Dodaj do ulubionych

Początki miasta

05.01.04, 23:17
Warszawa zawdzięcza swa nazwę rycerzowi z rodu Rawów (Rawiczów) o imieniu
Warsz, właścicielowi wsi istniejącej od XII/XIII w, na terenie obecnego
Mariensztatu. Kiedy w końcu XIII wieku sprowadzeni z Torunia bogaci kupcy
założyli tutaj gród książęcy, nadano mu nazwę "Warszowa".

W 1526 r. Warszawa, poważny już ośrodek miejski w skali Mazowsza, zostaje
przyłączona do Korony. Mieszczaństwo warszawskie uzyskuje wiele przywilejów i
ułatwień podatkowych. W 1546 r. Królowa Bona, wdowa po Zygmuncie Starym, do
czasu swego wyjazdu do Włoch w 1556 r., osiada w dworze jazdowskim w
Warszawie. Coraz częściej w Warszawie bywał Zygmunt August, do czego skłaniała
go bieżąca polityka. Kraków stawał się zbyt odległy, gdy w centrum
zainteresowań politycznych znalazły się tereny północne i wschodnie. W 1569
r., na sejmie obradującym w Lublinie, postanowiono, że odtąd Warszawa będzie
stałą siedzibą sejmów walnych Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a od
1573 r. także miejscem elekcji królów polskich.

Pod podwarszawską wsią Kamion w 1573 r. odbyła się pierwsza wolna elekcja
Henryka Walezego, a po roku, we wsi Wielka Wola - bardzo często przebywającego
w Warszawie Stefana Batorego. W 1587 r. na polach pod Wielką Wolą odbywa się
kolejna elekcja, na której wprowadzono na tron Zygmunta III Wazę. Decyzja
przeniesienia stolicy do Warszawy zapadła w marcu 1596 r., po pożarze Zamku
Królewskiego na Wawelu. Była ona realizowana etapami, a król wprowadził się na
stałe do uprzednio przebudowanego Zamku warszawskiego, wracając z wojny
moskiewskiej w 1611 r. Trzeba jednak zaznaczyć, że faktyczna stołeczność nie
została potwierdzona żadnym aktem prawnym. Warszawa oficjalnie nie była
stolicą i aż do upadku Polski w 1795 r. przysługiwało jej wyłącznie miano
miasta rezydencjonalnego Jego Królewskiej Mości.

Faktyczna stołeczność przyniosła wiele spektakularnych wydarzeń. Należały do
nich między innymi hołdy pruskie, od czasów Batorego przez całą pierwszą
połowę XVII w. składane przez Hohenzollernów z tytułu władania Prusami
Książęcymi. Miejscem hołdów pruskich był zazwyczaj plac przed kościołem św.
Anny na Krakowskim Przedmieściu. Tutaj, przed wielkimi drzwiami kościoła,
wznoszono podwyższenie, na którym stawiano tron dla monarchy polskiego.

Doniosłe znaczenie dla Warszawy od XVI do XVIII w. miał wzrost liczby jurydyk
- obszarów w obrębie miasta lub poza jego murami, wyjętych spod władzy i
sądownictwa miejskiego na mocy przywileju książęcego. Zakładali je,
wywalczywszy sobie przywilej królewski, magnaci świeccy lub duchowni, bogata
szlachta, klasztory.

W początkach XVII w. Warszawa przekroczyła znacznie tereny Starego i Nowego
Miasta i ich najbliższych przedmieść. W 1648 r. Praga otrzymała prawa miejskie
i zaczęła się szybko rozwijać.
Obserwuj wątek
    • arnotd7 XVII wiek - rozkwit stolicy 05.01.04, 23:24
      W początkach XVII w. Warszawa przekroczyła znacznie tereny Starego i Nowego
      Miasta i ich najbliższych przedmieść. W 1648 r. Praga otrzymała prawa miejskie i
      zaczęła się szybko rozwijać.

      Za czasów Zygmunta III Wazy Warszawa była jednym z większych ośrodków miejskich
      w Polsce i liczyła kilkanaście tysięcy mieszkańców. W Warszawie osiedlała się
      szlachta i duchowieństwo przyciągane bliskością dworu królewskiego i
      kształtującego się tu ośrodka dyspozycyjnego państwa. Magnaci skupowali wsie
      podwarszawskie, wystawiali w Warszawie rezydencje i tworzyli jurydyki.
      Największym dziełem sztuki inżynierskiej był w tym czasie most przez Wisłę.
      Budowano go pięć lat, oddano do użytku w 1573 r., a wykańczano następne
      dziesięciolecie. Most konstrukcji palowej miał 18 przęseł i liczył 500 m
      długości. Na most wjeżdżało się przez dwupiętrową basztę, w której czuwali
      strażnicy, gdyż obawiano się zaprószenia ognia. Most nie był długo chlubą
      Warszawy - na wiosnę 1603 r. zniszczyły go lody Wisły. Aż do 1775 r. nie było
      stałej przeprawy przez rzekę.

      W pierwszej połowie XVII wieku przebudowana kolegiata św. Jana zyskała
      renesansowo-barokową fasadę. Połączono ją z Zamkiem Królewskim gankiem biegnącym
      od prezbiterium. Wybudowano obok kolegiaty bogato zdobiony kościół, cieszących
      się protekcją i poparciem Zygmunta III, Jezuitów. Przy ul. Freta powstał kościół
      i klasztor Dominikanów. Zamek Królewski przebudowywany pod skrupulatnym nadzorem
      samego króla, znanego ze swego smaku artystycznego, uzyskał w tym czasie
      charakterystyczną postać nieforemnego pięciokąta. Siedziba króla została bogato
      wyposażona, także w dzieła sztuki. Wspólnym dziełem Wazów był otoczony ogrodem i
      zwierzyńcem Zamek Jazdowski. Powstał także Pałac Kazimierzowski (obecnie główny
      budynek Uniwersytetu Warszawskiego). W 1643 r. przy Krakowskim Przedmieściu
      rozpoczął budowę pałacu hetman Stanisław Koniecpolski (dziś siedziba Prezydenta
      Rzeczypospolitej). Z inicjatywy Władysława IV w 1643 r. wystawiony został przed
      Zamkiem Królewskim bardzo charakterystyczny, niemal symbol miasta, pomnik -
      kolumna Zygmunta. Kolumna była dziełem zbiorowym, koncepcję przestrzenną
      zaproponowali architekci Augustyn Locci i Constantino Tencalla, a statuę
      wyrze�bił Clemente Molli. Kolumna przetrwała potop szwedzki, obalili ją dopiero
      hitlerowcy.

      Okres świetności Warszawy przerwał najazd szwedzki w 1655 r. W wyniku działań
      wojennych legły w gruzach bogate rezydencje, a znajdujące się w nich meble,
      dzieła sztuki, archiwa i biblioteki wywieziono do Szwecji. Okupacja szwedzka,
      nazwana w historii potopem, trwała do 1660 r.

      Kolejny okres rozkwitu przeżyła Warszawa za panowania króla Jana III
      Sobieskiego, który przyczynił się do zagospodarowania przede wszystkim
      południowych terenów stolicy. W 1677 r. nabył dobra Milanów i rozpoczął budowę
      reprezentacyjnej podmiejskiej rezydencji, dając jej nazwę Villa Nova. Budowa
      przebiegała fazami. Na początku był to skromny dwór szlachecki. Pó�niej
      ukształtowała się powoli bryła pałacu. Jego prawdziwą ozdobą był ogród w stylu
      francuskim, o jasnej i prostej kompozycji, z rozległymi perspektywami i dużą
      rolą wody oraz wkomponowanymi posągami antycznych bóstw. Z żoną króla wiąże się
      natomiast położony na północ od miasta Marymont, nazwany tak na cześć królowej
      Marysieńki. Z inicjatywy królowej powstała w Warszawie centralna hala targowa
      zwana Marywilem, wybudowana na terenie obecnego placu Teatralnego i Teatru
      Wielkiego. W tym samym czasie powstały także: pałac Krasińskich, kościoły
      Sakramentek na Nowym Mieście, Kapucynów przy ul. Miodowej, Karmelitów na
      Krakowskim Przedmieściu.
    • slezan PROWOKACJA! 05.01.04, 23:26
      :-)
      • arnotd7 Nie jest tak zle 05.01.04, 23:29
        Postanowilem scalic Was, Cieszyniakow i Prusakow przeciwko Warszawie. To chyba
        jedyna szansa, zebyscie mowili jednym glosem:)
        Na Warszawe !!!
        Ale ostrzegam, bede sie bronil:)
        • slezan Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:32
          Jeżeli Virginia staje po stronie Warszawy to nie mamy szans:-)
          • arnotd7 Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:36
            Strzelasz na oko, aktualnie Penn State, ale w przyszlym roku California,
            przeciez tam rzadzi Arnold:)
            • slezan Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:41
              No cóż wziąłem pod uwagę ten Gettysburg i blachy z flagą Południa - wyszła mi
              Virginia:-)
              • arnotd7 Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:51
                Pennsylvania jest jednym z najbardziej koserwatywnych stanow, przeciez wiesz.
                Wlasciwie co drugie auto paraduje z flaga Poludnia na przedniej blasze.
                Kazdy ma "guna" i kazdy rozmawia tylko o "hunting". Sprobuj zrobic krok na kogos
                teren...i juz masz wojne secesyjna:)
                Ja tez juz mam cos z "rednecka":)
                • slezan Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:55
                  No, w wyborach to bywa u Was różnie. Zainteresowanie Górnym Śląskiem wzięło się
                  z Pittsburgha?
                  • arnotd7 Re: Nie jest tak zle 05.01.04, 23:59
                    A jak Ci powiem, ze Gorzelik to moj daleki kuzyn, to uznasz moje zainteresowanie
                    Gornym Slaskiem za uzasadnione czy tez jako prowokacje i bzdury.
                    • slezan Re: Nie jest tak zle 06.01.04, 00:07
                      Zainteresowanie Górnym Śląskiem zawsze uważam za uzasadnione, a jak mi powiesz,
                      że Gorzelik to Twój daleki kuzyn, to Tomcio 9991 z beboczkiem dobiorą Ci się do
                      skóry na dobre.:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka