Dodaj do ulubionych

Ooooooooops! twoja najwieksza gafa

    • Gość: Dżokej Apel o precyzję w wyrażaniu się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 21:14
      Spotkałem dziś znajomą niosącą różne akcesoria jeździeckie. Na widok s z p i c
      r u t y chciałem powiedzieć: O, przyrząd d o b i c i a k o n i a. Na
      szczęście ugryzłem się w język.
    • Gość: Plask Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.crowley.pl 21.07.04, 10:17
      Mało kulturalne, ale... oceńcie sami. ;)

      Gafa nie moja, ale "na własne oczy".

      Pracuję w niewielkiej firmie. Mamy przesa - wspaniały gość, dba o pracowników,
      naprawdę wszyscy go lubią. Ma jedną specyficzną cechę: jak idzie do łazienki i
      zasiada w kabinie, to... jakby to powiedzieć... bardzo głośno bąki puszcza ;)

      (Sorry, ale to konieczne dla całej historii) :)

      Kumpel poszedł do ubikacji no i... odgłosy wydawał tęgie. Miał jakieś problemy
      z żołądkiem. Po wyjściu inny kumpel (który siedział w sąsiedniej kabinie) mówi
      do niego: Stary, pierdzisz jak prezes!
      ...a prezes stał tuż za jego plecami!
      Cisza zapadła jak makiem zasiał. A prezes - z kamieną twarzą, skubany! -
      powiedział z wyższością: Zapamiętajcie, Kowalski, raz na zawsze: NIKT nie
      pierdzi tak, jak prezes!
      Wszyscy tak ryknęli śmiechem, że najbliższe 15 minut praca w firmie stanęła.

      :)))
      • lustroo Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 21.07.04, 14:51
        :)
        Kieyś było, ze jakiś dygnitarz, poslizgnał się na czerwonym chodniku i
        niechcący głosny bąk mu się wymknął
        Konsternacja
        Na to witający go, "Żaden szanujacy się dygnitarz nie wchoidzi bez pukania"
        I obaj sobie uścisneli serdecznie dłonie :)
        • Gość: zawisza Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:02
          … a propos pierdzenia....
          Z grupą znajomych mieliśmy w zwyczaju bardzo często grywać na boisku szkolnym w
          koszykówkę. Tego dnia akurat „zbieraliśmy ekipę” – po drodze na boisko
          zatrzymywaliśmy się przed blokiem danego kolegi, po czym któryś z nas szedł do
          klatki schodowej i tam – najczęściej przez domofon – dzwonił po kumpla, by ten
          szybko schodził na boisko.
          Gdy było nas dwóch i „zbieranie ekipy” dopiero się zaczynało, obaj
          postanowiliśmy wejść do przedsionka klatki schodowej, by tam „zawezwać” kolegę.
          W momencie wejścia do klatki schodowej zachciało mi się puścić bąka.
          Pomyślałem, „…a co tam, pierdnę sobie cichutko to nikt nie usłyszy – kolega
          wpuści nas szybko na klatkę schodową i nic nikt nie poczuje” … pierdnąłem w
          momencie gdy kumpel wcisnął guzik domofonu.
          Niestety zamiast kolegi słuchawkę domofonu odebrała jego mama. „Bąk” był
          przeraźliwie śmierdzący … nie mogłem wytrzymać w tym przedsionku ani chwili
          dłużej! Matka kolegi zamiast nas wpuścić dopytywała się gdzie idziemy itd.
          Sekundy mijały niemiłosiernie. Pomyślałem, że najlepszym wyjściem będzie
          ucieczka ze śmierdzącego przedsionka.
          Biedny kolega … cały czas „nadawał” mamie mojego kolegi o tym, gdzie chcemy
          grać w kosza i kiedy wrócimy, a równocześnie twarz wykrzywiał mu grymas od
          mojego paskudnego „bąka”.
          … Wypadłem na dwór … wprost na kobietę z dzieckiem obładowaną siatkami ze
          sklepu, chcącą wejść do przedsionka klatki schodowej, w której „kisił” się mój
          kolega.

          Gdy wreszcie wyszedł z przedsionka miał czerwoniutką twarz … ale wybuchnął
          rubasznym śmiechem … ja z resztą też.
          Powiedział, że gdy tłumaczył kolegi mamie gdzie idziemy, weszła kobieta, której
          stężała twarz … mijając go powiedziała tylko „o Jezu…”.

          Pozdrawiam

          Zawisza
          • Gość: brat chama Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 16:50
            W roku 1999 spędxaliśmy sylwestra wraz z 5 kumplami w Paryżu. Wiadomo wrażenia
            z takiego miejsca zawsze są bombowe, a m.in. zdarzyło się w noc sylwestrową,
            już po północy gdy przechodziliśmy obok jakiejś przytulonej do siebie pary,
            kumpel z ok. dwoma promilami westchnął na cały głos:
            - O laska jakie ty masz zajebiste nogi !
            Na to gość oderwał się od sowjej "laski" i mówi
            - A w chcesz w ryj?

            Druga sytuacja zdarzyła się mamie kolegi, która jeździła w zespole karetki
            pogotowia do wypadków drogowych. Raz zdarzyło się, że Niemiec jadąc tirem
            uderzył w drzewo i leżąc na kierownicy na widok pielęgniarki jęknął:
            - Bitte, hilfe!
            Na to ona do niego:
            -Ja wiem, że masz wbite, ja wiem...
          • hohonie Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 22.02.06, 00:24
            :) Fajnie opisane...
    • Gość: Quesso Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.wlan.pl 22.07.04, 02:46
      Zdazylo mi sie to dwa razy (to i tak duzo). Odbieram telefon swiecie
      przekonany, ze powiem typowe dla sytuacji "Halo?", czy "Slucham?", tymczasem
      spokojnym glosem pytam: "Ktora godzina?" :))))
    • sita_atlantis Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 22.07.04, 15:20
      Moja mama chciała się pochwalić swoimi dziećmi (jakże by inaczej:/) i wzięła do
      pracy zdjęcia. Pokazuje koleżance, a ta z uroczym uśmiechem komentuje: "Jakie
      śliczne dzieci!! A zupełnie do Ciebie niepodobne..."
      no comments :)
      • Gość: majteczki Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 02:08
        To jeszcze czasy szkoły podstawowej.Na lekcji religi rozpoczelysmy dyskusje z
        kolezanka ile to ksiadz moze miec guzikow przy sutannie.Zdania były podzielone
        wiec trzeba było przeliczyc.Siedziałysmy w pierwszej ławce a ksiadz stał na
        srodku klasy. Gdy nasz skupiony wzrok skierowany był akurat na guziki
        uiejscowione troszeczke ponizej pasa wyrwal nas z transu gromki glos
        plebana "NIE MACIE SIĘ GDZIE PATRZEĆ??!Buraka zjarałam jak rzadko.
        • Gość: majteczki Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 03:00

          Forum Humorum



          • CZYM WKURZAJA MNIE INNI LUDZIE.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          • Irytujące służbowo... IP: 193.128.25.*
          Gość: Jo-jo 20.07.2004 15:31 odpowiedz na list


          Badzo mnie irytuje, kiedy rozmawiam z kimś przez telefon po raz pierwszy w
          życiu, nigdy tego kogoś nie widziałam na oczy, a ten ktoś od pierwszego kopa
          zwraca się do mnie "pani Jowito.."
          Akceptuję to, jeśli jest to któraś tam rozmowa z rzędu, i jakoś juz "znam"
          człowieka, zakładam, że jest to ułatwienie kontaktu, choć wcale mi się to nie
          podoba, ja jestem dla tej drugiej strony "proszę pani", a nie "pani Jowita",
          ale OK, idę z duchem czasu. Natomiast walenie czegoś takiego w dwie minuty po
          nawiązaniu służbowego kontaktu jest dla mnie co najmniej nietaktem.



          • Re: Irytujące służbowo... IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl
          Gość: rotakoworp 20.07.2004 17:28 odpowiedz na list


          Jowito, Jowita a co to takiego? Czy to okreslenie jest może ze slangu
          młodzieżowego? Ale przyznam, że gdyby ktoś tak mnie nazwał i nie ważne czy znam
          sie z ta osoba czy nie to byłbym lekko wkurzony.

          Jowita grrrrr.



          • Re: Irytujące służbowo... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
          Gość: Jo-jo 20.07.2004 18:10 odpowiedz na list


          Szalenie mi przykro, ale tak się składa, że tak mam na imię, i co ważniejsze,
          jest to imię z kalendarza. To naprawdę nie moja wina, ale też żadna zbrodnia.

          Nie wiem czy kolega rotakoworp sobie zazartował jeśli nie to koncertowa gafa
          hihihih


          • aniab112 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 03.08.04, 15:35
            Zaraz po studiach pracowałam chwilę w małej szkole na wsi, tam usłyszałam taką
            opowieść. Pewnej pani, która tam uczyła przydzielono godziny z wf w pierwszej
            klasie. Owa pani stanęła pewnego razu przed dziećmi i mówi " dzieeeci
            rozkraczcie się " dzieci stoją nie wiedzą o co chodzi , wreszcie po chwili
            słychać jedno dziecko " kra kra "
            • hermann4 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 04.08.04, 17:28
              Słuchajcie, mama mojego kolegi kilka lat temu była pielęgniarką w karetce
              pogotowia. Oczywiście od jakiegoś czasu żartujemy sobie z kolegi, że pavulon to
              u nich zawsze na lusterku w łazience stał, ale nie o to chodzi
              Otóż pewnego razu zdarzył się wypadek samochodowy na drodze krajowej, w którym
              ranny został ranny kierowca TIR-a, Niemiec - pokiereszował się o kierownicę i
              leżał na niej. Gdy erka podjechała i podbiegła do ciężarówki właśnie mama
              kolegi, Niemiec, na wpół żywy jęknął głośno:
              - Hilfe.... bitte!
              Na to pielęgniarka łagodnie:
              - Ja wiem, że masz wbite... ja wiem...
              • aleksandrynka moja gafa: 13.08.04, 21:36
                zadzwonił telefon.
                Odbieram - jakieś szumy, trzaski, i czyjś głos mnie woła po imieniu:
                -Ola, to ty?
                -Tak, ja
                -ola????
                -tak, co chcesz? -Byłam już pewna, że dzwoni z samochodu mój brat
                -halo, ola, to ty????
                wkurzyłam się już niemiłosienie i ryknęłam:
                -NIE, KSIĄDZ PROBOSZCZ!!!
                a na to głos:
                -ola, to ja, ewa, kiepsko Cię słyszałam...

                cóż, dodam, że Ewa to... moja teściowa...
                • aleksandrynka Re: moja gafa: 13.08.04, 21:50
                  i jeszcze coś

                  koniec podstawówki, latam zaaferowana z kwiatami, zostało mi jeszcze kilka
                  nauczycieli do obskoczenia. Idę do pani od plastyki, daję kwiaty, cos tam mówię
                  grzecznościowego. Pani bierze kwiaty i mówi
                  - dziękuję!
                  a ja na to:
                  - nie ma za co!

                  chichichi!
                  • Gość: Kropka Re: moja gafa: IP: 195.136.126.* 15.08.04, 00:36
                    Kolega, z którym od niedawna jestem w koleżeńskich stosunkach klepnął mnie ręką
                    w ramię (grr, nie znoszę czegoś takiego) i ja mu na to: Wiesz co, idź sobie
                    konia poklep...
                    uśmialismy sie zdrowo :D
                    --
                    The best us yet to come
                    • Gość: Kropka Re: moja gafa: IP: 195.136.126.* 15.08.04, 00:38
                      I niezamierzona gafa, w sygnaturce jest oczywiście:
                      --
                      The best is yet to come
                      • Gość: ewa Re: moja gafa: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:29
                        Było to w obcym kraju: rozmawiamy ze zmnajomymi poznanymi tam - opowiadam jak
                        kiedyś do mężą przyszedł klijent
                        Piotr Doliński , ale ponieważ go nie zastał, wspolpracownicy mężą napisali na
                        tablicy informację
                        "był u ciebie pan Pierr Doliński"
                        A słuchający znajomy :"a nie mówią do niego Andrzej?"
                        -no tak.
                        - no to jest mój szwagier!!!
                        Autentyczne.
                        • dlugi_22 Re: moja gafa: 17.09.04, 10:07
                          Facetowi, ktory prowadzil u mnie prace budowlane opowiadam o porabanym
                          sasiedzie, ktory co chwila mi robi swinstwa. Zasmiewamy sie etc., ja konkluduje
                          wspanialym stereotypem: - Ale wie pan, co sie dziwic, facet jest fryzjerem. Na
                          co tamtemu stezala twarz i wydusil: Panie Marku, moja zona jest fryzjerka...
                          • dlugi_22 Re: moja gafa: 17.09.04, 10:09
                            Moja dziwczyna przedstawia mnie rodzieni: mama ,tata, siostra. Podchodze do
                            starszej pani i mowie szarmancko: - A tu zapewne mam przyjemnosc poznac
                            szanowna babcie Oli. Na co ona zimno: - Nie, ja jestem tylko ciocia...
                            • Gość: krowawkropki Re: moja gafa: IP: *.surfport24.v21.co.uk 17.09.04, 12:55
                              3 letnia corka mojego znajomego jedzie z tata i wojkiem samochodem i kometnuje
                              trase. "teraz bedziemy wyprzedzac, teraz zmienimy pas, teraz skrecimy w
                              prawo/lewo, teraz bedziemy stac na czerwonym swiatelku, a za chwile swiatelko
                              zmieni sie na zielone i tata powie do tego samochodzika ktory stoi przed
                              nami 'no kurwa, jedz czlowieku!"
                  • Gość: iguana Re: moja gafa: IP: *.cable.ubr09.edin.blueyonder.co.uk 31.03.07, 23:35
                    to samo powiedziel moj chlopak, gdy po raz pierwszy poznal moja mame i wreczal
                    jej kwiaty, ona - dziekuje, a macius - a nie ma za co, na zdrowie;)))))))
    • Gość: Gapowiczuwstydźsię Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.autocom.pl 17.09.04, 12:54
      Rozmowa w trzyosobowym gronie toczy się po włosku. Śpiewak-amator, straszliwy
      nudziarz, pokazuje ręką na zdjęcie pewnego kościoła z wieżą i opowiada, że tam
      własnie miał występ jego chór. Ja głupio: "O! i wieża jeszcze stoi?" Z miny
      śpiewaka widzę, że żart nie przypadł mu do gustu, toteż żal mi się go zrobiło i
      zaczęłam się sumitować, że głupi dowcip. Tu dorzuciłam, że to był "scherzo da
      prete" (po włosku "księżowski żart" czyli nieszczególnie dowcipny).
      Nie muszę chyba dodawać, że trzecią osobą był ksiądz w cywilu... Gdy sobie to
      uprzytomniłam, zabrakło mi już słów na usprawiedliwienie.
      • annika_vik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 17.09.04, 14:34
        Właśnie mi się coś przypomniało. Piszę to z pewnym wstydem, jest to sprawa
        raczej żenująca niż zabawna, ale - stwierdzicie sami.
        Moja firma, aby obniżyć koszty usług telekomunikacyjnych, zainstalowała tzw.
        bramki komórkowe. Pojemność to na niedużą i często źle działa. Czasem bardzo
        trudno było się z tego czegoś dodzwonić.
        Dużo rozmawiam przez telefon, właściwie wszystko tak załatwiam. Niestety, już
        od jakiś dwu tygodni ani ja, ani mój kolega z działu nie mogliśmy nigdzie się
        dodzwonić - telefon wybierał numer i milkł. Oboje nie klniemy, ale z dzikiej
        frustracji strasznie bluzgaliśmy na te telefony, typu "K..wa, ty ch.. pier...
        połącz wreszcie, bo cię za..." Wyobrażacie to sobie.
        Pewnego dnia z telefonu biurkowego zadzwoniłam do mojej siostry i znowu mnie
        nie połączyło. Na to oczywiście wybuchłam stekiem wyzwisk, poczekałam jeszcze,
        powydzierałam się i położyłam słuchawkę. Za 30 sekund dzwoni - na komórkę -
        moja siostra z teksem: "Co ja ci zrobiłam, że ty mnie tak z błotem mieszasz?"
        Okazało się, że ja jej nie słyszałam, ale ona mnie TAK.
        Potem zastanawialiśmy sie z kolegą, kogo zbluzgaliśmy przez telefon w ciągu
        tych 2 tygodni...
    • Gość: Sabat Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 21:20
      To w zasadzie nie gafa, tylko lekko makabryczna historyjka z życia moich
      kolegów lekkoduchów.Nie wiem , czy prawdziwa , ale znając ich to bardzo
      prawdopodobna. Rzecz działa się w okolicach gliwickiej radiostacji lata ,lata
      temu, kiedy jeszcze byliśmy piękni i młodzi ( bo teraz tylko piękni ). Chłopaki
      pochlali piwska i upalili trawą i mieli taka jazdę, że rozmawiali ze sobą przez
      rurę. Tam kładli wtedy jakieś rury ( gazowe czy wodne ) i oni przez taką rurę
      gadali, wrzeszczeli do siebie, wyzywali itd. W popbliżu przechodziła para
      staruszków i ta babcia mówi do dziadka: "Popatrz, Karolu, to sa narkotycy!".
      Jeden z nich to usłyszał i niewiele mysląc rozpiął rozporek, wyjął ptaka i
      zaczął sikać, biegnąc w kierunku tych dziadków i
      wrzeszczał:"Narkotycy??/Narkotycy???". Podobno dziadkowie tak wyrywali, że
      babcia wlokła dziadka, który nie nadążał i padał na czworaki. Jak to mi
      opawiadał jeden kumpel to myślałem ze padnę, chociaż żal mi było tych dziadków.
    • Gość: gosia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 22:08
      Wypisywalam kiedys kartki świąteczne...wymyslalam, tworzylam zyczenia, zeby
      bylo oryginalnie, az mózg mi parował...i udało sie...było oryginalnie...jedna z
      moich ciotek dostała piękne Wielkanocne zyczenia na kartce...z choinką i
      Mikołajem.
      • lulek71 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 19.09.04, 22:59
        Miałam wysłac kartki świąteczne do rodzinki.Wzięłam notes rodziców gdzie były
        adresy,napisałam kartki i zaadresowałam.Pamiętam ,że pisałam adresy zgodnie z
        notesem.Kiedy wróciłam mama zapytała się jak napisałam do cioci Grażyny-więc
        mówię -Grażyna i Ryszard Pta.....Mama złapała się z głowę i powiedziała ,że
        wujek Ryszard zmarł 3 miesiące temu.
        Gafa straszliwa.
    • Gość: gafa Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 01.11.04, 01:48
      Moja nocna gafa. Gadalam na czacie, a raczej prowadzilam cybersex z kims. Az w
      pewnej chwili piszac, nie zauwazylam gdzie pisze i wyslalm ostre slowaam do
      mojego kolegi z ktorym gadalam na gg!!! Oj od razu sie zorientowal. Nie
      pokazuje sie mu i wyjezdzam z miasta!
    • Gość: Marta Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 21:38
      może to nie jest tak do końca śmieszne, ale jak byłam w podstawówce, to nie
      wiedzieć czemu plujnęłam sobie przez okno, prosto na boisko. A na tym boisku
      były ławeczki, a na ławeczce siedziała nauczycielka (dostała w głowę)....Jak
      się zorientowałam co zrobiłam, to się szybko schowałam, a w tym czasie kolega
      stanął sobie w oknie i to on dostał burę, ale i tak mnie później wydał..
    • Gość: Michał M. Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 80.51.227.* 11.11.04, 21:15
      Przy moim promotorze pracy mgr, zarosniętym na twarzy (wąsy, broda, długie
      włosy) palnąłem:
      Czasem jak się kilka dni nie ogolę, staję przed lustrem i widzę, że wyglądam
      jak małpa!
      • zosl Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 12.11.04, 02:01
        Ostatnia ,jaką pamiętam . Pogrzeb męża koleżanki , po ceremonii ustawił się
        ciąg z kondolencjami , ja w nim . Słyszę w kółko ten sam tekst " o
        współczuciu". Postanowiłam być oryginalna i coś w głowie ułożyłam stosownego i
        gdy ja doszłam , to bezwiednie wypaliłam " najlepsze życzenia , Danusiu".
        • Gość: asze Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:09
          Facet dzwoniąc dziś do salonu sprzedaży telefonów w którym pracuję, spytał:
          -A do której jest dzisiaj pani otwarta??
          hehehhe
        • uzi4u Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 12.11.04, 16:24
          rzecz się dzieje w męskiej ubikacji - w przedsionku tuż przy wejściu gdzie koło
          siebie zamocowanych jest z 6 zlewów każdy z obowiązkowym lustrem zamontowanym
          powyżej kranu ....

          świeżo przyjęty do pierwszej klasy technikum, drugi lub trzeci dzień nauki,
          jeszcze nie znam nawet nauczycieli, zostałem wystypowany razem z czterema
          innymi osobami do porządków na sali matematyki ... razem z kolegą płukaliśmy
          gąbki, inni myli szklanki i talerzyki po imporezce jaka się tam odbywała , a
          ostatni koleś napełniał wodą ileśtam wazonów na kwiaty które nauczycielki
          dostały .....
          no i siedzimy w tej ubikacji, gąbki za cholere nie dają się dopłukać, więc
          siedzimy z kumplem i płuczemu te cholerne gąbki .... pomiędzy nami trzy zlewy
          puste, w pewnym momencie z częśći z ubikacjami wychodzi babka i staje dokładnie
          pomiędzy nami .... jak że byłem schylony i patrzyłem na dół w zlew, spojrzałem
          na bok widząc ruch kątem oka i kiedy się odwróciłem na wprost mnie na lustrze
          ujrzałem napis zrobiony chyba kredą lub pastą do zębów o treści
          "I love you Mrs. Zapart"
          Popatrzyłem i przeczytałem go na cały głos, po czym tekst do kumpla: ciekawe
          która to jest ta Mrs. Zapart ???!!!
          Babka w ciągu ułamka sekundy spojrzenie na mnie i w ryk:
          Noooooooooooooo nie wiesz kto Cie historii uuuuuuuuuuuuuuuuuczyyyyyyyyy !!!!


          Potem byłem chory ze 2 tygodnie i kiedy wreszcie trafiłem na swoją pierwsza
          lekcję historii kobieta odpytywała kumpla, który gadał takie brednie że cała
          klasa patrzyła na sibie z wytrzeszczem oczu żeby nie parsknąć śmiechem i go nie
          wsypać bo kobieta zupełnie go nie słuchała. Cała lekcję bębniła palcami po
          dzienniku i patrzyła sobie na mnie .... Koleś dostał wtedy 4* a mnie kobieta
          sobie wypożyczyła na którejś z kolejnych lekcji .... ech wióry się sypały ....

          grzesiek

          * - ta sama kobieta zasłynęła tekstem przy innej okazji w której koleś się
          zburzył że dostał tylko 4 a nie 5 z odpowiedzi:
          Ocena dobra jest oceną dobrą !!!
          • Gość: krzcel Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.telpol.net.pl 22.01.06, 21:46
            Czy chodziłeś do szkoły w Dąbrowie Górniczej?
            • kora3 Czyżby TZN?:) nt 03.11.08, 21:58

    • siwapp Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 13.11.04, 12:15
      W czasach studenckich wybrałam się ze swym mężem na zakupy do Leclerca na
      Ursynowie. Miałam sporą torbę z zakupami, a w niej na wierzchu jaja kurze. Do
      domu mieliśmy wracać metrem. Schodzimy na peron, podjeżdża własnie pociąg.
      Zaczynamy biec, ja z obawy o potłuczenie zawartości torby krzyczę do znacznie
      wyprzedzającego mnie męża "Wolniej, bo ja mam jajka na wierzchu!". Wyobraźcie
      sobie reakcję ludzi na peronie...
      • Gość: :) Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.atm4-0-5189.0x50c6ad36.svgnxx3.customer.tele.dk 01.12.04, 09:48
        nic sobie przypomniec nei moge, ale moze ktos co sfajnego jeszcze doda;)
        • Gość: gafa Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 10:50
          Hamburg, piata rano, McDonald's. Bedac swiezo po pobycie w Holandii, gdzie na
          kawe z mlekiem mowilo sie "white" podchodze dziarsko do kasy i na pytanie pana
          jaka chce kawe mowie "May I have white one?" (prosze o biala) Konsternacja,
          cisza... (nie wiem czemu) po czym pan ironicznym tonem "you mean with milk?"
          (ma pani na mysli z mlekiem). Jakos mi to nie pasuje i po chwili zastanowienia,
          kiedy juz zauwazam, ze obusgujacy mnie pracownik jest Murzynem: "I didn't mean
          that. I haven't noticed..."(nie to chcialam powiedziec, nie zauwazylam...) w
          tym momencie oboje w smiech. Ale ja naprawde nie skojarzylam,ze ten pan ma inny
          kolor skory niz ja. :)
    • skuter70 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 01.12.04, 11:21

      na studiach mialem psora, ktory ogolnie byl strasznie marudny a szczegolnie go
      denerwowali studenci, ktorzy nie chodzili na zajecia i nawet nie znali swoich
      wykladowcow

      w czasie egzaminu zapytalem go jak sie nazywa bo nie wiem co wpisac do indeksu

      ale 3 dostalem:)
      • speedymika Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.12.04, 10:48
        Nie wiem czy najwieksza ale swiezutka, z dzisiejszej podrozy do pracy autobusem.
        Siedzialam sobie, i mignela mi postac w bereciku i plaszczu,dosc niska. Bylam
        zamyslona i od razu uznalam ze to staruszka jakas.Zerwalam sie z siedzenia i
        zaproponowalam jej miejsce....w polowie zdania odkrylam ze moja staruszka to 30-
        paro letnia kobieta....
        Niezle ja musialam zdolowac ;)
        • Gość: jaija Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.12.04, 00:08
          Zapytałam kiedyś chłopaka o papierosa. Dziwnie się na mnie spojrzał, niemal z
          oburzeniem, a ja odkryłam (eureka :/), że nie ma on rąk...co za wstyd...
    • Gość: Lucanero Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 03.12.04, 12:48
      Może to nie do końca gafa, ale zauważyłem że jest tu wiele opowieści z czasów
      szkolnych więc się dołączam:
      first one - liceum, jedziemy na tradycyjną wycieczkę do Częstochowy żeby maturę
      wymodlić. czwarta klasa pół klasy pali więc na pierwszym przystanku, a było
      jeszcze ciemno bo wyjechaliśmy rano wszyscy palacze zasuwają za jakis
      budyneczek i odpalają. Ja skończyłem jakoś szybko i wracam do autobusu. Mijam
      katechete, młodego księdza który z nami jechał. Katecheta chce pożartować i
      krzyczy do jednej z koleżanek "a co to za swiatełka Edytko". Laska nie
      skojarzyła że to on i wrzeszczy na całe gardło "To był mój kupsztal
      odblaskowy!!!" Do końca wycieczki ksiadz sie do niej nie odezwał a cały autobus
      chichrał nawet w kościele.
      Druga historia jest troche hardcorowa ale skończyła sie dobrze zapewniam. Na
      studiach miałem kumpla który miał padaczkę. Siedzimy na laborce z chemii, u
      groźnej babki zaczynamy zajęcia a tu nagle bach! Kumpla dopadło, zaczął się
      trząść i spadł z krzesła. Mówił mi wcześniej o swojej chorobie więc ja buch do
      niego - ustawiłem w pozycji zabezpieczam język itp. Jestem zdenerwowany rece mi
      latają strasznie i nagle na to wpada Chemiczka, nie widzi mojego kolegi, widzi
      zbiegowisko i drze się: Co tu się dzieje do cholery? wszystkich zamurowało ja
      wstaję zza ławki i krzyczę: K***a! zamknij się i dzwoń po pogotowie! Babę
      zamurowało ale skojarzyła i wybiegła. Ale to jest pikuś, best to come...
      Kolege zabezpieczono, i dwóch sanitariuszy wynosi go na noszach, przechodzą
      obok Chemiczki stojącej pod ścianą, Chemiczka jest blada i roztrzęsiona. I w
      tym momencie mój kumpel się ocknął! nie kojarzył jeszcze gdzie jest ale
      odwrócił głowę do Chemiczki i łamanym głosem spytał jej się kiedy może zaliczyć
      to laboratorium!!! Pewnie się domyślacie. na szczęście stałem blisko i złapałem
      Chemiczkę jak mdlejąc osuwała sie na podłogę bo goście z karetki wieźliby dwie
      osoby.
      pzdr.
      L
    • biuralistka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.12.04, 11:12
      Przypomniała mi się stara historia.
      Miałam jakieś 15 lat i spędzałam wakacje na wsi. Oczywiście bardzo aktywnie, z
      chodzeniem po drzewach włącznie. Kiedyś weszłam na takie drzewo, ale miałam
      pecha, bo złamała się pode mną gałąź. Żeby znaleźć się znowu na ziemi musiałam
      z niego zeskoczyć, ale było dosyć wysoko. Jeden nowopoznany chłopak, który mi
      się ogromnie podobał, zaproponował, że stanie pod drzewem i mnie złapie. Trochę
      się bałam skoczyć, ale co było robić? Wiszę na tej gałęzi i wołam: "Uwaga!
      Puszczam się!" Zeskoczyłam, ale do końca tych wakacji miałam rumieniec na
      twarzy, bo wszyscy oczywiście się śmiali i komentowali moje prowadzenie
      się :)))
      • Gość: MARTT Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.zamosc.mm.pl 05.12.04, 13:57
        Wakacje jakieś 3 lub 4 lata temu. Wyszedłem sobie na dworek i zadzwoniłem przez
        domofon do kolegi z tej samej klatki i powiedziałem, żeby też wyszedł no i
        zgodził sie... Kiedy już usłyszałem jak schodzi przyszedł mi do głowy pomysł,
        żeby się schować i go przestarszyć... i jak sie okazało to był zły pomysł ale
        dalej... No więc schodził już po ostatnich schodkach i widze, że otwiera drzwi.
        A ja takie k***a bardzo, bardzo głośne BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!
        (Taka dawka decybeli mogłaby obudzić zmarłego...). Jak sie można łatwo domyślić
        to nie był mój kolega... TO BYŁ MÓJ SĄSIAD!!!!! Tak się przestraszył, że do
        dziś się dziwie dlaczego nie dostał zawału choć ma swoje lata... Ale to chyba
        jedyna dobra rzecz w tej sytuacji... Zrobił taką minę jakby zobaczył ducha
        Boshe a ja z wieeeeeeeelkim burakiem na twarzy nie wiedziałem co ze sobą zrobić
        czy płakać czy sie śmiać... no i wydukałem coś w stylu "przepaszam". Także
        przestraszony całą sytuacją usiadłem na ławce a on poszedł gdzieś w swoją
        stronę... Do dziś nie wiem czy ktoś to widział, bo o takich rzeczach sie raczej
        nie myśli... ale chyba raczej nie bo nikt sie z tego nie brechtał i mi tego nie
        wypominał... No i później katusze - dialog z kolegą (oczywiście przesły mi
        jakiekolwiek myśli o przestraszeniu go):
        - Cześć! Kto to tak głośno krzyknął? (Myśle, że podejrzewał, że to małe
        dzieciaki, które często przyjeżdżają do sąsiadów z góry, bo akurat wtedy tu
        były, no ale oczywiście brał też pod uwage mnie...)
        - Cześć! Aaa... eeeh... nie wiem... - no i coś tam wymyśliłem, że niby tego nie
        słyszałem i tak dalej...
        - Aha... - powiedział coś z niewyraźną miną.
        No i poszliśmy razem coś porobić lub w coś pograć... już nie pamiętam... Do
        dziś facio dziwnie sie na mnie patrzy jak mnie widzi ale jakoś tam "dzieńdobry"
        ujdzie w tłoku... Aha, już nie będę wspominał, że mam przed swoim blokiem dość
        duże podwórko... no i wiecie echo było "troche" głośne... hehe no i oczywiście
        w klatce też... THE END
    • aszatan Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.12.04, 17:28
      No to kilka gaf w wykonaniu moich bliskich:

      GAFA PIERWSZA - MAMUŚKI
      Osoby: Moja Roztargniona Mama, Moja Młodsza Siostra, Znajoma Mamy z
      zamierzchłych czasów i jej Synek
      Miejsce akcji: Chodnik w rodzinnym mieście Mamy

      Po rozpoznaniu i radosnym powitaniu panie wymieniaja sie informacjami o swoim
      obecnym życiu...
      Znajoma: Na nic nie mam czasu ostatnio...
      Matka (przerywa drżąc z oburzenia) No to męża pogoń, nich co pomoże trochę...
      Znajoma: Ale ja sie trzy miesiące temu rozwiodłam...
      Matka: (zgrabnie zmieniając temat, zwraca się do chłopca) A ty, jaki już duży
      jesteś! Pewnie już do zerówki chodzisz?
      Synek: Nie do trzeciej klasy...
      Następuje niezręczne milczenie i szybkie pożegnanie.Każdy odchodzi w swoją
      stronę.
      W domu Siostra oczywiście dzieli się ze mną tą historią i ryczymy ze śmiechu
      jakąś godzinę. Oburzona Matka nie podziela naszego wesołego nastroju. Próbuje
      sobie przypomnieć, kim była ta kobieta i skąd ona ją może znać...

      GAFA DRUGA - MOJEGO CHŁOPAKA
      Występują: Ja, Facet, nasz Maluch, niezidentyfikowana babcinka...

      Pędzimy sobie naszym rączym rumakiem przez ulice naszego miasteczka, a było to
      w czasach wczesnych zalotów mojego Faceta do mnie. Zbliżamy się do świateł -
      takich, co to trzeba nacisnąć, żeby przejść. Zwalniamy, nikt nie idzie, więc
      przysieszamy. A tu niespelna 10 metrów od tychże świateł, jakaś niepozorna
      babcinka galopuje przez ulice, zakladając, że lepiej wpaść pod nadjeżdzający
      samochód, niż zmierzyć sie sam na sam z gadającym słupem, co zmienia światła.
      No więc babcinka przemyka przed naszym autkiem, ledwo zdążając oczywiście...
      Mój Facet nie wytrzymuje napięcia i rzuca stek najbardziej ordynarnych obelg w
      kierumku babcinki, na szczęście przy zamkniętej szybie, tak że nieświadoma
      niczego babcinka nie ma pojęcia, co on by zrobił z jej tyłka, gdyby była nieco
      wolniejsza. Oddala się już powolnym, nobliwym krokiem starszej pani. Zasób
      przekleństw wreszcie się kończy mojemu Chłopakowi, a wtedy ja spokojnie
      uświadamiam mu, że ta dzika babcinka to moja ukochana Babcia Genia...
      Nigdy potem nie widziałam go tak bardzo zawstydzonego.


      GAFA TRZECIA - UCZYNNEJ OLI

      Zaznaczę na początku, że moja kochana koleżanka Ola to taki typ człowieka,
      który na najszczersze serducho na świecie. Nigdy nikogo nie skrzywdziła, nikomu
      nie zrobiła przykrości, wszystkim się dzieli albo po prostu oddaje. Po prosto
      skarb, nie człowiek. Na pewno każdy zna kogoś takiego, nieważne...

      Z Olą niejeden oboz zaliczyłyśmy, dodam że chodzi o obozy harcerskie. Na takich
      obozach latrynki jakie są, każdy wie, ale na tym były nawet, nawet - cztery
      kabiny, dach i nawet drzwi na skobelek :-) Oczywiście zawsze wszystkie były
      zajętę i przed wejsciem do latrynki, trzeba było obowiązkowo zapukać.
      Wybrałam się pewnego popołudnia do wyzej wymienionego miejsca w celach
      wiadomych, ale oczywiście wszystkie drzwi zamknięte, więc pukam do pierwszych -
      "ZAJETE" - odpowiada ktoś szorstko, pukam do następnych -"ZAJETE", pukam do
      trzecich - i słyszę wesolutki gościnny głosik mojej koleżanki Oli - "PROSZĘ"...
      Nie będe dodawać, że zesikałam się nie do kibelka :-)))

      Mojej najkoszmarniejszej gafy nie opiszę, bo się wstydzę.
      Pozdrawiam.
      Natasza
    • Gość: eeetam Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 16:19
      moja ciotka pracuje w zusie, raz opowiadala ze podszedl do niej jakis starszy
      pan i pyta czy dobze wypelnil dokument, ciotka patrzy a tu w miejscu gdzie byl
      napis "tutaj zgięcie" facet nakleil swoje zdjecie :)
      • mist3 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 08.12.04, 23:36
        Ci którzy mają do czynienia z językiem angielskim na pewno to znają.
        Nagminne pisanie albo mówienie przy opisie danej osoby bird zamiast beard.
        Czasem trudno się powstrzymać od śmiechu jak jakiś chłopak przy odpowiedzi mówi
        np. Mam krótkiego brązowego ptaka (zamiast krótką brązową brodę). Lub inne
        wariacje na ten sam temat :)
        Jeśli chodzi o gafę zasłyszaną.

        Pewien chłopiec uczestniczył w jakimś tam dość ważnym konkursie na temat
        bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ogólnie polegało to na tym, że miał rozpoznać
        znaki drogowe. Jako że jest to chłopak bystry i inteligentny - zajął pierwsze
        miejsce. Pani z prasy zapytała go - skąd tak dobrze znasz znaki. On bez chwili
        namysłu odpowiedział - bo mój tata takie znaki stawia przy drogach.
        Na drugi dzień szanowny tato (który jest jakąś ważną szychą w pewnym mieście)
        zobaczył w gazecie zdjęcie syna, podpisane jego nazwiskiem i opis mniej więcej w
        ten deseń: 'Jaś X. zajął I miejsce bla bla bla. Chłopiec interesuje się znakami
        ponieważ jego tata pracuje w zarządzie drogowym i takie znaki ustawia"
        Za dokładność cytatu nie ręczę ale ręczę że pół miasta miało ubaw.
    • Gość: Ramon Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 01:02
      Co powiecie na to: ?
      W pewna sobotę (wreszcie miałem wolne) postanowiłem wybrać się do męża mojej
      kuzynki (100 km)w celu podrzuceniu mu mojego komputera do przeglądu.
      Poprzedniej soboty moja kuzynka miała urodziny, więc telefonicznie złożyłem jej
      życzenia. A teraz uwaga :
      Dojeżdżając do nich do domu zadzwoniła do mnie jej mama i uswiadomiła mnie, że
      dzisiaj wyprawia jakąś urodzinową kawę itp. Pora była późna, więc otwieram
      bagażnik i patrze co mam. Z uśmiechem na ustach, gromkim "sto lat" i
      flakonikiem perfum wkraczam przez próg i w poczuciu zwycięstwa i własnej
      niezawodności walę wiązką życzeń, buziaków i uścisków.
      Gdzie gafa zapytacie ?
      Za 15 min pojawiają sie rodzice męża mojej kuzynki (temu, któremu zaraz po
      złożeniu życzeń kuzynce, wręczyłem kompa do naprawy) z tortem i walą z
      życzeniami .......... do niego !
      Okazało się, że mają urodziny dokładnie tydzień po tygodniu i sobota, w którą
      się wybrałem była JEGO dniem urodzin.
      :-((((
      • kotekkk Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 09.12.04, 13:55
        1 dzien praktyk w prokuraturze na aplikacji
        patron polecił mi wziąc papiery z sekretariatu (podał nr pokoju)
        więc latam z wywieszonym językiem i szukam poruszona wagą misji...
        wreszczie dobiegłam do jakiegoś pomeszczenia a tam za kratkami siedzi młody
        człowiek
        więc niewiele myślac wołam do niego ( jak baba na jarmarku) gdzie jest pokój nr
        taki a taki
        a on ( uprzejmie):
        no wie pani ja tu jestem ostatnią osobą którą powinna pani o coś pytać...
        za 10 min wprowadzają go do mojego patrona na przesłuchanie ( ja mam
        protokołowac)
        na szczeście uprzejmy, młody człowiek był dyskretny...
    • Gość: svenia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.gw.ipl.net / *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:27
      Siedzimy ze znajomą w samochodzie w centrum miasta. Korek jest ogromny ale
      plotkujemy sobie wesoło. Po 15 minutach znajoma pyta zdziwiona: Czemu te
      samochody są puste?
      Okazało się, że był właśnie remont ulicy i na wolnym pasie zrobiono parking.
    • Gość: agra1 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.softex.com.pl 03.02.05, 10:49
      Hi hi, brzmi znajomo!!
      Podczas jakiegoś spotkania u ciotki na wakacjach, moja Mama rozmawiała z pewną
      panią. Typowe babskie plotki, pani wiedziała juz, że Mama ma Córkę i syna
      (mojego brata nie było z nami) W tym momencie Tata wszedł do kuchni, gdzie
      siedziałyśmy, a pani pyta :"A to twój syn?" "NIe, mąż"... Pani stwierdziła, ze
      idzie sie zalać z rozpaczy. A my mamy z tego radochę po dzis dzień - zdarzenie
      miało miejsce jakieś 15 lat temu...
    • eszir Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.02.05, 19:38
      to bylo pare dni przed moim slubem. Moj obecny tesciu (ktory jest osoba dosc
      despotyczna i lubi rzadzic, a ja oczywiscie jestem przekorna i lubie pokazac ze
      tez mam wlasne zdanie) mowi do mojego obecnego meza : "zgol przed slubem
      brode!" a ja oczywiscie z natychmiastowa riposta: "czemu? przeciez on ma mala
      jasna brodke. Nie jest zarosniety jak malpa jak co niektorzy..." chyba nie
      musze dodawac ze moj tesc ma bardzo bujny zarost... nie chcielibyscie widziec
      tego spojrzenia jakim mnie obrzucil... do dzis traktuje mnie z rezerwa... ;)))))
      • Gość: marysia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.kom / *.kom-net.pl 30.05.05, 00:03

        Po długiej chorobie dziękując swojemu p. prof. (dodam ginekolog) za wyleczenie
        nie wiem, co mi wpadło do głowy, ale jakoś dziwnie wykombinowałam żeby Go z
        radości pocałować, ale to nic, ponieważ nie trafiłam w policzek tylko w usta,
        prof. stał jak w ryty - zresztą ja również. Minęło już kilka lat, a ja jeszcze
        czerwienię się ze wstydu.
    • patchwork30 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 17.02.05, 20:15
      Moja ciocia wyjechała na miesiąc na urlop i pozostawiła mi do dyspozycji swoje
      mieszkanie. A że nie byłam jeszcze pełnoletnia poinstruowała mnie, na co muszę
      uważać itp. Między innymi ostrzegała, że w klatce obok w mieszkaniu na tym
      samym poziomie pewna uczynna babcia prowadzi melinę i się zdarza, że zawiani
      panowie mylą klatki i dzwonią do mieszkania cioci. Miałam się więc strzec i nie
      otwierać drzwi.
      Pewnego dnia dzwonek. Oczywiście lecę do drzwi, otwieram, a tu stoi dwóch
      dziwnych gości. Patrzę na nich, oni się patrzą na mnie, mi się przypomniało
      ostrzeżenie cioci i przelękniona dukam do nich: przepraszam, ale melina jest w
      klatce obok. Na to jeden z nich: "A my do pani inżynier"

      Twarz mi się zalała czerwienią, to byli pracownicy z budowy mojej cioci. Chcąc
      się wytłumaczyć i ratować sytuację stwierdziłam: "Bo panowie tak wyglądają..."
      • gabrielka_k Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 24.02.05, 14:19
        hahahahaha
        "bo panowie tak wyglądają"
        aż mnie brzuch boli ze śmiechu:):):)

        to ja też coś dodam. urodziny mojej babci, część gości siedzi juz przy stole, a
        część jeszcze składa życzenia, między innymi Agata (wnuczka babci, lat wtedy ok
        14). złożyła juz życzenia, daje babci prezent i mówi: "masz babciu, to obraz
        dla ciebie, bo my nie mamy co z nim zrobić"

        :)
        • bodomlake Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 03.10.05, 23:13
          hehe no to moja siostra(10 lat) je chipsy i mówi do mamy: ee, niedobre, możesz
          zjeść.
          • yabol428 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.07.08, 11:20
            bodomlake napisała:

            > hehe no to moja siostra(10 lat) je chipsy i mówi do mamy: ee, niedobre, możesz
            > zjeść.

            Jak byłem mały to podobno mówiłem do babci: ja będę jadł wisienki, a ty będziesz
            jadła pestki.
    • Gość: Anka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 157.25.31.* 24.02.05, 15:53
      Na ostry dyżur laryngologiczny trafił 6-leti chłopiec z fasolą w nosie, zabieg
      trwał krótko skończył się nauczką dla dziecka, ale przejęty tatuś został
      przywieziony z tymi samymi objawami parę godzin póżniej. Zdumionym lekarzom
      tłumaczył, że chciał tylko spróbować...
      • Gość: chmurencja Six pounds ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 23:23
        Wieczór, Egipt- jeden z turystycznych kurortów, targuję się z taksówkarzem o
        cenę transportu do centrum. ON: 8 pounds, JA: Six pounds ON: 7, my last offer
        JA: nieugięcie Six ON: no, 7, six no JA: (zirytowana, chcialam szybko postawić
        na swoim) S...EX (zagubiłam się : six-sechs wyszło SEX :) ) no tak... cóż
        innego może arabowi zaproponowac polka ... śmialismy sie przez cala drogę,
        zgodził się jednak na moją pierwszą opcję :)
        • dixxie Re: Six pounds ! 30.04.05, 04:48
          Gość portalu: chmurencja napisał(a):

          >no tak... cóż
          > innego może arabowi zaproponowac polka ... śmialismy sie przez cala drogę,
          > zgodził się jednak na moją pierwszą opcję :)

          Polka Arabowi? A ja myslalam, ze wszystko inne oprocz sex'u. Ale nie jestem
          teraz pewna, bo na tyrke do Reichu nie jezdze, wiec nie wiem. Ale ciekawe to
          zjawisko, bo juz trzy moje znajome z brzuchami wrocily. Co na jablka pojedzie
          jedna z druga na wakacjach to blogoslawione wracaja i to wlasnie z Arabami. Ja
          nie wiem co to za franca. Czy to frustracja, czy ta pieprzona egzotyka taki
          ferment robi w bani, nie wiem co to, ale suma sumarum wychodzi, ze jada z pewna
          gotowa recepta: glowa sobie a dupa sobie, a wracaja jeszcze gorzej....
      • morgen_stern Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 17.06.05, 13:51
        Ludzie, dajcie juz spokój z tymi urban legends, znamy juz to na pamięć...
    • dixxie Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 30.04.05, 05:09
      Nie moja, ale mojej matki.

      Pozny wieczor. Siedze se w fotelu, przegladam magazyn. Matka lazi po chacie,
      nie wiele robi. Ojciec lekko naje..y lezy na kanapie, niby oglada telewizje.
      Telewizor rypie na calago. Dzwoni telefon, tuz kolo mojego ucha nie racze
      podniesc. Odbiera matka,
      -Halo!
      Odwraca sie w strone mojego ojca i sie drze,
      -Jurek, scisz ten telewizor!!!
      Po czym wraca do rozmowy,
      -Nie, nie, meza nie ma w domu.
    • Gość: bio Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.04.05, 14:32
      • Gość: aquanta Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 03:59
        Świwtne posty .Poniewaz nie pamietam zadnej swojej historii w zastepstwie
        wystapi moja Ania . W szkole podst. nienawidzila obiadow , jakos nigdy jej nie
        smakowaly. Wymyslila , wiec ze podrobi zwolnienie od swojej mamy . Jak
        pomyslala tak zrobila i zdziwionej opiekunce wreczyla kartke : "Bardzo prosze
        zebym nie jadła obiadów . Ania . "
    • dixxie Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 01.05.05, 05:02
      A to wczoraj mi sie przytrafilo.

      Opiekuje sie tymczasowo czteroletnia dziewczynka i szescioletnim chlopcem.
      Wiec zbilam sie w ich rytual dnia. 7 rano pobudka, dzieciatka doprowadzic do
      stanu uzywalnosci: umyc, nakarmic, ubrac i zawiesc do kotla. Proste! Mysle
      sobie. Mamo nie jestem, nie mam nawet rodzenstwa, nigdy malymi dziecmi sie nie
      opiekowalam, wiec nie bardzo mialam pojecia, ale jak sie juz zgodzilam no to...
      Pomijajac fakt, ze po czterech dniach bylo mi juz wszystko jedno, wczoraj
      dziewczynke ubieram, otwieram szafe, slysze, jak sie drze, ze chce sukienka. No
      niech ma, w sumie cieplo. Wyciagam pierwsza z brzegu, ogladam, mysle, kurka,
      jakie jej starsza dziwne ciuchy kupuje. Zawiozlam ja budy, wracam po nia,
      podchodzi do mnie nauczycielka i szepcze: "Dzisiaj miala sukienke tyl na przod"
      Juz nie zapytalam co mial wczoraj....


      Jak ja ubieralam to wiedzialam, ze cos nie tak, te kiszenie takie z tylu, coz
      za dziwna moda, czlowiek nie nadazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka