Gość: m.
IP: *.centertel.pl
30.07.09, 12:36
Nie znalazłem takiego wątku, więc zakładam. Co dziwnego/zabawnego/głupiego
zdarzyło się Wam zrobić na rowerze?
Ja kiedyś jadąc o zmierzchu staranowałem zamknięty szlaban oddzielający dwie
części parkingu. Jeździłem tam wcześniej dziesiątki razy, ale tym razem jakoś
się zamyśliłem i ocknąłem się sekundę przed kolizją. Na hamowanie było za
późno (jechałem dość szybko) i z potwornym łomotem wpakowałem się w stalową
rurę. Z boku musiało to wyglądać idiotycznie, jakbym jechał na bani. Stłukłem
sobie palce lewej ręki (szlaban idealnie na wysokości kierownicy) i wpakowałem
brzuchem w kierownicę. Poszła też lampka na kierownicy.