Gość: magda IP: *.limes.com.pl 03.10.07, 21:04 Gdzieś tu kiedyś było np dziesięć przykazań w formie limeryków... czy ktoś może pamięta? Albo jakieś inne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: magda Re: limeryki religijne IP: *.mif.pg.gda.pl 05.10.07, 07:49 No dobra... jak na razie znalazłam to: Przeorysza sióstr Bonifratek, Wizje miała niezgodne z dogmatem, Objawiał się jej wieczorem, Biskup razem z przeorem, Wielkie nieba! Obydwaj bez gatek! Pewien proboszcz w mieście Tuluzie W swych kazaniach był bardzo na luzie, I choć parafia bogata Nie przeszły nawet dwa lata, Zanim kuria zamknęła mu buzię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: limeryki religijne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.07, 12:58 Pewien bloger w swym blogu Pisał bzdury o Bogu. Wołam więc: - Boże, Jeżeli możesz Na zawsze go z blogów wyloguj. Autor: Mariusz Parlicki Odpowiedz Link Zgłoś
abeila Re: limeryki religijne 05.10.07, 16:55 Edward Lear nazywał to: « nonsense verses ») There was a young man of Dijon, Who had only little religion, He said : « As for me, I detest all the three, The Father, the Son and the Pigeon. » Il y avait un jeune homme de Dijon, Qui n'avait que peu de religion, Il disait : « Quant à moi, Je les hais tous les trois, Le Père, le Fils, le Pigeon. » Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: limeryki religijne IP: *.mif.pg.gda.pl 06.10.07, 11:52 Ze świętą Cecylią w Kutnie motłoch postąpił okrutnie Krzyczano, że głos ma jak krowa Nie dano jej dojść do słowa I jeszcze zabrano jej lutnię Stanisław Balbus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: limeryki religijne IP: *.limes.com.pl 06.10.07, 17:05 Jeeest! Mam ten dekalog: DEKALOG I Był pewien cwany biznesmen z Kresów, Co po cichu modlił się do biesów, Stwierdził bowiem niezbicie, Ze Pan Bóg całkowicie Nie pilnuje jego interesów. DEKALOG II Był raz strażak, który spadł pechowo z wieży, Grzmotnął w ziemie i w mogile teraz leży. Nie pomogło mu głośne wołanie Jezus, Maria, uratuj mnie Panie! Bo daremnie wzywać Boga nie należy. DEKALOG III Pewien lud (za siedmioma górami) wszelkie święta uwielbiał pasjami. Każde, zwłaszcza kościelne, naród ów zawsze wiernie skrapiał wódą, okadzał grillami. DEKALOG IV Pewien szpital (z dzikiego zachodu) strajk urządził z ważnego powodu: nie chce kaczek podawać gdy ktoś chce mocz oddawać z czci, jak mówią, dla Ojca Narodu. DEKALOG IV Opiekował się Jaś rodzicami, gdy listonosz tam szedł z pieniążkami i powtarzał wciąż tacie: ależ wy się trzymacie! bo starannie byli wypchani. DEKALOG IV Pewien pan tak rodziców miłował, Ze codziennie im flaszkę fundował, A gdy zmarli z przepicia I wesołego życia? Z nabożeństwem i czcią ich pochował. DEKALOG V Pewien pan zamieszkały gdzieś w Bernie był pocięty wprost niemiłosiernie. Z zemsty packę wiec trzyma, krwawy widzi tu finał „Nie zabijaj” - komar rzekł filuternie. DEKALOG V Pewien opryszek - bardzo dokładnie - Zabijał kogo tylko popadnie. W ten prosty sposób, z nędzy, Dorobił się pieniędzy, Wiec nieprawdą jest, że ma - kto kradnie. DEKALOG V Jest płatny zabójca z Erewania, Co nie lubi wcale zabijania. Lecz nie rzuci tego w diabły. Co by jego dzieci jadły? Wszak rodzinę ma do utrzymania! DEKALOG VI Pewien znany podrywacz w Pułtusku miał kochanki trzy, kochanków dwustu. W erotycznych żądz pożodze seks uprawiał na podłodze, by nie łamać przykazania w łóżku. DEKALOG VI Uwodziciel mężatek z Niżnego wciąż nie może zrozumieć, dlaczego wszyscy oni, bezbożni, mówią nań "cudzołożnik", wszak uprawia on miłość bliźniego! DEKALOG VII Zwykł uczciwy inaczej pan w Białce perorować tak przy gorzałce : Jakże brzydko brzmi "złodziej", szczęściem, teraz jest w modzie "ekspert od własnościowych przekształceń " DEKALOG VIII Był gość jeden (być może z Poznania) co miał wielki talent do bujania. Głupstwa plótł o innych, on przecież niewinny, teraz go immunitet ochrania. DEKALOG IX Pewien pan, by być w zgodzie z sumieniem, umocniony swych win rozgrzeszeniem, gdy z kościoła powrócił chędożenie żon rzucił - zajął się mężów ich uwodzeniem. DEKALOG X Pewien Andrzej, na baby pies, na manowce chciał Marie zwieść. Lecz przed ślubem dziewica nie chce tknąć jego lica - ani żadnej rzeczy która jego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: limeryki religijne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 17:46 Mam nadzieje, ze ten watek obejmuje tez religie mojzeszowa :-) i dorzucam 2 wierszyki: Cadyk z Limanowej jadąc w limuzynie Trafił na redyk – słynny w całej gminie Cadyk z kijem na tryka Tryk rogami w cadyka Ubaw miała gawiedź jak w kinie w Lublinie. (togra) *** Cadyk z Belza w Swieto Pesach niosl do synagogi plecak. Dziwili sie chasydzi ze tez sie wstydzi na .. glowie niesc, zamiast na plecach! (Onufry) Odpowiedz Link Zgłoś
abeila Re: limeryki religijne 06.10.07, 18:20 Idź jutro na msze i do spowiedzi to ci sie przejaśni chory człowieku! Odpowiedz Link Zgłoś
irsila Re: limeryki religijne 07.10.07, 18:41 Pewnemu prostaczkowi z Bilbao, wyspowiadać się gremium kazao. Jak wyznał swe grzechy, mnicha dla uciechy, spowiadał, gniotąc kolanem ciao. www.racjonalista.pl/kk.php/s,1688/q,3.Jak.Prostaczek.nawrocil.sie Odpowiedz Link Zgłoś