Dodaj do ulubionych

Fraszka "Na Ełczan"

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 02:52
"Dla miasta, jeziora i rzeki jedno miano dali,
jakby trzech różnych nie spamiętali"

Fraszka nie moja.Przepraszam autora, jeśli coś przekręciłam.

A propos nazwy "Ełk", na starych mapach np."Atlas geograficzny ilustrowany
Królestwa Polskiego..."-autorstwa p.Bazewicza wydanie z 1907r. istnieje jeszcze
spolszczona nazwa "Łęk" -dotyczy rzeki. Miasto jako, że już poza granicami
Królestwa zwane jest z niemiecka "Lyck". Nazwa "Łęk" zapewne pochodzi od krętej
natury tej rzeczki (łęk to łuk, zakole).
Kiedyś, ktoś rozszyfrowywał /chyba Manio/ jak z nazwy Łek powstał Ełk. Ja też
znam tę wersję: mówiono "we Łku", a potem "w Ełku".

Z pozdrowieniami dla Ełczan-obecnych, byłych i przyszłych i pozostałych
korespondentów tego forum.
Asiia
Obserwuj wątek
    • Gość: manio Re: Fraszka i legenda IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 20:26

      pozdrowienia dla Asiili !
      Znalazlem na pruskiej pocztówce z 1909 roku niemiecka wersje legendy dotyczącej
      nazwy Ełk : W tym miejscu zanim powstało miasto , istniła warowna osada
      pramieszakńców tych ziem - Prusów. To oni nadali temu miejsce nazwę Elk - co w
      ich języku oznaczało łosia. Łosie żyły w tym miejscu nieprzebranymi stadami.Od
      nazwy Elk powstało najpierw "Lk" a później "Lyck".
      To tyle legenda.Może coś w tym jest bo nazwa dziwna i często nieprawidłowo
      odmieniana ( z Ełka zamiast z Ełku).

      Skan pocztówki wysłałem Specowi to może ją udostępni publiczności.
      Legenda trochę naciągana , ale niech będzie.

      pozdrowienia

      manio
      • ralston Re: Fraszka - start 15.04.02, 19:55
        Brawo Lu!
        to ja uwalniam swoje pasje grafomańskie:

        Rzecz będzie o Ełckim Jeziorze.
        Co każdy sam poznać może -
        by latem zaznać wywczasu
        nie trzeba chodzić do lasu,
        nie trzeba wyjeżdżać nad morze...
        • ralston Re: Fraszka - start 15.04.02, 20:06
          I jeszcze raz - tym razem w wersji: poezja zaangażowana.

          Rzecz będzie o Ełckim Jeziorze.
          Co każdy sam stwierdzić może -
          ten z Ustki i ten z Łeby
          że latem nie ma potrzeby
          na wczasy wyjeżdżać nad morze...

      • ralston Re: Fraszka 15.04.02, 20:28
        I jeszcze jedna - tym razem moralizatorska:

        Pewnego razu ełczanin
        Choć był już trochę "na bani"
        Do "Topielca" zapukał
        Trochę gardło przepłukał...
        i poszedł spać z rybami.
          • ralston O upadłej ełczance 16.04.02, 08:55
            Gość portalu: luego napisał(a):

            > Ralston, Ty zdolny jestes naprawde... :)))
            > Lu

            Dzięki Lu, teraz coś specjalnie dla Ciebie (w nawiązaniu do zabawnej pomyłki z
            innego wątku):

            Któregoś pięknego poranka,
            pewna upadła ełczanka
            stwierdziła bez żenady:
            Ja z mężem nie daję już rady...
            przy osiemnastu kochankach.


            Pozdrawiam,
            Rals
        • Gość: Spec Re: Fraszka IP: *.fibercitynetworks.net 15.04.02, 23:41
          dzied maroz siewodnia chmury
          u niewo temperatura
          wosiem gradusow ciepla
          niewesolyje dziela
          pabierzal wskariej w apteku
          abracilsia w czelawieku
          czelawiek skaza? w atwiet
          od wiesny mikstury niet
          a to wszystko podczas pobytu w Elku

          w kosciach czuje ze dostane Nobla :)
          • ralston Limeryk dla Speca 16.04.02, 09:52
            Gość portalu: Spec napisał(a):
            >
            > w kosciach czuje ze dostane Nobla :)

            Czy ktoś Specowi Nobla przyzna?
            To w tajmnicy Wam wyznam,
            że mnie samemu się wyda
            iż proza Lenza Siegfrieda
            to przy tej poezji łatwizna...

            Przepraszam - miałem już więcej nie rymować lecz się nie mogłem opanować...

    • ralston Fraszka na Forumowiczów 16.04.02, 09:37
      Właściwie nie tyle fraszka, co megalimeryk. Zastanawiałem się gdzie go
      umieścić, bo najbardziej pasuje do pewnej dygresji na wątku o nowym herbie, ale
      uznałem, że tam już i tak zbyt daleko odeszliśmy od tematu, więc tu będzie
      właściwsze miejsce.

      Kto znajdzie w głębinach lotnika,
      co runął w pobliżu pomnika?
      Kto wrak samolotu wyłowi?
      Kto? - całe forum się głowi
      - zadziała pro bono publica?

      Kto kadłub wypatrzy gdzieś w szlamie?
      Czy Manio (Superman) się złamie
      - poddany fali krytyki?
      Od Mobba i z Ameryki?
      Pohamuj się więc Adamie...

      ...bo nawet niemiecki inżynier
      w swej doskonałej maszynie,
      nie dźwignie "Kurska" z otchłani.
      (Maszyny są zresztą do bani
      w takiej bezdennej głebinie...)

      i puenta:

      Jak pokazuje praktyka -
      kto sam w kombinezon nie sikał
      - ten nigdy w życiu nie poczuł
      ile potrzeba moczu
      - by podnieść z dna Titanica...


      Pozdrawiam
      Już spadam i więcej rymami nie gadam...
      Ralston
      • Gość: Asiia Re: Fraszka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 10:37
        Ralstona w tej konkurencji nie pokonam, ale co tam....
        W końcu jakiś weselszy wątek na tym forum :), no i sama zaczęłam, a to
        zobowiązuje.

        - Pewien turysta, nieboże
        zażywał kąpieli w jeziorze.
        Rzecz ta w Ełku się działa,
        więc przykre skutki miała...

        --Raz sfrustrowany Ełczanin,
        co życie swe miał już za nic,
        by wreszcie męki swe skrócić
        w głąb rzeki Ełk się rzucił.
        A potem nieco zdziwiony
        wrócił do domu, do żony.

        • ralston Fraszka na Asiię 16.04.02, 11:01
          Gość portalu: Asiia napisał(a):

          > Ralstona w tej konkurencji nie pokonam, ale co tam....
          > W końcu jakiś weselszy wątek na tym forum :), no i sama zaczęłam, a to
          > zobowiązuje.

          Gdy ze Szczecina dziewczyna
          szermierkę piórem zaczyna
          wstydźcie sie grafomani
          z waszymi kiepskimi rymami
          - Asiia wszystkich zagina!

          Brawo Asiia!

          i jeszcze jako komentarz:

          I oto nadmorska matrona
          pobiła piórem Ralstona...
    • Gość: Luego Re: Fraszka IP: *.bial.gazeta.pl 16.04.02, 14:00
      Asiia, Ralston, Spec, jestescie bosssscy! :)) Az czuje dreszczyk ekscytacji!

      Raz pewna dziewczyna z Mazur
      Zechciala pokazac swoj pazur
      Elczanie patrzyli zazdrosnie
      Pytajac: Jak dlugo juz rosnie?
      I czemu ma barwe: lazur???


      Pewnego razu gosc z Elku
      Szukal rozkoszy w „Piekielku”
      Lecz znalazl tylko zgryzote
      Wiec nucil pod nosem „Rote”
      Wciaz marzac o babskim ciepelku

      Pozdrawiam :)))
      L
      • ralston Fraszka na Ralstona 16.04.02, 15:19
        No Lu,
        dla mnie bomba! Nie pozostaje już nic innego jak tylko podsumować:

        Czas poddać się drogi Ralstonie
        do góry podnosząc dłonie.
        We fraszkach mój drogi kolego
        są lepsze Asiia z Luego
        - na dzisiaj pisania koniec!

        Pozdrawiam :)))
        • Gość: szczuren Re: Fraszka na Ralstona IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 21:29
          No cóż, zazdroszczę wam nie tylko talentu poetyckiego godnego mistza Adama, ale
          również tyle wolego czasu co go macie w pracy :-) Czy wasz szef nie wchodzi na
          forum?
          Ral: czemy zacząłeś się grubszą czcionką na liście biorących udział w wątku
          pisać, czyżbyś przytył (a może daj ci Boże awansował) i chcesz się
          wywyższyć? ;-)
          pozdro
            • ralston Re: Fraszki Elczan 17.04.02, 09:45
              Gość portalu: Adam napisał(a):

              > Nareszcie dopisuje Elczanom humor i talent. Jak tak dalej pojdzie to kto wie,
              > moze wsrod Elckich Forumowiczow znajdzie sie nastepca Kajki, ktory jak wiesc
              > niesie rano wstawal i wierszem mowil.
              >
              > Niektore fraszki sa calkiem fajne.
              >
              Ełczanom brak poczucia humoru raczej nigdy nie groził...nie znam jakichś
              ponuraków z Ełku. Utalentowanych następców Kajki jak widać nie brakuje - wiele
              bardzo zgrabnych fraszek - nie powiem. Ale ja tam mogę być co najwyżej następcą
              Kokosza...
              Ale czekamy wszyscy na próbkę talentu zza oceanu... no Adam - nie daj się
              prosić...
              Pozdrawiam,
              Ral
              > Pozdrawiam
              > Adam

          • ralston Re: Fraszka na Ralstona 17.04.02, 09:39
            Gość portalu: szczuren napisał(a):

            > No cóż, zazdroszczę wam nie tylko talentu poetyckiego godnego mistza Adama, ale
            >
            > również tyle wolego czasu co go macie w pracy :-) Czy wasz szef nie wchodzi na
            > forum?
            > Ral: czemy zacząłeś się grubszą czcionką na liście biorących udział w wątku
            > pisać, czyżbyś przytył (a może daj ci Boże awansował) i chcesz się
            > wywyższyć? ;-)
            > pozdro

            Hej Szczuren! Wczoraj miałem nieco luźniejszy dzień w pracy - dużo różnych
            spotkań przetykanych krótkimi przerwami, w których nie bardzo był sens zaczynać
            jakąś konkretną robotę... Dziś se tak nie poszaleję :(
            A grubsza czcionka przysługuje teraz każdemu, kto rano wstaje i jak Kajka
            wierszem gada... :))) Napisz jakiś czterowiersz to może Cię też redakcja nagrodzi
            wytłuszczeniem nicka...
            A tak poważnie to któregoś dnia - sam się zdziwiłem, że jest grubym drukiem.
            Prawdopodobnie to dlatego, że mam założone konto w portalu Gazety i jak się
            loguję to mi się nick wytłuszcza...
            Pozdrawiam,
            Ralston
            • Gość: asiia Re: Fraszka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 07:14
              Nikt więcej nie rymuje, a liczyłam na Mobba- talent literacki odkryty przy
              wątku o kolejce wąskotorowej i oczywiście na Mania "co pije z wieczora i rania"
              i puentuje krótko, acz dosadnie.
              Po poetycko-cudnych limerykach Luego /"Lu wiosenna" już promienna/ i
              majstersztykach Ralstona to ja tu już chyba nie mam czego szukać.
              Chociaż co mi tam, w końcu jestem tu incognito...
              Zawsze możecie poprosić, żebym już przestała.
              Najpierw hasło reklamowe:
              Gdy nie lubisz zgiełku
              przyjeżdżaj do Ełku!
              A potem:
              W samym centrum Ełku
              na uroczym skwerku
              siądziesz z piwkiem w ręku,
              ulegniesz przemianie
              (znają to Ełczanie)
              -tam wszyscy piwosze
              to Kajko-Kokosze.
              Stało się! Ja już jak Kajko: rano wstaję, do śniadania siadam i wierszem
              gadam. Czy w nagrodę Gazeta wytłuści mi nicka?
              Asiia
              • Gość: Harry Re: Fraszka IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 07:51
                siedzialem na debie i dlubalem w zebie,
                a ludziska elckie glupie mysleli, ze w dupie.

                Ralston na moscie w Elku stal i zmostu sral,
                a zebyscie wiedzieli jakie kawaly lecieli.

                Luego tak ladnie rymuje bo ja manio przelatuje.

                Asia rymuje, az jej pupa podskakuje,
                mobb i tak nie naskoczy, bo wyszedl juz z mocy.
                • ralston Harry -mary 18.04.02, 15:24
                  Gość portalu: Harry napisał(a):

                  > siedzialem na debie i dlubalem w zebie,
                  > a ludziska elckie glupie mysleli, ze w dupie.
                  >
                  > Ralston na moscie w Elku stal i zmostu sral,
                  > a zebyscie wiedzieli jakie kawaly lecieli.
                  >
                  > Luego tak ladnie rymuje bo ja manio przelatuje.
                  >
                  > Asia rymuje, az jej pupa podskakuje,
                  > mobb i tak nie naskoczy, bo wyszedl juz z mocy.

                  To Harry jest tego forum ozdobą.
                  Bo choć dotknięty umysłu chorobą,
                  stara się dzielnie coś tutaj spłodzić...
                  Harry, cóż z tego, że nic nie wychodzi?
                  Ty próbuj dalej - niech Moc będzie z tobą!
              • ralston Re: Fraszka 18.04.02, 15:33
                Gość portalu: asiia napisał(a):

                > Nikt więcej nie rymuje, a liczyłam na Mobba- talent literacki odkryty przy
                > wątku o kolejce wąskotorowej i oczywiście na Mania "co pije z wieczora i rania"
                >
                > i puentuje krótko, acz dosadnie.
                > Po poetycko-cudnych limerykach Luego /"Lu wiosenna" już promienna/ i
                > majstersztykach Ralstona to ja tu już chyba nie mam czego szukać.
                > Chociaż co mi tam, w końcu jestem tu incognito...
                > Zawsze możecie poprosić, żebym już przestała.
                > Najpierw hasło reklamowe:
                > Gdy nie lubisz zgiełku
                > przyjeżdżaj do Ełku!
                > A potem:
                > W samym centrum Ełku
                > na uroczym skwerku
                > siądziesz z piwkiem w ręku,
                > ulegniesz przemianie
                > (znają to Ełczanie)
                > -tam wszyscy piwosze
                > to Kajko-Kokosze.
                > Stało się! Ja już jak Kajko: rano wstaję, do śniadania siadam i wierszem
                > gadam. Czy w nagrodę Gazeta wytłuści mi nicka?
                > Asiia

                Asiia - występuję z podaniem do Redakcji o wytłuszczenie Twego nicka.
                Hasło reklamowe - pierwsza klasa. Nadałoby się pewnie do wykorzystania w promocji
                miasta... Tylko, czy ktoś z nich to czyta???

                A Kajko - Kokosze też mi się bardzo spodobały...
                Dawaj więcej i nie zważaj na niektórych, którym myli się chyba jednak dłubanie w
                różnych częściach ciała. Aż strach pomyśleć co będzie jak pomylą kolejność
                dłubania...
                Pozdrawiam,
                Ralston
              • Gość: manio Re: Fraszka IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 22:24
                Gość portalu: asiia napisał(a):

                > Nikt więcej nie rymuje, a liczyłam na Mobba- talent literacki odkryty przy
                > wątku o kolejce wąskotorowej i oczywiście na Mania "co pije z wieczora i rania"
                >
                > i puentuje krótko, acz dosadnie.
                > Po poetycko-cudnych limerykach Luego /"Lu wiosenna" już promienna/ i
                > majstersztykach Ralstona to ja tu już chyba nie mam czego szukać.
                > Chociaż co mi tam, w końcu jestem tu incognito...
                > Zawsze możecie poprosić, żebym już przestała.
                > Najpierw hasło reklamowe:
                > Gdy nie lubisz zgiełku
                > przyjeżdżaj do Ełku!
                > A potem:
                > W samym centrum Ełku
                > na uroczym skwerku
                > siądziesz z piwkiem w ręku,
                > ulegniesz przemianie
                > (znają to Ełczanie)
                > -tam wszyscy piwosze
                > to Kajko-Kokosze.
                > Stało się! Ja już jak Kajko: rano wstaję, do śniadania siadam i wierszem
                > gadam. Czy w nagrodę Gazeta wytłuści mi nicka?
                > Asiia

                gratuluję wątku i fraszki ! Cieszę się również , że tworczo włączyłaś sie do
                forum. Obudziłaś też niesamowity talent Ralstona . Harry(mr Hyde?) nie wyrósł
                poza stały poziom swoich postów - ale chwasty też Pan Bóg stworzył ...
                Nie udzielam sie nie z powodu braku talenu ( w koncu mobb okreslił mnie jako
                supermania ) ale totalnie nie mam czasu - "robota , tak wiele roboty ...."

                pozdawiam
                  • ralston Re: Fraszka na mania 19.04.02, 10:27
                    Gość portalu: Harry napisała:

                    > manio, (...) usuwa ciaze.....

                    Do Harrego

                    Wstrząśnięty kolejną twórczości twej porcją
                    od dzisiaj jestem za aborcją.
                    Wiele cierpienia by ci odjęto,
                    gdyby cię w porę usunięto...
                • ralston Re: Fraszka 19.04.02, 17:34
                  Gość portalu: manio napisał:
                  Harry(mr Hyde?) nie wyrósł poza stały poziom swoich postów - ale chwasty też Pan
                  Bóg stworzył ...

                  Za późno na aborcję...

                  Stworzył Pan Bóg perze,
                  kąkole i osty.
                  Stworzył też i zwierzę,
                  co płodzi te posty...

                  którymi Cię Manio, próbuje dotykać.
                  Gdzie Twoja fantazja?
                  Na chwasty - motyka,
                  jemu ... eutanazja.

                    • ralston Re: Fraszka 22.04.02, 09:38
                      Uwaga, będzie trzynastozgłoskowcem:

                      O Harry, chylę czoła przed twoim geniuszem.
                      Choć niechętnie to jednak przyznać dzisiaj muszę
                      - poziom twej poezji we wszystkich budzi podziw...
                      Jestem ci nawet gotów kupić samochodzik,
                      lody albo lizaka, ponieważ kochanie
                      majaczysz tu niczym mały Kazio przed spaniem.
                      Nikt ponad swoją dupę podskoczyć nie umie,
                      przestań się tak wysilać, to może zrozumiesz:
                      - by w rozmowę dorosłych móc się czasem włączyć-
                      wypadałoby najpierw jakąś szkołę skończyć...
                      Żeby na forum wchodzić nieznośny chłopczyku,
                      trzeba by wytrzepać słomę ze swych bucików.
                      Nie rób więc z forum chlewa, przyczesz sobie włoski,
                      nie udowadniaj wszystkim, że pochodzisz z wioski.
                      I jeszcze jedno pamiętaj bezwarunkowo:
                      że lepiej niż dupą zawsze myśli się głową...

                      • Gość: szczuren Re: Fraszka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 23:28
                        Ral- nie wiem co robisz w tym Wrocku ale rzuć to. Napisz Pana Tadka II. Za
                        życia Cię pewnie nie docenią (poza forumowiczami) ale po Twej śmierci zagościsz
                        obok Dostojewskiego i Słowackiego wśród lektur szkolnych.
                        Chylę czoła przed twym geniuszem nieśmiało prosząc o więcej.
                        Pozbawiony poetyckich talentów,
                        Szczuren
                        • ralston Re: Fraszka 24.04.02, 09:59
                          Gość portalu: szczuren napisał(a):

                          > Ral- nie wiem co robisz w tym Wrocku ale rzuć to. Napisz Pana Tadka II. Za
                          > życia Cię pewnie nie docenią (poza forumowiczami) ale po Twej śmierci zagościsz
                          >
                          > obok Dostojewskiego i Słowackiego wśród lektur szkolnych.
                          > Chylę czoła przed twym geniuszem nieśmiało prosząc o więcej.
                          > Pozbawiony poetyckich talentów,
                          > Szczuren

                          Wrocław, to piękne miasto, a ja niestety mieszkam w Warszawie... Chociaż Warszawa
                          ma też zalety - jest bliżej Ełku niż Wrocław.
                          I nie rób sobie jaj z Dostojewskiego i Słowackiego - to byli całkiem fajni
                          faceci...
                • asiia Re: Teraz bez fraszki, w zamian zagadka 24.04.02, 08:48
                  Gość portalu: szczuren napisał(a):

                  > Ty pusta dziewczyno! Tylko gruba czcionka Ci w głowie , wstydź się :-). Myślisz
                  >
                  > że Gazeta za proste rymy pogrubienie rozdaje? Popatrz na Ralsona-
                  > trzynastozgłoskowiec- wg. mnie zasługuje na kursywę nawet....
                  > :-)

                  Po takiej krytyce :( wrzucam moją radosną twórczość do dolnej szuflady.
                  A Ralstona proszę: pisz, pisz, pisz nam jeszcze...
                  Zacytuję za to kogoś już uznanego:

                  "Siedzę w Mławie
                  przy małej kawie
                  -ach, zabierz,
                  zabierz mnie z Mławy!

                  Siedzę w Ełku
                  przy małym szkiełku
                  -ach, zabierz,
                  zabierz mnie z Ełku!

                  Siedzę w Rio,
                  ach jak tu piją
                  -zabierz, o zabierz
                  mnie z Rio!"

                  Zagadka: któż to tak przez życie gnał, że nawet w Ełku nie chciał zostać?

                  Asiia
                  • ralston Re: Teraz bez fraszki do Szczurena i Asii 24.04.02, 10:05
                    asiia napisał(a):

                    > Gość portalu: szczuren napisał(a):
                    >
                    > > Ty pusta dziewczyno! Tylko gruba czcionka Ci w głowie , wstydź się :-). My
                    > ślisz
                    > >
                    > > że Gazeta za proste rymy pogrubienie rozdaje? Popatrz na Ralsona-
                    > > trzynastozgłoskowiec- wg. mnie zasługuje na kursywę nawet....
                    > > :-)
                    >
                    > Po takiej krytyce :( wrzucam moją radosną twórczość do dolnej szuflady.
                    > A Ralstona proszę: pisz, pisz, pisz nam jeszcze...
                    > Zacytuję za to kogoś już uznanego:
                    >
                    > "Siedzę w Mławie
                    > przy małej kawie
                    > -ach, zabierz,
                    > zabierz mnie z Mławy!
                    >
                    > Siedzę w Ełku
                    > przy małym szkiełku
                    > -ach, zabierz,
                    > zabierz mnie z Ełku!
                    >
                    > Siedzę w Rio,
                    > ach jak tu piją
                    > -zabierz, o zabierz
                    > mnie z Rio!"
                    >
                    > Zagadka: któż to tak przez życie gnał, że nawet w Ełku nie chciał zostać?
                    >
                    > Asiia

                    Szczuren
                    i coś narobił? :) Teraz dziewczyna sobie szufladą palce poprzycina...
                    Asiia dawaj dalej nie zważaj... Zrobił się z tego zabawny wątek...
                    • asiia Re: Teraz bez fraszki, w zamian zagadka 24.04.02, 12:47
                      Lapusz, nie to nie papież! Fakt, kiedyś pisał wiersze i ostatnio też coś
                      rymował. Zresztą papież chciał zostać w Ełku, ale podstępem wywieziono go do
                      Italii.

                      Ralston, dzięki za słowa pocieszenia.
                      Co do Twojego rozwiązania zagadki, to sama nie wiem.
                      Muszę ustalić powiązania i czy autor/autorka był/była w Suwałkach?
                      I czy był/była gotów/gotowa dać się poćwiartować, by tam nie zostac?
                      Ralston, a może to Twoje? Jakbyś chciał to bez trudu możesz się podszyć pod
                      mistrzów naszej poezji.
                      Asiia
                      • ralston Re: Teraz bez fraszki, w zamian zagadka 24.04.02, 18:11
                        asiia napisała:

                        > Co do Twojego rozwiązania zagadki, to sama nie wiem.
                        > Muszę ustalić powiązania i czy autor/autorka był/była w Suwałkach?
                        > I czy był/była gotów/gotowa dać się poćwiartować, by tam nie zostac?

                        Osoba ta, najprawdopodobniej była nie tylko w Suwałkach, ale również i w innych
                        miastach regionu:

                        Siedzę w Morągu
                        w przeciągu
                        Ach, nie mogę
                        doczekać się pociągu.

                        Siedzę w Rajgrodzie
                        w ogrodzie
                        Ach zabierz mnie
                        mój samochodzie

                        Siedzę w Grajewie
                        pod drzewem
                        czy chcę znowu gdzieś jechać
                        nie wiem.

                        Autor prawdpodobnie dokonał doczesnego żywota w Grajewie. Co do tego jednak nie
                        ma absolutnej pewności, i tylko dlatego nie ma tam swojej ulicy...

                  • ralston Re: Teraz bez fraszki, w zamian zagadka 25.04.02, 17:25
                    asiia napisał(a):

                    >
                    > Zagadka: któż to tak przez życie gnał, że nawet w Ełku nie chciał zostać?
                    >
                    > Asiia

                    Ustalmy fakty:
                    1. nie papież
                    2. nie Ralston

                    więc kto?
                    Obstawiam Luego - wskazywałaby na to zwięzła forma literacka... Proszę porównać z
                    jej limerykami.
                    • Gość: asiia Re: Fraszki-nowa dostawa IP: 213.76.59.* 25.04.02, 21:35
                      Ralston, zła odpowiedż, to nie Luego! To ktoś powszechnie znany.
                      Myślę,że Luego tu nie zagląda, bo nie ma czasu. Siedzi i tworzy, może epopeję!
                      Może da nam przeczytać? Czekamy niecierpliwie.

                      A oto fraszki, tylko, niestety...

                      Siedzę w Rajgrodzie
                      na głodzie i chłodzie.
                      Bezradna jak dziecko.
                      Och, wolałabym Olecko!

                      Sama już doprawdy nie wiem
                      co ja robię w tym Grajewie.
                      Zgubiłam sens i życia cel
                      i coś mi szepcze:wiej stąd, wiej!

                      Siedzę w Mikołajkach
                      gra mi bałałajka.
                      Uszy strasznie puchną,
                      marzę by ogłuchnąć.

                      Wpadłam raz do Pisza
                      a tu ponura cisza.
                      Chyba zaraz umrę
                      kupuj szybko trumnę
                      i zabierz, zabierz
                      mnie z Pisza!
                      O! Choćby do Orzysza!

                      Siedzę w Gołdapi
                      smutek mnie trapi.
                      Brak już nadzieji,
                      że coś się odmieni.
                      Gdy dostanę zapomogę
                      zaraz ruszam w drogę!

                      W poszukiwaniu otuchy
                      zawadziłam o Stare Juchy.
                      Pomyłka okrutna!!!
                      Nadal jestem smutna.
                      Ech!

                      Przez Giżycko, Kętrzyn, Korsze
                      dotarłam do Olsztyna.
                      Po jakie licho?!
                      Tego se nie przypominam!
                      Myślę: wsiądę do pociągu
                      i zobaczę co w Morągu.
                      Morąg, Elbląg, Gdańsk przespałam,
                      do Szczecina dojechałam !

                      Tylko już, proszę, bez krytyki,
                      że nie wychodzą mi limeryki!

                      Asiia
                        • ralston Re: Fraszki-nowa dostawa 26.04.02, 08:57
                          Po głębokim namyśle dodaje punkt
                          4. Nie Harry (chłopak jest owszem zdolny, ale żeby mógł więcej niż dwie linijki
                          z sensem napisać, to jednak do niego nie podobne)
                          Czyżby to wszystko wymyśliła sobie od początku do końca Asiia? Przyznaj się
                          ełczanko-szczecinianko...
                          • ralston Re: zagadka 08.05.02, 19:11
                            Asiia,
                            szukałem trochę ale nie mogę znaleźć odpowiedzi na Twoją zagadkę.
                            Trochę podejrzewam o te wierszyki Steda są trochę w jego stylu - kartkowałem,
                            ale nie znalazłem...
                            Czy to dobry trop?

                            P.S. Szkoda, że osiadłaś Szczecinie a nie np. we Wrocławiu - byłoby miejsce na
                            jeszcze parę zabawnych rymów. Dawno się już tak nie ubawiłem jak na tym wątku...
                            Pozdrawiam,
                            Rals
                            • Gość: Asiia Re: zagadka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 10:49
                              Ralston, mam rozumieć, że we Wrocławiu jest weselej? Nazwy powrocławskich
                              miejscowości same proszą się o fraszki?
                              Ja to liczę na kolejny megaliryk z Twojej strony. Podrzucam temat: może o
                              odbudowie zamku? Przy poprzednim mało się nie posikałam, a bez kombinezonu
                              polałoby się na marne!
                              Co do zagadki, to nie zgadłeś - to nie Stachura.
                              Dla ułatwienia jeszcze jeden wiersz tej autorki:

                              "Zabierz mnie stąd...

                              Zabierz mnie stąd, na litość boską,
                              bo to już nie są te Mazury,
                              gdzie się jeżdziło kochać wiosną
                              i powracało w czas purpury.

                              Sarny chorują tu na serce
                              w huku bigbitu i traktora,
                              i mchy konają w poniewierce,
                              w uścisku peta u buciora.

                              Niewysłowione grzybów męki,
                              potworne kacząt przypadłości,
                              gdy w noc je budzą te piosenki,
                              które pisałam ci z miłości..."

                              Proszę, napiszcie, że nie jest tak tragicznie.
                              Szkoda tych kacząt i ludzi też... trochę.

                              Serdecznie pozdrawiam
                              Asiia



                              • wiesiekt Re: zagadka Asiia 10.05.02, 11:22
                                Nawet Asiia zrozumiala, ze Spec, ralston, Adam i inni buduja zamki na lodzie w
                                Elku. Manio juz wycofal sie, bo za duzo nurkowal w kombinezonie i sikajac w
                                niego zaszczal sobie oczy. Teraz ma zasikane oczy i nie moze nawet pisac.
                                Asiia jak bedziesz tak duzo sikac to tez zasikasz sobie oczy i nie dasz rady
                                pisac. A Twoj chlopak ucieknie od Ciebie, bo bedziesz cuchnela sikami.
                                I nie pomoze nawet to, ze mu bedziesz robila robotki na drutach.

                                Wiesiek
                              • ralston Re: zagadka 11.05.02, 12:32
                                Gość portalu: Asiia napisał(a):

                                > Ralston, mam rozumieć, że we Wrocławiu jest weselej? Nazwy powrocławskich
                                > miejscowości same proszą się o fraszki?
                                > Ja to liczę na kolejny megaliryk z Twojej strony. Podrzucam temat: może o
                                > odbudowie zamku? Przy poprzednim mało się nie posikałam, a bez kombinezonu
                                > polałoby się na marne!

                                Chodziło mi raczej o długość trasy niż zabawne nazwy. Gdybyś się nie zatrzymała
                                na Szczecinie tylko pojechała dalej - musiałoby być więcej fraszek. Co do
                                zabawnych nazw, to moim zdaniem trudno jest przebić dwie wioski leżące w bok od
                                trasy Grajewo-Szczuczyn: są to Kurejwa i Kurejewka...
                                Temat zamkowy jest za smutny na powtórkę z Titanica. Brakuje mu na razie takiego
                                sporu, jaki wówczas był o techniczne warunki nurkowania. Tam skojarzenia same się
                                pchały i jak mi się to udało skleić, to sam się krztusiłem ze śmiechu Przy zamku
                                jest na razie tylko ciekawy pomysł krzyżackiej knajpy - po pierwszym przeczytaniu
                                wyobraziłem sobie w menu pozycję "kotlet (z) Juranda" - ale zgryźliwy Manio już
                                trochę temat pociągnął...
                                A co do zagadki, to mówię pass... Nie męcz dłużej, tylko powiedz kto to napisał?
                                • Gość: Adam Dowcip z Elku IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 03:54
                                  Zamiast fraszki najnowszy dowcip z Elku:


                                  >Pani pyta w szkole dzieci, gdzie pracuj> ± ich ojcowie.
                                  > > Marek odpowiada, ¿e tata jest lekarzem. Tata Henia jest stra¿akiem,
                                  > > a Mariusza kolejarzem. Dzieci wyrywaj± siê do odpowiedzi, tylko Jasio
                                  > > milczy.
                                  > > Pani nalega: Jasiu, powiedz gdzie pracuje tata! Nie ma siê czego
                                  > > wstydziæ.
                                  > > Ja w koñcu, czerwony na twarzy, mówi:
                                  > > Mój tata prze pani tañczy nago przy rurze w klubie dla peda³ów.
                                  > > Pani jest oczywicie w szoku, ale chwali Jasia za szczeroæ i odwagê i
                                  > > pozwala wróciæ do ³awki. Ja siada i mówi do kolegi:
                                  > > No i co mia³em kurwa zrobiæ? Przyznaæ siê ¿e jest pos³em Samoobrony?
                                  > >
                                • ralston Re: zagadka 23.05.02, 17:54
                                  Gość portalu: luego napisał(a):

                                  > Asiia, a moze to jakas Osiecka albo Poswiatowska...? hmmm, bo ja bym z tego
                                  > piosenke zrobila, to brzmi tak jakos piosenkowo i nostalgicznie... :))
                                  > Lu

                                  Mnie też się trochę piosenkowo kojarzyło, stąd strzał ze Stachurą, chybiony
                                  niestety. A Asiia postanowiła jednak podręczyć - i nie daje odpowiedzi.
                                  Luego, fajnie, że jesteś :) Tylko gdzie się reszta towarzystwa wyniosła?
                                          • Gość: asiia Re: Fraszki o Ełku IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 00:53
                                            Musiałam ostatnio za sprawą ZUSu zająć się archeologią i przekopałam domowe
                                            archiwum. Skarbów nie znalazłam, ale może jakiś "kapitał początkowy z tego
                                            będzie. W trakcie prac dotarłam do ery ełckiej i dlatego mogę zacytować
                                            dosłownie i z nazwiskiem autora fraszkę / i kilka innych/, od której zaczął się
                                            ten cykl. Odkurzam stary wątek, ale czyż nie jest tego wart?
                                            Może wśród nowych forumowiczów też są talenty? A jakby tak Luego, Ralston czy
                                            Habitus coś jeszcze spłodzili /no, niekoniecznie razem :)/
                                            To teraz obiecane fraszki-pchEŁKi z Gazety Współczesnej z roku ok.1990, autor
                                            Tadeusz Charmuszko:

                                            "pchEŁKi"

                                            O EŁCZANACH
                                            Miasto, jezioro i rzekę
                                            jednym mianem nazwali,
                                            czy trzech odmiennych
                                            by nie spamiętali?

                                            O EŁCKICH RESTAURACJACH
                                            Tak tu zielono o zmierzchu...
                                            Kiedy portfele na wierzchu.

                                            CZYSTA WODA
                                            Co się nad kranem nagnę,
                                            zalatuje bagnem.

                                            EŁCKIE ROZSTANIA
                                            Na dworcu podróżni
                                            żegnają się z rodzinami,
                                            a w tunelu samotni
                                            rozstają się... z portfelami.

                                            WADA
                                            Największą z ełckich przywar
                                            jest chciwość niesłychana.
                                            Nie dość, że mają jezioro,
                                            jeszcze wody chcą w kranach.

                                            O ZIELENI WOKÓŁ "HADESU"
                                            Taka bujna pokrzywa
                                            nawet w piekle nie bywa.

                                            To by było na tyle, trzymajcie się ciepło - na tym biegunie zimna!
                                            Asiia
                                            • kloz Re: Fraszki o Ełku 12.01.03, 09:13
                                              Gość portalu: asiia napisał(a):

                                              > CZYSTA WODA
                                              > Co się nad kranem nagnę,
                                              > zalatuje bagnem.

                                              TO JUZ HISTORIA. "KRANÓWA" W EŁKU JEST REWELACYJNA. BARDZO SMACZNA, NICZYM NIE
                                              ZALATUJE, MOZNA MALEWAĆ DO BUTELEK I SPRZEDAWAĆ. MOZNA PIC Z KRANU.

                                              > O ZIELENI WOKÓŁ "HADESU"
                                              > Taka bujna pokrzywa
                                              > nawet w piekle nie bywa.

                                              HADES, HADES - COŚ MI TO MÓWI. TO JAKAŚ KNAJPA BYŁA, CZY CO? W TAMTYCH
                                              CZASACH...ALE GDZIE, W KTRORYM MIEJSCU?
                                              • Gość: Stary Re: Fraszki o Ełku IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 12.01.03, 13:19

                                                >
                                                > HADES, HADES - COŚ MI TO MÓWI. TO JAKAŚ KNAJPA BYŁA, CZY CO? W TAMTYCH
                                                > CZASACH...ALE GDZIE, W KTRORYM MIEJSCU?


                                                Restauracja a raczej lokal nocny był w tym miejscu gdzie teraz jest Fan-tex
                                                (tam było wejście) a od strony jeziora teraz tam jakby tryptyk domów (ale nie
                                                równy) - obok Hotelu HOREKA.
                                                Faktycznie przez wiele lat były tam chaszcze.
                                                Ciekawostką było to,że po jakimś czasie gdy nikt tym obiektem nie zajmował się
                                                tynk odpadał kawałami i ukazały się łuki czyli pierwotnie też wyglądało to
                                                inaczej. Co prawda w zbiorach Speca lub kornaca jest zdjęcie z górnej części
                                                czyli tarasu ale nie ma żadnego zdjęcia od strony jeziora.
                                                Lokal HADES nie był "najwyższego lotu" ale była to nowość - lokal nocny.
                                                Po wojnie ta część nie była wykorzystywana. Zaś tam gdzie dziś jest Fachman był
                                                Yacht Club tak, tak! A potem gdy kino Zorza było w remoncie jakiś czas
                                                wykorzystano tę salę na kino. Dopiero później ulokowała się tam Ełczanka czyli
                                                sp-nia krawiecka.
                                                Pozdrawiam,
                                                Stary

                                                • kloz Re: Fraszki o Ełku 12.01.03, 13:28
                                                  Ciekawe, bardzo ciekawe. To mówisz, Stary, że w tym jednym miejscu jest
                                                  tyle "historii" Ełku. Nawet Ełczanka. Byłeś w tym Hadesie? To była jakaś
                                                  przybudówka, lub oddzielny budynek, czy jakieś podziemia, piwnice? w tej
                                                  skarpie? Ale z tym Yacht Clubem to przesadziłeś - może i był, ale chyba przed
                                                  wojną?
                                                  • Gość: klima Re: Fraszki o Ełku IP: *.krak.gazeta.pl 12.01.03, 13:50
                                                    Hades to jedna z tajemnic mojego dzieciństwa. zawsze jak przechodziłem obok tej
                                                    bramy kusiło mnie, żeby wejść i zobaczyć co jest w środku. Kiedyś nawet
                                                    stanąłem obok drzwi i zobaczyłem, że w dół prowadzą wąskie schody. świeciło
                                                    ciemnoczerwone światło, jak w prawdziwym Hadesie. A potem, kiedy lokal już
                                                    zniknął, w okolice wprowadziła się załoga. Niejedno tanie wino pękło na tym
                                                    daszku. Jak przyjeżdżała policja wystarczyło skoczyć w pokrzywy ( nie było aż
                                                    tak wysoko) i dawaj w dół. A jeszcze pamiętam, że na tym daszku, który górował
                                                    nad Hadesem była linia wysokiego napięcia. Jak się robujało słup, druty się
                                                    stykały, iskrzyło piekielnie (hehe), a okoliczni mieszkańcy bardzo się
                                                    wkurwiali.

                                                    to jeszcze fraszka alkoholowa, niech Adam wybaczy:
                                                    z Hadesu do sklepu
                                                    ze sklepu na tarasy
                                                    - oj, były trasy.

                                                    Pamięctacie, tarasy?
                                                    Pozdro
                                                    K.
                                                  • Gość: Stary Re: Fraszki o Ełku - do Kloz'a IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 12.01.03, 15:47
                                                    kloz napisała:

                                                    > Ciekawe, bardzo ciekawe. To mówisz, Stary, że w tym jednym miejscu jest
                                                    > tyle "historii" Ełku. Nawet Ełczanka. Byłeś w tym Hadesie? To była jakaś
                                                    > przybudówka, lub oddzielny budynek, czy jakieś podziemia, piwnice? w tej
                                                    > skarpie? Ale z tym Yacht Clubem to przesadziłeś - może i był, ale chyba przed
                                                    > wojną?

                                                    Byłem w Hadesie tylko jeden,jedyny raz. Po jakiejś kolacji w Kormoranie
                                                    z gośćmi z Włoch poszliśmy jeszcze na jakiegoś drinka - aby jeszcze dopić.
                                                    Schodziło się w dół dość stromymi i wąskimi schodami do bardzo wąskiej sali.
                                                    Nie było tam stolików tylko po dwa długie stoły po obu stronach drzwi wioących
                                                    na taras nad jeziorem. To co utkwiło mi w pamięci to to, że było tam mroczno i
                                                    wilgotno. Faktycznie tam można było się jedynie dopić.
                                                    Lokal był wąski,ponieważ zbudowano go na szerokości tarasu, których było od
                                                    poziomu ulicy nad jeziorem dwa i na tym 2 poziomie była ta knajpa.
                                                    Jak to było można wyobrazić sobie patrząc na tarasy obok gdzie jest parking
                                                    Horeki.
                                                    Projektant domów, które stoją teraz w miejscu Hadesu dokonał przedłużenia murów
                                                    w kierunku ulicy, stąd uzyskał większą ich kubaturę.
                                                    A z Yacht Clubem nie przesadziłem bo dobrze pamiętam, że w tym miejscu
                                                    gdzie jest Pizzeria było wejście doń z kawiarnią. Kawiarnia była połączona
                                                    szerokimi schodami z dużą salą jakby restauracyjną ( a potem kinową i szwalnią).
                                                    Bale karnawałowe tam organizowane cieszyły się dobrą opinią ( nie każdy mógł
                                                    tam pójść).
                                                    Pamiętam,że obok drzwi wejściowych był szyld z godłem LIGI MORSKIEJ!!
                                                    Po niejakim czsie zmieniono ten szyld na LPŻ czyli Ligę Przjaciół Żołnierza
                                                    poprzedniczkę dzisiejszego LOK'u.
                                                    Pomimo tego,że Ełk w latach tuż powojennych był małym miastem to wiem,że
                                                    istniała w nim grupa mieszkańców uważana za pozostałych za elitę miasteczka.
                                                    Byli to kupcy-właściciele sklepów i restauracji, aptekarze, urzędnicy, księża.
                                                    N.p. księża Kącki (teraz mieszka w Stradunach) i Szota byli zapalonymi
                                                    motocyklistami konkurującymi z kierownikiem sklepu BATA p. Siwińskim, który
                                                    miał SOKOŁA a ksiądz Szota ZUNDAPP'a. Kto zajmował się wówczas żeglarstwem nie
                                                    wiem ale przystań żeglarska LOK'u była na cyplu obok dzisiejszej plaży
                                                    miejskiej i sądzę, że lokalizacja jej spowodowana była przeniesieniem siedziby
                                                    z Yacht Clubu.
                                                    Ja jestem z tej ulicy to wiem co się na niej działo.
                                                    Jeśli mi sie uda to prześlę swoje zdjęcie z czasów łazikowania. Popatrz, że
                                                    widoczna tam jest latarnia gazowa a ja stoję przy dystrybutorze stacji
                                                    benzynowej, która tam była gdy byli Niemcy. Znajdź to miejsce.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Stary

                                                  • kloz Re: Fraszki o Ełku - do Starego 12.01.03, 17:16
                                                    Gość portalu: Stary napisał(a):

                                                    Bardzo ciekawa jest Twoja historia. Bardzo ciekawa. Dzięki. Hades. Ja nigdy tam
                                                    nie byłem, pamietałem, że był taki lokal i może nawet gdzieś w pamięci pojawia
                                                    mi sie taki obraz: wejście do Hadesu, nad nim półokrągła markiza - daszek,
                                                    widoczne przez bramę obok Alicji. Czy tak?, czy to wejście było widoczne z
                                                    ulicy Woj. Pol? Tu gdzie teraz jest wejście do Fantexu?

                                                    No i ten Yacht Club. Liga Morska. Można powiedzieć, że Ełk ma morskie tradycje,
                                                    a więc jeżeli mamy kopać kanał przez Wielkie Jeziora Mazurskie (jak chce Tomko)
                                                    to wykopmy, może, dalej - do morza. Ełk - od morza do morza!.

                                                    Ksiądz Kącki jeździ teraz VW Golfem. Straduny. Zgadza się.

                                                    No i pozostaje BATA. Czy to ten sklep, który ja jeszcze pamiętam, był w miejscu
                                                    dzisiejszej Horeki?. Co to za sklep?. Co tam sprzedawali?

                                                    I co dalej z kierownikiem BATA'y Siwińskim, może to też ciekawa postać?.
                                                    Ełczanin, bądź co bądź. Napływowy. Skąd przyjechał?
                                                    Czy w Ełku tuż po wojnie zostali jacyś Niemcy? Może jakiś lekarz, albo ksiądz.

                                                    Zdjęcia z Twojego łazikowania jeszzcze nie ma: kloz@gazeta.pl






                                                    > kloz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ciekawe, bardzo ciekawe. To mówisz, Stary, że w tym jednym miejscu jest
                                                    > > tyle "historii" Ełku. Nawet Ełczanka. Byłeś w tym Hadesie? To była jakaś
                                                    > > przybudówka, lub oddzielny budynek, czy jakieś podziemia, piwnice? w tej
                                                    > > skarpie? Ale z tym Yacht Clubem to przesadziłeś - może i był, ale chyba pr
                                                    > zed
                                                    > > wojną?
                                                    >
                                                    > Byłem w Hadesie tylko jeden,jedyny raz. Po jakiejś kolacji w
                                                    Kormoranie
                                                    >
                                                    > z gośćmi z Włoch poszliśmy jeszcze na jakiegoś drinka - aby jeszcze dopić.
                                                    > Schodziło się w dół dość stromymi i wąskimi schodami do bardzo wąskiej sali.
                                                    > Nie było tam stolików tylko po dwa długie stoły po obu stronach drzwi
                                                    wioących
                                                    > na taras nad jeziorem. To co utkwiło mi w pamięci to to, że było tam mroczno
                                                    i
                                                    > wilgotno. Faktycznie tam można było się jedynie dopić.
                                                    > Lokal był wąski,ponieważ zbudowano go na szerokości tarasu, których było od
                                                    > poziomu ulicy nad jeziorem dwa i na tym 2 poziomie była ta knajpa.
                                                    > Jak to było można wyobrazić sobie patrząc na tarasy obok gdzie jest parking
                                                    > Horeki.
                                                    > Projektant domów, które stoją teraz w miejscu Hadesu dokonał przedłużenia
                                                    murów
                                                    >
                                                    > w kierunku ulicy, stąd uzyskał większą ich kubaturę.
                                                    > A z Yacht Clubem nie przesadziłem bo dobrze pamiętam, że w tym miejscu
                                                    > gdzie jest Pizzeria było wejście doń z kawiarnią. Kawiarnia była połączona
                                                    > szerokimi schodami z dużą salą jakby restauracyjną ( a potem kinową i
                                                    szwalnią)
                                                    > .
                                                    > Bale karnawałowe tam organizowane cieszyły się dobrą opinią ( nie każdy mógł
                                                    > tam pójść).
                                                    > Pamiętam,że obok drzwi wejściowych był szyld z godłem LIGI MORSKIEJ!!
                                                    > Po niejakim czsie zmieniono ten szyld na LPŻ czyli Ligę Przjaciół Żołnierza
                                                    > poprzedniczkę dzisiejszego LOK'u.
                                                    > Pomimo tego,że Ełk w latach tuż powojennych był małym miastem to wiem,że
                                                    > istniała w nim grupa mieszkańców uważana za pozostałych za elitę miasteczka.
                                                    > Byli to kupcy-właściciele sklepów i restauracji, aptekarze, urzędnicy, księża.
                                                    > N.p. księża Kącki (teraz mieszka w Stradunach) i Szota byli zapalonymi
                                                    > motocyklistami konkurującymi z kierownikiem sklepu BATA p. Siwińskim, który
                                                    > miał SOKOŁA a ksiądz Szota ZUNDAPP'a. Kto zajmował się wówczas żeglarstwem
                                                    nie
                                                    > wiem ale przystań żeglarska LOK'u była na cyplu obok dzisiejszej plaży
                                                    > miejskiej i sądzę, że lokalizacja jej spowodowana była przeniesieniem
                                                    siedziby
                                                    > z Yacht Clubu.
                                                    > Ja jestem z tej ulicy to wiem co się na niej działo.
                                                    > Jeśli mi sie uda to prześlę swoje zdjęcie z czasów łazikowania. Popatrz, że
                                                    > widoczna tam jest latarnia gazowa a ja stoję przy dystrybutorze stacji
                                                    > benzynowej, która tam była gdy byli Niemcy. Znajdź to miejsce.
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    > Stary
                                                    >
                                                  • Gość: Stary Re: Fraszki o Ełku - IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 12.01.03, 18:14
                                                    kloz napisała:

                                                    > ..... nawet gdzieś w pamięci pojawia > mi sie taki obraz: wejście do Hadesu,
                                                    nad nim półokrągła markiza - daszek,widoczne przez bramę obok Alicji. Czy tak?,
                                                    czy to wejście było widoczne z ulicy Woj. Pol? Tu gdzie teraz jest wejście do
                                                    Fantexu?


                                                    TAK!

                                                    > No i ten Yacht Club. Liga Morska. Można powiedzieć, że Ełk ma morskie
                                                    tradycje a więc jeżeli mamy kopać kanał przez Wielkie Jeziora Mazurskie (jak
                                                    chce Tomko)to wykopmy, może, dalej - do morza. Ełk - od morza do morza!.

                                                    Miałem kiedyś mapę GRABNICK zawierającą tereny na zachód od skrzyżowania
                                                    Siedliska-Orzysz czyli było tam też jez. Sunowo i tam zaznaczony był kanał ,
                                                    który podobno można było popłynąć do WJM Wielkich Jezior Mazurskich) ale nie
                                                    znaleźliśmy go. To było dawno.
                                                    Mapę ktoś pożyczył i nie oddał. Przepadła.Ale gdyby Tomko rozpoczynał akcję to
                                                    można się skrzyknąć i coś znaleźć. Jest trochę fanatyków Mazur nie tylko w Ełku.
                                                    N.p.w Starych Juchach wnuk Pana Kaweckiego współautora I powojennej monografii
                                                    o Ełku.

                                                    > Ksiądz Kącki jeździ teraz VW Golfem. Straduny. Zgadza się.

                                                    Stareńki ten VW jak i jego Właściciel. Był moim prefektem do I Komunii Św.
                                                    Poznaje mnie jeszcze.


                                                    > No i pozostaje BATA. Czy to ten sklep, który ja jeszcze pamiętam, był w
                                                    miejscu dzisiejszej Horeki?

                                                    NIE. Tam gdzie jest pub Hesta był PDT czyli Powszechny Dom Towarowy (tam
                                                    pracowała moja Mama).


                                                    Co to za sklep?. Co tam sprzedawali?

                                                    BATA to słynna czeska firma produkująca obuwie wysokiej jakości.
                                                    Sklep mieścił się obok Domu Rolnika, teraz Pan Basiewicz wybudował piękny
                                                    budynek nawiązujący w części do tego,który był (okna na I piętrze).


                                                    > I co dalej z kierownikiem BATA'y Siwińskim, może to też ciekawa postać?.
                                                    > Ełczanin, bądź co bądź. Napływowy. Skąd przyjechał?

                                                    W tej chwili nie odpowiem jakie były jego dalsze losy. Po paru latach wyjechał
                                                    prawdopodobnie do Warszawy.
                                                    Ale jako ciekawostkę podam, że subiektem w tym sklepie był Antoni BOGDANOWICZ
                                                    późniejszy mgr inż., Dyr.EPB,sp-ni mieszkan.w Białymstoku Suwałkach i MSM w
                                                    Ełku - uczył się wówczas w Handlówce, która była tam gdzie dziś Seminarium
                                                    Duchowne na kościuszki.

                                                    > Czy w Ełku tuż po wojnie zostali jacyś Niemcy? Może jakiś lekarz, albo
                                                    ksiądz.

                                                    Po wojnie został w kościele św. Wojciecha ks. Karl FOX ale zbyt długo nie
                                                    pożył, zmarł w Białymstoku chyba w 1946 r.

                                                    Z pozostałych Niemców utkwił mi w pamięci PETA, starszy, samotny człowiek,
                                                    który nie miał środków do życia. Zbierał na ulicy pety stąd miał takie
                                                    przezwisko. Mieszkał na WP 103 , to jest ten dom gdzie teraz jest MOTOZBYT i
                                                    sklep BCMM - na moim zdjęciu z tyłu za mną. Żył tak parę lat i nagle zginął z
                                                    oczu.
                                                    Znałem kilku chłopaków autochtonów ale oni nie byli tak jak i my nastawieni do
                                                    siebie przyjaźnie.

                                                    To tyle, bo zaraz będzie historia całej ulicy.

                                                    Stary.
                                                  • kloz Re: Fraszki o Ełku - 12.01.03, 21:21
                                                    Zdjęcie już jest. Rzeczzywiście łazikowałeś.

                                                    Dla tych co nie widzą. Był rok 1951. Zdjęcie przedstawia naszego szanownego
                                                    Forumowicza - wcale niepodobny, ale to było? .... ponad pół wieku temu,
                                                    opartego dumnie o jakąś rurę. Stoi na fundamencie jakiegoś urządzenia, to są
                                                    pozostałości po poniemieckiej stacji paliw. Dystrybutorów już nie ma, bo pewnie
                                                    Ruscy je wyszabrowali. Za plecami naszego młodego Starego jest wybrukowana
                                                    ulica Woj. Pol i kamienice naprzeciw, min ta gdzie obecnie jest sklep BCMB.
                                                    Myślę, że stisz tu gdzie dziś jest kiosk RUCH, naprzeciw byłej BATY, lub trochę
                                                    niżej, na wysokości domu, w którym była rozlewnia wody gazowanej, a teraz
                                                    Basiewicz buduje pomnik swojej pychy ze szkła i stali.
                                                  • ralston Re: Fraszki o Ełku - 12.01.03, 23:38
                                                    Gość portalu: Stary napisał(a):

                                                    >
                                                    > Po wojnie został w kościele św. Wojciecha ks. Karl FOX ale zbyt długo nie
                                                    > pożył, zmarł w Białymstoku chyba w 1946 r.
                                                    >
                                                    Ksiądz Fox pracował po wojnie na parafii w Starych Juchach. Tam ochrzcił moją
                                                    mamę. Nie wiem co się potem z nim działo...
                                                  • Gość: manio Re: Fraszki o Ełku - do Starego IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 11:23
                                                    Gość portalu: Stary napisał(a): > Ja jestem z tej ulicy to wiem co się na niej
                                                    działo.
                                                    > Jeśli mi sie uda to prześlę swoje zdjęcie z czasów łazikowania. Popatrz, że
                                                    > widoczna tam jest latarnia gazowa a ja stoję przy dystrybutorze stacji
                                                    > benzynowej, która tam była gdy byli Niemcy. Znajdź to miejsce.
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    > Stary
                                                    >

                                                    o Yacht Club to nic nie wiem , ale obok sa piękne tarasy i ponizej nich była
                                                    drewniana scena do tanców. W tej okolicy gdzieś dzialal klub "Tęcza" , z
                                                    opowieści wiem że odbywaly sie tam koncerty big-bitu i potańcówki. wiem na
                                                    pewno ze gral w tym zespole wspominany i powszechnie znany instruktor muzyki -
                                                    Tosiek. czy możesz napisac coś wiecej ?
                                                    Scenę jeszcze pamiętam , a nawet napis farba olejna na murze "NNC Tęcza"..

                                                    Co do Hadesu to była to marna speluna , uwieczniona w piosence Maryli
                                                    Rodowicz "siedzę w ełku w małym piekiełku..." - wg ełczan to właśnie o Hadesie.

                                                    manio
                                                  • Gość: asiia Re: Fraszki o Ełku IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 17:38
                                                    To była piosenka "MŁAWA"
                                                    Tekst:Agnieszka Osiecka
                                                    muzyka:Seweryna Krajewskiego
                                                    śpiewała Maryla Rodowicz

                                                    Zacytuję kawałek, bo o naszym mieście też tam jest:

                                                    "Siedzę w Mławie przy czarnej kawie
                                                    i dobrze się bawię, a jakże.
                                                    Siedzę w Łomży, deszcz mnie tu omżył
                                                    i w smutku pogrążył, bo wszakże.

                                                    Dziura robi się w niebie,
                                                    łza mi wpada do kawy.
                                                    Zabierz mnie, zabierz do siebie,
                                                    zabierz mnie z Mławy.
                                                    W sercu robi się pusto,
                                                    deszcz mnie uśpić nie zdążył.
                                                    Zabierz mnie, zabierz już jutro,
                                                    zabierz mnie z Łomży.

                                                    Siedzę w Ełku przy małym szkiełku
                                                    w niedużym piekiełku, a jakże.
                                                    Siedzę w Grójcu wśród siedmiu zbójców
                                                    i mówię im wójciu, a jakże.

                                                    Dziura robi się w niebie,
                                                    dno już widać w mym szkiełku.
                                                    Zabierz mnie, zabierz do siebie,
                                                    zabierz mnie z Ełku"


                                                    Wystarczy, choć to dopiero połowa. Dalej jest o Pizzie, gdzie sumienie gryzie,
                                                    jeszcze o Rio - ach jak tu piją itd...

                                                    Z pozdrowieniami
                                                    Asiia
                                                  • Gość: Stary Re: Fraszki o Ełku - do Starego IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 13.01.03, 21:22
                                                    Gość portalu: manio napisał(a):

                                                    >....
                                                    > o Yacht Club to nic nie wiem , ale obok sa piękne tarasy i ponizej nich była
                                                    > drewniana scena do tanców. W tej okolicy gdzieś dzialal klub "Tęcza" , z
                                                    > opowieści wiem że odbywaly sie tam koncerty big-bitu i potańcówki. wiem na
                                                    > pewno ze gral w tym zespole wspominany i powszechnie znany instruktor muzyki -
                                                    > Tosiek. czy możesz napisac coś wiecej ?
                                                    > Scenę jeszcze pamiętam , a nawet napis farba olejna na murze "NNC Tęcza"..
                                                    >

                                                    Tak się złożyło, że uzyskałem trochę informacji o klubie "Tęcza" , prawie,że
                                                    z pierwszej ręki. Był to klub międzyspółdzielniany i mieścił się właśnie tam
                                                    gdzie potem był HADES. Była to działalność kultutalno-oświatowa dla pracowników
                                                    spółdzielni MAZUR, Ełczaniki i Stolarsko-szkutniczej(tam gdzie teraz jest CHATA)
                                                    W ramach tej działalności odbywały siam potańćowki, choinki dla dzieci, była
                                                    też biblioteka. Działalność klubu nie była zbyt efektywna stąd prezes
                                                    Redlin "rozgonił towarzystwo".
                                                    Tosiek jak ja pamiętam zawsze zajmował się nauką śpiewu chóralnego i
                                                    wybranymi solistkami a chałturzył w Turystycznej jako pianista lub
                                                    kontrabasista.


                                                    Jednocześnie prostuję informację o ks. K.Foxie. Po opuszczeniu Ełku został
                                                    w 1946 r. proboszczem w St. Juchach a zmarł w Białymstoku w 1953 r. mając 74
                                                    lat. Podaję to za historią parafii w St.Juchach oraz jest to też w DER KREIS
                                                    LYCK na str 434/435.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka