jestem_swirem 04.05.06, 19:21 jak otworzyć butelkę napoju z kapslem nie mając otwieracza? Hmm miałam chyba jakieś zaćmienie w sklepie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: otwieracz 04.05.06, 19:39 Metalowe futryny w drzwiach mają takie wycięcie na języczek klamki czy zamka. Drewniane zresztą też mają przykręconą odpowiednio wyciętą blaszkę. I jak kiedyś na jakiejś ważnej międzynarodowej konferencji w jednym z krajów zachodnich podano w butelkach z kapslami wodę mineralną, a zapomniano o otwieraczach, nastąpiła konsternacja. Na szczęście wśród uczestników byli też Polacy wychowani w czasach PRL-u, kiedy to brakło wszystkiego, nawet otwieraczy. Ustawiła się kolejka, a oni wszystkim otwierali butelki o futrynę, budząc ogólny podziw. Tym, którzy nigdy tego nie robili, wyjaśniam, że trzeba mieć zręczną rękę, żeby nic nie wylać. W pierwszym momencie otwierania butelka jest pochylona i trzeba szybko przekręcić ją do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iskra Re: otwieracz IP: *.wroclaw.mm.pl 04.05.06, 20:00 hmmm podchytliwe pytanie? baba w kasie chyba ma otwieracz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: otwieracz 04.05.06, 20:08 Rozumiem, że chodziło o otwarcie w domu, nie w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: otwieracz 04.05.06, 22:01 :-) Sposobów jest bez liku, zgodnie ze starożytnym powiedzeniem, że dla chcącego... Najprostszy, oprócz wymienionych powyżej (jeśli się powtórzę to wybaczcie ale lecę po kolei) - to przystawić zakapslowaną butelkę do jakiegokolwiek 'kantu' metalowego... okucia od krat stalowych na spożywczym były niezłe - i walnąć z góry piąstką; Dalej - sposób wandalski: zamiast kantu metalowego można użyć jakiegokolwiek innego kantu, na przykład parapetu; artyści potrafią również użyć kantu wolnoleżącego kawałka cegły; uwaga - możliwe dodatkowe atrakcje w postaci dodatkowego 'wkładu' w zawartość płynną w postaci okruchów szkła; Dalej - o kapsel innej butelkę (trzeba mieć tylko do dyspozycji dwie butelki z kapslami); tworzymy dźwignię prostą i wytwarzamy manualnie siłę o odpowiednim zwrocie, kierunku i wektorze... W efekcie jedna z nich zawsze powinna pozostać teoretycznie rzecz biorąc zakapslowana; ale pozory to tylko - po opróżnieniu pierwszej nakładamy na nią kapsel i powtarzamy operację w sposób analogiczny; Dalej - jakimkolwiek kluczem do mieszkania, który posiada krawędź... na przykład klucza typu yale - żmudnie, najtrwalej wyglądającym ząbkiem klucza podważamy kolejne 'ząbki' kapsla - to metoda dla cierpliwych... Słyszałem też o artystach, którzy potrafili z kapslem poradzić sobie nawet kluczem od zamka typu Skarbiec, ale potem nie mogli się dostać do własnego mieszkania; Dalej - za pomocą jakiegokolwiek innego metalowego przedmiotu, który posiada jakikolwiek czubek. Np. - gwoździa albo kawałka konstrukcji, który odpadł od przejeżdżającego po nierównym torowisku autobusu; elementy aut osobowych też się nadadzą ale mniej, bo są przeważnie nie tak solidnej konstrukcji... Dalej - zbliżamy się do końca - przy pomocy własnych zębów; sposób drastyczny acz efektowny, robi wrażenie na obserwatorach a w późniejszym czasie również na stomatologach. Sposób ten zaobserwowałem po raz pierwszy w późnych latach osiemdziesiątych na warszawskiej Starówce, w wykonaniu nastoletniej rodzimej 'hipiski' (tak, to były te czasy, że była moda na hipisowanie) i - przyznam - bardzo mi zaimponował. Do momentu aż się nie uśmiechnęła; już teraz mi nie imponuje; Dalej - metoda brutalna: utrącamy szyjkę! Metoda super-efektowna. Twardziele robią to ponoć jednym ciosem ręki w stylu 'karate kiokushinkai' (krawędzią dłoni) - ale osobiście nie zaobserwowałem, znam tylko z legend. Nasze lokalne, polskie twardziele radzą sobie waląc szyjką o jakikolwiek murek, w wyniku czego otrzymuje się efektownie wyglądającego 'odwróconego tulipana'. Czyli dostęp do zawartości jakiś niby jest. Ale cóż to za dostęp... zgrzyta potem w zębach podobno straszliwie... ;-) Tak to w skrócie kiedyś wyglądało. Ale świat się rozwija. Nie będę zdziwiony, jeśli pojawią się opisy pozwalające sobie poradzić z opisanym przez Ciebie problemem za pomocą, na przykład, karty kredytowej, stacji dyskietek 1.44 albo płytki kompaktowej:-) No i pamietajmy o piwnych opakowaniach puszkowych, plastikowych, z tak zwanego 'kija' oraz - podobno się pojawiło w niektórych marketach - w kartonach a nawet w woreczkach plastikowych! Chociaż myślę, że to plotka... Ech, gdzie te czasy, gdy do pobliskiej gospody baby kursowały z dzbanami glinianymi... Zanika, znaczy się, kultura picia piwa :-) Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
zaphod_beeblebrox Re: otwieracz 04.05.06, 22:17 Poradnik naprawde imponujacy :) Ale istnieje sposob duzo prostszy - widelec. Sam tak otwieralem piwo nie dalej jak trzy dni temu, a nauczylem sie tego oczywiscie w akademiku :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: otwieracz IP: *.centertel.pl 09.05.06, 08:50 > Poradnik naprawde imponujacy :) Ale istnieje sposob duzo prostszy - widelec Rozwiniecie sposobu z dzwignia jest ograniczone jedynie wyobraznia otwierajacego, jakis czas temu udalo mi sie otworzyc butelke z piwem za pomoca puszki z piwem :) sam sie zdziwilem. Wyprobowane sa tez inne przyrzady, skuteczna okazuje sie zapalniczka jednorazowa, aczkolwiek z powodu malej dlugosci dzwigni wymaga pewnej wprawy. O dziwo otwierajac "butelkę butelą" butelka otwierajaca moze miec kapsel plastikowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
juisy Re: otwieracz 04.05.06, 22:45 zapalniczką można otworzyć. tą częścią nie służącą do zapalania. trzeba zrobić dźwignię opierając zapalniczkę o kciuk dłoni która obejmuje szyjkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_swirem Re: otwieracz 04.05.06, 23:07 dzięki za wszystkie porady, przez ten czas odgięłam już 1/3 ząbków kapsla na różne sposoby. Do rana bedzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kozborn Re: otwieracz 05.05.06, 01:23 ja tam otwieram przy pomocy futryny albo klucza. I cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: otwieracz 05.05.06, 08:08 O właśnie! Kiedyś windy miały drzwi zamykane na klucz i bardzo często ten klucz bywał świetnym otwieraczem. Odpowiedz Link Zgłoś
beer_forever Re: otwieracz 05.05.06, 08:36 Zgadzam sie z kluczem od windy i z zapalniczka tez. Cat_s napisal o sposobie "na dzwignie". Uwazam ze jest to metoda najlepsza. Zawsze trzeba miec drugie piwko zeby otworzyc pierwsze. Takie zastepczo dyzurne. Nigdy nie moze zabraknac. Odpowiedz Link Zgłoś
koka_z_boliwii Re: otwieracz 06.05.06, 00:54 no faktycznie niefrajersko pić zakapslowany napój w sklepie, kiedy sięnie wie, co z tym fantem (znaczy kapslem) począć... faktycznie odkręcenie korka na butelce jakiejś coli to ciężka sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: otwieracz 07.05.06, 21:19 Ja zwykle otwieram kluczem. Takim zwykłym, od mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: insecto urbano Re: otwieracz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 22:10 a ja nie mogę, klucz mi się wygina :( ale niezawodnie sprawdza się klamra od ramonki ;) i zawsze pod ręką. a co do wyczynowców to słyszałem, że są tacy co otwierają o krawędź czaszki przy oczodole. kilka osób niezależnie mnie o tym zapewniało, ale nie wiem, nie wiem... jakieś to naciągane na mój gust Odpowiedz Link Zgłoś
kot_z_cheshire Re: otwieracz 08.05.06, 22:29 Widziałam. Ale to są lata żmudnej pracy i kto wie,czy nie wymiany oczodoła. Ale widok muszę przyznać...zadziwiający. Odpowiedz Link Zgłoś