Gość: kilgore_trout IP: *.tkb.net.pl 29.12.03, 23:40 jak wyżej:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mojahistori Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 30.12.03, 00:26 kabanosy z koniny w dziecinstwie bleee www.Mojahistoria.republika.pl - moja domowa strona na której dokumentuję aparatem cyfrowy swoje codzienne życie. Oddycham więc żyję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 07:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=6667912&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 30.12.03, 08:16 Tzn. jadłeś/aś 'kilgore trout'? A co to takiego - domyślam się, że jakaś ryba, bo sam "trout" to chyba pstrąg? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.chello.pl 11.01.04, 17:10 Kurt Vonnegut się kłania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kilgore_trout Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 26.01.04, 16:59 Brawo! >Kurt Vonnegut się kłania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.lot.pl 05.01.04, 11:13 Nie wiem czy to dziwne, ale jadlem filety z delfina i ogon aligatora. To ostatnie nawet smaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropka Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: 195.136.126.* 05.01.04, 16:29 Może nie jadłam, ale piłam: herbata ugotowana na jaszczurce - wpadła niezauważona do kociołka podczas nabierania wody w strumyku -- Kto śpi, ten nic nie widzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nR Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Norman Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:07 Szkoda delfina, jest chroniony międzynarodowo, więc lepiej omijać potrawy z niego podobnie jak z żółwia - to tak na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smakosz... najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 19:46 Chrupki Star Foods (smak dowolny) podgrzane w mikrofalowce do "średnio cieple" podane z majonezem lub keczupem. Z menu nieistniejącego juz pubu Joy w Zabrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
dobbi Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 06.01.04, 20:02 mieso z foki w danii...buee strasznie tluste ale trzeba bylo zjesc z grzecznosci bo mama kolezanki jest grenlandka Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 06.01.04, 20:07 "Pieguski" z kawałkami czekolady maczane w serku topionym z szynką Sertop Tychy zapijane żubrówką w deszczową noc na balkonie hotelu w Piwnicznej- Zdrój,sierpień 2002.Do tej pory wspominamy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agda Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: 212.244.249.* 07.01.04, 09:38 Dawno temu. Białe noce w Leningradzie, w akademiku - nic do żarcia, tylko herbatniki z Polski maczane w powszechnie dostępnej wódce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: 62.72.120.* 07.01.04, 10:45 ja co prawda nie jadlam ale koles podczas wspinaczki na Krzyżne w Tatrach zjadł kanapke z konserwa miesna i z dzemem truskawkowym, stwierdzil ze sama konserwa mu przez gardlo nie przejddzie a skoro nie ma keczupu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mniam Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.range217-44.btcentralplus.com 07.01.04, 17:12 W Belgii, ladnych pare lat temu, penis wolowy w sosie wlasnym... Brrr. Ale dopoki mi nie powiedzili co to - nie bylo takie zle, chociaz po ksztalcie powinnam sie byla domyslec! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Camille Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 07.01.04, 23:44 Dlugo by tu wymieniac.....grzechotnika w panierce, aligatora, kangura, antylope/tudziez mase innej dziczyzny....brrr/, slimaki, rekina, abalone /oraz wszelkiego rodzaju "robactwo" morskie/, zabie nogi, strusia, itd. Maz jeszcze dodatkowo zaliczyl bycze jaja, zwane tez "gorskimi ostrygami". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.upc-g.chello.nl 08.01.04, 07:56 Moj chlopak ciagle jada cos dziwnego co ja ugotuje (Holender), a co dla mnie nie jest az takie dziwne. Ciagle wspomina flaczki i karpia. To bylo chyba najdziwniejsze. Aha, i jeszcze zupe z karpia. Odpowiedz Link Zgłoś
legal.alien Lutefisk 08.01.04, 14:15 Lutefisk to norweskie danie narodowe na Boze Narodzenie. Zlowionego dorsza patroszy sie i suszy na norweskim "sloncu". Dorsz troche wyschnie, troche zgnije, a troche go doprawia muchy. Po wyschnieciu na "deske". Dorsza wkalda sie do roztwou lugu sodowego, az zrobi sie z niego galareta. Te galarete gotuje sie i serwuje na stol. Smacznego!!!;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Lutefisk IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 08.01.04, 21:56 jadłam kiedyś suszoną rybę na sposób koreański - opaloną nad gazem i maczaną w bardzo ostrym sosie. poza tym masę różnych innych rzeczy wcześniej wymienionych, z niewymienionych ziemniaczane dafinki z makiem. bardzo dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nać. Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.light.csk.pl 08.01.04, 21:07 a śledzia w czekoladazie jedliście ;) ? Odpowiedz Link Zgłoś
sugarhoney Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 08.01.04, 22:02 Wiiiiieeeeelllllkkkaaaaaa krewetka w sosie - jakims - tam. Przysięgam, że się na mnie gapiła tymi swoimi oczkami jak czarne koraliczki. Nie tknęłam jej oczywiście. Zrobił to mój nieczuły ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekam Stuletnie jajko IP: 5.2.1R1D* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 08.01.04, 22:13 Moj maz zjadl jajko (kurze), ktore zostalo zniesione kilka dziesiatek lat temu! Dzialo sie to w Chinach, w glebi kraju, gdzie szczytem uhonorowania godnego goscia jest wlasnie taki poczestunek. Takie jajo jest zakopywane w czyms przypominajacym wapno (moze cos takiego jak norweski dorsz z postu powyzej). Zoltka tego jaja byly czarne! Zdarzaja sie takie jaja ponad stuletnie - im starsze, tym bardziej cenione! Maz zjadl bez mrugniecia oka, okazujac wdziecznosc za poczestunek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajcarz Stuletnie jajko, pijane krewetki i szarańcza IP: *.stacje.agora.pl 09.01.04, 20:42 Stuletnie jajka są stuletnie tylko z nazwy (po angielsku są nawet tysiącletnie). Tak naprawdę, ich przygotowanie zajmuje tygodnie. To bardzo smaczna potrawa, która w smaku niewiele się różni od zwykłego jajka. A tu jest przepis: www.recipe-ideas.co.uk/recipes-6/Preserved%20Duck%20Eggs%20(Thousand%20Year%20Old%20Eggs).htm Dla mnie szczytem obrzydliwości są pijane krewetki - zalane na żywca ostrym sosem, to specjalność kuchni syczuańskiej. Sos ich nie zabija tylko częściowo paraliżuje, są jeszcze żywe kiedy się je. Pycha! W wielu miejscach na świecie można zjeść grilowaną szarańczę. Owady się nie ruszają, za to - jak wyglądają! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vito72 Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 21:52 mieszkałem kiedyś kątem u wujowstwa - ciotka (straszna) sknera i dziwoląg - antytalent raczej kulinarny podała kiedyś uwaga: Kompot Śliwkowy z gotowanymi ziemniakami!! (jako tzw 'pierwsze') ktośtam z mojej rodziny jadł w Wietnamie myszy usmarzone na ognisku - podobno nie wypada odmawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie 10.01.04, 02:48 >Kompot Śliwkowy z gotowanymi > ziemniakami!! (jako tzw 'pierwsze') U nas na wsi taka "zupa" sie nazywa garus Zgadzam sie - wstretna. izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobek Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 18:57 z czasów akademickich: 1. sardynka z puszki smażona na oleju z tejże puszki 2. zupa pomidorowa zabielana takim sosikiem (majonezem??) z ryb po jakiemuśtam (w plastikowym kubeczku, ryby nawet były niezłe) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maga Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:17 bobek, z tych sardynej to smiałam się dobre 15 min. i jeszcze nie mogłam przestać. Suuuuper! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.philadelphia-12rh16rt.pa.dial-access.att.net 11.01.04, 00:56 Meduzy przyrzadzone przez Chinke w jakims tam chinski sposob. Wygladalo to jak makaron typu fetuccini (pociete na paski) i szczerze mowiac nie mialo zadnego smaku, ale co najciekawsze nie dalo sie pogryzc! Tak jakby sie chcialo zuc gumki biurowe. Trzeba bylo za kazdym razem naprowadzic to to w poblize przelyku, zdobyc sie na odwage i polknac w calosci. Acha, podczas tego samego posilku tez zaliczylam te wyzej juz wspomniane jajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karpik Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.04, 21:27 sałatka z ośmiornic.... Bleee, do tej pory mi się wydaje, że mam macki przyklejone do żołądka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obiwan Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: 212.113.164.* 11.01.04, 22:43 przysmak, szwedzki albo dunski, nie pamiętam, w każdym razie dziwo duże, a mianowicie śledź na słodko, z cukrem, cynamonem, goździkamij i czymś jeszcze. Najgorsze, że wyglądało to bardzo poczciwie, ale ten smak... jakby ktoś chciał zrobić kompot z golonki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Chińskie specjały IP: *.itpp.pl 27.01.04, 11:31 Dużo tego było - wszystko podsmażane na ulicznych rusztach w Pekinie: - kozie jądra - węże (a może to były jaszczurki bez łapek) - Koniki polne - jedwabniki (chyba, jakieś larwy w każdym razie) - owoce morza we wszelkiej ilości i rodzajach, z elementami DUŻYCH ośmiornic (nie tych maluszków sałatkowych) włącznie poza tym herbata ze słonym masłem w knajpie u Tybetańczyków A u buddystów potrawy z protein nie-zwierzęcych, przyrządzone tak, że nie poznałoby się na piewszy rzut języka różnicy między np. krewetkami czy wieprzowiną, a owymi proteinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mb Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.mb.net.pl / *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 17:17 Może to niewiele w porównaniu do aligatorów i rekinów, ale gdy zamawiam w barach mój ulubiony zestaw barowy: placki ziemniaczane z frytkami, to zawsze muszę powtarzać to kilka razy i potwierdzać, że właśnie tak ma być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 19:15 Koleżanka przywiozła ze Szwecji puszkę. Podobno lokalny rarytas, puszka ze śledziem, wybrzuszona, wręcz rozdęta, bez daty ważności. Instrukcja obsługi puszki, a właściwie rady rodowitych Szwedów: -spożywać z dala od siedzib ludzkich na otwartej przestrzeni -używać jednorazowych talerzy i sztućców -Resztki wraz z opakowaniem zakopać głęboko w ziemi -do konsumpcji przygotować min. 0,25l mocnej wódki na osobę Na wspólne spożywanie puszki namawiana błam ok. 4 miesięcy. W końcu uległam. Wyjechałyśmy na weekend na wieś spakowane jak na wojnę (+ węgiel, no spa i alka selzer). Siedziałyśmy nad puszką 5 godzin, po czym ją zakopałyśmy i usmażyłyśmy jajecznicę. Na kiełbasie. O świcie przydał się tylko alka selzer. Niech mi koś z was powie czy intuicja mnie nie zawiodła, bo jeśli tak to mogę jeszcze odkopać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.sejm.gov.pl potpourri - najdziwniejsza potrawa... IP: 80.51.247.* 28.01.04, 00:09 W 1999 kiedy byłem u ciotki we Francji, na koniec dała prezenty dla rodziny i m.in. dla każdego inny komplet potpourri, taka mieszanka kwiatowo-zapachowa. Jedno pudełeczko się zresztowało, bo akurat z daną osobą się widzieliśmy rzadko. Tak czy siak stało u mnie aż w 2002 postanowiliśmy rozpakować, zobaczyć co tam takiego. Okazało się, że oprócz kwiatków jest parę maciupkich papryczek (pieprz kajeński?). Wpadłem na pomysł, że skoro to są papryczki, trzeba je zjeść. Najpierw wrzuciliśmy do rosołu, ale w czasie gotowania poszedł taki perfuMowy zapach, że mama to wywaliła zanim się tata zorientował. Następne wrzucaliśmy do marynowania małych cebulek w occie (b. zaostrzały smak:)). Te już po prostu zjadałem, jakkolwiek miały dość dziwny smak. Niesamowicie ostre, a przy tym jakby kwiatowy smak czy jak to 0kreślić (trudno porównywać). Wreszcie niedawno ostatnia papryczka z potpourri została zjedzona. Tylko ja je zjadałem (cebulki robiły się po prostu ostre, ale ocet neutralizował wpływ papryczek prawie zupełnie, perfumowaty posmak trudno wyczuwalny). Nadmieniam, że gdy pierwszą zjadałem, miałem cień obawy, czy mi nie zaszkodzi, ale nic się nie stało. Reszta potpourri w metalowym pudełku (zasuszone kwiatki bez papryczek) stoi u mnie na książkach dla odstraszania owadów;))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: potpourri - najdziwniejsza potrawa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 10:44 Wierzę, że ciocia nie chciała cię otruć. A moja owszem. Nie znoszę małpy, bo wredna i jędza, zresztą sama uważa się za czarownicę (przyrządza jakieś mikstury, lubczyki, zresztą diabli wiedzą co). Niemniej kiedyś nie zachowałam czujności i dałam się namówić na spróbowanie domowej hodowli gruszki melonowej (solanum muricatum). Ze było strasznie gorzkie i obrzydliwe spróbowałam tylko gryza i czym prędzej wyplułam dyskretnie, ale już po godzinie odjechałam do rygi z temperaturą 39C. Póżniej się okazało, że prawdopodobnie była to psianka (solanum jasminoides, rantonnetii lub wendlandii), które są silnie trujące. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANKA Re: najdziwniejsza potrawa jaka (z)jedliscie IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 14:31 PIKANTNA PIZZA I ZIMNA COLA Odpowiedz Link Zgłoś