Dodaj do ulubionych

Die Flucht

01.03.07, 20:42
Czytaliśta cejtunek Rzeczpospolita we wtorek? jek nie to jó Woju tako jedna
nozina przeczytam. Posłuchajta:
Film o ucieczce z Prus Wschodnich. O filmie, przed jego premierą w
niemieckiej telewizji, pisze Piotr Jendroszczyk w korespondencji z Berlina.
Film ‘Die Flucht’ (Ucieczka) zostanie pokazany w telewizji niemieckiej w
najbliższy weekend. Opowiada dzieje Leny, młodej dziedziczki majątku
ziemskiego w Prusach wschodnich, która na zimą na przełomie 1944 i 45 roku
ucieka na Zachód przed nadciągającą Armią Czerwoną. Lena jest jedną z setek
tysięcy jak nie milionów Niemców, mieszkańców Prus Wschodnich, którzy w
panice ruszają do ucieczki. Wielu zginie od zimna, głodu lub kul żołnierzy
Armii Sowieckiej.
Choć bohaterką filmu jest hrabianka von Mahlenberg, jak pisze Piotr
Jendroszczyk, trudo się oprzeć wrażeniu, że ta postać nawiązuje do
autentycznej hrabiny Marion von Dönhoff. Marion von Dönhoff uciekła z
rodzinnego majątku konno i po siedmiu tygodniach dotarła za Odrę.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Die Flucht 01.03.07, 20:43
      Reżyser filmu. Kai Wessel, nie ukrywa, że swoim filmem chce zapoczątkować
      dyskusję o jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Niemiec.
      Dyskusję już podjęły niemieckie gazety.
      ‘Bild’ wydrukował wczoraj pierwszy odcinek serii ‘Ucieczka i wypędzenie’, w
      którym dowodzi, że wspomnienia Niemców uciekających bądź też wypędzonych ze
      swoich rodzinnych stron przez długie lata po wojnie zostały zamknięte w
      archiwach jako politycznie niewygodne.
      Z kolei ‘der Spiegel’ twierdzi, że film nie przedstawia ‘niemieckich jagniąt
      pozbawionych ojczyzny przez rosyjskie bestie’ ale także nie oszczędza
      hitlerowskich władz III Rzeszy, odpowiedzialnych, między innymi, za zaniechanie
      lub też zbyt późne zorganizowanie ewakuacji cywilnej ludności z terenów Prus
      Wschodnich.
      Zdaniem Piotra Jendroszczyka, trzeba się zgodzić, że „Niemcy byli również
      ofiarami wojny, ale wojny przez nich wywołanej. Chaotyczna ucieczka i ponad dwa
      miliony ofiar śmiertelnych były jej ostatnim aktem” – pisze autor artykułu.
      • tralala33 Re: Die Flucht 01.03.07, 20:43
        Jek myślita - Łobaczym ten film łu noju w tylewizorze?
        • rita100 Re: Die Flucht 01.03.07, 20:51
          Ciekawe to. Tak zidzó Mniemcy. A mym ziemy co Mniemcy ni zadbali ło swoich
          ludzi, rychtyczny przykład Olsztyna. Ciekawe czy to pokażą ?
          Nagle teraz oni zostaja pokrzywdzeni, a o losach napływowych ludziach milczą.
          Ich losy tez nie były łatwe.
          Powinni pokazać i w Polsce.
          A słyszeliście , ze będą pisac wspólną europejska historię ?
          • tralala33 Re: Die Flucht 03.03.07, 20:48
            Jeden podręcznik do historii dla całej Europy to rzecz całkowicie nierealna.
            Albo wyrzuci się z niego wszystkie konflikty i powstanie jakiś taki bezsmakowy
            macdonaldowski hamburger albo przy wspólnym pisaniu historii dojdzie do
            trzeciej wojny światowej wink
    • tralala33 Re: Die Flucht 03.03.07, 20:49
      ‘Rzeczpospolita’ piórem Piotra Jendroszczyka, kontynuuje temat filmu ‘Die
      Flucht’. Tym razem dowiadujemy się nieco więcej o głównej bohaterce filmu –
      Lenie von Mahlenberg, a to, o czym mówi Piotr Jendroszczyk, każe wątpić w
      jednoznaczną identyfikację z Marion von Dönhoff.
      ‘Główną postacią jest hrabianka Lena von Mahlenberg, dzidziczka majątku w
      Prusach wschodnich. Skłócona z ojcem jeszcze przed wojną wyjeżdża z nieślubnym
      dzieckiem do Berlina.
      Zaalarmowana złym stanem zdrowia ojca wraca do rodzinnej posiadłości latem 1944
      roku. Front jest już wprawdzie niedaleko, ale w Prusach Wschodnich panuje
      jeszcze atmosfera idylii. Ludność wierzy, że Führer nigdy nie odda wiernego mu
      regionu.’

      Jakoś nie przypominam sobie, z czytanych wspomnień Marion von Dönhoff, wątku
      nieślubnego dziecka i konfliktu z rodziną – trochę to zbyt współczesne (ale
      nie najważniejsze w filmie). Dalej autor artykułu pisze o rzeczach ważniejszych
      i przykrych.

      • tralala33 Re: Die Flucht 03.03.07, 20:49
        ‘Prusy były zainfekowane ideologią nazistowską znacznie bardziej niż reszta
        Niemiec. Powoli dociera to do Leny, która przejmuje obowiązki zarządcy majątku.
        Wcześniej wypełniał je francuski jeniec, inżynier. Między nim a hrabianką
        nawiązuje się nić przyjaźni, która w czasie dramatycznej ucieczki przed Armią
        Czerwoną przeradza się w miłość. Są sceny gwałtu rosyjskich żołnierzy na
        Niemkach, rozstrzeliwania uciekających jeńców i niemieckich dezerterów przez
        esesmanów – nawet jeszcze w dniu kapitulacji Niemiec. Fanatyzm pruskich junkrów
        i zbrodniczych esesmanów wydaje się nie mieć granic, podobnie jak zwierzęca
        brutalność sowieckich żołnierzy.’

        Tak więc mamy obowiązkowy wątek romantyczny, jednak dużo ważniejsze jest
        pytanie dlaczego właśnie w Prusach Wschodnich ideologia nazistowska i partia
        Hitlera znalazły tak duże poparcie.

        Tyle na temat wątków w filmie. Dalej Piotr Jendroszczyk patrzy na film
        krytycznie, o czym świadczą dwa podtytuły ‘Historia bez początku’
        i ‘Współczucie może być groźne’.
        • tralala33 Re: Die Flucht 03.03.07, 20:56
          ,Historia bez początku’ ‘Film przedstawia obraz końca świata, którego bogiem
          był Adolf Hitler. Czyni to jednak w sposób szczególny. Zaczyna się w określonym
          punkcie historii i praktycznie pomija milczeniem wszystko, co działo się
          wcześniej. Wyjątkiem jest krótki epizod, w którym jeden z niemieckich oficerów
          opowiada o zbrodniach Wehrmachtu na wschodzie.’ Z takiego ujęcia historii
          wypływa też drugi zarzut skierowany przez Piotra Jendroszczyka pod adresem
          twórców filmu ‘Niebezpieczeństwo polega na tym, że współczucie, które widzowie
          mogą odczuwać wobec Leny, może wpłynąć na ocenę całego okresu nazistowskiego’.
          Podobne zdanie wyraża historyk niemiecki Hajo Funke ‘Wydarzenia będące
          przyczyną tragedii uciekających Niemców są w filmie oddzielone od ich
          indywidualnych losów. To stwarza poważny problem’.
          • rita100 Re: Die Flucht 03.03.07, 21:59
            Tralala, moje zdanie jest takie, tragedia uciekinierów była, armia sowiecka też
            była brutalna, a Polacy w tym systemie mieli jeszcze gorzej bo zgniatali ich
            Niemcy i Rosjanie. Biegali wojną i frontem tam i na zad.
            Nie oglądałam filmu, ale każdą sprawę można przedstawić w różny sposób, w
            zależności co ma ten film ukazać i komu jest on przeznaczony. Kirst napisał w
            III częsci ucieczkę i jak dbali żołnierze Werhmachtu o swoje kobiety ? Też
            uciekały , a żołmierze zostawiali je samym sobie , nie zadbali o transport.
            Ukazać tylko tragedie jednej kobiety z dzieckiem , a potem na tym przykładzie
            oceniać całość jest nie fair. Na pewno oglądając ten film łzy lecą i mnie by
            poleciały, ale bądźmy jednak realni. To samo przeżywały kobiety Polki.
            Tragedia jest wspólna, ale wojnę zaczęły Niemcy.

            Dziękuje , ze zamieszczasz te artykuły, mamy jakiś pogląd.
            • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 20:35
              Tak, Talala, ludzie nie znają historii, jedynie przez pryzmat czterech
              pancernych i pies. Dziś wielu ludzi pytałam się o Rospudzie i Tannenbergu -
              odpowiadali, a co to jest, gdzie to jest ? A w Rospudzie o co chodzi ?. Taki
              mamy obraz społeczeństwa nieinternetowego.
              Wszystko wiedzą niby, mądrzy , psioczą, a sytuacji nawet pobieżnie nie znają. I
              ja bym nie znała , gdyby nie rozmowa na Warmii, gdyby nie polecone ksiązki.
              Łatwo jest nasz naród wykiwać i otumanić.
              Ciekawe dlaczego zieloni nie sprzeciwiają się podwodnej rurze gazowej na dnie
              Bałtyku. Ona też trochę zamętni życie w środowisku wodnym. Oj, czarno to widzę
              wszysko.

              A film pewnie przemienia się w serial i ma za zadanie wzbudzać współczucie.
            • tralala33 Re: Die Flucht 04.03.07, 20:43
              Jednak chciałabym zobaczyć ten film, choć obawiam się rozczarowania. Z opisu
              wygląda mi to na hollywódzki wyciskacz łez, a temat jest zbyt ważki, żeby robić
              z niego ckliwą historię miłosną. Swoją drogą to przesiedlenia i wypędzenia
              Polaków z dawnych Kresów Rzeczpospolitej też przez dziesięciolecia były
              tematami zakazanymi. Los przesiedleńców Polaków pokazano nam tylko komediowo,
              w "Samych swoich", a tym ludziom przecież do śmiechu nie było.
              • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 20:48
                Ten strach był i u naszych przesiedleńcach. Gdzieś czytałam wspomnienia takiego
                przesiedlenia z Kresów na Sląsk, opisywał człowiek co przeżył jadąc z matką w
                nieznane. Jak się musieli okupywać nawet w pociągu u Ruskich, jak bydło jechali.
                A jak ciężko pracowali. Jak znajdę to wspomnienie z miła chęcią zamieszczę dla
                przykładu.
                Wydaje mi się Tralala, że to nie jest jeden film tylko serial wyciskania łez.
                Czytam na innych forach o tym.
                • tralala33 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:07
                  Jeśli to wyiskacz łez, to szkoda zmarnowanego tematu, ale poczekajmy na film.
                  Dorzucę jeszcze jedną opinię:
                  ‘Die Flucht’ wywoła zapewne ożywioną dyskusję na temat zachowania koniecznych
                  proporcji w przedstawianiu wydarzeń z okresu narodowego socjalizmu. Chodzi o
                  to, by nie dopuścić do oddzielenia przyczyn i skutków. Próby takie obserwujemy
                  od co najmniej kilku lat. Czyni to Związek Wypędzonych, starając się wywołać
                  powszechną empatię dla uciekinierów i przymusowo przesiedlonych. Kieruje
                  dyskusję na tory, które mają niewiele wspólnego z poważną debatą historyczną. W
                  pewnym sensie z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w filmie o ucieczce
                  niemieckiej ludności z Prus Wschodnich. Nie jestem w stanie przewidzieć
                  przebiegu debaty, ale pewne jest, że niemiecki rząd i elita polityczna nie
                  zamierzają dokonywać rewizji historii czy jej relatywizować. Niemcy nie mogą
                  uwolnić się od swej historii. Co do tego panuje zgoda. Niepokoić może to, że
                  ponad połowa obywateli domaga się grubej kreski oddzielającej epokę nazistowską
                  od współczesności. – tak pisze Hajo Funke, historyk z Wolnego Uniwersytetu w
                  Berlinie.
                  • tralala33 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:16
                    I nieco ad vocem


                    Arnulf Baring, konserwatywny historyk i pisarz
                    ‘Ucieczka i wypędzenie Niemców były przez lata traktowane jako temat, którego
                    nie należy poruszać. Na pierwszym planie były cierpienia ofiar reżimu
                    nazistowskiego: Żydów, Polaków, Rosjan i innych narodów. To nie sprzyjało
                    wiarygodności Niemców w rozliczaniu się z przeszłością. Brakowało pamięci o
                    własnych ofiarach tego samego przestępczego reżimu. Dopiero pamięć o nich, o
                    kobietach i dzieciach, które zginęły w wyniku alianckich nalotów czy w czasie
                    morderczej ucieczki przed rosyjską armią, nadaje procesowi rozliczenia z
                    historią rys wiarygodności. W końcu wszyscy musieli zapłacić za to, co zrobił
                    Hitler. Nie widzę w tym próby relatywizacji historii ani uchylania się od
                    odpowiedzialności. Zdaję sobie sprawę z obaw Polaków, że wraz z upamiętnianiem
                    przez Niemców własnych ofiar zostaną odsunięte na dalszy plan lub ulegną
                    zapomnieniu cierpienia innych narodów. Nie obserwuję takiego zjawiska ani w
                    niemieckich mediach nie a polityce. Takie filmy jak ‘Die Flucht’ traktuję jako
                    przejaw normalności.’
                  • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:19
                    Ja też myślę, ze to celowo robione. Wywołują duchy, chcą pokazać, że ich
                    cierpienie i ucieczka była większym cierpieniem od innej ludności. Ale myśle tez
                    , że ludność Prus Wschodnich zyje jeszcze po części i może skorykować, że jeden
                    taki przypadek nie jest całością historii. Ucieszka była nieszczęście, W
                    Wieliczce Niemka wyjechała do Niemiec opuszczając kamienice i tam w Niemczech
                    rzuciła sie z mostu , bo nie mogła się odnaleźć. Były różne tragedie. Ale
                    zaczynajc wojnę trzeba się tez liczyć też z przegraną i wywołaniem demonów.
                    Jak przegrały wojnę armia napoleońska ? - Też okrutnie, bardzo okrutnie. I nikt
                    tego nie podważa.
                    • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:23
                      Tralala, a pamiętasz jak z otwartymi rekami przyjęli Samorządowcy Giżycka
                      Ziomkowstwo ? Nawet wspierali ich finansowo. A w zamian Niemcy nawet nie użyli
                      nazwy polskiej miejscowości, tylko w niemieckich nazwach operowali.
                      Zaraz zamieszczę pamiętny artykuł.
                      • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:29
                        schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2624
                        Trochę ostry to artykuł. Ale jak widać licho nie śpi.
                        • tralala33 Re: Die Flucht 04.03.07, 21:47
                          Moralność polityków, nawet tych samorządowych tongue_out

                          A ten artykuł chyba już kiedyś cytowałam, ale jeszcze raz podam. I
                          najciekawsze - w tym wątku - zdanie Piechockiego 'W niemieckich archiwach
                          znalazłem mniej materiałów. Denazyfikacja doprowadziła do częściowego
                          zniszczenia dokumentów.'

                          Prości żołnierze pisali prawdę

                          W 1988 roku na łamach "Gazety Olsztyńskiej" Stanisław Piechocki opublikował nie
                          znane wcześniej informacje o spaleniu Olsztyna. Wykorzystał też wspomnienia
                          dawnego mieszkańca Kolonii Mazurskiej, wówczas kilkunastoletniego chłopca,
                          kaleki, który nie mógł uciec z miasta. Na początku lat 90. zaczął opisywać
                          historię mordów w Kortowie. Najtrudniej było zdobyć materiały z archiwów
                          rosyjskich.
                          - Kiedy Rosjanie ujawnili dokumenty dotyczące Katynia, wyczułem, że to może być
                          dobry moment - wspomina Piechocki. - Napisałem prośbę i otrzymałem pozwolenie
                          na penetrację archiwum w Podolsku. Nie miałem jednak pieniędzy na długi wyjazd
                          do Rosji. Wykorzystałem obecność w Olsztynie delegacji z Podolska i poprosiłem,
                          żeby ktoś w archiwum poszukał dokumentów na temat Olsztyna. W 1996 roku
                          zaprosił mnie dyrektor olsztyńskiego Archiwum Państwowego, który wręczył mi
                          przysłany z Podolska plik kserokopii dokumentów najniższych szczebli
                          taktycznych, plutonów, kompanii. Prości żołnierze pisali prawdę. Wtedy już los
                          Kortowa przestał być tylko i wyłącznie hipotezą. Wcześniej dowody mogły
                          świadczyć o winie Niemców lub Rosjan. Dokumenty z Podolska postawiły kropkę
                          nad "i". Opisane zostały miejsca potyczek w mieście. Wiem, że teraz Rosjanie
                          nie są już tak otwarci na współpracę. W niemieckich archiwach znalazłem mniej
                          materiałów. Denazyfikacja doprowadziła do częściowego zniszczenia dokumentów.

                          Stanisław Piechocki rozmawiał z wieloma byłymi mieszkańcami Olsztyna. Z tych
                          rozmów nie wynika jednoznaczny obraz okupantów. Na Kolonii Mazurskiej był
                          oficer rosyjski, który ściągał zboże, rozdzielał wśród ludności racje
                          żywnościowe. W innej częsci miasta byli tacy żołnierze, którzy grabili. Można,
                          patrząc na realia wojenne, wyjaśnić zachowanie Rosjanina, któremu zabito matkę,
                          siostrę, kolegę z plutonu. On miał kontakt ze śmiercią i przyszedł na ziemię
                          niemiecką, żeby się mścić.

                          www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&id=443940
                          • rita100 Re: Die Flucht 04.03.07, 22:00
                            "W Kortowie rozgrywał się dramat pacjentów zakładu dla psychicznie chorych i
                            pacjentów lazaretu. W nocy, gdy Rosjanie opanowali dworzec w kierunku Czerwonki,
                            w śnieżnej zadymce uciekł pociąg ewakuacyjny, który przez tydzień tułał się po
                            Prusach by dotrzeć do Królewca.

                            - Czytając wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń doszedłem do wniosku, że
                            nieformalnym przywódcą był kolejarz, zapewne członek Volkssturmu - opowiada
                            Piechocki. - Gdy Rosjanie opanowali dworzec, niemieccy kolejarze próbowali
                            wyekspediować ten pociąg. Pierwsza podstawiona lokomotywa wykoleiła się, więc
                            podstawiono drugą. Pociąg widmo uciekł w kierunku Czerwonki i przez tydzień
                            krążył po Prusach Wschodnich ostrzeliwany i przez Niemców i przez Rosjan. Był
                            rewidowany przez Rosjan i tylko cud sprawił, że nie wykryli wtedy skrzyń z
                            bronią składowanych w wagonach. W transporcie byli żołnierze niemieccy,
                            przebrani w ubrania cywilne, którzy na trasie bronili pociągu."
                            ------
                            Tralala, a przecież Polacy w tym wszystkim nie mieli udziału. Nie mieszkali w
                            Prusach Wschodnich. To była walka miedzy Rosjanami i Niemcami. Polacy zasiedlali
                            po przegranej wojnie. Więc ten film chyba nie ukazuje tam Polaków ?

                            No i pamietajmy , ze w archiwach rosyjskich jest film dokumentalny z tego
                            okresu, bo to były tereny pierwsze jako niemieckie tereny zajęte.
                            • rita100 Re: Die Flucht 05.03.07, 20:29
                              Tralala, chcesz tyn film na płytce DVD ? Może sia postaram. Jó ni mam DVD.
                              Dzisioj w wiadomościach o tym mózili. Uoglóndało 1/3 Mniemców.
                              • tralala33 Re: Die Flucht 05.03.07, 20:45
                                Jek je po mniemniecku to jó i tak nic nie zmniarkuja. Dzisiaj prazili ło tym
                                filmie w ziadomościach. Może pokazó łu noju?
                                • rita100 Re: Die Flucht 05.03.07, 20:51
                                  Pewnie po mnieniecku. Ale eszcze nie poziedzielim co mieszkańcy Prus Wschodnich
                                  nic tyż ni ziedzieli ło obozach, o wojnie jeka buła na terenie Polski.
      • tralala33 Re: Die Flucht 05.03.07, 20:54
        Nie tylko Niemcy, i nie oni pierwsi i nie przede wszystkim oni ucierpieli w
        czasie wojny. Popatrzcie na te zdjęcia, a potem kliknijcie na okładkę Newsweeka
        Poland expulsed - wrzesień 1939 roku, przedsmak tego, co przeżywali Niemcy
        nieco ponad pięć lat później. Chleb podarowany wróci chlebem a kamień -
        kamieniem.
        www.bagnowka.com/?m=ww&g=3
        • rita100 Re: Die Flucht 05.03.07, 21:48
          To jest prawda. Newsweeka nie kupili mi. Ale jutro się upomnę.
          Dodam, że Małłek tez opisuje ucieczkę przed Niemcami. Widzę , że dokładnie bede
          musiała wyklikać - jak prawda to prawda. Małłek ma też wspomnienia.
    • artwilk Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 05.03.07, 23:49
      Oglądałem dziś fragmenty drugiej części „Ucieczki”. Żałuję, że nie widziałem
      całości, mam nadzieję, że będzie jeszcze szansa. To co widziałem, to niezła,
      opowieść o tym, co pod koniec wojny spotkało Niemców zamieszkujących Prusy.
      Powiem tak - moim zdaniem Niemcy mają prawo do takich wspomnień. A polskie obawy
      o to, że to wykrzywianie historii są dziwactwem. Wspomniany przez Tralalę
      publicysta Rzepy pisze, że film pokazuje „historię bez początku”. Tak, ale film
      nosi tytuł „Ucieczka”, a nie „II wojna”. A ARD potraktowało sprawę bardzo
      uczciwie. Dziś po drugim odcinku „Fluchtu” stacja ta nadała dokument, w którym
      przypomniano początek wojny. Były zdjęcia z zajmowanej przez wojsko niemieckie
      Gdyni, było przypomnienie o wysiedlaniu Polaków z tego miasta, były zdjęcia ze
      zrywania polskiego godła z urzędów. Ja nie zobaczyłem w tym zamachu na prawdę
      historyczną. I nie zobaczę go, dopóki w niemieckich podręcznikach nie
      przeczytam, że wojnę wywołali Polacy, a Niemcy byli tylko ofiarami. Nie wierzę
      jednak, że to kiedykolwiek nastąpi. Na temat wojny, nazizmu, Hitlera,
      niemieckich zbrodni napisano miliony książek w wielu językach. One istnieją,
      można je czytać. A dopóki ludzie będą czytać, nikt im nie wmówi, że było inaczej
      niż było.
      W polskich komentarzach dotyczących tego filmu cały czas pojawia się słowo
      prawda. Trzeba pamiętać jak było naprawdę, nie wolno zapominać, co się stało
      itd. Skoro trzeba znać prawdę o historii, to wypada też wiedzieć, że ucieczka
      sporo kosztowała Niemców. Ten naród wywołał wojnę, spowodował ogromne cierpienia
      innych nacji, ale sam też ucierpiał. I nie jestem pewien, czy ucierpieli akurat
      ci Niemcy, którzy krzywdzili Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan i innych. Mają
      prawo o tym pamiętać, mówić, kręcić filmy i pisać książki. Nie maja tylko prawa
      zapominać, że to oni tę wojnę zaczeli, ale na to się nie zanosi. A Polacy,
      zamiast się bać tego, że Niemcy czczą swe ofiary, powinni się zatroszczyć o
      dobre obrazowanie własnej historii. Kiedy ostatnio widziałyście dobry polski
      film historyczny? Kiedy ostatnio powstała ciekawa powieść na temat naszej
      przeszłości? Film o strajku w Stoczni Gdańskiej zrobił ostatnio Niemiec. Książki
      o bohaterstwie naszych lotników napisała para Amerykanów. A my co? Narzekamy i
      chcemy pilnować innych, a własnej historii nie znamy. To przykre.
      • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 06.03.07, 20:10
        Artwilk - uuuuu, doskonałe to. Fajnie to wyjaśniłeś. Niemcy mają prawo do
        pokazania swoich ofiar, bo takie były. Zrobili to w postaci filmu, w pięknym
        stylu. Nie widzieliśmy tego filmu, media już się zaczynają rozpisywać. Taka
        prawda była, po przegraniu zazwyczaj się ucieka, a że Prusy Wschodnie zasiedlone
        były Niemcami to ich ucieczka była tragiczna. Sami wiemy co oznaczało przejście
        armii Czerwonej, sami Polacy odczuwali strach przed potęgą.
        Sęk w tym, że w nas jest jeszcze ten strach, by Niemcy nie zrzucili winy na nas,
        by nie odezwały się głosy mściwości czy coś w tym rodzaju. Żeby nie obudzić
        demona wojny i nienawiści. Tylko o to w tych chodzi. No i żeby Smętek nie chciał
        powrócić.
        Żeby po tym filmie nie rzucono hasła:
        "wygnani muszą powrócić"
        Tego się boimy. Nie pokazania prawdy, bo my ją właśnie z książek i opowiadań
        znamy, tylko pobudzenia wraźliwości ludzkiej, ktora moze się zmienić w coś
        niezamierzonego.
        Fajnie to napisałeś, podziwiam spokój i opanowanie, trzeźwość sytuacji i pozwolę
        sobie wpis Twój przenieść w rejony konfliktowe smile
        • artwilk Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 07.03.07, 12:36
          Rito, dzięki za ciepły komentarz, szczerze mówiąc trochę się bałem, że moje
          poglądy na ten film nie będą popularne. Dodam jeszcze, że nie powinniśmy się bać
          tego filmu z dwóch powodów. Po pierwsze pokazane w nim cierpienia Niemców to
          dzieło Sowietów, a nie Polaków. Jedyni Polacy, jakich tam pokazano, to robotnicy
          przymusowi pracujący w majątku głównej bohaterki. To też jest znamienne, bo
          wiadomo, że ci robotnicy nie przyjechali tak z własnej woli, tylko zostali
          zmuszeni do pracy. Oni pojawili się na początku filmu, kiedy pruska szlachta
          żyła spokojnie i jeszcze nie myślała nawet o ucieczce. Słowem w filmie pokazano,
          że Polacy (i inne nacje) byli ofiarami tej wojny zanim stali się nimi Niemcy z
          Prus Wschodnich.
          A drugi powód jest taki, że film nosi tytuł „Ucieczka” i właśnie o ucieczce
          opowiada. O ucieczce, a nie wygnaniach, wysiedleniach, wypędzeniach. Jego
          bohaterowie uciekli sami. Nikt, a już na pewno nie Polacy, nie wyrzucał ich z
          domów. Trudno zatem, żeby Niemcy po obejrzeniu tego filmu mięli do nas pretensje
          i żądali powrotu.
          Jest jeszcze jedna sprawa. Z tego co wiem, to większość młodego pokolenia
          Niemców nie ma bladego pojęcia o historii własnego kraju, nie mówiąc już o
          historii Europy. Nie sądzę zatem, żeby oni chcięli w przyszłości dopominać się o
          Prusy. Oni po prostu żyją innymi sprawami. Podobnie zresztą jak młodzi Polacy -
          coraz mniej z nich interesuje się historią i zna historię.
          • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 07.03.07, 22:29
            Powiem Ci, że tak piszesz, że nie ma co dodać . Uspakajasz nas, tłumaczysz i
            dociera to do mnie. Też tak już myśle i bez strachu wewnętrznego. Mają i oni
            prawo pokazać swoje ofiary.
            Mlodzież tak jak i nasza młodzież myśli całkiem o czym innym i historia ich mało
            co obchodzi, chyba, że z obowiązku. Praca i teraźniejszość sprawia więcej
            kłopotu niż zajmowaniem sie taką problematyką. Młodzież oczywiście, że teraz
            siedzi przed komputerem i klika sobie na luzie z młodzieżom na całym świecie.
            Rozmawiałam o tym z córką, ktora powiedziała - rozmawiam z ludźmi z całego kraju
            i nikt nie nawiązuje do historii - jest im dobrze tak jak jest, zaangażowanie w
            grze fantastycznej, czy muzyką , czy innym problemami. Myślę, ze tak jest w
            Niemczech też. Stara wiara się wykruszy z czasem.
            Moje postępowanie wobec Powiernictwa Pruskiego czy ziomkowstwa byłoby milczące.
            Cicho nad tą trumną , bo rozgłaszanie i takie maltretowanie tematu tylko wzmaga
            agresje i stwarza konflikty.
            Może i u nas wyświetlą ten film.
      • tralala33 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 06.03.07, 21:13
        Kiedy ostatnio widziałam dobry polski historyczny film? Czekam - na film Wajdy
        o Katyniu.
        • artwilk Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 07.03.07, 12:03
          Ja też czekam, ale jeden Wajda to zdecydowanie za mało. A poza tym on ma już
          swoje lata, a następców jakoś nie widać.
          • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 07.03.07, 22:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=58638508
            Artwilk, a co powiesz na ten wpis ?
            • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 08.03.07, 21:04
              Tak sobie myśle - gdyby nam przyszło podać scenariusz filmu o Warmii i Mazurach
              - to jaka tematyka byłaby najlepsza ? Albo scenariusz jakiej książki ?
            • artwilk Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 09.03.07, 18:21
              „Dokumentowanie "wypędzenia i ucieczki" odnosi się oczywiście do środowisk
              ziomkowskich - finansowanych i inspirowanych niejawnie przez państwo - kłamstwem
              są więc twierdzenia, że był to do niedawna w Niemczech "temat tabu". Tym bzdurom
              nie wierzcie!”
              Co powiem na ten wpis? Tylko jedno - bzdurom nie wierzę, także tym, które
              wypisał autor tego postu. Po pierwsze dokumentowanie ucieczki i wypędzenia
              odnosi się do tych, którzy uciekli i zostali wypędzeni, a nie tylko do
              ziomkostw. Hrabinę Marion Donhoff ciężko uznać za zwolenniczkę środowisk
              ziomkowskich, a przecież opisała swoją ucieczkę. To, że wielu spośród dawnych
              mieszkańców Prus Wschodnich zaangażowało się w działalność ziomków i kwestionuje
              powojenne ustalenia nie znaczy, że robią tak wszyscy. Ale z pewnością wszyscy
              wypędzeni to wspominają, tyle że niektórzy po prostu się z tym pogodzili.
              O tym, że działalność ziomkostw inspiruje i niejawnie finansuje państwo nic mi
              nie wiadomo, więc nie będę się wypowiadał.
              • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 09.03.07, 22:49
                > O tym, że działalność ziomkostw inspiruje i niejawnie finansuje państwo nic mi
                > nie wiadomo, więc nie będę się wypowiadał.

                No właśnie chodzi tu o rolę tych Ziomkowstw, które teraz jakby wzmogły
                intensywność działania. Jak się mówi lepiej dmuchać na zimno niż się sparzyć.
                Też mi się wydaje tak jak mówisz, ze to film fabularny z płetą z bohaterem i
                śledzenie ich losów.

                "Ale z pewnością wszyscy > wypędzeni to wspominają, tyle że niektórzy po prostu
                się z tym pogodzili. "

                Fajnie to napisałeś, oni maja swoje wspomnienia, my swoje i każdy z nas ma
                wspomnienia jakiekolwiek one są. Już chyba nawet wrzawa ucichła, ludzie się
                popłakali, bo emocjonalny pewnie był film. Pamiętam jak ja płakałam nad Danuśką
                z Krzyżaków.
                • rita100 Re: Wkurzają mnie polskie reakcje na ten film 12.03.07, 20:18
                  Artwilk, zapraszam do artykułu w Angorze - "Niemcy chcą uśpić naszą czujność".
                  Wiem , ze podchodzisz spokojnie, ale bądź zawsze czujny.

                  "Ostatnio w Berlinie wyjaśniałem naszym niemieckim partnerom, ze nie rozumiem,
                  jak mogą z jednej strony mówić o wielkiej, zjednoczonej Europie, a z drugiej -
                  trwać w konflikcie z Polską czy Czechami."
                  • rita100 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:09
                    "Narodowi socjaliści wczEśnie zdobyli władzę nad Prusami Wschodnimi. Erich Koch,
                    od 1928 roku gauleiter, a od 1933 nadprezydent prowincji, podczas wojny był
                    komisarzem Rzeszy na Ukrainę, gdzie realizował politykę, eksterminacji ludnosci
                    ukraińskiej, żydowskiej i polskiej. On też ponosił odpowiedzialność za wielką
                    tragedię, jaką były ucieczka i wypędzenie ludnosci cywilnej z Prus Wschodnich.
                    Ewakuacja zarządzona w porę pozwoliłyby uniknąć tak wielkich strat. Ponieważ na
                    nią nie pozwolił, tysiące ludzi poniosło śmierć, podczas gdy on sam z łupami
                    wojennymi dotarł do Szlezwiku-Holsztyna, gdzie się ukrył pod fałszywym nazwiskiem.
                    W 1959 roku sąd polski skazał go na śmierć. Wyrok nie został wykonany ze względu
                    na stan zdrowia skazanego. Koch zmarł w 1986 roku w więzieniu w warmińskim
                    Barczewie."
                    Andreas Kossert
                    • gajowy555 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:12
                      rita100 napisała:

                      Koch zmarł w 1986 roku w więzieniu w warmińskim
                      > Barczewie."

                      No jó i zabroł ze sobó tajemnice łukrycia Bursztynowy Komnaty.
                      I kaj teroz szukoć?
                      • rita100 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:16
                        Szukać u klawiszy więxienia - może zdradził któremuś ta tajemnicę. To całkiem
                        możliwe. Klawisze sa najbliżej więźniów.
                        • gajowy555 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:19
                          rita100 napisała:

                          > Szukać u klawiszy więxienia - może zdradził któremuś ta tajemnicę. To całkiem
                          > możliwe. Klawisze sa najbliżej więźniów.

                          Eee tam, łuż by downo łodkopali i przepili...
                          • rita100 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:23
                            Musiał komuś przekazać - ciekawe gdzie się znajduje ta Bursztynowa Komnata ?
                            • rita100 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:24
                              Nawet jak przekazał to i tak się nigdy nie dowiemy. Tajemnica państwowa.
                              • rita100 Re: Ucieczka w/g Kosserta 15.03.07, 20:25
                                Pewne sprawy mogą byc dopiero odtajnione po 100 latach śmierci. Więc duzo
                                jeszcze nie wiemy.
                                • rita100 Re: Ucieczka 16.03.07, 21:27
                                  Andreas Kossert
                                  "Od 1944 roku front na wschodzie się cofał, a grupy podziemia polskiego zaczęły
                                  dokonywać napaści na Mazury. Przedzierały się nocą z okupowanej Polski przez
                                  wielkie obszary leśne do przygranicznych powiatów i brały odwet na Mazurach,
                                  którzy teraz byli Niemcami, za krzywdy od 1939 roku wyrządzone w imieniu
                                  niemieckim Polsce i innych krajach okupowanych.
                                  W sierpniu 1943 roku podczas napadu na puszczańską wieś Turośl w powiecie
                                  jańsborskim, położoną zaledwie 4 kilometry od granicy polskiej, straciło zycie
                                  11 osób. Wśród nich był leśniczy Opitz - czlonek NSDAP i obersturmbannfuhrer,
                                  ktorego znaleziono wraz z rodziną w leśniczowce za wsią. Wypadki jak ten
                                  opisany, wykorzystywane bez umiaru przez propagandę, wywołały histerię wśród
                                  przygranicznej ludności mazurskiej.
                                  Od czasu wielkiej ofensywy radzieckiej w 1944 roku huk dział należał do dnia
                                  powszechnego ludności terenów przygranicznych, ktora przeżyła już niejedną
                                  zawieruchę w swoich dziejach.
                                  Ale gauleiter Erich Koch demonstrował pewność zwycięstwa, wkrótce bowiem wojsko
                                  miało otrzymać przecież "Wunderwaffe" - cudowną broń. Czy były zatem powody do
                                  paniki ?
                                  Wątpienie w ostateczne zwycięstwo uważano za zdradę.
                                  cdn
                                  • rita100 Re: Ucieczka 17.03.07, 20:06
                                    "Ufność zaczęła się jednak rozwiewać, gdy Koch - mianowany tymczasem również
                                    komisarzem obrony Rzeszy - wydał rozkaz, aby członkowie Hitlerjugend, starzy
                                    mężczyźni, robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni wyruszyli z łopatami do budowy
                                    "wału wschodniego". Miał on sięgać do Litwy wzdłuż granicy Prus Wschodnich aż do
                                    mazurskiej granicy południowej i zatrzymać Sowietów. Ostatnie pospolite ruszenie
                                    Hitlera ruszyło więc ze szpadami, łopatami i motykami do tak zwanej akcji
                                    łopacianej ("Schippeinsatz"), do której lud niebawem dorobił zawołanie
                                    "Schippschipp-Hurra". Brzmiało to fatalistycznie, a zarazem lekceważąco, bo w
                                    końcu każdy widział, jak bezsensowna była to akcja.

                                    Zamiast przygotowywać plany ewakuacji wschodniopruskiej ludności cywilnej,
                                    władze marnowały siły i czas na absurdalne przedsięwzięcia i zachowywały sie
                                    tak, jakby nigdy nie miały ani piędzi niemieckiej ziemi."
                                    • rita100 Re: Ucieczka 19.03.07, 21:35
                                      "Narastało zwątpienie, szerzył się strach, a Goebbels starał sie wzmocnić wolę
                                      przetrwania Wschodnioprusaków, wbijając im wciąż do głów jedno zdanie:
                                      "Pamiętajcie o Nemmersdorfie !!!"
                                      Podczas pierwszej ofensywy radzieckiej, rozpoczętej 16 października 1944 roku,
                                      wieś Nemmersdorf w powiecie gąbińskim znalazła się na krótko w rękach Sowietów.
                                      Gdy została odbita, Wehrmacht znalazł zwłoki zamordowanych niemieckich cywili.
                                      Ze wszystkimi szczegółami nazistowska propaganda odmalowała te zbrodnie przed
                                      przedstawicielami pronazistowskiej prasy zagranicznej, uprawiając przy ich
                                      pomocy celową kampanie antysowiecką. Nienawiść i strach miały skłonić ludność
                                      Prus Wschodnich do podjęcia nadludzkiego wysiłku w obronie ojczyzny przed
                                      'azjatyckimi hordami'. Gazety, kroniki filmowe i zebrania partyjne miały tylko
                                      jeden temat: Pamiętajcie o Nemmersdorfie! Walczcie, brońcie się, bo inaczej
                                      czeka was Nemmersdorf !"
                                      cdn
                                      • rita100 Re: Ucieczka 20.03.07, 20:59
                                        "NSDAP nie troszczyła się o ludzi. Bezlitośnie szerzyła strach przed nowym
                                        Nemmersdorfem i równie bezlitośnie nie zgadzała się na jakąkolwiek ewakuację
                                        ludności z zagrożonego terenu !
                                        Nader niechętnie gauleiter Koch wydał w końcu rozkaz ewakułowania wschodniego
                                        pasa granicznego szerokości 30 kilometrów, przebiegającego na Mazurach wzdłuż
                                        pasa granicy przez powiat olecki i ełcki.
                                        Mazurom dany był jednak jeszcze krótki okres wytchnienia. W listopadzie i
                                        grudniu 1944 roku na froncie nic się nie działo, święta Bożego Narodzenia
                                        obchodzono w złudnym spokoju. Ale w styczniu 1945 roku wszystko potoczyło się w
                                        błyskawicznym tempie. Dwunastego stycznia Armia Czerwona przystąpiła do
                                        ostatniej ofensywy. Pod dowództwem generała Czerniakowskiego 1. Front Białoruski
                                        ruszył na wschód na Krolewiec, a 2. Front Białoruski pod dowództwem marszałka
                                        Rokossowskiego od przyczółka Narwi w kierunku południowej granicy Mazur. Plan
                                        odcięcia Prus Wschodnich od Rzeszy przypominał plan armii carskich pod
                                        Rennenkampfem i Samsonowem w sierpniu 1914 roku. Armia walcząca na południu
                                        szybko dotarła do Mazur.
                                        Pierwszym miastem, które 18 stycznia 1945 roku wpadło w ręce radzieckie, było
                                        Działdowo, Ządzbork skapitulował 29 stycznia. Już po 11 dniach powiewała nad
                                        Mazurami flaga z gwiazdą radziecką."
                                        cdn
                                        • rita100 Re: Ucieczka 21.03.07, 21:18
                                          "Mimo , że Armia Radziecka wszędzie znajdowała się w ofensywie, NSDAP ociągała
                                          się z rozkazami wymarszu dla kolumn uchodźców. Wciąż jeszcze żądała utrzymania
                                          Prus Wschodnich aż do ostatniej kropli krwi. Ten, kto po cichu szykował się do
                                          ucieczki na zachód, uchodził za ZDRAJCĘ. Gdy planowa ewakuacja była już
                                          niemożliwa, rozległo się hasło: ratuj się, kto może, a posłuch mu dali przede
                                          wszystkim bonzowie partyjni. Kreisliterzy, ortsgruppenleiterzy,
                                          ortsbauernfuhrerzy i urzędnicy administracji nazistowskiej uciekli pierwsi.
                                          Wydali sobie po cichu ów ROZKAZ WYMARSZU, którego ODMAWIALI ludności Prus
                                          Wschodnich tak długo, aż dla dziesiątków tysięcy stało się za późno.
                                          cdn
                                          • rita100 Re: Ucieczka 22.03.07, 21:14
                                            Elita NSDAP niemal kompletnie dotarła na bezpieczny zachód, podczas gdy ludność
                                            w większosci została na miejscu albo dosłownie w ostatniej minucie ruszyła do
                                            ucieczki: Dziewiętnastego stycznia 1945 roku nadeszła ta chwila, stało się to,
                                            co najgorsze, musieliśmy opuścić nasze strony (...) Na niebie słońce wschodziło
                                            krwiście czerwone, było bardzo zimno. Włożyliśmy dodatkowo ciepłe rzeczy, aby
                                            się lepiej chronić przed mrozem. Gdy już zaprzęgliśmy do wozu, przyszła
                                            wiadomość, żeby wypędzić bydło z obór (...) Trzeba je było zostawić. Przykro
                                            było patrzeć, jak biedne stworzenia błąkały się w śniegu po wsi (...) Wszyscy
                                            jeszcze raz obeszliśmy dom, obory i podwórze. Żegnaliśmy się z otoczeniem tak
                                            nam bliskim. Tu się urodziliśmy, tu wyrośliśmy i byliśmy ze wszystkim zrośnięci
                                            głębokimi korzeniami. Nie mogliśmy powstrzymać łez, płakaliśmy gorzko."
                                            cdn
                                            • rita100 Re: Ucieczka 25.03.07, 10:31
                                              "W siarczysty mróz, w pejzażu przysypanym śniegiem jak w czasach najgłębszego
                                              pokoju, ludzie w pośpiechu opuszczali swoje strony. Hrabina Marion Donhoff,
                                              świadek ucieczki z Prus Wschodnich, przeżyła jeden z takich exodusów: " I wtedy
                                              zaczęło się wielkie wyjście z ojczystej ziemi obiecanej, nie - jak za czasów
                                              Abrahama - z obietnicą "do kraju, który ci ukażę", lecz bez celu i bez
                                              przewodnika, w mrok". Ponieważ Armia Czerwona w każdej chwili mogła odciąć Prusy
                                              Wschodnie od obszaru Rzeszy, uciekającym pozostała tylko jedna droga: przez
                                              skuty lodem Zalew Wiślany. Jeszcze można było przez Mierzeję Wiślaną uciec do
                                              Gdańska. Gdy połączenie lądowe pod Elblągiem zostało definitywnie przerwane,
                                              pozostało tylko ratować się przez morze. Przez Zalew Wiślany ostatni
                                              uciekinierzy dotarli do portu bałtyckiego Piława pod Królewcem, skąd setki
                                              tysięcy ludzi przedostało się na zachód okrętami marynarki wojennej i dawnymi
                                              parowcami organizacji "Kraft durch Freude" (Siła przez radość). Ale tysiące
                                              uciekinierów z Prus Wschodnich, w tym wielu Mazurów, utonęło w lodowym Bałtyku,
                                              gdy radzieckie łodzie podwodne storpedowały statki uchodźców. Ci, którym udało
                                              się przeżyć rejs, dotarli do Szlezwiku-Holsztyna, Meklemburgii lub Danii.
                                              cdn
                                              • rita100 Re: Ucieczka 26.03.07, 20:30
                                                "Mazury były pierwszym obszarem niemieckim, który dostał się w ręce Sowietów.
                                                Zemsta ofiar, zemsta żołnierzy, których ojczyzna stała się teatrem zbrodniczej
                                                polityki nazistowskiej, przybrała brutalne rozmiary. Powiatowe kierownictwa
                                                NSDAP za późno wydały rozkaz ewakuacji, toteż tylko niewielkiej liczbie Mazurów
                                                udało się uciec na zachód. Starzy ludzie zostali, mając nadzieję, ze ze względu
                                                na wiek będą traktowani łaskawie. Oddziały radzieckie doścignęły większośc
                                                kolumn uciekinierów i dosłownie się przez nie przetoczyły.
                                                Aleksander Sołżenciyn, ktory jako oficer Armii Czerwonej brał udział w
                                                zdobywaniu Mazur, w cyklu wierszy "Prusskije Noczi" opisał sowieckie wejście w
                                                powiecie niborskim:
                                                Kleinkoslau, Grobkoslau -
                                                coe wieś, to pożar !
                                                Wszystko w ogniu ! Krowy ryczą
                                                zamknięte w płonących oborach -
                                                Cóż, nieboraki,
                                                Wy nie swojaki !
                                                (...)
                                                Zweiundzwanzig, Horingstrase.
                                                Dom nie spalony - splądrowany.
                                                Dobiega cichy jęk zza ściany:
                                                to matka - ranna, ale zyje. Na materacu
                                                Córka, dziecko jeszcze - martwa.
                                                Dużo ich było ? Pluton ? Kompania ?
                                                Wszystko wedle prostych słów:
                                                Nie zapomnimy ! Nie wybaczamy !
                                                Krew za krew i ząb za ząb,
                                                Z dziecka - kobieta, z kobiety - trup.
                                                • rita100 Re: Ucieczka 27.03.07, 20:51
                                                  "Okrutna była zemsta na Mazurach. Cywili w wieku poborowym wyciagano z kolumn
                                                  uchodźców i rozstrzeliwano. Kobiety, dzieci i starcy umierali w męczarniach. Po
                                                  obu stronach dróg leżały połamane wozy, martwe zwierzęta, ostrzelane czołgi,
                                                  zrzucone z wozów meble, trupy - niemowlęta, które zamarzły w drodze, starcy,
                                                  zrozpaczeni ludzie, którzy w obliczu cierpień i grożącej klęski popełnili
                                                  samobójstwo. Groza i śmierć zawisły nad mazurskimi miastami, o które jeszcze
                                                  toczyły się walki.
                                                  Kto wpadł w ręce sowieckie, ten musiał się obawiać najgorszego.
                                                  Najtragiczniejszy był los kobiet i dziewcząt, tysiącami gwałconych przez
                                                  radzieckich żołnierzy, ktorzy w kilkudziesięciu rzucali się na swoje ofiary.
                                                  We wsiach znów gromadzili się ludzie - ci, którzy pozostali, ci, po ktorych
                                                  przetoczył się front, i ci, którzy znaleźli schronienie w pobliskich lasach.
                                                  Ofiary były liczne: zastrzeleni, pobici na śmierć, zgwałcone kobiety. Spaloną
                                                  ziemię pozostawił za sobą Wehrmacht na zdobytych terenach Związku Radzieckiego i
                                                  spaloną ziemię pozostawiła po sobie Armia Czerwona na Mazurach.
                                                  cdn
                                                  • rita100 Re: Ucieczka 28.03.07, 19:58
                                                    "Pierwszego lutego 1945 roku żołnierze radzieccy napadli między Drygałami a
                                                    Orzyszem na kolumnę cywili i uśmiercili 32 Mazurów; między Odojami a Czarnem
                                                    zastrzelili 97 uciekinierów z powiatu ełckiego, wśród nich takze francuskich
                                                    jeńców wojennych, którzy mieszkali i pracowali u mazurskich chłopów.

                                                    Lew Kopielew, oficer Armii Czerwonej, był świadkiem wejscia Sowietów na
                                                    południowe Mazury: "Dotarliśmy do pierwszych wsi w Prusach Wschodnich: Grob
                                                    Koslau, Klien Koslau - stały w ogniu. Kierowca musiał jechać środkiem drogi. Po
                                                    obu stronach stały w jasnych plomieniach domy o ceglanych dachach. Wysokie
                                                    drzewo przed płonącym kościołem tliło się i paliło. Ludzi nie było widać. Kilka
                                                    minut jechaliśmy niczym przez tunel ognia wąską, krętą wiejską drogą. Było
                                                    gorąco, ze nie dało sie oddychać, i niesamowicie; sypał deszcz iskier, fruwały
                                                    głównie. Bieliajew krzyczał na przemian: "Gazu, gazu, do diabła, spalimy się".
                                                    (...)
                                                    "Znaczy , podłożyli miny i podpalili ?" "Kto ? Niemcy?"
                                                    Nie, w ogóle żadnych min nie było, a ten ogień to zrobili nasi". "Ale po co?"
                                                    "Ach, kto to wie, po co. Tak po prostu, dla zabawy". Brodaty mrukliwy żołnierz
                                                    burknął z beznamiętnym gniewie: "Bo znaczy się: tu Niemcy. No to rozwalić
                                                    wszystko, spalić wszystko! Wziąć odwet!".
                                                  • rita100 Re: Ucieczka 28.03.07, 19:59
                                                    W latach 1944-1945 jeszcze raz odegrał fatalną rolę mit Tannenbergu. Kiedy
                                                    wojska sowieckie przekroczyły granicę Prus Wschodnich, wielu z tych, którzy
                                                    przeżyli pierwszą wojnę światową, nie chciało opuścić swoich stron, ponieważ
                                                    mieli nadzieję, ze będzie tak jak w 1914 roku: krótka okupacja rosyjska, a potem
                                                    wyzwolenie przez wojska niemieckie. Wiara w ducha Tannenbergu powstrzymała wielu
                                                    ludzi od ucieczki. Ale w 1945 roku nie było wybawcy. I przestały istnieć
                                                    prusko-niemieckie Mazury. Zginęły w ruinach Rzeszy."

                                                    I tak na podstawie Kosserta przedstawia się ucieczka na południowych Mazurach,
                                                    na pierwszym niemieckim terenie zdobytym przez Sowietów.
                                                  • rita100 Re: Artykuł o Olecku 15.04.07, 20:47
                                                    Niemcy nie mają historycznej racji ale mają lepszych historyków.
                                                    Robert Leszczyński napisał ten artykuł Olecczanin i znany nam z tv z programu
                                                    'Idol'.
                                                    "Rosyjska zbrodnie w Nemmersdorfie Niemcy użyli do celów propagandowych,
                                                    wykorzystując zaaranżowane zdjecia."

                                                    "Wypędzeni" z Prus Wschodnich sami uciekli ze strachu przed Armią Czerwoną...
                                                    Ich ewakuacje precyzyjnie zaplanowano (przykład Olecka)

                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2869
                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2870
                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2871
                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2872
                                                    z 'Wprost'
                                                  • tralala33 Re: Artykuł o Olecku 15.04.07, 22:20
                                                    Dziękuję, będę mogła przecyztać. Zanim wybrałam się kupić ten numer Wprost w
                                                    sklepie był już następny, jutrzejszy. Ciężko czas dogonić wink
                                                  • rita100 Re: Artykuł o Olecku 07.10.07, 10:44
                                                    Tralala, łucieczke tyż łopisuje Nienacki w ksiójżce. Tan łuryweczek przetupliuja.

                                                    "Mało kto wie, a przede wszystkim młodzież, uświadamia sobie, ze gdy w
                                                    centralnej Polsce dawno umilkły odgłosy dział, a w wyzwolonym Lublinie, w Łodzi,
                                                    Kiecach dzieci zaczęły normalnie chodzić do szkoły, tutaj jeszcze toczyły sie
                                                    zażarte walki. Znany kurort na Mierzeji Wiślanej - Krynicę Morską - żołnierze
                                                    Armii Czerwonej zdobyli dopiero trzeciego maja, a w okolicach Sztutowa,
                                                    odgrodzonego od świata ogromną połacią zalanych wodą Żuław, faszyści poddali się
                                                    dopiero na wiadomość o kapitulacji Berlina. Dawne Prusy Wschodnie były jedną
                                                    wielką fortecą, którą trzeba było zdobywać kosztem ogromnych ofiar."
                                                    cdn
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 08.10.07, 22:11
                                                    "Frombork udało sie zdobyć jedenastego lutego, po czternastu dniach walki. Ale
                                                    pobliskie Braniewo wydawało się wprost nieosiągalne, znajdowało sie bowiem pod
                                                    osłoną hitlerowskiej ciężkiej altylerii okrętowej. Pociski z dwustumilimetrowych
                                                    dział powodowały straszne zniszczenia w radzieckich jednostkach piechoty i w
                                                    atakujących Braniweo czołgach, bez których przecież nie można było zdobyć miasta.
                                                    Przez siedem tygodni dzień i noc toczyły sie walki o Braniweo. Dosć powiedzieć,
                                                    ze każdą zagrodę, każdy metr ziemi zdobywano nieraz przez kilka dni. Ostatni
                                                    pięciokilometrowy odcinek, dzielący żołnierzy radzieckich od miasta, trzeba było
                                                    przebywać przez cały tydzień. A gdy wreszcie miasto poddało się - wyglądało jak
                                                    trup. Dzielnice po obydwu stronach rzeki były zupełnie starte z ziemi, a ten kto
                                                    tu był w owych dniach, chyba nie wierzył, ze miasto to kiedyś zostanie na nowo
                                                    odbudowane, ze bedzie się tu toczyć życie, jak wszędzie indziej.
                                                    To jeszcze nie wszystko.....cdn

                                                    Teraz można sobie wyobrazić, jak cieżki bój stoczyła tu armia rosyjska, jaka
                                                    wielka tragedia musiała być tu ludzi i jeszcze te ucieczki. Ale taka wojna była
                                                    na tych terenach, całkiem inna niż na innych terenach Polski. Pokonać największy
                                                    bastion militarny Prus Wschodnich.
                                                    To mówi za siebie.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 09.10.07, 21:18
                                                    "Ale dramat świętego miasta Warmii - jak nazywano Braniewo - to jeszcze nie
                                                    wszytko. Bezsensowny rozkaz gauleitera Prus, Ericha Kocha, zmusił do ewakuacji
                                                    ludnośc Warmii i Mazur. Była mroźna zima, zadymki śnieżne. Po oblodzonych
                                                    drogach jak widma wlokły sie kolumny chłopskich wozów, na których wieziono
                                                    resztki dobytku, małe dzieci, otulone chustami kobiety. Tysiące, dziesiątki
                                                    tysięcy takich wozów ciągnęło nad Zalew Wiślany, nad Bałtyk, gdzie - jak mówili
                                                    hitlerowcy - czekać miały okręty, aby ich wywieź poza zasięg działań wojennych.
                                                    Iluż wypędzonych ze swych domostw ludzi zmarło po drodze z głodu i chłodu ? A
                                                    ci, co dotarli nad skuty lodem Zalew Wiślany - nie zastali tam żadnych okrętów.
                                                    Powiedziano im wówczas, ze okręty czekają za mierzeją i trzeba się tam dostać po
                                                    lodzie. I znowu tysiąc wozów ciągnęło przez zalew, grzęznąc w błotnistym śniegu,
                                                    wpadając w szczeliny lodowe. Siekł ich lodowaty deszcz ze śniegiem, na ogromnej
                                                    przestrzeni pokrytej topniejącym lodem zalewu nie było gdzie się ogrzeć. Ludzie
                                                    marzli na wozach lub tonęli w przeręblach. Pod kołami wozów zapadał sie kruchy
                                                    lód. Powiadają, ze prawie pół miliona ludzi zginęło podczas tej tragicznej
                                                    wędrówki donikąd, bo żadne okręty i baraki nie czekały na nich na morzu."
                                                    I o tym wszystkim warto dzis pamietać....
                                                  • ol4 Re: 10.10.07, 09:50
                                                    Warto by cały ten proces prawidłowo Niemcom wytłumaczyc, ze w
                                                    przewazajacej czesci to było "Die Flucht" a nie "Die Vertreibung".
                                                    Sami , na podstawie poleceń swojej władzy dawali nogę!
                                                  • rita100 Re: 11.10.07, 21:38
                                                    Ja też tak myślę, ale o tym trzeba przeczytać, bo słuchając róznych dyskusji
                                                    można ulec sugestii innych i odwrócić kota ogonem.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 11.10.07, 21:39
                                                    I o tym wszystkim warto dzis pamietać, gdy patrzy się na mętne wody Zalewu
                                                    Wiślanego, gdy wjeźdza się w uliczki odbudowanego Braniewa, gdy widzi się
                                                    kolorowy Frombork.
                                                    - Czy wiecie jakie były losy hitlerowca Ericha Kocha ?
                                                    W okresie walk o Braniewo siedział bezpiecznie w swej willi na mierzei, willi
                                                    okolonej minami, zasiekami z drutu kolczastego, pilnowanej przez specjalną grupę
                                                    esesmanów. Potem, gdy widmo klęski było juz widoczne, uciekł specjalnym statkiem
                                                    do Rzeszy. Latem w czterdziestym piątym roku w małej miejscowości Hasenmoor koło
                                                    Hamburga pojawił się starszy pan w okularach. Niski, krępy, elegancki. Wynajął
                                                    mały domek, podając się za Rolfa Bergera, byłego majora wermachtu. Wkrótce do
                                                    pana Bergera przyjechała jego żona, a pan Berger, ktory do tej pory był trochę
                                                    odludkiem, zaczął odzyskiwać humor i nawet coraz częściej bywał w miejscowej
                                                    knajpce, popijając piwo. Mięło pięć lat. Pan Berger tak się już zżył z
                                                    miejscowymi ludźmi, ze nawet pojawiał się na zebraniu Niemców, którzy uciekli z
                                                    byłych Prus Wschodnich, gdyż - jak opowiadał o sobie - takze stamtąd pochodzi i
                                                    stracił tam niewielki mająteczek.
                                                    "To przecież jest Erich Koch. Przeklęty Erich Koch !" - krzyknął ktoś, widząc
                                                    pana Bergera.
                                                    Nie zdążył uciec. Aresztowano go, a dziewiątego marca 1959 roku stanął przed
                                                    polskim sądem w Warszawie i skazany został na karę śmierci."

                                                    Tak noma łopisuje te dzieje Zbigniew Nienacki w ksiójżce "Pan Samochodzik i
                                                    zagadki Fromborka" Wydana w roku 1983
                                                  • gajowy555 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 12.10.07, 15:44
                                                    No jó, a tak to łopsisujó we Wikipedii:

                                                    ...Uniknąwszy schwytania przez Rosjan ukrywał się do 1949, kiedy to został
                                                    schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR został wydany nie
                                                    Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958, zakończył się
                                                    uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie
                                                    były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959. Wyroku nigdy
                                                    nie wykonano. Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie mając 90 lat. Pochowano
                                                    Ericha Kocha potajemnie na cmentarzu w Barczewie.
                                                  • gajowy555 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 12.10.07, 15:44
                                                    I zabroł do grobu tajemnice mniejsca łukrycia Bursztynowej Komnaty...
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 12.10.07, 23:34
                                                    Ciykawe to i cicho nad tym grobem.
                                                  • rita100 Re:Z ksiójżki Kellmanna "Klebark Wielki" 09.11.07, 21:10
                                                    Ucieczke łopisuje tyż Georg Kellmann w ksiójżce "Klebark Wielki" i okolice.
                                                    "Bardzo często napływały wiadomości o śmierci wcielonych do wojsk bliskich.
                                                    Ludzie z tęsknotą oczekiwali zakończenia wojny.
                                                    Od uciekinierów z pow. Ełk, Olecko i innych dochodziły wiadomości o brutalnych
                                                    morderstwach Armii Czerwonej wśród ludnosci cywilnej. Gauleiter i nadprezydent
                                                    Erich Koch zakazywał ucieczek na zachód. Dopiero w niedzielę 21 stycznia 1945r
                                                    gdy Armia Czerwona znajdowała się blisko Olsztyna, zezwolił on na ucieczkę
                                                    ludności cywilnej. Zima była wtedy mroźna z metrowym śniegiem. Wielu decydowało
                                                    się na ucieczkę wozem konnym, rowerem lub pieszo. Niektórych, mimo wszystko
                                                    doścignęła Armia Czerowna, niektórych zastrzelono na miejscu, a niektórzy
                                                    powrócili do swych domostw. Po zajęciu Elbląga uciekinierom została odcięta
                                                    droga lądowa ucieczki. Uciekinierzy ruszyli wozami konnymi przez lód Zalewu
                                                    Wiślanego. Uciekającym kobietom, starcom i dzieciom, towarzyszyły naloty
                                                    samolotów sowieckich. Pokonanie po lodzie Zalewu określane było jako droga przez
                                                    piekło. Na furmanki i skupiska ludzi spadały pociski i bomby Rosjan. Naoczny
                                                    świadek, Else Maria Schlewska tak opisuje eksodus przez Zalew:
                                                    "Po obu stronach posuwające się kawalkady, z wody wystawały resztki wozów, na
                                                    lodzie leżały zwłoki ludzi, nieżywe konie. Każdy uszkodzony wóz wypadał z kolumny."
                                                    Bombardowania rosyjskie spowodowały, ze ponad 554.000 ludzi (napis na pomniku we
                                                    Fromborku wskazuje na taką liczbę) znalazło śmierć w wodach tego Zalewu. Ci,
                                                    którzy dostali się na okręty przemierzali równie niebezpieczny odcinek przez
                                                    Bałtyk. Torpedy sowieckie zatopiły okręt "Wilhelm Gustloff" z ponad 6.000
                                                    uciekinierów."
                                                  • rita100 Re:Z ksiójżki Kellmanna "Klebark Wielki" 10.11.07, 19:33
                                                    "Asesor powiatowy tak opisuje wkroczenie Armii Czerwonej:
                                                    W dniu 19.01.1945r nastąpiły 2 duże ataki na Olsztyn, które uszkodziły stację
                                                    kolejową, zabitych zostało 45 osób. Ataki bombowe skierowane były na Barczewo,
                                                    Łęgajny, Trękus i Gryźliny. Od komisarza obrony z Królewca nadszedł rozkaz
                                                    ewakuacji wszystkich mieszkańców na południe od linii Pasym-Stawiguda. Dalsze
                                                    ewakuacje były zabronione. W Butrynach mieszkańcy nie pojęli grozy, która
                                                    niebawem nadeszła. Niektórzy z nich pojęli ewakuację tylko dla pozoru. Jeszcze
                                                    20.01.1945r odjeźdzały pociągi z uchodźcami z Gryźlin, Stawigudy i Marcinkowa.
                                                    W dniu 20.01 przyszedł nakaz ewakuacji Olsztyna, ale dopiero na piątym miejscu,
                                                    po innych miejscowościach. Pociągów do ewakuacji nie było. W miedzyczasie
                                                    Sowieci wkroczyli już do Butryn. Przygotowania do ewakuacji całego powiatu była
                                                    kategorycznie zabronione. Ostatni pociąg z uchodźcami odjechał w Marcinkowie o
                                                    godz.13.00. a z Klewek o godz.10.00. Kolumny wozów ruszyły w kierunku Morąga,
                                                    jednak wpadły w ręce Sowietów. Morąg bowiem zajęto 22.01."
                                                    cdn
                                                  • rita100 Re:Z ksiójżki Kellmanna "Klebark Wielki" 12.11.07, 23:23
                                                    "W rejonie Purdy i Patryk żołnierze Wermachtu głosili naiwne przekonanie, ze
                                                    dojdzie do wielkiej bitwy, w ktorej Sowieci zostaną zaatakowani i zmuszeni do
                                                    ucieczki. W Klewkach Obrona Terytorialna (Volkssturm) rozpoczęła bezskuteczną
                                                    próbę obrony, a w okolicach Szczęsna ciężarówka obsadzona Volkssturmem zderzyła
                                                    się z rosyjskim czołgiem; wszyscy zginęli. Wrak tej ciężarówki leżał jeszcze
                                                    kilka lat przy szosie do Olsztyna. W Olsztynie ulice koło mostu św. Jana były
                                                    przepełnione kolumnami wozów. Sowieckie czołgi po prostu przejeżdzały po wozach,
                                                    koniach i ludziach, powodując masakrę."

                                                    Co do szczegółów odsyłam do ksiązki.
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 16.01.08, 18:00
                                                    Z mokotowskiego więzienia do Barczewa, Ericha Kocha przywieziono 13
                                                    marca 1965 roku. Przed osadzeniem do celi, poddany został
                                                    dokładnemu, osobistemu przeszukania przez funk-cjonariuszy działu
                                                    ochrony z dziennej zmiany. Pozostawiono mu; artykuły żywnościowe,
                                                    korespondencję, wycinki prasowe na temat okupacji oraz kilka gazet.
                                                    Resztę gazet skonfi-skowano. Wycinki prasowe i korespondencję
                                                    osobistą sprawdzono pobieżnie. Funkcjonariu-szy interesowały
                                                    niebezpieczne przedmioty typu nóż, żyletka, igła czy drut.
                                                    Postanowieniem władz wymiaru sprawiedliwości miał przebywać w celi w
                                                    pojedynkę, stąd ta ostrożność. Pod-czas rewizji nie znaleziono
                                                    rzeczy niebezpiecznych. Przebrany w odzież więzienną, wyposa-żony w
                                                    pościel, aluminiową miskę, talerz, kubek, łyżkę, gdzie osadzony
                                                    został w celi nr 12, (numeracja obowiązywała do stycznia 2003 roku,
                                                    do chwili remontu pawilonu czternastego), w przedostatniej, po
                                                    prawej stronie na końcu korytarza, która została uprzednio
                                                    przygotowana dla Ericha Kocha i wyposażona w standardowy sprzęt
                                                    kwaterunkowy.
                                                    Ciąg dalszy historii z pobytu Ericha Kocha w Zakładzie Karnym w
                                                    barczewie mogę Wam opisać
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 16.01.08, 20:27
                                                    Warnijok, dzienkujewa - bo rychtycznie , chcewa wszistkie ziadomości zbzierać na
                                                    tyn temat ucieczki i tego łokresu. Nie do sia rady wszistkich ksiójżek pocytoć,
                                                    to mym tak segregujewa coby mnieć pełno wiedze ło tam.

                                                    Wziesz, że i Frankowski pisze o Tannenbergu i tyż bande musiała zamnieścić w
                                                    Tannenbergu, bo kożdyj jinsze to wszystko widzi.
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 17.01.08, 13:28
                                                    Rita, nie da rady przeczytać wszystkiego o exodusie miejscowych w
                                                    styczniu 1945 roku. Ja natomiast uzbierałem wspomnienia tych, którzy
                                                    uciekali przed radzieckim frontem z Barczewa. Ciekawe są te
                                                    wspomnienia. Ciekawe też relacje miejscowych, którzy mieli okazję
                                                    spotkać na swojej drodze Ericha Kocha w czasie jego urzędowania w
                                                    Prusach Wschodnich. To ciekawe wydarzenia. Ten temat mnie absorbował
                                                    lata. Interesowała mnie postać Ericha Kocha, jego pobyt w
                                                    barczewskim więzieniu.
                                                  • gietpe Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 17.01.08, 14:25
                                                    Zima je festsmileto bym mogli pocytać choc .Z góry dziankuje.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 17.01.08, 22:05
                                                    Warmiak, to Ty możesz napisać ksiojżeczke o Erichu Koch - opis wydarzeń. Ale
                                                    najlepiej jakbyś się z nami podzielił - my to tacy czytelnicy. A poza tym warto
                                                    poznać tą historię.
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 18.01.08, 16:11
                                                    No cóż. Wielu mnie namawia. Pracowałem nad nim od 1974 do 1986 roku.
                                                    A jeśli uchylę rąbek tajemnicy, że w tych latach nemal każdego dnia
                                                    widywałem Ericha Kocha, czy to nie bedzie dla was zaskoczenie. Chyba
                                                    tak. A jeski powiem, że rozmawiałem z nim, dokładnie, czterokrotnie
                                                    to własnie to będzie totalne zaskoczenie. Jego pobyt w Barczewie, to
                                                    więcej niz książka, To cholerne przeżycie.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 18.01.08, 19:59
                                                    Warmiaku, to je nojwienksza sensacja Forum Warnija. I jo Cie gorónco namaziam do
                                                    pisania tych wspomnień. Mało ludzi jest takich z taką wiedzą. Koniecznie zgłoś
                                                    się do Waldemara Mierzwy z Dąbrówki, on wydaje ksiązki i razem pomyslcie nad
                                                    wydaniem. Wielu znajdzie się do kupna takiej ksiązki. Teraz jest moda na
                                                    odkrywanie historii i kart.
                                                    Strasznie jestem ciekawa tych rozmów. No i Barczewo będzie bardziej sławne, a
                                                    książke ewenementem na skale większą niż myslisz. Szkoda by było, byś to
                                                    zaniechał i zamnkął te wiadomości tylko w sobie. Sam widzisz na przykładzie
                                                    Nowowiejskiego, jak mało informacji jest, bo ludzie zaniechali pisania i
                                                    wspominania.
                                                    Pomyśl nad tym. Podziel się tymi przeżyciami z czytelnikami ksiązki.
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 19.01.08, 14:46
                                                    Może i jest sensacją, ale ja widzę to inaczej. Wspomnienia o Erichu
                                                    są napisane. Oprócz jego biografii jest opisany dość szczególowiej
                                                    okres jego pobytu w więzieniu. Jego , a może fragmenty rozmów,
                                                    wspomnienia o nim, jego uwagi i wypowiedzi.
                                                    Piszesz abym to wszystko wydał w formie książkowej, jako
                                                    wspomnienia. Może kiedys to zrobie, gdyz taki miałem zamiar. Napiszę
                                                    więcej. Miała to byc pozycja pt. Ostatni testament Gauleitera. Jesli
                                                    w tytule jest testament, to taki będzie w książce. Ba, i tu jest
                                                    problem. Testament jest napisany przez Ericha, jak sie nie myle z
                                                    1967 roku. Gorzej, nikt nie miał okazji go przeczytać, a co wiecej
                                                    przetłumaczyć.
                                                    Nie znam Pana: Waldemara Mierzwy z Dąbrówki, który wydaje ksiązki. I
                                                    jeszcze jedno, wydanie książki kosztuje. Pomyśl nad tym.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 19.01.08, 20:48
                                                    I tytuł jest imponujący, bo tajemniczy. Ciekawe, ze Niemcy się tym nie
                                                    interesują. Poczekaj, co zaproponuje Pan Waldemar Mierzwa.
                                                    Może będzie miał jakis pomysł, byśmy wszyscy mogli przeczytać tą cenną lekturę.
                                                    Nie mogę się wypowiadać , bo ani jedną tego typu lekturę nie przeczytałam. Ale
                                                    wydaje mi się to bardzo ciekawe. Milczenie na ten temat nie jest wskazane.
                                                    www.mojabibliotekamazurska.pl/
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 20.01.08, 14:58
                                                    Rita. Nie tylko Niemcy bardzo interesowali sie dokumentem, nie tyko
                                                    oni.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 20.01.08, 16:41
                                                    To wszystko jest tak ciekawe, nawet ta cała otoczka zainteresowania - poczekaj,
                                                    co powie na to, albo co poradzi Pan Mierzwa.
                                                    Bardzo czekam na taką ksiązkę. Już najwyższy czas napisać prawdę.
                                                  • gajowy555 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 21.01.08, 18:57
                                                    Jó, to wszyćko je ciekawe, a nojbarzi tajemnica łukrycia Bursztynowej Komnaty,
                                                    chtóro (tajemnice) zabroł Erich do grobu...
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 21.01.08, 20:29
                                                    O jenu, to tero Warmiak bandzie zagrożony wink)))
                                                    A jo proponuje , by Warniak napisoł na adres Bibliotekimazurskiej i sie poradził
                                                    co robić dalej.
                                                    Ja jestem ciekawa, jek Erich to wszystko widział po latach.
                                                  • warmiak23 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 26.01.08, 15:24
                                                    Jak Erich widział to wszystko po latach jest ciekawe, nawet iektóre
                                                    wątki mają smaczek sensacji. B. Włoszański, kiedys z cyklu swoich
                                                    sensacji nt Ericha, na temat zamachu na jego osobe popełnił błąd.
                                                    Erich napisał, że tak nie było. Gdzies to mam. tego jest więcej. Ale
                                                    to temat na późniejsze lata.
                                                  • rita100 Re: łopisuje Nienacki w ksiójżce 26.01.08, 20:19
                                                    Fejn, Warmiak, my sie tu nigdzie nie śpieszymy, każdy dzień oczekiwania jest
                                                    ponoć dniem pięknym. Jeśli nie beDziesz wydawał książki, to Oczywiście, ze
                                                    miejsce wspomnień o Kochu na Warniji jest najlepsze.
                                                    > to temat na późniejsze lata
                                                    ho, ho może lata to za długo, nie mam 23 lat wink)))
                                                  • rita100 Re: W Elblągu 28.01.08, 22:15
                                                    25 stycznia 1945- Początek oblężenia Elbląga przez Armię Czerwoną. Rosjanie
                                                    zajęli linie kolejowe, więc setki ludzi próbowało ucieczki holowanymi ze stoczni
                                                    elbląskiej krążownikami. W wyniku paniki utonęli w zimnych wodach rzeki. W
                                                    mieście przestała działać elektrownia, gazownia i wodociągi.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=74231263&a=74957829
                                                  • rita100 Re: Ucieczka z Ełku 06.11.08, 09:51
                                                    Bardzo dokładnie opisuje Lenz w książce "Muzeum ziemi ojczystej"
                                                  • rita100 Re: Bursztynowa Komnata 24.06.09, 20:30

                                                    Bursztynowa komnata

                                                    Jest bardzo prawdopodobne, że zamek pasłęcki kryje jeden z największych i
                                                    najsłynniejszych skarbów - bursztynową komnatę. Jeden z odcinków programu "Nie
                                                    do wiary" poświęcony był tej hipotezie, za którą przemawiają następujące przesłanki:
                                                    - istnieje kilka relacji świadków mieszkających w okresie wojny w Pasłęku,
                                                    twierdzących, że widziały jesienią 1944 roku, jak nocą na dziedziniec wjeżdżały
                                                    ciężarówki wojskowe z dużymi skrzyniami. Następnie skrzynie były przenoszone
                                                    przez żołnierzy gdzieś do wnętrza zamku
                                                    - nieopodal Pasłęka, w Słobitach stoi okazały pałac rodu zu Dohna - Schlobitten.
                                                    Jak wspominał Aleksander zu Dohn - Schlobbiten końcem 1943 roku zaproponowano mu
                                                    ukrycie bursztynowego skarbu w jego pałacu. Jednak odmówił, z powodu braku
                                                    możliwości, poza tym sam już myślał o ewakuacji. Być może więc skarb złożono
                                                    kilka kilometrów dalej w zamku pasłęckim
                                                    - podziemia zamkowe posiadają wyjątkowy mikroklimat, doskonale nadający się na
                                                    przechowanie dzieł sztuki
                                                    - z Pasłękiem związany był Erich Koch, gaulaiter Prus, który ponoć po wojnie nie
                                                    został stracony właśnie z powodu wiedzy o ukryciu komnaty, którą jednak zabrał
                                                    do grobu w 1986 w polskim więzieniu. Miał on tu w okolicy majątek i często brał
                                                    udział w organizowanych w Pasłęku zebraniach NSDAP. Możliwe więc, że kazał ukryć
                                                    skarb w znanej sobie okolicy, a zamek był do tego idealnym miejscem
                                                    Przytaczana jest też wizja ojca Czesława Klimuszki, mówiącą o ukryciu
                                                    bursztynowej komnaty na zamku w Prusach i jego spłonięciu w 1945 r. W 1980 roku
                                                    do zamku sprowadzono dwóch radiestetów. Obaj stwierdzili, że duże pokłady
                                                    bursztynu leżą w północno-wschodniej wieży na głębokości 10-11 metrów. Jest
                                                    zamurowana i prawdopodobnie dojście do niej jest zaminowane. Ówczesne władze
                                                    miejskie podjęły próbę dotarcia do podziemi używając do tego celu kilku
                                                    żołnierzy Obrony Terytorialnej Kraju. Prace jednak przerwano z wielu powodów, z
                                                    których najważniejszym był brak pieniędzy na specjalistyczne badania
                                                    archeologiczne.

                                                    zamki.res.pl/paslek.htm
                                                  • rita100 Re: Bursztynowa Komnata 24.06.09, 20:32
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,38446,49592725,53649036,Re_Bursztynowam_komnata.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka