Dodaj do ulubionych

Dyktando :D

20.10.06, 17:22
Napiszmy swoje dyktando. Jak najwięcej :strasznych" słów poproszę :)


Żółty grążel rześki, świeży, ku hiacyntom żwawo bieży by żar żądz ukoić
śmiele. Poprzez trzciny patrzą trzmiele..
Obserwuj wątek
    • Gość: Szafir Re: Dyktando :D IP: *.stacje.agora.pl 20.10.06, 18:03
      Irasiad.
    • Gość: wat Re: Dyktando :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 18:10
      Przerzeżże przerzynarką na przestrzał miłorząb tuż-tuż obok tui.
      • Gość: EWa Re: Dyktando :D IP: *.CNet.Gawex.PL 22.10.06, 16:20
        A żubr, żubrzyca i żubrzątko, żując żuchwami żurawiny i żur, w rześkiej mżawce
        żwawo podążali dróżką z Rzeszowa do Żyrardowa.
        • dunajec1 Re: Dyktando :D 22.10.06, 17:20
          Rzulta rzaba rzarla rzur
          piurnik porusl mnostwem piur
          .....
          • ringsel Re: Dyktando :D 22.10.06, 17:27
            Jerzy wierzył w jeżyn moc
            Więc gdy przyszła ciemna noc
            Chyżo mężnie w las pobieżył
            (Las zaś rósł przy Białowieży)
            Zebrał jeżyn pełną krużę
            Zamrożone dodał róże
            Po czym włożył to do dzieży
            (Którą kupił był w Chodzieży)
            Zzuwszy z stóp swych żółte ciżmy
            Z żółcią zmieszał trochę piżma
            Wrzucił garść źrzałego zboża
            Urżnął żołądź ostrzem noża
            Móżdżek żołny wrzepił kobrze
            Różdżką strząsnął żebro bobrze
            Żagwią żgnął gżegłóżłkę w pierze
            Z etażerki dwa więcierze
            Zdjął i piegżę w nie włożywszy
            (Dziwak był to najprawdziwszy)
            Żółwie smażyć jął na rożnie
            Gdy je podgrzał, wbił ostrożnie
            Zółtko, wszystko zmieszał w dzieży
            I rozdziawszy się z odzieży
            Legł żarliwie na rogoży
            O północy żarcie spożył
            Natdo, choć dziś to przeżytek
            Gar żętycy zagryzł żytem
            Z tym przesadził wszakże Jerzy
            Wkrótce zszedł na jelit nieżyt
            Zdążył jeszcze przestrzec żonę:
            "Nie żryj jeżyn, są skażone!"

            Lecz odpowiedz mi, młodzieży:
            Przez jeżyny Jerzy nie żył?
            • ringsel Re: Dyktando :D 22.10.06, 18:43
              Tekst finałowego dyktanda z 2001 – nagrodą był Peugot 206

              Paręnaście staj od billboardu z reklamą Polskiego Koncernu Naftowego Orlen SA,
              tuż-tuż koło Głubczyc, barzanka zachwycała się wczesnoromantycznymi poezjami
              Novalisa, gdy niepostrzeżenie sfrunął owadożerny kobczyk, przysiadł na bufce,
              potem na mufce. (zdanie prof. Edwarda Polańskiego).

              Może by chciał ten ultra-Azjata zatańczyć breakdance lub shimmy z hożą
              call-girl? (prof. Bogusław Dunaj)

              Dwóch nietzscheańskich ciemięzców, pojąwszy rzecz opacznie, zarzuciło
              nieopatrznie drapiestwo dwu zwycięzcom i dwóm zwyciężczyniom, każąc im za karę
              sczepić rozszczepiony szczep ze szczapą. (prof. Walery Pisarek)

              Przybysz z Kioto, zjadłszy fondue i moroszki w "Karczmie Słupskiej" na
              środkowowschodniej Słowiańszczyźnie, przeglądał sczepione agrafka zdjęcia Pałacu
              Staszica i dzwonu Gratia Dei i słuchał w Radiu Zet reportażu o
              ekstraspecjalistach, którzy się zajmowali: jeden naprawą konsz, drugi wymianą
              kausz. (prof. Jerzy Bralczyk)

              • kochanica-francuza Tekst ringsela jest świetny!!! 22.10.06, 18:47
                • ringsel Re: Tekst ringsela jest świetny!!! 22.10.06, 18:58
                  Dzięki, ale chciałbym szczerze mówiąc, tak znać ojczystą mowę, by bezbłędnie
                  napisać poniższy tekst ;)

                  Tekst X jubileuszowego dyktanda

                  Ze sczerniałych łanów pszenżyta, hycając, wychynął zając szarak. Nieopodal
                  rozległ się krzyk kszyka, z chaszczy wynurzył się nurzyk, w okamgnieniu
                  przeleciała upierzona popielato białorzytka. Nad ośrodkiem sportowym Fundacji na
                  rzecz Walki z Dopingiem w Rucianem-Nidzie rozjarzyło się słońce.

                  Sprinter wszech czasów, ponadtrzydziestodwuipółletni pół Polak, pół Irlandczyk,
                  przybysz z Kalifornii, cierpiący co niemiara na nużycę, z której nie umiał go
                  wyleczyć nowo kreowany doktor wszech nauk, zszedł po spróchniałych schodach w
                  skos na antresolę. Na myśl o tym chłopku-roztropku, pseudospecjaliście od
                  siedmiu boleści, mruknął pod nosem : "Bodajbyś sczezł, półinteligencie!". Od
                  rana Kalifornijczyk miał zły humor. Wczoraj w drink-barze wypił za dużo
                  beaujolais i chianti, czym przysporzył sobie wrogów wśród zszokowanych
                  współmieszkańców ośrodka. Wszechogarniające znużenie odebrało mu apetyt. Spożył
                  tylko cornfleksy, cheeseburgera, sczerstwiałą bułkę i wypił łyk herbaty marki
                  "Samowar".

                  Jego przyprószony siwizną quasi-opiekun z college'u, skądinąd istny quasimodo,
                  potępiał w czambuł takie figle-migle. "Lepiej by zatańczył jive'a albo
                  boogie-woogie alboby zagrał w scrabble'a" - pomyślał trener. Ale ten nicpotem
                  zhardział i nic a nic nie słuchał jego wskazówek. Co bądź by rzekł, wszystko na
                  nic. "Azaliż po to mknęliśmy w przestworzach boeingiem, by przegrać sromotnie z
                  tym niby-mistrzem, półzawodowcem z Buska Zdroju albo pseudo-Rosjaninem z
                  abchaskiego klubu, który przywlókł się do ośrodka rzężącym rzęchem" - żachnął się.

                  Tymczasem supermistrz, popatrzywszy na rozżarzone słońce, zamarzył - czyżby
                  poniewczasie - o udanym come backu na bieżnię.


                  Źródło
                  serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,72321,2422171.html
                  • kochanica-francuza A co powiesz o tym? 22.10.06, 19:11
                    www.dyktando2006.pl/index.php?go=6
                    Byłam, pisałam, wróciłam na tarczy...
                    • ringsel Dyktando 22.10.06, 19:20

                      Niezłe
                      Chylę czoła i gratuluję!!


                      • kochanica-francuza Re: Dyktando 22.10.06, 19:25
                        ringsel napisał:

                        >
                        > Niezłe
                        > Chylę czoła i gratuluję!!
                        >
                        > Nie ma czego.
                        Na tarczy = przegrana.
                        • ringsel Re: Dyktando 22.10.06, 19:29
                          Ha!!
                          Dobre, a ja myślałem, że na tarczy to wygrana!!
                          No cóż, chociaż w tym dyktandzie się czegoś nauczę ;)


                          • kochanica-francuza Re: Dyktando 22.10.06, 20:31
                            ringsel napisał:

                            > Ha!!
                            > Dobre, a ja myślałem, że na tarczy to wygrana!!
                            > No cóż, chociaż w tym dyktandzie się czegoś nauczę ;)
                            >
                            >
                            Nie, wygrana to z tarczą. Na tarczy - bo zabitych na tarczach znoszono z pola walki.

                            • ringsel Re: Dyktando czytando 22.10.06, 21:00
                              Dyktando - czytando

                              W krzakach rzekł do trznadla trznadel:
                              - Możesz mi pożyczyć szpadel?
                              Muszę nim przetrzebić chaszcze,
                              bo w nich straszą straszne paszcze.
                              Odrzekł na to drugi trznadel:
                              - Niepotrzebny, trznadlu, szpadel!
                              Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach,
                              z krzykiem pierzchnie każda, paszcza!

                              Z czeskich strzech szło Czechów trzech, gdy nadszedł zmierzch, pierwszego w
                              lesie zagryzł zwierz, bez śladu drugi w gąszczach sczezł, a tylko trzeci z
                              Czechów trzech osiągnął marzeń kres.

                              Żyła sobie żyła a w tej żyle żyła żyła, a ta żyła już nie żyła, bo tej żyle
                              pękła żyła.

                              Drgawki kawki wśród trawki - sprawką czkawki te drgawki.

                              Zarewolwerowany rewolwerowiec odrewolwerował zarewolwerowany rewolwer.

                              Pompka za trąbką, gąbka po trąbce, stąpają z pompką w Górnej Porąbce.

                              Zmistyfikowanie i odmitologizowanie niezidentyfikowanych obiektów latających.

                              Wróbelek Walerek miał mały werbelek, werbelek Walerka miał mały felerek, felerek
                              werbelka naprawił Walerek, wróbelek Walerek na werbelku gra!

                              Czesał czyżyk czarny koczek,
                              czyszcząc w koczku każdy loczek,
                              po czym przykrył koczek toczkiem,
                              lecz część loczków wyszła boczkiem.

                              Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów.

                              Fajne jak się szybko czyta ;)
                              • Gość: M Re: Dyktando czytando IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 21:20
                                Było coś podobnego na forum i miało tytuł "Zemsta logopedy".
                                • ringsel Re: Dyktando czytando 22.10.06, 21:30
                                  a propos Kubicy

                                  Na wyścigu wyścigówek wyścigowych, wyścigówka wyścigowa wyścignęła wyścigówkę
                                  wyścigową wygrywając wyścig wyścigówek wyścigowych.

                                  Mnie rozwaliło:
                                  Gżegżółki i piegże nażarły się na czczo rzeżuchy i rzędem rzygały do brytfanny.
                                  i jeszcze:
                                  Archimiliwiliłotoczerepawlikiewiczkowski
                                  • Gość: M Re: Dyktando czytando IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 22:13
                                    Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął
                                    • ringsel Re: Dyktando czytando 22.10.06, 22:22
                                      Przygwoździ Bździągwa gwoździem źdźbło, to pobździ źdźbłko

                                      Czy trzy cytrzyski grają na cytrze, czy jedna gwiżdże, a druga łzy trze?

                                      W wysuszonych sczerniałych trzcinowych szuwarach sześcionogi szczwany trzmiel
                                      bezczelnie szeleścił w szczawiu trzymając w szczękach strzęp szczypiorku i
                                      często trzepocąc skrzydłami.

                                      Spirytusik najwydestylowaniuchniejszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka