Gość: azdeim
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.01.05, 16:42
To nie takie proste do cholery! Sam prowadzę firmę i staram się płacić
ludziom systematycznie i mieć trochę w razie czego na boku, aby ludzie mi nie
umarli. Problem tkwi w większości z popieprzonych terminów płatności! Ja mam
firmę usługową - wykonam jakieś duże zlecenie, zainwestowałem sporo kasy w
wiadome sprawy (u mnie to dojazdy, telefony, noclegi, sprzęt, materiały),
zanim wystawię fakturę mijają 3 tygodnie, zanim faktura obejdzie wszystkie
kąty u zleceniodawcy robi się kolejne 20 dni, a płatnośc 30 dni od daty
wpływu, do tego lubią się z przelewem spóźniać i robi się z tego prawie 3
miesiące z utopioną kasą... Ale VAT kurde muszę zapłacić bo inaczej po 2
tygodniach komornik mi siada na konto, dochodowy - też, no i ZUS. I jak tu
K... prowadzić firmę w spokoju? Zajmijcie się tymi, którzy nie płacą za
wykoane prace! Ja zatrudnim tylko 5 osób, a mam utopionych 40 tyz złotych -
prace ukończone, nie zafakturowane, a wciąż robię coś nowego, mam ciągłość
zleceń z małymi przerwami już od roku, a do dnia dzisiejszego nie umiem wyjść
na prostą - jak to jest???