28.12.01, 19:21
List Wyslany Do Ministra Obrony Narodowej.

Mam 24 lata i ozenilem sie z wdowa lat 44, ktora ma 25 letnia corke. Moj
ojciec, ktory jest wdowcem ozenil sie z ta dziewczyna i zostal moim zieciem, bo
to maz mojej corki. W ten sposob moja pasierbica zostala moja macocha, bo jest
zona mojego ojca. Urodzil nam sie syn, ktory stal sie bratem zony mojego ojca i
jego kuzynem i odpowiednio moim wujkiem, bo jest bratem mojej macochy. Moj syn
jest teraz moim wujkiem. Zona mojego ojca tez urodzila syna, ktory zostal
jednoczesnie moim bratem, bo jest synem mojego ojca, i jednoczesnie moim
wujkiem, bo jest tez synem corki mojej zony. O ile maz matki kogokolwiek jest
jego ojcem wychodzi na to, ze ja jestem ojcem swojej zony i bratem swego syna i
w ten sposob jestem swoim wlasnym dziadkiem.

Prosze Panie Ministrze o rozpatrzenie mojej prosby o demobilizacje, gdyz
zgodnie z prawem nie mozna powolac do sluzby wojskowej jednoczesnie syna, ojca
i dziadka.



Siedzi sobie slon w domu i oglada telewizje, az tu slyszy dzwonek do drzwi.
Podchodzi, otwiera, ale nikogo nie ma. Lekko zirytowany siada z powrotem w
fotelu, a tu znowu dzwonek. Wstaje, otwiera drzwi i znowu nikogo nie ma.
Sytuacja sie powtarza, ale tym razem slon nie daje za wygrana, wypada na
korytarz, rozglada sie i nagle widzi na gniazdku od dzwonka siedzi mrówek.
- Czesc slon, jest slonica?
- Nie, nie ma, moze cos jej przekazac?
- Nie, nic, powiedz jej tylko, ze byl Rysiek..

Przychodzi dziadek do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, ja juz mam osiemdziesiat lat i stale uganiam sie za
spódniczkami!
- No to gratuluje panu - mówi doktor.
- Dziekuje, problem w tym, ze ja nie pamietam po co to robie...

Wchodzi kanar do autobusu, podchodzi do faceta i mówi:
- Bilecik!
A facet na to
- Trabka!
- Co trabka!? - pyta zdziwiony kanar.
- A co bilecik!?

Idzie sobie zajaczek przez las, z noga w gipsie, spotyka kolege, który patrzac
znaczaco na noge pyta:
- To mysliwy?
- Taak..
- Postrzelil?
- Nie, nadepnal..

Kiedy ktos spadnie z Palacu Kultury po raz pierwszy i nic mu sie nie stanie,
nazywamy to przypadkiem.
Kiedy spadnie po raz drugi i tez mu sie nic nie stanie, to jest szczesliwy
zbieg okolicznosci.
Ale kiedy spadnie po raz trzeci i tez mu sie nic nie stanie, jest to juz
przyzwyczajenie..

Do Kowalskiego przychodzi Zielinski i mówi;
- Chce sie powiesic.
Kowalski na to:
- No to nie wiaz liny w pasie, tylko w okolo szyi.
- Ba, ale jak wiaze wokól szyi to sie dusze!

Z tonacego na oceanie okretu, wyplywaja rózne rzeczy, skrzynie, kufry,
fortepian. W pewnym momencie po klawiaturze fortepianu przemknal nocnik.
Fortepian zawolal:
- Czy ty wiesz, kto na mnie grywal!?
- Ja nic nie slysze - wola nocnik - bo mi ucho zalalo!

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze! Ja z bliska nic nie slysze..
- A z daleka? - pyta doktor.
- Z Rzeszowa - odpowiada baba.

- Jak bedzie sie nazywal zespól Spice Girls za dwadziescia piec lat?
- Old Spice Girls.

Starszy dziadzius proponuje mlodej dziewczynie malzenstwo, a dziewczyna na to:
- Alez prosze pana, ja jestem dla pana za mloda..
- Tak, tak - odpowiada dziadek - poczekam jeszcze rok, az dorosniesz..

Wlasciciel saloonu mówi do pijanego rewolwerowca:
- Panie, zastrzeliles mi pan mojego najlepszego barmana!
- Sorry, dopisz mi go pan do rachunku...

W Paryzu po pokazie mody, do gospodarza pokazu, podchodzi szejk i mówi:
- Tlumacze panu po raz trzeci, chcialbym zamówic cala pana kolekcje, to znaczy
wszystko, wraz z modelkami...

Rzecz dzieje sie w niebie, sa wybory i wszyscy glosowali na prawice. Jeden glos
byl na lewice. Wszyscy sie zastanawiaja, któz to mógl glosowac, w koncu ktos
mówi:
- Pewnie Józek Ciesla.
Ida do Józefa i pytaja:
- Józef, glosowales na lewice?
- Tak..
- Jestes przekonany, ze to jest dobry pomysl?
- Tak... - odpowiada Józef .
- To won z nieba!
- Tak!? To ja biore dzieciaka i zone i sobie sami rzadzcie..

Mama pyta malego Jasia:
- Jasiu? Skad masz ten samochód?
- Kazio mi go dal...
- Tak? - dziwi sie mama - A co mówil jak ci go dawal?
- Nic nie mówil.. Tylko strasznie plakal. - odpowiedzial Jas.

Dwóch panów rozmawia:
- Widzisz? - pyta jeden
- Nie widze .. - odpowiada drugi.
- A widzisz!

Jest msza swieta, transmitowana, naglasniana, ksiadz, który bedzie celebrowal
msze, robi próbe mikrofonu i mówi:
- Zdrowas? Raz, dwa, trzy, zdrowas? Raz, raz? Zdrowas Maria? Zdrowas, zdrowas,
zdrowas?
Bardzo dobrze, dziekuje!

Rzecz ma miejsce w PRL. Przychodzi synek ze szkoly, ojciec go pyta:
- No i jak tam bylo w szkole?
- No nie, nic...
- Jak to nic, co tam pani mówila?
- No mówila nam, ze szklo to sie z piasku robi, ale my wiemy, ze ona musi tak
mówic.

Po rzadach Gomulki, Gierek przyjezdza do Moskwy na takie oficjalne spotkanie i
na lotnisku wita go Brezniew. Nastepuje siarczysty, obowiazkowy pocalunek bez
gry wstepnej. Brezniew odwraca sie z lekkim niesmakiem i mówi:
- Gomulka, ten to calowal..

Policjant zatrzymuje, jadaca samochodem blondynke. Ona odkreca okno, a
policjant mówi:
- Prosze pani, nie ma pani powietrza w tylnim kole..
-Tak, ale tylko na dole... - szczebiocze blondynka.

Dwóch pijanych, takich pod dobra data idzie po torach kolejowych, i jeden z
nich mówi:
- Zobacz Zdzisiu, kurde, jakie te schody szerokie...
- Mówisz kurde schody, ale zobacz Heniu gdzie oni te porecze zrobili..
A Henio:
- Czekaj Zdzisiu, czekaj, nie mecz sie, winda jedzie..

Dwóch skazanców siedzi w wiezieniu, tredowaty i jakala. Wyrok taki dlugi,
nudno jak cholera, w koncu ten tredowaty ukrecil sobie palec i wyrzucil przez
okno. Po chwili to samo zrobil z uchem, nosem i kiedy zabral sie za ukrecanie
drugiego ucha jakala mówi:
- O! Wi... widze. ze kolega po.. powoli wy... wypiernicza?!

Idzie dwóch roslych osilków, podgoleni, glany wyczyszczone, blyszcza sie,
kolczyki powpinane wszedzie gdzie tylko mozna i nagle jeden puka drugiego:
- Ty!
- Co!?
- Zobacz!
- Co?
- Zyd!
- Gdzie?
- No tam!
- Kurde, Zyd rzeczywiscie.
- No to chodzmy mu przywalic!
Pruja do tego Zyda, ale tak jakos coraz wolnej, bo Zyd wyglada jak wyglada:
rumiany, dwa metry, szeroki w barach, no i tak leca co raz wolniej i wolniej, w
koncu ten jeden mówi:
- Ty, on jeszcze nam przywali!
- Nam?! A za co?

Dwóch starozakonnych stoi w kolejce, bo chca sie zapisac do marynarki
wojennej. Bosman spisal personalia, ale mówi:
- No i sprawa najwazniejsza, czy Panowie umiecie plywac?
Na co jeden Zyd zwraca sie do drugiego mówi:
- Abram, ty chodz, oni zdaje sie w ogóle okretów nie maja..

W karczmie siedzi bogaty Zyd i je zupe. Nad jedzacym stoi drugi Zyd, ale
biedny, chudy wylenialy i mówi:
- Ojej, ale zupa! Tyle zupy! Ojej, jak ja bym zjadl takiej zupy!
Zyd lypnal okiem na natreta, ale je zniecierpliwiony, a ten swoje:
- Ojoj, ale czego tu nie ma, jak ja bym zjadl takiej zupy! Nie jeden talerz,
malo, ja bym dwa talerze zjadl, ale co tam dwa, trzy talerze, ja bym cale zycie
jadl tylko taka zupe!
Bogacz przerywa jedzenie i krzyczy:
- Dajze mi spokojnie zjesc zupe, co sie czepil!? Daj mi spokojnie zjesc te zupe!
A ten na to:
- A czy ja przeszkadzam ciebie, jedz sobie te zupe, ojej jaka smaczna! Jaka
smaczna ta zupa! Jak ja bym jadl taka zupe!
Zyd zdenerwowany wola:
-Dajze mi spokój, dajze mi spokój bo mi w gardle stanie!
- A czy ja ci przeszkadzam, ale taka zupa pyszna, ja bym cale zycie jadl taka
pyszna zupe!
Zyd krzyczy:
- A zjadlbys wczorajsza!?
- No pewnie, ze bym zjadl!
- To przyjdz jutro!

W nocy Zyd dobiera sie do swojej zony i cap ja za kostke, jeszcze wyzej za
lydke, jeszcze wyzej za kolano, potem jeszcze wyzej i jeszcze wyzej, w pewnym
momencie ona mówi jedno sakramentalne: slowo:
- Nie!
A Zyd na to:
- Salcie, od "nie" to ja mam Sophie Loren!

Siedzi pod plotem jez i je jablko. Przechodzi obok zajac i pyta:
- Co jesz?
A jez na to:
- A co zajaczek?

Zajaczek sko
Obserwuj wątek
    • ag30 Re: Różne 31.12.01, 20:25
      fajne!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka