Dodaj do ulubionych

Komputery, Internet, komunikacja

27.04.06, 17:22
Wszystko jak w temacie wątku, w tym również gry komputerowe, walkie-talkie,
CB-radia, faksy, pagery i wczesne komórki wielkości cegły smile


Obserwuj wątek
    • simply_z Re: Komputery, Internet, komunikacja 27.04.06, 23:29
      Pamiętam szał Radio-CB ,prawie wszyscy chcieli je mieć ,pamiętamjak koleżanka
      opowiadała,że gdzies na radiu jest babcia i zawsze rano prosi wnuczka ,żeby
      grzecznie zjadł śniadanie,wszyscy zajmowali sie wymyslaniem haseł ,z czasem
      wiem ,że narodziły sie z tego pierwsze prowizoryczne,nielegalne stacje
      radiowe.Zreszta do dzisiaj czasami mozna usłyszeć takie niby-audycje.
      • internetauta Re: Komputery, Internet, komunikacja 01.06.06, 13:09
        Pierwsze strony internetowe, tzw. home page...
        W książce R. Czejarka "Moje Lato Z Radiem" można m.in. wyczytać, że w początkach
        internetu w Polsce stron "made in Poland" było zaledwie kilka, a mistrzami
        można było uznać tych (bardzo nielucznych, kilku), którzy mieli e-mail i home
        page. W tamtych czasach strona Lata Z Radiem była rzeczywiście jedną z
        "najsampierwszych".
        • jedzoslaw Re: Komputery, Internet, komunikacja 07.06.06, 21:27
          A tak właściwie to kiedy tak naprawdę pojawił się w Polsce internet? Gdzieś w
          Wikipedii wyczytałem, że w 1993 roku pewien student AGH założył pierwszy w
          Polsce serwer. Mam tutaj jeszcze inny link na temat historii Internetu:
          pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Internetu
          Pamiętam też, że w 1996 roku (jakoś we wrześniu) odbył się w TVP dzień
          poświęcony Internetowi. Trochę to śmiesznie wyglądało: w studiu było kilka
          komputerów, przy nich ludzie i pełno kabli, a na tle tego wszystkiego mądry pan
          w okularach opowiadał o Internecie którejś ze znanych prezenterek. Wtedy to
          było coś niezwykłego...
    • lilarose Re: Komputery, Internet, komunikacja 22.06.06, 14:40
      CB radio - to był szał. Ludzie poznawali się przez CB, umawiali na randki - coś
      jak dziś przez internet.

      Komórki - cegły, to był szpan. paru kolegów z klasy w liceum mieli
      tekie "cegły" . Często zdarzało się, że ktos kupował tanio zepsutą komórkę, i
      udawał, że gdzieś dzwoni, żeby zaszpanować.
      • ewengarda Re: Komputery, Internet, komunikacja 27.06.06, 15:55
        pierwszy raz kontakt z Internetem mialam gdzies w 93-94 chyba, na Wydziale
        Fizyki UAM - pojechalam z kuzynbem, kazal mi udawac studentke (choc bylam w
        polowie liceum gdzies), zalozono mi konto skladajace sie z dlugiego ciagu cyfr i
        liter no i wpadlam na 11 godzin... Dzis juz nawet nie pamietam, jak to
        wygladalo, bo to przeciez bylo jeszcze przed usankcjonowaniem protokolu www.
        Wiem, ze caly ten czas czatowalam...

        Co do C64 - pamietacie, jak nocami Rozglosnia Harcerska puszczala programy i
        giewrki, czyli zestawy piskow, ktore sie nagrywalo starannie na Kasprzaka i
        potem w pocie czola, w tlumie znajomych usilowalo uruchomic? Na pewno zaczelo
        sie to w poznych latach 80, nie wem czy w najntisach takze trwalo.
        Ja mialam Amstrada 128 z wbudowana stacja dyskietek, to wycieczki przychodzily
        toto ogladac - niestety, z oprogramowaniem bylo ciezkowink

        Coniedzielna Gielda Komputerowa na Matejki - funkcjonowala zadziwiajaco dlugo,
        koniec koncow padla pod koniec lat 90, dzis na jej miejscu jest Biedronkawink

        Pamietam, ze moje liceum w 1993 zainwestowalo kaske w pracownie komputerowa z
        prawdziwego zdarzenia: 15 stanowisk, siec, 486, windows 3.11... taa, wtedy to
        byla najnowoczesniejsza pracownia szkolna w calutkim Poznaniu. Mielismy tez
        znakomitego nauczyciela Informatyki - prawdziwego profesora jednej z wyzszych
        uczelni, ojca jednego z uczniow - wiele mnie nauczyl, do dzis go wspominam z
        szacunkiem i sympatia.

        No i oczywiscie pismo "Bajtek".
    • comrade Wojny amigowców z PC i atari ST :) 24.08.06, 11:51
      Najpierw komputery 8-bitowe (chociaz to w zasadzie juz lata 80!): atari, ZX
      spectrum (sam miałem Atari 65XL smile ) - pamietam jakim szokiem byly dla mnie gry
      na amidze 500 u kolegi - grafika, dzwiek - jak na automatach smile w tym czasie
      inny kolega miał 286 AT i kartę graficzna EGA (16 kolorów) - gry byly paskudne i
      niegrywalne, nie mozna bylo podłaczyc dzojstika, dzwiek z PC speakera tragiczny,
      jedynie prince of persia robilo jako-takie wrazenie dzieki swietnej animacji
      bohatera smile ale generalnie amiga rządziła przez dłuższy czas, dopiero 486,
      upowszechnienie sie sound blastera i gry 3D (doom, magic carpet) przewazyly
      szale na korzysc PC.

      A pamietacie czasopisma komputerowe? Secret Service, Top Secret, Gambler ... heh
      i te wojny miedzy nimi smile W latach 80 był jeszcze Bajtek, czytałem to jako
      dzieciak ale mało rozumiałem, bo pełno kodów źródłowych na 8bitowce było, ale i
      tak cos z tego zostało, dzieki temu jako szczyl juz jako-tako rozumialem ogólnę
      idee programowania i algorytmów a nawet cos tam klepałem w basicu, gł. gry
      tekstowe strategiczne - niedoscigniony ideał to był Hammurabi, "szczury zjadły
      14% twojego ziarna" hehe, a jak juz sie miało milionowe dochody to zawzse zgon
      smile i koniec gry smile

      Pamietam konkurs w Bajtku na programy w 5 liniach kodu (Linia wtedy nie mogla
      byc nieskonczona - miała max bodajze 255 znaków ), cos niesamowitego co ludzie
      osiągali, ktoś nawet napisał gre w ktorej był rysowany graficznie stateczek
      kosmiczny, ruchomy cel w postaci kropy lecacej pionowo i obsluga dżojstika -
      uzywalo sie tylko fire, i trzeba bylo zestrzelić ten cel. Niewiarygodne - do
      dziś pamiętam ze gosc uzyl na to 6 linii nie 5 ale i tak to wydrukowali.

      To co generalnie bylo najswietniejsze to schyłek 8-bitowych kompów i schyłek
      Amig... jakie ludzie wtedy potrafili wyciskać cuda z tych maszynek... Pisze
      przez pryzmat gier bo wtedy glownie graniem sie interesowałem w kontekscie
      komputerów - na późną amigę 500 powstawały nawet gry 3D, mimo ze architektura
      procesora i jego szybkosc byla niewystarczajaca nawet do przeniesienia
      prymitywnego wolfensteina (co było wielkim kompleksem u amigowców wink ), w Polsce
      LK Avalon czy Mirage na umierajacego ataraka robili super gry.

      A rozkwit giełdy i powszechne piractwo w majestacie prawa? Ustawa o prawach
      autorskich weszła chyba jakos w połowie lat 90, do tego czasu istniały w miescie
      sklepy "komputerowe" gdzie przychodziło sie z kasetą i nagrywało giery na
      sztuki, wybierając z długiej listy i płacąc po 2 tys zł od sztuki czy iles tam
      smile Z systemem turbo (na atari) wchodziło na kasetę ze 20 gier na jedną stronę,
      ale byla uczta po powrocie do domu smile Potem faza PC-tów i giełda - nagrywanie
      gier na dyskietke, o internecie nikomu sie nie śniło. Piractwo powszechne i
      wszędzie smile Po wejsciu ustawy - niewiele sie zmieniło jeszcze przez dlugi czas
      giełda funkcjonowała całkiem otwarcie. Ponoc w Rosji czy na Ukrainie do dziś
      maja taka sytuacje ze w sklepie leza sobie oficjalnie spiracone płytki z muzyka
      czy dvd i tak sie tam kupuje.

      Az sie wierzyć nie chce ze dzisiaj dzieciaki w wieku 10-12 lat w ogole nie chca
      wierzyć ze człowiek emocjonował sie byle river raidem czy moon patrolem pykając
      w to godzinami... To byly czasy smile
      • xxx222 Re: Wojny amigowców z PC i atari ST :) 24.08.06, 19:28
        Zgodzę się w całości, ale dodałbym do tego jeszcze Fidonet! To był szał wśród
        komputerowców. Co do email'i, to chyba prawie od początku '90 była bramka
        email do internetu w Pałacu Młodzieży... Pamiętam, jak na 1200bps wdzwaniałem
        się do "Spectrum BBS" (stał w wydziale oświaty) lub "Users BBS" (w Liceum
        Batorego). Ehh... to były czasy. W sumie, to nie wiem, jak udawało się
        przekonywać ówczesne władze do sponsorowania prowadzenia BBS'ów... chociaż
        pozalekcyjne kółka zainteresowań (np. fotograficzne, komputerowe) były wtedy w
        liceach na porządku dziennym i nawet były na to fundusze (sprzęt, dodatki dla
        nauczycieli).
      • smiglostopy Re: Wojny amigowców z PC i atari ST :) 30.03.07, 20:28
        > A rozkwit giełdy i powszechne piractwo w majestacie prawa? Ustawa o prawach
        > autorskich weszła chyba jakos w połowie lat 90, do tego czasu istniały w
        miesci
        > e

        az sie lezka w oku zakrecila... tez mialem atari 65XL z oryginalnym
        magnetofonem atari(potem amige 500). pamietam, ze ktos mnie przekabacil na
        turbo AST (nawet pamietam kto, hmmm) i pozniej troche zalowalem, ze nie
        zdecydowalem sie na turbo2000 bo ciezej bylo dostac gry. moja kolezanka miala
        atari 800xe (chyba...starszy model, ale kompatybilny z 65xl) i do tego gry na
        kartridzach. to byl niesamowity wypas. nie trzeba bylo czekac, az sie gra wgra!

        przed pojawieniem sie turbo, na wgranie gry czekalo sie czasem 30min i nie za
        kazdym razem wchodzily...mial czlowiek cierpliwoscwink

        pamietacie pierwsze polskie gry na atari wydawane z okladka na kasecie - fred i
        misja? mozna bylo kupic legalnie, ale chyba malo kto to robil.

        pamietam, ze w podstawowce zrywalismy sie z zpt'ow (fajne lekcjesmile i
        chodzilismy do kolesia (ok 40 lat mial) zeby zamawiac/odbierac gry na kasetach.

        do tego co weekend obowiazkowo gielda komputerowa na grzybowskiej. mozna bylo
        podziwiac grafike na amigach i atari AST.

        jeden z moich przedsiebiorczych znajomych postanowil, ze zrobimy biznes na
        grach. nagralismy 10 kaset na commodore'a 64 i wespol rozlorzylismy sie ze
        stolikiem na gieldzie. przez caly dzien sprzedalismy 1 kasete (jakas kobieta
        kupila dla syna na urodziny)... nie zwrocila sie oplata placowa i inwestycja w
        czyste kasetysmile moze jako gnoje nie wzbudzalismy zaufania? towar byl jednak
        pierwsza klasa.
      • konskipsiinteres Re: Komputery, Internet, komunikacja 09.09.06, 11:56
        Pierwszego peceta rodzice kupili w 1993 w bedacej na owe czasy przyzwoita
        srednia konfiguracji: 386/40Mhz 170Mb HDD i karta SVGA. System oczywiscie DOS
        6.2 z nakladka Windows 3.11 (jedyny tak naprawde stabilny Windows smile) Do bialego
        rana katowalem Wolfa3D (pamietacie MIL? trzeba bylo wcisnac te trzy klawisze na
        raz, co dawalo max wszystkiego ale kasowalo licznik). No i gierka wszechczasow
        Civilization. Pamietam, jak w 2 klasie liceum na angielskim pani zrobila nam
        kartkowke, kto w ciagu 3 min. wypisze najwiecej dowolnych slowek - pojechalem od
        gory do dolu nazwami jednostek z Civki. Podobnie okazalo sie, zrobil moj kumpel,
        ktory tez byl namietnym graczem w arcydzielo pana Meyersa. Wtedy czlowiek
        wiedzial, co ma na dysku i przecietny uzytkownik znal wszystkie rozszerzenia
        plikow. W utrzymaniu porzadku pomagal genialny Norton Commander, niebieski ekran
        NC jest dla mnie symbolem PC pierwszej polowy '90. Wirusy na dyskietkach.
        Program MKSVir z symulacja dzialania wirusow (jeden nawet migal swiatelkami
        lockow na klawiaturze w takt piskow ze speakera). W szkole mielismy pracownie
        na Macach LCII, w porownaniu do owczesnych PC, byly wolne i nikt ich nie
        docenial. Pracowaly za to w LAN-ie i mozna bylo wysylac krotkie komunikaty
        sieciowym messengerem. Czasem pod numerem niby kompa kolegi kryl sie komputer
        nieszczesnego pana od informatyki. Teraz od roku mam Maca i do "blaszakow" nie
        ciagnie mnie juz wcale.
        • simply_z Re: Komputery, Internet, komunikacja 16.09.06, 16:07
          moja przygoda z komputerami na dobre zaczęła sie dopiero w 8 klasie
          podstawówki ,( do dzisiaj mam sentyment do DOsa czy NCwink),pamietam jak wszyscy
          emocjonowalismy się grą w Dyne -aż ciezko uwierzyć czarnobiala
          gierka ,wysadzanie przeciwnikow ,podkladanie bombek,kiedy w liceum dostałam
          komputer wpadlam na dobre na jakies poł rokuwink ,pamietam ,ze przez całą zimę
          ostro gralam w demówki czyli Wolffsteina ,Alladyna,Tintina czy Pitfalla ,no i
          oczywiscie wyscigi na motorach ( do dzisiaj zreszta jest to jedna z moich
          ulubionych gierwink.Pamietam jak mama wrocila z wywiadowki i zrobila mi
          awanture ,ponieważ mialm nienajlepsze oceny ( oczywiscie przez komputer i
          Wolffsteina)wink
          • c64club Re: Komputery, Internet, komunikacja 11.03.08, 00:41
            dla mnie to wpierw mój komcio 64. nie do pobicia do dzisiaj. Magnet sam przerobiłem, potem podłączaliśmy 4 sztuki do "sieci", którą stworzyliśmy kodu w BASIC i 4 drutów, które pozostały po "telefonie koleżeńskim".
            w 2000 dostałem 386, i jak symply_z wpadłem.

            Ale dzięki temu, że człowiek musiał wiedzieć, co komputerowi pod machą piszczy, wiem teraz, jak siękompem posłużyć.

            Obecnie mam kolekcję wszystkich c64 poza wersją Aldi i GS.

            Sam piszę projekt przemysłowy pod DOS, bo to wbrew pozorom znakomity system.

            A ciupało się w Stuffy'ego, kodowało w BASIC rzeczy, z których człek teraz pęka.

            Z BBS zdążyłem skorzystać. Kolejowy w Katowicach istnieje do dzisiaj.

            A pamiętacie SWAP? Dyskietki 5.25" zabezpieczone kartonikiem leciały w Polskę na "zacheatowanym" znaczku.

            A copy-parties? Od zeszłego roku prowadzę Silesia Party - zapraszam.
    • konstant1 Oczywiście: pagery! 23.09.06, 00:55
      To była nowość, ale i skrępowanie powiadamianie odbywało się przez obsługę,
      która nie zawsze rozumiała dokładnie , co ma przekazać.
      Wielki postęp polegal na znalezieniu programu, którym można było nadawać
      komunikaty do pagera z domowego PC (przez modem telefoniczny)
      • a_weasley Re: Oczywiście: pagery! 20.03.07, 16:27
        konstant1 napisał:

        > To była nowość, ale i skrępowanie powiadamianie odbywało się przez obsługę,
        > która nie zawsze rozumiała dokładnie , co ma przekazać.

        Tak czy owak to była rewolucja. Wreszcie fakt, że ktoś "gdzieś poszedł" (jeśli
        dzwonisz do domu) lub "jest w terenie" (jeśli dzwonisz do pracy), nie
        uniemożliwiał kontaktu. Dla mnie, świadczącego usługi z siedzibą w domu, to było
        zbawienie - wreszcie nie musiałem siedzieć cały dzień kołkiem w domu, czekając,
        aż ktoś zadzwoni (a dzwonił jeden klient dziennie).
        Potem zaczęły się dyskusje, jak nazwać to ustrojstwo, żeby było po polsku, ale
        zanim znaleziono sensowną nazwę, okazało się, że nie ma o czym mówić. Dosłownie.
        Pagery znikły jak Tymiński jaki złoty.
        • olu87 Re: Oczywiście: pagery! 03.05.07, 01:56
          ano, pagery zniknęły, bo zaczęły upowszechniać się już wtedy komórki.. Inną
          przyczynę trudno mi wymyślić. zniknęły tak nagle, jak się pojawiły. W Hameryce
          pojawiły się jakoś w 95 roku (w "Gorączce" Pacino kontaktuje się z innymi
          policjantami za pomocą pager'a właśnie :]). W Polsce czas pagerów przypada chyba
          na 96/97 rok (pamiętam, jak w krzyżówce w "Dziewczynie" był do wygrania tongue_out). w
          98 roku pagery były na straconej pozycji - pojawiają się jeszcze w filmie "U
          Pana Boga za piecem", ale raczej narzucone parafianom przez księdza, nie jest to
          przedmiot pożądania dla nich wink
      • ewengarda Re: Komputery, Internet, komunikacja 02.10.06, 19:09
        taaa, doom to jedna z ostatnich gier, ktora mnie tak wciagnela - potem dlugo,
        dlugo nic, przez chwile ktoras strategia (nie pamietam nawet nazwy, bo po paru
        nocodniach mi przeszlo) a w te wakacje mialam ambe na punkcie Frozen Bubbles.
        No i oczywiscie neverending story, czyli tetriswink
        Ale doom - to byla gra.
    • ppo Re: Komputery, Internet, komunikacja 12.10.06, 22:59
      Komputery: IBM 386, zegar 32 MHz.
      Gry: Doom 1 i 2, Wolfenstein 3-D
      Komórki: Jedynym operatorem w Polsce był Centertel (standard NMT 450 MHz).
      Aparaty Benefon, Nokia (z wysuwaną antenką)- waga ok. 0.5 kg, Długość z antenką
      ponad 30 cm. Cena (z aktywacją) ok. 6000 PLN (60 milionów starych- prawie tyle
      co mały fiat). Oczywiście aparaty te nie posiadały karty SIM, która zaistniała
      dopiero w 1996 roku, gdy pojawiła się ERA GSM (aktywacja w promocji 999 PLN).
      Komóra to był niezły szpan jeszcze w 1998 roku, choć wtedy była juz na tyle
      tania, że można było kupować ją nastoletnim dzieciom. Pagera nie miałem, ale
      raz wysyłałem na niego wiadomość: dzwoniło się do centrali firmy od pagerów i
      podawało numer odbiorcy i treść wiadomości, którą miła pani wstukiwała na
      bieżąco w komputer. Ważne było, aby nie pomylić treści, bo pańcia pisała
      dosłownie to, co słyszała i nie miała backspace'a wink
      Walkie-talkie: dość droga zabawka dla starszych dzieci (harcerstwo). Mogła
      udawać komórkę i służyć do szpanowania (główne zajęcie każdego Polaka wówczas).
      • le_szek Re: Komputery, Internet, komunikacja 13.10.06, 16:09
        Echh, pagery... Żona miała takie cudo z pracy. Niestety, kiedy okazał się
        naprawdę potrzebny, wtedy wydało się, że nie działa w całej Polsce, a tylko w
        regionie katowickim. Żeby wysłać do niej wiadomość, kiedy byliśmy na Pomorzu,
        trzeba było znać hasło administracyjne, którego, jak podejrzewam, nawet w jej
        firmie nie znali sad
    • hace82 Re: Komputery, Internet, komunikacja 13.03.07, 12:29
      komorki - pierwsza komorke zobaczylem u mojego sasiada ktory byl jakims
      biznesmenem i robil interesy z gruzinami. byla to jakas totalna cegla,
      wygladalo to niemalze jakby wyszedl ze sluchawka od telefonu stacjonarnego na
      dwor
      CB radio - szalenstwo, niektorzy szczesciaze mieli takie cudo. ja mialme tylko
      naklejki jakies reklamujace CB radio bo dostalem je od jakiegos mojego sasiada
      internet - tu mialem szczescie bo u mojego ojca w pracy byl komputer z netem i
      raz w tygodniu ojciec zabieral mnie zebym posiedzial godzine i sie pobawil. to
      byl juz jednak pozniejszy czas jakis 1997 r. wiec net pojawil sie ju zu mnie w
      szkole i nie bylo takiego szalenstwa
      krotkofalowki - gdzie stak w 1992 r. kupilem sobie w sklepie RTV jakies walkie-
      talkie. jedna mial moj kumpel a druga ja i gadalismy calymi dniami. miala miec
      duzy zasieg a ledwo starczalo go zeby pogadac naodleglosc od bloku do bloku
    • minerwamcg Re: Komputery, Internet, komunikacja 21.03.07, 13:36
      Ech, komputer... Moje pierwsze cudo miało 40 MB twardego dysku, cały 1 MB RAMu,
      co wtedy było bardzo dużo, stację dyskietek jedną na "naleśniki" (dyskietki
      wielkie i giętkie, 164 KB czy jakoś tak) drugą (szczyt techniki) na mniejsze,
      1,44 MB. Karty dźwiękowej to nie miało wcale, graficzną - Hercules.
      Tak, "Prince of Persia" na tym chodził, "ElectroBody" też.
      Pisało się przy pomocy Word Perfecta, dyskietki zapisywało Nortonem (tak, tak,
      już był Norton!), a po skończonej pracy uruchamiało program "park" - do
      bezpiecznego wyłączania komputera.
      Miałam do tego drukarkę dziewięcioigłową, która z niejasnych przyczyn zawsze
      ucinała ostatni wiersz i wywalała na następną stronę.
      O myszy można jeszcze było pomarzyć smile Do dziś pamiętam kombinacje klawiaturowe
      do Word Perfecta smile))
    • panjahwe Re: Komputery, Internet, komunikacja 14.04.07, 18:01
      a grał z was ktoś w "żużel"?
      U mnie na informatyce w 1995 był przebojem, pięć kolorowych kresek na ekranie
      przesuwających się w elipsiesmile
      Nie było chyba bardziej socjalizującej gry, pięć łap na jednej klawiaturze(taki
      protoplasta BattleNetasmile i emocje jak na prawdziwym żużlu, echhh...
    • klymenystra Re: Komputery, Internet, komunikacja 18.08.07, 17:11
      moj pierwszu kontakt z komputerem byl w roku 1992 chyba, mialam
      jakies 5 lat. maszyna nazywala sie Meritum i miala wspaniala gre pod
      tytulem "Moskwa". monochromatyczny ekran, jeden klocek latajacy w te
      i we wte (samolot) bombardujacy klocki ustawione w pionie big_grin
      byly tam tez szachy- tatus chcial rozegrac partyjke, ale nie znal
      zasad. w koncu komputer wyswietlil mu komunikat "TY MATOLE" big_grin

      moj pierwszy kontakt z internetem musial byc okolo 1998 roku, moj
      brat sobie kupil modem. bylam bardzo zawiedziona, ze tak to wyglada-
      myslalam, ze internet to jakas pzestrzen, ktora zajmuje caly ekran i
      tam sa rozne obrazki i sie w nie klika tongue_out
      • papessa.giovanna Re: Komputery, Internet, komunikacja 03.01.08, 12:23
        ech... pierwszy komputer smile Atari chba 65XE oczywiście z magnetofonem. Niezapomniane wgrywanie gry przez godzinę żeby przy samym końcu zobaczyć "error" wink Ale jak już się wgrało to nie można było nas od komputera odciągnąć. Człek dorastał i obcował z coraz to bardziej zaawansowaną techniką - np. laptop z czarno - białym ekranem i gra Prehistoryk 2. Cudo. Nie wiem tylko dlaczego gra zawsze zawieszała się w jednym momencie smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka