dorosłe dzieci

01.06.07, 10:32
dzień dziecka dzisiaj, tak?
tak!
wszystkiego naj...
zastanawiam się co w nas zostało z dziecka?
Kiedyś, jako szczeniak, sądziłem, że hasło "pielęgnuj dziecko w sobie"
dotyczy kobiet w ciąży.
u mnie zostało:
- "podróżowanie za jeden uśmiech" (plecak, namiot, wędrówka, rower)
-krótkie spodenki (w upalne dni)
-Łuk! (zrzucam suche gałęzie)
-myślenie, że wszyscy dorośli to dziwaki!
    • aniuta75 Re: dorosłe dzieci 01.06.07, 11:13
      drzejms-buond napisał:


      > -myślenie, że wszyscy dorośli to dziwaki!

      O to to - też tak mam :DDD.
      • Gość: essi23 Re: dorosłe dzieci IP: 91.193.84.* 01.06.07, 18:23
        zawsze jak jem muszę się wybrudzić i upaćkać :(
        i palce lubię oblizywać
        i wchodzić na drzewa:)
        i jak czegoś nie wiem to wzruszam ramionami-podobno jak dziecko
        pozdrawiam
        • tetlian Re: dorosłe dzieci 01.06.07, 21:02
          Ze mnie z dziecka zostały zachowane włosy, jakie sobie przechowuję w pojemniku
          od jakichś 20 lat :)
          • Gość: madzia Re: dorosłe dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 21:20
            U mnie wiara, że człowiek z natury jest dobry, ze miłość może gory przenosic, i
            w to, ze książę przyjedzie po swoją ksiezniczke. Poza tym zasypiam bardzo mocno
            zwinięta w kłębek - czasem myślę, że to dlatego, że jestem z ciazy blizniaczej :)
    • thorgal_aegirsson Re: dorosłe dzieci 01.06.07, 22:07
      Ech, krótkie gacie przede wszystkim.
      Lubię się powydurniać.
      I jeszcze lizaki. :)
      • monikate Re: dorosłe dzieci 01.06.07, 22:34
        Paluchami lubię jeść, szczególnie domowe pierogi.
        • Gość: jaija Re: dorosłe dzieci IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.06.07, 00:14
          Lubię:
          - w wolne dni wylegiwać się w wyrze (choć nie cały dzień)
          - słodycze! Tonami, pasjami, lizaki, landryny gryzione, choć to szkodzi zębom
          - wylizywać talerze po wyjątkowo dobrym żarciu
          - pić tzw. duszkiem! I to słodkie napoje albo mleczne - zupełnie, jak osesek ;)
          • Gość: jagna1606 Re: dorosłe dzieci IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.06.07, 08:48
            -wylizuje nutelle paluchem lub oblizuje z noza(jak nikt nie widzi)
            -zbiagam lub wbiegam po kilka schodkow
            -"rechocze" z zartow ze znajomymi( czesto sa to osoby mlodsze z pracy)
            -wyglupy slowne i nie tylko
            -czerwienie sie i zawstydzam-czasem
            Wszystko to przypisuje temu, ze wiekowo w pracy wykruszyli sie najstarsi,zostali
            mocno mlodsi,a ostatnio mam wspolpracownice, ktora jest w wieku mojego syna.
            A syn mowi o mnie do kolegow "ziomalka"
            Zreszta z racji zajecia ktore wykonuje, i ktorym po czesci para sie moj syn,
            stalo sie tak ze moi koledzy stali sie jego kolegami i na odwrot-bardzo mnie to
            odmladza.
            Czasem mi sie zdaje, ze moj biologiczny wiek nie idzie zupelnie w parze z mentalnym
            • drzejms-buond Re: dorosłe dzieci 04.06.07, 10:05
              patrząc na moich kumpli z podstawówki , których nie widziałem ładnych parę lat,
              dochodzę do wniosku, ze człowiek rozwija sie do 14, 15go roku życia
              a potem to juz tylko utrwala w sobie wykształcone cechy...
              czasem tylko hamuje sie przed zrobieniem czegoś, "bo jestem juz dorosły"
              ale chętnie każdy wskoczyłby na drzewo...
              często własne dzieci są wygodnym alibi.
              najlepszy przykład: klocki Lego albo kolejka elektryczna...
              no nic tylko "bawić sie z dzieckiem"
              :]
    • papiezyca84 Re: dorosłe dzieci 04.06.07, 11:15
      *kocham oglądać kreskówki
      *odprężam się przy kolorowaniu kolorowanek
      *w sklepach zabawkowych i papierniczych dostaję szału i wszystko bym kupiła
      *śmieję się głośno nie zważając na okoliczności, potrafię ze śmiechu usiąść na
      chodniku

      :))
      • heca7 Re: dorosłe dzieci 04.06.07, 13:30
        Odprowadzam córkę do przedszkola ona jedzie hulajnogą ja idę. Spowrotem zamiast
        prowadzić sprzęt to na nim jadę:) Zawsze spotkam wtedy masę znajomych:))))))
    • dalenne Re: dorosłe dzieci 04.06.07, 14:20
      Jak jestem w supermarkecie jeżdżę wózkiem na zakupy , odpycham się jedną nogą
      i zasuwam między regałami ;)
      • heca7 Re:Mój mąż też tak robi:))) n/t 04.06.07, 14:35
        • Gość: zenotka Re:Mój mąż też tak robi:))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 15:32
          -huśtam się czasem na gałęziach
          -ogladam czasem kreskowki ( moj ukochany Scoobie;)i czesto akcja mnie wciaga
          -rysuje po gazetach ,okladkach zeszytow
          -glośno sie smieje ( w ogole czesto dostaje takie "ataki")
          -skaczę
          -tancze po pokoju
          -uwielbiam ogladac zabawki w supermarketach
          -podczytuje ksiazki z dziecinstwa
        • Gość: . Re:Mój mąż też tak robi:))) n/t IP: *.smstv.pl 04.06.07, 18:37
          Też tak robię, nazywa się to a'la Małysz..
    • obrobka_skrawaniem Re: dorosłe dzieci 04.06.07, 18:03
      - uwielbiam spać pod gołym niebem
      - lubię obozowaĆ na dziko
      - lubię palić ognisko i na nim gotować
      - idąc ulicą śpiewam sobie (jak nikt nie słyszy)
      - śmieję się głośno
      - uśmiecham się do swoich myśli
    • papiezyca84 Re: dorosłe dzieci 05.06.07, 15:41
      A, jeszcze coś.

      Kiedy w jakimś miejscu publicznym mój wzrok całkiem przypadkowo zetknie się z
      czyimś wzrokiem, nie jestem w stanie powstrzymać głupkowatego uśmiechu. A im
      bardziej się staram, tym bardziej się nie udaje ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja