Dodaj do ulubionych

limeryki naukowe

IP: *.limes.com.pl 01.10.07, 18:08
Ktoś z was może zna? Ja na razie to znalazłam:

Raz pewnej niewieście z Bilbao
rozbijać atomy się chciało
Rozbiła ze szczętem
naczynia i sprzęty
lecz atom z tych prób wyszedł cało (A. Marianowicz)

Była raz matematyk w Uppsali
co swą wiedzą wokoło się chwalił
I w całkiem dobrej wierze
pierwiastkował macierze
aż zabrakło macierzy w Uppsali
Obserwuj wątek
    • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 19:39
      Gość portalu: magda napisał(a):

      > Ktoś z was może zna? Ja na razie to znalazłam:
      >
      > Raz pewnej niewieście z Bilbao
      > rozbijać atomy się chciało
      > Rozbiła ze szczętem
      > naczynia i sprzęty
      > lecz atom z tych prób wyszedł cało

      > (A. Marianowicz)


      > Była raz matematyk w Uppsali
      > co swą wiedzą wokoło się chwalił
      > I w całkiem dobrej wierze
      > pierwiastkował macierze
      > aż zabrakło macierzy w Uppsali

      Niestety, nie ma takich limerykow zbyt wiele.
      Kiedys Amerykanskie Towarzystwo Fizyczne mialo na swojej
      stronie wspaniale limeryki o fizyce (ale, przed chwila
      probowalem dotrzec do tej strony i juz jej tam nie ma -
      moze zostala gdzies przeniesiona ?!). Polscy fizycy, z tego
      co wiem, nie maja zwyczaju pisywac limerykow...

      No to dodaje cos, bliskiego nauce, ku pokrzepieniu serc :-)

      ***

      Ta rodzina nazywa się Stein.
      Jest Gertruda, jest Rubin i Ein.
      Proza Gerty to gniot,
      gra Rubina
    • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 22:41
      Znalazlem kilka niezlych na stronie:

      omega.im.uj.edu.pl/cgi-bin/omega.cgi?archiwum&limeryki2005
      ***

      Macierzowo grywał z Jędrkiem Jaksa,
      wyszła z tego jedna wielka kraksa.
      Macierz była taka podła,
      że nie miała wcale siodła,
      a on wciąż grał na minimaksa.

      ***

      Pewien młody matematyk, choć grzeczny,
      tryb życia wybrał niebezpieczny:
      choć partnerka spełniała warunek,
      przykre skutki przynosił stosunek,
      bo warunek był tylko konieczny.

      ***

      w mieście, gdzie rynek jest stary
      powariowały zegary
      chciały czas mierzyć
      jak w Białowieży
      według Lebesgue'a miary

      ***

      pewien student matematyki
      nie znosił probabilistyki
      źle policzył nadzieję
      że egzamin obleje
      teraz sprząta krakowskie chodniki

      ***

      adept studiów matematycznych
      sporo musi wiedzieć o stycznych
      a także o wypukłościach
      i trochę o krągłościach
      warto mieć zmysł e(s)tetyczny

      ***

      dwaj studenci w nauce niestali
      wzór Bayesa w kasynie sprawdzali
      gier odbyło się tysiąc
      wielu może to przysiąc
      mimo to egzaminu nie zdali

      ***

      matematyk z Krakowa wytrwale
      żonie mówił, że jest na wydziale
      potem się okazało
      że on spłodził niemało
      chociaż twierdzeń nie dowodził tam wcale

      ***

      Ujmujący doktorant z UJ-otu
      W sprawach seksu nie dość miał polotu.
      Choć całkował namiętnie,
      To całował niechętnie,
      Wciąż się bojąc dziekana nalotu.


    • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 22:50
      A to probka produkcji osobnikow z watku limerykowego irsili,
      na temat wstegi Moebiusa:


      W matematyce wazna prawda ta:
      "Wstega M"obiusa JEDNA strone ma."
      Zdziwisz sie tak jak ten wol:
      gdy ja przetniesz na pol,
      to masz JEDEN kawalek, nie dwa.

      ***

      Wypróbować te wstęge M"obiusa,
      tyz mie dziś nasła pokusa.
      No i ją se dziele i tne.
      a ona coraz dłuższa je.
      Na sztuczke z rentkom mam zakusa.

      ***

      Przedziwna jest M"obiusa wstęga,
      przeciąć ją to zbędna mordęga.
      Bo nadal twór skręcony,
      razem jest połączony.
      Po nożyce, dla próby, sięgaj!
        • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 09:03
          Gość portalu: magda napisał(a):

          > Onufry, fantastyczne, dzięki! :-)))

          ***

          Nie ma za co :-)

          Oto ta strona, gdzie jeszcze jakis czas temu byly naprawde dobre
          limeryki o fizyce i fizykach (po angielsku):

          www.aps.org/apsnews/limericks.html

          ***

          Limeryk z ksiazki M. Szurka "Matematyka dla humanistow" str 255:


          Sudanczyk na targu w Chartumie
          Rzekl smutny: "Nie tylko w tym tlumie,
          Lecz w calej starszyznie plemiennej
          Geometrii nieprzemiennej
          Do konca to nikt nie rozumie!"





          • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 09:18
            > Oto ta strona, gdzie jeszcze jakis czas temu byly naprawde dobre
            > limeryki o fizyce i fizykach (po angielsku):
            >
            > www.aps.org/apsnews/limericks.html

            ***

            Na przyklad z tej strony pochodzila historia o Gallileuszu napisana
            przy pomocy limerykow:



            Limerico di Galileo
            by Martin J. Murphy

            While watching a cannonball's motion,
            Galileo conceived of the notion
            That natural laws,
            Not a mystical Cause,
            Ruled the physical world's locomotion.

            Though its own view was mostly confused,
            The Church was not greatly amused
            With this flaunting of Deo
            By old Galileo
            And ordered it quickly defused.

            So the Pope sent some priests who inquired
            If it wouldn't be best he retired?
            "Undoubtedly you know
            What we did for Bruno;
            Do you also wish to be fired?"

            He asked an old Cardinal's opinion:
            "Pray tell me, Your Grace, if you will then,
            Does this mean what I think?
            That henceforth I must shrink
            From discussing my clever perception?"

            Said Bellarmine, "No, it is not a ban;
            If you want to keep teaching of course you can.
            They merely have said
            To take care where you tread
            And smile when you say thing Copernican."

            Unbeknownst to our venerable dissident
            The records said something quite different.
            When the Pope saw the note
            The inquisitors wrote
            He lost what remained of his temperament.

            The message the Vatican sent
            Was blunt in its stated intent
            "Recant all this heresy
            Quick or we' harass thee,
            Now 'til your life has been spent."

            In facing the dread inquisition,
            Few men could defend their position;
            So it shouldn't surprise
            When we are apprised
            Of old Galileo's decision.

            "Explaining celestial motion
            Needs more than just faith and devotion.
            But to save my poor head
            I'll recant what I've said
            (Though I'll secretly keep to my notion)".

            So our friend the illustrious Florentine
            Spent his last years in Vatican quarantine,
            Locked up in his home
            By the prelates of Rome
            For being a cosmical libertine.

            The Church caused a major imbroglio
            By correcting Copernicus' folio
            Yet it couldn't discern
            The abuse it would earn
            In forbidding the whole Dialogo?

            By killing Sidereus Nuncius
            For the news that their views were defunctus,
            The renaissance ended
            And darkness descended
            Upon the Dominican dunces.

            In spite of the Vatican's dissuasion
            Galileo still rose to the occasion.
            Though once deemed heretical,
            He proved more prophetical
            Than those of a clerical persuasion.
    • Gość: logik Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 15:33
      Kilka limerykow polskich logikow z

      www.calculemus.org/forum/


      Z Krakowa profesor Zaionc
      O rozstrzyganiu wykładając
      Niesłychane uzyskał wyniki
      Bo słuchacze niby króliki
      Wyszli z wykładu kicając.


      Po to stworzył Mizara Trybulec
      I pod jeden podciągnął strychulec
      Kształt każdego dowodu
      By z wszelkiego narodu
      Matematyk musiał mu ulec.



      Gdy wykładał profesor Murawski,
      To przybyły na wykład ciekawski
      Rekursyjnie zliczając barany
      Ostatecznie przez sen pokonany
      Wyśnił dla wykładowcy oklaski.


      Raz w Zakopanem na wety
      Jadł Marciszewski krokiety,
      Racje dla swego czynu
      Znalazłszy u Tomka z Akwinu.
      Lecz się skończyły - niestety.


      Krakusy prócz Lajkonika
      Mają także Suchonia - logika.
      Lecz nie ceniąc mądrości
      Nie chcą dla potomności
      Mu zbudować żadnego pomnika.

    • kilosera Re: limeryki naukowe 02.10.07, 16:15
      Znalezione w sieci:

      Pewien facet - głęboko w to wierzę
      Wciąż z zapałem wymnażał macierze
      Gdy mówiła mu siostra
      Weź te macierze zostaw
      O jej głowę rozbijał talerze.

      Staszek Janikowski staszek.blox.pl/html
    • Gość: filozof Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:45
      2 limeryki filozoficzne:


      Udowodnić chciał raz mnich z Aosty,
      iż Bóg żyje - na sposób dość prosty.
      Dowód wielu zachwycał
      Kartezjusza, Leibniza,
      lecz Kant stwierdził, iż jest on nieostry.



      Kant, filozof, co z miasta Królewiec,
      imperatyw swój cenił, że nie wiem.
      Zaś swój praktyczny rozum,
      abstrakcyjny na pozór,
      umiał użyć przy garnkach i zlewie.

      Autor: Michał Krotoszyński
    • Gość: polonista Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:47
      2 limeryki polonistyczne:


      Polonista, co żył pod Krakowem
      deklinował przy klasie swej ‘dobę’.
      Lecz gdy doszedł do ‘dób’,
      to zabrakło mu słów,
      więc ma klasa zadanie domowe.


      Młody baca (pochodził z Karłowic)
      raz starego zapytał: “Ach, powidz,
      czemu - choć ‘chuć’ on ma -
      inne słowa na ‘ch’,
      tak przemilcza niniejszy skorowidz?”.

      Autor: Michal Krotoszynski
    • Gość: matematykhumanista Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 10:18
      W ksiazce "Matematyka dla humanistow", autor zamieszcza limeryk
      dedykowany K. Ciesielskiemu i Z. Pogodzie - dwom popularyzatorom
      matematyki, autorom ksiazki "Bezmiar matematycznej wyobrazni".


      Zaryczal smok straszny, co mieszka w pieczarze:
      "Niech ktos ciekawego mi cos o bezmiarze
      Opowie! Bo jak nie, to na caly wasz grod podwawelski
      Wnet siarke wypuszcze". Rzekl ksiaze: "Ciesielski!
      Pogoda ci sprzyja, wiec rob, co smok kaze!"

      • albacor limeryki Nienaukowe 03.10.07, 11:50

        Ekonomistce z pobliskiej gminy
        Liść figi dał ktoś na imieniny
        Lecz miała dół do chrzanu
        I nawet liść łopianu
        Nie przykrył jej waginy


        Pewien prezes - rzuciwszy manatki
        Porno film oglądał ukradkiem
        I stąd jasne się stało
        Że potrzebne mu ciało
        Jakiejś młodej i chętnej dzierlatki


        Mdła sekretarka, zbrojna w cnotę
        Na wolny dzień miała ochotę
        Lecz prezesa decyzja:
        -„Siedź i weź afrodyzjak”
        Przesądziła, że wolne – potem

        Raz właściciel sklepu z lampami
        Oszczędzał chyba – oceńcie sami
        Polecił żonie (z ołówkiem,)
        Miast wibratora - świetlówkę
        Lecz ona miała to za nic

        Szef solarium – złorzecząc losowi
        Nad problemem kremacji się głowił
        Rzecz wydała się prosta:
        Smród i popiół pozostał
        Z opalanej mieszkanki Katowic


        Raz ekspedientce ze sklepu Groszek
        Chciało się dziubdziać po trosze.
        Na twarzy z pąsami
        Wybrała salami
        Twarde i grube, no proszę!!!


        Raz z Kazimierza malarz wielki
        Widząc już dno drugiej butelki
        Wycedził: pić muszę,
        Bez tego nie ruszę
        Takie są bowiem moje modelki


        Raz pewna dama bardzo modna
        W Dzień Kobiet chciała łyknąć do dna
        Lecz przy trzecim toaście
        Po pytaniu –„zdrowaście?”
        Padła, gdyż była głodna

        Pewien hodowca strusi - frajer
        Upodabniał się do nich stale
        Lecz miast głowy do piachu
        Z doskoku i rozmachu
        Chował swoją długą fujarę


        Raz pewna pani w uczuciach niestała
        Z panem w kulki grała i wała
        Mówił on o tym ze wstrętem
        Gdyż to nie jego sprzętem
        Pani ta żonglowała

        Pewien zazdrośnik z miasta Puławy
        Śledził żonę, lecz był ciekawy
        Ilu też uszczęśliwi
        I nie mógł się nadziwić
        Skąd u niej tyle wprawy.

        Facet z Puław, zakochany po uszy
        Na pielgrzymkę do Rzymu wyruszył
        Zostawiona wybranka
        Od wieczora do ranka
        Gziła się. Mnie to nie wzruszy


        Pewna sprzątaczka spod Puław, z wiochy,
        Miała na nogach tak wstrętne włochy,
        Że prezes firmy, w Puławach znanej,
        Widząc jej łydki rozedrgane
        Wciąż musiał łykać swe prochy

        Pewien księżulo, za dnia nienaganny
        Wieczorem pozbywał się sutanny
        A co był wart
        Ten Mr. Hyde
        Okoliczne pytajcie panny



        Pewien szef biura, co forsy wór miał
        Z panienką się na wczasy urwał
        Dwa tygodnie jak w transie
        I było po romansie
        A długo szeptano -„to biurwa”

        Raz pewien dróżnik spod Gołębia
        Wyszedł przed budkę i zdębiał
        Widział mknące TGV
        W kierunku na Genewę
        Cóż: po flaszce taki sen miał


        Pewien kelner z Górniczej Dąbrowy
        Chwalił się łysością swej głowy
        „U mnie przenigdy w świecie
        kłaka w zupie nie znajdziecie”
        My znaleźliśmy: włos łonowy


        Pewien debilny sprzedawca gruszek
        Sprzedając klapsy doznawał wzruszeń
        Widziałem i nie kłamię
        Jak sprzedał pewnej damie
        Lecz ta zwiała unosząc swą tuszę

        Pewien Murzyn plantacji swej wierny
        Marzył ciągle o brzuchu pełnym
        Stąd właściciel plantacji
        Wysłuchał jego racji
        I wypchał go puchem z bawełny

    • Gość: biolog Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 12:34
      Autor: Onufry


      PLOCHACZ HALNY
      (prunella collaris)

      Tatrzanski plochacz halny
      to ptaszek nienachalny.
      Ja twierdze to pomimo,
      ze w gorach ON TEZ ZIMA -
      czyz pomysl to banalny?

      ***

      TRASZKA KARPACKA
      (Triturus montadoni)

      Ostrzegam: traszka karpacka
      zawsze uderza znienacka:
      kladzie trupem owada
      i jak sushi go zjada -
      a TPN sie z nia cacka!

      ***

      SALAMANDRA PLAMISTA
      (Salamandra salamandra)

      Salamandra cala w plamy
      NOCNEJ ma opinie damy.
      Lud goralski zgodnym chorem
      przemianowal ja "Jaszczurem"
      (skad i klub w Krakowie mamy).

      ***

      ORZEL PRZEDNI
      (Aquila chrysaetos)

      Oto leci przedni orzel,
      ten osobnik WSZYSTKO MOZE*
      (bo on bardziej rzadki
      niz nasze niedzwiadki) -
      kontempluj go w pokorze!

      * tzn. wszystko mu wolno.

      ***

      KUMAK GORSKI
      (Bombina variegata)

      Kumak gorski - zrob mu zoom,
      uwielbia strumienia szum.
      Lecz gdy wynika draka,
      odstawia "efekt kumaka",
      kumkajac: "kum-kum-kum-kum".

      • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 13:39
        Bardzo dziekuje!

        Zachecam takze innych do poczytania sobie tych limerykow :-)

        Tu reprodukuje jeden z moich ulubionych:


        Quark-Dork Symmetry Group
        by Kay R. Devicci©

        When we physicists talk about quarks,
        And "sleptons," "sneutronos," and "squarks,"
        We shouldn't be stunned
        When the Congress won't fund
        Our big projects - they think that we're dorks!

        • Gość: Onufry Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 13:42
          No, nie moge sie powstrzymac by takze
          zreprodukowac te limeryki:



          "The Past Isn't What it Used To Be"

          by Bruce Elliott

          A professor of Physics named May
          Complains of the classroom today,
          "The problem, you know,
          Is that they're too slow.
          We were far better students than they."

          His friend, a professor named Beecham,
          Said "It's true, you don't seem to reach 'em.
          But they're not to blame,
          For they haven't the same
          Class of teachers that we had, to teach 'em!"

    • Gość: astronom Re: limeryki naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 14:29
      12 limerykow napisanych przez astronomow z UJ:


      Pewien docent, w nauce ceniony,
      Piciem mleka był całkiem znużony.
      Lecz wzrok mu zapałał żywo,
      Gdy tylko zobaczył piwo
      I pił - ukradkiem, gdyż bał się żony.

      Pewien ceniony astronom z CAMK-u
      Oświadczył: "Ja bez wytchnienia gnam ku
      Wielkiej Nauce". Wnet publikacji
      Napisał multum (część w ubikacji),
      Po czym założył firmę "PROGRAM Q".

      Pewien astronom w Roztokach Górnych
      Wydał kolację dla drwali jurnych.
      Wzdęte puszki zjedli,
      Po czym wszyscy zbledli -
      Rano astronom pochował durnych.

      Pewien zacny kot imieniem Brutus
      Masę pokus miał na kształt paru tłus-
      Tych myszy, co skrobały gdzieś.
      Ruszył na łów: głów urwał sześ;
      Taki miły był kot imieniem Brutus.

      Raz stary mędrzec przeżywał udrękę,
      Za obiekt westchnień obrawszy panienkę.
      Rzekła mu ona: "Mój miły panie,
      Panu to chyba nigdy nie stanie
      Odwagi, by mnie poprosić o rękę!"

      Pewien sowizdrzał z pisma AB
      Jak ludzi śmieszyć myślał, że wie.
      Lecz ludzie - smutne gęby -
      Tak mu cedzą przez zęby:
      "Za coś poważnego wziąłbyś się!"

      Pewien uczony z miasta Kraków
      Miał w wykształceniu wiele braków.
      Teraz się ciągle dąsa,
      Bo nie przeczytał Jonesa:
      Musi nadrobić szybko brak ów!

      Pewien absolwent, co dostał pracę,
      Od kumpli słyszy: "Magistra ce-
      Ch..e powaga i żadne dow-
      Cipy nie strzelają mu do głow-
      y". A on: "Biada, więc pracę stracę!"

      Raz pewien dyr. znanego ośrodka
      Sprężył się był i zaszedł do środka.
      Tam rzekł do ludu: "Myśleć tu macie,
      A nie pracować! Przetrzepię gacie,
      Jeśli przy pracy którego spotkam!"

      Pewien administrator sieci,
      Świadom, że życie naprzód leci,
      Gdy raz komputer wprawił go w złość,
      W stół walnął pięścią, ryknął: "Mam dość!"
      I zajął się chowaniem dzieci.

      Raz z dalekiego Ułan-Bator
      Przybył na Skałę obserwator.
      A kiedy obejrzał pustą Rotundę,
      Rzekł: "Dzięki za jurta! Ja za sekundę
      Ściągać rodzina z Ułan-Bator".

      Pewien wspaniały obserwator
      Zbudował Wielki Kolimator.
      Noc w noc kolimował, spać szedł o bla-
      Dym świcie. Pewnie by dostał Nobla,
      Lecz mu się spalił kondensator.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka