anita58
19.09.03, 23:09
Teraz część (coraz większa niestety część) polskiej
młodzieży przywdziewa brunatne koszule, których barwa
z dnia na dzień czyni ową młodzież już nie tyle
polską, co WSZECHPOLSKĄ (to chyba taki synonim od
WSZECHWIEDZĄCA i WSZECHMOGĄCA...). Są krzykliwi (czego
nie lubię), kiepsko wykształceni (co mnie mierzi) oraz
posługują się gestami i symbolami jako żywo
przypominającymi ich ideowych protoplastów z roku 1933
i lat późniejszych (co napawa mnie przerażeniem).
Jerzy Grotowski – bodaj największy twórca
nowoczesnego, polskiego teatru – stawiał pierwsze
kroki w Rzeszowie, no to gród nad Wisłokiem chciał
uhonorować reżysera choćby nazwą ulicy. Nic z tego...
WSZECHPOLACY nie dopuścili do podobnej hańby, bo
artysta miał nieszczęście być członkiem PZPR. Nie
dopuścili, choć ręczę, że w całym swoim krzykliwym
życiu nie widzieli ani przez moment żadnej jego
sztuki.
Potem był Brzechwa. Cudowny, kochany, wspaniały
Brzechwa, na którym uczyłem się ojczystego języka i...
mądrości. Okazało się, że Brzechwa za nic nie może być
patronem jednej ze szkół podstawowych, bo mu
wynaleziono semickie korzenie.
Teraz przyszła pora na Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Otóż
krakowscy WSZECHPOLACY przy poklasku Ligi Polskich
Rodzin ustalili, iż Boy – genialny pisarz, tłumacz i
kpiarz – jest hańbą dla miasta i zażądali usunięcia
wszelkich po nim pamiątek: pomnika, nazwy ulicy i
nazwy szkoły. A dlaczego? A dlatego, że, „łobuz”
jeden, nie znosił kleru katolickiego... Wykpiwał go,
piętnował i wyszydzał. WSZECHPOLACY twierdzą też WSZEM
WOBEC, że... hitlerowcy słusznie Boya rozstrzelali, bo
ten ujął się za poniżanymi w Katolandzie
homoseksualistami i kolaborował z Rosjanami (pierwsze
słyszę!).
I wiecie co? Boję się, że brunatni WSZECHPOLACY mają w
tym naszym biednym kraju taką siłę – coraz większą
siłę – że Boy z Krakowa zniknie. Na szczęście nigdy
nie zniknie z kanonu literatury francuskiej, gdzie
miejsce ma ugruntowane i zacne.
Ktoś zapyta: „A co to za problem? Czy warto kruszyć
kopie o Boya?”. Warto! Bo jak się ruguje Grotowskich,
Brzechwów i Boyów, to wkrótce miejsce ich dzieł
zastępują książeczki typu „Mein Kampf”. I dlatego się
boję...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=7923585