tralala33 26.07.06, 21:36 Ma swój skromny pomnik na Zatorzu (tak, wiem, że to się teraz nazywa osiedle Wojska Polskiego, ale dla mnie to było i jest Zatorze). www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=8&ido=185 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tralala33 Re: Bogumił Linka 26.07.06, 21:44 Niewiele chyba napisano o Lince za jego życia, dużo więcej po jego tragicznej śmierci. Pisał o nim przed wojną Wańkowicz a po wojnie wdowę po Lince odwiedził Władysław Ogrodziński. Napisał po tej wizycie reportaż bardzo mocno nacechowany emocjami, lecz trudno było pisać obiektywnie o tak niegodnym czynie. Stefan Sulima [Władysław Ogrodziński] ‘Wdowa po bojowniku ‘To tutaj. Piętrowy domek w dzielnicy willowej, cofnięty nieco od ulicy, zaprasza do wnętrza przez uchyloną bramkę. - Czy tu mieszka pani Linkowa? Czyściutka kuchnia, do której zapukaliśmy, śmieje się od światła południowego słońca. Pod oknem siedzi staruszka, obok niej na zydelku, niemłoda już, druga kobieta. Ta staruszka to Regina Linkowa, wdowa po męczenniku sprawy narodowej na Mazurach. Jednym z tych, którzy wyrastali wysoko ponad głowy szarej zdezorientowanej masy, bo nie dali sobie wyrwać świadomości, że są synami innego jak to im wmawiano narodu. Bogumił Linka, którego postać zbliżył szerszej opinii dopiero właściwie Wańkowicz, wszedł do panteonu bojowników polskości krótką, ale niezwykłą drogą. Gdy terror niemiecki rozszalał się na wieść o plebiscycie w Prusach, udał się do dalekiego Paryża i wobec Wilsona i Focha oświadczył swą i swych współbraci polskość, prosząc o pomoc i opiekę. Wypisał tym wyrok śmierci w mściwych niemieckich sercach na siebie, a zemsty na swoją rodzinę. W styczniowy dzień, gdy w Szczytnie na wiecu ludowym miał otworzyć usta za powrotem do macierzy, dosięgły go bestialskie ciosy siepaczy, którzy byli narzędziami niemieckiej władzy. Po szczeblach cierpienia wspiął się na stos ofiarny i stanął do szeregu z Ratajczakami i Mielęckimi.’ Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 26.07.06, 21:51 To nastepna ciekawa postać, być może blizej ją poznam przy pomnikach i jeszcze innym watku, o ludzich broniących polskośc. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 27.07.06, 20:40 O tak - warto odświeżyć ten wątek o pomnikach. A teraz najsmutniejsza częśc opowieści o Lince. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 27.07.06, 20:40 ‘- Może nam pani teraz opowie, jak to było w Szczytnie z św. p. mężem? Staruszka poważnieje. Odwraca białą głowę ku oknu i patrzy na pławiące się w słońcu domy, jakby chciała przeniknąć ich mury i dotrzeć myślą na miejsce zbrodni, która tak zacj=iążyła na jej ciężkim życiu. Wyręcza ją znów córka: - Był wiec w Szczytnie, 21 stycznia 1920 roku. Mieli być red. Jaroszyk i Zawiśleński, działacze plebiscytowi, pojechał też ojciec. W mieście wśród Niemców zawrzało od wściekłości. Jak to na Mazurach, które uważali za ‘keisertreu’, pod bokiem ich władz ma się odbyć zbiorowa manifestacja na rzecz Polski? Sam Landrat kierował biegiem wypadków. Umówił bojówkę, wydał jedzenie i picie i nakazał ‘Zbić Linkę, ale go nie zabijać’. Ponieważ bojówkarze nie znali ofiary, użył do pomocy renegata Mazucha z Wawroch, który miał wskazać Linkę napastnikom. Sala była pełna ludzi, gdy Linka zajął miejsce za stołem prezydialnym. Mazuch zaczajony za drzwiami czekał na tę chwilę i dwukrotnie zaglądał na salę, by dojrzeć w tłumie skazańca. Za drugim razem dostrzegł go i dał znać oprawcom. Uzbrojona banda, pijana alkoholem i szowinizmem wtargnęła na sygnał do sali, rozpoczynając od razu masakrę obecnych. Wszczął się popłoch i zamieszanie. Zebrani w pośpiechu opuszczali salę, rażeni przez rozwścieczonych bojówkarz, unosząc w tłumie Linkę, który zmylił uwagę naganiacza Mazucha. Już był na ulicy, kiedy poznał go jakiś rzeźnik. W jednej chwili otoczyła go rozwścieczona zgraja oprawców. - Bili go leżącego, a najbardziej w dołek – powiada córka. Gdyśmy go potem oglądały cały był czarniuchny. Z najwyższym trudem udało się go wyrwać z rąk tłumu i unieść do mieszkania Zawiślewskich – tu zemdlał.’ [S. Sulima] Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 28.07.06, 21:33 Faktycznie , makabryczna opowieść - to jak polowanie na zwierzynę. Tragiczna opowieść. Czyli dołaczmy wątek do pomników. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 30.07.06, 20:19 Niestety, ten straszny dzień jeszcze się nie skończył. Choć w mieszkaniu przyjaciół Bogumił Linka znalazł schronienie to, jak dalej pisze Sulima, "Za oknami wyła tłuszcza, szukając z wściekłością ofiary, która się wymknęła z rąk. Była żądna krwi i mordu, bo tymczasem Landrat, na wieść o odbiciu Linki, wydał polecenie ‘bicia i zabicia’. Rozwścieczeni Niemcy grupami przebiegali miasto z zamiarem odnalezienia i osaczenia Linki. Trzymanie chorego w Szczytnie stawało się zwykłym szaleństwem. Po tygodniu ukrywania przeprowadziły do dwie kobiety przebranego, przez pas posterunków i szpiclów. Przeszedł słaniając się między trzymającymi go pod ramionami kobietami. Przewieziono męczennika do Wawroch w największej tajemnicy." cdn Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 30.07.06, 20:19 "Przez pewien czas nikt nie wiedział, że Linka znajduje się pod własnym dachem. Wkrótce jednak żandarmi wpadli na jego ślady. Poczęły się powtarzać nagłe, nieproszone policyjne wizyty, w czasie których chorego pośpiesznie chowano w komórce. Znowu sytuacja Linki, którego stan zdrowia uległ pogorszeniu, stała się nie do wytrzymania. Pozostawał szpital, jako jedyna możliwość leczenia. Ale Linka wzdragał się na myśl o niemieckim szpitalu, prosił by go dano do polskiego i zapewniono mu polską opiekę. Przewieziono go do Olsztyna i oddano do katolickiej lecznicy. Niestety i tu nie było pewności, czy szowinizm nie dosięgnie chorego zza zasłony zawodowej nietykalności. Lekarze orzekli raka, nie zważając na ogólne kontuzje, oświadczyli się za koniecznością operacji. - Nigdy nie mogłam uwierzyć, by miał raka – stwierdza stanowczo Linkowa – Nigdy się na nic nie skarżył. Jednak operacja się odbyła. Podobno otwarto jamę brzuszną i zaszyto z powrotem z powodu beznadziejnego stanu." cdn Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 30.07.06, 20:20 "Do zgonu temu człowiekowi towarzyszyła jakaś napięta atmosfera, naładowana jeśłi już nie złą wolą, to na pewno uczuciami nienawiści, które zabijały mazurskiego męczennika tysiącem niedociągnięć i dziesiątkami byle jak spełnionych posług. Gdy już czuł zbliżającą się śmierć, postanowił sporządzić ostatnią wolę i polecił sprowadzić urzędników notarialnych. Przyszli i prowokująco rozwalili się na krzesłach, bawiąc się nawzajem rozmową. Czuł, że życie z niego ucieka a oni śmiali się i nie chcieli robić testamentu.” - Jak umierał też byłam – opowiada staruszka – Wiedział, że Niemcy nienawidzą go śmiertelnie i po śmierci nie dadzą spokoju. – Kiedy umrę – prosił – nie bierz mnie do Wawroch, tam bym w spokoju nie spoczywał. Niech to ciało leży w Olsztynie." Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 06.08.06, 21:06 Bogumił Linka został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Olsztynie przy dzisiejszej Alei Wojska Polskiego. Po wojnie cmentarz został zlikwidowany, dziś w tym miejscu jest park a dawna kaplica cmentarna została zaadoptowana na cerkiew prawosławną. W 1953 staraniem Emilii Sukertowej-Biedrawiny, w 33 rocznicę śmierci Linki odsłonięto nowy nagrobek. W latach siedemdziesiątych na skraju dawnego cmentarza odsłonięto pomnik Bogumiła Linki. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Bogumił Linka 12.10.06, 12:06 tralala33 napisała: > Bogumił Linka został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Olsztynie przy > dzisiejszej Alei Wojska Polskiego. Po wojnie cmentarz został zlikwidowany, dziś > > w tym miejscu jest park a dawna kaplica cmentarna została zaadoptowana na > cerkiew prawosławną. W 1953 staraniem Emilii Sukertowej-Biedrawiny, w 33 > rocznicę śmierci Linki odsłonięto nowy nagrobek. W latach siedemdziesiątych na > skraju dawnego cmentarza odsłonięto pomnik Bogumiła Linki. To zobaczmy, jak wygląda to miejsce A.D.2006: schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20022%7E10.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20042%7E7.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20036%7E6.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20019%7E12.jpg Odpowiedz Link
tralala33 Re: Wańkowicz o Lince 31.07.06, 20:54 A tak o ostatnich dniach Linki pisze Wańkowicz: ‘Dali jej (Linkowej) znać ludzie – pojechała patrzeć męża. Śruchali go kołami i kamieniami. I był „czarnulutki jak te buksy (spodnie)”. Leżał cichutko i nie klendrał (nie narzekał) nic. Wróciła do chałupy i pojechała znów do Olsztyna w poniedziałek. A to już był dzień śmierci. W pokoju umierającego byli panowie: rejent, pisarz, urzędnicy. Chciał spisać testament. Palili cygara i śmieli się. Nie spieszno im było. Więc chory ciągle prosił: ‘Uzijajta sia, róbta sporo”. Ale oni na tych zofach posiadali i śmieli się. Pochyliła się nad umierającym: „Jadłeś co?” ‘Hafenflok (owsianka) mieli dać” I to były jego ostatnie słowa. - Tom ja szympfowała (schimpfen – lżyć) tych panów: teraz możeta sia śmiać. Bo mi i tych dziesięć marków było szkoda, co im przedtem musiałam dać.' Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 07.08.06, 21:18 Stefan Sulima postanowił porozmawiać z wdową po Bogumile Lince o kolejnych latach jej życia, już po śmierci męża. Okazało się, że tragiczny los nie oszczędził także jej syna. "- Jak pani przeżyła ostatnie lata? Zadaję pytanie Linkowej, ale odpowiedzi będą wychodziły z ust córki. - Po trzydziestu latach, gdy na skutek szykan , musieliśmy oddać Wawrochy ‘na korce’, przenieśliśmy się do Wałów. Tam mieszkałyśmy do wojny. Dzierżawcy bardzo prędko przestali nam płacić należność, ale sprawiedliwości dla nas nie było. Zaraz po plebiscycie skazano braci na długoletnie więzienie, a urzędnicy policyjni twierdzili otwarcie, że to za ojca, który jeździł do Paryża. Po wizycie Wańkowicza dokuczali szczególnie wytrwale nauczyciele, piętnując matkę za to, że rozmawiała z polskim pisarzem. - ... i że mnie namalowali w polskiej książce – dodaje Linkowa." Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 07.08.06, 21:19 "- Ledwie wybuchła wojna, od razu Niemcy zaczęli szukać moich braci (mówi dalej córka Linków). Jeden z nich pracował w Szczytnie u gbura. Drugiej czy trzeciej nocy po wybuchu wojny wywrócili Niemcy w Wałach słupy przeznaczone pod instalację elektryczną i posądzili o to braci. Pierwszy nie czekał ani chwili i zawczasu uszedł przez granicę do Polski. Drugi wpadł im w ręce. Był to dzień radości dla Niemców, gdy dostali w swe ręce Linkowego syna. Zaciągnęli go w triumfie do karczmy na badanie. Gdy oświadczył, że po niemiecku mówi nie dość dobrze, by się bronić przed zarzutami i prosi o tłumacza, Niemcy uznali to za doskonały pretekst do obelg i bicia. Zaczęli go nieludzko katować. - Ryczał jak nie człowiek – wtrąca Linkowa z zadumą patrząc w okno. Było to 4 września. Zabrali go potem do Szczytna, a stąd do obozu w Mauthausen. Drugi brat całą wojnę ukrywał się na Działdowszczyźnie i przetrwał szczęśliwie wojnę." Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 07.08.06, 21:19 "W 1943 r. przyszła wiadomość o śmierci brata w obozie. Zakomunikowano ją matce w obecności szeregu ludzi. Chcieli mieć widowisko z naszego cierpienia. Żandarmi z urzędu zapytali staruszkę o szczególne życzenia, czy przypadkiem nie życzy sobie by za opłatą przysłano jej prochy syna. Linkowa ożywiła się w tym miejscu. Twarz jej tężeje i nabiera wyrazu zaciętości: - Odeszlijcie te ‘asie’ (od niem. Asche – prochy) Hitlerowi – zawołałam. Niech zobaczy, co narobił! – mówi staruszka. Wśród obecnych powstało zamieszanie. Jedni rozchodzili się pospiesznie, żandarmi i szowiniści zaczęli mi wygrażać i chcieli mnie aresztować." Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 07.08.06, 22:27 Tragiczna historia mazurskiej rodziny. Cała rodzina cierpiała. Czekam na dalszą część. Jak zakończyła zycie Linkowa ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 08.08.06, 20:57 W maju 1944 roku spłonął dom we wsi Wały, w którym mieszkała wdowa z córką. Nikt nie odważył się przyjąć pod swój dach pogorzelców. Linkowa i jej córka wyjechały do krewnych do Szczytna. Stamtąd wraz z innymi mieszkańcami tego miasta zostały ewakuowane do Berlina. W rozmowie z Władysławem Ogrodzińskim (Stefanem Sulimą) Linkowa mówi, jak ciężko było jej wyjechać z Mazur, tym bardziej ciężko, iż sądziła, że wyjeżdża na zawsze. W Berlinie czuła się źle – nie znała języka niemieckiego, tylko pojedyncze słowa. ‘Noc i dzień trwały naloty. Szereg razy w ciągu doby trzeba było zbiegać kilka pieter, a potem windować się z trudem na górę. - Chciałam do swoich stron. Ale ani mówić z kim o tym nie było. Głód i zimno doskwierały coraz dotkliwiej. Obie kobiety wychudły i osłabły. W czasie jednego z nalotów, gdy pospiesznie schodziły do schronu, jakiś Niemiec potrącił staruszkę na schodach i kuframi złamał jej nogę. Rozpoczęło się oblężenie Berlina, dni bez wypoczynku i możności wyjścia na światło dzienne. -Myślała, że już nie dożyję – mówi Linkowa tonem wyznania. Z początkiem maja skończyły się działania wojenne. W Berlinie panował zamęt i głód. Obie cierpiały biedę i poniewierkę, oraz tęskniły do chwili, gdy uda im się wyrwać z tej obcej ziemi (...) Najwięcej zaś dręczyła myśl, czy wyniszczone ciała nie wypowiedzą posłuszeństwa w przeddzień spełnienia marzeń.' Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 08.08.06, 21:00 '-Bóg naszykował takich ludków, że nadspodziewanie byli dobrzy – mówi ze wzruszeniem Linkowa. Zajął się nimi Związek Polaków, który wszczął starania o umożliwienie wyjazdu do Polski, a na czas oczekiwania zapewnił środki do życia. (...) Wreszcie w lecie 1946 roku nadszedł upragniony dzień. (...) [Po przyjeździe] na miejscu zajęły się nimi władze powiatowe. Wynalazły prowizoryczne mieszkanie, zaopatrzyły z żywność i fundusze. -Nawet cejtunki mi przysyłają – stwierdza Linkowa. - Nie mówi się cejtunki, tylko gazetki – poprawia córka matkę.’ Żegnając się z Reginą Linkową i jej córką Władysław Ogrodziński dodał w myśli: ‘.. nie wszystko jest w zupełnym porządku. Zrobiono dla niej wiele prywatnie i z inicjatywy miejscowych władz, ale z końcem lata nawet sprawa jej stałego wreszcie mieszkania trafiała na jakieś poważne trudności. Pomoc, aczkolwiek wystarczająca, była jedynie doraźna, świadczona od wypadku do wypadku. Wdowie po bojowniku mazurskim i nieustraszonym Polaku, nie zapewniono żadnych stałych środków utrzymania. Na żadnej z list zasłużonych w różnych dziedzinach narodowego życia, stanowiących hołd potomnych dla niedawnej przeszłości, nie widnieje nazwisko Reginy Linkowej.’ Tak kończy się wywiad z Reginą Linkową. Co się z nią później działo, jak długo jeszcze żyła, czy odnalazła swojego syna, jak potoczyły się losy jej córki? Nie wiem, może jeszcze gdzieś kiedyś natknę się na 'dalszy ciąg'. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 08:55 Smutne to i tragiczne, a zarazem znamienne dla naszej mentalności. Teraz byle łachmyta, co przesiedział stan wojenny u cioci na daczy, wyciąga łapsko po pieniądze za swoją "martyrologię", a prawdziwi bojownicy o Polskę cichutko, w zapomnieniu czekają na "swój" czas. W sprawie dalszego ciągu historii o wdowie po Bogumile Lince trzeba by było zwrócić się do źródła, czyli do Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Ketrzyńskiego w Olsztynie... www.obn.olsztyn.pl/index1.php?id=o_nas/o_nas Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 20:02 A ja się zapytam , czy ta ziemia mała chwilę radości, bo czytając nasze wpisy i historię ludzi tej ziemi to ma się poczucie wielkiej tragedii niesprawiedliwych losów. Niby przyszła ta upragniona Polska, ale przezież , nie o takiej Polsce marzyli Warmiacy i Mazurzy. Losy po obydwóch stronach tragiczne. Tak przedwojenne i powojenne. Co z tego że pośmiertnie przyczepimy order za zasługi , kiedy Ci ludzie już w innym świecie są. Nie doczekali sie tej upragnionej ich Polski. Prawdę Gajowy mówi, ci co na styropianach sobie leżeli wyszli w górę, rzadzą, mają profity, prawie są panami świata, a ta ludnosć na dole..... Dlatego dobrze, ze Tralala zapoznałaś nas z losami rodziny........, która tak wycierpiała dla Polski, a o ktorej Polska zapomniała. Ja proponuję , by ten wątek , jesli jest skończony przynajmniej na jakiś czas dać na górę, by zapamiętać sobie tak ważne dla Warniji nazwisko. To jest rychtyczna, rzetelna prowda. Mocna rzecz. Jo. Warnija nie zapomina Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 20:43 Czy to już koniec tej opowieści, nie wiem. Chciałabym dowiedzieć się, co dalej działo się z dziećmi Linków, córką i synem, czy zostali w Polsce? Zajrzałam do książki telefonicznej ale nie znalazłam tego nazwiska ani w Olsztynie, ani w Szczytnie, ani w Wałach czy Wawrochach. Zastanawiałam się też nad tym odtworzonym (w 1953r.) nagrobkiem Bogumiła Linki i znalazłam informację, że i ten nagrobek został zlikwidowany gdy stawiano pomnik Linki (w latach siedemdziesiątych). A gdzie jest pochowana Regina Linkowa? Wrócę też na moment do książki Wańkowicza 'Na tropach Smętka', bo to dzięki niemu historia Linki już przed wojną stała się znana w Polsce. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 20:52 Zobaczcie, co znalazłam w artykule z 2005 roku o cmentarzu ewangelickim w Szczynie: EWANGELICY Służący dziś mieszkańcom Szczytna za park cmentarz ewangelicki powstał w pierwszej połowie XIX wieku. Najstarszy grób, zwieńczony żeliwnym krzyżem przetrwał do chwili obecnej. Na cmentarzu pochowany był między innymi Fryderyk Leyk oraz ojciec księdza Jaguckiego - proboszcza szczycieńskiej parafii ewangelickiej. Do niedawna spoczywała tam Regina Linka - żona Bogumiła Linki, ekshumowana na prośbę rodziny w ubiegłym roku (czyli w 2004). www.kurekmazurski.pl/5_43/w_szczytno_15.php A więc jeszcze w 2004 roku ktoś z rodziny interesował się grobem Reginy Linki. Tylko dlaczego zdecydowali się na przeniesienie tego grobu i dokąd? Czyżby dziś mieszkali poza Polską? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 21:59 To bardzo ciekawa historia. Co się dalej dzieje z ta rodzina i dlaczego nic nie wiadomo, skoro to rodzina bardzo znana i zasłużona. Jest jedno wyjście Tralala, trzeba zadzwonić do zarządu tego cmentarza i się popytać. Oni powinni wiedziec i znac adres. Ciekawe co się z nią dalej dzieje ? Czy zwątpili w Polskę ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 22:06 Niestety, dziś to już nie jest cmentarz ale park miejski. Sprawdzę, czy w Szczytnie jest parafia ewangelicka. Może tam będą coś wiedzieli. z tego co doczytałam, to na przykład dzieci i wnuki Michała Kajki wyjechali do Niemiec, podobnie jak córki Seweryna Pieniężnego, naszego Kuby spod Wartemborka. A co z Linkami? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 22:11 Tak , tylko parafia bedzie wiedzieć , oni napewno mają swoje księgi. Możemy dac ogloszenie do gazety o poszukiwaniu - może nawet gazeta pomoże. Cicho , nie powiem jaka, ale wiem jaka powinna się tą sprawą zainteresować. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 22:13 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1060 Może na poczatek tu damy ogloszenie ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 22:17 Iii tu nikt nie zagląda, poszukam jutro telefonu do tej parafii w Szczytnie. Może się uda. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Bogumił Linka 09.08.06, 22:59 Z tą parafią tyż dobry pomysł, ale może nie czytałaś mojego postu, więc wkleję tylko adresik, pod którym można chyba znaleźć dalszy ciąg losów rodziny Linków... www.obn.olsztyn.pl/index1.php?id=o_nas/o_nas Odpowiedz Link
fedar Re: Bogumił Linka 10.08.06, 12:32 Witam po długiej nieobecności A czy nie warto by zapytać w Kurku Mazurskim? Piszą tam ludzie znający historię regionu. Ja kiedyś dzwoniłem do redakcji w sprawie wyszukania pewnej informacji. Co prawda informacji nie udało się odnaleźć, ale naprawdę próbowali pomóc. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 20:27 Witaj Fedar Tak naprawdę, to ludzie tej ziemi pochowani są na obcej ziemi, bo przypuszczam, że i matka Cyfusa, bohaterka książki, też przecież wyjechała do Niemiec i tam jest pochowana. Dziwne to. Pamietam pewnien cytat: Tam jest twoja ziemia gdzie pochowane są kości twoich bliskich. Chyba Woltera. To smutne, że ci ludzie nawet po śmierci mają kosci całkiem gdzie indziej złożone. Ja mam ojca grób w Wielczce, matki i brata w Olsztynie i nieraz przechodziło mi przez myśl, by przenieśc z Olsztyna kości do grobu w Wielczce. Ale po co ? Co ich łączyło z Wieliczką - nic ! Przecież to jest moja ziemia, ich ziemia i przenosić korzenie. Nawet jak teraz na tym miejscu leżą już inni. No, ale rodzina Linki decydując się na taki krok musiała mieć powód. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 20:46 Fedar - to chyba jakaś internetowa telepatia Właśnie dziś po południu wpadałm na ten pomysł, żeby zasięgnąć języka u źródła a tu widzę Twój wpis. Zaraz opowiem com się wywiedziała. Najpierw zadzwoniłam do parafii ewangelickiej w Szczytnie. Ksiądz proboszcz (czy może powinnam powiedzieć pastor) powiedział, że nic nie wiedział o tej ekshumacji i nie był przy niej obecny, choć zazwyczaj rozdziny proszą go o przyjście. Nie ma też wśród swoich parafian żadnej osoby o nazwisku Linka i nie wie, czy w szczytnie lub okolicy są jeszcze jacyś krewni Bogumiła lub Reginy. Zaś sam cmentarz jest teraz parkiem pod zarządem miasta. Potem wysłałam maila do Kurka Mazurskiego i w ciągu godziny dostałam odpowiedź! Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 20:47 Witam! W odpowiedzi na Pani list informuję, że według mojej wiedzy grób Reginy Linki został przeniesiony na cmentarz komunalny w Szczytnie. Stało się tak na prośbę rodziny. Dawny cmentarz ewangelicki w Szczytnie spełnia obecnie funkcję parku i zostało na nim niewiele dobrze zachowanych nagrobków. Mogiła Reginy Linki podała ofiarą aktów wandalizmu, co być może stanowiło główny motyw ekshumacji. Informacji na temat żyjących członków rodziny Linków nie posiadam. Pozdrawiam Wojciech Kułakowski Tak i ja pozdraziam z Warniji i psianknie Woma dziankuje Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 20:50 Nie tylko widziałam ten link, ale też już kiedyś byłam w OBN-ie. Nie wiem, czy miałam pecha i trafiłam na leniwy, urlopowy sezon, czy tam zawsze jest tak cichuteńko, spokojnie i jakby się nic nie działo - jakiś taki duch, za przeproszeniem, peerelu. Choć na zewnątrz wyniki prac są bardzo ciekawe - szczególnie polecam te zeszyty 'Życie codzienne w dawnych Prusach'. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 21:03 To piekną pracę wykonałaś Tralala - gratuluje. Tylko , ze dalej nic nie wiemy o losach. A dom, a sąsiedzi, przyjaciele ? Tam nie ma śladów ? A kto postawił pomnik Linki ? Może to stowarzyszenie cos wie ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 21:09 Zawsze zostaje jeszcze coś do odkrycia. Teraz najlepiej byłoby się wybrać na ten cmentarz w Szczytnie, zobaczyć kiedy zmarła Regina Linkowa, jak brzmiało jej panieńskie nazwisko, a może jest pochowana w jakimś rodzinnym grobie? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 10.08.06, 21:28 Najgorsza jest ta dewastacja cmentarzy. Pamietam kiedyś glośno było o dewastacji cmentarzu w Olsztynie . Wtenczas też pomyślałam o bliskich. Ale dewastowali groby PZPR jak pamiętam. Był taki czas. Dewastacja cmentarzy jakie to ochydne ! Czym się kierują Ci ludzie ? Wizyta na cmentarzu w Szczytnie jest obowiązkowa, bo gdzie jak gdzie ale to najwazniejsze źródło. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 18.08.06, 21:52 Po pierwszym wydaniu 'Na tropach Smętka' w dzienniku ABC, na głowę Melchiora Wańkowicza posypały się gromy, że pisząc o polskich działaczach na Mazurach, podając ich nazwiska a nawet zdjęcia (zdjęcie reginy Linkowej) naraża ich na represje. Zażądał więc zwołania specjalnej komisji pod przewodnictwem byłego premiera RP, która miała ustalić stan faktyczny. przesłuchano konsula polskiego w Olsztynie, Antoniego Zalewskiego, wiceprezesa Związku Polaków w Niemczech, kazimierza Donimirskiego, i innych. Komisja, między innymi, stwierdziła, że: 4. Linkowej ofiarowano pomieszczenie w Domu Starców na Pomorzu. Najwyraźniej jednak Regina Linkowa wolała ze swoją córką zostać na Mazurach i z tej propozycji nie skorzystała. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 18.08.06, 21:56 hehe, Dom Starców, w tamtych czasach ? Nie dziwie się , że córka się zbuntowała. A ja własnie mam obiecaną ksiązkę ' Na tropach Smetka' - bo wstyd przyznać, ale nie czytałam. Jutro szybko się upomnę jeszcze. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 19.08.06, 20:39 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=91 To jest Linkowa. Domyslasz sia Tralala, co w rankach mam "Na tropach Smętka" Ależ się czyta, bede musiała znów specjalny watek założyć. Co za ksiojżka. A ziesz, że sójsiadka jó mnioła. I ni cytała, bo móziła co jij ni rozumie. Trza do takij ksiójzki dorosnóńć i dojrzeć. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 19.08.06, 20:44 Dobrze co Rita potrasi łobrazeczki noma pokazywać. To je ten łobrazek ło chtórym Linkowa po wojnie poziedziała 'W polskiej książce mnie namalowali'. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 22.08.06, 20:47 Eszcze nie doszlam do Linków, ale wiele wieli innych zdarzeń opisanych. Tak ksiazka to encyklopedia dla zwykłych ludzi. Tak mnie pochłonęła ta lektura. W odpowiednim czasie ją czytam. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 31.08.06, 21:55 To Wańkowicz dał czadu, ostro napisał : "Ja będe mówił o zonie poległego na posterunku nauczyciela Lanca, o umeczonym poecie mazurskim Kajce, o wdowie po ukamieniowanym Lince. Aby ta Polska, która żyje obecnie, aby my i nasze pokolenie współczesne widziało się współuczestnikiem dziejowej zdrady polskiej wobec tej ziemi, na której raz po raz odrastające pędy zwracały się .... na południe." Jakie wymowne słowa Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 03.09.06, 21:39 A ziysz co Tralala ło Lancu - to je tyż tragiczna mazurska historia. A cytałas ło Burbullównie ? Same tragiczne życie. Może w tym kóntku trza jich wspomnieć ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 03.09.06, 21:45 Tak , ale na temat - ja była wstrząśnieta po przeczytaniu tego , jak przy Linkowej Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka 03.09.06, 21:55 To musza eszcze roz poczytać Wańkowicza. Pewnie co może być w tym kóntku ale 'Śladami Smyntka' też bandzie? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 03.09.06, 22:10 Ja tak myslałam , Tralala, że losy tych bohaterów są tak podobne - coby umieścić je z Linkami - dokładnie takie same, tragedia. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 04.09.06, 21:40 "Szukamy , po błędnych polskich drogach, rozkolejonych miedzy wykroty, pomiędzy jeziorkami, wypasinymi łączkami, labiryncie wsi porozbijanych na kolonie - Linkowej - wdowy po śp. Bogumile Lince, działaczu plebiscytowym, delegacie ludu mzazurskiego do Paryża, zabitym przez Niemców" Wańkowicz Tak , Tralala, dopisze ciekawostke jeszcze o Lince, ale zapoznaj się też z innymi działaczami i wdową, która po wiekich bólach również otrzymała emeryturę od Polski. Ach , powiem , bo powinnam - napewno nie jedna rodzina po II wojnie światowej rozbijała się na zwolenników Wielkich Niemiec jak i zwolenników Polski, bo nie przyszła ta wymarzona , dobra Polska, o którą tak walczyli - przyszła inna Polska. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 05.09.06, 23:10 Stary Zientara był współtowarzyszem Linki. Linka był ewangielikiem, Zientara jest katolikiem, ale wspólnie pracowali dla sprawy polskiej i wspolny ich los spotkał. dojdziem do tygo (str 219) A wiecie jaki los spotkał wspólzabójcę Linki, handlarza świń ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:37 Odsyłam do ksiązki A tak opisał tragedie Linków sam Wańkowicz. Wstęp , który napisał jest wstepem głeboko myślącym , głeboko sięgający w duszę ziemi. Choć może zda się nudny, ale wczytując się okaże się, że jest tym zrozumieniem , tą tajemnicą ziemi. Zapraszam "Pamiętacie, ze jedziemy do sadyby Linkowej, ze jesteśmy po zgliszczach tego ostatniego wybuchu polskości, że prawować się tu będą nie o utorturowane ciało Kalksteina, nie o Rotha za Polskę zgnojonego w więzieniu, nie o ściętego sojusznika Polski, Mikołaja z Ryńska, nie o zakutych za sympatie polskie Potzkaua i Hechta, nie o opuszczony Związek Jaszczurczy, nie o pozostawiony sobie bohaterski Kneiphof, przedmieście Królewca, ani Pasym, ani Elbląg, nie o konszachty naszych dynastów - Marii Ludwiki, Sasów, a nawet Zygmunta Starego, nie o egoizm panów polskich z sejmy pruskiego, ktorzy pomocy dla tej ziemi nie chcieli dać, gdy o nią błagał Gizewisz. Na to moglibyście łatwo i niekosztownie ze mną się solidaryzować. Ja będę mówił o żonie poległego na posterunku nauczyciela Lanca, o męczonym poecie mazurskim Kajce, o wdowie po ukamieniowanym Lince. Aby ta Polska, ktora żyje obecnie, aby my i nasze pokolenie współczesne widziało się współuczestnikiem dziejowej zdrady polskiej wobec tej ziemi, na ktorej raz po raz odrastające pędy zwracają się... na południe." Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:37 "Dwudziestego pierwszego lutego wywlekła bojówka bladego starca z zebrania w Szczytnie jak barana na rzeź, postawiła pod murem i zatłukła z premedytacją. Kiedy go podniesiono na ulicy, kości miał powyrywane ze stawów i cały był w zakrzepłej krwi. Ukryto go w mieszkaniu właściciela kawiarni, Zawiślewskiego. Niemcy domyślali się, że tam sie nie dobity ukrywa. Pod oknem Zawiślewskich wyły tłumy. Kiedy wpadły rewizje, chowano umierającego do szafy. Ale dłużej nie mogło tak trwać. Nocą, w mróz dwudziestostopniowy, przywieziono go na cmentarz. Tam go wzięli inni i przewieźli do odległego o dwie godziny drogi koleją Olsztyna, gdzie zmarł. Tak samo zmarł Władysław Turowski, podźgany nożami, takiż los spotkał Jablonkę w Biskupcu, wywleczonego z zebrania na rynek, bitego pałkami, kamieniami, butelkami. A gdy mu płuco przebito pałaszem i rzygnął krwią, dwóch wyrostków tańczyć poczęło na drgającym ciele jakąś piekielną sarabandę. Tak stłuczono do nieprzytomności w Dąbrównie miejscowego proboszcza. Po cóż wyliczać te wszystkie ofiary, po cóz prawować się o trupy, gdy nie umiemy prawować się o żyjących ? ! Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:38 " W chałupce, ktorą zajmuje Linkowa w Wawrochach, nic nie wiadomo o tych wielkich sprawach. W nedzy, w której zamieszkuje Linkowa, nic nie wiadomo o historii, o dziejach, o ciemnych sprawach diabelskich, o ziarnie Bożym, które spotyka męka, nim wzejdzie... lub nim zginie. W czarnym bytowaniu Linkowej jest tylko na początku gdzieś tego nowego strasznego życia jakiś Paryż, jakieś mistyczne szatańskie słowo. W tym Paryżu nieboszczyk był, z niego wrócił i zniego, z tego niewiadomego, ani gdzie , ani jak, Paryża - dalekiego ? - bliskiego ? - wszystko złe się poczęło. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:39 "Dali jej znać ludzie - pojechała patrzeć męża. Śtuchali go kołami i kamieniami. I był 'czarniulutki' jak te buksy. Leżał cichutko i nie klendrał (nie narzekał, nie jamrował) nic. Wróciła do chałupy i pojechała znów do Olsztyna w poniedziałek. A to już był dzień smierci. W pokoju umierającego byli panowie: rejent, pisarz, urzędnicy. Chciał spisać testament. Palili cygara i śmieli się. Nie śpieszno im było. Wieć chory ciągle prosił: "Uzijajta się, róbta sporo". Ale oni na tych zofach posiadali i śmieli się. Pochyliła się nad umierającym: - Jadłeś co ? - Heafenflok (owsianka) mieli dać... I to były jego ostatnie słowa. Tom ja szympfowała tych panów: teraz możeta sie śmiać. Bo mi i tych dziesięć marków była szkoda, co im przedtem musiałam dać. powiedziała Linkowa Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:39 "Rozglądam sie po chałupie. Bieda aż piszczy z każdego kąta. To już nie jej ziemia... Jak zabili męża to wzieli synów pod sąd za niedozwolone polowania. Jeden odsiedział dziesięć, drugi jedenaście lat. Została z ziemią sama, bez żadnego mężczyzny w rodzinie, i zmarniała. Trzymała ją, te ziemię, by ją mieli, gdy kiedyś, przecie wrócą. Ale kiedy wrócili, nie dalo się zrobić nic. Bo całą ziemię, gdy na nich przepisała zabrałby rząd za grzywny, narosłe koszty sądowe, procenty. Starali sie Linkowie, aby zonę ktory wziął i przepisał na nią grunt. Ale żadna dziewczyna nie ryzykowała wychodzić za mąż za obiecankę, a Linkowie nie ryzykowali odpisywać gruntu przed ożenkiem, na niepewne... Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:40 Tymczasem jednego ponownie uwięziono za rzekome szpiegostwo na rzecz Polski i już drugi rok siedzi. Linkowa nie mogła sobie dłuzej dawać rady i oddała ziemię sąsiadom, zastrzegając 'korce'. Sąsiedzi zawładnęli ziemią, obrzucali ją obelgami i dnia nie ma , zeby dzieci dzieci przed oknami nie demonstrowały przeciw werluchte Polin. Mleko, ktore jej dają, ma trzy ćwierci wody. Nic nie ma, kur nie moze trzymać, chleb już jej piekarz nie chce na borg dawać, to się kartoflami żywi wraz z chorą na nogi i niedorozinięta córką. A syna tego nie wiadomo kiedy wypuszczą.... W starczych rękach , opuszczonych wzdłuż porwanego fartucha, widać bezwład zupełnej, ostatecznej bezsiły. Nic nie chce , o nic nie prosi. Nie wygrywa żadnych momentów narodowej solidarności. W pamieci jej i w świadomości nie ma bohaterstwa, poświęcenia, zasług. We wspomnieniach jej ciąży jedno ciemne pojęcie: Paryż. Paryż...od tego sie zaczęło. Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka 11.10.06, 19:40 Jak Tralala pisała, Wańkowicz Linkową spotkał na swojej drodze po Prusach Wschodnich, rozmawiał..... relacja wstrząsająca i wniosek Wańkowicza również: "Zaiste, łatwe urągowisko mają upatriotycznione, uświadomione w szkole dzieci niemieckie. I poglądową naukę, jak wygląda wdowa po tym, ktory jechał gdzieś w nieznany świat szukać w niewiadomym Paryżu Polski dla Wawroch." Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka został pochowany na ..... 12.10.06, 20:56 tralala33 napisała: > Bogumił Linka został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Olsztynie przy > dzisiejszej Alei Wojska Polskiego. Po wojnie cmentarz został zlikwidowany, dziś > > w tym miejscu jest park a dawna kaplica cmentarna została zaadoptowana na > cerkiew prawosławną. W 1953 staraniem Emilii Sukertowej-Biedrawiny, w 33 > rocznicę śmierci Linki odsłonięto nowy nagrobek. W latach siedemdziesiątych na > skraju dawnego cmentarza odsłonięto pomnik Bogumiła Linki. To zobaczmy, jak wygląda to miejsce A.D.2006: schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20022%7E10.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20042%7E7.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20036%7E6.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20019%7E12.jpg Swietne i wyraźne te zdjęcia. I chyba możemy powiedzieć jedno slowo - dziękuję. Nalezało się miejsce upamiętnić. Ale gdzie te zdjęcia są, w albumie nie widać ich. I jescze pytanie - kto tak zadbał o pamięć ? Komu trzeba podziekować ? To nie powinno byc anonimowe, bo dobrze zrobiona praca. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Bogumił Linka został pochowany na ..... 12.10.06, 21:08 Jek jich w albumie nie zidoć to jek eśta znaleźli te łobrazki? Rychtycznie dobrze ksypniente, a chtó je ten tajemniczy autor? Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka został pochowany na ..... 12.10.06, 21:25 Ale chto tak zadboł ło pamnieńć ło Linku ? - Brawo ! Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Bogumił Linka został pochowany na ..... 12.10.06, 22:06 No jó, to nie zidzieliśta tych fotek ? Łóne só tutaj... schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=269 Odpowiedz Link
rita100 Re: Bogumił Linka został pochowany na ..... 12.10.06, 22:12 Tom zaboczylim, łoj, zaboczylim.... Odpowiedz Link