crahan
02.06.03, 11:18
Wczoraj usłyszałem killerską opowieść o jednym kolesiu (znam go z widzenia).
Historia jest z drugiej ręki ale podobno 100% true!!!
Gościu był u swojej panienki. Jako że jej starzy pojechali gdzieś do sklepu,
postanowili to wykorzystać i się troche powalić. W pewnym momencie słyszą
klucz w zamku! Starzy wracają, a oni kompletnie goli. Ubrali się z prędkością
światła, ale i tak była siara, bo twarze czerwone, pot na czole i zadyszka
jak po wejściu na piechtę na pałac kultury. Starzy oczywiście się skapnęli,
ale nic nie mówili. Kwas jak chuj. Gościu posiedział jeszcze z 15 minut i
wyszedł. Jego laska mieszka w centrum miasta, obok McDonalda. Jemu zachciało
się w tym momencie zajebiście lać, więc wstąpił do kibla. Wchodzi, staje przy
pisuarze, zaczyna lać. Oprócz niego w kiblu było jeszcze 2-3 innych klientów.
Leje, leje, patrzy a tu przy chuju rośnie mu wielki żółty balon. Zapomniał
zdjąć prezerwatywy...
Guma była dobra (niestety nie wiem co za firma :-) i nie pękła. Za to przy
zdejmowaniu balona ze szczynami trochę się polał na spodniach. Ale najlepszą
jazdę mieli podobno ci klienci co szczali razem z nim.