Dodaj do ulubionych

milosc przez internet

IP: *.telkonet.pl 26.11.06, 18:30
czy ktos zakochal sie juz przez internet,nie widzac ani razu wybranca swojego serca???
Obserwuj wątek
    • metalwrona Re: milosc przez internet 26.11.06, 18:33
      Takiego zauroczenia nie mozna nazwać miłością chyba... owszem, straciłam
      łepetyne dla kogoś, kogo znałam 7 miesięcy tylko przez ineternet, ale jak mnie
      zawiódł miesiąc przed spotkaniem, to z załamania pomógł mi wyjśc ktoś kogo
      POZNAŁAM przez neta, ale zdążyłam zaprzyjaźnić się w realu. I do dziś jesteśmy
      razem :).

      Miłość w postaci internetowej jest bleeee ;]
      • kicior99 Re: milosc przez internet 26.11.06, 18:37
        to chyba niemozliwe... ja sie zakochalem pozniej, po kilku spotkaniach w realu.
        Trzyma juz 8 lat z bogata historia...
        • Gość: zakochana Re: milosc przez internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 19:08
          Kicior uwierz mi, WSZYSTKO jest mozliwe, SZCZEGOLNIE jesli chodzi o uczucia, a
          tu zdrowy rozsadek na niewiele sie zdaje. Mnie/ nas trzyma juz rok, sama nie
          wiem kogo bardziej i nie spotkalismy sie jeszcze tylko dlatego, ze chlopak jest
          na drugiej polkuli i oboje jestesmy zajeci, ale sprawy zaszly stanowczo za
          daleko, zeby z siebie zrezygnowac. Kocham go na zaboj, ze nikt i nic tutaj nie
          jest w stanie juz tego zmienic...
          • Gość: on Re: milosc przez internet IP: *.smstv.pl 26.11.06, 19:17
            Gość portalu: zakochana napisał(a):

            > Kicior uwierz mi, WSZYSTKO jest mozliwe, SZCZEGOLNIE jesli chodzi o uczucia,
            a
            > tu zdrowy rozsadek na niewiele sie zdaje.

            I właśnie z powodu braku w tym logiki dlatego nie namawiamy do porzucenia
            takiej znajomości. Ja tego nie rozumiem, ale rozumiem, że można kochać.. :)
            • Gość: zakochana Re: milosc przez internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 19:24
              Ale dlaczego mielibysmy z siebie rezygnowac skoro kazda proba zerwania kontaktu
              ocierala sie o obled, placz i tepe gapienie w sufit?
              • Gość: on Re: milosc przez internet IP: *.smstv.pl 26.11.06, 19:35
                Proszę czytać uważniej:) Ja pochwalam - bez podtekstów między wierszami -
                każde szczere uczucie, zwłaszcza, gdy ktoś z jego pomocą czuje się szczęśliwy.

                Z góry oczekujesz, że ktoś to zgani, aż nie wierzysz, by ktoś pochwalał - hehe:)
                • Gość: zakochana Re: milosc przez internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 19:40
                  Tak, przepraszam, zapedzilam sie ale zdazylam sie zorientowac sekunde po
                  wyslaniu, hehe.
          • justynah82 Re: milosc przez internet 26.11.06, 20:33
            sluchaj u mnie jets podobny przypadek, tlyko moj Pan jest blizej, tzn 1200 km ode mnie :((( co i tak jest ogromna odlegloscia. ale zgadzam sie z toba, nad uczuciami nie da sie zapanowac... ale fajne to jest ,nie???
            • Gość: eliotta_ness Re: milosc przez internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 21:02
              Zmienilam nicka, bo mnie draznil. Powiem wiecej, takie uczucie pochlania chyba
              wiecej energii niz zwiazek z kims na miejscu - bo nie nie masz pojecia co w
              danej chwili robi, gdzie i z kim ;) I wybuchy zazdrosci o kazda nieobecnosc o
              wiele intensywniejsze niz normalnie, rozliczanie z kazdego wypowiedzianego
              slowa, meczace podejrzenia, podgladanie nawzajem co drugie napisalo... Nie
              dalej jak wczoraj mialam awanture o zwiazek ze starszym o 15 lat mezczyzna,
              jako nastolatka. I wyznal, ze nie jest sobie w stanie wyobrazic mnie nawet 10
              lat temu z innym mezczyzna, mysle, ze moj ostatni "normalny" partner nie mialby
              z tym wiekszych problemow. Albo zazdrosc o ogladanie przeze mnie clipow Erosa
              Ramazzottiego, ktorego dziewczyny uwazaja za "hot"... Albo o "gorace" rytmy
              samby hehe i fakt, ze marze o podrozy do Brazylii - widocznie musze miec silna
              motywacje, zeby tam jechac... Zdarzylo mu sie nawet upic z powodu
              moich "wybrykow"... Ale i tak jest kochany i sliczny :) I regularnie dzwoni do
              mnie na komorke z samego srodka swiata, zey mi powiedziec, ze o mnie mysli, ze
              kocha, a taki slodki jest, jak wstydzi sie mowic to slowo, jej... Rozczula
              mnie, ze uczy sie polskiego, studiuje reguly gramatyczno-fonetyczne i czasem
              budzi w nocy, zeby sie pochwalic nowym slowem... Nawet 6-godzinna roznica czasu
              nie jest wieksza przeszkoda. Na razie znamy sie tylko z sieci, ale to
              niesamowity zbieg okolicznosci w realnym zyciu sprawil, ze pewne wydarzenia
              potoczyly sie jak po nitce i pewnego pochmurnego popoludnia zasiadlam do
              komputera, nikogo nie szukajac... Jak teraz o tym mysle, az mi sie wierzyc nie
              chce...
      • justynah82 Re: milosc przez internet 26.11.06, 20:31
        czyli jest to jednak mozliwe a mysle ze zawiesc to kazdy moze nie tlyko z netu ale i z rzeczywistosci. ale bede liczyc na to ze moj przypadek bedzie wyjatkowy...
    • arieska Re: milosc przez internet 26.11.06, 19:36
      Ja nie, ale jeden z moich bylych tak zakochal/zauroczyl sie we mnie :) Ja tez
      musialam sie lekko na odleglosc zauroczyc skoro polazlam na randke w ciemno.
      Poza tym innego lubego poznalam przez net, ale tu juz z fotkami,a po
      konfrontacji w realu "wzielo" nas od pierwszego spotkania (w tym przypadku w
      ogole nikogo nie szukalam, ot trafilo mi sie na jakims czacie).
      • justynah82 Re: milosc przez internet 26.11.06, 20:34
        zapomnialam dodac ze w sumie zdjecia to dostaje codziennie no i kamerka jets oczywiscie :))))
        • Gość: grzehuu Re: milosc przez internet IP: *.gdynia.mm.pl 26.11.06, 20:36
          moj kumpel poznal dziewczyne przez neta i sa 2 rok :)
    • hania.mala Re: milosc przez internet 27.11.06, 09:34
      5 lat internetowania z jedna osobą. Zdjęcia, mejle, prezenty, wzdychania,
      wielkie rozstania i powroty, rozmowy na temat co by było gdyby. Nigdy się nie
      spotkamy. Chory jest ten świat. Anonimowość pozwala na wiele (poczucie
      bezpieczeństwa) a jednak ogranicza zwykłe ludzkie odruchy. Ech... Niektórzy tak
      mają, że zwykłe szczęście podane na talerzu jest mało satysfakcjonujące
      natomiast paranoidalny stan "odpisze czy nie? no dlaczego tak długo nie pisze?"
      urasta do radosnego delirium przy każdej otrzymanej wiadomości.
      Acha, po 5 latach doszliśmy do słowa miłość. Jakże mali jesteśmy wobec własnych
      słabości i niemocy mówienia o tym, czego tak naprawdę chcemy. Ale to chyba
      wywód nie na to forum.
      hania.mala
      • justynah82 Re: milosc przez internet 27.11.06, 16:19
        nigdy sie nie spotkaliscie?????? bo my po kilku godzinach rozmowy stwierdzilismy ze musimy sie koniecznie zobaczyc i juz za miesiac sie spotkamy, a musze dodadc ze on mieszka 1200 km ode mnie :(((
      • Gość: nietakistary Gdyby starość mogłą a młodosć wiedziała.. hehe IP: *.smstv.pl 27.11.06, 16:41
        hania.mala napisała:

        > 5 lat internetowania z jedna osobą. Zdjęcia, mejle, prezenty, wzdychania,
        > wielkie rozstania i powroty, rozmowy na temat co by było gdyby. Nigdy się nie
        > spotkamy. Chory jest ten świat. Anonimowość pozwala na wiele (poczucie
        > bezpieczeństwa) a jednak ogranicza zwykłe ludzkie odruchy. Ech... Niektórzy
        tak
        >
        > mają, że zwykłe szczęście podane na talerzu jest mało satysfakcjonujące
        > natomiast paranoidalny stan "odpisze czy nie? no dlaczego tak długo nie
        pisze?"
        >
        > urasta do radosnego delirium przy każdej otrzymanej wiadomości.
        > Acha, po 5 latach doszliśmy do słowa miłość. Jakże mali jesteśmy wobec
        własnych
        >
        > słabości i niemocy mówienia o tym, czego tak naprawdę chcemy. Ale to chyba
        > wywód nie na to forum.
        > hania.mala


        Czyli to lęk przed konsumpcją znajomości (niekoniecznie idzie o seks), własne
        obawy nie tyle o to czy po drugiej stronie zboczeniec, tylko czy się jemu
        spodobasz - nie pozwoliły ci się odważyć? No tak, spieprzyć łatwo i dlatego
        spotkania 'w realu' nie zastąpi picowanie na ekranie monitora, ludzi poznaje
        się różnie i w różnych sytuacjach a te durne czekanie na mejla, smsa to
        zwyczajny przejaw niedowartościowania siebie, głowa do góry, jesteś młoda nie?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka