Dodaj do ulubionych

Świry są wśród nas

30.09.06, 09:28
Każdego dnia ich spotykamy. W środkach lokomocji, miejscach publicznych takich jak sklepy,
dworce, hipermarkety i w zwykłych sklepach. Są wszechobecni. Zachowują się dziwnie. Wykrzykują
dziwne hasła (fanatycy religijni też się pod to łapią), kierują ruchem ulicznym (nie mylić z ludźmi
pijanymi). Krótko mówiąc mam na myśli tych którym padło na mózg i żyją w swoim świecie. Ich stan
budzi litość, wesołość, niesmak, obrzydzenie itd. Różne dziwne zachowania widzimy codziennie.
Gdzie i w jakich okolicznościach widzieliście podobne przypadki? Jest tego napewno dużo.
Zapraszam do wpisywania swoich doświadczeń.
--
- Ciemna druga strona jest... Bardzo ciemna...
- Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta!
Obserwuj wątek
    • Gość: dyzio Re: Świry są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 18:05
      W moim sąsiedztwie mieszkają aż trzy wariatki, ale nie jest to wesołe. Szkoda mi
      tych ludzi.
      • frred Re: Świry są wśród nas 30.09.06, 20:11
        Oczywiście, że szkoda, ale anonimowo z ich wyczynów można się pośmiać.

        1) Na moją koleżankę sąsiad z dołu złożył skargę, że z jej mieszkania do jego
        mieszkania po ścianach... leje się mleko.

        (BTW komentarz jej kuzyna: "Odkąd Dorota ma tego nowego faceta, to ja w to
        mleko po ścianach wierzę":)

        Dorociu, pozdrawiam, jeśli to czytasz.

        2) W Katowicach ktoś rozkleja kartki w rodzaju:

        "Dziecko, które nie wróciło do domu na noc, spało u pederastów lub lesbijek"

        (zwłaszcza mi się podoba ta alternatywa łączna - być może do północy u
        pederastów, a od północy u lesbijek:)

        albo:

        "Lotnictwo wojskowe rozsiewa stonkę, mszyce, AIDS, mrozi, suszy, truje. Brodaci
        starowiercy kierują żydami, żydzi baptystami, a baptyści hezbollachami. W
        zeszłym roku UOP (PZPR) powiesił 4 tysiące młodych mężczyzn, pozorując ich
        samobójstwa".

        3) Pierwszym wariatem Śląska niewątpliwie jest niejaki (...). Rozsyła on pisma,
        gdzie się da, w różnych sprawach, najwięcej mówi o nim jego pieczątka, mniej
        więcej taka:

        "Aktualny kandydat do Nagrody Nobla i Orderu Orła Białego
        oraz do wpisów do Ksiąg Guinessa i Krajowego Rejestru Wierzycieli
        Rzeczoznawca, Wynalazca i Racjonalizator
        Licencjodawca Powszechny z ilorazem inteligencji Inteligence Quuatient
        powyżej 130/powyżej 140/powyżej 150
        dr inż. (...)
        Adres: PL (miasto) ul.(...)
        Kraj - RP
        Państwo - Poland"

        Ta pieczątka ma powierzchnię mniej więcej mojej dłoni.

        A pisze np.do prezydenta USA o tym, że Chińczycy - ludożercy rozmnażają się w
        postępie geometrycznym i niedługo zjedzą cały świat, więc on proponuje, żeby
        rząd USA odkupił od niego jego cenny patent pn. "Sposoby przechowywania
        zmarłych zwłok nieboszczyków ludzkich - dotychczasowych prezydentów USA
        (R.Nixon)". Chyba chce Nixonem tych Chińczyków nakarmić? A pismo kończy
        słowami: "Bo ten miliard Chińczyków jest w stanie cały naród izraelsko-żydowski
        zjeść na jeden obiad, więc nie strzelajcie do mnie zza węgła! Szolem alejchem!"

        Albo do biura podróży, że zgłasza wniosek racjonalizatorski, żeby biuro
        organizowało wycieczki dla pań na Majorkę, "gdyż żyjący tam mężczyźni mają
        penisy o powiększonych rozmiarach".

        Oczywiście uwielbia Żydów i twierdzi, że za to usiłuje go zamordować
        Organizacja Wyzwolenia Palestyny (na razie tylko zepsuła mu maszynę do pisania).

        Smutne jest to, że on naprawdę jest dr inż. i naprawdę ma IQ 150, a ześwirował
        z nadmiaru wiedzy.

        Ale ma wysoką emeryturę, wybaczającą mu dziwactwa rodzinę, jest szczęśliwym
        erotomanem (moją znajomą gonił kiedyś po korytarzu z zaświadczeniem "że mogę
        się kochać do 2010 roku" - faktycznie było to badanie wenerologiczne - i
        szczegółowo wyjaśniał jej, że np. "ten symbol znaczy, że nie mam grzybków na
        napletku, co w moim zawodzie się czasem zdarza")
        • Gość: dyzio Re: Świry są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 22:40
          Ciekawi mnie skąd masz te informacje? tzn. teksty listów i pieczątki.
          • miziou Re: Świry są wśród nas 30.09.06, 23:32
            Z Tworek, jak my wszyscy

            ;p
            • niedobry_duszek Re: Świry są wśród nas 30.09.06, 23:41
              Kto ma tak troszka,
              to go do Toszka,
              a jak ma całkiem bzika,
              to do Rybnika ;-)
              • kochanica-francuza "ześwirował z nadmiaru wiedzy" 01.10.06, 00:20
                nie świruje się ani z nadmiaru, ani z niedoboru wiedzy, ani z wykonywania
                nietypowego zawodu, ale ot tak - z wrodzonych predyspozycji .

                Pozdrawiam kol. Dyzia, który nie chce się anonimowo śmiać z ludzi żyjących we
                własnych światach, i przyłączam się.
                • ira22 Re: "ześwirował z nadmiaru wiedzy" 01.10.06, 00:29
                  Jaaasne, że są :-)))
                  Lubę Ich. Czasami sama bywam... .
                • frred Re: "ześwirował z nadmiaru wiedzy" 02.10.06, 14:08
                  1) Anonimowość ma dotyczyć personaliów tych osób i szczegółów je
                  identyfikujących (np.treść pieczątki nieco zmieniłem)

                  2) Zawód, nadmiar pracy, nadmiar wiedzy mogą przyczynić się do zaburzeń. Nie
                  uzasadnię Ci tego naukowo, ale zauważ, że np. wśród nauczycieli akademickich
                  jest ponadprzeciętny odsetek świrów w ogóle, wśród policjantów - duży odsetek
                  mitomanów czy w najlepszym razie fantastów, a nauczyciele z podstawówek nieraz
                  dziecinnieją (może nie do rozmiarów pozwalających mówić o zaburzeniach, ale
                  powiedzmy w kierunku wyraźnej niedojrzałości i dziecinnych zagrań).
                  • kochanica-francuza Re: "ześwirował z nadmiaru wiedzy" 02.10.06, 19:04
                    frred napisał:

                    > 1) Anonimowość ma dotyczyć personaliów tych osób i szczegółów je
                    > identyfikujących (np.treść pieczątki nieco zmieniłem)
                    >
                    > 2) Zawód, nadmiar pracy, nadmiar wiedzy mogą przyczynić się do zaburzeń. Nie
                    > uzasadnię Ci tego naukowo, ale zauważ, że np. wśród nauczycieli akademickich
                    > jest ponadprzeciętny odsetek świrów w ogóle

                    Hm. Może to działać odwrotnie - świrowata natura pcha ich do zostania
                    nauczycielami akademickimi.

                    Ergo świrowatość najpierw, zawód potem.
            • Gość: ... Re: Świry są wśród nas IP: *.chello.pl 07.10.06, 23:03
              stara babcia w sylwestra zlozyla donos na policje ze muzyka za glosno gra
          • frred Re: Świry są wśród nas 02.10.06, 14:01
            Kiedyś kolekcjonowałem (dostarczał je m.in. zaprzyjaźnionym dziennikarzom)
    • katarynka111 Re: Świry są wśród nas 02.10.06, 11:26
      Mój sąsiad przeszedł kiedyś w dzieciństwie zapalenie opon mózgowych, co nie jest zabawne, ale mimo
      opóźnienia umysłowego jest pogodnym człowiekiem i ma przyjaciół, fajną pracę ( pracuje w punkcie xero)
      Czasem jednak robi różne dziwne rzeczy. Raz wszedł na na światło uliczne i wygłaszał mowę. Twierdził
      że zbliża się potop a potem że na Atlantydzie też ludzie śmiali się z przestróg i potem mieli za swoje.
      Namawiał ludzi do kupowania kapoków. jeszcze inne dziwne rzeczy robił.
    • uhu_an Re: Świry są wśród nas 03.10.06, 00:43
      kiedyś w autobusie dosiadl sie do mnie jeden gosc. mowil do siebie, ze trzeba
      sie ewakuowac i nalezy koniecznie skoczyc. ale jak on skoczy skoro nie ma
      spadochronu? fakt.;o) w rezultacie po tej barwnej mowie, wybiegl z autobusu-
      jak sie zatrzymal na porzystanku, oczywiscie.

      druga syt- kobieta na przejsciu, czekajac na zielone, stanela tak jakb7y
      szykowala sie do biegu. gdy swiatlo sie zmienilo, to pognala gdzies hen daleko.
      • Gość: jaija Re: Świry są wśród nas IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.10.06, 00:54
        Moją koleżanke i mnie straszył raz jeden gość w kolejce, mówiąc, że zbliża się
        batalia 2 "germków" - czarnego i białego i że ten czarny zwycięży... przyznam,
        że nas nieźle zamurowało...
        a jeden najzwyczajniej w świecie wyzwał mnie od k... ech, szłam sobie
        spokojnie, kur.wi.ków w oczach też nie miałam ;)
        • Gość: Izabella1991 Re: Świry są wśród nas IP: *.ipcom.comunitel.net 03.10.06, 16:22
          Onegdaj w Warszawie na skrzyzowaniu ul.Koszykowej(przy ksiegarnii)i
          pl.Konstytucji jedna starsza pani usilowala kierowac ruchem(nawet ktos jej dal
          odblaskowa komizelke).Podobno ta Pani byla kiedys nauczycielka matematyki...
          Inna Starsza Obywatelka (TEZ W w-WIE)wyprowadzala kure na smyczy!
          BDW Szkoda tych ludzi_Iza
          • drzejms-buond Re: Świry są wśród nas 03.10.06, 16:27
            a tak! pamiętam ją! była taka ...ale sympatyczna!
          • yoma Re: Świry są wśród nas 29.10.06, 11:35
            Lodzia Policjantka, podobno już nie żyje.
        • kochanica-francuza Re: Świry są wśród nas 04.10.06, 14:30

          > a jeden najzwyczajniej w świecie wyzwał mnie od k...

          może to nie był świr, tylko zwykły żul?
          • Gość: jaija Re: Świry są wśród nas IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.10.06, 00:41
            Nie, był trzeźwy, przyzwoicie ubrany, nawet o kuli - taki zwykły facio, tylko
            wyzywał, jak cholera :D
    • Gość: bazz Re: Świry są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 16:51
      W Poznaniu pewna starsza pani chodziła swego czasu po osiedlu wchodząc na murki
      i dotykając czubków płotów. Jedni twierdzili, że sprawdza, czy prąd płynie,
      inni natomiast, że widzi tam jakieś góry. Widywano ja też w lesie brodzącą w
      strumieniu wśród zarośli. Ostatnio wynalazła sobie nowe zajęcie: ze ścieżki
      biegnącej wzdłuż lasu zbiera patyki i układa je na równe kupki, denerwując się
      wielce gdy wiatr niweczy efekty jej pracy.
      • Gość: trusiaa Re: Świry są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 08:43
        Z rozrzewnieniem wspominam dwie siostry - siwiuteńkie, filigranowe staruszki,
        które mieszkały w kamienicy naprzeciwko. Karmiły gołębie na parapetach,
        podlewały kwiatki w skrzynkach na balkonie... i nienawidziły się serdecznie.
        Jedna z nich chcąc wkurzyć siostrę śpiewała basem: - Beeebeee beereeebeebebebe!
        (na melodię jakiejś pieśni kościelnej). Wtedy druga wybuchała: - Nie mów do
        mnie nic! Na to z dołu przyłączał się dozorca, który od 4-5 rano zamiatał ulicę
        (śpiewając na całe gardło) i wrzeszczał: - Cicho głupie wariatki!!!
        Ale mi brakuje tamtych słonecznych poranków z udziałem tej trójki...
    • feminasapiens Re: Świry są wśród nas 04.10.06, 11:28
      We Wrocławiu przed wejściem na niedzielne targowisko na Niskich Łąkach
      stacjonuje brodacz na wózku inwalidzkim (ostatnio z pieskiem), który ma w ręku
      blaszany kubeczek i wyciągając go do przechodniów krzyczy swoim zachrypłym
      głosem: "CZY DOSTANĘ OD PAŃSTWA JEDEN GROSZ?!"

      Uwielbiam go! Zawsze mu wrzucam monetę (zazwyczaj więcej niż jeden grosz)
      :-)
    • recentnick Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 08:00
      Widzialem jednego swira jak w parku nago siedzial na drzewie.
      ciezki przypadek. potem dowiedzialem sie ze przyjechali ze szpitala
      zabrac go. byla sensacja. ludzi tlum. akurat szedlem na trening. a ten
      po prostu siedzial. i mial zadowolona mine. ludzie rzucali glupie komentarze.
      dopiero podobno ktos zadzwonil i go sciagneli. tak wlasciwie to nie bylo zabawne.
      ale koles byl z innym wymiarze. ci ludzie sa jak dzieci. mysle ze umyslowo
      chorzy sa nieskazeni od normalnych tym ze nie klamia, nie kombinuja,
      nie nienawidza i te sprawy.
      • kochanica-francuza Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 15:23

        > ale koles byl z innym wymiarze. ci ludzie sa jak dzieci. mysle ze umyslowo
        > chorzy sa nieskazeni od normalnych tym ze nie klamia, nie kombinuja,
        > nie nienawidza i te sprawy.
        Nie masz racji - oni to czynią na swój sposób.
      • frred Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 15:48
        Niestety podobny numer wykręcił mój kolega. Bardzo inteligentny i wrażliwy
        człowiek, dostał opieprz od pewnej jędzy, niestety wówczas naszej wspólnej
        szefowej. Ja jej zaczepki zawsze inteligentnie wygaszałem (a na koniec
        współpracy, jak na pożegnanie usiłowała kogoś publicznie poniżyć, to babę
        potężnie skontrowałem, i to w obecności ówczesnego premiera:))))).

        Niestety kolega był o wiele bardziej wrażliwy, ze skłonnościami do depresji.
        Opieprz zrobił na nim wrażenie straszne. W dwa dni później zaginął i znalazł
        się po tygodniu pod Warszawą, siedząc na drzewie (na szczęście w ubraniu - była
        późna jesień). Do tej pracy już nie wrócił.
    • dzagudka Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 16:31
      W moim budynku mieszka pewna starsza Pani, która prawdopodobnie z powodu braku
      rodziny sama zatrudniła się w osiedlowym supermarkecie. Bywały dni, zwłaszcza
      przed jakimiś świętami, kiedy przez cały dzień latała po sklepie i układała
      towar. Chodzi bardziej o taki towar w wielkich koszach, typu tanie ręczniki,
      koszule, skarpety itd. Bardzo ją irytował nieporządek i wszystko dokładnie
      składała, wkładała do pudełek, mamrocząc pod nosem i wyklinających tych
      nieporządnych klientów. Nie byłoby to może szkodliwe, gdyby nie to, że jak ktoś
      podchodził żeby obejrzeć towar, to mu wyrywała z rąk z krzykiem, że ona poda,
      bo on zrobi znowu bałagan. Niestety większość klientów rezygnowała z zakupu.
      • kochanica-francuza Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 16:45
        w moim bloku mieszkała moja rówieśnica, właścicielka pięknego buldoga. Buldog
        lubił siedzieć w oknie i ona niestety też, a poza tym często spotykałyśmy się na
        ulicy, podwórku etc. Za każdym razem zarzucała mi gwałtownie i agresywnie,
        jakobym komuś na nią nadawała. Nie wiem, czy innym rówieśnikom też.
        • kochanica-francuza Re: Świry są wśród nas 05.10.06, 16:48
          kochanica-francuza napisała:

          > w moim bloku mieszkała moja rówieśnica, właścicielka pięknego buldoga. Buldog
          > lubił siedzieć w oknie i ona niestety też, a poza tym często spotykałyśmy się n
          > a
          > ulicy, podwórku etc. Za każdym razem zarzucała mi gwałtownie i agresywnie,
          > jakobym komuś na nią nadawała.

          chyba jej matce. były to czasy podstawówki
    • Gość: dirgone Re: Świry są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 16:44
      W tegoroczne lato, w największy upał (35 stopni)wracałam z pracy do domu aleją
      niepodległości w warszawie. Minęłam wtedy bardzo dziwną trójkę osób.
      Była to jedna kobieta, lat od 40 do 60 (trudno określić), chłopak, lat ok.17-20,
      i ono, lat ok.15-25.
      Wszyscy ubrani byli w zimowe kurtki, czapki i rękawice, oraz w zimowe buty.
      Wszystko to wyglądało tak, jakby specjalnie w sklepach z tanią odzieżą
      wyszukiwali najgorszych okazów (fason i kolorystyka). Kobieta szła w środku,
      była niewysoka i chyba bardzo szczupła (trudno okreslić, odzież wszystko
      zakrywała). Chłopak miał czarne włosy (jako jedyny był bez czapki) i czarny
      sypiacy się wąs. Też był bardzo chudy. A ono... Hm, było niewysokie, chyba
      niższe od kobiety, tęgawe trochę, z rysami twarzy rozmytymi jakby. Naprawdę nie
      wiem, jakiej było płci, skłaniam się trochę ku żeńskiej. Kobieta trzymała
      obydwoje za ręce. Wzrok wszyscy mieli dziki, rozbiegany, straszny po prostu. Tak
      jakby głód ich wypędził z domu i po raz pierwszy zobaczyli innych ludzi, o
      samochodach na ulicach to już nie wspomnę.
      Najbardziej żal mi było chłopaka, bo ono najwyraźniej było upoźledzone. Ale
      chłopak wyglądał trochę jak wyciągnięty z ciężkiej wsi, w której nawet o
      kanalizacji nie słyszano i rzucony do wielkiego miasta. Może wszyscy uciekli z
      zakładu psychiatrycznego? Ale w jaki sposób znaleźli się w warszawie? no bo
      musiało być z nimi coś nie tak, w takich kurtach ciepłych i czapach, gdy żar się
      z nieba lał...
      Może ktoś ich widział i wie, kto to?
      • pavvka Re: Świry są wśród nas 06.10.06, 12:27
        Może to był jakiś happening?
    • Gość: login.for.free Re: Świry są wśród nas IP: *.ip.fastwebnet.it 06.10.06, 12:23
      dzisiaj poszedlem na rynek a tam jeden koles wykrzykiwal,
      ze chrzani wszystko i wszystkich. sam czasami jaki ide i
      mnie molo np jakis samochod nie potraci bo to wiadomo
      jak ludzie jezdza, to ma glos krzycze. poszedlem dalej i nie
      zwracalem uwagi. ale kiedy wracalem koles wykrzykiwal dalej.
      przyjrzalem mu sie a to zwykly wariat. obled w oczach a piana
      na ustach. pytam go o co mu chodzi a ten dalej klepie ten sam
      repertuar. ile mozna tak pruc ryja?
      • frred Re: Świry są wśród nas 06.10.06, 16:39
        Z notatnika milicjanta:

        "Zatrzymany położył się na chodniku i wykonywał gorszące ruchy. Zapytany, co
        robi, odpowiedziała z płaczem, że p*li cały świat"
    • blumen1 Re: Świry są wśród nas 07.10.06, 11:22
      W kwestii świrów właśnie mi się przypomniało, że mój stryj ten to dopiero jest świr. Idąc ulicą mówił
      ludziom, żeby nie palili p[apierosów. Przy mnie jedej dziewczynie wyrwał papieros a ręki i powiedział, że
      kobieta ma pacznieć kwiatami a nie śmierdzieć papierochami. Takie umoralnianie na siłę ultrakatolickie w
      stylu Romka. No mój stryj to kopalnia historii i świrach.
      --
      - Ciemna druga strona jest... bardzo ciemna.
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta.
    • grenzik Re: Świry są wśród nas 07.10.06, 13:57
      Moja sąsiadka, starsza pani zadzwoniła przerażona do mnie z pytaniem, co to jest
      co stoi przy drzwiach do piwnicy (plecak mój tam leżał) i żebym to zabrał, bo
      ona się bała z domu wyjść ("no wie pan, ja nie wiem czy to jakaś bomba, czy coś") :)
      • izabella1991 Re: Świry są wśród nas 08.10.06, 21:49
        Ja z kolei mam taka ciocie w rodzinie:
        Ogolnie potrafi byc nawet mila,ale -
        Kiedys miala(i ma do tej pory)manie kolekcjonowania roznych niepotrzebnych
        smieci,starych poduszek,kolder,wloczek...Na Chiny Ludowe niczego nie
        wyrzuci.Jej mieszkanie przypomina skrzyzowanie rupieciarni ze smietnikiem.Ma 75
        lat,szykuje sie na tamten swiat od x lat,a znajac ja to jeszcze dluuuugo
        pociagnie(daj jej Boze)!
        Ma manie kolekcjonowania lalek,dobra,niech jej bedzie,tylko,ze potrafila
        przyjechac np. do mnie i bez pytania zakosic lalke ode mnie z pokoju(mam
        kolekcje swoich lal z dziecinstwa).Potem wypiera sie w zywe oczy,ze to nie
        ona,a ja u niej w mieszkaniu swoja lalke znajduje.Tym sposobem ,,wywedrowala"
        pamiatka z mojej 18-tki(tez lalka),kiedys sobie odbiore!
        Pozdrawiam-Iza
    • paniserwusowa Re: Świry są wśród nas 08.10.06, 23:29
      Pracuję u jednego z operatorów telefonii komórkowej i pewnej soboty, kiedy
      byłam w pracy sama z moją koleżanką i niemałym tłumem klientów, weszła do
      salonu kobieta (tak koło 50lat) i od progu zapytała, czy mamy na miejscu
      techników. Pomyslałyśmy, że chodzi jej o serwis, wiec przytaknęłyśmy.
      Zaznaczyłysmy tylko, że musi poczekać, bo kolejka... Kobieta zaczęła dziwnie
      rozglądać się po sufitowych kątach i robić przy tym dziwne uniki, ściągając tym
      samym uwagę klientów. W końcu zorientowałyśmy się,że patrzy na czujki od
      alarmu, kiedy robiąc kolejny unik powiedziała:"zawsze się jest w jakimś polu
      rażenia.." (???) Kiedy nadeszła jej kolej, podeszła do mnie i pokazujac mi
      swoje dłonie powiedziała: " spotkała się pani z czymś takim?". Popatrzyłam na
      jej palce, na których miała takie drobne ranki tuż przy paznokciach, coś jakby
      zdarte skórki. To sobie od razu pomyślałam, ze kobiecina pomyliła wejścia, bo
      obok nas jest apteka- u nas biało, w aptece biało itp., to sugeruję jej, że
      może to lekarz powinien obejrzeć. Na co ona : " Lekarz, lekarz! A co mi lekarz
      pomoże!? To przeciez pani tu jest osobą na stanowisku!". Po czym skierowała się
      do drzwi, mijając skonsternowanych klientów. I gdy już złapała za klamkę,
      właściwie, gdy była już prawie na zewnatrz,zerkając na wiszący na ścianie
      zegar,wyrecytowała jednym ciągiem : Wszyscy_musimy_mówić_głośno_ i_
      wyraźnie_żebyśmy_ się_ zrozumieli_za _piętnaście_trzynasta". I wyszła.
      Zostawiając wszystkich z rozdziawionymi buziami... :)
      • chuck.norris2 Re: Świry są wśród nas 09.10.06, 12:22
        Ja chyba wiem o co tu chodzi. Ta pani zapewniala sobie alibi.
        Kilka minut wczesniej zabila meza. Poranila sobie przy tym
        rece. A ludzie w salonie i tak nie beda wiedzieli jak dokladnie byla
        godzina. Skoro ona mowila ze to za kwadrans 13 to kazdy bedzie
        mowil ze tak bylo. To nie szajbuska tylko morderczyni.
        • trzepaczka1 Re: Świry są wśród nas 11.10.06, 11:58

          > Ja chyba wiem o co tu chodzi. Ta pani zapewniala sobie alibi.
          > Kilka minut wczesniej zabila meza. Poranila sobie przy tym
          > rece. A ludzie w salonie i tak nie beda wiedzieli jak dokladnie byla
          > godzina. Skoro ona mowila ze to za kwadrans 13 to kazdy bedzie
          > mowil ze tak bylo. To nie szajbuska tylko morderczyni.

          Chyba się za dużo kryminałów naoglądałeś.
    • blumen1 Re: Świry są wśród nas 10.10.06, 13:14
      Dziś na ulicy widziałem faceta lat jakoś po 40tce. Szedł w ten sposób, że omijał pęknięte płyty
      chodnikowe. Ja tak robiłem będąc nastolatkiem. Jakiś taki rodzaj fanaberii czy zabawy. Ale u dorosłego
      człowieka? To coś jak Adrian Monk. Regularny świr.
      --
      - Ciemna druga strona jest... bardzo ciemna.
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta.
      • justyna302 Re: Świry są wśród nas 16.10.06, 13:42
        No to akurat był klasyczny przykład nerwicy natręctw. Ciężka i utrudniająca
        życie dolegliwość..
    • mjut.pszczeli Re: Świry są wśród nas 11.10.06, 17:52
      Sąsiadka kiedyś poroniła i potem juz nie mogla miec już dzieci.
      No i odbilo jej.Chodzi po ulicy i namawia kobiety bedace w ciąży
      do szczegolnej ostrożnosci. Jest to dosc przykre, ale ona czasem
      robi takie komiczne rzeczy, ze nie da rady sie nie smiac.
    • katarynka111 Re: Świry są wśród nas 12.10.06, 16:12
      Dziś szłam w parku i siedział taki jeden. Przyglądał się ludziom. Niby nic i już miałam iść w swoją stronę
      a ten woła: tak tak! Patrze, a on znowu:tak tak! I dodaje: wszystkich nas to czeka! Nikt sie nie wywinie!
      Przechodzila jakaś kobieta a ten do niej: oni porywają ludzi i eksperymenty robią! A ty bedziesz pierwsza!
      Mój Boże, nie wiem czy t
    • katarynka111 Re: Świry są wśród nas 12.10.06, 16:12
      Dziś szłam w parku i siedział taki jeden. Przyglądał się ludziom. Niby nic i już miałam iść w swoją stronę
      a ten woła: tak tak! Patrze, a on znowu:tak tak! I dodaje: wszystkich nas to czeka! Nikt sie nie wywinie!
      Przechodzila jakaś kobieta a ten do niej: oni porywają ludzi i eksperymenty robią! A ty bedziesz pierwsza!
      Mój Boże, nie wiem czy to choroba psychiczna?
    • chuck.norris2 Re: Świry są wśród nas 13.10.06, 12:44
      Ludzie, przeczytajcie ten wątek: Teoria Darwina to brednie.
      To dopiero przykład totalnego świra.Chociaż to raczej
      choroba umysłowa.
      • Gość: swinia Re: Świry są wśród nas IP: *.escom.net.pl 13.10.06, 20:46
        Ja spodkalam babke w tramwaju ktora stanela naprzeciwko kasownika i
        powiedziala : "To bedzie moj przyszly maz .... (dalej nie pamietam, ale troche
        tego bylo...)
        • drzewo.mandragory Re: Świry są wśród nas 14.10.06, 20:08
          To z kasownikiem niezłe. To ja pamiętam lata temu koleś stał w tramwaju tak, że blokował kasownik.
          Podszedł jakiś facet i grzecznie go prosi, żeby się przesunął. A tamten stał do tej pory spokojnie.
          Aż tu nagle eksplodował: Co to qrwa ma znaczyć! Darł się na całe gardło.Nie zaczepiaj nieznajomych
          ludzi!Myślisz że kim jesteś! I co on tam jeszcze krzyczał nie pamiętam dokladnie, ale cały tramwaj
          się patrzył.Ci co stali blisko to wiedzieli że ten nic mu nie zrobił.Awantura się zrobiła.Ci co stali dalej
          i nie wiedzieli że facet jest niewinny, zaczęli na niego napastować, że ma tamtego przy kasowniku
          zostawić.A znowóż ci co wiedzieli zaczęli tłumaczyć że to tamten świr zaczął.Jak już wyjaśniono, to
          ludzie zaczęli uspokajać tamtego świra. A ten ryknął: wszyscy jesteście w zmowie z nim! I wyszedł.
          Chyba jakiś psychiczny.
    • dziedzic.wawrzyniec.pruski Re: Świry są wśród nas 15.10.06, 15:28
      Raz widziałem jak koleś szedł i krzyczał że czas z tym skończyć.
      A jak zapytałem z czym skończyć to krzyczał że on już wie i nie powie
      i dalej się pruł jak głupi.Naród świruje skoro rządzą nami przygłupy.
      Nie ma co się dziwić.
      • Gość: Izabella1991 Re: Świry są wśród nas IP: *.ipcom.comunitel.net 15.10.06, 15:49
        Mnie kiedys przed wyborami parlamentarnymi na ulicy zaczepila jakas calkowicie
        mi obca starowina-podeszla do mnie,spojrzala sie spode lba i nagle....jak nie
        ryknie: ,,RAZ DWA TRZY TU RADIO MARYJA!NA KOGO GLOSUJESZ!!!"
        Zdebialam.....mlodo wygladam owszem,ale juz po 30-ce jestem,do diabla i jakiej
        to paki ma mnie obca baba ,tykac".Odwrzasnelam-,,NA NIKOGO",obrocilam sie na
        piecie i w dluga!!
        Maja radiomaryjowe babiny poczucie humoru:-)))
    • Gość: ola Chorzy są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 17:28
      dlaczego śmiejesz się z ludzi chorych?
      • katarynka111 Re: Chorzy są wśród nas 16.10.06, 11:36
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > dlaczego śmiejesz się z ludzi chorych?

        A kto tu się śmieje z ludzi chorych?Ich zachowania są zabawne. To że są chorzy to inna sprawa.Sama
        widziałam wielu takich i ich dziwne zachowania.budzili wesołość, czasem odraze ale mi tak czy tak jest
        ich żal. A prawde mówiąc to oni mają swój świat i w nim są szczęśliwi.Trudno ocenić.
        • Gość: gobo Re: Chorzy są wśród nas IP: *.agora.pl 16.10.06, 13:56
          Nie śmiejemy się personalnie z pana X, czy Y tylko z tego co wyczyniają.
          W pobliżu mnie mieszka gość na oko koło 40. Wiadomo od dawna, że stać go na
          wszystko - bardziej mnie to napawa smutkiem i przerażeniem. To iż pojawia się w
          starym garnku na głowie to nic. Potrafił latem pod sklepem usiąść i wysmarować
          się ziemią (błotem), albo kładł się na jezdni i czekał na nadjeżdżający
          samochód. Gdy kierowca się zatrzymał, to twierdził że nie zejdzie z jezdni jak
          nie dostanie pieniędzy, albo papierosów.
        • Gość: bti Re: Chorzy są wśród nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 23:10
          > A prawde mówiąc to oni mają swój świat i w nim są szczęśliwi.Trudno oc
          > enić.
          Nie pisz bzdur.
          Kilka danych na ten temat
          40 % osób chorujacych na schizofrenię podejmuje próby samobójcze
          15% pacjentów z ciężką depresją umiera wskutek samobójstwa, 20-60% chorych na
          depresję próbuje sobie odebrać życie, 40-80% ma myśli samobójcze.
          www.przyjaciele.org/pomoc/czytelnia.php?id=5
          pl.wikipedia.org/wiki/Depresja_(choroba)
    • Gość: Niuśka Re: Świry są wśród nas IP: 217.153.76.* 16.10.06, 13:59
      Któregoś razu jechałam na uczelnię zatłoczonym autobusem. Mnóstwo osób stało w
      tym ścisku, ale o dziwo, jedno miejsce było wolne - obok chudej
      czterdziestoparolatki w okularach. Zdziwiłam się dlaczego nikt nie usiądzie
      obok niej - wyglądała schludnie, siedzenie było czyste, całe, wszystko
      wskazywało na to, że po prostu nikomu nie chce się przepychać i siadać.
      Rozejrzałam się - w pobliżu nie było żadnej staruszki, osoby kalekiej
      ciężarnej, ok, siadam.
      I wnet zrozumiałam dlaczego miejsce było wolne..
      Babka natychmiast nachyliła się do mnie i pokazując na swoją nogę mówi:
      - Pani zobaczy jak sobie obtarłam piętę!
      Uprzejmie zapytałam:
      - Nowe buty?
      Facetkę aż odrzuciło do tyłu z oburzenia:
      - Nie!!!
      Jakas dziwaczka, pomyslałam i nic, siedze dalej, patrzę w okno. Nagle kątem oka
      widzę jak ona robi rękami takie dziwne wywijasy w powietrzu, jak ci Chinczycy
      co ćwiczą tai-chi.
      Struchlałam, ale myślę sobie, nie będę teraz się ewakuować, jakoś dojadę, może
      mnie nie uderzy, ani nic.
      A ona dalej wywija rękami. Nagle autobus zbliża się do przystanku, ona wstaje i
      przepycha się do drzwi. A tam natyka się na chłopaka lat ok.16 jakich wielu na
      naszych ulicach. I nagle mówi do niego stanowczo:
      - Pan odejdzie stąd.
      Chłopak zdezorientowany ale urażony: - A niby dlaczego?
      Ona: - Bo ja nie ufam panu!
      Chłopak dodajmy był najnormalniejszy w swiecie, miał bluzę z kapturem, czapkę i
      słuchawkę od odtwarzacza w uchu. Popatrzył na nią i mówi:
      - Wie pani co, a ja pani.
      Ale się odsunął, ona wysiadła i dziarskim krokiem ( mimo rzekomo otartej
      pięty ) oddaliła się.
      • Gość: ja Re: Świry są wśród nas IP: *.chello.pl 22.10.06, 21:54
        W Warszawie był taki gościu,nazywaliśmy go król,bo przeważnie chodził w takiej
        tekturowej koronie z Burger Kinga.Raz go widziałam w rajstopach na głowie a
        kiedy indziej miał liść kapusty i wyglądał jak w hełmie.Zawodowiec!!
    • blumen1 Fragment z mojej książki, którą aktualnie piszę. 20.10.06, 15:32
      Książka nosi tytuł "Dwa Amsterdamy"

      . Lex był jednym ze stukniętych artystów współpracujących z galerią przez jakiś czas. W pracowni na
      dole z prętów i drzewa wyrabiał jakieś dziwne twory. Usiadł z nami pewnego razu w kantynie i pił piwo.
      Wyglądał trochę jak klaun cyrkowy. Fryzurę miał jak Szopen po koncercie. Nosił okulary z grubymi
      szkłami, a pośrodku były sklejone przezroczystą taśmą klejącą. Przy pasku od spodni miał przypięty
      łańcuch z kluczami. A tych kluczy było conajmniej ze czterdzieści Kiedy go spytałem, po co mu ich tyle,
      to wtedy zaczęła się jazda. Objaśniał, pokazując po kolei, do czego który służy. Do roweru, do drzwi od
      galerii, ze cztery od mieszkania, do piwnicy, do drugiego mieszkania kilka, do drugiego roweru i
      wszystkie niezbędne. Pochwalił się, że w domu ma duplikaty. Ten człowiek był hurtownią kluczy. Do
      nich miał przyczepiony alarm. Zaraz zademonstrował jak to działa. Wyciągnął z niego zawleczkę i roz-
      legło się ogłuszające wycie. Miał z tego dużo radości. Czterdziestokilkuletnie dziecko A kiedy wypił
      piwo, to było jeszcze lepiej. Wyciągnął z torby jakieś papiery i usiłował nam wmówić, że jest
      właścicielem hotelu w Zagrzebiu. Kareline zadawała mu pytania, żeby Lex szczegółowiej opowiedział
      całą historię. Ale jemu i tak nie potrzeba było zachęty. Miał skserowane zdjęcia jakiejś ruiny, gdzie
      istotnie widać było, że może to hotel. Podobno, jak była wojna w latach dziewięćdziesiątych w krajach
      byłej Jugosławi i kraje zachodnie zaczęły przyjmować uciekinierów z pożogi wojennej, Lex zajął się
      jakąś starą kobietą. Ta z wdzięczności przepisała na niego ten hotel. Z Kareline niemal jawnie
      śmialiśmy się, bo widać było gołym okiem, że papiery sam sfabrykował. Jakieś akty notarialne, umowy,
      akty własności i sterta jeszcze innych ?dokumentów?. Wymyślił całą historię, żeby znajdywać frajerów
      chętnych dać pieniądze na remont hotelu. Ugodowo przystał na zasponsorowanie mu kilku piw. Jako,
      że chłopina był zabawny i wywoływał u nas kolejne ataki śmiechu, chętnie dokupiłem piw. Po trzecim
      zaczął ściągać koszulę i pokazywał na brzuchu blizny. Podobno jego żona wiele lat temu, w czasie
      kłótni zaatakowała go widelcem. I istotnie wyglądało to jak ślady po widelcu. Za to została zabrana do
      domu wariatów. A że była w ciąży, to już u czubków urodziła ich córkę. Tak przedstawiała się
      dramatyczna historia jego rodziny. Niewątpliwie było to przykre, opowiadał to jednak w swoisty
      sposób, tak że nie dało rady się nie śmiać. Ubaw był przedni. Zresztą Lex zdawał się nie zwracać na to
      uwagi. Zaraz też wstał i zaczął grać jak szalony na pianinie, które znajduje się w kantynie. W końcu
      zdecydowaliśmy, że pójdziemy do Schuim. Jak zwykle wyszliśmy tylnym wyjściem i szliśmy w kierunku
      Spuistraat. Nagle w Lexie obudziła się postawa obywatelska i zaczął poprawiać płytę chodnikową, która
      nieznacznie wystawała ponad poziom innych. Dopadła go nieodparta potrzeba ratowania ludzi.
      - Przecież to jest strasznie niebezpieczne! Ktoś może potknąć się i złamać nogę!- dramatyzował.
      Po chwili udało się nam z Kareline odciągnąć go od tej nieszczęsnej płyty. W Schuim ponownie zaczął
      objaśniać przeznaczenie kluczy. Ale Kareline to już się znudziło, więc niespodziewanie wyciągnęła
      zawleczkę z alarmu. Wycie syreny okrętowej wypełniło całą knajpę. I nie trwało to kilka sekund, jak w
      galerii, bo Lex zdezorientowany nagle stracił głowę. Panicznie zaczął grzebać przy alarmie. Ludzie
      najpierw zdziwieni, patrzyli w naszym kierun-ku, potem już z jawną wrogością. A alarm wył
      przeraźliwie. Próbowałem Lexowi powiedzieć, żeby wyszedł na zewnątrz albo wyjął baterię z alarmu.
      Ale w tych warunkach nie było to możliwe. Wreszcie uciszył to cholerstwo, ale wrażenie pozostało
      niezapomniane.
      --
      - Ciemna druga strona jest... bardzo ciemna.
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta.
      • Gość: Szafir Re: Fragment z mojej książki, którą aktualnie pis IP: *.stacje.agora.pl 20.10.06, 17:45
        Po Śródmieściu chodzi czasem drobny, bardzo szczupły człowiek, na oko ok.
        pięćdziesiątki, cały ubrany na czarno i w czarnym kapeluszu. Czasem pod pachą
        nosi teczkę. Porusza się jak Don Pedro z Krainy Deszczowców, albo jak facet z
        animowanej czołówki "W starym kinie". Zawsze był cichutki i niezauważalny, aż tu
        pewnego dnia ryknął na całe gardło: "Jestem wariatem, wszystko mi wolno". Dziwne.
        • Gość: homo_erectus Re: Fragment z mojej książki, którą aktualnie pis IP: *.aster.pl 22.10.06, 11:48
          znam tego goscia, rozmawialem z nim kilkukrotnie, mowil ze wszyscy jestesmy pod
          wplywem a mojej kolezance powiedzial ze ma rozum ukryty w obcasach
          • Gość: homo_erectus Re: Fragment z mojej książki, którą aktualnie pis IP: *.aster.pl 22.10.06, 11:50
            oczywiscie moja odp. odnosi sie do goscia ktory chodzi po srodmiesciu
    • corazon.espinado Re:Fragment z mojej książki, którą aktualnie pis 21.10.06, 18:40
      Powaznie to fragment twojej książki? Napisz cos więcej.
    • trzepaczka1 Re: Świry są wśród nas 27.10.06, 14:39
      A gdzie jest dostępna do przeczytania dalsza część tej książki o Amsterdamie?
      • amstel0 Re: Świry są wśród nas 28.10.06, 18:46
        Teraz po samobójstwach tych dziewczyn
        ujawniła się u sąsiadki korba.Chodzi i
        mówi lhdziom na ulicy, że ona wiedziała że tak
        będzie.Robi to natrętnie i nie jest niestety zabawne.
        Sąsiadka nigdy nie miała wysokich lotów jeśli chodzi
        o bystrość, ale teraz rozszalała się.Ma 58 lat i jest
        wdową od 14 lat.Może jej w końcu odbiło?
    • karcia85 Re: Świry są wśród nas 28.10.06, 23:40
      Hmmm...kiedyś tata odwoził mnie na dworzec pkp, kiedy wychodzilismy z samochodu
      zauważyliśmy pewną starszą panią podążającą środkiem parkingu i
      wykrzykującą "ajajajaaaaaaaaaj ajajajajaaaajaaajaj!!!!!!!!!!", do tego miała
      dość długa...brodę!!!!!!!! Siwą jak włosy. Osłupiałam a tata na to: "ojej, jak
      żyje nigdy babci z brodą nie widziałem!". Koszmarrrrek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka