Gość: josel
IP: 216.236.97.*
18.06.03, 18:42
Mamy dobry wynik blisko 200 tys.osob deklaruje narodowosc slaska, ponad
150 tys. niemiecka(to przeciez slascy Niemcy). Biorac pod uwage slaba akcje
propagandowa ze strony slaskich organizacji, przeklamania ze strony GUS – u
to mozemy uznac ten wynik za duzy sukces. Oznacza on, iz na historycznym
obszarze Gornego Slaska, odliczajac te powiaty woj. Opolskiego, ktore juz
dawno utracily (niestety) slaski charakter (Nyski, Brzeski, Glubczycki i
Namyslowski) Slazacy deklarujacy narodowosc slaska i niemiecka stanowia ponad
15 procent. Przypomne tylko o kilkumilionowej rzeszy Slazakow w Niemczech,
ktorzy juz od czasu Ostfluchtu w XIX w. masowo przenosili sie do zachodnich
landow.
Od nas bedzie zalezalo jak ten wynik zdyskontujemy. Powinnismy sie
skupic wokol jakiegos programu, programu dzialan ktore pozwola tej Ziemii
zdobyc niezaleznosc. Dwa kluczowe elementy tego programu to gospodarka i
tozsamosc kulturowa.
Gospodarka Slaska czy sie nam podoba czy nie opiera sie na przemysle
ciezkim, nie zmienimy tego w ciagu najblizszych kilkudziesieciu lat. Na nic
zdadza sie mrzonki niektorych socjologow z Uniwersytetu Slaskiego o
stworzeniu u nas krzemowej doliny, sciagnieciu firm softwarowych. Zwiazek
Slaska z Polska ma z ekonomicznego punktu widzenia sens dopoki Polska
energetyka opiera sie na weglu kamiennym. Dzisiaj polskie elity gospodarcze i
ekonomiczne siedza w kieszeni miedzynarodowych komapanii naftowych i
gazowych, glownie amerykanskich i rosyjskich (patrz Gudzowaty). Udzial polski
w okupacji Iraku tylko wzmocni ta tendencje. Tzw. Lobby weglowe zostalo
mowiac krotko wykolegowane. Podsumowujac slaski interes ekonomiczny jest
coraz mniej zwiazany z polskim. Wniosek musimy radzic sobie sami. W
konflikcie starej Europy z Anglosasami znacznie nam blizej do Niemiec i
Francji. Tam upatrywalbym rynkow zbytu na nasz wegiel. Slask moze stac sie
energetycznym rezerwuarem dla Unii Europejskiej kiedy utraci ona kontrole nad
zlozami ropy i gazu na rzecz Stanow Zjednoczonych. Pisal o tym na
lamach “Robotnika Slaskiego” senator Markowski.
Jestesmy narodowosciom o glownie robotniczym, plebejskim charakterze,
bardzo egalitarnej kulturze, opartej przede wszytkim na pracy najemnej. Nie
mozemy odrzucac glosu protestu, jako jednego z motywow, ktory pchnal Slazakow
do narodowego samookreslenia. Systematycznie dzisiatkowana slaska klasa
robotnicza (przed dziesieciu laty w gornictwie bylo zatrudnionych blisko 300
tys. osob, dzisiaj ponizej 100 tys.) wlasnie w narodowym samookresleniu
wyraza swoj protest wobec polityki wladz RP. Tzw. werbusy zawsze moga gdzies
wrocic, Slazacy nie maja dokad wyjezdzac.
Slaskie elity kompletnie zdradzily, “Zwiazek Gornoslaski” to festyniarsko –
krupniokowe towarzystwo wylansowalo najbardziej antyslaski rzad Buzka. Rekami
Slazkow doprowadzono do likwidacji slaskie hutnictwo (patrz Baildona, Laura,
Krolewska), rozlozono na lopatki gornictwo, likwidujac instrumentalnie
zadluzone kopalnie, ktore inwestujac(zaciagajac kredyty) mialy sznase na
dlugi zywot.
RAS znam slabo, ale wlasnie chyba slabosc jego programu gospodarczego
jest jedna z przyczyn, ze nie ma ciagle samorzadzacego sie Slaska.
Slaski ruch powinien starac sie o poparcie zwiazkow zawodowych,
stowarzyszen, np. w zeszlym roku pojawila sie na slasku inicjatywa Slaskiego
Forum Socjalnego organizowanego przez slaski oddzial stowarzyszenia ATTAC na
wzor Swiatowego Forum socjalnego z Porto Alegre.
Tozsamosc kulturowa Slazakow mozemy zbudowac tylko w oparciu o
szeroki konsensus jak najszerszej grupy jego mieszkancow. Mysle o naturalnym,
sojuszu z mniejszosci niemiecka. Zupelnie niepotrzebne sa klotnie w slaskiej
rodzinie. Bledy leza po obu stronach, Slascy autonomisci zapominaja o tym
czym dla Niemcow jest Slask – utracona mala ojczyzna. Mniejszosc niemiecka
nie potrafi zrozumiec wagi autonomii dla Slaska, uparcie trzymajc sie
sztucznego tworu jakim jest woj. Opolskie.
Tymczasem znaczenie Niemcow jest kluczowe, nie zapominajmy komu przede
wszystkim zawdzieczamy nasza odmiennosc. Warto przypomiec, ze autonomie dla
woj. Slaskiego przed wojna Liga Narodow przyznala nie ze wzgledu na slaska
gware – wasserpolnisch i krupnioki tylko ze wzgledu na obecnosc w Katowicach,
Krolewskiej Hucie blisko stutysiecy slaskich Niemcow. Nie dajmy sie
podzielic, wspolne starania o niezaleznosc/autonomie powinny nas scementowac.
(W mojej rodzinie podczas spisu glosy podzielily sie prawie rowno trzy na
slaska narodowosc, dwa na niemiecka) ot takie typowe slaskie wybory.
Wspomnialem juz o znaczeniu gornoslaskich Niemcow w samych
Niemczech. To blisko dwa miliony, poparcie ziomkostwa i delikatne rzadu
federalnego (o ktore przy obecnych stosunkach polsko – niemieckich nie
powinno byc trudno) byloby bardzo pomocne sprawie samorzadnego Slaska.
Kolejna sprawa to zjednywanie dla ideii samorzadnego Slaksa ludnosci
naplywowej. Jakby nie liczyc jestesmy mniejszoscia. Jesli w przyszlosci uda
sie przeprowadzic plebiscyt/referendum musimy zdobyc ponad 50% glosow. Na
autokary i pociagi z Reichu jak w 1921 nie ma co liczyc, w wiekszosci
utracili polskie obywatelstwo. Trzeba przekonac do naszej ideii ta czesc
zywiolu naplywowego, ktora wiaze ze Slaskiem swoja przyszlosc. Warto siegnac
po Katalonskie i Baskijskie wzorce, w obudwu krajach mnostwo naplywowych
Andaluzyjczykow i Kastylijczykow jest bardzo oddana sprawie niepodleglosci
Baskonii i Katalonii. Powinno byc to ulatwione ze wzgledu na atrakcyjnosc
kulturowa Slaska, wielu naplywowych gornikow i hutnikow szybko przyjmowala
gware i obyczaje slaskie. Jedynie budowa otwartego spoleczenstwa slaskiego
bez antypolskich resentymentow moze zaowocowac sukcesem w postaci
niezaleznosci.
Musimy zabiegac o pozyskanie sympatii przynajmniej czesci srodowisk
akademickich, mass mediow w Polsce i Niemczech.
Powinnismy zorganizowac sie na znacznie szerszej bazie spolecznej niz
RAS, chwala im za zainicjowanie sprawy ale po zarejestrowaniu stowarzyszenia
potrzebny bedzie zastrzyk nowej krwi. Do dziela!!!
Josel Piontek
josel@gazeta.pl