Dodaj do ulubionych

Znalezione na necie

30.07.08, 20:57
PRZERWANA SIELANKA

Było to w zamierzchłych czasach (połowa lat 90-tych) gdy nikt
jeszcze nie marzył, że do pracy w Europie będziemy wyjeżdżać ot tak -
tu pstryknięcie palcami. Jako młody student spędzałem wówczas
wakacje w holenderskich szklarniach, pracując w znoju i pocie czoła.
Jak inni nielegalni pracownicy z Polski pomieszkiwałem w namiocie na
kempingu Het Amsterdamse Bos. I tam właśnie któregoś popołudnia
zajechał wyładowany do granic możliwości maluch: 4 pasażerów,
bagażnik dachowy + przyczepka. Towarzystwo z malucha (na oko rodzice
z dorosłymi dziećmi) dziarsko wzięli się do rozpakowywania. Stanęły
stół i krzesełka turystyczne, brzęknęło szkło, uszu mych dobiegły
toasty za "szczęśliwą drogę" i "celników z drewnianymi oczami".
Generalnie sielanka, która nie trwała dłużej niż dwie flaszki, bo
nagle pół kempingu postawił na nogi ryk głowy rodziny:
- JAK TO, K**WA, NAMIOTU NIE ZAPAKOWAŁEŚ?!

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka