laeticia 24.10.08, 12:55 Pomysłowość ludzka nie zna granic... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:55 Bombowy facet: Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście - bombie i powróciła ona do niego oznaczona "zwrócić nadawcy". Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście - Fernando Varro, który wysłał paczkę z bomba do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ja nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Raczej wyssane... 24.10.08, 14:19 Skoro paczka wróciła do nich, tzn., że podali na nich swoje adresy. Albo ci terroryści byli skończonymi przygłupami, albo historyjki są wyssane. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:56 Co ma wisieć... M. A .Goldwin spędził kilka lat oczekując na wykonanie wyroku śmierci na krześle elektrycznym za morderstwo, kiedy jego wyrok został zredukowany do dożywocia. Kiedy siedząc na metalowej toalecie w swojej celi, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć. Terrorysta? Wyróżniony został również Filipinczyk o imieniu Augusto, który, grożąc granatem ręcznym, uprowadził samolot lecący z Davao do Manili. Zrabował współpasażerom równowartość 25 tys. dolarów, odbezpieczył granat, wrzucił zawleczkę do kabiny i wyskoczył na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdołał zahamować lotu ku ziemi, zresztą Augusto wciąż ściskał odbezpieczony granat. Policja znalazła później na ziemi dwie dłonie. Tyle tylko pozostało z niefortunnego porywacza. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:57 Się przyczepił! Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty. Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób - przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy ... spanikował, zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myślę, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem". Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do Zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:57 Na tytuł najgłupszego zasłużył sobie pewien pakistański sędzia. W czasie prowadzonej przez niego rozprawy, oskarżony twierdził, że groził policjantom nie prawdziwym, ale ćwiczebnym granatem. Prokurator nie wierzył, więc sędzia niewiele myśląc zdecydował się na prosty eksperyment śledczy: wziął granat do ręki i wyciągnął zawleczkę... Dowód rzeczowy był prawdziwy!!! Najdziwniejsze w tej historii jest to, że sędzia nie zginął. Głównym laureatem w 2002 roku został nieznany Chorwat. Postanowił zabawić przyjaciół i znajomych w dniu1 stycznia 2002 fajerwerkami, ale bez wydawania pieniędzy. Po wojnie, bardzo łatwo znaleźć w Chorwacji minę lub w najgorszym razie granat. Kiedy go już znalazł, zaczął wydobywać z niego materiał wybuchowy przy pomocy... piły elektrycznej. Skutek można sobie łatwo wyobrazić nawet wtedy, kiedy granaty oglądało się tylko w kinie. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:58 Drugim laureatem został zwolniony przedterminowo Amerykanin o imieniu Gerald. Za przekroczenie prędkości został 7 marca 2002 zatrzymany przez policję, co w jego sytuacji oznaczało by automatyczny powrót do więzienia. Porzucił więc auto i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pogoń i zaczęli strzelać. Gerald odpowiedział ogniem. Nie odrywając wzroku od drogi przed sobą strzelał za siebie. Trzykrotnie spudłował, ale za czwartym razem trafił - prosto we własną głowę. Kolejny Amerykanin imieniem Daniel strzelał celniej, co nie znaczy lepiej. Razem z kolegą postanowił 14 lutego poćwiczyć celność strzelając do... izolatorów linii wysokiego napięcia. Przewody ze zniszczonych izolatorów spadły na ziemię i zaczęły iskrzyć. Daniel przerażony, że zacznie się pożar, chwycił przewód, żeby go odrzucić. Zginął na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 12:58 Następny laureat, to klasyczny oszust ubezpieczeniowy - Tyrolczyk Andreas. Po ubezpieczeniu się w kilku firmach na życie i zdrowie postanowił zainscenizować zamach na swoje życie. Nieznani bandyci mieli napaść na niego i okaleczyć. Poprosił swojego kuzyna o pomoc i ten na odludnej wiejskiej drodze uciął mu nogę. Niestety żaden z nich nie znał zasad pierwszej pomocy, a karetka pogotowia przyjechała trzy kwadranse po tym, jak Andreas wykrwawił się na śmierć. Gracz bilardowy z podmoskiewskiej wioski Tomilino został kolejnym laureatem. Podczas szarpaniny pomiędzy ochroniarzem baru a jednym z gości, temu ostatniemu wypadł pistolet. Jeden z graczy, poproszony przez ochroniarza o podanie broni nie wymyślił niczego lepszego, niż podniesienie jej kijem bilardowym za spust. Pistolet oczywiście ześlizgnął się po kiju - skutek wiadomy: kula trafiła prosto w serce. Odpowiedz Link Zgłoś
laeticia Re: Nagrody Darwina 24.10.08, 13:00 Spokojny rozwód. Po tym, jak żona odeszła od Louisa Deti z Belgii, zaczęły się kłopoty z podziałem majątku. Żona upomniała się o połowę domu i sprawa trafiła do sądu - bez skandali i awantur. Kiedy więc pewnego dnia w ich domu padł strzał i policja znalazła pana Deti martwego, wszyscy ich znajomi byli zdziwieni. Uznano, że to samobójstwo i zaczęto szukać broni. Kiedy jeden z policjantów uchylił jakąś szafkę, o mało nie zginął, uruchamiając samostrzał. W ciągu kolejnych trzech tygodni poszukiwań znaleziono jeszcze dwadzieścia różnych pułapek. Ładunek był nawet w skrzynce z piwem. Uruchomić się miał, gdy skrzynka zostanie opróżniona do połowy. Wszystkie te wybuchowe niespodzianki pan Deti budował przez cztery lata, i przeznaczył dla swojej eks-żony, gdyby przypadkiem proces wygrała. Niestety zawiodła go pamięć! Przegonić pszczoły. Pewien farmer z Sao Paulo postanowił definitywnie rozprawić się z gniazdem dzikich pszczół, które zadomowiły się w jego sadzie. Po nieskutecznym użyciu trucizny, okadzania itp., wpadł na jakże genialny pomysł: gniazdo trzeba spalić! Przewidując kontratak owadów postanowił się zabezpieczyć i owinął ciasno głowę plastikową folią. Kiedy zmęczona oczekiwaniem żona poszła go szukać, było już za późno - biedaczek się udusił! Odpowiedz Link Zgłoś