denaturat.mi.sie.rozlal
22.07.08, 18:48
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,5478849,Nie_otwieraj_okien__Grasuje_czlowiek_pajak.html
"Wydarzenia jednej nocy przeraziły mieszkańców jednego z katowickich
osiedli. Do trzech mieszkań włamał się mężczyzna. Niczego nie
ukradł. W ciemności dotykał i głaskał śpiące kobiety"
Nie tylko dziki grasują po Katowicach.
Czy w miejscach, w których mieszkacie/pracujecie itp. grasują istoty
tego typu? Czy może sami pełnicie zaszczytną rolę postrachu miasta/
osiedla. Podzielcie się, proszę...
W moim miasteczku przez pewien czas panowała epidemia pt. "Handlarze
nerek". Wszyscy ostrzegali się wzajemnie przed złoczyńcami
wciągającymi ludzi, szczególnie dzieci, do auta, by w perfidny
sposób pozbawić je nerek lub innych organów.
"Ciocia/babcia/stryjenka* znajomego mojego szwagra/wujka/kolegi*
chodziła do szkoły z Basią/Zosią/Marysią* której
syna/córkę/siostrzeńca* porwały jakieś dranie. Dzieciątko obudziło
się w wannie pełnej lodu, z blizną na plecach/brzuszku*. A koło
wanny leżała kartka "Sorry, wycięliśmy Ci nerkę/kawałek wątroby*".
Okropność!!!"
*niepotrzebne skreślić