12.02.07, 22:55
smutno mi.Dowiedziałam się dziś że zmarł mój pacjent.Mały pacjent.Piotruś-lat
9.To straszne że dzieci umierają.Nie mogę się z tym pogodzić.
(*)(*)(*)
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: (*)(*)(*) 12.02.07, 23:36
      Aż mnie dreszcz przeszedł. Moja córka ma 9 lat.

      (*)
      • bj32 Re: (*)(*)(*) 12.02.07, 23:45
        Przykre...
        • endzi11 Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 00:46
          (*)(*)(*)
    • 74l Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 08:10
      Tego się najbardziej boję: śmierci dzieci
      Modlę się za Piotrusia
    • sweet.joan Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 08:39
      Boże... (*)(*)
      • madziaaaa Przykro mi 13.02.07, 09:20
        (*)(*)(*)
    • demonii Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 09:44
      (*)(*)(*)
    • anik801 Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 10:19
      Mogłabym przeżyć chyba wszystko,z wyjątkiem jednego-śmierci własnego dziecka!
      To najgorsza tragedia życia!To niesprawiedliwe,że dzieci umierają przed
      rodzicami!(*)(*)(*)
      • bejoy Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 11:20
        anik801 napisała:

        > Mogłabym przeżyć chyba wszystko,z wyjątkiem jednego-śmierci własnego dziecka!
        > To najgorsza tragedia życia!To niesprawiedliwe,że dzieci umierają przed
        > rodzicami!(*)(*)(*)

        Anik, da się przeżyć. Tak samo jak to, że dziecko będzie przez chwilę.
        Pytanie tylko - co z tym zrobisz. I jak. I jak pozwolić odejść dziecku, jeżeli
        choruje. I mnóstwo innych, ciężkich i tragicznych spraw.

        I wiem już, że lepiej wcześniej za dużo nie wiedzieć.
        A już na pewno nie czytać sad
        • anik801 bejoy! 13.02.07, 12:19
          Ja bym nie przeżyła!Wiem,że w pierwszym odruchu zabiłabym siebie.Znam
          matki,które staciły dzieci,tak one żyją nadal.Żyją tylko dlatego,że miały
          jeszcze inne dziecko dla którego musiały zostać(tak mówią).Moje życie
          straciłoby sens.Jak dalej żyć?Po co wstawać z łóżka,jeść,chodzić?W czym
          upatrywać piękno,radość?Moja córeczka właśnie weszła na moje kolana i zaczęła
          mnie całować.To są chwile,które są piękne i dla,których warto żyć.A reszta?Czym
          byłaby reszta bez mojej córeczki?Niczym!Pustką!Piekłem!Po co żyć w czymś takim?
          Po co miałabym żyć jeśli jej by nie było?
          • bj32 Anik! 13.02.07, 13:02
            Nie twierdzę, że nie znasz siebie. Ale z doświadczenia, nie tylko swojego
            zresztą, wiem, że człowiek potrafi znieść więcej, niż mu się wydaje...
            • anik801 Re: Anik! 13.02.07, 13:22
              Wiem dużo ludzi tak twierdzi,że niby wszystko można znieść.Niestety życie już
              nigdy nie jest takie samo.Jedna nasza znajoma po stracie syna zwariowała.Co
              jakiś czas musi siedzić w zakładzie dla chorych psychicznie.Tak mi jej żal.Ona
              miała tylko tego syna(sama go wychowywała,bo z mężem się rozwiodła).Znam
              okropne historie i wiem,że ludzie jakoś żyją,ale co z tego?Są wyniszczeni
              psychicznie,wypaleni.Żyją,bo żyją czasem sami nie widzą po co?Niektórych trzyma
              przy życiu wiara,że po śmierci spotkają się z dzieckie,a jak się zabiją to ta
              szansa im przepadnie.Ja kiedyś żyłam beztrosko.Nie myślałam o takich
              rzeczach.Dopiero,gdy urodziłam dziecko zaczęłam się bać.
          • bejoy Re: bejoy! 13.02.07, 13:16
            Siebie zabić? Nie.
            Po coś tu zostałam.
            A zabić? Owszem, miałam ochotę, ale zabić współlokatorkę z sali.
            Za życzenia śmierci dla wszystkich moich dzieci, bo mi się "nie należą"
            Ola miała niecałe 2 latka.
            • anik801 Re: bejoy! 13.02.07, 13:25
              Lokatorkę z sali?Nie znam Twojej historii(jeśli straciłaś dziecko,to nawet nie
              wiem co napisać,co musiałaś i musisz czuć?)Nie rozumiem jak ktoś mógł życzyć
              śmierci dziecku?
              • bejoy Re: bejoy! 13.02.07, 19:53
                Mógł, mógł.
                Skoro ona nie może mieć to po co mi? Nie należą się, bo uznała, że mi nie zależy.
                Cały tydzień słuchałam tylko jaka to ona nieszczęśliwa, ponad 12 godzin na dobę
                siedzieli u niej rodzice i koleżanki i gadały w kółko o poronieniach,a ja byłam
                na podtrzymaniu.
                Niestety, po tym tekście, szlag trafił tydzień z życiorysu i to z efektem Aniołka.
                Dostałam leki uspokajające, bo dostałam skurczy.
                A tą piz... jak spotkam, to nie ręczę za siebie, naprawdę.
                A co ciekawsze: jej rodzice zażądali ode mnie (!!!), żeby nie przyjeżdżała do
                mnie Ola, bo cyt. "drażni ich córkę, która jest taka nieszczęśliwa i jeszcze
                dzieckiem po oczach dostaje". A to jakbym jej wypominała, że ona nie może
                utrzymać ciąży i mieć swojego.
                No żesz....
                Dobrze, że mojego męża wtedy nie było, bo doszłoby do rękoczynów.

                A jak wychodziła ze szpitala, to ukradła mi z szafki kwas foliowy i luteinę,
                które brałam...
                • anik801 Re: bejoy! 13.02.07, 21:15
                  Rozumiem,że staraciłaś ciążę?Ja też straciłam ciążę.Jednak to zupełnie coś
                  innego niż stracić dziecko,które już jest na świecie.Nie ma nawet czego
                  porównywać.Wiadomo strata ciąży boli,ale można dalej żyć.Ja bardzo przeżyłam
                  stratę,bo poronienie nie nastąpiło samo.Musiałam mieć zabieg,po prostu okropne
                  to wszystko było.
    • bejoy Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 11:15
      Gusia, jeżeli Tobie i rodzinie Piotrusia to pomoże, zapraszam na forum
      osieroconych rodziców - poniżej link:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      Tutaj na pewno otrzymaja wsparcie i zrozumienie

      Zapalam świeczkę dla Piotrusia - Aniołka (*)
      • ha-gusia Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 12:44
        (*)(*)(*)
    • edelka (*)(*)(*) b/t 13.02.07, 12:54

    • meszkasloneczko ***** (*) (*) (*) ***** 13.02.07, 13:33

    • iwles Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 19:33
      To się nie powinno zdarzać, ale niestety ....... nie mamy wpływu.

      (*)(*)(*)
    • mama_ania77 Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 21:49
      (*)(*)(*)
      • gusia210 Re: (*)(*)(*) 13.02.07, 22:34
        dzięki dziewczyny w imieniu swoim i rodziców Piotrusia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka