Dodaj do ulubionych

ankieta kuchenna

IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 04:46
Uwaga, to bardzo ważne. Od tego może zależeć mój związek. Od dawna z
drugą połówką kłócimy się o właściwy sposób otwierania puszek (tych
bez "kluczyka"). Jak otwieracie puszki Wy? czy to "kółeczko"
odcinacie kompletnie, czy też zostawiacie je na puszce na kawałku
metalu?
Obserwuj wątek
    • Gość: trusiaa Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 06:47
      (fajny problem o tej, nieludzkiej dla mnie, porze)

      Droga Połówko,
      Kółeczko odcinam (gdy zostanie na puszce można sobie porżnąć paluchy, jeśli
      takie wieczko miźniemy niechcący). Potem, żeby puszce nie było smutno/zimno bez
      wieczka, wrzucam w/w do środka, a brzegi ściskam, co by nie wypadło w śmieciach
      (bo można miźnąć worek z blachą i paluchy - wiadomo).
      Mam nadzieję, że znajdziecie kompromis, bo w przeciwnym razie Wasz związek
      puszki groszku niewart.
      Z walentynkowym (...)
      Trusiaa
      Z poważaniem
      • Gość: crom Re: ankieta kuchenna IP: 94.246.145.* 14.02.09, 08:56
        Gość portalu: trusiaa napisał(a):

        Potem, żeby puszce nie było smutno/zimno bez
        > wieczka, wrzucam w/w do środka, a brzegi ściskam, co by nie wypadło w śmieciach

        coz za marnotrawstwo

        po oproznieniu puszce odcinamy denko
        z 2 puszek robimy lornetke
        kiedy uzbieramy wiecej
        mozna se wlosy nakrecic

        pzdr.
    • Gość: Adam Słodowy Re: ankieta kuchenna IP: *.cable.smsnet.pl 14.02.09, 06:56
      Ech, ja mam lepszy pomysł i częściej go stosuje niż zostawianie puszki z
      zawartością w lodówce. Zawartość konserwy czy rybki wykładam do salaterki lub
      innego pojemnika z pokrywką. Nie cierpię smaku blachy, która przeżera zawartość,
      a o ile konserw mięsnych nie jadam, to ryby uwielbiam w każdej postaci i ilości
      - tak więc takowe za długo w lodówce u mnie nie poleżą:) Puszka po otwarciu
      ląduje w koszu, a jej zawartość jest w całości konsumowana na miejscu lub po
      części w innym pojemniku stoi w lodówce nie dłużej niż dwa dni. Miłego dnia.
      Zazdroszczę problemów młodym małżeństwom, eeeech:)
      • Gość: Adam Słodowy Re: ankieta kuchenna IP: *.cable.smsnet.pl 14.02.09, 06:58
        Aha, kwestia otwierania tych bez zawleczek jest u mnie.. ruska:) Zawsze nożem,
        otwieraczem to dla mnie męczarnia, a nożem fik-myk i już.
        • Gość: trusiaa Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 07:06
          Dżizus!!! Nawet nie mów, że do puszki z nożem - ten pisk rozcinanej blachy - na
          samą myśl dostaję histerii - nóż w blasze - paluchy.
          Aaaaaaa!
          • Gość: Adam Słodowy Re: ankieta kuchenna IP: *.cable.smsnet.pl 14.02.09, 07:13
            Nic z tego. Gruby i twardy nóż (nie kozik do jabłek, tylko taki gerlach) z
            ostrym końcem wbijasz pionowo i dalej tniesz jak ciepłe masło robiąc zręczne
            kółko wokół górnej blachy (spód też by dało radę). Od dziecka tak robiłem i
            nigdy się nie skaleczyłem. I nie, nie było to z powodu braku znajomości
            wynalazku otwieracza:), po prostu otwieracz to badziew dla mających czas na
            kręcenie korbką. Albo niepoprawnie politycznie: dla bab i pederastów:))) Pozdrawiam.
            • trusiaa Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 07:22
              Korbką - zaraz tam: korbką. A harcerskie z jednym zębem składane na pół? A
              kuchenne z jednym kłem?
              ...Rambo w kuchni?
              • Gość: Adam Słodowy :) IP: *.cable.smsnet.pl 14.02.09, 07:32
                I kit bywa dobry, jak czego pod ręką brak, zaś szukać otwieraczy do konserw czy
                butelek nie ma sensu skoro narzędzia do cięć i kłuć są na podorędziu. O
                dziesiątkach możliwości otwierania butelek nabytych przez meńcizn nie muszę
                chyba przekonywać?:)
                • trusiaa Re: :) 14.02.09, 07:43
                  Dobra, dobra: "szukać otwieraczy"? Nie ma sensu?!
                  Pod Adama Słodowego się podszywasz, a w kuchennej szufladzie - bałagan?
                  Rozumiem, człowiek na łące, pod sklepem, na parkingu w maczetę wyposażonym być
                  musi, ale w kuchni?
                  Słodowy żonie nawet szafki zrobił pod wymiar stóp, że o innych organach nie wspomnę.
                  • Gość: hihi Re: :) IP: 83.233.165.* 14.02.09, 08:05
                    aaaa wydalo sie! truska jest zona pana Adama:) tego prawdziwego! sto, tfu,
                    dwiescie lat trusiuu!
                  • Gość: hihi Re: :) IP: 83.233.165.* 14.02.09, 08:07
                    i koniecznie pozdrow p. Adama -mojego guru z dziecinstwa!
                    • trusiaa Re: :) 14.02.09, 08:35
                      Dziękuję, pozdrowienia przekażę.
      • cy.nick Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 08:38
        Od czasów studenckich mam zwyczaj jadania rybki z puszki wprost, łyżeczką i do
        końca. Tak mi smakuje najlepiej. Zauważyłem, że mój młody też tak jada.
        Co do puszki, to otwieracze . Różne.
        Ale nie nóż !
        Ja potrafię konserwę otworzyć nawet siekierą (otworzyć, nie - rozwalić )ale to
        dobre w lesie, w skrajnych warunkach. Otwieranie nożem puszki, to to samo, co
        używanie kolorowej gazety w kiblu. Niby też można. Ja jednak za te "doznania"
        dziękuję;-)
        No i drobiazg, po co tępić nóż ? Nawet "Gerlachy" się tępią.

        Buziaki dla pań z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet ;-)))
        • Gość: ... Re: ankieta kuchenna IP: *.winn.cable.ntl.com 14.02.09, 11:27
          W wojsku uczyli nas jak otwierac "pancernika" (sledz w pomidorach) bez
          jakichkolwiek narzedzi.Wystarczyla plyta chodnikowa.
          • trusiaa Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 11:32
            Ale, co robiliście z wieczkiem?
            (pytam w trosce o założyciela/kę wątku ;)
          • uccello Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 11:32
            czekam z napięciem na tego, kto się pochwali, że potrafi otworzyć
            konserwę zręcznym ciosem karate...
            • atela Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 12:00
              nie odcięte do końca wieczko robi za siteczko
    • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 17:00
      Dziękuję serdecznie za opinie oraz porady. Muszę jednak chyba
      uściślić problem. Otóż sposób otwierania puszek bez otwieracza o
      płytę chodnikową bądź kamień znam (brat czewony beret swego czasu).
      Sprawa kosumpcji zawartości puszki bądź przechowywania
      nieskomsumowanej to insza inszość (też nie lubię smaku metalu). Mój
      związek jednak stoi na kancie wieczka, częściowo lub całkowicie
      odciętego. Ja mianowicie, i cała moja rodzina, otwierając puszkę
      zostawia wieczko na "zawiasku", żeby "się nie zgubiło" - ot,
      wyobraźcie sobie takie turlające się ostre wieczko i na podłodze
      dziecko, kota, albo własne bose stopy, o ileż mniej chwytne od rąk.
      Nie przypominam sobie żadnych wypadków związanych z myciem/płukaniem
      puszki z przymocowanym do niej wieczkiem przed wyrzuceniem jej.

      Moja druga połówka należy do frakcji odcinającej wieczko
      całkowicie. "Bo to niebezpiecznie zostawiać, bo to palce można
      pociąć przy myciu". Moim zdaniem jak się nie uważa to się palce
      potnie i przy myciu puszki z wieczkiem odciętym całkowicie -
      przecież WEWNĄTRZ puszki jest jeszcze ten drugi rant, na ściankach.
      Moja druga połówka na udowodnienie mi niebezpieczeństwa puszek z
      wieczkiem już dwa razy się nim ucięła. :((( Mówię, że to ja będę myć
      otwierane przez siebie puszki. Zapomniała, znów się ucięła. :((( W
      końcu chyba zapamiętała. Ale przed wyjazdem, w braku czasu, wolę
      otwartą przez siebie nieumytą puszkę wyrzucić do śmieci, zamiast
      drżeć, że druga połówka pod moją nieobecność odetnie sobie wieczkiem
      ważną część ciała.

      Zaczynam się zastanawiać, czy moje otwieranie puszek "niekompletne"
      to przestarzały obyczaj i np. Unia Europejska ma jakieś wytyczne w
      tej sprawie? Czy może tylko głupie przywiązanie do rodzinnej
      tradycji powoduje, że nie odcinam wieczek? Czy jestem człowiekim,
      który lubi żyć na krawędzi? Nie chcę, żeby cierpiał na tym mój
      związek. Jeśli jednak pozostawianie wieczka jest szeroko
      rozpowszechnione w narodzie, może po prostu moja druga połówka jest
      odrobinę nieostrożna, a ja jednak nie jestem potworem?
      Stąd ta ankieta. I choć doceniam wszelkie porady i zwierzenia
      okołokulinarne, proszę o jak najliczniejsze jasne odpowiedzi:
      odcinam wieczko - nie odcinam wieczka.

      Z walentynkowym pozdrowieniem,
      dgf
      • Gość: vandulka Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 18:23
        Ja wiem! ja wiem!
        Otóż to jest związane z odwiecznym konfliktem pomiędzy tradycją a
        postępem technicznym, zwanym nowoczesnością.
        Nasi praszczurowie od wieków otwierali skumbrie w tomacie
        pozostawiając wieczko trzymające się "na włosku", bo odcięte
        całkowicie natychmiast wpadało w tomatę przyklejając się do niej i
        nie dawało się w żaden sposób usunąć. Wydłubywane widelcem
        wyskakiwało na kuchnię razem z zawartością puszki, zaczepiane
        palcem ... no, mniejsza z tym. A to dlatego, że ząbki pozostałe przy
        wieczku zaczepiały się o ząbki pozostałe przy puszce, a blacha była
        sprężynująca, z ruskich czołgów. A więc pozostawienie nieodciętego,
        odchylonego do góry wieczka gwarantowało bezpieczne wydłubanie rybek
        wraz z tomatą, natomiast wciśnięcie wieczka przy wyrzucaniu puszki
        dawało miłe uczucie porządku i bezpieczeństwa.
        Jednak postęp techniczny oraz kryzys w branży metalurgicznej
        spowodowały, że blachy puszek są cienkie, a wieczko ma ucho i jest
        obrysowane dookoła ryską (żeby wiedziało, gdzie się ma oddzielić).
        Dyrektywy UE wyraźnie określają kształt wieczka, grubość blachy,
        głębokość rowka, sposób przymocowania uszka oraz jego proporcje w
        stosunku do całości. Puszki nie dostosowane do tych wymagań są
        jeszcze w sprzedaży - co może wywołać podejrzenie naruszenia
        zobowiązań traktatowych polegających na braku zgodności ustwodawstwa
        RP z dyrektywami UE. Komisja europejska podniosła już zarzuty, że
        dotychczasowe przepisy polskiego prawa nie zapewniaja pełnej
        transpozycji przepisów unijnych. W ramach dążenia do dostosowania
        prawa polskiego do prawa wspólnotowego opracowuje się polskie
        przepisy określające dopuszczalne parametry puszek, w tym w
        szczególności ze skumbriami w tomacie. Warto tu nadmienić, że wg
        powołanych wyżej przepisów jedynym dopuszczalnym modelem puszki z
        rybkami będzie wersja z kółeczkiem.
        Wynika z tego jasno - czas trwania na rynku starodawnych puszek
        otwieranych scyzorykiem, bagnetem lub płytą chodnikową jest
        policzony. Pozostaną tylko jakże romantycznym wspomnieniem naszej
        (lub naszych matek/babć/niepotrzebne skreślić) młodości, podobnie
        jak zsiadłe mleko, lody bambino i oranżada w proszku.
        Reasumując: korzystajmyż z uroków życia, póki czas ku temu!
        Zostawiajmyż radośnie wieczko nieodcięte, pamietając, że to może już
        ostatnie takie, pielęgnujmyż ciepło domowe i tradycje naszych
        przodków, zanim rozpłyną się one we mgle...
        A nasza nowocześniejsza połówka niech nabywa puszki z kółeczkiem i
        cieszy się, że oto z każdym wieczkiem, którym trzeba pokiwać,
        doprowadzając do małego wybuchu i kontrolowanego rozprysku -
        jesteśmy jeszcze bardziej w Europie!
        Przy czym połówka tradycyjna otwierając puszkę i pozostawiając
        wieczko nieodcięte powinna zwócić się do drugiej połówki ze słowami:
        "Spójrz, kochanie, tak się dawniej otwierało puszki - czyż to nie
        słodkie?!"
        a połówka nowoczesna otwierając puszkę z kółeczkiem powinna rzec:
        "Spójrz, kochanie, tak otwierają puszki w całej UE - czyż to nie
        wspaniałe?!"
        • Gość: Petronela Re: ankieta kuchenna IP: *.chello.pl 14.02.09, 18:32
          Cudne!
          • atela Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 18:38
            :)))))))))))))))))))))
      • misiania Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 21:27
        matko. "palce sobie można pociąć przy myciu"? przy myciu opróżnionej
        puszki??? jak się moja ciocia nudzi, to sobie myje okna. ale nawet
        ona nie myje puszek przed wyrzuceniem ich do śmieci. wielki szacun
        dla współtowarzyszki życia i jej rodziny, jednakowoż ja bym
        spieprzała w przeciwnym kierunku...
        • misiania Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 21:32
          aha, przyłączam się do grona tych, co nie odcinają do końca. takie
          nie do końca odcięte wieczko świetnia sprawdza się jako sitko, co
          odkryli amerykańscy uczeni. i ja.
          • Gość: ksniesława Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 21:47
            A ja nie pamiętam czy zostawiam czy odcinam do końca, może dlatego ze puszek NIE myje ;-)
            • Gość: madame ch. Re: ankieta kuchenna IP: 89.229.52.* 14.02.09, 22:37
              Hm...
              Był taki dowcip kiedyś o górniku, co wraca do domu, a żona go pyta:
              otworzyć-ci-puszkę? No co on: jeszcze nie, najpierw bym coś zjadł.
              Jak by to brzmiało z pytaniem: umyć-ci-puszkę ??????
              • atela Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 22:43
                puszki to blacha do odzysku. Segregowane opakowania powinny być czyste.
                • Gość: gdf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 22:56
                  atela napisała:

                  Segregowane opakowania powinny być czyste.

                  Z takiego też założenia wychodzimy z drugą połówką.
                  • Gość: miaumiau Re: ankieta kuchenna IP: *.45.103-84.rev.gaoland.net 14.02.09, 23:06
                    A 'druga polowka' jest odcieta calkowicie, czy trzyma sie na resztkach? To
                    niezmiernie istotne.
                    • misiania Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 23:30
                      trzyma się na resztkach wygospodarowanych z mytych puszek może? a
                      usta pokrywa jej puszek pleśni...
                      • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 23:53
                        misiania napisała:

                        > trzyma się na resztkach wygospodarowanych z mytych puszek może? a
                        > usta pokrywa jej puszek pleśni...

                        Hę? Ja za turpistycznym humorem nie przepadam.. a problem mam jak
                        najbardziej poważny. Więc odcinasz całkowicie czy nie?
                        • misiania Re: ankieta kuchenna 14.02.09, 23:56
                          eno, zadeklarowałam się wyznaniowo w temacie parę postów wcześniej,
                          więc mam prawo i obowiązek rozważania puszków wszelakich :)))
                          • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.09, 03:31
                            misiania napisała:

                            > eno, zadeklarowałam się wyznaniowo w temacie parę postów
                            wcześniej,

                            A sorry, umknęło mi.
                            A moja "druga połówka" wieczko odcina całkiem i POTEM traktuje je
                            jak "sitko" o.0
                    • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 23:51
                      trzyma się na resztkach, ja zresztą też
          • aiczka Re: ankieta kuchenna 17.02.09, 16:27
            > nie do końca odcięte wieczko świetnia sprawdza się jako sitko
            No własnie - z reguły zaczynam obchodzenie się z zawartością puszki od odlania
            zalewy z tego groszku, fasoli czy tuńczyka.
    • mallina Re: ankieta kuchenna 15.02.09, 01:10
      ja to koleczko zostawiam. odciagam tyle ile potrzeba by otworzyc puszke, jak
      samo nie odpadnie:-), to zostawiam, nie przeszkadza mi w niczym
    • thorgal_aegirsson Re: ankieta kuchenna 15.02.09, 15:45
      Kurczę, brakuje mi wyobraźni, żeby odtworzyć w myślach otwieranie puszki za
      pomocą płyty chodnikowej. Czy ktoś może mnie oświecić? :>
      • Gość: ajk Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.09, 16:40
        Zawsze zostawiam wieczko na kawałku nieodciętym.
        Same zalety: zaoszczędzona energia, możliwość odcedzenia rzadkiego, potencjalna przykrywka, no i względy bezpieczeństwa. I nie lubię tych, co odcinają do końca. Ja tam na kompromisy bym nie szła...
      • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.09, 23:07
        nie no, thorgal... coś marnie u ciebie z wyobraźnią w takim razie :P
        Jeśli w ciągu 24 godzin na to nie wpadniesz, to ci powiem... ale
        popróbuj wpierw, tak dla sportu.
      • Gość: ktoś Re: ankieta kuchenna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.09, 10:46
        A Ty, Thorgalu, powinieneś otwierać strzałem z łuku!
    • Gość: ziel Re: ankieta kuchenna IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.02.09, 08:19
      To ja chyba jestem osamotniona :/
      Nie odcinam do końca, nie odcinam na tyle żeby była zawieszka, nie odcinam nawet
      do połowy.
      Odcinam tylko tyle ile mi trzeba żeby się dostać do środka i potem już sobie
      widelcem wygmarowywuję zawartość.
      Nie jest to spowodowane lenistwem, gdyż sama czynność wydłubywania z tej puszki
      jedzenia zajmuje mi więcej czasu i pochłania więcej energii niż otwieranie całej
      puszki.
      Niestety, mam awersję do otwieraczy, nie lubimy się z wzajemnością. Sztuk "na
      nóż" i "na kamień" też nie opanowałam należycie.
      Tak więc moje puszki to przymknięte puszki.
    • Gość: małpajedna Re: ankieta kuchenna IP: *.is.net.pl 16.02.09, 09:27
      Zależy od zawartości:
      groszek, kukurydza, fasolka - robię otwieraczem 3 dziurki, odwracam do góry dnem
      , odsączam zawartość, potem odcinam kółeczko, ale nie do końca, wytrząsam
      zawartość a puszka z kółeczkiem do pojemnika na puszki,
      konserwy mięsne do bezpośredniego jedzenia - odcinam OBYDWA kółeczka (wierzch i
      denko) do końca, zawartośc na talerzyk, puszka i denka do pojemnika (po
      opłukaniu oczywiście)
      ryby w puszkach owalnych - wyższa szkoła jazdy, ale odcinam do końca, puszka i
      wieczko do pojemnika (tez po opłukaniu),
      pozostałe w okrągłych puszkach - odcinam tyle, by wyjąć zawartość.
      Jak widać - stopsuję obydwie szkoly otwierania :) i rodzina też.
      A otwieracz mamy stareńki, "gerlach" :)
      • drzejms-buond Re: ankieta kuchenna 16.02.09, 10:07
        raczej unikam konserw
        ale cieciorki z konserwy nie potrafię sobie odmówić.
        Wtedy zostawiam kółeczko ,zeby, podobnie jak pisze małpajedna,
        móc odcedzić ale tak, COBYNIEWYLATAŁY...
    • cherryhills Re: ankieta kuchenna 16.02.09, 11:07
      Ja pozostawiam wieczko nieodcięte, by podobnie jak przedmówcy odsączyć
      groszek/kukurydzę/fasolę. Ewentualnie jak mi zostanie trochę zawartości to
      wieczko jest idealne w roli przykrywki (poklopca).
      Po zużyciu wciskam wieczko do środka i wyrzucam.
      • Gość: Aga Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 16:11
        Nie odcinam ani ja, ani moja rodzina. Z myciem nie ma problemu.
        • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.09, 21:27
          Ogromne dzięks za wypowiedzenie się w temacie. Za chwilę z
          ciekawości policzę odcinaczy kompletnych od niekompletnych.

          A dla ciekawskich sposobu survivalowego: TRZE się o płytę albo
          kamień tą częścią puszki, która ma "złożenie" blachy, ażeby ją
          niejako odwinąć. Proszę sobie puszeczki pooglądać (zwłaszcza "szwy").
          • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.09, 21:36
            Wyszło mi, że tylko jedna osoba z tych, które zechciały się dotąd
            wypowiedzieć, zawsze odcina wieczka kompletnie. Osiem osób zostawia
            wieczko na zawiasku albo nawet na długim zawiasie. Osób, które
            stosują obie metody zamiennie, nie liczę.

            Ale chętnie jeszcze powiększę "próbę", na jakiej dokonuję tego
            badania. Proszę o kolejne wpisy. :)

            Nie będę ukrywać, że humor mi się poprawił - jak na razie wychodzi
            na to, że jednak nie jestem puszkowym potworem... :D
            • Gość: crom Re: ankieta kuchenna IP: 94.246.145.* 17.02.09, 08:04
              najlepiej odwrocic uwage od otawrtej puszki
              naklej luske z fasoli na gorna jedynke
              postaraj sie pocalowac meza
              za wszelka cene

              pzdr.
              • Gość: trusiaa Re: ankieta kuchenna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 08:13
                Nooo, ładnie: wyszło na to, że jako odcinaczka wieczka do ostatniego ząbka jetem
                puszkowym potworem...
                Tak! I jestem z tego dumna. Lubię zdecydowane rozwiązania, a nie takie ni toje
                ni sioje dyndające na włosku, albo kłapiące, żeby mi tylko palec urżnąć. I
                jeszcze Wam powiem miłośnicy "nieodciętych siteczek" - wieczko odcięte wciskam
                do środka puszki, jak tłoczek i dopiero wtedy można mówić o odcedzeniu,
                odciśnięciu cennej zawartości.
                To mówiłam ja
                Trusiaa
                • Gość: olka_rolka Re: ankieta kuchenna IP: *.swietojanska.net 17.02.09, 09:22
                  tak trusiaa! ja też jestem z tego dumna, że odcinam wieczko do końca i o
                  odciskam zawartość (oczywiście gdy tego wymaga).
                  A nauczyłam się tego mając dwanaście lat, gdy dobierając się do ukochanej
                  fasolki szparagowej porżnęłam wszystkie palce prawej dłoni podnosząc nieodcięte
                  wieczko - makabra!
                  Pozdrawiam wszystkich odcinaczy wieczek do końca!
                  • cherryhills Re: ankieta kuchenna 17.02.09, 09:53
                    Ale przecież nieodcięte wieczko, które przypadkowo wcisnęło się do środka
                    podnosi się czubkiem noża. Dodam tylko, że nigdy nie przecięłam się wieczkiem :)
              • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 07:32
                crom napisał(a):

                "postaraj sie pocalowac meza"

                E tam, ja tam cudzych mężów całować nie chcę :D Moja druga połówka
                jest kobietą. Odwracanie uwagi KOBIETY od "źle otwartej" puszki
                graniczy z donkiszoterią :\
                • trusiaa Re: ankieta kuchenna 18.02.09, 07:54
                  O! Od razu wiedziałam, że to kobieta: jej postępowanie jest nacechowane rozwagą,
                  dobrze pojętą pedanterią i pewnością swoich racji. I już ją lubię: BABY GÓRĄ!!!
                  • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 08:30
                    trusiaa napisała:

                    > O! Od razu wiedziałam, że to kobieta: jej postępowanie jest
                    nacechowane rozwagą
                    > ,
                    > dobrze pojętą pedanterią i pewnością swoich racji. I już ją lubię:
                    BABY GÓRĄ!!!

                    Przepraszam bardzo, a ja to co, pies? Ja też jestem babą,
                    nacechowaną rozwagą, dobrze pojętą pedanterią i te de. Stąd właśnie
                    ten poważny problem z pogodzeniem stanowisk...
                    • trusiaa Re: ankieta kuchenna 18.02.09, 08:40
                      Matko...: dałam wyraz sympatii dla Twojej Połówki (za rozwagę etc),
                      a co muszę się ze wszystkimi kobietami zgadzać?! Muszę? MUSZĘ?
                      • Gość: aha Re: ankieta kuchenna IP: *.stratoserver.net 18.02.09, 09:26
                        Zwlaszcza, ze nikt nie byl przygotowany, ze partnerka kobiety jest druga
                        niewiasta. Z kontekstu tak wynika, ale my nie jestesmy uprzedzeni.
          • aamg Re: ankieta kuchenna 18.02.09, 10:14
            Gość portalu: dgf napisał(a):

            > A dla ciekawskich sposobu survivalowego: TRZE się o płytę albo
            > kamień tą częścią puszki, która ma "złożenie" blachy, ażeby ją
            > niejako odwinąć.

            rewelacja!!
            Już widzę wyposażenie mojej kuchni: wiszące deski do krojenia,
            warkocz czosnku i płyta chodnikowa do otwierania puszek.
            Lepiej pionowo czy poziomo?

            • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 19:13
              Płyty możesz używać jako stopera do drzwi, ew. jako zabezpieczenia
              drzwi lodówki przed zwierzętami domowymi mniejszych rozmiarów.

              Choć był raz film dokumentalny o świni, która potrafi sobie otwierać
              lodówkę.
              • Gość: crom Re: ankieta kuchenna IP: 94.246.145.* 18.02.09, 20:02
                > Płyty możesz używać jako stopera do drzwi, ew. jako zabezpieczenia
                > drzwi lodówki przed zwierzętami domowymi mniejszych rozmiarów.
                >
                > Choć był raz film dokumentalny o świni, która potrafi sobie otwierać
                > lodówkę.

                masz problem dgf
                otwarcie puszki to pikus

                pzdr.
                • Gość: ania Re: ankieta kuchenna IP: *.cust-adsl.tiscali.it 18.02.09, 21:59
                  zawsze zostawiam wieczko na wlosku , cala rodzina u mnie tak robi,
                  musze jeszcze zrobic rozpoznanie wsrod znajomych.
                  • kika781 Re: ankieta kuchenna 18.02.09, 22:53
                    Hmmm... Ja też należę do tych otwierających puszki nie do końca. Nigdy sobie
                    paluchów nie porżnęłam. Wieczko podważam nożem.
                    • atela Re: ankieta kuchenna 18.02.09, 23:53
                      <jeszcze Wam powiem miłośnicy "nieodciętych siteczek" - wieczko odcięte wciskam
                      do środka puszki, jak tłoczek i dopiero wtedy można mówić o odcedzeniu>

                      Ale takie wieczko przecież brudne jest - myjesz puszkę z wierzchu??
                      • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.09, 00:22
                        atela napisała:

                        "Ale takie wieczko przecież brudne jest - myjesz puszkę z wierzchu??"

                        Co rpawda to pytanie było nie do mnie, ale powiem, że ja myję puszkę
                        z wierzchu nawet jeśli nie traktuję wieczka jako sitka ani tłoczka.
                        Bo otwieracz przecież zawsze dotyka powierzchni i wciska to co na
                        niej to środka razem z odcinanym rantem... a ja to potem będę jeść.
                        • Gość: abija Re: ankieta kuchenna IP: 194.181.194.* 19.02.09, 09:04
                          Wiesz, nigdy bym o tym nie pomyslała... Że otwieracz dotyka brudnego
                          a potem się to wpycha do środka... Ale ja w ogole jestem (o czym
                          dowiedziałam się niedawno) lekkomyślna i igram z własnym życiem, bo
                          nie myję mandarynek ni bananów przed obraniem, w dodatku wylizuję
                          garnek po surowym cieście (jajka!!!!). Uświadomiła mnie w tej
                          kwestii również duga połowa, ta światła i rozważna.
                          • Gość: crom Re: ankieta kuchenna IP: 94.246.145.* 19.02.09, 10:43
                            ludzie dziela sia na czystych i szczesliwych

                            pzdr.
                            • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.09, 07:43
                              Gość portalu: crom napisał(a):

                              > ludzie dziela sia na czystych i szczesliwych
                              >
                              > pzdr.

                              Widziałam kiedyś holenderski ozdobny kafelek z hasłem: "Nasz dom
                              jest na tyle czysty by był zdrowy i na tyle brudny żeby był
                              szczęśliwy". Niestety kolorystycznie nie pasował do wystroju kuchni.
                          • cherryhills Re: ankieta kuchenna 20.02.09, 12:16
                            A to banany i mandarynki trzeba myć przed obraniem? Po co, skoro nie jadam
                            skórek? Całe życie jadam je normalnie i żyję. Przed czym ma mnie chronić mycie
                            tych bananów?
                            Co więcej, jak byłam mała jadłam truskawki prosto z krzaka (takie z piachem) i
                            niemyte jabłka. Widać też jestem szalona i igram z własnym życiem :)
                            A z tym, że owieracz albo wieczko wpycha brud do środka: też jakoś żyję, nawet
                            zajadów nie mam :)
                            Natomiast surowe ciasto - pycha! Kogel-mogel z gotowanego jajka też raczej nie
                            wyjdzie ;)
                • Gość: dgf Re: ankieta kuchenna IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.09, 00:19
                  crom napisał(a):

                  "masz problem dgf
                  otwarcie puszki to pikus

                  pzdr."

                  ?
    • reegee Re: ankieta kuchenna 20.02.09, 10:57
      Piękny wątek, poprawił mi humor na resztę dnia :))) i jaki
      pouczający!!! Poruszył tyle problemów :
      ekologiczny (sotrowanie odpadów)
      techniczny (jak otwierać puszki)
      socjologiczny (dwie kobiety :))
      kulinarny (jak smakuje cieciorka z puszki? zaraz lecę kupić )
      psychologiczny ( rozwiązywaniw konfliktów)
      czy ktoś dopatrzy się jeszcze jakiegoś ?
      Ja otwieram puszkę nie do końca.pozdrawiam serdecznie :)))
      • trusiaa Re: ankieta kuchenna 20.02.09, 11:22
        Higieniczny: te bakterie straszliwe czyhające na powierzchni wieczka :)

        I już miałam z Tobą przybić piątkę Reegee, ale nie mogę - należysz do
        przeciwnego obozu (Otwierających Nie do Końca).
        • reegee Re: ankieta kuchenna 20.02.09, 12:03
          Ależ Trusiuu mimo tak ISTOTNYCH różnic między nami, wynikających ze
          sposobu otwierania puszek z przyjemnością prybiję z Tobą
          piątkę... :)))
          • trusiaa Re: ankieta kuchenna 20.02.09, 12:12
            Myślisz, że gdybyśmy hipotetycznie oczywiście, otwierały puszki we wspólnej
            kuchni, to świeżo od/nadcięte wieczko nie przecięłoby kruchych więzów naszej
            przyjaźni?
            Aaa co tam: zaciskam powieki i przybijam piątkę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka