mister1
06.12.05, 20:03
Jedna z holenderskich fundacji zamierza wnieść skargę na tradycję
Czarny Piotruś, asystujący Świętemu Mikołajowi przy rozdawaniu prezentów, nie
powinien czarnyJednak nie każdego to bawi. Asystent Świętego Mikołaja jest
czarny, bo ubrudził się przechodząc przez komin. Nie wszystkich to
przekonuje. „Kiedy byłem mały, w kominie nie widziałem sadzy, tylko ogień –
przypomina sobie Roy Groenberg, urodzony w dawnej holenderskiej kolonii
Surinamie, gdzie praktykuje się tę samą tradycję. – Ale potem zdałem sobie
sprawę, że Zwarte Piet wychodzi z komina i ma kręcone włosy, grube czerwone
wargi i ten sam akcent, co ja! I do tego podśpiewuje: »Jestem czarny jak
sadza, a mimo to grzeczny!«”.
Roy Groenberg, przewodniczący fundacji Honor i Odszkodowanie nie przestaje
protestować. „Jeśli się chce stworzyć społeczeństwo wielokulturowe –
podkreśla – nie można obchodzić świąt, które co roku przypominają Czarnym
okres niewolnictwa. Nie chcę, by nasze dzieci musiały maszerować obok konia,
chcę, aby pewnego dnia na nim usiadły”. Jak Święty Mikołaj. Po walce
Groenberga przeciwko nazwie Głowa Murzyna ciastkarnia zmieniła szyld. Teraz
fundacja przygotowuje się do wniesienia skargi na Świętego Mikołaja,
wykorzystującego ciężką pracę niewolników.
Protesty Roya Groenberga na razie nie przynoszą skutku. W supermarketach
Święty Mikolaj i Zwarte Piet nadal przyciągają dzieci. Doroczne „Zakupy
Świętego Mikołaja” w Amsterdamie nic nie zmieniły w programie swoich
uroczystości. A nawet gorzej – po raz pierwszy odbędzie się konkurs na
najlepszego Czarnego Piotrusia.
„To jedna z naszych niewielu tradycji! – wzrusza się socjolog Eric
Duivenvoorden. – W tym roku notujemy jednak pewne zmiany. Zwarte Piet nie
mówi już z akcentem »małego Murzynka«”, ale jak bardzo dobrze zasymilowany
imigrant”.
Niektóre dzielnice Amsterdamu, zamieszkane przez imigrantów ustaliły
własny „kod świętego Mikołaja”: Zwarte Piet nie może mieć akcentu ani
zachowywać się leniwie czy głupio. W szkole na Ligne-Bleue pomocników
Świętego pomalowano na niebiesko i czerwono. Ale reakcje nie były
dobre. „Och, niebieski Zwarte Piet” – zawołał rozczarowany mały chłopiec. „To
jakieś dziwne” – zauważyła jakaś matka czarnej rodziny.
„Mieliśmy intensywną debatę – mówi przedstawicielka innej dzielnicy. – A
potem wszystko zarzuciliśmy. Kiedy z naszymi dobrymi intencjami przyszliśmy
do klas, dzieci, również te czarne, chciały, by malowano je... na czarno”.
.