Dodaj do ulubionych

jak to było za komuny

IP: *.icpnet.pl 25.07.03, 14:44
jadło sie wtedy paste do zębów, kredki trzymałam w pudełku po Ramie a
drobiazgi w kartoniku po soczku niemieckim z odciętą górną ścianką. i nikt
nawet nie myślał że 15 lat póżniej bedziemy sie z tego śmiać, tylko walczono
z ruskimi..w śmieszny sposób!
Obserwuj wątek
    • Gość: www.sejm.gov.pl Re: jak to było za komuny IP: 80.51.247.* 28.07.03, 02:08
      w ogóle mieliśmy kota na punkcie zachodnich opakowań, kręciły nas jak szklane
      paciorki tubylców...
      ja lubiłem lizać znaczki, trochę kleju się zjadło... smaczne...
      • Gość: Justyna Re: jak to było za komuny IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.08.03, 09:16
        Puszki po niemieckim piwie stawiało się na telewizorze. Pamiętacie czekoladę
        połprodukt?
    • Gość: Quest Re: jak to było za komuny IP: 217.153.142.* 28.07.03, 10:30
      Wgryzałem się w chińskie gumki zapachowe - fuj, smak nie miał nigdy nic
      wspólnego z zapachem.
    • Gość: galaza Re: jak to było za komuny IP: *.interface.pl 30.07.03, 19:14
      A ja mialem na meblosciance, na samej gorze rzad puszek po piwach zagranicznych
      i innych napojach gazowanych.

      A na scianie mialem mate slomiana z przyczepianymi szpilkami zdjeciami idoli :D
      • Gość: Krzyś Re: jak to było za komuny IP: 10.120.24.* 07.08.03, 13:15
        Gość portalu: galaza napisał(a):

        > A ja mialem na meblosciance, na samej gorze rzad puszek po piwach
        zagranicznych
        >
        > i innych napojach gazowanych.
        >
        > A na scianie mialem mate slomiana z przyczepianymi szpilkami zdjeciami
        idoli :D

        Puszki, to było to. Nie zapomnę jak z kumplami śmigaliśmy po hasiokach przy
        Hotelach w Katowicach, aby dołączyć "nowe" do kolekcji :-)))))
        Teraz też się zbiera, tylko niestety w innym celu :-(((
        Kto by wtedy pomyślał, że puszki mogą przytrzymać Cię przy życiu...
        Pozdro z Katowic.
    • myshen82 Re: jak to było za komuny 30.07.03, 19:20
      jak sie kupilo napoj w puszce to sie celebrowalo picie go
      na podworku, tak zeby wszyscy widzieli...
      Pamietam, ze ciagle sie jadlo zdobyczne gumy DONALD i
      odchodzil wielki handel historyjkami.
      Ogladalam kiedys z mama swoje rysunki z bardzo wczesnego
      dziecinstwa i pytam co to za bazgroly - takie spiralne
      ksztalty - na co moja mama mi wyjasnila, ze zarysowywalam
      w ten sposob cale bloki z predkoscia swiatla a oni sie
      zastanawiali skad nowe wezma. co najzabawniejsze, jak
      rysowalam, to jeszcze mowilam "Wolowiny, cielęciny" nie
      ma co, dziecko stanu wojennego!:))
      Pozdrawiam pamietajacych kolejki, zwlaszcza te po mieso i
      papier toaletowy (+ludzi ktorzy chodzili z tym rolkami
      papieru na szyi - jak lowcy albo zdobywcy;)))
      • Gość: Fred Re: jak to było za komuny IP: *.wodgik.katowice.pl 06.08.03, 07:57
        A ja nie zapomnę imprez zakładowych i 'wesołych autobusów'.

        Ludziom chciało się żyć ...

        (chyba, że to tylko mnie ogarnia smutek '30-stki'?)
    • mrzagi01 a w długie zimowe wieczory... 06.08.03, 10:25
      cała rodzina integrowała się przeglšdajšc wspólnie wypożyczony katalog OTTO.
      • Gość: Justyna Re: a w długie zimowe wieczory... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.08.03, 09:22
        Kiedyś to przyn ajmniej dobre filmy dawali po dzienniku.Całe osiedla oglądały.
      • Gość: Justyna Re: a w długie zimowe wieczory... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.08.03, 09:23
        A co to był ten katalog Otto? Bo ja byłam małym dzieckiem za komuny więc nie
        pamiętam?
    • Gość: Pendragon Re: jak to było za komuny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 11:57
      Te czasy też były fajne :) Ja mieszkam na śląsku.
      Pamiętam jak Zakłady Mechaniczne "ZAMET" organizowały
      tzw. Dzień Hutnika. Każdy z pracowników Zametu , nieważne
      czy sprzątaczka, odlewnik, pracownik hali, inzynier,
      dyrektor, wszycy dostawali talon na grochówkę
      wojskową.Ale była jazda , jak całe osiedle wcinało
      grochówę na obiad :) Organizowało się festyn w parku,
      można było raz do roku zwiedzać zakład.
      Ludzie sie spotykali, bawili się, było po prostu wesoło.
      Pamiętam że zawsze z kumplami chodziliśmy "na zwiedzanie"
      Zametu, tylko po to , aby pojezdzić sobie windą w
      dziesięciopiętrowcu :) Jak to dzieci.
      Miło wspominam tamte czasy.
      • Gość: Fred Re: jak to było za komuny IP: *.wodgik.katowice.pl 06.08.03, 12:14
        A mojego dziadka to kiedyś bodajże właśnie w Dzień Hutnika PRZYNIEŚLI do domu,
        tak poświętował - a przy stole goście, bo to było akurat w sobotę, kiedy miał
        obchodzić zaległe czy nadchodzące imieniny.
    • kamil_wroblewski Re: jak to było za komuny 06.08.03, 12:34
      Komunistyczne lata pamietam dosc dobrze, jak na kilkuletnie w tamtym czasie
      dziecko. Oczywiscie pamietam gumy Donald - zreszta to byly najlepsze gumy, o
      niepowtarzalnym smaku. Pamietam z tamtych czasow, jak mojej siostrze "Ciocia z
      Ameryki" przesylala paczki. Pamietam, ze snilo mi sie, jak mialem moze 6 czy 7
      lat, a byl to rok chyba 1987, ze w sklepie widzialem gumy Juicy Fruit. A swoja
      droga, pamietacie gumy Turbo?
      Pamietam oczywiscie kolejki w sklepie miesnym. Bylem jeszcze w wozku. Pamietam,
      ze kolejka nagle w pewnym momencie stanela, moze sprzedawczyni miala ochote cos
      zjesc?
      Pamietam jak 22 lipca na stadionie byl festyn. Raz na takim bylem chyba.
      Prowadzila go Dowbor.
      Pamietam wiele rzeczy. Jak ojciec szukal dla mnie w calej Warszawie moj
      wymarzony samochodzik.
      Pamietam kredki, ktore kiepsko rysowaly. Pamietam, jak moi rodzice kupowali
      pralke - musieli wstac o 2:00 rano, zeby stanac w kolejce.
      Z telewizji przypomniala mi sie "Wzrockowa Lista Przebojow Marka
      Niedzwieckiego" na TVP2. Puszczal tam nagrane z MTV teledyski. Na stoliku
      trzymal plyty kopaktowe w otwartych pudelkach, a ja sie dziwilem, co to jest.
      Jako malutkie dziecko chodzilem w piatki wieczorami do pokoju mojego taty,
      ktory nagrywal z trojki (trojkowej listy przebojow) piosenki na swoj szpulowy
      magnetofon, siadalem wtedy na podlodze i przegladalem jego plyty gramofonowe
      (nastolatkom tlumacze: byly to winyle).
      Pamietam rowery Reksio, BMX-y, Wigry; pirackie kasety za 10 tysiecy.
      Naprawde jest tego wiele. Nie chcialbym, zeby te czasy wrocily, ale jako
      dziecko, milo wspominam tamten czas. Dzisiaj zyje sie nam lepiej. Ale
      dzisiejsza mlodziez (jezu, co ja pisze, jak ja mam 21 lat) tego nie rozumie.
      Oni nie czuja tego klimatu z filmu "Mis". A to naprawde doskonala lekcja
      historii, pokazana w krzywym zwierciadle. Dla nich ten film bedzie jakims
      totalnym bezsensem. Zamiast tego, ich kultowym filmem bedzie "Gwiazdor" albo
      polskie teledyski hip-hopowe.
      Troche sie na koniec unioslem, przepraszam mlodych, ktorzy poczuli sie urazeni.
      Ale nie sadze, aby oni tamte klimaty z "Misia" w jakikolwiek sposob
      poczuli, "powąchali".
      A w koncu, to tylko przeszlosc, do ktorej nie chce sie raczej wracac.
      Ale gumy DONALD, to niech wracaja! :)
      • Gość: Fred Re: jak to było za komuny IP: *.wodgik.katowice.pl 06.08.03, 13:11
        Jedna drobna uwaga: "Miś" się wcale nie zdezaktualizował. Wiem, bo pracuję w
        administracji.

        Ale bardzo uważajmy proszę na jedno: żeby nam się z tego nie zrobił wątek
        polityczny.


        Btw: kogo, podobnie jak mnie, wkurzała "Pogoda dla bogaczy" i "Tele-Echo"?
        • Gość: Tomek Re: jak to było za komuny IP: *.internet.radom.pl 06.08.03, 22:23
          Co do 'Misia'. Nie chodzi o film. Nie wiem, czy wszedzie, ale w regionie
          radomskim popularne byly napije 'Mis" i "ptys' w litrowych, szklanych
          butelkach z kaucją. Teraz po dlugiej przewie napoje powracaja i dzieciaki
          kupuja za zlotowke
          • Gość: Fred Re: jak to było za komuny IP: *.wodgik.katowice.pl 07.08.03, 08:31
            U nas był tylko Ptyś, jego powrotu w śląskim nie widziałem, ale widuje się
            oranżady takiego właśnie typu w szlanych flaszach 0,9 albo 1 l.
          • Gość: Pendragon Re: jak to było za komuny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.03, 10:28
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Co do 'Misia'. Nie chodzi o film. Nie wiem, czy
            wszedzie, ale w regionie
            > radomskim popularne byly napije 'Mis" i "ptys' w
            litrowych, szklanych
            > butelkach z kaucją. Teraz po dlugiej przewie napoje
            powracaja i dzieciaki
            > kupuja za zlotowke

            Ptysie, Grzesie, Krzysie w szklanych litrowych butelkach
            swoją swietność przechodziły już w latach 90-tych. W
            latach osiemdziesiątych raczej czesciej mozna było dostać
            np. oranżady, a raczej napoje w woreczkach foliowych.
            Pamiętam z podstawówki, że chodziło się na przerwie do
            sklepu po bułkę i do tzw. "zieleniaka" po napój
            pomarańczowy lub cocacolowy w woreczku.
            wypas jak nic :-) A teraz dzieci tylko hamburgery,
            frytki.... eeechhh :]
            • frred Re: jak to było za komuny 08.08.03, 15:02
              Gość portalu: Pendragon napisał(a):

              > Ptysie, Grzesie, Krzysie w szklanych litrowych butelkach
              > swoją swietność przechodziły już w latach 90-tych.

              Tu bym się kłócił. Raczej 80-te, ale rzeczywiście późne, bo na początku 90-tych
              weszły 1,5 litrowe plastiki.

              > W latach osiemdziesiątych raczej czesciej mozna było dostać
              > np. oranżady, a raczej napoje w woreczkach foliowych.

              U nas też to było, ale dominowały butelki 0,33 l.
            • Gość: Ally Re: jak to było za komuny IP: *.siec.pl 08.08.03, 22:47
              Gość portalu: Pendragon napisał(a):

              > Gość portalu: Tomek napisał(a):
              >
              > > Co do 'Misia'. Nie chodzi o film. Nie wiem, czy
              > wszedzie, ale w regionie
              > > radomskim popularne byly napije 'Mis" i "ptys' w
              > litrowych, szklanych
              > > butelkach z kaucją. Teraz po dlugiej przewie napoje
              > powracaja i dzieciaki
              > > kupuja za zlotowke
              >

              My jeszcze kupowałyśmy 20 dkg kapusty kwaszonej i i lizaki okropnie słodkie na
              drewnianym patyku przesiakniete zapachem pieprzu...

              > Ptysie, Grzesie, Krzysie w szklanych litrowych butelkach
              > swoją swietność przechodziły już w latach 90-tych. W
              > latach osiemdziesiątych raczej czesciej mozna było dostać
              > np. oranżady, a raczej napoje w woreczkach foliowych.
              > Pamiętam z podstawówki, że chodziło się na przerwie do
              > sklepu po bułkę i do tzw. "zieleniaka" po napój
              > pomarańczowy lub cocacolowy w woreczku.
              > wypas jak nic :-) A teraz dzieci tylko hamburgery,
              > frytki.... eeechhh :]
              • Gość: franio Re: jak to było za komuny IP: 217.11.134.* 20.08.03, 20:16
                Gość portalu: Ally napisał(a):

                > Gość portalu: Pendragon napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Tomek napisał(a):
                > >
                > > > Co do 'Misia'. Nie chodzi o film. Nie wiem, czy
                > > wszedzie, ale w regionie
                > > > radomskim popularne byly napije 'Mis" i "ptys' w
                > > litrowych, szklanych
                > > > butelkach z kaucją. Teraz po dlugiej przewie napoje
                > > powracaja i dzieciaki
                > > > kupuja za zlotowke
                > >
                >
                > My jeszcze kupowałyśmy 20 dkg kapusty kwaszonej i i lizaki okropnie słodkie
                na
                > drewnianym patyku przesiakniete zapachem pieprzu...
                >
                > > Ptysie, Grzesie, Krzysie w szklanych litrowych butelkach
                > > swoją swietność przechodziły już w latach 90-tych. W
                > > latach osiemdziesiątych raczej czesciej mozna było dostać
                > > np. oranżady, a raczej napoje w woreczkach foliowych.
                > > Pamiętam z podstawówki, że chodziło się na przerwie do
                > > sklepu po bułkę i do tzw. "zieleniaka" po napój
                > > pomarańczowy lub cocacolowy w woreczku.
                > > wypas jak nic :-) A teraz dzieci tylko hamburgery,
                > > frytki.... eeechhh :]

                hehee
      • Gość: nieautoryzowany młody człowieku! IP: 217.153.44.* 08.08.03, 14:53
        kamil_wroblewski napisał:

        > Komunistyczne lata pamietam dosc dobrze
        [...]
        > pamietacie gumy Turbo?
        Pojawiły się w okolicach 90 roku!

        > Z telewizji przypomniala mi sie "Wzrockowa Lista Przebojow Marka
        > Niedzwieckiego" na TVP2. Puszczal tam nagrane z MTV teledyski. Na stoliku
        > trzymal plyty kopaktowe w otwartych pudelkach, a ja sie dziwilem, co to jest.
        Ale to też lata 90-te (początek); w PRL pamiętam nieodżałowany program SONDA,
        gdzie Kurek POKAZAŁ PŁYTĘ CD i zachwycał się, że taki wspaniały dźwięk, a
        Kamiński tłumaczył, że to b. drogi wynalazek i raczej nie zaistnieje w szerszym
        obiegu.

        > Pamietam rowery Reksio, BMX-y, Wigry; pirackie kasety za 10 tysiecy.
        Reksio i Wygry OK, ale BMX i pirackie kasety za 10 000 to szatański wynalazek,
        co pojawił się w okolicach 90-91 r.

        > Ale gumy DONALD, to niech wracaja! :)
        TAK, TAK!!!!!

        :))
        • Gość: kristo Re: młody człowieku! IP: 62.233.197.* 13.08.03, 18:53
          w PRL pamiętam nieodżałowany program SONDA,
          > gdzie Kurek POKAZAŁ PŁYTĘ CD i zachwycał się, że taki wspaniały dźwięk, a
          > Kamiński tłumaczył, że to b. drogi wynalazek i raczej nie zaistnieje w
          szerszym
          >
          > obiegu.
          nie żyja już ci panowie :-( ['] [']
      • Gość: Justyna Re: jak to było za komuny IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.08.03, 09:35
        kamil_wroblewski napisał:

        > Komunistyczne lata pamietam dosc dobrze, jak na kilkuletnie w tamtym czasie
        > dziecko. Oczywiscie pamietam gumy Donald - zreszta to byly najlepsze gumy, o
        > niepowtarzalnym smaku. Pamietam z tamtych czasow, jak mojej siostrze "Ciocia
        z
        > Ameryki" przesylala paczki. Pamietam, ze snilo mi sie, jak mialem moze 6 czy
        7
        > lat, a byl to rok chyba 1987, ze w sklepie widzialem gumy Juicy Fruit. A
        swoja
        > droga, pamietacie gumy Turbo?
        > Pamietam oczywiscie kolejki w sklepie miesnym. Bylem jeszcze w wozku.
        Pamietam,
        >
        > ze kolejka nagle w pewnym momencie stanela, moze sprzedawczyni miala ochote
        cos
        >
        > zjesc?
        > Pamietam jak 22 lipca na stadionie byl festyn. Raz na takim bylem chyba.
        > Prowadzila go Dowbor.
        > Pamietam wiele rzeczy. Jak ojciec szukal dla mnie w calej Warszawie moj
        > wymarzony samochodzik.
        > Pamietam kredki, ktore kiepsko rysowaly. Pamietam, jak moi rodzice kupowali
        > pralke - musieli wstac o 2:00 rano, zeby stanac w kolejce.
        > Z telewizji przypomniala mi sie "Wzrockowa Lista Przebojow Marka
        > Niedzwieckiego" na TVP2. Puszczal tam nagrane z MTV teledyski. Na stoliku
        > trzymal plyty kopaktowe w otwartych pudelkach, a ja sie dziwilem, co to jest.
        > Jako malutkie dziecko chodzilem w piatki wieczorami do pokoju mojego taty,
        > ktory nagrywal z trojki (trojkowej listy przebojow) piosenki na swoj szpulowy
        > magnetofon, siadalem wtedy na podlodze i przegladalem jego plyty gramofonowe
        > (nastolatkom tlumacze: byly to winyle).
        > Pamietam rowery Reksio, BMX-y, Wigry; pirackie kasety za 10 tysiecy.
        > Naprawde jest tego wiele. Nie chcialbym, zeby te czasy wrocily, ale jako
        > dziecko, milo wspominam tamten czas.

        Dzisiaj zyje sie nam lepiej.
        Czy aby napewno? Niektórym za komuny żyło się lepiej. Górnicy w moim mieście
        nie musieli martwić się o swoje i ich rodzin jutro.

        Ale
        > dzisiejsza mlodziez (jezu, co ja pisze, jak ja mam 21 lat) tego nie rozumie.
        > Oni nie czuja tego klimatu z filmu "Mis". A to naprawde doskonala lekcja
        > historii, pokazana w krzywym zwierciadle. Dla nich ten film bedzie jakims
        > totalnym bezsensem. Zamiast tego, ich kultowym filmem bedzie "Gwiazdor" albo
        > polskie teledyski hip-hopowe.
        > Troche sie na koniec unioslem, przepraszam mlodych, ktorzy poczuli sie
        urazeni.
        >
        > Ale nie sadze, aby oni tamte klimaty z "Misia" w jakikolwiek sposob
        > poczuli, "powąchali".
        > A w koncu, to tylko przeszlosc, do ktorej nie chce sie raczej wracac.
        > Ale gumy DONALD, to niech wracaja! :)
      • Gość: Ina Re: jak to było za komuny IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 26.08.03, 20:20
        No nie przesadzaj.
        Ja mam lat 17 i przedwczoraj oglądałam "Misia" po raz piąty(i na pewno nie
        ostatni). Jest to jeden z moich ulubionych filmów i chociaż nie wychowałam się
        w tamtych czasach rozumiem ten "klimat" dzięki opowieściom rodzinnym, filmom
        takim jak "Miś". Co do "Gwiazdora" i innych tego typu nie oglądałam i nie chcę
        się wypowiadać, ale znajomi mówią, że film beznadziejny a to chyba o czyms
        swiadczy. W sumie to większość moich znajomych oglądało "Misia" po kilka razy,
        mój młodszy brat także. Więc nie mów proszę, że dzisiajsza młodzież nie rozumie
        tamtych klimatów. I nie uogólniaj.
    • default Re: jak to było za komuny 06.08.03, 12:47
      Jako "zaawansowana" trzydziestka bardzo dobrze pamiętam komunę... I cieszę się
      ogromnie, że to minęło. Ten ciągły niedobór wszystkiego, podziw dla byle
      badziewia "z zachodu"... Kartki, upokarzająca walka o kawałek ścierwa, mydło,
      papier toaletowy, bebiko dla dziecka....
      Kiedy pierwszy raz znalazłam się na zachodzie ( w Berlinie Zachodnim), to
      autentycznie popłakałam się w supermarkecie na widok tylu dóbr, dostępnych ot,
      tak, po prostu. Nie wyobrażałam sobie, że tak może wyglądać sklep...
      Już w Pewexie dostawało się zawrotu głowy; był taki dowcip o milicjancie, co
      wskoczył za ladę w Pewexie i poprosił o azyl. Pamiętam, jak jako nastolatka
      wygrzebałam gdzieś w domu garść monet w różnych walutach (centy, centimy,
      fenigi itd.) i to wszystko zaniosłam do Pewexu, a kasjerka pracowicie
      przeliczyła mi to na dolary i starczyło na zakup jakiegoś dezodorantu (może Fa,
      albo coś w tym guście) - ależ to była frajda!
    • Gość: Allegra Re: jak to było za komuny IP: 195.245.213.* 06.08.03, 14:19
      Ja też świetnie pamiętam tzw. komunę (rocznik '70). Pamiętam pomarańcze na
      święta i szynkę, trzymana pieczołowicie na "okazje". Walka w sklepie o meble..
      najpierw kilka nocy stania w kolejce, a potem - jak otworzyli podwoje sklepu -
      każdy biegł i chwytał, a to tapczanik a to meblościankę.
      To były czasy, kiedy większość rzeczy się raczej "załatwiało" niz kupowało.
      Moja największą świętością było kilka płyt, które dostałam od kuzyna, którego
      rodzice przywozili mu z zagranicy.
      Ale pamiętam też jak się siadywało w sobotnie wieczory i słuchało Listy
      Przebojów Programu III, notując skrzętnie pozycje piosenek. Do dzisiaj mam
      takie zestawienia z kilku lat.
      Ogólnie dzieciom było fajnie ;)
    • eyemakk Re: jak to było za komuny 06.08.03, 14:53
      tak, pamietam tamte czasy troche jak przez mgłe, gdy komuna padała miałem 12
      lat... jak już pisaliście, pamietam kolorowe opakowania z zachodu. i jak sie
      obracałem za zachodnimi samochodami, toyotą corollą rocznik bodajże 1984 albo
      1985, jak teraz je widze to myśle 'rany, co za złom'... pamietam kolejki i
      napisy 'przyjęcie towaru', ostatnio taki widziałem, szok normalnie pierwszy raz
      od wielu lat...

      ... pamiętam stan wojenny - a raczej pamiętam że kiedyś pamiętałem - jak sie
      bałem że mama długo do domu nie wraca, jak wszyscy byli wystraszeni tym całym
      zamieszaniem, które zrozumiałem dopiero po latach. a może i nie zrozumiałem,
      może to trzeba bylo przezyc jako, powiedzmy 15latek albo starszy? wiem że jak
      byłem w podstawówce, może w 3 klasie i narysowałem karykature Jaruzela, to mi
      koleś powiedział, że moge iść za to do więzienia! serio, tak właśnie
      powiedział!!

      to były złe czasy, fatalne czasy. politycy - takie same gnoje jak wtedy, ale
      przynajmniej normalni ludzie mogą żyć normalnie o ile mają troche oleju w
      głowie. piszecie że młodzież tego nie zrozumie? oj zrozumie, wystarczy by
      rodzice przekazali im niewypaczony obraz tego co było. zawsze to lepsze niż
      suche fakty w szkole. jak rozmawiam ze znajomymi z liceów czy nawet gimów, to
      wielu z nich rozumie - ta mniej pusta, zdrowsza część.

      nie zapomne jakiegos filmu dokumentalnego, pokazany dawny budynek KC w
      Warszawie, a potem takie samo ujęcie kamery współczesne, kolorowe, z reklamami
      i niskopodłogowymi autobusami zamiast szarości i obleśnych samochodów... pomimo
      wielu problemów JEST LEPIEJ NIŻ BYŁO WTEDY

      chciałbym mieć teraz tyle lat, ile miałem gdy komuna padała. chciałbym sie
      urodzić, gdy komuna padała. ale ciesze sie z tego co mam. i jak mi tu jakiś
      piernik z UB napisze ze to byly lepsze czasy to...


      B

      U


      M

      :)

      • Gość: vik Re: jak to było za komuny IP: *.chello.pl 06.08.03, 21:44
        Moja babcia pracowała w sklepie mięsnym. Spędzałem u niej wakacje. Polegało to
        na tym, że babcia szła do sklepu, zaczynała pracę, a ja bawiłem się na
        zapleczu, lub na podwórku za sklepem. Złamałem chyba wszystkie możliwe
        przepisy sanitarne, ale kto by sie przejmował. Pamiętam jak któregos dnia
        wybył ze sklepu kierownik. Osierocona załoga zamknęła się w magazynie
        (uprzednio zamknąwszy sklep - i tak nikt nie przychodził, bo nie było co
        kupić...), i zachowując wrodzone Polakom zasady konspiracji przystapiła do
        otwierania dużej puszki szynki, sztuk jeden. Potem nastąpił podział - zgodnie
        z podstawową zasadą komunizmu - wszystkim po równo, bo wszyscy mamy równe
        żołądki. Nooo, powiedzmy, że dziecko (czyli ja) dostało dodatkowy plasterek.
        Wtedy obraz kilkorga dorosłych ludzi pałaszujących, z mieszniną strachu, dumy
        i radości, w ciemnym magazynie kilogram (chyba) szynki nie wzbudził we mnie
        żadnych refleksji. Ale teraz... I straszno, i śmiesznie...
        "I pamietaj chłopcze, to będzie nasza tajemnica" - usłyszałem to, gdy
        wychodziłem z magazynu.
        • Gość: kamil_wroblewski Re: jak to było za komuny IP: *.stacje.agora.pl 07.08.03, 12:45
          -Widzisz synku? Tak wygląda baleron.
          -Ahaaa....

          :))
          • Gość: bulwa Re: jak to było za komuny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 12:59
            A jaki był szpan jak się miało kolorową plastikową reklamówkę (torebkę) i
            nosiło tak, żeby było widać obrazek..
            A pamiętacie (ci starsi) jak się pisało listy do zagranicznych firm zprośba o
            prospekty, naklejki itp? Ja pisałem do samochodowych. Wymienialiśmy sie
            adresami (ten dobry - z tego przysyłają) i tekstami (kto tam znał angielski??).
            Niedawno w domu Mamy odkopałem stary zeszyt z takimi tekstami. Rewelacja ;-)).
            Przysyłali chyba cokolwiek turlając się ze smiechu - takie głupoty tam były.
            stopięćdziesiąte przepisanie przez młodocianegoosbonika nie
            znającegoangielskiego daje rewelacyjne efekty....
            • Gość: Krzyś Re: jak to było za komuny IP: 10.120.24.* 07.08.03, 13:26
              Gość portalu: bulwa napisał(a):

              > A jaki był szpan jak się miało kolorową plastikową reklamówkę (torebkę) i
              > nosiło tak, żeby było widać obrazek..
              > A pamiętacie (ci starsi) jak się pisało listy do zagranicznych firm zprośba o
              > prospekty, naklejki itp? Ja pisałem do samochodowych. Wymienialiśmy sie
              > adresami (ten dobry - z tego przysyłają) i tekstami (kto tam znał
              angielski??).
              > Niedawno w domu Mamy odkopałem stary zeszyt z takimi tekstami. Rewelacja ;-)).
              > Przysyłali chyba cokolwiek turlając się ze smiechu - takie głupoty tam były.
              > stopięćdziesiąte przepisanie przez młodocianegoosbonika nie
              > znającegoangielskiego daje rewelacyjne efekty....

              ROFTLLLLLL !!!!
              Kuźwa, padam. Dokładnie bulwa :-)))))
              Ja śmigałem do Lego, Coca - Coli i do paru firm samochodowych. Jak coś
              przysłali, to mnie każdy mógł pocałować w rzyć :-))
              Jeszcze w pedałbudzie, jak ktoś wracał od rodzinki w "efie" i przywoził BRAVO,
              to miał nawięcej kumpli na świecie. Przyznam szczerze, że ja do nich się nie
              zaliczałem (duma...), ale zawsze "coś mi zostało" ;-)
              Pozdro z Katowic.
              • default Re: jak to było za komuny 08.08.03, 14:34
                Bravo (jak zresztą masa innych kolorowych czasopism zachodnich, ze
                świerszczykami włącznie) kupowało się za drogie pieniądze na różnych takich
                giełdach, w Warszawie, np. na Wolumenie albo na Skrze. Oczywiście były to stare
                egzemplarze, często podniszczone.... Były to też jedyne miejsca, gdzie można
                było nabyć zachodnie płyty .Pamiętam, we wczesnych latach 80-tych nastąpił
                renesans Beatlesów, ale oczywiście płyt krajowych z ich nagraniami nie było
                (tylko taka mini-składanka, chyba 4 piosenek). I pewnego dnia wreszcie mogłam
                sobie kupić za ciężko uciułane i wyżebrywane od rodziców pieniądze prawdziwą,
                oryginalną płytę, brytyjskie wydanie. To było "A Hard Day's Night". Boże ależ
                urządziłam celebrę przy rozpakowywaniu i pierwszym nastawianiu tej płyty!
                To były wzruszenia!
            • waldek.usa Re: jak to było za komuny 08.08.03, 15:53
              Moze on turlali sie ze smiechu, ale kawalek Zachodu za kurtyne przerzucali!
              Ja swego czasu napisalem do Voice of America i, o dziwo, dostalem potezna
              koperte - nieocenzurowana. Na studiach nalezalem do biblioteki w ambasadzie USA
              na Pieknej. Gdy ja odwiedzilem po paru latach, niewiele sie zmienilo - kolejka
              stala jak zwykle, przepchnalem sie i pokazalem facetowi paszport...
            • Gość: Pendragon Re: jak to było za komuny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 09:46
              Gość portalu: bulwa napisał(a):

              > A jaki był szpan jak się miało kolorową plastikową
              reklamówkę (torebkę) i
              > nosiło tak, żeby było widać obrazek..
              > A pamiętacie (ci starsi) jak się pisało listy do
              zagranicznych firm zprośba o
              > prospekty, naklejki itp? Ja pisałem do samochodowych.
              Wymienialiśmy sie
              > adresami (ten dobry - z tego przysyłają) i tekstami
              (kto tam znał angielski??).
              > Niedawno w domu Mamy odkopałem stary zeszyt z takimi
              tekstami. Rewelacja ;-)).
              > Przysyłali chyba cokolwiek turlając się ze smiechu -
              takie głupoty tam były.
              > stopięćdziesiąte przepisanie przez młodocianegoosbonika
              nie
              > znającegoangielskiego daje rewelacyjne efekty....


              Jeeezzzzuuuuuuuu !!!!! Chłopie !!!!! Ale mi przypomniałeś
              :-))))) Faktycznie tak było , u mnie na podwórku miałem
              takich trzech maniaków, którzy pisali wszędzie :) Tez raz
              napisałem do Coca-Coli żeby mi posłali jakieś upominki
              ale nic nie dostałem :(
              :-)
            • Gość: Justyna Re: jak to było za komuny IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.08.03, 08:11
              Ja pamiętam jak do sklepu na dole przywozili kawę. Wtedy jedna z sąsiadek
              leciała po bloku i zaraz kolejka się ustawiała , a w tej kolejce moja kochana
              prabacia.
          • frred Re: jak to było za komuny 08.08.03, 15:21
            Kolego, to cytat z "Misia".

            A tak w ogóle jak się nie mamy pokłocić, to proszę pisać o rzeczach śmiesznych
            lub nostalgicznie, a nie o polityce.

            Bo mi z kolei parę osób powiedziało "Panie, ja za komuny miałem więcej mięsa
            niż teraz - teraz w sklepie jest, ale kasy mało...", i w ogóle też mogę zacząć
            jebać III RP i Solidarność, i SLD, i PO-PIS, i PSL i wszystkich tych
            kombinatorów z tzw. high life'u. Za komuny była jakaś równość między ludźmi -
            za państwowe pieniądze jeździł luksusowym autem może Jaruzelski i jeszcze ze
            trzy osoby z rządu, a teraz byle pętak, który jest z koalicji i został
            burmistrzem Pipidówy Górnej.
            A teraz pierdolona klasa polityczno-biznesowa za zarobki z 1 dnia kupuje beemy
            i merce. Co, kurwa, ciężką pracą się tego dorobili? Jakoś nie wierzę...

            Więc proszę, gadajmy o pierdołach, bo już na jednym wątku się w parę osób
            pożarliśmy.

            Pozdro
    • kamil_wroblewski Re: jak to było za komuny 08.08.03, 11:46
      Wczoraj na imprezce poruszylem ten watek i gadalismy chyba o tym z godzine :) A
      pamietacie takie zeszyty z linie i kratke, z taka niebieska okladka? Albo
      piorniki na manges?
      Wszyscy mowili: Donaldy maja wrocic! :)
    • Gość: wojo Re: jak to było za komuny IP: 195.150.93.* 08.08.03, 21:32
      to ja polecam stronę dla wszystkich wspominkowiczów:
      www.aiw.cad.pl/kultowa
      • starshine Re: jak to było za komuny 11.08.03, 21:23
        to ja polecam www.polskaludowa.com
    • Gość: Dilvish Re: jak to było za komuny IP: *.lj.pl / 192.168.1.* 08.08.03, 22:14
      W czasie „szalonych lat osiemdziesiątych” należałem do ZHP. Najpierw jako
      Zuch, potem awansowałem do właściwego harcerstwa. Mam z tego okresu fajne
      wspomnienia, m. in. udziały w Dożynakach (czy jak to się pisze), warty
      honorowe, ale zawsze najbardziej traumatycznym przeżyciem były dla mnie
      pochody pierwszomajowe. Ładowano nas w „ogórka” i wieziono do Warszawy, gdzie
      w mundurze i z bronią u pasa (finką) waliło się defiladę przed machającym do
      rozentuzjazmowanych mas robotniczo-chłopskich gen. Jaruzelskim. Jak czasami
      opowiadam znajomym że defiladowałem przed Generałem to nie wierzą...

      Co do niedostępnych, dla zwykłych śmiertelników, artykułów pochodzenia
      zachodniego to najlepiej pamiętam jak w 4-5 klasie podstawówki, kumpel
      przyniósł plik, duńskich chyba, gazetek porno, które podpierzył ojcu i które z
      wypiekami oglądaliśmy na przerwach w kiblu. Skończyło się tak że złapała nas
      nauczycielka, a kolega musiał przyjść następnego dnia z ojcem do szkoły ;-)
      • Gość: Fred Re: jak to było za komuny IP: *.wodgik.katowice.pl 11.08.03, 09:16
        Gość portalu: Dilvish napisał(a):

        > Co do niedostępnych, dla zwykłych śmiertelników, artykułów pochodzenia
        > zachodniego to najlepiej pamiętam jak w 4-5 klasie podstawówki, kumpel
        > przyniósł plik, duńskich chyba, gazetek porno, które podpierzył ojcu i które
        z
        > wypiekami oglądaliśmy na przerwach w kiblu. Skończyło się tak że złapała nas
        > nauczycielka, a kolega musiał przyjść następnego dnia z ojcem do szkoły ;-)

        U mnie było podobnie, z tym, że bez finału z nauczycielką i ojcem. Była to
        sensacja roku. Najlepszy numer, jak laski wzięły to pooglądać do kibla -
        wszystkie wyszły z niego buraczkowe, ale z uśmiechami od ucha do ucha :-))))
        • Gość: kristo Re: jak to było za komuny IP: 62.233.197.* 13.08.03, 19:03
          Gość portalu: Fred napisał(a):

          > Gość portalu: Dilvish napisał(a):
          >
          > > Co do niedostępnych, dla zwykłych śmiertelników, artykułów pochodzenia
          > > zachodniego to najlepiej pamiętam jak w 4-5 klasie podstawówki, kumpel
          > > przyniósł plik, duńskich chyba, gazetek porno, które podpierzył ojcu i któ
          > re
          > z
          > > wypiekami oglądaliśmy na przerwach w kiblu. Skończyło się tak że złapała n
          > as
          > > nauczycielka, a kolega musiał przyjść następnego dnia z ojcem do szkoły ;-
          > )
          >
          > U mnie było podobnie, z tym, że bez finału z nauczycielką i ojcem. Była to
          > sensacja roku. Najlepszy numer, jak laski wzięły to pooglądać do kibla -
          > wszystkie wyszły z niego buraczkowe, ale z uśmiechami od ucha do ucha :-))))

          Ja w piątek klasie SP znalazłem w domu slajdy porno.
          Zapraszałem kolegów i koelżanki i oglądalismy na rzutniku :-) ... ale szybko
          się wydało jak ekran wypadł z za szafy :-).
          Dziś zostały już tylko ramki po tych slajdach.
    • Gość: al Re: jak to było za komuny IP: *.icpnet.pl 08.08.03, 23:08
      A ja pamiętam, że pracowalo sie do 15.00. I komu to przeszkadzało?
      • Gość: sss Re: jak to było za komuny IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 20:14
        Kurde to byly czasy
    • Gość: Kawawa Re: jak to było za komuny IP: 80.50.115.* 11.08.03, 15:05
      Wszystko sie zgadza: Donaldy, szynka Krakus trzymana specjalnie na swieta,
      wyrob czekoladopodobny, imprezy dla dzieci w zakladach pracy + paczki,
      opakowanie zastepcze, buty Relaxy, fartuszki w szkole, zima stulecia, pokrywy
      od kontenerow na mieso (z miesnego) do zjezdzania z gorki, kredki "Mis" (???),
      juniorki, baleron, bajeranckie torby reklamowe, Fleur (taka lalka z Pewexu -
      troche tansza od Barbie), kolejka Piko (czy tez Pico), slone maslo na wage
      (uwielbialam jest takie zmrozone bez chleba ;)) najpyszniejszy w swiecie
      bulgarski keczup (chyba z burakow :)), ksiazka skarg i zazalen powieszona na
      sznurku w sklepie. Napoje w torebkach, lody Bambino, prazynki (teraz takich
      dobrych nie ma) - kupowane na plazy w Łebie.
      Smakolyk warszawski - taki baton, ktorego smak ech... Lody na cieplo kupowane
      w warzywniaku, celebrowanie otwarcia puszki Coca Coli.
      Cinkciarze, koniki, Syrenka z loterii... Klej guma arabska, Ptyś, kefir, mleko
      smietana w szklanych butelkach, a mleko obowiazkowo co rano pod drzwiami.
      Wczasy w Złotych Piaskach, nad Balatonem, wykopki i wolny 22 lipca :))).
      Wszystko mialo swoj niepowtazalny klimat.
      Mozna sie teraz z tego posmiac, ale... No dobra, pomijam watek polityczny...
      szarganie czlowieczenstwa, kombinatorstwo i lepsza klase, placowki, sklepy
      dla "wtajemniczonych", reglamentowanie itd.

      Jedno wam powiem, czasy "Alternatywy 4" na pewno nie minely... juz 3 razy
      robilam odbior techniczny mieszkania, kierownik budowy nadal sciemnia ze "bylo
      naprawiane"... a ja czekam... mam czas...
      To co wkurza, to mentalnosc ludzi myslacych tamtymi realiami "czy sie stoi czy
      sie lezy...", teksty, ze "za komuny bylo lepiej". Jak moglo byc lepiej?
      Bylismy pod OKUPACJA innego panstwa...

      Nie kwasze klimatu, mi jako dziecku zle nie bylo. Jest co wspominac :))) Np.
      to, ze kolekcjonowalam papierki po czekoladach, ktore trzymalam we
      wspomnianych wczesniej przez forumowiczow pudelkach po sokach Donald ;)))

      Pozdrawiam.
      • Gość: Kawawa Re: jak to było za komuny IP: 80.50.115.* 11.08.03, 15:36
        Sifixy! Zapomnialam o Sofixach!!! To bylo obuwie...

        Pozdro.
        K.
      • Gość: agnis Re: jak to było za komuny IP: *.dsl.svcr.epix.net 12.08.03, 01:57
        a ja pamietam jak przed ktoras wielkanoca (to byl chyba 1987 rok), moj tato
        przyniosl do domu ciezko upolowany kawal szynki. jako ze to byl wtedy specjal
        prawie nie do dostania wiec ja przez nastepnych pare dni zakradalam sie do
        lodowki i odkrajalam sobie kawaleczek. w wielki piatek w domu wybuchla
        histeria, bo z szynki zostala zalosna polowa. i pamietam mojego ojca
        ciagnacego mnnie w wielka sobote po okolicznych skelpach miesnych w
        poszukiwaniu szynki. skonczylo sie na dokupieniu szynki w puszcze, ale moje
        szynkowe obzarstwo w czasach deficytu szynkowego jest mi wypominane do dzisiaj.
        pamietam Donaldy oczywiscie i gume do zucia "hubba- bubba" (pojawila sie pod
        koniec lat 80tych. miala wsciekle, jaksrawe kolory).
        pamietam tez jak po szkole wybralysmy sie do lokalnego peweksu, bo koleznaka
        miala pare marek, ktore dostala od wujka. te wszytskie zabawki!!! myslalam ze
        znalazlam sie w raju!!!
        i jescze mam w domu moja ksiazeczke zdrowia z czasow kiedy bylam maluchem z
        wipsami na buciki, mleko, maslo. cala otluszczona, podejrzewam ze sklepowa
        zapackala.
        • Gość: stary ( jary) Re: jak to było za komuny IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 12.08.03, 03:08
          Wy tam powiadacie i wspominacie czasy gierkowskie. A przed tem ? Kto z was
          pamieta wodeczke z czerwona kartka i papierowym korkiem ? To byla prawdziwa
          ulga dla swiata pracy - odbijac koreczek bylo latwo i musztardowka do tego
          swietnie pasowala. A dorsze ? "Jedzcie dorsze - gowno gorsze" , "dobra
          gospodyni z dorsza cuda czyni!" Pepegi, trampki, buty na sloninie. To bylo cos!
          "Bumelanci to sa chlopcy tacy, co pierdola dyscypline pracy"
          A wyjazd na lapanie stonki ziemniaczanej ? Kto to kiedys widzial, ale z
          dziwuchami mozna sie bylo na stogu pobawic. Lza sie w oku ( sztucznym)kreci
          • Gość: Kawawa Re: jak to było za komuny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 11:19
            No, no... az taka stara to nie jestem ;)))
            Pozdrawiam!
            • Gość: stary ( jary) Re:do kawawa IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 12.08.03, 22:10
              No widzisz cos stracila - " W Nowej Hucie mlodziez polska bierze
              przyklad z Komsomolska" ." W odpowiedzi na atomy, budujemy
              nowe domy"
              A Majkowski ( tak naprawde calkiemdobry poeta) - "mowimy partia,
              a w domysle Lenin, mowimy Lenin , a domysle partia". Tego nawet
              Lechu by nie wymyslil.
              A propos - wg oficjalnej wersji Majkowski popelnil samobojstwo.
              Wg. radia Erywan jego ostatnie slowa byly : "Towarzysze, nie
              strzelajcie!
              • Gość: Kawawa do starego lecz jarego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 10:00
                oj stracilam ;)
                ale... moja rodzina stracila tez w tym czasie kilku czlonkow :(

                pozdro.
                • Gość: stary ( jary) Re: do starego lecz jarego IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 13.08.03, 22:34
                  Gość portalu: Kawawa napisał(a):

                  > oj stracilam ;)
                  > ale... moja rodzina stracila tez w tym czasie kilku czlonkow :(
                  >
                  > pozdro.

                  A ja jeszcze swoj czlonek mam i sie nie chwale :).
                  Stara powiastka Tyz z tamtych czasow.:
                  Przychodzi "profesor " do domu . W drzwiach wita go zona - " Joziu
                  zostales czlonkiem PAN-u!.
                  Jozio: " wolalbym zostac panem mego czlonka"
                  Syrdyczne robotniczo- chlopskie pozdrowienia !
                  • Gość: Kawawa Re: do starego lecz jarego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 13:51
                    Zeby to byly tylko TE czlonki... to pol biedy...

                    Ja towarzysza tez pozdrawiam ;)
                    • Gość: kawa Re: do starego lecz jarego IP: 217.11.134.* 20.08.03, 20:18
                      Gość portalu: Kawawa napisał(a):

                      > Zeby to byly tylko TE czlonki... to pol biedy...
                      >
                      > Ja towarzysza tez pozdrawiam ;)

                      :))
        • Gość: Justyna Re: jak to było za komuny IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.08.03, 08:29
          A ja pamiętam pomarańcze w paczkach mikołajowych. Od tamtej pory mikołajki
          zawsze kojarzą mi się z zapachem pomarańczy.
      • Gość: ecik Re: jak to było za komuny IP: *.innsoft.com.pl 21.08.03, 15:02
        Gość portalu: Kawawa napisał(a):

        > Wszystko sie zgadza: Donaldy, szynka Krakus trzymana specjalnie na swieta,
        > wyrob czekoladopodobny, imprezy dla dzieci w zakladach pracy + paczki,
        > opakowanie zastepcze, buty Relaxy, fartuszki w szkole, zima stulecia, pokrywy
        > od kontenerow na mieso (z miesnego) do zjezdzania z gorki, kredki "Mis"
        (???), juniorki, baleron, bajeranckie torby reklamowe, Fleur (taka lalka z
        Pewexu - troche tansza od Barbie), kolejka Piko (czy tez Pico), slone maslo na
        wage (uwielbialam jest takie zmrozone bez chleba ;)) najpyszniejszy w swiecie
        > bulgarski keczup (chyba z burakow :)),

        Boże - ten keczup chodzi za mną już tyle lat ! (jestem z 77 r.). Pamiętam to
        wszystko, nawet to pyszne masło - ale ostatnio nawet je dorwałam - jak byłam w
        Finlandii :) Choć Relaxów nie mieli.
        • Gość: Kawawa Re: jak to było za komuny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 09:51
          Gość portalu: ecik napisał(a):

          > Gość portalu: Kawawa napisał(a):
          >
          > > Wszystko sie zgadza: Donaldy, szynka Krakus trzymana specjalnie na swieta,
          >
          > > wyrob czekoladopodobny, imprezy dla dzieci w zakladach pracy + paczki,
          > > opakowanie zastepcze, buty Relaxy, fartuszki w szkole, zima stulecia, pokr
          > ywy
          > > od kontenerow na mieso (z miesnego) do zjezdzania z gorki, kredki "Mis"
          > (???), juniorki, baleron, bajeranckie torby reklamowe, Fleur (taka lalka z
          > Pewexu - troche tansza od Barbie), kolejka Piko (czy tez Pico), slone maslo
          na
          > wage (uwielbialam jest takie zmrozone bez chleba ;)) najpyszniejszy w
          swiecie
          > > bulgarski keczup (chyba z burakow :)),
          >
          > Boże - ten keczup chodzi za mną już tyle lat ! (jestem z 77 r.). Pamiętam to
          > wszystko, nawet to pyszne masło - ale ostatnio nawet je dorwałam - jak byłam
          w
          > Finlandii :) Choć Relaxów nie mieli.


          :))) a szkoda, takie bajeranckie "traktory"... ech... Ja tez jestem 77.
          Co do keczupu - posmakuj "nr VII" czy jakos tak. W szklanych butelkach,
          wyprodukowany chyba na Zeraniu, chyba najbardziej przypomina tamten
          smak... :)))
          Pozdro.
    • kamil_wroblewski Re: jak to było za komuny 12.08.03, 14:26
      Mi sie jeszcze przypomnialy lody, takie w kostkach w sreberkach. Chyba sie
      nazywaly BAMBINO. Pamietam pistacjowe! I pamietam, jak je pierwszy raz jadlem,
      nie moglem uwierzyc, ze sa koloru zielonego! :)
      A pamietacie serial "W labiryncie? :))))
      Byly tez takie programy jak "Blizej Swiata" (w niedziele o 18:00), co puszczali
      z satelity pokazy mody (i nie tylko), "100 pytan do..." (chyba w niedziele po
      poludniu)? Pamietam, jak zapowiadali pierwszy odcinek Smerfow. Prezenterka
      powiedziala: "A teraz zapraszam was do obejrzenia bajki o malych, niebieskich
      stworkach". Pamietam, ze wczesniej byla emitowana "Dynastia". Pamietam, jak w
      programach DROPS i 5-10-15 byly puszczane kreskowki Disneya.
    • indris Re: jak to było za komuny 19.08.03, 16:58
      A pamięta ktoś, żeby pensji w terminie nie wypłacono ?
      • niktnowy1 Re: jak to było za komuny 19.08.03, 17:07
        polskaludowa.com/plakaty/jpg/dobry_kulak.jpg
        polskaludowa.com/plakaty/jpg/przyjazn_polsko_radziecka.jpg
        • indris Re: jak to było za komuny 19.08.03, 19:51
          To prawda. Ale to, że wypłaty były w terminie, to TEŻ prawda.
          • higher_eu Re: jak to było za komuny 19.08.03, 21:58
            Dziwne... mialem szesc lat jak komuna padla, ale pamietam wiekszosc z
            wspomnianych rzeczy!!!

            Pamietam tez jak babcia kiedys mnie zabrala przed Swietami Wielkanocnymi do
            PEWEXU i dostalem czekoladowego zajaczka... :))
            • indris Re: jak to było za komuny 20.08.03, 19:38
              A jakiś Twój rówieśnik, gdy znalazł się na Zachodzie, powiedział do
              mamy: "mamusiu, tu są chyba same PEWEXY...".
              PS. A zapytaj się rodziców, czy za komuny zdarzyło się im nie dostać wypłaty w
              terminie.
              • Gość: As Re: jak to było za komuny IP: *.a2000.nl 20.08.03, 20:25
                www.polskaludowa.com/dokumenty/cenzura/list_folia.htm
                Szkoda ze takie zafoliowane listy z ameryki jeszcze do mnie teraz nieraz
                przychodza!!
              • Gość: Tom II Re: jak to było za komuny IP: *.tvswiecie.com.pl 20.08.03, 20:37
                - Czy to prawda, że za komuny miał pracę głupi i mądry?
                - Czy to prawda, że w Układzie Warszawskim tylko Polska Ludowa nie miała partii
                komunistycznej?
                - Czy to prawda, że po wojnie było tyle pracy, że odbudowywano kraj z gruzów?
                - Czy to prawda, że komuna wykształciła ludzi, którzy ją obalili?
                - Czy to prawda, że ci sami ludzie zaczęli rządzenie od rozwalania tego co
                komuna zbudowała, pozbawiając ludzi pracy?
                - Czy to prawda, że komuna tak wszystko zrobiła, że dzisiaj nie ma już nic do
                roboty, dlatego jest takie bezrobocie?
                - Czy to prawda, że za komuny kradli od święta, ale łyżeczką od herbaty?
                - Czy to prawda, że dzisiaj kradną w biały dzień i święta wielką szuflą?
                - Czy to prawda, że za komuny przestępstwa były karalne?
                - Czy to prawda, że dzisiaj VIP - owie nie są karani za wielkie afery i
                przekręty?
                - Czy to prawda, że za komuny odwagą było ochrzcić i przyjąć oraz posłać
                dziecko na lekcje religii, wziąć ślub kościelny, przyjąć w domu księdza po
                kolędzie?
                - Czy to prawda, że dzisiaj odwagą jest nie dać ochrzcić i przyjąć oraz nie
                posłać dziecka na lekcje religii, nie wziąć ślubu kocielnego, nie przyjąć w
                domu księdza po kolędzie?
                - Czy to prawda.........................?????????????
                • Gość: As Re: jak to było za komuny IP: *.a2000.nl 21.08.03, 09:59
                  Jeszcze mi sie przypomnialo jak moj plywajacy tata przywiozl raz dla mojej
                  mamy z RPA wielka pake tampaxow, bo oczywiscie jak ze wszystkim w Polsce, byl
                  tez problem z kupieniem waty czy podpasek. Ale te tampaxy lezaly lezaly, bo
                  moja mama nie wiedziala co z tym zrobic :D
              • higher_eu Re: jak to było za komuny 21.08.03, 20:12

                > PS. A zapytaj się rodziców, czy za komuny zdarzyło się im nie dostać wypłaty
                w
                > terminie.


                Oboje dostaja wyplaty w terminie nawet dzisiaj... tylko troche wyzsze, bo za
                komuny dostawali po $20 miesiecznie... ojciec moze troche wiecej, bo kierowal
                osrodkiem zdrowia, ale mateczka byla juz tylko lekarzem na oddziale...
                • Gość: Jorn Re: jak to było za komuny IP: 217.11.141.* 26.08.03, 18:27
                  Na posty Indrisa nie ma co odpowiadać, bo to pieprzony komuch i bojówkarz
                  Ikonowicza. Ma nadzieję na powrót komunizmu, ale tylko dlatego, że liczy na to,
                  że sam będzie w KC.

                  Pozdrawiam

                  Jorn van der Ar
    • kurczak1976 Re: jak to było za komuny 26.08.03, 20:16
      Oprocz rzeczy ktore wymieniliscie, mnie z tamtym czasem kojaza sie jeszcze
      sztuczne, niebieskie fartuszki szkolne, gumy w ksztalcie papierosow
      ktore "palilo sie" na lawce przed blokiem, szczyt moich marzen nigdy
      niezrealizowany: chinski piornik dwuprzegrodowy i kolorowy mis z zastrugaczka
      w dupie. W zimie oczywiscie Relaxy i "nartki" takie krotkie, plastikowe narty
      dla dzieci.

      Pamietam jeszcze papierosy moich rodzicow, ktore nie mialy filtra i trzeba
      sobie bylo je samemu pociac nozyczkami.

      Ech no i te rzeczy z zachodu, np.: zeszyt z kolorowymi kartkami, do tej pory
      mam taki bo wtedy zal bylo w nim pisac, albo suknia slubna dla lalki Fleur
      nigdy nie rozpakowana zeby nie zniszczyc itp.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka