Dodaj do ulubionych

Hard-corowa historia

02.06.03, 11:18
Wczoraj usłyszałem killerską opowieść o jednym kolesiu (znam go z widzenia).
Historia jest z drugiej ręki ale podobno 100% true!!!

Gościu był u swojej panienki. Jako że jej starzy pojechali gdzieś do sklepu,
postanowili to wykorzystać i się troche powalić. W pewnym momencie słyszą
klucz w zamku! Starzy wracają, a oni kompletnie goli. Ubrali się z prędkością
światła, ale i tak była siara, bo twarze czerwone, pot na czole i zadyszka
jak po wejściu na piechtę na pałac kultury. Starzy oczywiście się skapnęli,
ale nic nie mówili. Kwas jak chuj. Gościu posiedział jeszcze z 15 minut i
wyszedł. Jego laska mieszka w centrum miasta, obok McDonalda. Jemu zachciało
się w tym momencie zajebiście lać, więc wstąpił do kibla. Wchodzi, staje przy
pisuarze, zaczyna lać. Oprócz niego w kiblu było jeszcze 2-3 innych klientów.
Leje, leje, patrzy a tu przy chuju rośnie mu wielki żółty balon. Zapomniał
zdjąć prezerwatywy...

Guma była dobra (niestety nie wiem co za firma :-) i nie pękła. Za to przy
zdejmowaniu balona ze szczynami trochę się polał na spodniach. Ale najlepszą
jazdę mieli podobno ci klienci co szczali razem z nim.
Obserwuj wątek
    • Gość: Emil Re: Hard-corowa historia IP: *.retsat1.com.pl 02.06.03, 12:01
      Ja mam coś ostrzejszego i niezbyt smiesznego. Niestety :-(

      Kiedyś z moją ówczesną dziewczyną siedzieliśmy u niej w pokoju i sie troche
      hmm... bawiliśmy. Jej rodzice byli oczywiście w pokoju obok. Było bardzo
      fajnie, leżeliśmy w pozycji 69 i... wiadomo. W pewnym momencie nie wytrzymałem
      i wystrzeliłem jej cały ładunek do ust (a muszę nadmienić że strzelam tak że
      hej!). Wtedy stało się najgorsze. Wyskoczyła z łóżka i zaczęła szukać na biegu
      jakiejś torebki foliowej. W międzyczasie (wszystko trwało kilka sekund) zaczęło
      się jej odbijać i w pewnym momencie zaczęła zwracać na tzw. skąpca. W końcu
      znalazła coś i wyżygała wszystko do środka. Zrobiła to tak dyskretnie że
      wszystko usłyszeli jej starzy. Za moment weszłą jej matka pytając się czy
      wszystko w porządku. Panienka zaczęła tłumaczyć że się czymś struła itp.
      Niesamowita żenada. Na szczęście zdążyłem przy tym wszystkim założyć spodnie
      zanim matula wparowała do środka.

      Przez pewien czas miałem potem awers do seksu oralnego.Brrr
      • che67 Re: Hard-corowa historia 02.06.03, 17:30
        Gość portalu: Emil napisał(a):

        > Ja mam coś ostrzejszego i niezbyt smiesznego. Niestety :-(
        >
        > Kiedyś z moją ówczesną dziewczyną siedzieliśmy u niej w pokoju i sie troche
        > hmm... bawiliśmy. Jej rodzice byli oczywiście w pokoju obok. Było bardzo
        > fajnie, leżeliśmy w pozycji 69 i... wiadomo. W pewnym momencie nie
        wytrzymałem
        > i wystrzeliłem jej cały ładunek do ust (a muszę nadmienić że strzelam tak że
        > hej!). Wtedy stało się najgorsze. Wyskoczyła z łóżka i zaczęła szukać na
        biegu
        > jakiejś torebki foliowej. W międzyczasie (wszystko trwało kilka sekund)
        zaczęło
        >
        > się jej odbijać i w pewnym momencie zaczęła zwracać na tzw. skąpca. W końcu
        > znalazła coś i wyżygała wszystko do środka. Zrobiła to tak dyskretnie że
        > wszystko usłyszeli jej starzy. Za moment weszłą jej matka pytając się czy
        > wszystko w porządku. Panienka zaczęła tłumaczyć że się czymś struła itp.
        > Niesamowita żenada. Na szczęście zdążyłem przy tym wszystkim założyć spodnie
        > zanim matula wparowała do środka.
        >
        > Przez pewien czas miałem potem awers do seksu oralnego.Brrr

        Mnie i mojej dziewczynie przytrafiło się kiedyś coś podobnego. Pojechaliśmy na
        w maju na długi weekend do niej na działkę razem z jej rodzicami. Działka była
        stosunkowo nowa i dopiero sie budowali, więc między poszczególnymi pokojami nie
        było ścian (doszły później) tylko porozwieszane wielkie zasłony. Było to dość
        funkcjonalne rozwiązanie i w niczym nie przeszkadzało, poza tym że było
        wszystko wszędzie słychać.

        Spaliśmy w jednym pokoju, na oddzielnych łóżkach, ale oczywiście w kilka minut
        po oficjalnym zgaszeniu światła (:-) znaleźliśmy się w jednym. Ze względu na
        brak ścian nie ryzykowaliśmy seksu, tylko "zwykłe" lizanko. Moja pani ochoczo
        zabrała się do dzieła z wiadomym skutkiem. Zasadniczo nigdy nie miała takich
        problemów jak ta z opowiadania powyżej, ale traf chciał że coś jej źle wpadło i
        zaczęła się krztusić. Było to dość niezwykłe. Nagły (donośny!) atak kaszlu w
        blisko 40 minut po pójściu spać. Generalnie nic więcej się nie wydarzyło, ale
        ciekawy jestem jak jej rodzice tłumaczyli sobie to nagłe przeziębienie w środku
        nocy?
        • Gość: Dzidka Re: Hard-corowa historia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 21:50
          A ja tak sobie tylko pomyślałam: jak róznym językiem można opowiadac tego typu
          historie...
          Nie musze chyba dodawać, które mi się sympatyczniej czytało?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka