Dodaj do ulubionych

Hans Hellmut Kirst

22.05.06, 21:59
Pisarz urodził się 5 grudnia 1914 roku w Osterode w Prusach
Wschodnich. Zmarł 23 lutego 1989 roku w Bremie. Za swoją
twórczość uzyskał wiele nagród i wyróżnień, wśród nich amery-
kańską nagrodę literacką imienia Edgara Allana Poe. Był człon-
kiem Związku Pisarzy USA i amerykańskiego PEN-Clubu. Ponad
50 napisanych przez niego książek zostało przetłumaczonych na
30 języków i ukazało się w łącznym nakładzie 15 000 000 egzemp-
larzy. Tom ,,08 /15 w partii" ukazuje się w Polsce po raz pierwszy.
Pierwszą edycją w Polsce są też jego ,,Dzieła zebrane".

Karol Czejarek Sierpień 1991
Obserwuj wątek
    • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 22.05.06, 22:01
      Hans Hellmut Kźrst, mimo że swoją twórczością uzyskał światowy
      rozgłos, nie jest w Niemczech zbyt cenionym pisarzem. Nawet
      osoby z kręgów intelektualnych, literackich na pytanie o niego
      wzruszały po prostu ramionami. Kwitowały w każdym razie, deli-
      katnie rzecz biorąc, z pewną obojętnością twórczość tego — nie-
      wątplwie wybitnego pisarza.
      Kirst był w latach 1933-1945 zawodowym oficerem. Brał udział
      w kampanii przeciwko Polsce. Pod koniec wojny został nauczycie-
      lem w Szkole Artylerii w Schongau. Poznał zatem — jak nikt inny
      — z autopsji — wojsko i stosunki w nim panujące.
      Po wojnie został internowany jako oficer Wehrmachtu wspiera-
      jący hitlerowski system sprawowania władzy.
      Potem przez jakiś czas próbował różnych zawodów: pracował
      na roli, zamiatał ulice, był ogrodnikiem, rzemieślnikiem, kryty-
      kiem filmowym, pisywał również sztuki teatralne. Stosunkowo
      późno dojrzało w nim to, co było jego prawdziwym powołaniem
      — pisarstwo!
      Odbył także kilka dłuższych podróży po Europie i Afryce.
      Można zatem powiedzieć, iż poznał i doświadczył życia jak mało
      który z pisarzy i starał się to doświadczenie pogłębiać. Nie unikał
      trudnych sytuacji, nie omijały go też różne życiowe przygody
      i dramaty. I to właśnie przeżyte przez niego stanowi treść
      większości społeczno-politycznych powieści i reportaży.


      Łatwo jest odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Niemcy go nie
      lubią? Dlatego, iż jako Niemiec rozebrał swoich rodaków z koszul,
      spodni i butów — nie zostawiając na nikim i niczym suchej nitki.
      Ukazał, co sprzyjało temu, że hitleryzm stał się doktryną realizo-
      waną w Niemczech w pewnym okresie niemal przez wszystkich.
      Kryje się zatem w jego twórczości, którą tom. ,,08 /15 w partii"
      w pewnym sensie symbolizuje i rozpoczyna (bo potem autor
      posuwa się już naprzód w latach niemal po współczesność) głębo-
      ka analiza moralności społeczeństwa, które uległo megalomanii
      ideologów III Rzeszy. A mało było takich, którzy tego systemu
      w owym czasie nie poparli.
      Powieść ,,08 /15 w partii" jest nie tylko swego rodzaju doku-
      mentem-raportem z czasu, który minął, ale ma także swoje od-
      niesienia do współczesności. Aktualność powieści polega na tym,
      że przedstawiona sytuacja może się powtórzyć i w pewnym sensie
      powtarza, gdyż ludzie szybko zapominają o złym — aż do następ-
      nego razu. Człowiek jest tylko Człowiekiem albo jak w po-
      wieści Kirsta — staje się Nikim!
      Nikim bowiem był Konrad Breitbach — bohater powieści
      ,,08 /15 w partii", który pozornie angażował się przeciwko hi-
      tlerowskiej niesprawiedliwości, ale czynił to nie z pobudek
      ideowych, lecz... by pomóc bratu. Najmłodszy w III Rzeszy
      Ortsgruppenieiter skrzętnie skorzystał jednak z nadarzającej się
      sytuacji, by wejść do partyjnych elit, a gdy już posmakował
      władzy próbował ją — w imię ,,ochrony przed większym złem"
      — utrzymać.
      Hans Hellmut Kirst — szczególnie w tej powieści (która nie
      miała szans ukazać się w Polsce w poprzednim okresie, zbyt
      czytelne bowiem wydawały się pewne analogie) ukazał metodę
      tworzenia się systemu totalitarnego i wprzęgania w ten system
      zwykłych ludzi, jak to zrobiono w mającej trwać tysiąc lat Trzeciej
      Rzeszy!
      Konrad Breitbach jest małym, zwykłym członkiem partii, jakich
      miliony zostało wciągniętych w tryby brunatnej władzy.
      Na przykładzie życia w małym miasteczku — Gilgenrode
    • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 22.05.06, 22:01
      I gdzie je mozna kupić i o czym pisze autor ?
      • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 22.05.06, 22:08
        Pewnie kupic to teraz ciężko może biblioteki,a troche tych książek napisał:
        1. 08 / 15 w partii
        2. 08 / 15 w koszarach
        3. 08/ 15 na wojnie
        4. 08/15 walczy do końca
        5. 08 / 15 dzisiaj
        6. Fabryka oficerów
        7. Noc generałów
        8. Bunt żołnierzy
        9. Prawo Fausta
        10. Bohater w wieży
        11. Rok 1945
        12. Mówi Pan sprawiedliwość, l
        13. Nazywaliśmy go Galgenstric
        14. W małym miasteczku
        15. Ostatnią kartą gra śmierć
        16. Moimi rękoma
        17. Nikt stamtąd nie wraca
        18. Szczęścia nie można kupić
        19. Towarzysze
        20. Noc długich noży
        21. Afery generałów
        22. Powojenni zwycięzcy
        23. Wyprzedaż bohaterów
        24. Błyskawiczne dziewczyny
        25. Niezwykli ludzie z Mazur
        26. Bóg śpi na Mazurach
        c-
        27. Wilki
        28. Bez ojczyzny
        29. Mane, tekel '39
        30. Czy Niemcy to Prusy?
        31. Niezwykłe wesele w Barenwalde
        32. Tajemniczy przyjaciel
        33. Niebezpieczna prawda
        34. Skazany na sukces
        35. Rozwód przez śmierć
        36. Tajemniczy mnich
        37. Papierowa pułapka
        38. Przeznaczenie
        39. Godzina grabarzy
        40. Skazani na prawdę
        41. Znamienne spotkanie
        42. Pieniądze — Pieniądze — Pieniądze
        43. Pies i jego pan
        44. Rozmowy z moim psem Antonem
        45. Koty z Calsano
        46. Mięso
        47. Kultura 5 i czerwony poranek
        48. Bilans Fabryki Snów
        49. Hein Ruhman
        50. Wszystko ma swoją cenę
        51. Baranek w wilczej skórze
        52. Kryminalistyka
        53.Ten okropny Pan Bóg
        • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 22.05.06, 22:12
          'Fabryka oficerów' i 'Noc generałów' - mam wrażenie, że te dwie powieści znajdę
          na półce z książkami mojego taty, ale ja rzadko mu buszuję po tych militarnych
          pozycjach. Tym razem zrobię wyjątek.
          • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 22.05.06, 22:21
            Te militarne to można odnieść w/g mnie do do wszystkich armii bo problemy wciąż
            te same :fala ,korupcja ,przemoc.Ale podobał mi się sposób walki jednostki z
            systemem .U mnie na półce jest kilka.A zaintrygowała mnie okładka 08/15tylko na
            forum nie umiem wstawić a do Galerii to nie pasuje
            • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 23.05.06, 20:19
              Okladka jest niesamowita. Napewno by nie dopuścili ją do sprzedazy.
              Zamieścisz fragnmenty tej książki Gietpe ?
            • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 24.05.06, 21:34
              Jednak pomyliłam się - nie znalazłam tych książek u rodziców, ale na pewno będą
              w bibliotece, a że do końca maja jest 'amnestia' to oddam dawno przetrzymane
              Kiermase i pożyczę coś tego autora. Od czego warto zacząć?
              • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 25.05.06, 22:15
                1. 08 / 15 w partii
                2. 08 / 15 w koszarach
                3. 08/ 15 na wojnie
                4. 08/15 walczy do końca
                5. 08 / 15 dzisiaj
                Ja zaintrygowany okładką zacząłem od 1. początek był ciężki ,ale się wciągnąłem
                Życzę powodzenia i cierpliwości przy czytaniu .
                • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 25.05.06, 22:22
                  Najpierw podsunę mojemu tacie. Właśnie skończył czytać książkę o bitwie pod
                  Tannebergiem w 1914r. Doczytał tam o potyczce między wycofującymi się
                  oddziałami rosyjskimi a żołnierzami niemieckimi koło leśniczowki Zazdrość
                  niedaleko Olsztyna i przypomniał sobie, że wiele lat temu natknął się w tym
                  lesie na dwa duże krzyże - jeden prosty a drugi 'przełamany' prawosławny. Teraz
                  już wiemy dlaczego się tam znalazły.
                  • fedar Re: Hans Hellmut Kirst 25.05.06, 22:54
                    Czy ktoś zamawiał krzyże w Zazdrości? :
                    rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/cmentarze/zazdrosc
                    smile
                    • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 26.05.06, 20:14
                      Dzieki Fedar , ze te rowery są na miejscu wink))
                      To jest jedna z najlepszych stron o Warmii i Mazurach. A krzyże o których mowa
                      jak żywe przed oczami.
                    • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 26.05.06, 20:54
                      Dziękuję smile Nie przypuszczałam, że te krzyże są takie ogromne. Teraz nie
                      pozostaje nam nic, jak wyruszyć do lasu i ponownie je odszukać.
                      Opis tej leśnej potyczki podaje, że na uciekające po przegranej bitwie pod
                      Tannenbergiem oddziały rosyjskie ogień otworzyli żołnierze niemiecki ukryci na
                      drzewach (!) w lesie.
                      • fedar Re: Hans Hellmut Kirst 26.05.06, 22:26
                        "Oddziały rosyjskie", "żołnierze niemieccy" to określenia dość umowne. Trzeba pamiętać, że do obu przeciwnych armii byli wcielani Polacy z Mazowsza, Warmiacy, Mazurzy... Choć Polska nie brała udziału w wojnie, bo nie istniała, to jednak nasi walczyli z sobą. Nie pomylę się dużo twierdząc, że dla nas była to wojna bratobójcza. To bardzo tragiczne. Dlatego też cmentarze żołnierzy obu walczących stron powinny być pielęgnowane, powinny stać się trwałym elementem krajobrazu kulturowego - są na stałe wpisane w tragiczną historię tych ziem. Nie znam twórczości regionalnej, ale domyślam się że czasom wojennym poświęcono tam dużo miejsca.
                        Nie wiem czy komuś z Was zdarzyło się w lesie natrafić na stary, na co dzień ukryty dla ludzkich oczu cmentarz - wojenny lub dawnych mieszkańców dawno nie istniejącej wsi. Ja odnalazłem wiele takich cmentarzy. Zawsze chodziłem od grobu do grobu próbując odczytać napisy na tablicach nagrobnych. Bardzo często odnajdywałem tam znajomo brzmiące nazwiska i imiona. I co tu ukrywać: nie raz zakręciła się w oku łezka.
                        • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 28.05.06, 22:05
                          To prawda, po obu (a nawet po trzech - bo i w wojskach Cesarstwa Austro-
                          Wegierskiego) walczyli Polacy. Dopiero dziś wzięłam do ręki książkę o bitwie
                          pod Tannebergiem i we wstępie natknełam się na dość zdumiewający opis jak latem
                          1914 roku wyglądał pobór do wojska zarówno niemieckiego, jak i rosyjskiego -
                          mówiąc w dużym skrócie, na początku wojny panował spory entuzjazm i chęć do
                          walki. Nikt zapewne nie spodziewał się tak długiej i niszczącej wojny.
                          Z I wojny światowej zachowały się nie tylko cmentarze (np. w Orłowie), ale też
                          tablice w kościołach lub przed nimi z nazwiskami mieszkańców parafii, którzy
                          zginęli w walkach (tak jest np. w Bartągu, Sząbruku i Butrynach) - dziś to
                          niezwykłe źródło imion i nazwisk Warmiaków.
                          A groby w lesie - owszem, kiedyś znaleźliśmy krzyże prawosławne w Lesie
                          Miejskim, przy drodze na Dobre Miasto. jednak już wtedy były zarośnięte
                          krzakami i mocno zniszczone. Dziś już pewnie nie ma po nich śladu.
                      • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 28.05.06, 21:57
                        Dotarłam do źródła i aż mi wstyd. Wszystko pomieszałam. Do walk koło Zazrości
                        doszło jeszcze przed zakończeniem głównej bitwy pod Tannebergiem. W lesie
                        ukrywali się żołnierze Armii Rosyjskiej, a odziały niemieckie usiłowały
                        przedrzeć się w okolice Olsztynka. Zaraz będę wszystko prostować.
                        • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 28.05.06, 21:57
                          Piotr Szlanta, Tannenberg 1914
                          (28 sierpnia 1914 roku) W sztabie (niemieckiej) 8. Armii ze zniecierpliwieniem
                          oczekiwano wieści od I Korpusu rezerwowego, którego odsieczy pod Olsztynkiem
                          spodziewano się jeszcze tego dnia. O godz. 16.00 lotnik zrzucił nad kolumną tej
                          formacji kolejny rozkaz, przynaglający do marszu na Gryźliny. Było już za późno
                          na jego wykonanie. Zresztą od wczesnego popołudnia te jednostki toczyły w
                          lasach na południe od Olsztyna ciężkie boje z ariergardą (rosyjskiego) XIII
                          Korpusu. Około godziny 15.00 1. DP w miejscowości zazdrość (Zasdross) zdobyła z
                          zaskoczenia rosyjskie tabory, w tym kasę korpuśną. Głodni żołnierze chyba
                          bardziej ucieszyli się z rosyjskiej kolumny zaopatrzeniowej, w której znaleźli
                          chleb. Dalej jednak natknięto się na silne rosyjskie ubezpieczenia w leśnych
                          walkach z wolna posuwano się ku zachodowi. Ukryci na drzewach rosyjscy strzelcy
                          celowali zwłaszcza do oficerów – w jednym z batalionów 3. rezerwowego pułku
                          piechoty poległo wszystkich czterech dowódców kompanii. Nie obyło się i bez
                          rosyjskich kontrataków. Przemarsz utrudniały brak dróg prowadzących
                          bezpośrednio na zachód i gęsty las. Nie można było zatem wykorzystać karabinów
                          maszynowych i artylerii. Dopiero wieczorem około 18.00 udało się jej wyjść w
                          pobliżu Dorotowa na główną drogę. Walki wygasły w tym sektorze dopiero około
                          północy.
    • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 17.07.06, 21:09
      Gietpe - muszę Ci powiedzieć, że zanim wyjechałam na te dzisięć dni w głąb
      warmińskiego lasu (a tam ani radia, ani telewizora, nie wspominając o
      komputerze z internetem) poszłam do biblioteki, żeby choć kilka książek mieć,
      gdyby padało. No i natknełam się na pół półeczki zastawionej książkami Kirsta.
      nie skusiłam się na te wojenne (jeszcze) ale wybrałam powieść 'Wilki' -
      czytałeś? Na okładce tak zachęcają:
      'Obraz kończącego się świata pewnej mazurskiej wsi w latach 1933-1945,
      zachwianie się dotychczasowej hierarchi wartości, utrata godności ludzkiej
      przez jednych i nieustępliwa walka o jej zachowanie przez innych - oto
      najkrotsze streszczenie tej znakomitej powieści (...) Czyta się niczym powieść
      sensacyjną, zmuszającą jednak do refleksji o destrukcyjnej sile systemu
      totalitarnego oraz o właściwościach natury ludzkiej'.
      Przeczytałam - ponad 500 stron - i do tego powyżej dodam - także obraz Mazurów
      w państwie niemieckim, jak i postrzegano i traktowano, jak wyglądało ich
      niełatwe życie, jak mocno byli przywiązani do tej ziomecki i jak ją utracili.
      • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 17.07.06, 21:13
        I drobny, nieco złosliwy fragmencik:
        'Brigitte prasowała w kuchni powolnymi, obojętnymi ruchami. Nie spieszyła się.
        Eugen mógł poczekać. Sama była kompletnie ubrana, w kwiecistej obcisłej
        jedwabnej sukience, w kolorach czerwonym, niebieskim i białym, a więc w
        kolorach mazurskich. O tych barwach mówi prastara tradycja ludowa:

        Nos czerwony od picia,
        Oczy podsiniałe od bicia,
        Włosy białe z rozpusty
        Takie Mazura kolory i gusty!'

        No lepsi co by Mazury tego nie zidziały.
      • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 18.07.06, 00:22
        Czytałem prawie wszystkie.To było już dawno temu to wielu rzeczy nie pamiętam
        ale i te wojenne czyta się dobrze.Myślę ze jak zaczniesz to Ciebie wciągnie.Ja
        chyba muszę powtórzyć Kirsta.
        • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 03.12.06, 21:38
          Ol4 już wciągło. Nie wiem czy te ksiązki można szukać w księgarniach w całej
          Polsce ?
          • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 03.12.06, 22:09
            www.olsztyn-pamiatki.pl/?m=page&s=desljuy3thwhvxqx0gnd1tkwhpjawdqw&id=8034

            To zdecydowanie najpopularniejszy powieściopisarz pochodzący z Mazur. Na jego
            dorobek pisarski składa się ponad pięćdziesiąt tytułów, które w łącznym
            nakładzie przekroczyły piętnaście milionów egzemplarzy i były tłumaczone na
            trzydzieści języków. Co ciekawe, autor ten nie doczekał się żadnego poważnego
            opracowania. Jego biografia wciąż zawiera sporo białych plam.

            Warto dodać, że kilka książek poświęcił Kirst tematyce mazurskiej. Pierwszą z
            nich była powieść pt. „Pan Bóg śpi na Mazurach” (1956, wyd. polskie 1991). W
            niej autor opisał czasy hitlerowskie w niewielkiej wsi Maule. Popularność
            powieści sprawiła, iż Kirst dopisał trzytomową kontynuację
            zatytułowaną „Wilki”. Kolejną książka opisującą życie na mazurach jest opowieść
            zatytułowana „Moje Prusy Wschodnie: książka bardzo stronnicza” (1968, wyd.
            polskie 1995). Następnie opublikował zbiór opowiadań pt.: „Przedziwni ludzie z
            Maulen” (1984, wyd. polskie 1996) i powieści: „Niesamowity sługa boży” (1987,
            wyd. polskie1994), „Niezwykłe wesele w Bärrenwalde” (wyd. polskie 1995). W
            mazurski wątek pisarstwa Kirsta wpisuje się także piąta część cyklu „08/15”
            zatytułowana „W partii”.

            Swym powieściopisarstwem Hans Hellmut Kirst zdobył sławę (poza Niemcami) przede
            wszystkim w Stanach Zjednoczonych , Polsce i Japonii. W Stanach Zjednoczonych
            odznaczony został nagrodą literacką im. Edgara Allana Poe. Był także członkiem
            amerykańskiego PEN-Clubu i Związku Pisarzy USA.


            • gajowy555 Re: Hans Hellmut Kirst 04.12.06, 19:28
              No jó, zidza Rita co mym razem łodkryli ta stronka ło Kirstcie. Gwołt ziadomości
              na ni je. A skoknij tu
              www.olsztyn-pamiatki.pl/?m=page&s=jp5qz6hne6lrfya7r9or9pdemzb2tz44&id=4187
              i łobacz jekie fejn artykuły tutaj só...
              • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 04.12.06, 19:56
                Tak, cytołam , ni wszystko jydnak,moglibym tymaty z tamtónd ściągnąć i polecać
                jinnym. Ciekawe tematy tamój só. Np. literaci Warmii i Mazur.
                • ol4 Siegfried Lenz 05.12.06, 00:41
                  Poszedłem ambitnie i pobrałem w mojej biblio "Muzeum ziemi ojczystej" Lenza.
                  Bibliotekarki oniemiałysmile zobaczymy co z tego wyjdzie. Księga wyglada powaznie.
                  • gajowy555 Re: Siegfried Lenz 05.12.06, 13:07
                    „[...] dla mnie ojczyzną jest nie tylko miejsce, gdzie leżą nasi zmarli; jest to
                    zakątek wszelakiego bezpieczeństwa, miejsce, gdzie możemy się schronić, w mowie,
                    w uczuciach, ba, nawet w milczeniu, skrawek ziemi, gdzie nas poznają, a przecież
                    każdy z nas pragnąłby pewnego dnia zostać rozpoznanym, to znaczy przyjętym za
                    swego...”

                    Siegfried Lenz: Muzeum ziemi ojczystej


                    No jó, to eszcze trocha do czytanio łostało:

                    Biuro rzeczy znalezionych
                    Całe miasto mówi
                    Einstein przepływa Łabę pod Hamburgiem
                    Lekcja niemieckiego
                    Słodkie Sulejki (Tak delikatna była Zulejka)
                    Za burtą
                    Zapiski spekulanta: Duch mirabelki


                    pl.wikipedia.org/wiki/Siegfried_Lenz
                    ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,31529,wiadomosc.html
                    julia.univ.gda.pl/~filmos/lenz1.html
                    Mniłygo czytania...
                    • rita100 Re: Siegfried Lenz 05.12.06, 20:43
                      Dziankuje , co poznaje nowych autorów ksiązek i to zwiazanych z naszą ziemią.
                      Przyjdzie czas to i z nimi się zapoznam. Sa malo znane ale napewno warte
                      poznania. To Ol nas i bibliotekarke zaskoczył.
                      Ol, napiszesz nam cos o tej ksiązce ?

                      Myślę Gajowy co rychtycznie i nolepiej okreslił Lenz slowo 'ojczyzna' -
                      dokładnie tak samo myślę. Że nie tylko kości przodków, ale własnie znajomi ,
                      otoczenie, które nas poznaje na tej ziemi. Jak cię już nikt nie poznaje to już
                      ta ziemia nie jest Twoja, dlatego tak ważne jest by była ta nić, ktora łaczy.
                      • ol4 Re: Siegfried Lenz 05.12.06, 22:32
                        "Muzeum ziemi ojczystej" jest powiescia niezwykle barwna, plastyczna, nadajaca
                        sie niemal bez przerobek na scenopis filmowy. To Mazury lat trzydziestych i
                        poczatku czterdziestych - Mazury jakich wlasciwie nie znamy, z ich problemami
                        typowego pogranicza, gdzie Polak nazywa sie Heidrich a Niemiec Kottkowski (...)"

                        • rita100 Re: Siegfried Lenz 06.12.06, 22:03
                          A są tam jakieś przysłowia lub powiedzenia mazurskie , jakieś zwyczaje ?
                          Jakbyś coś takiego zauważył to wypisz nam. Coś takiego mazurskiego i tylko
                          mazurskiego.
                          • ol4 Re: Siegfried Lenz 14.12.06, 01:11
                            Hm , cala ta ksiazka to opis zwyczajow i zycia codziennego na Mazurach. Ale
                            jest dosc ciezka w odbiorze. Najciekawiej czyta sie opisy wielkiego exodusu
                            ludnosci w zimie '45.
                            • rita100 Re: Siegfried Lenz 14.12.06, 19:46
                              Łoj, to Ci zazdroszcze. Napewno będe sie musiała zabrać do tego typu
                              literatury. Nie mam jej pod ręką to ciężko. Może wyszukam ją na internecie po
                              księgarniach. Wtenczas lepiej będzie nawiązać dyskusje.
                              To za co teraz się weźmiesz ? Łazi ło ksiójżke rychtycznie smile
                              • ol4 Re: Siegfried Lenz 15.12.06, 00:18
                                Obecnie przerwa w lekturze bo przebywam w Paryzu. Dzis sie zabieralem za
                                Galerie Lafayette smile
                                A tak na powaznie to przestudiuje moze wasz watek o ksiazkach i cos wynajde.
                                ew. pociagne dalej z innymi dysertacjami Kirsta i Zygfryda Lenza.
                          • tauron10 Re: Siegfried Lenz 15.12.06, 10:38
                            Cha!u mnie w Szczecinie też nazwisko Lenz nie jest obce ale czy to z Tych
                            Lenzów to sprawdzę!!
                            "Willa Lenzów" perełka architektoniczna!!
                            • rita100 Re: Siegfried Lenz i Kirst 15.12.06, 19:56
                              Ol, Paryż, och Paryż w Sylwestra - toś sobie chyba wymarzuł. Czy aż tam tak
                              nudno , ze w książkach sie zakopujesz ? wink))

                              Dobra, mom dobrą wiadomość idzie do mnie ksiązka Kirsta i to z górnej półki
                              08/15. Podjełam męską decyzję. Po ogniu i mieczem to wspaniała pozycja pewnie.
                              Kziążki Kirsta mają dużo mądrości jak Dostojewskiego czy Tołstoja ale przewagą
                              Kirsta jest opis społeczenstwa mazurskiego.
                              I idą już inne książki kupione na Allegro, chyba wykupiłam wszystkie smile
                              Miałam szczęście, w ostatniej minucie kupiłam.

                              Tauron, nie cliw mnie tym Szczecinem, bo tam moja córka siedzi na studiach, a
                              samo miasto to strach. Ale coś o pałacyku szczecińskim wspominaliśmy. Zaraz,
                              zaraz , tyle książek zamieszczamy na Warniji, że szukam jak w bibliotece. Mamy
                              gdzieś ten wątek.
                              Jest - "Głos krwi i ziemi" powieść z życia Mazurów - Jan Wszebor. I tam jest
                              wspomniane o hrabstwie i posiadłości pałacowej Schwerinów gdzieś spod
                              Szczecina. Tam znaleźli schronienie bohaterowie opowieści.
                              • rita100 Re: Siegfried Lenz i Kirst 15.12.06, 19:58
                                www.jugendzeit-ostpreussen.de/pl/mazury.html
                                Przed wojną Mazury miały opinię krainy zacofanej i biednej, z której młodzież
                                uciekała za chlebem na zachód Niemiec. W twórczości mazurskich pisarzy
                                kopciuszek ten przekształcił się w utracony raj dziecięcych lat. Magdalena
                                Sacha analizuje zasadnicze elementy tego literackiego mitu.

                                Początków toposu mazurskiego szukać należy w latach trzydziestych dwudziestego
                                wieku. Pisali wówczas tacy klasycy tematyki wschodniopruskiej jak Agnes Miegel,
                                Paul Fechter czy Erminia von Olfers-Batocki. Właściwym twórcą mitu Mazur był
                                natomiast Ernst Wiechert (1887-1950), syn leśniczego z mazurskich lasów,
                                nauczyciel gimnazjalny, pisarz i więzień obozu w Buchenwaldzie – znany i
                                lubiany w Polsce znacznie bardziej niż w Niemczech. Inni autorzy także wnieśli
                                swój wkład. Hans Hellmut Kirst opublikował w roku 1956 powieść Bóg śpi na
                                Mazurach, która w formie gorzkiej satyry opisuje lata nazizmu w pewnej
                                mazurskiej wiosce. Ponad dwadzieścia lat później ukazało się Muzeum ziemi
                                ojczystej Siegfrieda Lenza, w której autor prezentuje rozważania na temat
                                rodzinnych stron oraz podnosi kwestię odpowiedzialności za ich utratę w wyniku
                                wojny. Zarówno Kirst jak i Lenz odnoszą się do tego obrazu Mazur, jaki stworzył
                                w swych dziełach Wiechert.

                                Mazury według Wiecherta to kraina przodków, dzieciństwa i młodości – ojcowizna.
                                Wiechert mitologizuje ją jako miejsce ucieczki przed złem cywilizacji. Życie na
                                tym odludziu poddaje się nieubłaganemu rytmowi zjawisk natury, przerwanemu
                                brutalnie przez wielką historię – u Wicherta funkcję tę pełni pierwsza, u
                                jego „uczniów” Lenza i Kirsta natomiast druga wojna światowa. Pierwotna forma
                                współżycia międzyludzkiego – prehistoryczna, statyczna wspólnota –
                                przeciwstawiona zostaje nowoczesnemu, dynamicznemu społeczeństwu, zaś świat
                                naturalny – światowi ucywilizowanemu.

                                Praca analizuje trzy wybrane powieści: Dzieci Jerominów Ernesta Wiecherta
                                (1947), Bóg śpi na Mazurach Hansa Hellmuta Kirsta oraz Muzeum ziemi ojczystej
                                Siegfrieda Lenza (1978).

                                • rita100 Re: Siegfried Lenz i Kirst 15.12.06, 19:59
                                  Co oznacza słowo 'topos' ? Topos Mazur ?
                                  Tralala, a je ulica w Olsztynie Kirsta ?

                                  A to malutkie zaskoczenie, Hellmut Kirst napisał tez takie coć smile miau, miau ,
                                  miau.... to chyba dla nas Tralala. Łobacz jaka fejniuchna stronka.
                                  www.koty.wb.pl/literatura2/litera191.html
                                  • gajowy555 Re: Koty :))) 18.12.06, 12:01
                                    www.koty.wb.pl/ilustr2/kotlit191.jpg
                                    • rita100 Re: Koty :))) 18.12.06, 20:46
                                      Śliczniuchny je tan kot. I pomyśleć , ze ło kotach tyż napsisał Kirst ksiójżke.
                                      • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 19.12.06, 20:45
                                        1. 08 / 15 w partii
                                        2. 08 / 15 w koszarach
                                        3. 08/ 15 na wojnie
                                        4. 08/15 walczy do końca
                                        5. 08 / 15 dzisiaj

                                        To mom te ksiójżki. Mom tak stare co i jinne łokładki.
                                        Dziankuje za propozycje do czytania. Jydno poziem co pocytała 50 stron i sia
                                        łoderwać ni moge, ni moge - rychtycznó prawde mózie. Je tak ciekawa.
                                        Mom pięć książek , żadna nie je zatytulowana i chyba czytam łod Koszar, bo
                                        akcja w koszarach.
                                        Koniecznie musicie przeczytać , ale znacie mnie banda ło nij godać i godać...
                                        Chyba zaloże Kóntek , tak jek z Zilkami, bo mądrość tych książek jest w każdym
                                        zdaniu.

                                        Ol, poszukaj jej bo warto. Fedar , sprawdz w bibliotece - będziesz bardzo
                                        zadowolony, tak jak mózi Gietpe. Tralala to gruba ksiójżka, to może Ci łopoziem
                                        i Gajowemu tyż.
                                        • ol4 Stefan Chwin 19.12.06, 23:13
                                          Teraz to Wam dopiero zarzuce , znacie takiego pisarza, wiecie o czym pisze?
                                          Widzialem go na TV Polonia jak gadał a dzis w biblio na polce z nowosciami
                                          trafilem jego ksiazke.

                                          PS. Rita z tymi swietami w P. to zagalopowanie, juz wrocilem i na swieta udaje
                                          sie do Olsztyna.
                                          • gajowy555 Re: Stefan Chwin 20.12.06, 09:23
                                            No jó, jek nie znomy to zaroz Go poznomy.


                                            Stefan Chwin (pseud. Lars Max)

                                            Urodził się w 1949, prozaik i eseista. Autor z entuzjazmem przyjętej przez
                                            czytelników i zatytułowanej od nazwiska głównego bohatera powieści HANEMANN.
                                            Chwin pisze też powieści fantastyczno-przygodowe dla młodzieży, które ilustruje
                                            własnymi grafikami. Jest także autorem książek krytycznych i
                                            historyczno-literackich. Mieszka w Gdańsku i pracuje na tamtejszym
                                            uniwersytecie. Laureat nagrody im. Andreasa Gryphiusa - jednego z
                                            najważniejszych niemieckich wyróżnień literackich.

                                            Pierwsza powieść Chwina, HISTORIA PEWNEGO ŻARTU, jest powrotem do świata
                                            dzieciństwa, naznaczonego pamięcią o czasach Stalina oraz aplikowaną w szkole i
                                            w domu pamięcią o czasach Hitlera. Stanowi próbę rekonstrukcji gdańskich miejsc
                                            i zdarzeń, które po latach zmieniają się w skarb duchowej genealogii, w prywatny
                                            mit literacki. Powraca tu pamięć ran, urazów i urzeczeń, powracają fascynacje
                                            obcością i bliskością polsko-niemieckiego sąsiedztwa.

                                            W HANEMANNIE Chwin opowiada o losach Wolnego Miasta Gdańska w latach
                                            trzydziestych, w czasie wojny i po niej, kiedy to miasto dostaje się pod polską
                                            administrację. W tej powieści, pod kamiennym spojrzeniem Ducha Dziejów
                                            rezydującego najpierw w ratuszu opanowanym przez nazistów, a potem w
                                            komunistycznym Urzędzie Bezpieczeństwa, gdańscy Robinsonowie ocalali z
                                            katastrofy oraz nowi przybysze, repatrianci ze wschodu, próbują ułożyć swe życie
                                            na nowo. Śmierć ukochanej, która utonęła w katastrofie stateczku pasażerskiego
                                            przy molo w Glettkau-Jelitkowie, naznacza Hanemanna, profesora anatomii,
                                            bardziej niż wojenna zagłada Gdańska. Odtąd nic już nie przynosi pocieszenia.

                                            Opisany przez Chwina z prawdziwą maestrią świat rzeczy, ginących w pożarach,
                                            bezwolnie przechodzących w cudze ręce, niszczejących w obcym otoczeniu, jest
                                            tylko jeszcze jednym symbolem pustki i opuszczenia, obcości świata i
                                            niepowrotności przeszłości. W swoją opowieść włącza Chwin historię sławnych
                                            samobójstw: Kleista i jego przyjaciółki, Henrietty Vogel, oraz Stanisława
                                            Ignacego Witkiewicza i jego towarzyszki życia. Te obrosłe legendą śmierci są jak
                                            zagadka, ćwiczenie zadane do medytacji: "może prawdziwą sztuką jest umrzeć w
                                            porę?" - zapytuje siebie po latach Hanemann. Na to pytanie pada odpowiedź w
                                            powieści: udzieli jej Hanemannowi, młoda kobieta, której życie sprzęgnie się na
                                            krótko z jego życiem.

                                            "Podczas pracy nad 'Hanemannem' wiele razy miałem dziwne wrażenie, że
                                            wchodzę do świata w którym już kiedyś byłem, że rozpoznaję dawne miejsca, ulice,
                                            drzewa, przedmioty, ludzi. Tak jakbym to wszystko już kiedyś widział." (Stefan
                                            Chwin)

                                            • gajowy555 Re: Stefan Chwin 20.12.06, 09:27
                                              Książki Stefana Chwina "dobrze się czyta". "Dobrze" to nie znaczy łatwo. Znaczy
                                              to, że opór stawiany przez materię opowieści i przez rozwiązania formalne, opór
                                              nie od razu wyczuwalny, choć niewątpliwy, miast powstrzymywać, zachęca do
                                              lektury, wciąga w głąb narracji i budzi w nas umiejętności, których sami się po
                                              sobie nie spodziewaliśmy. Najważniejszą zaletę tych utworów należy tedy ująć
                                              sprzecznie: misternie skonstruowane, zapraszające do smakowania, obiecujące
                                              pozornie łagodną wyprawę w świat fikcji, w istocie zarażają życie wątpieniem.


                                              Bibliografia:

                                              * KRÓTKA HISTORIA PEWNEGO ŻARTU. SCENY Z EUROPY ŚRODKOWOWSCHODNIEJ, Kraków:
                                              Oficyna Literacka, 1991
                                              * HANEMANN, Gdańsk: Marabut, 1995
                                              * ESTHER, Gdańsk: Tytuł, 1999
                                              * WSPÓLNA KĄPIEL [z Krystyną Lars], Gdańsk: Tytuł, 2001
                                              * ZŁOTY PELIKAN, Gdańsk: Tytuł, 2003
                                              * KARTKI Z DZIENNIKA, Gdańsk: Tytuł, 2004.

                                              powieści dla młodzieży:
                                              * Max Lars [pseud.], LUDZIE-SKORPIONY, Bydgoszcz: Pomorze, 1984
                                              * Max Lars [pseud.], CZŁOWIEK-LITERA. PRZYGODY ALEKSANDRA UMWELTA PODCZAS
                                              AKCJI SPECJALNEJ W GÓRACH SANTA CRUZ, Bydgoszcz: Pomorze, 1989


                                              Tłumaczenia:

                                              * niemiecki: TOD IN DANZIG / HANEMANN, Berlin: Rohwolt, 1997; DIE
                                              GOUVERNANTE / ESTHER, Berlin: Rohwolt, 2000
                                              * rosyjski: HANEMANN, Moskwa: Meżdunarodnaja Literatura, 1997



                                              - źródło: www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_chwin_stefan


                                              Tak mniłygo czytanio i Wspaniałości na Gody we Łolstynie !
                                              • ol4 Re: Stefan Chwin 20.12.06, 10:29
                                                No to gajowy, rozumiem ze info znalezione w necie ale tworczosc autora
                                                nieruszona? Z tego wywiadu w tv wnioskuje ze to musi byc ciekawy gosc.
                                                Jego ojciec przyjechal w 45ym z Wilna. Chwin urodzil sie juz w Gdansku. Z racji
                                                ze mieszkali w starej kamienicy we Wrzeszczu szybko zaczal (na strychu i w
                                                sasiedztwie) odkrywac slady niemieckiej przeszlosci. To spowodowalo fascynacje
                                                skomplikowana historia miasta, ktora generalnie podobna jest do tej Mazurskiej:
                                                mieszanka kultur (Polacy, Niemcy, Holendrzy, Szkoci itp) , topos utraconego
                                                raju (wypędzeni).
                                                Ksiazka ktora mam to "Dolina Radości" - po pobieznym przejrzeniu widze ze jest
                                                tam opisany los gdanszczanina, ktory wyladowal w Stalingradzie (zgadnijcie po
                                                co tam pojechał smile)
                                                • gajowy555 Re: Stefan Chwin 20.12.06, 10:47
                                                  No jó, rychtycznie ziadomości z netu. Ale co można na chibko znalyźć. Coby
                                                  poznać wszyćkich psisorzy, trza by i pu życia pośwancić. Ale to je wstęp do
                                                  dyskursu na temat, chtóry sam żeś podrzuciół. Ziecorem, jek dziywczoki dołączó
                                                  do noju, bandziesz mnioł okazjo pogodać ziency. Łu noju na Warniji nojdziesz w
                                                  kóntkach gwołt ziadomości ło mnieszaniu kultur i narodowości, ło wypędzeniach i
                                                  powrotach do łutraconygo raju.A tan gdańszczanin to pewnie w ziadomym celu
                                                  pojechoł do Stalingradu. Chcioł se borok trocha pozwiedzać Kraj Rad i pewnie
                                                  nierad wrócił...
                                                  • rita100 Re: Stefan Chwin 20.12.06, 20:57
                                                    Tak Gajowy, Ol trafił w Chwina jak w dziesiątkę. Dzieki jd ze szkoły nr7
                                                    poznałam autora i książkę Złoty Pelikan, to książka chyba nawet nagrodzona. Sam
                                                    Chwin jest chyba filozofem na uczelni w Gdańsku. Książka jest dobra, chyba
                                                    opowiada o upadku ważnego profesora przez na skutek wybryków żony, przez jakiś
                                                    czas tułał się jak bezdomny.... Jest tam dużo bardzo madrych myśli
                                                    filozoficznym. Ksiażka mi sie podobała i można być pod wrażeniem tej historii.
                                                    Narazie jestem owładnięta szałem Kirstów smile
                                                    To są ksiązki do scenariusza filmowego

                                                    Ale jeszcze jest drugi gdański pisarz sławny Castrop chyba i jego ksiązka
                                                    Hańba , ale nie jestem pewna.
                                                  • ol4 Re: Stefan Chwin 21.12.06, 00:08
                                                    Widze rita ze masz niezly napał na Kirsta.
                                                    W zasadzie jak zaczalem 08/15 w partii to tez nie moglem sie oderwac!
                                                    Jakos mi sie te niemieckie Prusy bardziej podobajasad Polska niestety ignoruje
                                                    te ziemie ( i to od wiekow) i nawet obecnie nic tu nie inwestuje. Conajwyzej
                                                    tylko mowi sie, Polska B i inne farmazony. Moze to i troche szkoda ze ten raj
                                                    utracony przeminał?

                                                  • rita100 Re: Stefan Chwin 21.12.06, 23:08
                                                    Masz racje, Warmia jest traktowana jako pole wypoczynkowe polityków i artystów,
                                                    taka mają cichą przystań. Nigdy władzy na tej ziemi i na rozwoju nie zależało.
                                                    Ale tez istnieje wewnetrzy strach przed nią spowodowany dziejami własnie tkimi
                                                    jak opisuje Kirst. Ziemia Północna jak ją nazywa jest zimna , niedostępna i
                                                    może za bardzo dysyplinowana, z terroryzowana i ziemia armi niemieckiej,
                                                    koszarów i .......cięzka ziemia.
                                                    U Kirsta brakuje opisów przyrody....armia...żołnierze...dyscyplina
                                                    Wszystko pod tym kątem prowadzone.

                                                    A teraz własnie w telewizji na I pr Chwin rozdawał autografy na nowej ksiązce
                                                    Mikołają gdzieś w lesie pod Gdańskiem.
                                                  • ol4 Re: Stefan Chwin 21.12.06, 23:59
                                                    Rita zaczelas od złej pozycji.
                                                    Polecam 08/15 w partii, Wilki, Bóg spi na Mazurach.
                                                    Tam az kapie od opisow przyrody, ludzi , zwyczajow, miast.

                              • tauron10 Re: Siegfried Lenz i Kirst 20.12.06, 11:06
                                Rito!nie chcę Ciebie ckliwić(chociaz?)Córuchna pewnie na architekturze jak
                                pamietam!albo coś takiego.O rany tak daleko od domu?Współczuję!
                                Samo miasto jest i owszem nie ciekawe ale sątutaj również "ziarenka"np;stare
                                Pogodno czy piękne ale zaniedbane secesyjne kamienice(taki olsztyński pl.Bema
                                rozrzucony po calym mieście)i widząc to miasto na staruch foto.zastanawiam się
                                czy to czasem nie jest "polska powojenna"specjalność,psucie!
                                Tylko wiosna i eksplozja zieleni może to ukryć,i wtedy odwiedzaj córkę to
                                odniesiesz trochę inne wrażenie,gwarantuję!
                                • rita100 Re: Siegfried Lenz i Kirst 20.12.06, 21:01
                                  Turon, mam dwie córki, to druga tam studiuje anglistyke, tak za bardzo nie
                                  związana jestem z tym miastem - jestem , jestem , a wiesz gdzie są tam korty ?
                                  Tylko nie drąż tego tematu, bo musiałabym wszystko od poczatku opowiadać jak to
                                  pierwszy taz w życiu leciałam fligram do tego Szczecina, jak sie grało i jakie
                                  to miasto jest duże i jak ładnie położone są korty tenisowe.
                                  Są tam dzielnice ładne ale i dzielnice niebezpieczne. Ale tak jest w każdym
                                  mieście.
                                  pozdrawiam Tauron, tak się jakoś zawinąłes w ksiązki Kirsta i Lenza że aż z
                                  objęć ich nie możesz się uwolnić wink)))) (fantazja)
                                  Jak spędzacie święta, wejdzcie na rozmowę do Zigili na Warniji. To luzna
                                  rozmowa.
                                  • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 20.12.06, 22:01
                                    Jo Woma chce poziedzieć jydno

                                    Kirst je mało znany ludziom, ale tak jak on pisze o nacjonaliźmie, życie w
                                    koszrach pruskich, to nikt, nikt tak nie potrafił przykleić nos do ksiązki jak
                                    Kirst. Napisał dzieło trylogie -Awanturnicza rewolta bombardiera Ascha - która
                                    została przez samych Niemców zastrzezona i niedoceniona. Jego ksiązki w
                                    Niemczech nie wypłynęły na powierzchnię, nie zostały docenione.
                                    Co za styl, co za język i jaka akcja, tego się nie da opisać, ani streścić, to
                                    trzeba powąchać. Pomyśle po świętach w jaki sposób zachęcić do tej lektury.
                                    Zdarzenia się przeplatają, następuje ciąg zdarzeń nieoczekiwantych, a to
                                    wszystko pociagta konsekwencje. Maszyna się obraca... aż...
                                    • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 20.12.06, 22:05
                                      Nie pisaliśmy jeszcze, co Hellmut Kirst jak był malutkim dzieckiem to spalił im
                                      się dom rodzinny, a jego na rękach wyniosła matka do sąsiadów. Tam jak pisze
                                      poczuł się kims waznym, bo zrozumiał , ze na nim zależy, jesli go wyratowali.
                                      W tym okresie pożarowym , a bylo to przed Gwiazdką dostał najwięcej prezentów
                                      od obcych ludzi i bardzo sie cieszył.
                                      • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 21.12.06, 20:00
                                        Nie mogę się oderwać od Kirsta, wybaczta , ale jeszcze jydan szczegół wazny
                                        trza przytoczyć.

                                        Gdy ukazała się ksiązka "Awanturnicza rewolta bombardiera Ascha" - pierwszy
                                        jego tom trylogi 08/15 wokół tej powieści powstał hałas jaki nie towarzyszył
                                        żadnej niemieckiej książce. Protesty, żadania konfiskaty, procest, awantury
                                        wybijające szyby w wydawnictwie.

                                        Ale dla nas , dla Polaków powinno najwięcej to zainteresować, ze Hans Hellmut
                                        Kirst honorarium za polskie wydanie swej ksiażki ofiarował na rzecz dzieci
                                        polskich osieroconych przez wojnę.

                                        ( przypominam , mam egzemplarz z 1957 roku)
                                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=112
                                        • ol4 Kirst, Lenz, Chwin 28.12.06, 20:43
                                          Ad. Kirst
                                          No to ladnie z jego strony z tym honorarium!!
                                          Ad. Lenz
                                          Przez Lenza "Muzemum ziemi ojczystej" przebrnalem. Jak dla mnie troche za
                                          ciezkie i za plastyczne. Ale dla ciebie rita powinno byc ok, duzo opisow,
                                          ludzi, zwyczajow, krajobrazow.
                                          Ad. Chwin
                                          "Dolina Radosci" calkiem ok, ale za malo o Gdansku a za duzo o Hitlerze i
                                          Staliniesmile Podejrzewam ze Hannemann bedzie lepszy.

                                          • rita100 Re: Kirst, Lenz, Chwin 28.12.06, 20:49
                                            Za Lenza sia wezmę po Kirst ale ło Hannemann - nic nie słyszałam.
                                            Kto to jest ?
                                            Chwin mnie nie pociąga. Zresztą wiesz, wszystkich ksiązek nie jesteś w stanie
                                            przeczytać. W drodzie idą do mnie inne jeszcze z kolekcji Krista.
                                            • ol4 Re: Kirst, Lenz, Chwin 28.12.06, 23:06
                                              Hannemann to ksiązka Chwinasmile
                                              No to polecam Lenza. A Kirsta dawkuj rozsadnie...

                                              • rita100 Re: Kirst, Lenz, Chwin 13.01.07, 20:21
                                                Ol, nie wiem jak to się stało , ze wpisu nie zauważyłam
                                                Kirsta nie da się dawkować, jego się połyka. To nie tylko dobra książka, ale
                                                wciągająca na całego. Nie rzucim ją skąd nasz ród......wink)))))
                                                Jest niesamowita, naet nie przypuszczałam, ze tak może przykuć uwagę.
                                                Trzecia część jest jeszcze ciekawsza. Nie wiem jak to się skończy , ale mam już
                                                wizję wojny i wizję w jaki sposób Niemcy przegrywali wojnę, w jaki sposób sie
                                                wycofywali, opisane w pięknym stylu. Książkę polecam tez kobietom, choć wojenna.
      • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 26.01.07, 20:50
        Jek mata TVP Kultura i śpisk Woju nie fici, możeta załończyć tylewizor dzisiaj
        w nocy ło 1.25! Bandzie ‘Noc generałów’

        (THE NIGHT OF THE GENERALS) Film wojenno - sensacyjny, 138 min, Wielka
        Brytania/Francja 1967 Reżyseria: Anatole Litvak Scenariusz: Joseph Kessel, Paul
        Dehn Aktorzy: Peter O‘Toole, Omar Sharif, Donald Pleasence, Tom Courtnay,
        Joanna Pettet, Philippe Noiret, Christopher Plummer, Pierre Mondy, Juliette
        Greco, Charles Gray, Nicole Courcel i inni

        Za kanwę scenariusza "Nocy generałów" posłużyła wydana w 1962 roku powieść
        Hansa Helmuta Kirsta pod tym samym tytułem. Akcja filmu zaczyna się wiele lat
        po zakończeniu II wojny światowej. Inspektor Morand z policji francuskiej
        wznawia śledztwo w sprawie tajemniczego morderstwa popełnionego w Paryżu w 1942
        roku. Kojarzy je z bliźniaczą zbrodnią, której dokonano nieco wcześniej w
        Warszawie. Ofiarą okrutnego zabójcy padła wówczas prostytutka, jak się później
        okazało, niemiecka agentka. Jedyny świadek przestępstwa widział generalski
        lampas na spodniach wychodzącego od dziewczyny mężczyzny. Prowadzący wówczas
        dochodzenie major Grau logicznie podejrzewał, że sprawcą mordu jest jeden z
        urzędujących w Warszawie hitlerowskich generałów. Za gorliwość w prowadzeniu
        śledztwa spotkała go jednak najwyższa kara. Czy po latach Morandowi, dawnemu
        współpracownikowi Graua, uda się znaleźć winnych obu zabójstw?
        program.tvp.pl/2,4540513,000000.html
        • gajowy555 Re: Hans Hellmut Kirst 26.01.07, 21:17
          No jó, ło ty porze to pewnie bandziem sia na drugi bok przewracać w łożu, tlo
          TVP Kultura powtarza swoje programy, to może ło jekiej cywilizowany porze tan
          film kedy łobejrzym.
          Dziankujem za zaproszynie...
          • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 26.01.07, 22:05
            No jó, ni mam TVP Kultura to nocka przespsie spokojnie. Ale rychtycznie pora nie
            dla ludzi pracy. żal, co nie bandzie film szedł na jinnym progranie.

            A Ty Tralala bandziesz łoglóndać ?
            • tralala33 Re: Hans Hellmut Kirst 26.01.07, 22:08
              Jó zaro w łoże lygne bo jutro raniuchno jide do roboty sad Brok czkać na
              jenkasza pora coby ten film łobejrzeć. Dobry nocki.
        • gietpe Re: Hans Hellmut Kirst 27.01.07, 19:48
          Filmu nie obejrzałem bo nie mam Kultury smile)ale mam książkę to pewnie zaczne
          czytać.
          W filmie była gwiazdorska obsada a ja nawet nie wiedziałem że taki film
          powstał.
          • rita100 Re: Hans Hellmut Kirst 27.01.07, 21:01
            Jo tyż, żal co ni pokazujó tak fejn filmów i z takó łobsadó w tv.
            I 08/15 to jek film, gotowy scenariusz tlo łobsade aktorską i tyż fej film.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka