Dodaj do ulubionych

Tate, ja się będę żenił

29.10.03, 07:46
Przychodzi syn do ojca - pobożnego starozakonnego.
- Tate, ja się będę żenił. Znalazlem wspaniałą dziewczynę.
- Aj, synu, dzięki Bogu. Ale powiedz coś o niej. Bogata?
- Uj, bardzo bogata.
- Mazł tow! A z dobrej, żydowskiej rodziny?
- Lepszej byś nie znalazł, tate.
- A jak ma na nazwisko?
- Goldberg, tate.
- Uj, to rzeczywiście dobre, stare żydowskie nazwisko. A jak ma, synu, na
imię?
- Whoopi...
Obserwuj wątek
    • Gość: naiwna Re: Tate, ja się będę żenił IP: *.proxy.aol.com 29.10.03, 20:04
      hihihihihi
    • l2m A propos żeniaczki 30.10.03, 19:02
      No, nie u starozakonnych, ale historia jest zabawna ;-)

      Pewien mój kolega miał się żenić. Ani jemu, ani jego narzeczonej nie chciało
      się robić żadnej imprezy po USC, chcieli to odbyć maksymalnie cichutko. A że na
      dodatek chcieli jak najszybciej, to poprosili tatę pana młodego, by załatwił im
      szybszy termin (miał tę możliwosć). Ten tata poszedł, załatwił, przyznaczono im
      na, powiedźmy, 15-go. To 15-te to była środa, ale tacie wydało się, że ma być
      czwartek. Przyszedł do domu i powiedział synowi, by gotowali się na _czwartek_
      w następnym tygodniu :-). A w pracy powiedział, że żeni syna 15-go.
      Nadeszła środa 15-go. Syn ze swą narzeczoną, myśląc, że mają isć do USC jutro,
      poszli normalnie na zajęcia (studiowali jeszcze wtedy). Tata poszedł do pracy z
      myślą, że dziś jest 14-ty. Mniej więcej po obiedzie ktoś go spytał:
      -Czy mamy pana już witać?
      -Niby dlaczego?
      -No to pan przecież dziś syna ożenił!
      -A jakiego dziś jest?
      -15-go!
      -...!
      No, cóż, trza coś robić... Wysłał więc jednego ze swych podwładnych, by znalazł
      syna, jego narzeczoną, zawiózł do USC i dopilnował, by wszystko było w
      porządku. Ten dokładnie wykonał polecenie. Ale trzeba powiedzieć, że ten tata
      był (i jest nadal) generalem milicji, i wysłał on do tej "misji ślubnej" kogoż -
      MILICJANTA!
      A teraz wyobraźcie sobie, jak to milicjant rozszukuje na uczelni dwóch
      studentów i wiezie ich do USC... :-) I co sobie te panienki z USC
      pomyślały... :-)
    • ugo Re: Tate, ja się będę żenił 30.10.03, 21:46
      Icek sprzedaje lody. Na wózku z lodami widnieje napis:
      "Żydom lodów się nie sprzedaje"
      Podchodzi do niego rabin i zgorszony pyta:
      - Icek, a co ty, antysemita jesteś?
      - Rabi, a ty próbowałeś tych lodów?
    • Gość: marcee Goldberg... Whoopi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 12:00
      ha ha ha ha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka