Gość: Anna
IP: *.4.udn.pl
16.08.07, 15:34
Kiedyś byłam samiuteńka na cmentarzu.Po kilkunastu minutach nadszedł starszy
pan i zapytał:
-Nie boi się pani tak sama na cmentarzu?
-A pan żyje czy umarł?
-Żyję.
-No to się nie boję.
Inna scenka.Miejsce:gabinet lekarski.
Lekarz do mnie-pacjentki:-Rozbieramy się.
Ja na to:-To pan też?
Lekarz:-Jak sobie pani życzy.
Niestety,nie życzyłam sobie,bo ja złóg gierkowsko-gomułkowski jestem,a lekarz
młodzian wałęsowsko-kwaśniewski.