24.10.06, 11:52
Siostra mojego ślubnego ma nie lada kłopot. Otóż posłała w tym roku swojego
4latka do przedszkola - wiadomo było że lekko nie będzie bo młody jest
niejadkiem i nadal jest karmiony więc w przedszkolu nie je nic a jeśli pani
wmusi w niego cokolwiek to rzyga dalej niż widzi. Mama jest załamana. Jak
myślicie powinien młody zostać w przedszkolu? - ja się boję że go dzieci
odrzucą o ile już tego nie zrobiły bo do tego płaczek z niego jest straszny.
Ale z drugiej strony musi nauczyć się samodzielności. Tak źle i tak niedobrze.
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: załamka 24.10.06, 12:59
      Po pierwsze: Czy dziecko nie je, bo jest niejadkiem, czy dlatego, że jest
      niesamodzielne?
      Czy jest znana przyczyna niechęci do jedzenia? Jeśli ogólnie jest zdrowy, nie ma
      żadnych problemów natury psychologicznej, dałabym mu spokój i prosiłabym panie w
      przedszkolu, żeby nie karmiły małego. Zmuszając go do jedzenia robią tylko gorzej.
      Może jest możliwość zostawienia go tylko na 5 godzin w przedszkolu, żeby się
      "uspołeczniał", uczył samodzielności, bawił?
      Dlaczego w domu jest karmiony?
      Jak widzisz, za dużo pytań, żeby cokolwiek powiedzieć. Tak ogólnikowo, myślę, że
      dzieci nie można trzymać pod kloszem, chuchać i dmuchać i dokarmiać w
      nieskończoność. Ale to nie znaczy też, że dziecko należy nagle rzucić na głęboką
      wodę i niech sobie radzi. Pomagać, ale nie wyręczać.
      • elag3 Re: załamka 24.10.06, 13:40
        Młody jest niesamodzielnym niejadkiem. Od września bardzo schudł choć i tak był
        bardzo szczupły, może dlatego jest osłabiony i często łapie infekcje. Dzieciak
        jest ogólnie histerykiem, za chiny lubowe nie chce zostać sam i do przedszkola
        zawsze idzie na syrenie. Teraz moja teściowa zastanawia się czy nie zacząć
        chodzić do przedszkola z nim ale nie wiem czy to jest możliwe. Do tej pory młody
        czały czas był pod opieką babci albo mamy. No - wychuchany jest i teraz są efekty.
        • sweet.joan Re: załamka 24.10.06, 13:46
          Z nim to można chodzić na jakieś inne zajęcia, organizowane spacjalnie dla
          dzieci z opiekunem. Do przeszkola nie pchałabym się...
          A co mówią nauczycielki? W przedszkolu zwykle tez jest psycholog - może on coś
          by zasugerował?
          • elag3 Re: załamka 24.10.06, 14:14
            Nic mi o tym nie wiadomo - może nie ma psychologa... muszę zapytać.
    • elag3 Re: załamka 27.10.06, 09:54
      No i po przedszkolu - młodzian wraca pod opiekę babci czyli teściowej - a miałam
      trochę nadzieję że w razie jakiejś katastrofy (szlag trafi niańkę) to mnie też
      chwilowo poratuje. Okropna jestem - wiem.
      • sweet.joan Re: załamka 27.10.06, 10:38
        Aha, i dalej będzie karmiony i pieszczony...?
        W rodzinie mojego męża jest taki jeden, już dorosły. Samodzielnie jeść zaczął
        jakoś w szkole i to nie na początku, tylko w którejś tam już klasie.
        • elag3 Re: załamka 27.10.06, 11:53
          Niestety pewnie tak będzie - one uważają że innego wyjścia nie ma ale mają iść
          do psychologa to może on im wyperswaduje to karmienie.
    • madziaaaa Re: załamka 27.10.06, 14:20
      Zostawiłabym go w przedszkolu i zaznaczyła Paniom, zeby nie zmuszały do
      jedzenia!
      • elag3 Re: załamka 27.10.06, 15:02
        Ale on i w domu był karmiony.
        • madziaaaa Re: załamka 27.10.06, 15:18
          To walnąć w łeb rodziców. A do przedszkola posyłać, bo inaczej nigdy się nie
          usamodzielni!
          • elag3 Re: załamka 27.10.06, 15:35
            Niestety teściowa i szwagierka mają miękkie serce i na łzy dziecięcia bardzo są
            Ci wrażliwe. Ja to wyrodna w oczach teściowej jestem.
            • invicta1 Re: załamka 27.10.06, 22:25
              krzywde dziecku robia-wyrosnie na łamage
              • madziaaaa Re: załamka 27.10.06, 22:43
                popieram
    • ikicia Re: załamka 30.10.06, 01:40
      ostatnio oglądalam w tv program (coś w stylu niani na tvn ),a bylo to na CLUBie
      leci w tygodniu ok 10.20,czasami problem z niejedzeniem dzieci wynika z
      nadopiekuńczosci mamy-mianowicie karmiąc dziecko nie pozwalamy mu poprostu
      ubrudzić sie jedzeniem , w rezultacie dzieciak zawsze jest czysty(wg mamy tak
      powinno być)i ogarnia go lęk przed ubrudzeniem się.śledze ten program dość
      regularnie i nie byl to jakiś odosobniony przypadek (ku mojemu zdziwieniu).nie
      wiem czy dzieci biorące udział w programie po powrocie do domu wracaja do
      poprzednich zwyczajów , ale jak masz możliwość zerknij na ten program-mysle ze
      jeszcze nie raz będzie o dzieciach ktore nie chca jeść.moje zdanie jest takie
      że jeżeli od początku kiedy dziecko zaczyna jeśc stałe pokarmy nie będziemy mu
      podawać wszystkiego to będzie mial grupę pokarmow ulubionych i będzie się bał
      smakować.pozwolcie dziecku jeść samodzielnie, jeżeli będzie twierdzil że nie
      jest glodny to trzeba poczekać-głód nadejdzie...(moje dziecko też czasami nie
      je ,ale jak już zglodnieje to aż milo się patrzy jak pałaszuje ...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka