the_dzidka
29.10.03, 07:46
Przychodzi syn do ojca - pobożnego starozakonnego.
- Tate, ja się będę żenił. Znalazlem wspaniałą dziewczynę.
- Aj, synu, dzięki Bogu. Ale powiedz coś o niej. Bogata?
- Uj, bardzo bogata.
- Mazł tow! A z dobrej, żydowskiej rodziny?
- Lepszej byś nie znalazł, tate.
- A jak ma na nazwisko?
- Goldberg, tate.
- Uj, to rzeczywiście dobre, stare żydowskie nazwisko. A jak ma, synu, na
imię?
- Whoopi...