Dodaj do ulubionych

Szkola nr7- czesc dwudziesta!!

IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 07.01.04, 18:07
I tak zaczelismy druga dziesiatke wspomnien.
Obserwuj wątek
    • Gość: mamut Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.norampac.com 07.01.04, 18:24
      No prosze prosze... czesc dwudziesta... temat widze prowadzacy... tez postram
      sie poszukac jakichs nowych tematow na rozmowy o siodemce... moze o parku
      jordanowskim? moze o starych dobrych nauczycielach... lub znienawidzonych
      rusycystkach... a moze poprostu o Olsztynie naszego dziecinstwa... przeciez to
      tez jest zwiazane ze szkola...posrednio...
      • Gość: wskh wojna IP: *.gazetaolsztynska.pl 07.01.04, 18:56
        Z jaka szkola siodemka najbardziej sie nie lubila i w jakim okresie.
        • Gość: mamut Re: wojna IP: *.norampac.com 07.01.04, 19:15
          W latach poznych lat siedemdziesiatych i wczesnych osiemdziesiatych to z 14-tka
          sie nie lubili,ale jak zadnych negatywnych sytlacji nie pamietam...

          Wracajac do wspomnien i ostatnich kontrowersyjnych rozmow na temat "rzezi na
          smietnisku" chcialby przytoczyc wspomnienie ktore zachacza jesli sie nie myle o
          rok 1975 - 1977-my (bylem w tedy albo w 1-2 lub trzeciej klasie nie
          pamietam... w kazdym razie bylem jeszcze kajtek... Wracalem ktoregos pieknego
          wiosennego dnia ze szkoly do domu wraz z dwojka moich klasowych kolegow..
          Slonce swiecilo pieknie, pora byla wczesna.. moze kolo samego poludnia lub
          pierwszej.. lekcji bylo nie wiele wiec mozliwe ze byla sobota... tak wtedy
          jeszcze uczono sie i pracowano w soboty... Wracamy tak sobie... przyjemnie
          cieplo... dzien w szkole byl lekki humory dobre...zeszlismy wlasnie na prawie
          sam dol Al. Przyjaciol tuz przy ujsciu niedaleko starej poczty... jest tam
          budynek z duzym klonem ktory rosnie tuz plocie... pamietam to jak przez mgle...
          wyprzedzila nas lub szla na przeciwko nam mloda dziewczyna moze okolo 18-tu lat
          moze starsza moze mlodsza... my i tak bylismy kajtki wtedy z naszymi
          tornistrami na plecach... Nagle zza rogu wylonil sie duzy buldog i warczac
          groznie rzucil sie na dziewczyne... Bylismy przerazeni.... Wystraszeni
          rzucilismy sie biegiem do ucieczki... Pies nas nie dopadl... strach mi jednak
          pomyslec co stalo sie tej biednej dziewczynie... Dowiedzielismy sie pozniej ze
          podobno pies byl wsciekly...
      • Gość: wskh wojna IP: *.gazetaolsztynska.pl 07.01.04, 18:57
        No i za co szlo na udry.
      • zbyszek07 Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! 08.01.04, 10:19
        Nie lubilismy sie z 14-tka, ale nie przejawialo sie to zadnymi rekoczynami,
        przynajmniej ja o niczym takim nie wiem.

        LP przeslij zdjecie do ak, adres masz?

        Bardzo czesto widze Janine Domanska- byla dyrektorke 7-ki,
        posuwa na rowerze po calym miescie,
        niezaleznie od pogody i pory roku!
        Twarda sztuka!
        Szczupla jak zawsze.
        :-)
        • Gość: jd Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.04, 10:54
          W związku z tymi zdjęciami powtórzę pytanie do Allana: czy możesz przyjmować te
          zdjęcia i umieszczać je na swojej stronie? Czy to byłby jakiklolwiek dla ciebie
          kłopot (i mów wprost, szczerze i bez szczypania się)? A jesli tak, jeśli to
          kłopot, to może podpowiedz nam inną drogę internetowego zbierania i
          upublicznienia tych fotografii.
          • Gość: ak Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.04, 16:43
            Cześć wszystkim w nowym roku. Odpowiadam w sprawie zdjęć. Sorry, że dopiero
            teraz, ale od wtorku miałem nieco więcej pracy i wogóle nie zaglądałem do
            internetu. Zawsze tak jest po urlopie. OK, fotki możecie podesłać, tylko proszę
            z opisem i w miarę możności jako JPEG. Coś da się z tym zrobić, aczkolwiek nie
            na wczoraj.
        • Gość: nat Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.01.04, 14:38
          Domanska zawsze miala figure dostosowana do roweru - zlamana w pol, wygladala
          jak przetracona. Moze byl to wynik godzin spedzonych w ogrodku przyszkolnym.I
          rzeczywiscie twarda sztuka - przetrzymala w koncu dwoch mezow i z tego co
          Zbyszek mowi, dalej w dobrej kondycji.
          • Gość: jd Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.04, 20:31
            Allan, bomba i wielkie dzięki w imieniu wszystkich. Ja szykuję na to rewanż z
            nieco innej ale zbliżonej dziedziny. A jutro lub pojutrze podeślę to i owo
            zdjęciowego, i w tej sytuacji zachecam wszytskich pozostałych do tego. Tylko
            rzeczywiście pamiętajcie o tym choć drobnym opisie.
            A ty Allan z niczym się nie śpiesz. Rób to tylko w chwili wolniejszego czasu
            (bo po prostu wolnego oczywiście nie posiadasz).
            Adres strony Allana (tam też podany e-mail): home.tiscali.de/rootebene/
            • Gość: mamut Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.norampac.com 08.01.04, 20:40
              Hey jd i allan - moze tak dla przypomnienia podajcie address tej website? Z
              gory dziekuje...
              • Gość: jd Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: 193.0.68.* 09.01.04, 08:32
                No przecież podałem, ale powtarzam:

                home.tiscali.de/rootebene/
                • Gość: LP® Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 09.01.04, 16:06
                  Zbyszek podaj adres .
                  • Gość: Fredek Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.nwbi.de / *.neue-westfaelische.de 13.01.04, 09:39
                    Leszek co nowego w Nowym Roku ?
                    • zbyszek07 Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! 13.01.04, 09:50
                      ak zna. Pchnij przez niego prosze.
                      lub na adres GW, jestem zalogowany.
                      :-)
                      • Gość: jd Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.04, 23:14
                        Mamut, już parę razy podawałem adres strony (tam też jest e-mail, na który
                        mozna wysyłać zdjęcia z dawnych lat, które allan w wolniejszej chwili jakos tam
                        umieści):

                        home.tiscali.de/rootebene/
                        • zbyszek07 Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! 14.01.04, 07:26
                          ak dziala,
                          pisal ze sie zabiera,... i czeka na zdjecia!....
                          + opis jesli mozna (data, osoby)
                          :-)
                          • zbyszek07 Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! 15.01.04, 08:55
                            Na Przyjaciol znikaja zewnetrzne dekoracje swiateczne,
                            jeszcze przed 19 sie swieci,
                            zrobilo sie sennie.
                            :-)
                            • Gość: jd Re: Szkola nr7- czesc dwudziesta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.04, 09:30
                              Sennie jest tam równie atrakcyjnie jak w chwilach przypływów społecznej i
                              indywidualnej energii (gdyby jeszcze nie te topole, filary i wiecha na sklepie).
                              • Gość: mamut Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.norampac.com 15.01.04, 19:02
                                Wracajac do wspomnien szkolno - okolicowych.... Pamietam iz prawie kazdej zimy
                                zamarzalo jezioro... to oczywiscie bylo powodem radosci dzieci ktore
                                niejednokrotnie wykorzystywaly zamarznieta tafle jeziora jako miejsce zimowych
                                zabaw... Niejednokrotnie zima bywala skapa w snieg lecz nie w mroz czego
                                efektem bylo zamarzniete jezioro z perfekcyjnie gladka powierzchnia. Pamietam
                                dwa lata kiedy tak wygladalo jezioro. Posiadalem jedynie jedna pare lyzew
                                ktore zreszta dostalem na gwiazke. Byly to czarne figurowki.. nie mialem
                                niestety hokejowek co nie bylo wielkim problemem bo wiekszosc z nas miala
                                mieszany sprzet sportowy... Nieprzeszkadzalo to wcale w grze w hokeya.
                                Wracajac jednak do zamarznietej tafli jeziora... Kilka razy zaliczylem cala
                                dlugosc jeziora wraz z moja siostra slizgajac sie z jednego konca na drugi w
                                rekordowym czasie... nie powiem zeby to nie bylo meczace, ale frajda
                                wspaniala. Mimo iz jezioro bylo czyste od sniegu wielokrotnie na tafli widac
                                bylo pekniecia wywolane cisnieciem mas lodu. Od czasu do czasu zreszta bylo
                                slychac na jeziorze dziwne trzaski... Zawsze wtedy patrzylismy pod nogi w
                                obawie ze lod peka.. ale nigdy to sie nie zdarzylo zeby lod sie zalamal...
                                pozostawalo wiec tylko na moment nieprzyjemne uczucie.

                                Od czasu do czasu ktos wedkowal na jeziorze... zapaleni wedkarze wybijali
                                przereble w lodzie najczesciej siekierka ale od czasu do czasu widac tez bylo w
                                uzyciu swidry ktore byly owiele bardziej sprawiniejsze i szybsze w obsludze.
                                Raz na jakis czas widac tez bylo chlopcow z siateczkami siedzacych czujnie nad
                                przereblem i lapiacych plankton... Nigdy nie mialem w dziecinstwie akwarium z
                                rybkami (chomiki w akwarium zdarzyly sie zato kilkakrotnie), ale wielu kolegow
                                je mialo... pomagalem im wiec czesto lapac plankton jako karme dla rybek...
                                niektorzy z nich lapali go nawet dla sklepow zoologicznych za drobna kwote
                                oczywiscie... Zadziwiajace bylo dla mnie ogladac te mikroskopijne zyjatka
                                poruszajace sie dziwacznie w lodowatej wodzie... Jeszcze wtedy jezioro nie bylo
                                w tak tragicznym stanie...

                                Wracajac do przerebli... zdarzylo mi sie raz ...ale moze zaczne innaczej...
                                ktoregos zimowego dnia spadl snieg i to nawet sporo.. cos kolo 15-20 cm.
                                Zasypalo cala tafle jeziora, ale to nam specjalnie nie przeszkadzalo poniewaz
                                snieg byl wtedy najbardziej ulubionym srodkiem zabawy dla dzieci... Na jeziorze
                                powstawaly male odsniezone lodowiska otoczone wysokimi snieznymi bandami...
                                niestety swiezy snieg stwarzal tez niebezpieczne sytlacje... ledwo
                                przymarzniete cienka warstwa lodu przereble byly czesto przykryte gruba warstwa
                                sniegu w ten sposob iz nie bylo mozliwosci je zobaczyc. W taka jedna przereble
                                wpadlem ktoregos slonecznego dnia... na szczescie byla nie wielka i zanurzylem
                                tylko cala noge w lodowatej wodzie...Wpadniecie do niej nie nalezalo jednak to
                                przyjemnych. Wywrocilem sie i troche obilem...snieg jednak "zmiekczyl" impakt
                                upadku... ja natomiast wylazlem z mokrej dziury i zly wrocilem do domu...
                                naszczescie bylem blisko domu... dojscie zabralo mi moze gora 5 minut.
                                Wsciekly jednak bylem iz tak szybko musialem wracac...bylem na zewnatrz moze 40
                                minut i zabawa zaczynala sie wtedy na dobre rozkrecac...

                                Do tych ktorzy dziury w lodzie robia: jesli takowe przereble zrobicie..
                                zaznaczcie w jakis sposob lub ogrodzie przerebel... dla mnie ta przygoda
                                zakonczyla sie lykiem strachu, ale dla kogos innego moze to sie zakonczyc
                                tragicznie...
                                • Gość: jd Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.01.04, 20:51
                                  Mamut, piękna opowieść, a w sprawie znakowania dziur w lodzie i przerębli
                                  całkowita racja.
                                  • zbyszek07 Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie 16.01.04, 14:06
                                    Nie jeden raz plywalem w przereblu...
                                    doslownie, z wlasnej woli i nie...
                                    da sie przezyc!
                                    wiecie ze nawet nie jest zimno!!!
                                    :-)
                                    Jeziora rozmarzaja,
                                    nie nadaja sie na lyzwy,
                                    poszatkowana powiezchnia, jak gabka...
                                    no i woda stoi na lodzie
                                    :-)
                                    • w_v_w Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie 16.01.04, 14:13
                                      z Tej strony to Cie nie znałam OOOOOOOOOOO:)))
                                      :)
                                      Wawerka
                                  • Gość: wskh Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.gazetaolsztynska.pl 16.01.04, 14:07
                                    A ktos utonal kiedys pod lodem na Dlugim?
                                    • zbyszek07 Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie 19.01.04, 08:14
                                      Slyszalem ze tak...
                                      ale to nie ja!
                                      :-)
                                      nie wiem kto, trzeba popytac.
                                      • Gość: jd Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.01.04, 09:48
                                        Ja też nie.
                                        Wskh, opowiadaj.
                                        • Gość: wskh Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.gazetaolsztynska.pl 19.01.04, 14:24
                                          Nie, nie! To tylko ciekawość mną powodowała i stąd to pytanie, bo sam też nie
                                          słyszalem o takim wypadku. Może to szczęśłiwe jezioro. Może zamarza na grubu,
                                          bo jes płytkie, chociaż w jednym miejscu ma 17 metrów.
                                          • Gość: LP® Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 20.01.04, 11:22
                                            Zbyszek mam problemy z wyslaniem zdjec,ale postaram sie to zrobic jak
                                            najszybciej.
                                            Ja bym sie tez o maly wlos nie utopil ,jadac na sankach z malej gorki kolo
                                            Zbyszka nie zauwazylem przerebla w ksztalcie kwadratu.Sanki poszly pod lod a ja
                                            jakims cudem zlapalem sie krawedzi lodu i ktos mnie wyciagnal.Mialem chyba 5
                                            lat.Ciekawe czy te sanki tam jeszcze leza.
                                            • zbyszek07 Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie 20.01.04, 13:07
                                              Tam byl taki malutki polwysep,
                                              teraz nie ma po nim sladu.
                                              Wychodzila tam pod woda rura z kolektora burzowego,
                                              z Al.Przyjaciol,
                                              woda w okolicy wyplywu nie zamarzala, lub byl b. cienki lod.
                                              wiem bo kiedys ta rura polazlem w gore- do ulicy,
                                              potem "rakiem" do wyjscia (przy sciezce nad Dlugim)
                                              i znowu przodem do jeziora.
                                              Rura wystawala wtedy troche z wody,(byl nisko poziom)
                                              wylazlem ublocony w jeziorze,
                                              to bylo latem. (no i jjjjakis czas temu!)
                                              Do dzis sie dziwie jak sie zmiescilem... i skad ten pomysl!
                                              Tam tez "splawilismy" plonaca "Aurore"
                                              z "Malego Modelarza".
                                              :-)
                                              To byla popularna "dziecieca" gorka,
                                              nie to co "powazne" lesne gory!
                                              :-)
                                              • Gość: wskh Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.gazetaolsztynska.pl 20.01.04, 14:00
                                                Z ta rurŕ to niez?y pomys? ? jak ktos nie ma klaustrofobii oczywiscie.
                                                • zbyszek07 Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie 20.01.04, 14:50
                                                  nie wiem co napisales?
                                                  zly, czy nie?
                                                  dlatego pisze tylko "uniwersalnymi"
                                                  :-)
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr7- zima -jezioro Dlugie IP: *.norampac.com 20.01.04, 16:45
                                                    Hej, ja tez nie raz pladrowalem te rury kolektora burzowego... bylismy wstanie
                                                    z kumplami wlezc dosyc gleboko tym tunelem... Zdaje sie ze bylismy tuz przy
                                                    skrzyzowaniu przyjaciol z Baltycka... Bylo tam takie rozwidlenie rur w trzech
                                                    kierunkach... Rury robily sie tez jakies mniejsze i brudniejsze wewnatrz wiec
                                                    troche mielismy stracha... Wchodzilismy przez odwalone plyty komory
                                                    usytulowanej tuz przy chodniku nad jeziorem gdzie wspomnieliscie ow cypel
                                                    ktorego juz niema. Byla to swietna kryjowka podczas roznych zabaw nad
                                                    jeziorem...

                                                    Co do topielcow to podobno wielu sie w Dlugim topilo... Sam pamietam jak na
                                                    poczatku lat 80-tych wyciagana tuz po roztopach topielca niedaleko tej szkoly
                                                    katolickiej... wyciagali nieboszczyka policjanci.. Docholowali go jakos do
                                                    brzegu, ale mala mieli lodeczke wiec go nie wciagali na poklad. Pamietam jak
                                                    milicjant chwycil za klape plaszcza nieboszczyka i wyciagnal go na brzeg.
                                                    Niezly tlum gapiow sie zebral wtedy prawie cos kolo setki...glownie dzieci...
                                                    ja wtedy mialem chyba jakies 14 lat. Martwy mezczyzna juz niezle ulegl
                                                    rozkladowi bo twarz wydawala sie jakas zdeformowana, ale ja tez stalem niezly
                                                    dystans od miejsca w ktorym lezal...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: wskh rura IP: *.gazetaolsztynska.pl 20.01.04, 20:09
                                                    Kurcze! Te rury to fantastyczna sprawa. Wiem, które to miejsce, ale nigdy tam
                                                    nie zaglŕda?em. Chyba wiosnŕ tam si´ wybior´.
                                                    Rewelacyjna wycieczka mo´´e byç te´´ na trasie od jeziora krzywego do ¸yny. Tam
                                                    przecie´´ kiedyĘ po?o´´ono, i to grube rury. By? to karko?omny plan przetoczenia
                                                    wody z krzywego do d?ugiego, aby je przep?ukaç. Wlot rury jest gdzieĘ przy
                                                    przystanii Warmii, dalej pod ziemiŕ idzie do jeziorka czarnego. Potem pod
                                                    Ba?tyckŕ do d?ugiego. Na d?ugim w zatoczce, tam gdzie kiedyĘ by? pomost rura
                                                    znów wchodzi pod ziemi´ i biegnie wzd?u´´ ulicy LeĘnej a´´ w okolice elektrowni.
                                                    Jest to rura porzŕdna na kawa? ch?opa, dlatego sprawa jest jak najbardziej do
                                                    realizacji. Wody raczej tam nie ma, bo plan przepompowywania wody wziŕ? w ?eb.
                                                    Woda jakoĘ mia?a przep?ywaç tam pod wp?ywem si? grawitacji, ale jakoĘ widocznie
                                                    gwiazdy in´´ynierom nie sprzyja?y, no i gruba forsa pozosta?a w ziemi.
                                                  • zbyszek07 Re: rura 21.01.04, 07:36
                                                    Rury idace w las sa dwie- cienkie (po ok 40 cm)
                                                    rura z Czarnego do Dlugiego gruba na ok 80-100.
                                                    Do Czarnego z Krzywego byl naturalny doplyw,
                                                    nie wiem czy poza nim wkopali tez rury,
                                                    tzn jest ta pod nasypem kolejowym,
                                                    a dalej moze tez, ale nie wiem.
                                                    ...
                                                    Kiedys tez bylem przy wyciaganiu pani z jeziora,
                                                    byla zielona,
                                                    Miala na szyi pasek,
                                                    Podobno ktos jej pomogl w okolicy mostu,
                                                    i przez jakis czas plywala przy dnie,
                                                    odnaleziona tez przy "rybaczowce"
                                                    Nie wiem kto to byl...
                                                  • Gość: wskh Re: rura IP: *.gazetaolsztynska.pl 21.01.04, 14:34
                                                    Mimo wszystko proponuje coroczny rajd szlakiem rury! Nie koniecznie w środku,
                                                    może być na wierzchu! I poza tym przy okazji pijcie zdrowie mojej córki
                                                    właśnie narodzonej!
                                                  • Gość: nat Re: do wskh IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.01.04, 15:55
                                                    Gratulacje dla swiezego Taty wskh! Serdeczne zyczenia wielkich osiagniec na
                                                    polu dzialalnosci rodzicielskiej.
                                                  • Gość: LP® Re: do wskh IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 21.01.04, 16:13
                                                    Wszystkiego najlepszego dla CORKI .Teraz bedziesz mial coraz mniej czasu dla
                                                    trzeciego czlonka rodziny tzn.WSK!!!!!
                                                  • Gość: jd Re: do wskh IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.01.04, 18:28
                                                    WSKH, sto lat dla ciebie, córki i mamy-żony. A jak dzieciątko ma na imię?

                                                    Kwestia rury - fantastyczna. Nic nie wiedziałem o tych rurowych wędrówkach,
                                                    choć cypelek pamiętam jak najbardziej.
                                                  • Gość: mamut Re: do wskh IP: *.norampac.com 21.01.04, 18:33
                                                    Zartujecie z tymi rurami... Moze jakbyscie mieli po 10 lat to jeszcze by sie
                                                    dalo w ktoras wlezc ale teraz... nie ma mowy... radze wam wybrac sie w podroz
                                                    lasami miejskimi jest kilka fajnych szlakow pieszych... zaznaczaja je takimi
                                                    kolorowymi paskami... bialy na gorze, bialy na dole a w srodku np. czerwony lub
                                                    niebieski... Szlaki naprawde niezle, ale przygotujcie sie na pare niezlych
                                                    godzin piechota zanim je ukonczycie. Zima tez mozna sie wybrac na taka
                                                    wycieczke... Las potrafi byc ciekawy nawet o tej porze roku. Powodzenia.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: mamut Re: do wskh IP: *.norampac.com 21.01.04, 18:35
                                                    ach zapomnialem... gratulacje z powodu Coreczki... oby zdrowa jak rydz byla,
                                                    dobrze sie uczyla, rosla jak dab, chwaly rodzicom przysparzala i do ludzi sie
                                                    smiala.

                                                    czuwaj

                                                    P.S. Jak jej na imie dacie?
                                                  • Gość: wskh rura it, itd IP: *.gazetaolsztynska.pl 21.01.04, 21:05
                                                    Dzieki, dzieki. Jak dobrze pojdzie to Ola czyli Alekandra bedzie siodmekowiczem
                                                    , bo na razie nie mieszkamy na AP, ale mozemy tam wkrotce zamieszkac. A rajd
                                                    szlakiem rury to chyba niwezly pomysl. Moze tey byc innym szlakiem.
                                                  • Gość: jd Re: rura it, itd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 09:45
                                                    WSKH, dodatkowe gratulacje za piękne imię.
                                                    Niezależnie od rozwoju sytuacji mieszkaniowej masz wozić albo prowadzać dziecko
                                                    najpierw do przedszkola nr 2, a potem do szkoły nr 7; a gdy już zasłuży i
                                                    będzie miała worek przeżyć szkolnych, przyprowadzisz ją na niniejsze forum.
                                                  • zbyszek07 Re: rura it, itd 22.01.04, 09:51
                                                    Gratulacje!
                                                    jeszcze jedna OLSZTYNIANKA!
                                                    :-)
                                                    Szlaki po lesie miejskim ... jak najbardziej!
                                                    Ciagle wedruje!
                                                    W Nowy Rok byl pierwszy spacer.
                                                    Jakubowo- jez Dlugie,
                                                    4,01 nastepny Jakubowo- Dywity- Jakubowo...
                                                    nie myslcie ze tu sie tylko siedzi przed kompem!

                                                    Rajd sladami RURY...
                                                    juz nie te gabaryty,
                                                    rury sie jakos w tym czasie skurczyly!!!
                                                    nie wejde!
                                                    ;-)
                                                    ale jest troche takich podziemnych miejsc
                                                    ktore milo wspominam...
                                                    np podziemne korytarze w Kwaterze Hitlera w Gierlozy!
                                                    :-)
                                                  • zbyszek07 Re: rura it, itd 22.01.04, 09:56
                                                    wskh- mam nadzieje ze nie zamieszkasz
                                                    na Al pod 13.
                                                    Czytales artykol w GO?
                                                    :-)

                                                    Ola... piekne cieple i ...dostojne imie!
                                                    Gratuluje!
                                                    :-)
                                                  • Gość: wskh 13 IP: *.gazetaolsztynska.pl 22.01.04, 14:22
                                                    Czy cos niezwyklego wydarzy?o si´ na AP 13.
                                                  • Gość: wskh wsk do LP IP: *.gazetaolsztynska.pl 22.01.04, 14:24
                                                    Do LP ? w tym roku czarana zaraza obchodz 25 lecie. Rok produkcji 1979!
                                                  • zbyszek07 Re: wsk do LP 22.01.04, 14:57
                                                    O 13 bylo w GO w ubieglym, czy jeszcze poprzednim tygodniu
                                                    "sasiedzi"
                                                    Czy jednak?
                                                    :-)
                                                  • Gość: jd Re: wsk do LP IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 17:39
                                                    Zbyszek, co to za sprawa z tą AP 13? Nie możesz nie opowiedzieć tym z daleka.
                                                    Przecież to koło ciebie, biblioteki i uliczki do byłego cypelka.
                                                  • zbyszek07 Re: wsk do LP 23.01.04, 07:12
                                                    Zly to ptak (!) co wlasne kala gniazdo...
                                                    :-)
                                                  • Gość: jd Re: wsk do LP IP: 193.0.68.* 23.01.04, 13:21
                                                    Przestań z tymi przysłowiami ludowymi i opowiadaj co się zdarzyło na AP 13.
                                                  • zbyszek07 Re: wsk do LP 23.01.04, 13:36
                                                    Nic....
                                                    sasiedzi sa dla siebie niemili...
                                                    ale to przeciez zaden ewenement.
                                                    Chociaz na Al.... to nie czeste...
                                                    zadna sprawa....
                                                  • Gość: jd Re: wsk do LP IP: 193.0.68.* 23.01.04, 13:42
                                                    No dobra, poprzestanę na tym, uznając, ze doszło do skandalicznego niemówienia
                                                    sobie dzień dobry przez dwoje mieszkańców AP 13, a trzeci zasatnawai sie czy do
                                                    tego nie dołączyć. Tak, to sie w życiu zdarza, nawet na Alei Przyjaciół.
                                                  • Gość: LP® Re: wsk do LP IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 23.01.04, 13:57
                                                    Henio nie zapomnij zmienic oleju,nalezy sie "jej".Moja pewnie juz dawno
                                                    zakonczyla zywot w piecu hutniczym.Do kompletu przydal by sie "SZLOM" z kranem.
                                                  • Gość: wskh Re: wsk do LP IP: *.gazetaolsztynska.pl 23.01.04, 14:56
                                                    Taki SZLOM by? jedyny taki. Szkoda, ´´e si´ nie zachowa?.
                                                  • zbyszek07 Re: wsk do LP 24.01.04, 17:16
                                                    Wywiedzialem sie o zimowych topielcach z Dlugiego...
                                                    Jeden to gosc z dzielnicy ktory nazywal sie Radziun, czy jakos tak.
                                                    Mowi sie tez o jakiejs dziewczynie...
                                                    ale ja nie znam szczegulow.
                                                    Pieknie bylo dzis nad jeziorem!
                                                    Drzewa z szronowych iglach...
                                                    Na jeziorze zadnego lodowiska!
                                                    ...ech gdzie te czasy kiedy mecze w hokeja trwaly caly dzien...
                                                    Lodowisko...
                                                    male "stadionowe" kolko zrobione jest na Plazy Miejskiej.
                                                    Dzis krecilo sie po nim z dziesiec osob... w kolko!!!
                                                    to nie dla mnie...
                                                    :-)
                                                  • Gość: wskh Re: sasiedzi IP: *.gazetaolsztynska.pl 23.01.04, 15:08
                                                    ?ycie jak ´´ycie. Sŕsiedzi sŕ ró´´ni. Od doĘç dawna pracuj´ w kilku redakcjach
                                                    gazet. Otó´´ jest taka rodzinka (ma?´´e?stwo ok 40 lat z AP chyba nr 3, ten
                                                    budynek najbli´´ej kiosku), którŕ widuj´ ju´´ od kiku lat, w kolejnych redakcjach
                                                    gdzie pracuj´. Przychodzŕ wiecznie w tej samej sprawie i z tego co wiem, to
                                                    byli ju´´ we wszystkich redakcjach Olsztyna, ?ŕcznie z telewizjŕ i rozg?oĘniami
                                                    radiowymi. Szczegó?ów nie znam, bo po tym gdy widzia?em ich w akcji pierwszy
                                                    raz, unikam jak ognia, aby nie w paĘç w ich r´ce, a przede wszystkim w ich
                                                    zajad?oĘç z jakŕ t?umaczŕ swoje racje. Rzecz ca?a idzie w?aĘnie o k?ótni´ z
                                                    sŕsiadami. Zacz´?o si´ od jakiĘ pierdo?y, a obecnie od lat wojna trwa ju´´ w
                                                    sŕdach. Z tego co wiem, to w sŕdach znajŕ ich wszyscy, s´dziowie ocenili, ´´e to
                                                    najwi´ksi pieniacze Olsztyna w ostatnim trzydziestoleciu. Koty drŕ niesamowite,
                                                    zacietrzewieni wyjŕtkowo, paragrafy znajŕ ju´´ na pami´ç, pism sŕdowych majŕ ju´´
                                                    ca?e stosy. Spokojnie porozmawiaç z tego co zaobserwowa?em nie da si´. Sŕ tak
                                                    przekonani o swoich racjach i krzywdach wyrzŕdzanych przez sŕsiedztwo, ´´e z ich
                                                    garde? dos?ownie wydobywa si´ krzyk i warkot. A jak jest w tym budynku to
                                                    strach pomyĘleç.
                                                    OczwiĘcie oprócz sŕsiadów, przekl´ci sŕ te´´ s´dziowie, adwokaci i wszelcy
                                                    prawnicy, którzy ich zdaniem nie dajŕ zwyci´sko zako,czyç ca?ej waĘni.
                                                  • zbyszek07 Re: sasiedzi 24.01.04, 17:19
                                                    wskh- mozesz przejsc na "uniwersalne"
                                                    jestes nieczytelny!
                                                    troszke to przeszkadza,
                                                    a chcialbym wiedziec o czym piszesz!
                                                    :-)
                                                  • Gość: jd Re: sasiedzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.01.04, 23:03
                                                    Tak jest, WSKH zadręcza jakąś straszną czcinoką. Ale z tego co przeczytałem mam
                                                    jedną watpliwosć. Al Przyjaciół najbliżej kiosku to chyba nie może być numer 3,
                                                    bo to jest strona parzysta.
                                                  • Gość: mamut Re: sasiedzi IP: *.sympatico.ca 27.01.04, 05:49
                                                    Al. przyjaciol... nie byla moja ulica zamieszkania... ale bardzo ja lubilem przez jej roznorodnosc i kolorystyke... zmieniala sie z kazda pora roku.. Co
                                                    chwila inne kwitnace rosliny w ogrodkach, co roz inny krzew czy drzewo kwitlo lub owocowalo. Lubilem najbardziej Al. Przyjaciol wiosna kiedy kwitly
                                                    bratki i tulipany w ogrodkach... Pozniejsze kwiaty ktore dosc dominowaly ta ulice to tak irysy czy roze...Ulica wydawala sie zawsze jakas taka wplasnie
                                                    przyjacielska... no moze po za paroma burkami ktore zawsze wylatywaly za zabudowan aby ujadajac przy siatce ogrodzenia... Pamietam wyraznie dwa
                                                    zejscia nad jezioro (tak przeciez wspaniala lokalizacja i okolica) jedno u gory Al. Przyjaciol niedaleko zejscia z Rybakow i jedno w polowie Przyjaciol
                                                    niedaleko biblioteki... ktora zreszta byla moim ulubionym miejscem... potrafilem spedzac tam dlugie godziny przebierajac w ksiazkach ... Pierwsza
                                                    ksiazke jaka tam wypozyczylem pamietam wyraznie i przeczytalem ja chyba kilka razy za nim odnioslem ja z powrotem mimo ze bylem dopiero
                                                    pierwszoklasista...Pamietam iz wypozyczylem ja albo pozna jesienia albo zima... Ksiazka nosila tytul "Przygody Koziolka Matolka" Juliana Tuwima i
                                                    Kornela Makuszynskiego. Z czasem z zamilowaniem wyporzyyczalem tak "przygody Tytusa, Romka i A'tomka" pozniej troche fantastyki...podroze w
                                                    kosmos byly przeciez takie modne w tym okresie...potem ksiazki historyczne....beletrystyka , poezja, literatura powazna itp... tyle niezapomnianych
                                                    chwil... milych chwil...

                                                    Al. Przyjacio Rules! Baltycka zreszta te
                                                  • zbyszek07 Re: sasiedzi 27.01.04, 08:54
                                                    Biblioteka ciagle dziala,
                                                    wisialy nad nia chmury zmian, ale na razie przetrwala...
                                                    Sciezka nad jezioro...
                                                    ilez bylo na niej radosci,
                                                    podartych spodni,
                                                    wiader wody wylanych wieczorem
                                                    zeby slizgawka byla lepsza,
                                                    w dzien "wrogowie"
                                                    sypali popiol, piasek,
                                                    noca znowu lana woda!
                                                    Teraz z przykroscia widze ze nie ma tyle dzieciarni,
                                                    nie ma saneczek,
                                                    czasem ktos niesmialo przemknie...
                                                    czyzby sie juz wszyscy rozjechali?
                                                    Mysle ze zmienily sie formy spedzania wolnego czasu,
                                                    komputer, DVD i inne malo plenerowe atrakcje...
                                                    Cos sie zmienilo.
                                                    :-)
                                                  • Gość: jd Re: sasiedzi IP: 193.0.68.* 27.01.04, 09:14
                                                    Wszystko o bibliotece i zejściach napisaliście bardzo słusznie, z tym że
                                                    Koziołka Matołka na pewno nie stworył z Makuszyńskim Julian Tuwim, ale - o ile
                                                    pamiętam - Marian Walentynowicz.
                                                  • Gość: jd Re: sasiedzi IP: 193.0.68.* 27.01.04, 09:21
                                                    I jeszcze jedno. Dawno temu było jeszcze trzecie zejście, na samym poczatku,
                                                    gdzie placyk przechodzi we właściwą Aleję, i gdzie stanęła w latach chyba 80-
                                                    tych willa w innym stylu niż pozostałe budynki (na przeciw Rasteńskich, też
                                                    dobudownych i też w winnnym stylu). Z kolei zejście koło bibliteki miało kiedyś
                                                    przedłużenie w drugą stronę, między budynkami AP 13 i 15, w stronę tzw.
                                                    uliczki, która potem zmieniła sie w Bursztynową.
                                                  • zbyszek07 Re: sasiedzi 27.01.04, 09:30
                                                    Wszystkie te przejscia sa,
                                                    z tym ze przy bibliotece polozona jest kostka,
                                                    a przy "Rastenskich" (on juz nie zyje, budynek sprzedany zajmuje ktos inny)
                                                    zejscie jest jak kiedys... umowne,
                                                    ale przejscie jest.
                                                    Sa tez zejscia nad jezioro przy placyku obok sklepu "z arkadami"
                                                    schody!
                                                    i przy przedszkolu na ul. Rybaki.

                                                    Topole nad Dlugim nie te,
                                                    i koszary po pozarze odbudowane inaczej.
                                                    Zostaly zdjecia-
                                                    i pamiec!
                                                    :-)
                                                  • Gość: LP® Re: sasiedzi IP: *.arcor-ip.net 27.01.04, 18:37
                                                    Janusz to trzecie przejscie calkiem mi z glowy wyszlo,ale teraz pamietam je
                                                    dobrze.Jezdzilem tam z Krzyskiem K. z dolu.
                                                  • Gość: mamut Re: sasiedzi IP: *.norampac.com 27.01.04, 18:38
                                                    jd...mozliwe ze masz racje co do Koziolka Matolka.. sorry pamiec nie ta... te
                                                    zejscia to pamietam... tyle razy przeciez wracalem ze szkoly ta sciezka...
                                                    Ciekawa sprawa ze najczesciej do szkoly szlo sie przez Przyjaciol a wracalo
                                                    jeziorem...jakims sposobem niezwykle rzadko do szkoly szedlem nad jeziorem..

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: wskh Re: czcionka IP: *.gazetaolsztynska.pl 28.01.04, 11:05
                                                    Mam takie czcionki: Maszynistki, Programisty, Polish Modified, Polish Roman,
                                                    którŕ pisaç, ´´eby by?o dobrze? To co teraz napisa?em by?o Polish Roman.
                                                  • zbyszek07 Re: czcionka 28.01.04, 12:31
                                                    To nie mozesz innego "Romana" (Rumuna???) zatrudnic?
                                                    na czarno! czcionka tez czarna!
                                                    :-)
                                                    Ja mialem do szkoly pod gorke!!
                                                    ze szkoly najczesciej ...tez!
                                                    nie wracalem tak calkiem prosta droga,
                                                    czasem nad jeziorem,
                                                    czasem kolo Jordanowskiego!
                                                    Do tej pory jak ide, lub jade na spacer
                                                    to wracam czesto inna droga niz w tamta....
                                                    ....Dopiero zalapalem ze nawet do pracy,
                                                    codziennie ide i wracam roznymi drogami!!!
                                                    no tak...
                                                    normalny inaczej!
                                                    :-)))
                                                  • Gość: wskh Re: drogi IP: *.gazetaolsztynska.pl 28.01.04, 14:52
                                                    Tpo mo´´emy sobie podaç r´ce. Takie chodzenie jest i bezpieczniejsze i ciekawsze
                                                    i bardziej poznawcze i szcz´Ęlisze. W ostatnich trzech miesiŕcach szed?em do
                                                    pracy ró´´nymi drogami i raz zanalaz?em 10 z?otch, a drugim a´´ 60!
                                                  • zbyszek07 Re: drogi 29.01.04, 09:37
                                                    A nie pomyslales o tym by z rana,
                                                    przed praca jeszcze pobiegac!!!
                                                    przy Twoim szczesciu moglbys zbic fortune!!!
                                                    :-)
                                                    Fakt...
                                                    ja tez ostatnio znalazlem 20,-
                                                    a nie pamietam kiedy zgubilem...
                                                    :-)
                                                  • Gość: wskh Re: biegi IP: *.gazetaolsztynska.pl 29.01.04, 14:36
                                                    A biegam, biegam, przed pracŕ i po pracy. Ju´´ dwa maratony zaliczy?em, ale nic
                                                    nie znalaz?em. Jedyny nabytek, to choroba kr´gos?upa, ktora zmusi?a mnie do
                                                    przerwy, a mo´´e i zaniechania biegania.
                                                    Siodemka by?a szko?ŕ usportowionŕ?. W ksiŕ´´ce 50 lecia sŕ motrywy sportowe, ale
                                                    wybitnoĘci chyba u nas nie by?o.
                                                  • Gość: jd Re: biegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.04, 15:40
                                                    Ja, gdy chodziłem cztery miesiące do Siódemki, chodziłem od niej i wracałem
                                                    zawsze tą samą najprostszą drogą, a drogę miałem prostą-prościuteńką - jakieś
                                                    150 metrów właśnie w najprostszej liniii (z AP 34). Za to - szczególnie
                                                    powroty - uatrakcyjnione były kilkunastoma zazwyczaj zboczeniami z trasy - a to
                                                    na boisko, a to do sklepu, a to do ogródka jordanowskiego, a to do Molendy lub
                                                    Szczepańskiego, a to na podwórko AP 38, albo AP 29, albo AP 36, a to na chwilę
                                                    nad jezioro; ilość kombinacji (permutacji?) była w zasadzie nieskończona.
                                                    Potrafiłem oczywiście zahaczyć o kiosk, pocztę, przystanek, repertuar kin, a w
                                                    porywach o baraki w miejscu poźniejszego Trampa.
                                                  • Gość: nat Re: podworka IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.01.04, 16:18
                                                    jd, fajne te twoje wspomnienia z przeroznych 'podworek'. Ja tez spedzilam
                                                    dziecinstwo na podworkach blokow i domkow na Al Przyjaciol, Rybakow i
                                                    Morskiej. I tu mnie zastanowilo - moje dzieci, wychowane po angielsku, w
                                                    indywidualnych jednorodzinnych domach, odgrodzonych zywoplotami itp, nie znaja
                                                    wcale pojecia 'podworka'. Gdzie odbywaloby sie nasze zycie towarzyskie, w tych
                                                    wczesnych latach dziecinstwa, gdyby nie bylo naszych podworek gdzie zawsze byl
                                                    ktos chetny do wspolnej zabawy, od switu do nocy? Przy mojej ostatniej wizycie
                                                    na Al Przyjaciol udezyla mnie wlasnie ogromna cisza na tylach domow. Bylo
                                                    lato, cieplo, i zadnych dzieciakow na dworze. Czyzby cala dzielnica zostala
                                                    pozostawiona dziadkom? Dlaczego?
                                                  • Gość: wskh Re: podworka IP: *.gazetaolsztynska.pl 29.01.04, 17:32
                                                    W lato dzieciaki sŕ na wakacjach, dlatego mog?o byç pusto. Ale dzisiaj
                                                    dzieciarnia faktycznie zupe?nie inaczej sp´dza czas.
                                                    Kto wie kiedy powsta? Tramp? To prawda, ´´e w poczŕtkach jego historii nie by?o
                                                    tam krzese??
                                                  • 0czoper Re: podworka 29.01.04, 18:58
                                                    nat nie jest tak źle właśnie wrócilem z balu karnawałowego w naszej 7-ce.Było
                                                    mnogo dzieciaków także dzielnica nie jest na wymarciu.:) A Latem to już nie te
                                                    rozrywki np.kapsle,piłka,granie w karty na gankach. Ech to były czasy.
                                                  • Gość: mamut Re: podworka IP: *.norampac.com 29.01.04, 19:06
                                                    Ach te kapsle to byla zabawa... nigdy specjalnym asem w nich nie bylem, ale
                                                    bardzo lubilem w to grac...Fredek ty musisz pewnie pamietac...Tuz pod twoim
                                                    oknem zawsze cegla przecierano "szlaki kolarskie"... Obok zreszta stala wtedy
                                                    taka nieduza chalupka... pewnie ja pamietasz.. krotko po twoim wyjezdzie ja
                                                    rozebrano...bo sama wlasciwie sie rozpadala...Pamietam takie spore betonowe
                                                    fragmenty przy sklepieniu dachu odpadly razu pewnego... szczesciem dzieciarnia
                                                    wtedy tam sie nie bawila wiec nikt nie ucierpial, a dzieci przeciez tak lubily
                                                    teren przy tym budynku... Ach to byly czasy zabawy w podchody, kopanie pilki
                                                    na polu przed barakami, przerozne inne gry i zabawy... to byly czasy...Faktem
                                                    jest iz dzieci spedzaja teraz pewnie 3 razy wiecej czasu przed telewizorem czy
                                                    komputerem niz my kiedykolwiek...Dla nas byla od czasu do czasu godzinka w
                                                    telewizji jakiegos programu i co najwyzej dobranocka ktorej kazdy staral sie
                                                    nie przegapic. Podworko to bylo to... Nawet nie mielismy jakichs specjalnych
                                                    hustawek czy karuzel a zawsze cos do zabawy i zbrojenia bylo...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: jd Re: podworka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.01.04, 21:35
                                                    Gdy tylko zobaczyłem kogoś na podwórku lub na ulicy (która właściwie też była
                                                    podwórkiem), żadna siła nie była mnie w stanie zatrzymać w domu.

                                                    Tramp powstał moim zdaniem około roku 1965.
                                                  • Gość: mamut Re: podworka IP: *.norampac.com 29.01.04, 23:06
                                                    Nie wiem mnie jeszcze nie bylo ;) ale pamietam ze chyba rozebrali go pod koniec
                                                    lat siedemdziesiatych... dla naszej okolicy to bylo wazne tak jakby ktos do
                                                    stechlego pomieszczenia wpuscil duzo swiezego powietrza... z baltyckiej prawie
                                                    momentalnie zniknely duze iloscie pijakow ktorzy tak czesto zataczajacym sie
                                                    krokiem podazali do swych domow z libacji w Trampie... Niektorzy wybierali
                                                    czesto spacery nad woda ktore nie zawsze konczyly sie najszczesliwiej..
                                                    Niedaleko trampa nad jeziorem jest cos w rodzaju betonowej balustrady... lata
                                                    temu widzialem takiego goscia ktory oparl sie o nia rozmawiajac z kolezka w
                                                    jakis sposob stracil rownowage zachwial sie i przekoziolkowal przez balustrade
                                                    wprost do jeziora... przeturlal sie po paru krzaczkach i wyladowal w zielonej
                                                    wodzie jeziora Dlugiego... Caly mokry i oblepiony rzesa wodna (to byl okres
                                                    kiedy cale prawie jezioro bylo przykryte tym zielonym dywanem) jakos
                                                    wytarabanil sie na brzeg, ale wygladal jak tysiac nieszczesc... az zal bylo
                                                    patrzec.

                                                    czuwaj

                                                    P.S. pamietacie ten slawetny plakat przeciw zbrojeniu... przedstawial spadajaca
                                                    bombe lotnicza...W zarysie bomby bylo widac zgliszcza zbombardowanych
                                                    budynkow..Tuz obok bomby duzy napis: NIE! Przypomnialo mi sie akurat bo
                                                    wlasnie pod koniec kariery Trampa byl on nimi mocno oblepiony.

                                                  • Gość: wskh Re: podworka IP: *.gazetaolsztynska.pl 30.01.04, 15:01
                                                    Tej barierki betonowej pryz jeziorze ju´´ dawno nie ma. Szczegó? z oklejonym
                                                    plakatami Trampem jest historycznie bardzo cenny.
                                                    Niez?a pijalnia dla pijusów by?a te´´ na dworcu zachodnim.
                                                  • Gość: jd Re: podworka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.04, 21:53
                                                    Tak, barier nie ma od dość dawna, a były bardzo poręczne - można było na nich
                                                    przysiąść albo po nich pochodzic. Poza tym ładnie kmponowały się z nadbrzeżną
                                                    roslinnością.
                                                    Bar na Dworcu Zachodnim był równie niezwykły jak Tramp, ale dużo starszy.
                                                    Kiedyś tu o nim pisaliśmy. W mojej pamięci pozostały nieprzewidywalne pory jego
                                                    otwarcia (i w ogóle nieprzewidywalne jego otwarcie) oraz oranżada pita w
                                                    wielkich kulflach do piwa.
                                                  • zbyszek07 Re: podworka 02.02.04, 12:09
                                                    ...a w szkole strzelalismy ze skobli
                                                    (zwiniety ciasno papier i gumka na palcach)
                                                    lub szalenstwo strzelania plastelina z rurek,
                                                    metalowych, plastykowych,
                                                    pamietam te kolki plastelinowe poprzyklejane w roznych miejscach.
                                                    :-)
                                                    Strzelalo sie tez z rurek szklanych- zapalka z plastelina w rurce,
                                                    druga zapalko podgrzewalo sie rurke i zapalka w srodku sie zapalala i
                                                    wylatywala...
                                                    najczesciej w armie zolnierzykow plastykowych lub olowianych...
                                                    :-)
                                                  • Gość: Fredek Re: podworka IP: *.nwbi.de / *.neue-westfaelische.de 02.02.04, 11:50
                                                    Tak na podworku zawsze sie cos dzialo.
                                                    Dzieciarni byla do licha.
                                                    Podczas "Wyscigi Pokoju" zawsze nas bralo na te kapsle.
                                                    A jak ktos mial kolorowego kapsla , to byl juz extra spec.
                                                    (Kapsle zbieralo sie przewaznie kolo sklepu na rogu Jeziornej z Rozowa)
                                                    W kapsle wkladalismy kartki z flaga, numerem i nazwiskiem zawodnika.
                                                    (Tylko byl problem bo kazdy chcial byc Szurkowskim.)

                                                    Trase robilo sie ceglowka. Teren pod oknem nadawal sie dobrze, bo szlo troche
                                                    pod gorke co urozmaicalo szlak wyscigu.
                                                    No i ten piasek to byla wielka piaskownica.

                                                    Dom Giersow (tak go wtedy nazywalismy) zburzono pozniej po moim wyjezdzie.
                                                  • Gość: ak Re: podworka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.02.04, 13:51
                                                    Hej, ja tylko przelotem.
                                                    Obiecane poczatki archiwum mozna ogladac pod :

                                                    www.allkar.de/info.html
                                                    a tam ostatni link po lewej na dole
                                                  • zbyszek07 Re: podworka 02.02.04, 14:06
                                                    Dorzuce Ci jeszcze z przedszkola 2 ale na razie serwer nie chce ze mna gadac.
                                                    Swietnie ze cos sie tworzy,
                                                    slad w pamieci...
                                                    :-)
                                                  • Gość: Iwona Re: podworka IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 02.02.04, 19:51
                                                    Zbyszek nie wiem czy napisałeś, ze rozebrano sklep przy ul. Jeziornej z
                                                    Bałtycką . Często spędzliśmy czas na budowie tego sklepu- nazywaliśmy ją OZOS.
                                                    Wracając do zimy - wczorajszy deszcz roztopił snieg. W styczniu jednak mozna
                                                    było poslizgać się na naszych jeziorach było pięknie drzewa oszronione. Lud
                                                    jest bardzo gruby. To tyle oddaje komputer mojemu dziecku siła wyższa.
                                                    Pozdrowienia.
    • Gość: wskh jezioro IP: *.gazetaolsztynska.pl 02.02.04, 19:41
      Mozna wydzierzawic Krzywe! Zrzutaka?
    • Gość: wskh jezioro IP: *.gazetaolsztynska.pl 02.02.04, 19:42
      Mozna wydzierzawic Krzywe! Zrzutka?
      • Gość: mamut Re: jezioro IP: *.norampac.com 02.02.04, 22:51
        jasne... a masz ten plan co do gospodarki zarybieniem ;)

        A powiedzcie mi co w takim razie ma stanac w miejscu bylego spolem na rogu
        Baltycka/Jeziorna?
        • zbyszek07 Re: jezioro 03.02.04, 07:22
          Sklep Jeziorna- Baltycka zostal rozebrany.
          Na jego miejscu powstaje wiekszy "Market" w rodzaju "Malwy"
          na Pilsudskiego, wlasciciel sklepu pozostaje ten sam- "Spolem"
          Mury juz rosna, miejsca jest malo,
          sam jestem ciekawy jak to bedzie wygladalo
          po remoncie, a wlasciwie po przebudowie.
          :-)
          • Gość: Fredek Re: jezioro IP: *.nwbi.de / *.neue-westfaelische.de 03.02.04, 11:11
            No tak na Krzywym bedziemy hodowac piranie ...

            A co do sklepu na Jeziornej/Baltyckiej.

            Kiedys to byl juz prawdziwy kompleks handlowy.

            Ksiegarnia, Miesny , Wazywny , Rybny , Spozywczy i Gospodarstwa domowego ...

            A teraz bedzie "ladniej i lepiej" ...
            • Gość: mamut Re: jezioro IP: *.norampac.com 03.02.04, 19:26
              Oby sie sprawdzilo, bo okolica jest niezle zabudowana przez ostatnie 20 lat i
              sklep tego typu jest tam potrzebny... Wiesz fredek ja zabardzo rybnego tam nie
              pamietam... ale moze i byl.. Miesny, warzywniak i spozywczy napewno... byla
              nawet tak mala slodka dziurka pomiedzy warzywniakiem a spozywczym ... chyba ze
              tam byl lata temu rybny... ale wiesz nie pamietam... czas robi swoje..
              • Gość: Fredek Re: jezioro IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 03.02.04, 20:01
                Zycie idzie do przodu ...

                Mam po prostu sentyment do tych sklepow.
                Kiedys zupelnie wystarczaly.
                Co ranek swiezy chleb, bulki, twarog i mleko.
                W kiosku "GO" i Swiat mlodych.

                Kiedys mi sie ten SAM dosc duzy przypominal. (Z dziecinnych wspomnien)
                Teraz jak tam bylem zastanawialem sie czemu ten sklep tak malutki.

                Po przebudowie bedzie lepszy wybor i ludzie moga sobie na piechote zakupy zrobic.
                A nie samochodem do "Realow" albo "Leclerkow".
                • Gość: mamut Re: jezioro IP: *.norampac.com 03.02.04, 20:28
                  Tak somo mnie...nasza "Buda" wydawala sie wielka... a pozniej to czlowiek sie
                  dziwil ze to wszystko takie male i ciasne...perspektywy sie
                  zmnieniaja...potrzeby tez.. ale masz racje kiedys i ten sklepik
                  wystarczal...Swego czasu to mialem nalog na serek homogenizowany (ale to juz po
                  waszym wyjezdzie) roslem wtedy jak na drozdzach w jeden rok narzucilem 14 cm
                  wzrostu! A serek wiadomo zrodlo wapna...kosci rosly ino trzeszczalo...
                  • Gość: wskh wielkolud IP: *.gazetaolsztynska.pl 03.02.04, 20:58
                    Kto by? najwy´´szy w szkole w Waszych czasach?
                    • Gość: mamut Re: wielkolud IP: *.norampac.com 03.02.04, 22:45
                      Andrzej Drossel - wyjechal w latach 80-tych do Deutchlandu... juz w siodmej
                      klasie liczyl 191 cm... zartowalismy na lekcji przysposobienia iz powinien
                      sluzyc w wojskach rakietowych...dlatego ze byl taki dlugi jak rakieta... takie
                      dzieciece zarty...
                      • Gość: wsk Re: wielkolud IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.02.04, 17:01
                        To ciekawe na ilu cm. sko?czy?. Teraz m?odzi sŕ wyroĘni´ci na sztucznym ´´arciu,
                        ale wówczas to 160 cm. w siódmej klasie by?o miarŕ na wyrost i przerost.
                        • Gość: ak Re: wielkolud IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.02.04, 14:38
                          WSKH, litości ! Te szyfrowane teksty są prawie tak samo czytelne jak japońskie.
                          Do Zbyszka. Fotki mżesz dosłać potem. Teraz i tak robię tylko bokami. Ale
                          ważne, że początek archiwum już istnieje (link parę postów wcześniej).
                          Pozdrowienia dla wszystkich 7-kowiczów.
                          • Gość: mamut PIORNIKI.... Kazdy jakis mial... IP: *.sympatico.ca 06.02.04, 02:52
                            Tak niedawno rozmawialem z moim znajomym o naszej budzie i rozmowa zeszla na piorniki... kazdy przynajmniej kilka mial w swojej kadencji i to
                            czesto rozne... Jakie byly wasze... Ja mialem kilka... Jeden z moich pierwszych byl cienki ale dlugi ... troche jak kieszen z suwakiem po srodku.
                            Dlugopisy, olowki, gumka , linijka i cyrkiel jakos sie zawsze tam miescily... Pozniej mialem plastikowy kwadratowy z wieczkiem zamykajacym sie na
                            magnes. Wieczko wewnatrz mialo cienka gabke i dla tego jego powierzchnia byla miekka i chronila piornik przed zniszczeniem... Na wierzchu byl a
                            dwojka jakis japonskich bohaterow kreskowek ktorych nigdy jednak nie widzialem w polskiej telewizji... ale byl czysty ladny i cieszyl dzieciece oczy...
                            wszystko tez sie w nim miescilo... Pozniej mialem Cadilaka piornikow... sluzyl mi chyba przez 3 lata. Skladal sie z 3 czesci ...wygladal jak duzy gruby
                            portfel...Srodkowa czesc skladala sie w obie zewnetrzne a nastepnie suwak na brzegach zamykal piornik. Wewnatrz bylo wiele pentelek z szerokiej
                            gumki pokrytej materialem w ktora wsuwalo sie dlugopisy, olowki, itp itd.... oprocz tego byla kieszonka zamykana na zatrzask w ktora moglem wlozyc
                            drogne rzeczy jak np. gumke. Wszystko mialem zawsze tam super poukladane i nic mi nie latalo po tornistrze... Piornik byl naprawde dobrej jakosci...
                            ale wiecie jak to jest z dziecmi... wierzchnia czesc piornika byla pokryta gladkim skajem imitujacym brazowa skore... swietnie sie po niej pisalo i
                            rysowalo... na piorniku zawsze namalowane byly jakies topory , miecze , samochody i inne "cudowne" chlopaka sercu rzeczy.... proca tez chyba byla...
                            Czasem udawalo mi sie (choc z trudem) zmyc cos z powierzchni piornika aby umiescic tam znow jakis cudowny rysunek... na jakiejs nudnej lekcji
                            oczywiscie... po szkole nie bylo czasu na ozdabianie pi
                            • Gość: jd Re: PIORNIKI.... Kazdy jakis mial... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.02.04, 17:45
                              Za moich lat szkolnych piórniki były drewniane, z otwarciem najczęściej
                              wysuwanym lub wsuwanym (wyższy standard), a w środku przestrzeń podzielona na
                              miejsce na ołówki, obsadki, gumkę i stalówki. Nie było otworków do wsuwania
                              przyrządów do pisania lub rysowania, więc te piórniki w tornistrze grzechotały,
                              gdy sie je nosiło. Niezbędnym przyrządem uczniowskim były także liczydełka.
                              • Gość: jd Re: PIORNIKI.... Kazdy jakis mial... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.02.04, 17:56
                                Allan, piękna strona. Wszystkim przypominam:
                                www.allkar.de/info.html

                                Podrzucę jeszcze to i owo, a ty spokojnie i w legendarnych wolnych chwilach
                                uzupełniaj. Ja pracuję nad swoją działką "ku pamięci", ale to jeszcze musi
                                potrwać.


                      • mir-mur Re: wielkolud 07.02.04, 22:05
                        Andrzeja spotkałem w tamtym roku , był w Olsztynie na wakacjach z dziećmi i nie
                        wydawał się już taki wysoki jak w szkole.Ale słży w Bundeswerze tulko nie w
                        wojskach rakietowych a kwatermistrzostwie.
                    • mir-mur Re: wielkolud 07.02.04, 21:47
                      Gość portalu: wskh napisał(a):

                      > Kto by? najwy´´szy w szkole w Waszych czasach?

                      Myśle że Andrzeja przewyższał wzrostem koleś psedonim Harnaś.
                      • Gość: jd Re: wielkolud IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.04, 21:57
                        Ile miał? Który rocznik, i może coś jeszcze?
                        • mir-mur Re: wielkolud 07.02.04, 22:13
                          Był on w starszej klasie , chyba uczył się razem z Jarkiem Szwejkiem ,
                          Marcinkiewiczem i synem Cejkowej , nauczycielki od rysunku.
                          • Gość: mamut hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.sympatico.ca 08.02.04, 07:40
                            czekam....
                            • zbyszek07 Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? 08.02.04, 19:21
                              ja tez!
                              :-)
                              • Gość: jd Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.04, 20:28
                                Tak, Leszek budź się.
                                A przy okazji: mir-mur, który zjawił sie chyba po raz pierwszy, może by coś o
                                sobie opowiedział.
                                • Gość: jd Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.04, 17:54
                                  Leszek, Leszek - czas.
                                • Gość: mir-mur Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 21:24
                                  Cześć
                                  No nie po raz pierwszy pisałem ,raz może dwa razy dałem znać.
                                  Ale jestem stałym obserwatorem waszego folum od dłuższego czasu i dla mnie jest
                                  po prostu super.Szczególnie wypowiedzi MAMUTA są wyborne,wszystko co opisuje
                                  jet takim jak ja to pamiętam,niewiarygodne ale tak jest,dzięki ci MAMUT.

                              • Gość: loko Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:51
                                :-)
                                • Gość: jd Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.04, 23:18
                                  Kto to loko?
                                  I kto to mir-mur?
                                  Leszek, przybywaj, bo panuje nastrój wyczekiwania i niepewności, nie
                                  sprzyjający poważniejszym wspomnieniom.
                                  • Gość: mamut Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.norampac.com 10.02.04, 23:16
                                    Nie ma sprawy mir-mur... pisac dalej bede tylko niech nowy rozdzial zaloza ;)
                                    • Gość: jd Re: hey kiedy zalozycie nastepny rozdzial? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.04, 10:39
                                      Leszek, przybądź. Jesteśmy twoimi zakładnikami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka