niktnowy1
19.08.03, 17:05
1. Rozmawia rosyjski zolnierz z amerykanskim. Amerykanin chwali sie, jak
to u nich jest dobrze w armii, ze maja dobry sprzet, ze dobrze ich szkola
itp. Az doszlo do tematu: wyzywienie. Amerykanin mowi, ze oni dostaja
dziennie rownowartosc 8 tys. kalorii. Na to Rosjanin: - Klamiesz! Zaden
czlowiek nie zje dziennie 30 kilogramow ziemniakow!
2. Dwaj Rosjanie jadą pociągiem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalić. Jeden mówi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi mówi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iż Nowowosybirska w Maskwu".
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi na to z zachwytem w
głosie: "Wot kurwa tiechnika!".
3. Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę
cumowniczą na brzeg,
krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin krzyczy:
- Dierżi linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierżi linu!
4. Spotkali sie przedstawiciele trzech wywiadów: amerykańskiego,
żydowskiego, rosyjskiego.
Aby sprawdzic, który z nich jest najlepszy, postawili sobie zadanie - kto
najszybciej
przyprowadzi Wielbłąda.
Po godzinie pojawia sie MOSAD z wielbłądem.
Po drugiej godzinie pojawia CIA z wielbładem, a ruskich jak nie widać tak
nie widać.
Po trzeciej godzienie, dalej nic.
Po czwartej godzinie idą ruskie ze słoniem. Ale słoń wyglądał fatalnie.
Złamane zęby,
urwana trąba, połamana noga.
Wtedy CIA i MOSAD, mówią:
- Zaraz, zaraz, przecież to miał być wielbłąd?
A na to słoń:
- Panowie, uwieżcie, ja na prawdę jestem wielbłąd.....
5. Samolot Radzieckich lini lotniczych rozbil sie na cmentarzu
- Jak dotychczas ekipy ratunkowe odkryly 1500 cial.
6. Jedzie pociag z Moskwy do Wladywostoku, w jednym z przedzialow znajduja
sie dwie obce sobie osoby odmiennej plci.
Po trzech dniach mezczyzna pyta kobiete: "Wy z Maskwy?"
"Da, ja z Maskwy" pada odpowiedz. Nastepnego dnia mezczyzna pyta
kobiete: "Gdie wam?" . "Do Chabarowska" pada odpowiedz. "Ja do Nachodki",
wyjasnia mlodzieniec nastepnego dnia.
Czwartego dnia mezczyzna oswiadcza: "Kaniec flirta, jobat' budiem".