Dodaj do ulubionych

O czym mama nie wie do dziś...?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 23:34
Kto wyżarł kawał kartkowej szynki ze spiżarki...To znaczy wie...Że myszy...Pułapki były kupowane, hihi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Strzałka--> Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 23:39
      Moja nie wie, gdzie podziała się paczka papierosów "na czarną godzinę"...Też czasy kartkowe...
    • yabol428 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 08.04.06, 02:07
      Moi rodzice do dziś nie wiedzą, że paliłem przez kilka lat (koniec liceum i
      studia). Co prawda wielki nałogowiec ze mnie nie był, paliłem kilka sztuk
      dziennie bardziej dla towarzystwa, ale w domu konsekwentnie grałem rolę
      niepalącego i rodzice do dziś o tym nie wiedzą.
    • yacek86 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 08.04.06, 10:38
      Moi rodzice nie wiedza do dzis ze jak mialem nascie lat :) to wymykalem sie
      przez okno o 1 w nocy i wracalem nad ranem:]
      • twosheeds Re: O czym mama nie wie do dziś...? 08.04.06, 11:42
        Moja mamusia nie wie po dzis dzień, że przez całą 2 klasę liceum nosiłam
        kolczyk w nosie.
        (który znikał zawsze przed drzwiami mieszkania)
        Podobnie było z papieroskami. Mamcia ani tatuś nie zorientowali się dotąd, że
        jestem miłośniczką "dymka" a mieli na to już jakieś 10 latek.
    • Gość: Kathy_o_Neil Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 21:00
      Że mając 17 lat związałam się z 11 lat starszym facetem :)
      • heca7 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 21.04.06, 23:13
        1. Że w podstawówce spadłam z trzepaka, straciłam przytomność i nie mogłam
        przez parę minut mówić(spadłam na głowę).
        2.Że w 23 tyg. ciąży przewróciłam się na lód i przyłożyłam biodrem w schodek.
        Na udzie wyrósł mi krwiak wielkości talerza śniadaniowego, przez 2tyg. nie
        mogłam spać na lewym boku.Nie powiedziałam bo wiem, że ona po takiej podobnej
        akcji poroniła.
    • Gość: lie Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 22:36
      Ze pilam pryty w gimnazjuam <wstyd> :P
    • cazioo Re: O czym mama nie wie do dziś...? 21.04.06, 23:41
      mama kazała zakładać mi kalesony których noszenia nienawidziłem i nienawidzę do
      dziś. przez całą V klasę podstawówy udawałem, że je zakładam tzn. chowałem je
      za łóżkiem a jak wracałem do domu to zakładałem.
      • szczawka o operacji alladyn 22.04.06, 00:20
        kilka lat temu moja mam odkryla na strychu "nowy" wegierski dywan ,ktory
        ubzdurala ze polozy w moim pokoju.gdy go rozwinelysmy z kumpela na trzepaku to
        sie poplakalysmy ze smiechu-ach jak cudowna kolorystyka lat 80,ten wzorek i
        zestawienie kolorow -zółty,pomaranczowy plus zielony.MAKABRA.mama stwierdzila
        ze jestesmy bezguscia bo ten dywan jest porzadny i stala za nim caly dzien w
        kolejce w latch 80.dywan wisial i wietrzyl sie.majac widmo tego koszmaru w
        mojej dzupli postanowilam ukrasc ten dywan wieczorem z trzepaka razem z
        kumpela.zostal porzucony kolo rudery z bezdomnymi.do tej pory mama jezt swiecie
        przekonana ze ten cudny dywan ukradli cyganie.czasmi mam ochote powiedziec o
        operacji alaldyn.pozdrawiam
    • remedios_buendia Re: O czym mama nie wie do dziś...? 22.04.06, 09:01
      Że w piatej klasie podstawówki miałam czwórkę z rosyjskiego na koniec roku. Tak
      długo wmawiałam mamie, że normalnie jak zawsze będzie piatka, że nawet gdy
      zobaczyła świasdectwo tego nie zauważyła. To była najbardziej stresująca chwila
      w moim życiu.
    • Gość: fafik Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.06, 15:44
      Że całe liceum upłyneło pod znakiem tanich win, totalnego opilstwa, upalania
      sie i palenia. A teraz (czasy studenckie) króluje w moim zyciu "normalnosc":)
      Dla mnie wielka zmiana, dla rodziców - zadna, bo nic nie zauwazali:)
    • kozborn Re: O czym mama nie wie do dziś...? 23.04.06, 16:32
      Że w wieku kilkunastu lat strzelałem w domu wiatrówki (ołowianym śrutem a nie
      jakimiś gumowymi pociskami) i dziury w drzwiach zalepiłem plasteliną, którą
      pomalowałem pisakiem odpowiedniego koloru. Śladu nie było!
      • matthias_88 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 23.04.06, 16:55
        o moich siostrach, ze mialy 3 chomiki pod rzad, a rodzice byli swiecie przekonani, ze to caly czas byl jeden i ten sam. siostrzyczki po smierci jednego, po prostu od razu kupowaly nastepnego (w miare podobnego):)
        to wszystko ze strachu przed tym, ze rodzice nie pozwola na kolejnego:)

        kurcze, ale mi sie zrymowalo to wszystko:P
    • Gość: Wnusio Kto podał babci pavulon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 17:00
      podczas słuchania radyjka z ryjkiem ;)
    • lilarose Re: O czym mama nie wie do dziś...? 24.04.06, 11:01
      - że zamiast chodzić na niemiecki, urywałyśmy się z kolezanką i chodziłysmy do
      kawiarni
      - że jadąc do babci na wakacje pojechałam tam tylko na chwilkę, potem wybrałam
      się z koleżankami do innego miasta, gdzie non stop balowałyśmy
    • Gość: szalona Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.um.jastrzebie.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 12:26
      o tylu rzeczach, że powstałaby dłuuuga lista.Wmienię te naistotniejsze:
      - upiłam się w wieku 16 lat tanim winem :))))
      - próbowałam narkotyków
      - związałam się z żonatymi mężczyznami
      - mam skłonności biseksualne
      i wiele innych "okropieństw"
      pozdrawiam szalonych
    • westpoint Re: O czym mama nie wie do dziś...? 24.04.06, 14:01
      Nie wie że zdarza mi się palić papierosy. Nie wie i mam nadzieje, że nigdy się
      nie dowie.
      I nie wie, (to się zdarzyło w sumie w grudniu 2005, więc nie tak dawno) że mój
      chłopak nocował u nas w domu :-)
    • morgen_stern Re: O czym mama nie wie do dziś...? 24.04.06, 15:31
      Nie dowie się biedaczka, że w liceum nałykałyśmy sie z koleżanką jakichś
      tabletek uspokajających w ilości kilkanaście sztuk. U mnie skończyło się to
      dniem wyrwanym z życiorysu zakończonym niekończącymi się wymiotami. Matula
      trzymała mnie za głowę i troskliwie obcierała usta przekonana, że to zatrucie
      pokarmowe... No w sumie było :-)
      • cherryhills Re: O czym mama nie wie do dziś...? 26.04.06, 12:16
        Morgen_stern - czy my sie przypadkiem nie znamy? Ja tez w liceum z koleżanką
        zrobilam to samo i tez mialam dzien wyrwany z zyciorysu... Potem uzgadniałyśmy
        razem co sie dzialo poprzedniego dnia, bo za nic nie moglysmy sobie przypomniec.
        Ale to glupie bylo :)
    • m-mg Re: O czym mama nie wie do dziś...? 24.04.06, 15:49
      Pewnie jakby pogadać szczerze to by się okazało ze o wielu rzeczach rodzice
      wiedzą tylko przymykali oko...
      Nie wierzę ze myśleli ze nie pale i ze wierzyli w wykręty typu " tata koleżanki
      pali w domu i dlatego smierdzi" itp
      • Gość: EWA Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.CNet2.Gawex.PL 24.04.06, 18:01
        Dawno, dawno temu w czasach braku wszystkiego mama kupiła mi śliczne skórzane
        botki. Cóz z tego, skoro były do kostki, a modne były akurat wysokie kozaki!
        Chyłkiem wyniosłam botki do koscielnej skrzyni dla ubogich, a mama nigdy się
        nie dowiedziała, gdzie się podziały.
    • Gość: foczka Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: 80.51.47.* 24.04.06, 20:57
      Mama nie wie:
      -ze jak bylam na sakasach w Anglii to mnie potrącił autobus, mialam poważny
      wypadek i spedziłam trochę czasu w karetce, przez kilka tygodni nie moglam sie
      za bardzo ruszać. Do tej pory mam ślad na ramieniu ale powiedziałam że mi skóra
      zeszła po opalaniu:D
      -nie wie co się stało z "dyscypliną" taką dla niepokornych dzieci, która
      wisiała u nas na haczyku na honorowym miejscu w kuchni aż pewnego dnia zniknęła
      - nie wie że całowałam się z jej kolegą
      -że majac 16 lat pojechałam na wakacje nad morze z chłopakiem tylko we dwoje i
      żyła w przekonaniu że jesteśmy tam z grupą 10 osobową i w dodatku pokoje nie są
      koedukacyjne
    • Gość: eeeee Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.wolfson.cam.ac.uk 24.04.06, 22:20
      że od 19. roku zycia przez 4 lata bylem kochankiem mężatki i z jej mezem, ktory
      oczywiscie o niczym nie wiedzial, jezdzilismy wspolnie w weekendy na zakupy...
    • Gość: lol Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:30
      oj lepiej nawet nie pisać, bo jeszcze mama przeczyta hahaha
      • Gość: Justyna Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 23:48
        Nie wie, że mnie kiedyś dwóch łobuzów poważnie przestraszyło.
    • shady27 ze w wieku 16 lat pojechalam do chlopaka 500 km 25.04.06, 23:49
      od domu...byla przekonana ze jedziemy z kumpela do jej cioci do Lodzi (ciocia byla uprzedzona) a pojechalysmy do Kielc hihih
    • Gość: ołówek Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 02:07
      -że kiedyś nawaliłam się prawie do nieprzytomności (zaraz po 18)
      -że na 3. randce obściskiwałam się i całowałam z 9 lat starszym kolesiem, o
      którym nic nie wiedziałam poza imieniem
      -że paliłam czasem w domu w nocy
      -że się onanizuję od baaadzo dawna
      -gdzie się podziały te pornole tatusia:)
      -że czasem podobają mi się kobiety
      ...
      sporo tego
      ale mnostwo tez wie, duzo rozmawiamy :)
    • Gość: nnn Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.pekao.com.pl 26.04.06, 09:52
      Nie wie, że nigdy nie skończyłam studium pomaturalnego. Nie wie, że po
      urodzeniu pierwszego dziecka zaraz znowu zaszłam w ciążę, którą usunęłam. Nie
      wie, że jestem uzależniona od alkoholu.
      • Gość: kotek Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:42
        To są rzeczy głównie z czasów liceum :
        - że podpalałam,
        - piłam alkohol na imprezach (czasem sporo),
        - paliłam trawkę,
        - straciłam dziewictwo w klasie maturalnej ze znajomym, ktory nawet nie był
        moim chłopakiem,
        - potem romansowałam z facetem starszym od mojego ojca,
        - z czasów studiów rodzice nic nie wiedzieli o naszych wyczynach z moim obecnym
        małżonkiem, które miały miejsce u nas w domu w czasie, kiedy oficjalnie byliśmy
        na wykładach,
        - mama nie wie, ze miałam romans z kolegą z pracy.
        No, sporo tego jest.
    • azazela Re: O czym mama nie wie do dziś...? 26.04.06, 15:01
      o tatuazu
      zrobilam go jeszcze w LO i najpierw postanowialm ze powiem im po swojej 18 a
      potem stwierdzilam ze to nie ma sensu,tylko sie zdenerwuje:P
      teraz koncze studia a oprocz moich bylych nikt o nim nie wie, i raczej sie nie
      dowie...
    • Gość: ??? Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 20:10
      podbijam bo fajne;)
    • aalissson Re: O czym mama nie wie do dziś...? 14.07.06, 20:35


      Że mimo powtarzania przedmiotu,drugi rok z rzędu nie zaliczyłam chemii.
      • 1kjj Re: O czym mama nie wie do dziś...? 14.07.06, 21:01
        Ludzie!
        Piszecie o strasznie smutne rzeczy o Waszm życiu :(.
        • Gość: andzia Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.sm-rozstaje.pl 14.07.06, 21:32
          - o tym ze spalam z kilkoma facetami (mysli chyba ze z dwoma ktorzy byli moimi
          powaznymi chlopakami);
          - o tym ze mialam romans z zonatym i dzieciatym facetem;
          - o tym ze nigdy w zyciu nie bylam na zadnej imprezie w akademiku (co jej
          wmawialam przez okres studiow ladujac tymczasem u roznych innych osob);
          - o tym ze przez niemal cale studia palilam papierosy (wierzyla w to
          ze "smierdzi w knajpie w ktorej bylam");
          - o tym, ze chadzalam na wagary (stosunkowo rzadko w czasie liceum, ale zawsze -
          potem nieobecnosci w dzienniku zamianialam na spoznienia - rodzice krzyczeli
          ze musze wczesniej wstawac i wychodzic do szkoly...);
          - o tym ze calowalam sie z kolezanka;
          - o tym ze kilka razy w zyciu palilam trawe i inne wynalazki;
          - o tym ze pilam na imprezach i to calkiem sporo;
          - o tym ze w dziecinstwie mielawalam rozne (czyt. niebezpieczne) pomysly...


          Ale ciesze sie ze mama o tym nie widziala (a moze o niektorych wiedziala tylko
          nic nie mowila...) boby chyba to wszystko ja dobilo.


          Jak tak patrze na to wszystko co napisalam to dochodze do wniosku ze nie chce
          miec corki, albo jak juz to bede udawac ze sie łudze ze ona jest inna niz ja
          bylam... Dodam ze teraz jestem calkiem przecietna - skonczylam studia, pracuje,
          nie pije, nie pale, mam meza (i nikogo innego).
          • Gość: zuzka Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 14.07.06, 21:36
            -Nie wie o tym, że miałam mnóstwo powtórek na studiach, z które płaciłam
            pieniedzmi zarobionymi na wakacjach, mówiąc ze nic nie oszczędziłam. Było mi
            tak wygodnie a ona by sie tylko denerwowała ze mam jakieś problemy.
            • mysz1978 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 14.07.06, 21:43
              Tak sobie mysle ze lepiej ze te mamy o wielu rzeczach nie wiedza... Tylko by to
              im zaszkodzilo. Chyba dlatego pewne sprawy ukrywamy, a nie z tchorzostwa...
              • Gość: abstynent Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.aster.pl 14.07.06, 21:45
                że ćpałem przez całe liceum i studia
                Teraz już nie biorę
                niezłe co?
                można boki zrywać
                • Gość: ufff Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.smgr.pl 14.07.06, 22:37
                  o tym że zamiast na miesięczne praktyki pękłyśmy w Europę( Hiszpania, Włochy,
                  Francja, Dania...)stpoem....bez finansów tylko gitara i czysta praca naszych
                  rąk, coż to było nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam. Mama się dziwiła,
                  że takie opalone jesteśmy, a tak ciężko pracowałyśmy na praktykach. Co mogę
                  dodać, ach Ci Hiszpaniiiiiii ................
                  • Gość: pOKOjówka Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.eranet.pl 14.07.06, 23:46
                    -nie wie,że mając trochę ponad 15lat przestaŁam być dziewicą..
                    -że spaŁam z 2facetami w jej wieku dzieciatymi i żonatymi(1 nie wiedziaŁam
                    nawet sama że jest żonaty ..)
                    -że wydaję masę kasy na bieliznę
                    -że wydaŁam majątek na smsy do kochasiów
                    -o żadnym facecie,z którym spaŁam
                    -że mam chyba 2letnią kolekcję Cosmopolitan
                    -że pewnego razu wymiotowaŁam nie z powodu zatrucia makrelą,tylko po
                    przypalance wypitej na imprezie u siostry
                    -że palę (czasami) i piję Redds'a (czasami)
                    -o caŁej masie szaleństw,kŁamstw,itp itd
                    i chyba nie wie,jak bardzo ją kocham..
                    • Gość: pOKOjówka Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.eranet.pl 14.07.06, 23:49
                      aaa i jeszcze nie wie,że mam niezŁą kolekcję patyków na kompie,że ciągle robię
                      sobie dobrze i nie wie o kajdankach z futerkiem:)
                      • trooskafa Re: O czym mama nie wie do dziś...? 15.07.06, 00:52
                        Ahhh moja mama... biedaczka...
                        do tej pory nie wie, ze :
                        *majac 16 lat robilam sobie z kolezanka jaja dzwonilysmy do ludzi i gadalysmy
                        straszne glupoty typu; macie bombe czy zaraz przyjde z ekipa i roz***** wasza
                        chalupe lub po prostu wygrala pani 100 zł.Kiedy kolezanki matka sie o tym
                        dowiedziala i kazala mi przyjsc z moja nagadalam mamie, ze tu chodzi o mojego
                        brata ktory pobil jej syna wiec nie mama nie poszla a sprawa ucichla...
                        *Wie tylko o moich 2 wypadkach na motocyklu(nie dowiedziaaby sie ale lezalam w
                        szpitalu). wszystkie inne tlumacze np. przewrocil mi sie motor w garazu lub
                        postawilam go pod gorke i mi sie sturlał (hihihiii) jaka ona latwowierna.
                        *Nie wie, ze kupilam motocykl w wieku 15 czy 16 lat, ktory trzymalam u
                        kolezanki w stodole a potem mi go ukradziono...
                        * Nie wie,ze w nocy wychodzilam przez okno(mieszkalam na 1-szym pietrze)aby
                        pojsc ze znajomymi pic alkohol.
                        *Nie wie, ze w wieku 17 lat stracilam dziewictwo.
                        *Nie wie, ze w wieku 16 lat przebilasm pepek, doweidzala se dopiero w dniu 18-
                        stych urodzin.
                        *Nie wie, ze (nikt oprucz paru kolezanek) dopisywalam sobie oceny
                        I nie wie, ze namowilam chlopaka w wieku 17 lat by z kumplami napdal na
                        nauczycielke idaca z dziennikiem do domu...
                        • trooskafa Re: O czym mama nie wie do dziś...? 15.07.06, 01:03
                          aaaa i jeszcze nie wie kto zamknal jej ukochanego pieska w piwnicy (pies najadl
                          sie trutki dla szczurow i zdedchl, ale tego juz nie chcialam)
                          • miracle83 Re: O czym mama nie wie do dziś...? 15.07.06, 22:43
                            trooskafa- zdrowa jestes...?
                          • Gość: szalona_15 Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 22:54
                            dużo rzeczy się nazbieralo ale np:
                            -nawet nie domyśla sie że w wieku 13 lat zaczełam palić papierosy
                            -o tym że mając 14 lat spotykałam sie z dwa razy starszymi facetami
                            -Już nawet nie wspomina o upijaniu się przy każdej okazji
                            -też niewie o tym że kiedys w wieku też 14 lat wracając późną porą do domu po
                            kilku piwkach:)panowie policjanci zainteresowani moim niecodziennym zachowaniem
                            zaintereowali się moją osobą i chcieli po radiowóz dzwonić zeby mnie do domu
                            odwiózł ale jakos się wywinełam i się obeszło bez radiowozu
                            -aaaa i o tym że wracając z baru natknełam się na mojego wychowawce a że byłam
                            troche nietrzeźwa to troche komicznie to wyglądało bo nie umialam na rower
                            wsiąść a on następnego dnia zrobił mi wyklad ale na szczęście rodzicom nic nie
                            powiedział:)
                            • Gość: pOKOjówka Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.eranet.pl 15.07.06, 22:57
                              może zróbmy wątek-o czym w ogóle mama wie...?:)
                              • Gość: m Re: O czym mama nie wie do dziś...? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.07.06, 01:21
                                A ja właśnie wiedziałam. Moje nastoletnie, a potem nawet pełnoletnie dzieci
                                opowiadały mi o takich sprawach, o których większość nie mówi swoim mamom.
                                Zwierzały się jeśli nie odrazu to po jakimś czasie, a ja musiałam tego
                                wysłuchiwać, robić dobrą minę (bo przecież się przyznały ) i udzielać rad.
                                Najczęściej na zwierzenia zbierało się im późno w nocy i prowadziliśmy długie
                                rozmowy, które oni nazywali "rozmowy w toku ". Opowiadały czasem takie rzeczy,
                                o których ja bym w życiu nie powiedziała swojej mamie, a czasem nawet nikomu.
                                Dlatego uważam, że rodzice nie powinni wiedzieć o wszystkim. A mam obecnie
                                bardzo porządne, dorosłe już dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka