Gość: 3,14-Roman IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 19:40 Proponuję Wam nową zabawę- kącik pytań i odpowiedzi, taki jak w niektórych pismach kobiecych. Zadawajcie tu swoje pytania i odpowiadajcie na pytania innych (jeżeli chcecie zadać pytanie, zadajcie je w tytule posta). Zaczynam w następnym poście. -- Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: 3,14-Roman Kot zjadł mi kawałek ręki... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 19:48 Na lewym przedramieniu mam, a właściwie miałem, ciemnobrązowy pieprzyk. Zauważyłem, że mój kot, Zygfryd, zaczął nim się bardzo interesować, obwąchiwał go z lubością, próbował drapać. Dziś rano śniło mi się, że zaatakował mnie rekin, chwytając zębiskami za rękę. Obudziłem się, a nade mną siedział Zygfryd z lekko zakrwawioną mordką i kawałkiem ludzkiej skóry wystającym z pyszczka. Jeden rzut oka na lewą rękę- i zdałem sobie sprawę, że w miejscu pieprzyka mam niewielką ranę. Co mam robić? Czy mój kot rozsmakuje się w moim ciele? Jak mam uniknąć bycia zjedzonym? PS: Kot urodził się rok temu, 6 czerwca, podobno o godzinie 6.00. Czy to jakiś znak? Gromosław, 34 lata, Wrocław Odpowiedz Link Zgłoś
stary_zgred1 Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 16.06.09, 20:13 Nie smuć się synu, jeno oddaj w opiekę świętego Bonifacego. Odmawiaj codziennie do niego litanię z prośbą o wyzdrowienie - po dwóch tygodniach pieprzyk ci odrośnie. Co do kota - to najwyraźniej jest to bestia diabelska, skażona czarną mocą zła. Wykąp go w wodzie święconej i wykonaj nad nim egzorcyzmy - zły duch z pewnością ucieknie którymś z otworów w kocie. Aby zły nie wrócił w ciało zwierzęcia zatkaj pupila korkami od wina mszalnego. ------------- Drogie Bravo! Mam problem. Jadłam ogórki i głowa utknęła mi w słoiku. Co robić? W oczekiwaniu na twa cenną poradę, Zgredzia S. Odpowiedz Link Zgłoś
ariwederczi Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 16.06.09, 20:21 Droga Zgredziu! Walnij ty się w łeb, to słoik pęknie. Ino mocno! ============================= Drogie Bravo! Od kilku miesięcy nie mam okresu. Bardzo urósł mi brzuch. Mam dziwne zachcianki jedzeniowe. Czy jestem chora? Renia, Szumowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 20:39 Droga Reniu, Twój brzuch najprawdopodobniej upodobali sobie kosmici na bazę wypadową. Aby uratować świat przed zagładą, powinnaś uczynić co następuje: 1)nabyć drogą kupna ostry nóż. Ostry= taki, którym bez wysiłku jesteś w stanie sobie przeciąć żyłę (wypróbuj na nadgarstkach) 2)zarezerwuj sobie wieczór 3)uporządkuj pokój ze zbędnych rzeczy, w szczególności zwiń dywan 4)zdejmij odzienie 5)oddychając spokojnie, weź nóż w obie dłonie, pamiętając aby chwycić za trzonek. Chwytanie noża za ostrze jest przyczyną wielu wypadków domowych. 6)skieruj ostrze noża w kierunku swojego brzucha, tak aby znalazł się on w odległości 10 cm od skóry, centymetr poniżej pępka 7)oddychając swobodnie, wykonaj mocny ruch ręką, wbijając nóż w brzuch, aż uzyskane przez to nacięcie będzie sięgało ok. 10 centymetrów. Tnij w poprzek. 8)uzyskawszy satysfakcjonujący rezultat, odłóż nóż na bok, a następnie zegnij palce lewej dłoni pod kątem 90 stopni i zanurz dłoń w brzuchu, spróbuj wyciągnąć kosmitów 9)jeżeli punkt 8) nie da się zrealizować, zachowaj spokój, policz głośno do 10 i powtórz czynność. 10)manewr należy powtarzać aż do wyczerpania się zapasu kosmitów 11)pamiętaj, aby przy każdym wyciągnięciu spojrzeć głęboko w oczy kosmicie i głośno oświadczyć: "ET go home!". Staraj się przy tym nie mrugać- w niektórych kręgach kosmitów jest to uważane za sygnał do walki. 12)zaszyj brzuch mocną nitką Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 19.08.09, 07:54 Oooooo, i wyszedł z tego horror. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 16.06.09, 21:04 Drogi Gromosławie z Wrocławia, Niestety bez wizyty u weterynarza się nie obejdzie. Jak najszybciej zbadaj swojego pupila! Zwierzę wiedzione słusznym instynktem usunęło chorą tkankę z ciała właściciela z narażeniem własnego życia Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-roman Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 17.06.09, 23:35 A czy mogę pieprzyk usunąć sam, na przykład przecinając Zygfrydowi brzuszek nożem do papieru? Nie stać mnie na weterynarza. A jeśli tak, to czym zaszyć z powrotem? Nitką? I czy sam mam zaszyć, czy mogę liczyć na to, że kot sam sobie zaszyje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżimi Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.09, 10:58 a tu nie ma nic do smiacia. być moze po prostu kota zauroczył kolor. Oby! ale prawdą jest ze zwierzęta mogą wykryć raka. jeśli pieprzyk jest od urodzenia- noł problem! ale jeśli pojawił się jakis czas temu, to go sprawdź u lekarza! Odpowiedz Link Zgłoś
valiosa Re: Kot zjadł mi kawałek ręki... 05.11.09, 12:04 Drogi Gromosławie, Tak się składa, że jestem zoologiem-amatorem i w swojej długoletniej praktyce spotkałem już dziesiątki podobnych przypadków. Musisz wiedzieć, że istnieje pewna odmiana kota o nazwie kotus humanojedzus. Zwierzęta te są niezwykle rzadkie, ale ich krwiożerczość jest w istocie zatrważająca. Wilu amatorów kociego mruczenia zignorowała lekko zakrwawioną mordkę swojego pupila wynikającą z niegroźnego nadgryzienia fragmentu ręki, nogi, czy też oka, albo też wywleczenie jelit za pomocą pazurka. Jakże trudno pozbyć się ukochanego pupila, który pod przykrywką aksamitnej sierści ukrywa bestię. Nie wszystko jednak stracone. Szerokie badania na temat kotus humanojedzus przeprowadził doktor Henry Kottlet, który - jak na ironię, został przez swojego pupila upieczony w piekarniku (bez termoobiegu). Doktor Kottlet tak bardzo kochał Puszka, że opracował specjalną metodę, dzięki której jego ukochany pupil przez jakiś czas nie odczuwał żądzy krwi. Metoda ta polegała na podawaniu puszkowi do zjedzenia dwóch dojrzałych samców misia koali dziennie. Niestety z uwagi na to, że jest to gatunek na wymarciu, soktor Kottlet miał poważny problem ze zdobyciem zwierzyny (nawet z przemytu). Kiedyś, z braku laku podał Puszkowi oposa, licząc, że ten się nie połapie. Niestety puszek wpadł w histerię. Zaczął tłuc łebkiem o ścianę, a kiedy skończył, z jego pyszczka kapała biała piana. Doktor Kottlet musiał już wtedy wiedzieć, że jego koniec jest bliski. W godzinę później piekł się już w brytfannie zanurzony w sosie z kaparów. Tak więc, drogi Gromosławie, do Ciebie należy decyzja, czy zdecydujesz się na wspieranie nielegalnego przemytu misiów koala (kochanych małych zwierzątek spokojnie skubiących listki, które kochają się przytulać i nie robią nikomu krzywdy), albo po prostu ubijesz sk........ :) Z wyrazami szacunku, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Prezent na urodzinki dla Bartusia? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 20:49 Mam ślicznego syneczka, Bartusia. Bartuś ma prawie roczek, już chodzi, mówi: "Mama", "Tata", "siku" i "Kulwa mać", jest przesłodki, zawsze kiedy idę do sklepu, wszyscy się nim zachwycają. Mam dalekiego kuzyna, który jest chrzestnym Bartusia. Ponieważ urodzinki mojego księciunia się zbliżają, zastanawiam się nad ułożeniem w imieniu mojego bąbelka listy prezentów, planuję tam umieścić quada, laptopa i samochód marki BMW. I teraz pytanie: czy mam zostawić gościom listę do wyboru, czy mogę "przypisać" prezenty do odpowiednich gości. Ojciec chrzestny Bąbelka jest bardzo zamożny i z pewnością byłoby go stać na BWM. Co o tym sądzicie? Juleczka, 24 lata, Wołomin Odpowiedz Link Zgłoś
vifxen Re: Prezent na urodzinki dla Bartusia? 16.06.09, 21:27 Kochana Juleczko! To świetnie, że przygotowałaś listę życzeń swojego Szkraba, pamiętaj jednak, że urodziny to dzień szczególny, nie opiera się on jedynie na sprawach materialnych, to przeżycie duchowe zespalające członków rodziny. Zamożny chrzestny Twojego Bartusia Na pewno to zrozumie, a jeśli nie, to po prostu jest nadętym bucem, któremu w głowie poprzewracało się od dobrobytu. Najlepiej pójdźcie wszyscy całą czeredą do zoo i ponabijajcie się razem ze słoni czy innych czepiaków. a Ty, droga Juleczko, więcej żelaza powinnaś przyjmować. Sałatki ze szpinaku, szpinak, szpinaczaki... Serdecznie dziękuję za Twój list, pozdrawiam. Kochane Bravo! Mój chłopak od pewnego czasu do komunikacji używa tylko języka migowego. Czy już mnie nie kocha??? ps. jesteśmy ze sobą od 16 dni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimoza Re: Prezent na urodzinki dla Bartusia? IP: *.chello.pl 16.06.09, 21:56 Droga vifxen Myślę że wyciągasz zbyt pochopne wnioski, ludzie używają do komunikacji rożnych rzeczy: samochody, tramwaje w miastach bardziej rozwiniętych jest to np. metro. Twój chłopak również ma prawo wybrać komunikację. Nie próbuj go ograniczać, bo może go to zniechęcić, a szkoda byłoby zmarnować tych 16 dni. Drogie Bravo, ostatnio wyczytałam, że pierwsze dwa tygodnie ciąży to okres zaraz po miesiączce kiedy macica przygotowuje się do przyjęcia zarodka. W związku z tym mam pytanie, czy jeśli właśnie skończyła mi się miesiączka to znaczy że jestem w ciąży? Mam wszystkie podręcznikowe objawy miałam miesiączkę, a moja macica wyraźnie na coś czeka. Miesiąc temu też tak miałam i miesiąc wcześniej też tak było. Czytałam że ciąża trwa 40 tygodni, czy powinnam liczyć tylko te tygodnie z objawami? Czy to znaczy, że za 20 miesięcy będę miała dzidziusia? Jak powinnam mu dać na imię? Kasandra lat 17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimka Re: Prezent na urodzinki dla Bartusia? IP: *.pcmedia.com.pl 16.06.09, 22:04 Droga Kasandro, bardzo możliwe, że zaciążyłaś, ale jeśli masz normalne miesiączki to zapewne dziecko gra sobie w paint ball w Twoim brzuchu i strzela kulkami z czerwoną farbą akurat. Urodzisz za jakieś 20 miesięcy, bo przy takich objawach, ciąża jest zwykła trwać podobnie jak u słonicy. Pozdrawiamy, redakcja. Droga "Przyjaciółko", czy to możliwe, że mąż zdradza mnie z moją własną siostrą, jeżeli nie chce się z nią całowac na przywitanie, tylko jest wyraźnie skrępowany? Przecież musi być jakiś ważny powód takiego zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Prezent na urodzinki dla Bartusia? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 22:14 Jeżeli Twój mąż jest skrępowany przy Twojej siostrze, spraw, aby był skrępowany także przy Tobie. Kup w sklepie mocne płótno, 30 m bandaży oraz plastry. Owiń męża w płótno, pozostawiając mały otwór na wysokości oczu, a następnie zawiń go w bandaże, krępując ruchy, dla pewności przyklejając końce bandaży plastrami. Taki mąż, poza zwykłymi funkcjami, może służyć jako legowisko dla kota, w czasie świąt Bożego Narodzenia warto zmienić płótno na zielone, wtedy mąż może służyć jako żywa choinka, jednakże niewskazane jest ozdabianie jej świeczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Prezent na urodzinki dla Bartusia? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 22:07 To zależy od tego, jakie gesty Ci pokazuje. Jeżeli na przykład pokazuje Ci stale tak zwany znak Szatana, pamiętaj, że gest ów symbolizuje literkę "Y", co można odczytać jako niepewność i zaburzone poczucie bezpieczeństwa u partnera. W takim razie spróbuj wesprzeć partnera, umacniaj poczucie jego bezpieczeństwa, kupując mu amstaffa lub broń palną. Spróbuj pobić go własną bronią, czytaj porozumiewaj się z nim za pomocą gestów, opcjonalnie dodaj jęki i chrząknięcia, możesz też pokazywać zęby i warczeć ostrzegawczo. Opracuj swój unikalny system znaków, mówiących na przykład: "Kocham Cię", "Wynieś śmieci", "Spieprzaj dziadu!". Jeżeli Twoj luby będzie w stanie Cię zrozumieć- oto odkryłaś swoją drugą połówkę. Używaj często międzynarodowego znaku miłości, aby okazać mu swoje przywiązanie. MZMiS (Międzynarodowy Znak Miłości i Szacunku) dla opornych: 1)Użytkownik winien wyciągnąć przed się prawę ramię, następnie zgiąć rękę w łokciu do kąta 90 stopni, możliwe jest odchylenie o maksymalnie 10 stopni . 2)Użytkownik winien następnie zacisnąć palce dłoni w pieść, przenosząc jednocześnie ciężar ciała na prawą nogę. 3)Zachowując spokój (imperatywem jest tu stabilizacja oddechu), użytkownik winien wyprostować środkowy palec, tak aby pozostałe palce pozostały w niezmienionej pozycji. 4)Patrząc w oczy osobnikowi, któremu użytkownik planuje przesłać MZMiS, użytkownik winien uśmiechnąć się, a następnie wysunąć język z jamy ustnej na odległość max 3 centrymetrów. Próba wysunięcia języka na większą odległość jest niewskazana, gdyż grozi zwichnięciem stawu. 5)W razie braku reakcji czynność powtórzyć. 6)Przy piątym powtórzeniu, po którym nie nastąpiła pożądana reakcja, użytkownik winien wyjąć lusterko i przytknąć je do ust innego odbiorcy MZMiSu, celem sprawdzenia, czy są oznaki życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anarchista [...] IP: *.chello.pl 30.10.09, 20:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Ślady krwi w samochodzie... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 22:18 Jak wyczyścić samochód z krwi? Mam cały bagażnik i tapicerkę upaćkane krwią, a zwykłe płyny nie działają. Próbowałem już wszystkiego, ale nic nie działa! Na dodatek tapicerka jest w kolorze beżowym, więc plamy ohydnie z nią kontrastują. Ratunku! Zygmunt, lat 45 PS: Mój kolega z pracy twierdzi, że zwłoki należy wozić w plastikowym worku. Czy to prawda? Uważam, że plastik jest nieekologiczny. Czy macie pojęcie, gdzie mogę nabyć ekologiczne worki na przykład z papieru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Ślady krwi w samochodzie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.09, 22:44 Drogi Zygmuncie! Jeżeli zawodzą odplamiacze zachodnich koncernów, wróć do sprawdzonych sposobów rodzimych. Jeżeli plamy z krwi istotnie stanowią problem całego samochodu, najlepiej jest wysadzić go w powietrze, a następnie zadzwonić na policję, mówiąc, że wzmiankowane w drugim pytaniu zwłoki to Twój przyjaciel, który padł ofiara zamachu terrorystycznego. Pozbędziesz się tedy obu problemów, czy, jak mówi nasze piękne przysłowie, upieczesz dwie pieczenie przy jednym ogniu. Życzymy smacznego (przepis na trzecią pieczeń podajemy na stonie 27). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Ślady krwi w samochodzie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.09, 22:50 Kochana Redakcjo, Mój mąż mnie bije, często, tłuczkiem do mięsa, kablem, kopie i przypala. Bardzo go kocham i nie chcę rozwodu. Jak mam go skłonić do zmiany zachowania? Jak mam go przekonać, żeby smagał mnie pejczem i zakuwał w dyby? Niedobita Elwira Odpowiedz Link Zgłoś
corner_of_table Re: Ślady krwi w samochodzie... 16.06.09, 23:57 droga elwiro, to Ty powinnaś natychmiast zmienić swoje zachowanie, przecież wiesz, ze on chce dla ciebie tylko dobrze; trochę pokory kobieto! przeproś męża i następnym razem nadstawiaj od razu drugi policzek, mąż nie powinien się stresować. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Dlaczego skoro nasz kraj jest na minusie 17.06.09, 01:34 ci od pieniędzy nie mogą po prostu dodrukować w tajemnicy tylu pieniędzy, ilu brakuje, wpuścić jakoś w obieg i spłacić dług? Tylko tyle pieniędzy ile brakuje, wiadomo, że jak się z długów wyjdzie to już jest z górki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Dlaczego skoro nasz kraj jest na minusie IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:01 Widzisz, drogie dziecko, w naszym kraju panuje laicko-masoński UKŁAD, który przeciwstawia się jakimkolwiek próbom ratowania kraju. Jedyne, co można w tej sprawie zrobić, to walczyć z układem. Trzeba zlikwidować każdy układ, czy to Układ Słoneczny, czy też kartezjański układ współrzędnych. Pamiętaj zatem obywatelko- Walka z układami priorytetem każdego Polaka1 Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Dlaczego podczas samobójstwa... 17.06.09, 01:37 Droga Przyjaciółko! Moje pytanie dotyczy samobójstwa. Chciałam zapytać, dlaczego, jeśli chcemy popełnić samobójstwo przez powieszenie, należy sznurek posmarować mydłem? Radziłam się już w tej kwestii kilku osób i jedna z nich stwierdziła, że powinnam sama sprawdzić, najpierw nie smarując sznurka. Na czym polega różnica? L. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Dlaczego podczas samobójstwa... 17.06.09, 09:57 na zapachu! szanowny panie redaktorze POLITYKI ja nie wiem o co cho z ta Hubner jej obrażaniem i dlaczego obecność na jakichś JEDYNKACH była istotna przy ostatnich wyborach? a w ogóle dlaczego miałoby nas to obchodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
sygitka21 Re: Dlaczego podczas samobójstwa... 17.06.09, 10:34 Szanowny Panie! Paniskie pytanie dotknęło ważkiego, aczkolwiek delikatnego w formie problemu wrażliwości i kobiecego instynktu, który tak znakomicie przejawił się w postawie posłanki Hubner. Pan pyta się "Dlaczego??..." , cytuję tu za szanownym przedmówcą: "dlaczego miałoby nas to obchodzić?". Jestem oszołomiony brakiem taktu u Pana, zupełny brak jakiejkolwiek epmatii. Któż jak nie posłanka Hubner, profesor Danuta Hubner podkreślam (co widać), filar warszawskiej sekcji PO mógł nie podjąć się tak szlachetnego, nie łatwego, pełnego wyzwań działania???? Proszę Pana, to nie była łatwa decyzja. To była decyzja dramatyczna. A przeważyły w jej podjęciu JEDYNKI. Mam nadzieję, że wyczerpująco odpowiedziałem na Pańskie zapytanie. Pozdrawiam, Donald T. Odpowiedz Link Zgłoś
sygitka21 Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 17.06.09, 10:38 Kochane Bravo! Wyznaję zasadę "częste mycie skraca życie". Cała klasa jednak śmieje się ze mnie. No i nie rozumiem :( Czuję się taki samotny i opuszczony :( Czy to wina mojej fryzury?? :( Powinienem zmienić żel do włosów na Tafta Extrastrong?? Pozdrawiam, Kevin Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 17.06.09, 14:07 sygitka21 napisała: > Kochane Bravo! > Wyznaję zasadę "częste mycie skraca życie". Cała klasa jednak śmieje > się ze mnie. No i nie rozumiem :( Czuję się taki samotny i > opuszczony :( Czy to wina mojej fryzury?? :( Powinienem zmienić żel > do włosów na Tafta Extrastrong?? > Pozdrawiam, Kevin zmień KLASĘ! pozdrawiam, BRAVO Odpowiedz Link Zgłoś
mnop2 Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 17.06.09, 11:20 Twoim powołaniem jest przedszkolankiem być ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Koleżanka się na mnie obraziła :/ IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:06 Mój bobasek skończył w tym roku 5 lat. Z tej okazji zrobiłam porządki w szafach i wyciągnęłam wszystkie stare ubrania. Ponieważ Hildegarda, moja koleżanka, ma 4letnie dziecko, postanowiłam oddać te co bardziej znoszone ubranka. Zapakowałam więc je do worka i zaniosłam Hildzie do domu. Hilda się NIE UCIESZYŁA, co mnie strasznie zasmuciło. Powiedziała, że brudne i dziurawe ubranka to sobie mogę wsadzić... z powrotem do szafy. Przecież istnieje coś takiego jak igła i nitka, mogła sobie zaszyć. A ubranka nie były brudne, tylko trochę przyprószone ziemią z ogródka. Co sądzicie o takiej niewdzięczności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o_o Re: Koleżanka się na mnie obraziła :/ IP: *.cable.smsnet.pl 17.06.09, 18:10 Zakładać żółtym z przodu, brązowym z tyłu - z przodu sernik, z tyłu piernik:)) Ten wątek to parodia wątków ze strony głównej:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Moja dziewczyna mnie nie chce... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:21 Mam na imię Hubert 17 lat i straszny problem. Do mojej klasy chodzi taka dziewczyna Zosia co strasznie mi się podoba. Kiedyś na lekcji podeszłem do niej i powiedziałem fajny z ciebie towarek chcesz sie spotykac? A ona powiedziała mi spie...j dziadzie. Jestem załamany bo nie rozumię o co chodzi mama mi zawsze mówiła że jestem niezłe ciacho. Zastanawiam się czy nie udawać że popełniam samobójstwo żeby miała wyrzuty sumienia. Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
denaturat.mi.sie.rozlal Re: Moja dziewczyna mnie nie chce... 19.06.09, 00:33 Nie musisz udawać. Po prostu popełnij samobójstwo, eliminując tym samym swoje geny z puli genetycznej. Nawet jeżeli Zosia nie będzie mieć wyrzutów sumienia, zrobisz coś dobrego dla świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Czuję się wyobcowany... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:31 Nazywam się Albert i mam 21 lat, jestem wysokim brunetem o miłej dla oka powierzchowności. Studiuję dwa kierunki na prestiżowej uczelni i słucham jazzu nowoorleańskiego, planując swoją przyszłą karierę w dyplomacji. Z przykrością stwierdzam, że moi koledzy i koleżanki to proste, mało subtelne istoty o niewyrafinowanym guście- słuchają Metalliki, czytają Sapkowskiego i do tego oglądają telewizję, a niektórzy nawet interesują się piłką nożną! Niektórzy nawet mają dobre oceny, ale i tak są mało interesującym materiałem na towarzysza dla mnie. Już obmierzło mi wsłuchiwanie się w niekończące się debaty na tematy tak trywialne jak: "impreza u Tomka", "ostatni odcinek You Can Dance" czy "losy doktora House'a". Gdzie mogę znaleźć ludzi podobnych do mnie, młodych nonkonformistów, przyszłą elitę, crême de la crême ludzkości? Chcę towarzystwa ludzi z najwyższej półki, takich, którzy podobnie jak ja, nie wiedzą, kim jest niejaka Doda. Czuję się coraz bardziej wyobcowany w świecie nieokrzesanych prostaków. Pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
blue-leeloo Re: Czuję się wyobcowany... 18.06.09, 10:48 Drogi, nonkonformistyczny Albercie. Niestety, dla Ciebie, świat w większości składa sie z prostych istot, którym nie obce jest brzmienie Metalliki lub skład piłkarskich tabeli ligowych. Nie dziw się więc, że czujesz się wyobcowany (wyalienowany bardziej pasowałoby do Twojego wysublimowanego wysławiania się). Ale wracajac do pytania nie mogę sie oprzeć wrażeniu, że jedyne co w tej chwili jest w Twoim zasięgu to ten creme de la... np o smaku czekoladowym w pobliskiej cukierni. Do ludzi z tzw. najwyższej półki może Ci być trudo dosięgnąć bo póki co wydajesz się leżeć, w tym kontekście, pod szafą. Pozdrawiam nowoorleańskim Yo Brachu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Moje koleżanki się zaniedbują! IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:36 Jestem szczerze przerażona tym, jak wyglądają moje koleżanki. Większość z nich się kompletnie zaniedbuje, nie śledzą nowinek w modzie, a niektóre nawet się w ogóle nie malują! Ja uważam, że wspaniały wygląd to priorytet w życiu każdej damy, a niemalowanie się jest brakiem szacunku w stosunku do innych ludzi. Co mam zrobić? Porozmawiać z nimi? Bo czasem wstyd mi powiedzieć:"Cześć" przy znajomych koleżance, która ma na głowie milimetrowe odrosty, o takich rażących zaniedbaniach, jak obgryzione paznokcie nie wspominając nawet! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocna-marka Re: Moje koleżanki się zaniedbują! IP: 85.222.87.* 19.06.09, 02:20 Droga Czytelniczko! Twój niesmak i i wstyd są w pełni zrozumiałe. W XXI wieku, w dobie mydła w płynie, szamponów koloryzujących oraz tych wspaniałych tuszów porubiających i wydłużających rzęsy, brak dbałości o estetykę jestestwa swego wśród młodzieży żeńskiej jest zatrważający. Z tonu Twojego listu wynika, że jesteś wrażliwą, delikatną i kulturalną osobą. Nie rezygnuj z witania się z zaniedbanymi koleżankami. Dawaj im przykład własnym zachowaniem, strojem i makijażem. Bądź jako ten Prometeusz przynoszący ludziom światło. Zorganizuj wieczorek pod hasłem "Makijaż w domu i zagrodzie", a wkrótce zobaczysz efekty swoich działań. Twoje życie stanie się wolne od bólu estetycznego, a życie tych biednych dziewcząt radosne, zadbane i modne. Pozdrawiam Cię serdecznie Klotylda Redaktorka "Siły Wyrazu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Kuzynka zazdrości mi dziecka IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 18:44 Mam wspaniałego synka Krzysztofa, 10 lat, Krzysio jest szalenie mądrym dzieckiem i do tego niesamowicie przystojnym. Już w przedszkolu biły się o niego wszystkie dziewczynki! Moja kuzynka ma synka, który chodzi z Krzysztofem do klasy. Smutno mi to stwierdzić, ale Jaś nie interesuje się nauką, ma prawie same czwórk, a czasem nawet tróje i nigdy nie został wybrany do samorządu uczniowskiego (Krzysiu jest już czwarty rok z rzędu przewodniczącym klasy, a za rok zamierza rozpocząć kampanię na przewodniczącego szkoły). Ostatnio rozmawiałam z kuzynką na temat szkoły naszych dzieci. Kiedy spytałam ją, czy zamierza zapisać Jasia na dodatkowe lekcje pianina, aby poprawić oceny z muzyki, ta roześmiała się i odpowiedziała mi krótko: "Jasio ma chyba inne priorytety w życiu niż same szóstki na świadectwie". Odebrałam to jako przytyk. Mąż mówi, że pewnie to z zazdrości. Dla mnie to podłe tak zawiścić czyichś sukcesów! A co Wy o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
athroposs Re: Kuzynka zazdrości mi dziecka 22.06.09, 23:11 Nie przejmuj się, to ewidentna zazdrość o sukcesy. Kuzynka jeszcze się przekona, że czym skorupka... itd. Ty tymczasem zapisz Krzysia na warsztaty garncarskie ku polepszeniu ocen z ZPT, do kółka teatralnego by wytrenować w nim umiejętność wywierania wpływu na ludzi i sztukę manipulacji otoczeniem. Wiem, że w Twoim mieście organizowane są ogniska farmaceutyczne - Krzyś pozna tajniki produkcji wszelkich środków "pomocniczych" w nauce, wtedy kuzynka dopiero zobaczy, że można mieć same szóstki ucząc się 15 minut dziennie, a Ty pękniesz z dumy ! życzę powodzenia, Ciocia Samo Zło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Chcę wyjść z cienia kolegi IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 19:16 Nazywam się Juliusz i jestem poetą, od zawsze marzyłem o tym, że moja poezja zjadaczy chleba w aniołów przemieni. Od zawsze byłem blisko ludzi, żyłem z nimi i cierpiałem z nimi. Ale moja ojczyzna jest pawiem narodów i papugą, takich ludzi jak ja nie ceni się. Wszyscy mówią tylko o moim koledze, Adamie, także poecie, nazywają go ojcem, wieszczem. Adaś jest strasznym pozerem, kiedy ostatnio Maryla, jego dziewczyna, rzuciła go za namową rodziny dla zamożniejszego, poszedł z tym do "Faktu" i "Uwagi", jednym słowem sprzedał swoje uczucia za pieniądze! Adam to straszny chałturnik, Rubik polskiej poezji, Doda polskiej kultury, ostatnio w programie u Wojewódzkiego powiedział, że chce, aby jego książki trafiły pod strechy. Jest tak pewny siebie, że go to kiedyś zgubi. Mamusia mówi mi, żebym się nie martwił, tylko dalej pisał wiersze i obiecuje mi, że załatwi dla mnie 10 minut w programie Interwencja. Co mam robić? Jam jest posąg człowieka na posągu świata, czy występ w telewizji nie sprawi, że, jak mówił znajomy menel, ideał sięgnie bruku? Pomóżcie mi! Boję się, że nie zostawię tu żadnego dziedzica ani dla lutni, ani dla imienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocna-marka Re: Chcę wyjść z cienia kolegi IP: 85.222.87.* 19.06.09, 08:32 Panie Juliuszu! Przede wszytskim chcę wyrazi podziw dla Pańskiej zdolności obiektywnego postrzegania rzeczywistości. Może to, co powiem będzie dla Pana szokujące - ale świata Pan nie zmieni, za to jest Pan w stanie zmienic swoje nastawienie do niego i kolegów po piórze. Proponuję przepracowac problem podczas terapii z doświadczonym psychologiem, a dopiero wtedy gdy będzie Pan gotów na sławę - skorzystac z propozycji PT mamusi i zgłosic się do programu "Interwencja". Lilla de Wena PS. Do Zygmunta K., który zgłosił się do naszej redakcji z podobnym problemem - proszę o telefon (dział łączności z czytelnikami 91-23-45). Dyżuruję w redakcji w piątki w godzinach 22.35-23.55. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: Chcę wyjść z cienia kolegi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.09, 11:21 Drogi Juliuszu, czy nie słyszałeś, że w pewnych kręgach mówi się, żeś wielkim poetą jest? A właściwie to zaczyna się mówić, żeś wielkim poetą był! I tym powinieneś się martwić. Może to wszystko przez to, że Ty dorosły chłop, wciąż trzymasz się mamusinej kiecki? Przemyśl wszystko jeszcze raz i spróbuj reaktywować program "Urzekła mnie twoja historia". Tam Cię widzę a nie w jakiejś Uwadze, czy Interwencji. Powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasnorzewska Właśnie wbiłam sobie gwóźdź w głowę :/ 20.06.09, 00:39 Jak wyjąć gwóźdź z głowy? Bo nie mam pomysłu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Właśnie wbiłam sobie gwóźdź w głowę :/ IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.06.09, 17:29 Droga Jasnorzewska, Spróbuj spojrzeć na sprawę gwoździa inaczej i dostrzeż potencjał gwożdzia tkwiącego w głowie. Po co go wyjmować, skoro może pełnić tyle użytecznych funkcji? Wiosenną porą możesz owinąć wokół niego kompozycję kwiatową, a dzięki temu pozytywnie wyróżniać się w tłumie szarych ludzi. Jeżeli gwóźdź jest wystarczająco długi i mocny może służyć jako zaczep dla daszka parasolki, dzięki czemu będziesz miała pełną swobodę ruchów w czasie deszczu czy upałów. Gwóźdż przykryty włosami może być też Twoją tajną bronią w kryzysowych sytuacjach. Polecam wspaniałą publikację doktora Filca: "Gwóźdź - historia, sposoby wykorzystania oraz perspektywy w dobie techologii kosmicznych" (wydawnictwo Kosz i S-ka, Pcim 2008). Pozdrawiam Jolanta Stylowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o_o Re: Właśnie wbiłam sobie gwóźdź w głowę :/ IP: *.cable.smsnet.pl 21.06.09, 17:32 Ja bym doradził strajtaśmę na nim powiesić - na katar i nie tylko:) Odpowiedz Link Zgłoś
vifxen sałata lodowa-co robić??? 21.06.09, 18:06 droga "Przyjacółko"! sprawdzałam właśnie, co mam w lodówce i okazało się, że poza światłem, lodem i szkodliwymi dla środowiska gazami, mam TYLKO i wyłącznie sałatę lodową. co, poza lodami sałatowymi, ogę z niej zrobić? ps. wieczorem urządzam orzyjęcie dla szefa mojego Misia i zalezy mi na dobrym jedzeniu, a nie mogę nic zakupić. POza sałatą w moim dou są krakersy, majonez i zdechły chomik. Odpowiedz Link Zgłoś
uccello Re: sałata lodowa-co robić??? 22.06.09, 10:41 Vifxen- to proste! Wykupujesz prenumeratę naszego znakomitego pisma, rozbierasz się do rosołu, smarujesz boske kształty (cienką!) warstwą majonezu, robisz filuterną spódniczkę z sałaty, przylepiasz jeszcze tu i ówdzie - strategicznie po listeczku, przeciągasz ustnie chomika przez słomkę, aby nadac mu kształt węża, markerem dorysowujesz na jego leniwym cielsku wzory, ustawiasz światła lampek nocnych tak, aby nadać Waszemu mieszkaniu wyglaąd jaskini nieokiełznanej bajadery, jeszcze podkład muzyczny, kilka powtórzeń co trudniejszych numerów choreograficznych i jesteś gotowa na przyjecie gości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skarga cienie IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.09, 00:17 Droga redakcjo! Mam poważny problem. Kupiłam wczoraj cienie do powiek i użyłam zgodnie z przeznaczeniem. Jednak bardzo się rozczarowałam. Cienie wcale nie cieniowały, tylko rozjaśniały. Mam co prawda 12 lat, ale nie jestem głupia i wiem, że cień jest ciemny. Uważam, że nawet dziecka nie powinno się oszukiwać, a oszukano mnie mylącą nazwą. Chciałabym się dowiedzieć, co zrobić, aby odzyskać pieniądze za nietani przecież towar i w jaki sposób dostać odszkodowanie od producenta za straty w mojej psychice, gdyż jak powiedziałam, czuję się oszukana, a nie jest to stan korzystny dla kształtującej się psychiki młodej kobiety. Z góry dziękuję za odpowieć. Przepraszam, sprawdziłam w słowniku - odpowiedć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HYENAA Re: cienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.09, 15:34 Droga skargo!!!!!Myślę że sprawa w sądzie i odszkodowanie za straty moralne powinny wynagrodzić ci twoją krzywdę :)) Droga redakcjo!!! od 2 tygodni spotykam sie z pewnym chłopcem. trzy dni temu on klepnął mnie w lewy pośladek. wczoraj zauwazyłam na lewej stronie brzucha nieznaczne zaczerwienienie. czy jestem w ciazy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: cienie IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.08.09, 00:09 Ciąża nie byłaby taka zła, ale to może być też obcy! Na wszelki wypadek wypal to miejsce ogniem, a potem skrop wodą święconą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.08.09, 00:17 Droga redakcjo, mam na imię Wirdżinia i mam 26 lat. Od zawsze byłam kobietą sukcesu: piekną, wybitnie inteligentną, sympatyczną i skromną. Odniosłam prawdziwy sukces w pracy, jestem wytworna i wyrafinowana. Niestety, odnoszę przykre wrażenie, że faceci wolą dziewczyny głupsze, brzydsze i ogólnie mniej wartościowe ode mnie. To jest niesprawiedliwe! Moja koleżanka, która ma krzywe nogi i skończyła kiepską uczelnię za tydzień wychodzi za mąż! Jakim prawem? Mężczyźni, obudźcie się. Przez nieuwagę tracicie takie skarby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Clałdia Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.09, 11:04 Droga Wirdżinio, jako osoba ętelygętna szybko nauczysz się sztuki udawania. Jesli chcesz zarwać chłopa-udawaj bezradność i głupotę. Mężczyźni wonczas będą otaczać sie ramionami opiekuńczymi kiedy tylko będziesz miała na to ochotę. parytet parytetem a życie życiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 00:26 Droga redakcjo! Mój mąż nie pozwala mi jeść. Jest to bardzo przykre dla mnie, bo to przerodziło się w kampanię pt. "śledź każdy okruch". Zawsze lubiłam słodycze, szczególnie kiedy upiekę ciasto lubię zjeść sama pół blachy. Ale mój mąż mówi mi, że nie wystarczy dla dzieci, dla gości. Muszę się chować do łazienki z tym ciastem. Jestem już taka zestresowana, że kupuję codziennie Nutellę, zjadam całą, myję szklankę i dla niepoznaki odstawiam do innych, podobnych. Czy znacie jakiś sposób, żeby przemówić mu do rozumu? Odpowiedz Link Zgłoś
kirke18 Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 19.08.09, 10:05 Droga Dorotko! Twój mąż sam podsuwa Ci rozwiązanie!"śledź każdy okruch". oznacza, że nie samym słodyczem człowiek żyje, czyli ryba wpływa na wszystko! Śledź jest rybą dość tłustą i z pewnością zaspokoi Twoje zapotrzebowanie, a do tego zawiera różne fosfory i witaminy, jest więc pożyteczny dla organizmu.Ze śledzi można zrobić sałatki, zapiekanki, a nawet kompot i kisiel ( nasze przepisy str.28)! Tak więc podziękuj mężowi za słuszną poradę i żyjcie w szczęściu! Pozdrawiam Dr mgr inż Rzanet Lopata psycholog dietetyczny Drogi Mój Stylu! Czy wyjazdy za granicę na wypoczynek są jeszcze trendi? Moje koleżanki z pracy twierdzą, że nie powinno się jeździć do Chorwacji,Alzacji, Turcji, Egiptu, na Kanary, Baleary i do Puerto Rico... No, to gdzie jechać, żeby lasnować swoje zdjęcia z wycieczki na Naszej Klasie i przy okazji nie być zjechanym na forum Pudelka? Dżejsika Olivia (Krejzi Gerl). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blondi Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.toya.net.pl 19.08.09, 12:27 Droga Dżejsiko Olivio, Krejzi Girlo! Wyjazdy za granicę są trendi, a dokładnie za granice województwa (nie mylić z Wojewódzkim). Jeśli mieszkasz np. w Śląskim jedziesz np. w Podkarpackie, albo w Mazowieckie. Zdjęcia na N-K wstawiasz używając painta, można sobie dorobić wszystkie krajobrazy. Redakcjo! Nie wiem, co robić. Wczoraj mój chłopak (jesteśmy razem już tydzień!) Powiedział, że czas abym mu dała dowód miłości. Co to takiego i jak mu mam dać? Proszę o szybką odpowiedź, bo Olivier powiedział, że jak mu nie dam dziś to ze mną zerwie! Sandra Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 19.08.09, 13:13 Droga Blondi! Czy zdarzyło się to podczas jedzenia ryby? Jeżeli tak, to na pewno powiedział: "Daj szklankę do wód, mi łości w gardle stanęły". Jeżeli założenie to jest prawdziwe, to nie musisz nic dawać. A "zerwać" to prawdopodobnie raczej "urwać", a właściwie nie do końca. Różne słowa przychodzą do głowy gdy się człowiek rybą zakrztusi. Drogie Bravo! W naszej klasie jest taki hłopak Kamil sie nazywa i ja go strasznie koham a jest jeszcze taka jedna Oliwia i ona mysli że on koha jom i rze ona jest naj a ja wcale rze ona nie pomuszcie bo skoncze ze sobom. Zrospaczona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 14:37 Jagby Kamil ciem kohał, to by ci powiedział. Zamiast kohać Kamila, zakohaj siem w Oliwji, to bendzie bardziej kul i trendi. Odpowiedz Link Zgłoś
boryska Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 19.08.09, 13:25 Droga Sandro, jako dowód miłości możesz samodzielnie zrobić piękny swój dowód i podarować go chłopakowi. Weż jakąś kartę lojalnościową, kształtem przypominającą dowód, naklej swoje zdjęcie, kilka serduszek i gotowe. Twój chłopak na pewno doceni to, że wykonałaś ją własnoręcznie. Droga Redakcjo, mój mąż bardzo chwali mnie przy swoich kolegach, że bardzo dobrze gotuję. Zawsze podkreśla, że najlepiej robię lody. Nie wiem, co to znaczy, bo lody zawsze kupuję gotowe w sklepie. Proszę o poradę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 14:39 Za każdym razem kiedy małżonek wspomina o lodach, z szatańskim uśmiechem dodaj: "Są to lody serowo-cebulowe, czasem pachną ropą". To powinno zawstydzić męża. A jak nie zawstydzi, rozwiedź się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzdano Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 13:18 Drod Dżejsiko! Twoje koleżanki mają rację. By tego lata być na topie należy odwiedzić takie miejsca jak Przypki w okolicacyh Tarczyna lub Brody w okolicach Płońska, możesz też wybrać się do Gierłoży (woj. warmińsko-mazurskie, powiat ostródzki). Oczywiście to tylko niektóre z propozycji. Specjalnie dla ciebie sprawdziłam też ofertę biur podróży w Twojej okolicy. Zdziwisz się co oferują! Ot cociażby: tydzień u sąsiada za płotem- pełna lodówka i bieżąca woda w cenie. (Spiesz się- sąsiad niedługo wraca z urlopu). Widzisz jak ciekawie można spędzić wakacje? Komentarze na Naszej- Klasie murowane! Pozdrawiam w imieniu redakcji Ramona --- Drogie Bravo! Kupiłam koleżance nad morzem branzoletke z muszlą. Chyba jej sie nie podobała, bo u jedenej kolezanki widzialam potem taką samą. Chyba jej oddala. Napisalam jej widadomosc na naszej klasie zeby mi ja oddala jak jej sie nie podoba. A ona mi odpisala ze to jest jej i ze ona moze sobie robic co chce z ta branzoletka. Juz nie jest moją najlepszą przyjaciólka i jej nienawidze. W związku z tym chcialam spytac jak elegancko odebrac ta branzole od tej drugiej kolezanki, bo ona mi bedzie pasowac do butow. Lovciam Bu$$ Kamilka 14 lat, Kozia Wólka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 18:34 Jak odebrać elegancko pierścionek? Sposób jest łatwy- wynajmujesz paru rosłych młodzieńców, dla niepoznaki odziewasz ich w eleganckie garnitury, oni podjeżdżają do domu koleżanki i elegancko załatwiają sprawę, tak elegancko, że nie będzie świadków. -- Odpowiedz Link Zgłoś
valiosa Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 05.11.09, 12:21 Droga Wirdżinio, W pełni się z tobą solidaryzuję. Ja też przez długi czas byłam ofiarą krótkowzroczności mężczyzn. Chodziłam codziennie na solarium, a odrostu z tipsów uzupełniałam nawet dwa razy w tygodniu! Wyograbżasz sobie to poświęcenie? Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce, do czego i ciebie namawiam! Przedłużyłam włosy i użyłam wybielacza dla mocniejszego efektu, do solarium chodziłam posmarowana olejem słonecznikowym, zaczęłam ponadto nosić białe kozaczki, w których nawet kładłam się spać na wypadek gdyby jakiś facet przyszedł do mnie w nocy. No i kiedyś na imprezie podszedł do mnie Dżon. Mówie ci - jakie ciacho. Ma super klate i nawet zamontował sobie neon w swoim ztuningowanym oplu calibrze. Teraz wszyscy na ulicy oglądaja sie za nami bo wygladamy jak doda i radzio. Nie poddawaj się, bądz piękna, smaruj się olejem i napewno też znajdziesz swojego Dżona. Nicole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman To jest autentyczne IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 14:28 Na ratunku-co-robić znalazłem coś takiego: "Bylam z chlopakiem w kinie, i stalo sie cos co byc moze zawarzy na naszym zwiazku, otoz oglądalismy film i bylo bardzo milo i romantycznie, a nawet zaczelismy dotykac sie w intymne miejsca, ale nagle stalo sie cos strasznego, moj chlopak zaczal piescic mnie pod majtkami palcami, ale za chwile przestal i zaczal sie smiac, a ja poczulam ze wlozyl mi tam m&msa, pewnie uwazal to za strasznie zabawne, a ja ucieklam z kina z placzem, i teraz on dzwoni do mnie i wysyla smsy ze przeprasza, ale ja nie odbiore od niego telefonu bo musze przemyslec wszystko... poradzcie cos... plis." I co poradzicie biednemu dziewczęciu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 15:02 Jestem poetą, dla mnie nic milszego od piosnki rozwiewnej, nade wszystko muzyki! Czuję ból jakiejś troski, co żre pierś, nieznana. Mam młodszego o dziesięć lat kochanka. Mój ukochany ma na imię Arthur i też jest poetą, a jego dusza jest jak pejzaż wyszukany, gdzie wdzięcznych masek krążą roje płoche. Dla niego porzuciłem rodzinę i udałem się wraz z nim w podróż. Teraz jesteśmy w Belgii i ten gó...arz mnie zaczyna wkurzać! Wydaje pieniądze lekką rączką, a do tego zaczął dłubać w nosie. Mam już go dosyć, nawet ostatnio kupiłem sobie pistolet i mam ochotę dziadowi władować trochę prochu pod skórę. Co o tym myślicie? Jam cesarstwo u schyłku wielkiego konania, jeśli mi nie pomożecie, to ja temu dupkowi coś zrobię złego. Pomóżcie! Paul Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 20.08.09, 09:54 Drogi Verlaine, zostaw go jego żonie na pożarcie a sam wracaj na łono przyrody...i pisz... Adam M. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 04.11.09, 20:01 Kocham was, o twórcy postów o Verlainie i Zygfrydzie! Koffam, nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.08.09, 18:40 Ich heiße Zygfryd, od lat jestem rycerzem zakonnym, powoli wspinam się po szczeblach kariery, drabiny, która się śniła św. Jakubowi. Niestety mam problem z pewnym Polakiem, ten Arschloch zabił już kilku moich Kameraden. Chcę, żeby on był kaputt! Was soll ich tun? Mein Freund mówi, żebyśmy mu uprowadzili córkę. mit freundlichen Grüßen, dein Zygfryd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mhm Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.broker.com.pl 31.10.09, 00:43 Unsere liebe Zygfryd, Jak to was tun sollen? Dziewczę należy nie uprowadzić, ale podprowadzić do Wasser, niczym einem Pferd. Wasser może być byle jaka, byle tief. Następnie ochrzcić córkę imieniem Wanda i poczekać. Dziewczę, co nie chce Niemca utopi się (a tatko kaputt z rozpaczy), a jak zechce, to tatuś dla zięcia Zygfryda będzie Vater i Kameraden zostawi w spokoju. Viel Gluck Tante Klara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agatazkotem Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.pia.abpl.pl 04.11.09, 19:57 Kohane Bravo! Od dwuh dni hodzem s takim koffanym hlopakiem ale moie koleszanki muwiom rze on jest gópi bo ńe hce wżucadż fotek na NK, aja hcem, bo hcem sie nim pohfalić znajomym wjenc pytam zerwać s ńim czy nie? PS on ńe ma konta na Nk wstydzem siem gom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.147.43.8.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.12.09, 22:29 Rzuć go i to natychmiast! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.147.43.8.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.12.09, 22:34 Mojemu narzeczonemu nie podobają się moje pomysły odnośnie wesela! Nazywam się Klaudia i za pięć lat wychodzę za mąż. Ponieważ wesele jest dla mnie najważniejszym dniem w życiu, planuję je drobiazgowo i dokładnie. Niestety, mój narzeczony uważa, że przesadzam. Mówi, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na jeden dzień, że są ważniejsze dylematy w życiu niż kolor winietek. On nawet nie chce słyszeć o pokazie barmańskim, czy nawet o stoisku z sushi. Ostatnio spędziłam całe dwa tygodnie, dobierając kolor polewy na ciastkach do dekoracji stołów. A kiedy już wybrałam dwie polewy i poprosiłam go o wybór jednej z nich, wzruszył ramionami i powiedział, że jest mu to obojętne!!!! Harowałam w pocie czoła, porównując kolory i próbki, a on tego nie docenił! :/ Czasami chciałabym przeżyć ten ślub i to wesele bez niego. Serio. Wy też tak macie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaga9 Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.radom.vectranet.pl 01.12.09, 23:03 Kochana Klaudio. Twój narzeczony to pustak. Przecież wiadomo, że dzień ślubu to najważniejszy dzień w życiu kobiety, ponieważ każda kobieta chce być w tym dniu księżniczką i mieć 300 gości, suknię z piany ubitej z 500 jaj i welon do ziemi. Wybór polewy do ciastek może zaważyć na życiu kobiety, a brak stoiska z sushi to wiocha, zgroza i budżetówka. Jednak, jako że żaden mężczyzna nigdy tego nie zrozumie, proponuję, żebyś narzeczonego zamieniła na narzeczoną, kobieta na pewno zrozumie Twoje rozterki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaga9 Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.radom.vectranet.pl 01.12.09, 23:10 Kohana redakcjo, mam na imie Chania i mam 19lat. ftym rokó zdawałam matóre, ale jej niezdałam. bo dali takie trodne teksty z Polskiego i siem okazao, rze tszeba było czytać jakieś ksionrzki a jak pytalam juska, to muwił, rze nietszeba i tylko kójony czytajom. pozatym paniotpolskiego sie mnie czepiala, rze nieómiem pisać i rze wymyslam bochateruf (bo jagbyło wypracowanie o miłosnych parach, to pisałam o Bruk i Ridżu i sie niewyrobiłam na dwuch lekcyjnych, bo chcialam ich opisac calom chistorie). Myslicie, rze to nie zdanie matóry to spisek pszecifko mnie? Chania. z pot znakó byka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 01.12.09, 23:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14-Roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.147.76.203.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.12.09, 21:34 Witam, jestem sławnym rycerzem, od lat wiernie służę mojemu królowi. Niedawno na swej drodze spotkałem trzy stare, aczkolwiek lekko niestabilne umysłowo niewiasty, które rzekły, że widzą przede mną wielką przyszłość. Postanowiłem zwierzyć się żonie, był to wielki błąd, moja szanowna małżonka cały wieczór obmyśla plany zamordowania króla i przejęcia władzy. Co mam zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vivaldima Re: Kącik pytań i odpowiedzi... IP: *.pia.abpl.pl 02.02.10, 11:01 Witaj, rycerzu! Radzę Ci wrzucić trutkę do zupy żony i poszukać nowej, najlepiej u swatki*. Miłego dnia! * Cena za moje usługi to dwa worki złota. W gratisie dostaniesz kilo ziemniaków! Dzwoń - 1103666666 Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 02.02.10, 14:56 Macie już telefony??? To mnie macie XD. Pytanie oczywiście w rubryce "Pytania i odpowiedzi" /jw. Podchwytliwe pytanie, uwaga- nadaje się??? Odpowiedz Link Zgłoś
lwica_salonowa_to_ja Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 02.02.10, 20:29 Droga redakcjo Wczoraj wysłałam 1 smsa do radia w celu wygrania samochodu,bo był konkurs i nie wygrałam.Dlaczego? Inni, którzy samochody wygrali mówią,że wystarczył tylko 1 sms.Droga redakcjo, mam grać dalej czy raczej zaprzestać? Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 02.02.10, 21:47 Jeżeli było to Radio Maryja, nie smuć się. Ty, co prawda nie wygrałaś, ale Twoje pieniądze zasiliły konto Ojca, który może sobie za to kupić Maybacha. Pomyśl- to dzięki Tobie i Twojemu SMSowi ten Maybach może lśnić w garażu Ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-roman Re: Kącik pytań i odpowiedzi... 02.02.10, 21:48 Nazywam się Piotr i od 42 lat naprawiam pralki. Niestety, mam alergię na Calgon. Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś