aqua Re: kultura łużycka 12.11.03, 14:31 Kamienie nie mówią ani po niemiecku, ani po polsku. Skorupy i drzewce kultury Łużyckiej też nie mówią po polsku, ale również nie mówią po niemiecku. Również wszystkie późniejsze kultury , które rozwinęły się na ziemiach polskich nie da się przypisać do narodowości. Z drugiej strony wszystko co nie jest nazwane, nie istnieje. Tak jak Celtów odkryli Rzymianie i pokonali ich w wieloletnich wojnach, tak również Germanów odkryli dopiero Rzymianie, bo przecież nie Celtowie, chociaż z nimi przez wieki sąsiadowali. To dopiero Rzymianie ich nazwali. Narody słowiańskie odkryli z kolei Germanie, gdy nauczyli się pisać i dopiero w V wieku zapisali, że istnieją. O tym jaki naród reprezentowali starożytni łużyczanie możemy się tylko domyślać, dedukować z tych i innych źródeł. Ja z dostępnej mi wiedzy wnioskuje, że te tereny zajmowały plemiona, które można nazwać ogólnie prasłowianami, inny może wywnioskować co innego. Inaczej jest w czasach bliższych, w początkach tzw. wędrówki ludów. Przytoczę tylko demograficzne uzasadnienie, że ziemie polskie były wtedy już słowiańskie. Można powiedzieć, ze byli tu Goci lecz wywędrowali na stepy południowej Ukrainy, byli Wandale i Silingowe lecz wywędrowali do Hiszpanii, Byli kiedyś Longobardowie lecz też wywędrowali. W pewnym okresie dziejów zostali uchwyceni w tym miejscu, i na tej tylko podstawie ocenia się, że ziemie polskie są ich matecznikami. Jest to domniemanie mało prawdopodobne. Przecież ojczyzną Germańskich plemion jest Skandynawia, stąd podejmowali ekspansje na sąsiednie ziemie, germanie właściwą, lub dalekie wędrówki jak Goci. Zastanawiające jest, że jeśli tu żyli, nie pozostawili na tych ziemiach żadnych resztek swoich plemion tylko wszyscy jak jeden mąż odeszli. Może po prostu, tak jak ja twierdzę, byli tu tylko przejazdem. Jeśli nawet przyjąć, że tu właśnie kiedyś żyli i wszyscy odeszli na początku wędrówki ludów (Vw), to skąd wzięła się ta masa Słowian, która tylko w przeciągu 1 wieku doszła do Łaby, zasiedlili dzisiejsze Czechy, Morawy, Polskę, ziemie nadłabskie, nie mówiąc o południu i wschodzie Europy. I druga sprawa, co się stało z tymi ponoć silnymi plemionami germańskimi w przeciągu tylko dwóch wieków, zniknęli z kart historii tak skutecznie, że tylko ponoć szlachta hiszpańska wywodzi swe pochodzenie od Gotów, no i zostało parę nazw na zachodzie Europy, ale już nie w Polsce. Może te plemiona nie były takie duże. Można w końcu zapytać, czemu nie wrócili w swoje „rodzinne strony”, nad Odrą i Wisłą, gdy zostali rozgromieni przez Awarów, ponoć były puste, tylko poszli pod skrzydła państwa frankońskiego, może te tereny nie były puste i nie były ziemiami ich przodków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 12.11.03, 15:28 "Nie ma w polskiej kulturze zjawiska, które choćby w przybliżeniu dałoby się porównać z celtyckim renesansem, jaki ma współcześnie miejsce w krajach języka angielskiego. Dlatego zapewne pierwszym odruchem większości polskich czytelników "Oran Mor" Franka Hendersona MacEowena będzie... zawiść. Że oni, przedstawiciele anglojęzycznej cywilizacji posiadający celtyckie korzenie, MAJĄ takie duchowe tradycje, a my - nie mamy. Po części winne są za to obiektywne zaszłości, te mianowicie, że Wyspy Brytyjskie, ostatnia ostoja Celtów i ich oryginalnej kultury, od dwóch tysięcy lat stoją w świetle Historii i jej pisanych świadectw. Dzieje Słowian, przeciwnie, dużo dłużej rozgrywały się bez literackich świadków. 1500 lat temu, kiedy Irlandia, Szkocja i Walia były wyspami oświaty na tle barbarzyńskiego jeszcze Zachodu, o Słowianach zaledwie pojawiły się pierwsze wzmianki w pismach greckich kronikarzy. Po drugie, winni jesteśmy my sami. Polska przeszłość, tam, gdzie to jest możliwe, została nieźle przebadana przez historyków, a polska ziemia - przez archeologów. Podobnie istnieją bogate zbiory ustnej, ludowej tradycji: gawęd i mitów. W przeciwieństwie jednak do świata angielskojęzycznego, nie wiadomo mi nic o tym, aby nasze badania historyczne, archeologiczne i etnograficzne były motywowane potrzebami, tęsknotami i poszukiwaniami duchowymi. To przede wszystkim sprawa nastawienia: nasza własna, "plemienna", przeszłość, jest dla nas zaledwie ciekawostką, nie jest zaś - inaczej niż u współczesnych potomków Celtów - źródłem duchowego pokarmu. Do dziś - niestety! - aktualna jest uwaga (a może klątwa?) pierwszego naszego historyka, tak zwanego Galla Anonima, który następująco pisał o "pogańskich" przodkach Mieszka: "Lecz dajmy spokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa (...)" Klątwa Anonima trwa nadal, i do dziś większość Polaków jest przekonana, że nasza historia zaczęła się od chrztu Mieszka I. A co było wcześniej? Każdy, kto próbuje dowiedzieć się czegoś o dawnej, "pogańskiej", a więc oryginalnej Polsce (i całej Słowiańszczyźnie), natrafia na mur uczyniony z przemilczeń, przekłamań i przeinaczeń. Twórcami tej informacyjnej mgły byli polscy historycy i archeologowie z prof. Józefem Kostrzewskim na czele (oddajmy mu zasługi: to on, oprócz innych dokonań, odkrył gród w Biskupinie), którzy uparli się przy koncepcji autochtonizmu Słowian na ziemiach nad Wisła i Odrą. W myśl tej koncepcji (mającej swoje pseudo-patriotyczne ostrze) niemal wszystkie starożytne archeologiczne kultury odkrywane na naszej ziemi były automatycznie przypisywane Słowianom - wśród nich przede wszystkim Kultura Łużycka i Kultura Przeworska. Tymczasem koncepcja autochtonizmu Słowian na ziemiach obecnej Polski jest fałszem; Słowianie przybyli nad Wisłę i Odrę około roku 550 naszej ery, ze wschodu, zza Dniepru, i byli ostatnią falą ludów, które zasiedlały nasze ziemie. Upieranie się historyków, propagandystów i autorów szkolnych podręczników przy nieprawdzie, jakoby nasi przodkowie "żyli tu od zawsze", produkuje wspomnianą mgłę i zauważalne krętactwa. Kiedy nasi historycy piszą o Gotach, Madziarach czy Turkach, jest to logiczne i pełne poznawczej pasji; kiedy przechodzi do Słowian, pojawiają się banały i frazesy. Ziemie Polski w starożytności nie były słowiańskie. Najstarsza kultura budująca umocnione osady, Kultura Łużycka (ta, która w roku 736 pne. wzniosła Biskupin), mówiła nieznanym dziś językiem, zapewne indoeuropejskim. Po owych "Łużyczanach", około 300-200 r. pne. z południa przyszli Celtowie, którzy stworzyli sanktuaria na świętych górach - Ślęży, Św. Krzyżu i Górze Św. Anny. Celtowie, używający nazwy Lugiów ("zaprzysiężonych"), zmieszali się z plemionami germańskimi, przejęli ich język i wraz z nimi utworzyli tak zwaną Kulturę Przeworską, która przez 600 lat zasiedlała większą cześć dzisiejszej Polski. Od jednej z grup Lugiów - Silingów - wziął swoją nazwę Śląsk. Inna ich grupa, która przyjęła nazwę Wandalów, w 407 r. ne. najechała Państwo Rzymskie i dotarła aż do północnej Afryki. Dwa wieki wczesniej inna grupa Germanów, której archeologiczne ślady nazwano Kulturą Wielbarską, stopniowo przemieściła się przez Pomorze, Mazowsze i Wołyń, i na Ukrainie stworzyła wielkie państwo. Byli to Goci. W okresie Wędrówki Ludów, wywołanej przez najazd Hunów, kiedy upadło Państwo Rzymskie na Zachodzie, na ziemiach polskich osiadł jeszcze jeden naród. Byli to Irańczycy-Sarmaci, a wśród nich plemiona zwane Alanami, Antami, Chorwatami i Serbami. Wkrótce przyjęli oni język nowych przybyszów - Słowian, część z nich przesiedliła się na Półwysep Bałkański, ale pewna ich grupa pozostała nad Wisłą i Wartą, dając nazwy miejscowościom w rodzaju Sarbinów lub Krwaty, oraz początek sarmackiej legendzie polskiego rycerstwa. Słowianie przyszli, jak się powiedziało, ze wschodu, zza Dniepru lub z jeszcze dalszych okolic. W starożytności nie mieli żywych kontaktów ani z Germanami ani z Celtami, o czym świadczy brak starych zapożyczeń z tych języków w słowiańskim. Za to istniała wówczas głęboka więź słowiańsko-irańska. "Bóg" nazywa się u nas podobnie jak w staroirańskim - "bhaga", a nie jak u Hindusów (deva) czy Rzymian (deus). Jest to refleksem irańskiej "schizmy", jako że Irańczycy czcili asurów (ahura), a gardzili devami, odwrotnie niż reszta Indoeuropejczyków, którzy właśnie devów uznawali za istoty dobroczynne, a asurów za demoniczne. Być może wręcz nasze słowo "bóg" jest refleksem religijnych objawień i reform Zaratusztry, których nowina dotarła do Słowian za pośrednictwem Sarmatów. Dodajmy jeszcze, że irańskiego pochodzenia są słowa "chwała", "święty", "raj", "przysporzyć", "wiara", "wzywać", "pisać", "ka jać", "bać się", "chronić", "świecić", "czasza", "mogiła", "zdrowy", "chory", "srom", "zły ", "mądry". Słowa te świadczą, że dawna Słowiańszczyzna była północną peryferią kultury Iranu, obejmującej, prócz Iranu obecnego, także Azję Środkową oraz ukraińskie i kazachskie stepy." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua Re: kultura łużycka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 16:37 Gość portalu: Adam napisał(a): > Kiedy nasi historycy piszą o Gotach, Madziarach czy Turkach, jest > to logiczne i pełne poznawczej pasji; kiedy przechodzi do Słowian, pojawiają > się banały i frazesy. > Takim samym frazesem jest pisanie o pochodzeniu Słowian z dalekiego wschodu, albo kojarzenie wędrówki Słowian z plemionami turskimi bo przecież zapożyczeń mongolskich w Polskim języku brak. > Ziemie Polski w starożytności nie były słowiańskie. Najstarsza kultura > budująca umocnione osady, Kultura Łużycka (ta, która w roku 736 pne. wzniosła > Biskupin), mówiła nieznanym dziś językiem, zapewne indoeuropejskim. Po > owych "Łużyczanach", około 300-200 r. pne. z południa przyszli Celtowie, Obecność Celtów na ziemiach polskich jest fragmentaryczna, nie poparta odkryciami budowli Celtyckich, których pełno jest w zachodniej i południowo- środkowej Europie.(opidia). Pytanko, czy j. Polski jest typu indoeuropejskiego. > którzy stworzyli sanktuaria na świętych górach - Ślęży, Św. Krzyżu i Górze Św. > Anny. Celtowie, używający nazwy Lugiów ("zaprzysiężonych"), zmieszali się z > plemionami germańskimi, przejęli ich język i wraz z nimi utworzyli tak zwaną > Kulturę Przeworską, która przez 600 lat zasiedlała większą cześć dzisiejszej > Polski. Od jednej z grup Lugiów - Silingów - wziął swoją nazwę Śląsk. Inna ich > grupa, która przyjęła nazwę Wandalów, w 407 r. ne. najechała Państwo Rzymskie > i dotarła aż do północnej Afryki. Te zdania, rozumiem, to snucie fantazji, gdyż w żaden sposób kultury przeworskiej nie da się połączyć z germanami. Chodzi mi o ciągłość kolejnych kultur występujących na ziemiach polskich, przy ciągłych wojażach germanów. Istnienie Lugiów nie jest w żaden sposób udowodnione. > Dwa wieki wczesniej inna grupa Germanów, której archeologiczne ślady nazwano > Kulturą Wielbarską, stopniowo przemieściła się przez Pomorze, Mazowsze i > Wołyń, i na Ukrainie stworzyła wielkie państwo. Byli to Goci. Czyżby odkrycia archeologiczne przemówiły po niemiecku, że wiąże kolega kulturę wielbarską z Gotami. Na ziemiach polskich tworzyli kulture wielbarską, na Ukrainie zarubieniecką, gdzie stanęli to nowa kultura. Interesujący, zdolny naród. > W okresie Wędrówki Ludów, wywołanej przez najazd Hunów, kiedy upadło Państwo > Rzymskie na Zachodzie, na ziemiach polskich osiadł jeszcze jeden naród. Byli > to Irańczycy-Sarmaci, a wśród nich plemiona zwane Alanami, Antami, Chorwatami > i Serbami. Wkrótce przyjęli oni język nowych przybyszów - Słowian, część z > nich przesiedliła się na Półwysep Bałkański, ale pewna ich grupa pozostała nad > Wisłą i Wartą, dając nazwy miejscowościom w rodzaju Sarbinów lub Krwaty, oraz > początek sarmackiej legendzie polskiego rycerstwa. Sam chciałbym uwierzyć, że Słowianie mieli tak silną osobowość, że gdzie się tylko zjawili, to zaraz wszyscy autochtoni zaczynają mówić po słowiańsku, niestety z historii wiem, że to nie jest prawda. > Słowianie przyszli, jak się powiedziało, ze wschodu, zza Dniepru lub z jeszcze > dalszych okolic. W starożytności nie mieli żywych kontaktów ani z Germanami > ani z Celtami, o czym świadczy brak starych zapożyczeń z tych języków w > słowiańskim. Za to istniała wówczas głęboka więź słowiańsko-irańska. "Bóg" > nazywa się u nas podobnie jak w staroirańskim - "bhaga", a nie jak u Hindusów Wywody językowe są oczywiście ciekawe, lecz jeśli dobrze zrozumiałem z pokrewieństwa paru słów wnioskuje kolega o bliskich związkach Słowiańsko irańskich i bliskim ich sąsiedztwie w pradziejach. Oczywiście ten bliski kontakt z plemionami irańskimi mógł mieć miejsce, w swoim czasie, i w Europie środkowej. > peryferią kultury Iranu, obejmującej, prócz Iranu obecnego, także Azję > Środkową oraz ukraińskie i kazachskie stepy." > Mogło tak być, lecz zapewniam szanownego kolegę, że tzw. stepy kazachskie na początku naszej ery, są bardziej znane i opisane niż ówczesna Europa, nawet uwzględniając istnienie Rzymu. Dla hellenistycznych państw tego rejonu, Rzym jawi się jako kraj barbarzyński. Nie ma niestety żadnej wzmianki o Słowianach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 12.11.03, 23:09 "Sprzeczny z tym poglądem jest fakt, że nazwy rzek w Odrowiślu (prócz paru późnych) w ogóle nie są słowiańskie: nie ma słowiańskiej etymologii dla nazw: Wisła, Odra, Warta, Noteć, San, Bug, Narew, Bzura, Widawka, Barycz, Nida i chyba setki innych. Brak słowiańskich imion w źródłach rzymskich (czyli widocznie nie docierali do Państwa Rzymskiego i nie byli znani nawet nad Dunajem, 200 km od ich postulowanych siedzib. Jest pewne, że kulturę Wielbarską pozostawili (germańscy) Goci; wysokie prawdopodobieństwo, że ludność tworząca kulturę Przeworską i znana pod nazwą Lugiów później występuje pod nazwą Wandalów i mówi językiem germańskim, przynajmniej u schyłku Zachodniego Państwa Rzymskiego, czyli w 4-5-6 wieku. Z tego wynika germański charakter ludności/kultur dorzecza Odry/Wisły w okresie rzymskim. Dane archeologiczne i pisane mówią o daleko posuniętym wyludnieniu dorzecza Odry/Wisły w okresie wędrówek ludów. (Co autochtoniści tłumaczą tym, że Słowianie wtedy w większości z tych ziem wywędrowali kolonizując inne. - Argument wysoce nielogiczny ) Dane archeologiczne świadczą, że słowianscy mieszkańcy dorzeczy Odry/Wisły zaczynali gospodarowanie od około 500 roku OD POCZĄTKU, bez związku z poprzednim osadnictwem i z niższego punktu startowego - słynne garnki praskie lepione bez koła. Brak starych zapożyczeń łacińskich (a także niepewne co do swej starożytności zapożyczenia germańskie) w słowiańskim. Istniejące zapożyczenia wystarczająco tłumaczy kontakt z językami germańskimi od ok. 300 r ne, czyli od migracji Gotów na Ukrainę, i z romańskimi od ok. 500. (Polegam tu na Bańkowskim, "Etymologiczny Słownik...") Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 13.11.03, 15:25 Ładnie napisałeś, kolego Adamie, pierwsze dwa akapity swojego postu. Tkwi w nich istota poszukiwań, przez wszystkich ludzi swoich tzw. „korzeni”. Jak ludzkość poszukuje swojego początku w mitycznej Atlantydzie, jak każdy naród czy państwo poszukuje swoich siedzib pierwotnych, swoich mateczników, tak każdy człowiek poszukuje swoich genealogii. Muszę przyznać, że Słowianie nie postąpili uczciwie ze współczesnymi historykami, badaczami przeszłości, nie pozostawili śladów swoich mateczników, nie oznaczyli ich słupami granicznymi, nie napisali na ostańcach: „My tu bylim, tu żeśmy założyli słowiańszczyznę”. Z ich strony to wielkie niedopatrzenie, nie przewidzieli, że dla potomnych będzie to takie ważne. Snują więc badacze niemieccy wizje prapoczątków słowiańszczyzny (?), a to na stepach kazachskich, a to a to w Azji środkowej, hen za Uralem. Badacze słowiańscy (nie wszyscy) konsekwentnie utrzymują, że prapoczątki słowiańszczyzny znajdują się na ziemiach polskich. W tym snuciu wizji nie byłoby nic zdrożnego, wszak cała nauka polega na polega na poszukiwaniach prawdy, szczególnie w historii jest to ważne. Cała historia to opis zdarzeń rzeczywistych i urojonych, w zależności kto pisze i o czym. Ale w tym szczególnym przypadku zachodzi konflikt interesów, dwa narody poszukują swoich mitycznych ojczyzn w tym samym miejscu. Nic nie szkodzi, że Niemcy mają swoją mityczną ojczyznę w Skandynawii, potrzebują jeszcze jednej, na ziemiach polskich, w germanii właściwej, w południowej Ukrainie, wszędzie gdzie się pojawili, naznaczyli ziemie po niemiecku. Sztuczki jakimi się posługują przedstawił w zarysie kolega Adam. Przyjmuje za pewnik, że tu Słowian nie było, rzuca hasłem, że byli w Azji środkowej, ale zanim rzuciłby tym hasłem – zaklęciem, upewniłby się, że tam też nie było Słowian. To może na stepach Ukrainy, nie tam miejsce już zarezerwowanie dla Gotów, przecież oni od razu by wiedzieli, że mają do czynienia ze Słowianami. To może bagna poleskie, tam odizolowani od zewnętrznego świata uprawialiby swoje gusła, czekając aż panowie germanie zaczną swoją wędrówkę. Wtedy znienacka wyskakują, przymuszają dumnych Sarmatów do mówienia po polsku i hajda na tych germanów za Łabę, po drodze zgarniając jeszcze Serbów, Alanów, Chorwatów, Antów. Tak jak rzeczywiście zgarnęli Bułgarów. Doprawdy Polak – Pers, dwa bratanki i do bitki i do szklanki. Proponowałbym, panie Adamie, umiar w snuciu podobnych rewelacji, gdy zechce pan coś takiego opowiedzieć, niech spróbuje chociaż trochę udokumentować, tak jak dokumentuje przypuszczalną tylko obecność germanów, w pewnym czasie, na ziemiach polskich, i będących raczej tylko przejazdem. Fantastycznych narodzin słowiańszczyzny, można wymyślić dziesiątki. Jeszcze jedna uwaga, technika i technologia posiadana przez Słowian w epoce wędrówki ludów, nie odbiegała jakościowo od saskiej czy bawarskiej, czyli od techniki dzikich plemion germańskich, różnili się w zasadzie tylko językiem i organizacją życia plemiennego. Było tak, chociaż plemiona te już sąsiadowały z prowincjami rzymskimi i miały już światłych Franków za przewodników. O rzekach, jak będzie, będzie innym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 13.11.03, 21:25 W tym wszystkim co kolega pisze jest dużo emocji patriotycznej , a za malo konkretnych argumentów . Dzisiaj wiekszosc polskich naukowców jest innego zdania jak Pan. Nie tylko Niemcy są innego zdania , ale i inni, znani i szanowani historycy z calego świata są innego zdania jak Pan. "Ale w tym szczególnym przypadku zachodzi konflikt interesów, dwa narody poszukują swoich mitycznych ojczyzn w tym samym miejscu. Nic nie szkodzi, że Niemcy mają swoją mityczną ojczyznę w Skandynawii, potrzebują jeszcze jednej, na ziemiach polskich, w germanii właściwej, w południowej Ukrainie, wszędzie gdzie się pojawili, naznaczyli ziemie po niemiecku. " Goci i Wandalowie nie weszli w sklad plemion gernańskich, które stworzyly w dalszym przebiegu historii panstwo niemieckie. Nie wszystko co germańskie jest niemieckie. Tak wiec trudno mówic tutaj o jakimś poszukiwaniu mitycznej ojczyzny Niemców nad brzegiem Wisly. Bylo by to poprostu szalenstwem. Postarajmy sie dojść prawdy bez niepotrzebnych emocji. "Jeszcze jedna uwaga, technika i technologia posiadana przez Słowian w epoce wędrówki ludów, nie odbiegała jakościowo od saskiej czy bawarskiej, czyli od techniki dzikich plemion germańskich, różnili się w zasadzie tylko językiem i organizacją życia plemiennego. Było tak, " Przedmioty znalezione w wykopaliskach swiadczą o tym ze bylo inaczej . Jako przyklad moge podac wyposażenie grobów odkrytych w Zakrzowie kolo Wroclawia. I wiele innych znalezisk zwiazanych z kulturą przeworska . Chyba ze kolega uwaza ze kulture przeworską stworzyli Slowianie ????? " Zastanawiające jest, że jeśli tu żyli, nie pozostawili na tych ziemiach żadnych resztek swoich plemion tylko wszyscy jak jeden mąż odeszli. Może po prostu, tak jak ja twierdzę, byli tu tylko przejazdem." Okres trwania kultury przeworskiej nad Wislą to okolo 600 lat. Tak wiec plemiona germańskie które ja tworzyly nie byly tu tylko "przejazdem" . Przemiescily się ze Skandynawi nad Wisle i poszli na poludnie pozostali tam przez prawie sześć stuleci . Nie wszyscy odeszli " Jak jeden mąż " bo ktoś pozostal i powiedzial Slowianom , którzy przybyli ze wschodu w piątym wieku naszej ery jakie nazwy mają rzeki :-) Tak jak Germanie po przybyciu zasymilowali resztki celtyckie , tak Słowianie zasymilowali małe resztki pozostalych plemion germańskich. "O rzekach, jak będzie, będzie innym razem." Byl bym ciekawy dlaczego ci domniemani Slowianie w swoim odwiecznym mateczniku nie nazwali po slowiańsku swoich rzek i miast ??? Ciekawi mnie dlaczego zródla rzymskie milcza na temat Slowian i na temat ich matecznika ???? Przesylam pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 13.11.03, 22:59 Witam! Gość portalu: Adam napisał(a): > Byl bym ciekawy dlaczego ci domniemani Slowianie w swoim odwiecznym > mateczniku nie nazwali po slowiańsku swoich rzek i miast ??? No, z tymi miastami to chyba przesada. Z tego co wiem ogromna większość ma nazwy słowiańskie, pochodzące od imion (Wrocław, Częstochowa) lub kultu religijnego (Żmigród). Poza tym w całości się z Panem zgadzam. A co do pochodzenia Słowian: do mnie osobiście (ale zaznaczam - jestem w tej dziedzinie amatorem) przemawia J. B. Siwiński ("Wczesne dzieje Polan", Łódź 1990), który źródeł naszego etnosu doszukuje się w irańskich koczownikach. To, że ludy takie, jak Alanowie, Sarmaci czy Hunowie przebywali na naszych ziemiach - nie ulega wątpliwości. Ich gospodarka opierała się na łupieżczych najazdach, w których głównym dobrem grabionym byli ludzie. Po Europie Środkowej, opuszczonej przez Germanów których "wessało" kolapsujące Imperium Rzymskie, krążyły zbrojne bandy porywające sobie nawzajem resztki miejscowej i nieokreślonej napływowej ludności. Zdaniem Siwińskiego stepowi koczownicy w nowych warunkach geograficznych musieli porzucić hodowlę bydła i koni a w zamian za to zabrali się za hodowlę ludzi. Siwiński przekonywująco pokazuje, że taki obraz życia gospodarczego i stosunków społecznych widać jeszcze w źródłach historycznych i archeologicznych dotyczących okresu panowania pierwszych Piastów. Konsekwencją działalności irańskich koczowników był z jednej strony upadek kultury materialnej (kultura niewolników zawsze była uboga) a z drugiej - powstanie etnicznego tygla, z którego wyłoniła się Słowiańszczyzna oraz języki słowiańskie - swoisty analogon języka swahili, zdominowana przez element indo-irański "lingua franca" ludzi zniewolonych, wyrwanych ze swoich korzeni, wielokrotnie mieszanych ze sobą i przemieszczanych z miejsca na miejsce. Istnieje wiele poszlak świadczących o związkach pomiędzy koczownikami pustoszącymi Europę w okresie Wędrówek Ludów a Słowianami np. występowanie wśród Hunów słowiańskich nazw etnicznych i słowiańskich słów w ich języku, wyjątkowo okrutne metody prowadzenia wojen itp. Przyzwyczailiśmy się do identyfikowania Hunów z tureckim (?) ludem Hiung- nu znanym z chińskich kronik, ale ta sprawa może się okazać bardziej skomplikowana. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 14.11.03, 10:24 Gość portalu: Adam napisał(a): > W tym wszystkim co kolega pisze jest dużo emocji patriotycznej , a za malo > konkretnych argumentów . > Dzisiaj wiekszosc polskich naukowców jest innego zdania jak Pan. > Nie tylko Niemcy są innego zdania , ale i inni, znani i szanowani historycy z > calego świata są innego zdania jak Pan. Myli się kolega, są do moich intencji, bo chociaż nie wstydzę się, że jestem Polakiem i niewątpliwie zaliczę się do grona patriotów polskich (lecz nie słowianofilów), to racje patriotyczne w tym przypadku nie mają znaczenia. Kwestionuje tylko niektóre mniemania historyków, szczególnie niemieckich, jakoby wszystkie kultury, które powstały poza horyzontem poznania Rzymian i Greków, miały pochodzenie germańskie. Jest to dosyć nielogiczne. Szanowni historycy współcześni, w tym i polscy, stoją na stanowisku takim jak opisałem w pierwszym poście, czego jak myślę, kolega nie doczytał: „to co nie nazwane, nie istnieje”. Wróćmy do naszych rozważań, które jak uważam utknęły na etapie demograficznym. Czynnik demograficzny jest o tyle ważny, że ta rzesza Słowian zalewających Europę musiała się skądś wsiąść. Znając ówczesne metody gospodarowania, poziom życia, rozwój społeczny, można między bajki włożyć taką sytuację, że nagle zaczęli się na potęgę mnożyć (gdzieś na Polesiu bo to był jedyny teren nie opisany przez starożytnych), organizować w zbrojne grupy, bo tam gdzieś pojawiły się wolne tereny. Ekspansja Słowian zaczęła się jak wiadomo dopiero w VI wieku, do tej daty świat starożytny ich nie znał i nie nazwał Słowianami. W przeciągu dwóch kolejnych wieków, zasiedlili powiadam, nie zdobyli, trzyczwarte Europy. A więc na zachodzie podeszli pod Hamburg i przekroczyli Łabę, wchodząc na teren państwa Franków, podeszli pod Wenecję. Na południu zajęli tereny Cesarstwa Wschodniorzymskiego, wielokrotnie szturmowali Saloniki, zajęli cała praktycznie Grecję, Dalmacje, Panonie, Czechy, częściowo obecną Bawarię. Na wschodzie dotarli aż po dzisiejszy Nowogród. Stawiam ponownie pytanie, jak liczna musiała być ta grupa narodowościowa, że zasiedliła tak wielkie obszary i jest to pytanie nie z zakresu patriotyzmu lecz logiki. Na marginesie, gdyby związki irańskie ze Słowianami były takie jak to opisuje kolega bolek, na podstawie Siwińskiego, w języku prasłowiańskim zachowałyby się większe wpływy irańskie, a przede wszystkim wpływy kulturowe, czego w żaden sposób nie można stwierdzić. Kultura irańska jako wyższa byłaby kulturą dominującą. To Ruś byłaby bardziej sarmacka niż reszta słowiańszczyzny. Wystarczy poczytać jak wyglądała organizacja życia Słowian w VII wieku i późniejszych. Korzenie sarmackie odkryła już wiekach średnich polska szlachta, gdyż na ogół znali łacinę i wiedzieli co to znaczy Sarmacja, a chcieli zdystansować się od pospólstwa wywyższając swoje pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 14.11.03, 10:44 Witam! aqua napisał: > Na marginesie, gdyby związki irańskie ze Słowianami były takie jak to opisuje > kolega bolek, na podstawie Siwińskiego, w języku prasłowiańskim zachowałyby się > > większe wpływy irańskie, Rozmawiałem kiedyś z pewnym Kurdem. Opowiadał, że gdy wysiadł na lotnisku w Warszawie i usłyszał nasz język poczuł się jak u siebie w domu - do tego stopnia nasze języki brzmią podobnie a niektóre słowa są wręcz identyczne. a przede wszystkim wpływy kulturowe, czego w żaden > sposób nie można stwierdzić. Kultura irańska jako wyższa byłaby kulturą > dominującą. Jak wrócę z pracy to pogrzebię w mojej bibliotece, ale coś mi się wydaje, że znaczny wpływ kultur o irańskich korzeniach jest potwierdzony przez ostatnie, "autostradowe", odkrycia archeologiczne. > To Ruś byłaby bardziej sarmacka niż reszta słowiańszczyzny. Niekoniecznie. Ludy irańskie, podobnie jak Germanie, mogły ciążyć ku słabym lecz bogatym centrom ówczesnego świata. Ruś była zbyt od nich odległa, aby zatrzymywać się tam dłużej. > Wystarczy poczytać jak wyglądała organizacja życia Słowian w VII wieku i > późniejszych. To właśnie chyba jeden z mitów. Ze źródeł przytaczanych przez Siwińskiego wynikałoby, że jeszcze w czasach pierwszych Piastów polska klasa rządząca mieszkała w jurtach. Korzenie sarmackie odkryła już wiekach średnich polska szlachta, > gdyż na ogół znali łacinę i wiedzieli co to znaczy Sarmacja, a chcieli > zdystansować się od pospólstwa wywyższając swoje pochodzenie. Coś jednak było na rzeczy, jeśli np. wziąść pod uwagę zadziwiającą zbieżność polskich znaków herbowych i sarmackich tamg. Nawiasem: hipoteza Siwińskiego doskonale wyjaśnia skąd wzięły się te masy ludzkie w VI w. Ci ludzie po prostu już wcześniej byli w Europie Środkowej. Ale dopiero fala irańskich koczowników, którzy wymieszali ich pomiędzy sobą i ze sobą - uczyniła z nich Słowian. Pozdrawiam i pędzę do roboty Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 14.11.03, 11:15 Niestety nie czytałem Siwińskiego, nie czytałem też wielu innych historyków tych czasów, ci których czytałem, nie zamieszczają nawet przybliżonych hipotez. Hipotezy te, nawet jeśli uznać, że są prawdopodobne, nie wyjaśniają dużej liczebności Słowian, gdyż irańskie ludy w V wieku już praktyczne nie istniały (w Europie). Ostatni ich szaniec upadł po najeździe Hunów - - sarmaci panońscy. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 14.11.03, 20:19 Witam! aqua napisał: > (...) irańskie ludy w V wieku już praktyczne nie istniały > (w Europie). Ostatni ich szaniec upadł po najeździe Hunów - - sarmaci panońscy > . Sarmaci panońscy niekoniecznie musieli być ostatnimi Sarmatami w Europie. Istnieje np. wiele powodów, by twierdzić, że pierwotnie Serbowie i Chorwaci należeli do ludów indoirańskich. Te dwie nazwy są wymieniane wśród plemion sarmacko-alańskich w źródłach z I wieku n. e. Pobyt Chorwatów nad Wisłą jeszcze w X w. n.e. zaświadcza Konstantyn Porfirogeneta. Są tacy, którzy Chorwatów identyfikują z Wiślanami. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 14.11.03, 20:44 "Rozmawiałem kiedyś z pewnym Kurdem. Opowiadał, że gdy wysiadł na lotnisku w Warszawie i usłyszał nasz język poczuł się jak u siebie w domu - do tego stopnia nasze języki brzmią podobnie a niektóre słowa są wręcz identyczne." Język kurdyjski i perski ( irański ) są pokrewne. Istnieją duże relacje miedzy językami słowiańskimi a irańskim. Przyklady kilku słów pochodzenia irańskiego występujących w języku polskim podałem poprzednio. Teraz pragnę przedstawić porównanie liczb od jeden do dziesięciu.( Piszę to po polsku fonetycznie ) Perski : jed, do, se, czochar , paić, szeszć, chaft, chaszt, neuo, dach . Kurdyjski : jek, du, tse, czor , peńć , szejść , haład ,chaszt , no , de . Litewski : wienas, du , tris , katuria , peńke, szesze, septine, asztonie, dewinie , deszent . Polecam książkę ( nowo wydaną ) pod redakcją Prof. dr. hab. Andrzeja Kokowskiego z Uniwersytetu w Lublinie pod tytulem " Cień światowita " . Publikacja na temat genezy Słowian . ISBN 83-227-1850-0 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 14.11.03, 21:54 Dobrywieczór! Gość portalu: Adam napisał(a): > Język kurdyjski i perski ( irański ) są pokrewne. Właśnie dlatego wspomniałem o moim znajomym Kurdzie. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: kultura łużycka IP: *.acn.pl 14.11.03, 22:00 Z językami sprawa nie jest dla mnie jednoznaczna. Liczby są zwiazane z handlem, a te handlowe słownictwo najszybciej się ujednolica. Z litweskim jeszcze inaczej mają się sprawy. Litewski opiera się w dużym stopniu na słowotwórstwie słowiańskim. Votre JB Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 14.11.03, 22:09 Witam! Gość portalu: JB napisał(a): > Liczby są zwiazane z > handlem, a te handlowe słownictwo najszybciej się ujednolica. Nawet jeżeli tak jest (choć w tym konkretnym kontekście hipoteza wydaje mi się trochę naciągana ;)) to i tak zbieżności słowiańsko-irańskie dotyczą szeregu innych sfer, np. religii i pokrewieństwa. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 15.11.03, 10:01 bardzo ciekiawie sobie opowiadacie o słowotwórstwie i pokrewieństwach językowych poszczególnych narodów Europy, jednakże pragnę zauważyć, że nie to jest przedmiote sporu. Wróćmy do tematu panie Adamie. chodzi o miejsce słowian w okresie przed wędrówką ludów, a przede wszystkim ich liczebność czyli demografię, możma również zahaczyć o ogólną liczebność Gotów, Wandali, itp. ot takie dywagacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 15.11.03, 18:08 >>bardzo ciekiawie sobie opowiadacie o słowotwórstwie i pokrewieństwach językowych poszczególnych narodów Europy, jednakże pragnę zauważyć, że nie to jest przedmiote sporu<< Pokrewieństwa językowe są mimo pozorów ważnym elementem dociekań w kwestii : pochodzenia Słowian ( przedmiot sporu ) . Tak więc nie jest odbieganiem od tematu dyskutowanie o mowie Słowian , bo przecież słowa obce nabywamy od sąsiadów . Dlatego trudno doszukać się w polskiej , czeskiej czy rosyjskiej mowie slów i struktór gramatycznych przybranych np. z arabskiego , ale za to można znaleść wiele słów z perskiego i z jezyków germańskich . To utwierdza mnie w przekonaniu że mowa i kultura narodów Słowianskich ukształtowała się w regionie gdzie z jednej strony , to znaczy ze strony zachodniej ich terytorium graniczyło z terytorium plemion germańskich , zaś z drugiej strony , to znaczy od wschodu ulegali wpływom irańskim ( To uproszczony schemat tych sąsiedzkich zależności ). Jest mi trudno okreslić jednoznacznie , gdzie ten słowianski " matecznik" " prakolebka" przed wędrówką ludów się znajdował(a) . Jestem ale do dzisiaj tego zdania ze ten obszar konsolidacji i wykształcenia się kultury i języka Słowian ich praojczyzna leżala dalej na wschód od obszaru granic obecnego Państwa Polskiego. Słowianie pojawili sie nad Wisłą nie wcześniej niż u schyłku 5 wieku naszej ery ( około 1500 lat temu ) . To znaczy że przed nimi inni zasiedlali ten kraj. Nie tylko kwestia słownictwa, nazw rzek, interpretacja źródeł antycznych itd. , ale przedewszystkim badania archeologiczne dowodzą niezbicie że na terenie środkowej Europy tworzyły się i upadały w czasie do wędrówki ludów różne kultury. Słowianie przyszli nad Wisłę jako ukoronowanie tego procesu i pozostali tam po części , lub poszli dalej tworząc inne państwa . >> panie Adamie. chodzi o miejsce słowian w okresie przed wędrówką ludów, a przede wszystkim ich liczebność czyli demografię, możma również zahaczyć o ogólną liczebność Gotów, Wandali, itp. ot takie dywagacje.<< Argument związany z liczebnością czyli "demografią " jest mi znany. Słowianie wydają się być " Dziećmi wędrówki ludów " Ich wielka kariera: zajęcie w ciągu lat 500-nych i 600-nych Bałkanów, pogórza wschodnich Alp, ziem obecnej Słowacji, Moraw, Czech, dorzeczy Wisły, Odry i Łaby oraz górnego Dniepru była możliwa dlatego, że w środkowej Europie wytworzył się obszar pustek, kiedy zamieszkujące dawniej ten obszar ludy, przede wszystkim germańskie, przesunęły się na zachód, łupiąc Zachód Państwa Rzymskiego i montując na gruzach Imperium własne królestwa. Okres Wędrówek ludów przyniósł regres, cywilizacyjną zapaść, wyludnienie wielkich obszarów ziemi. Dla Środkowej Europy Wędrówka Ludów tworzy historyczną nieciągłość, ciemne wieki, po których na tych samych ziemiach żyje już ktoś inny. Kiedy rozważa się tamte czasy początków słowiańskiej historii, narzuca się pytanie: dzięki czemu Słowianie rozmnożyli się i zalali Europę, a liczne inne ludy z tamtej epoki, w tym również sąsiedzi Słowian - Langobardowie, Awarowie, Gepidzi - zniknęli bez śladu? Wydaje się, że przewagą Słowian były te właśnie cechy, które pozornie składają się na ich rzekomą "słabość i niższość " . Germanowie, Sarmaci i Turcy w tamtej epoce występują jako ludy o dość rozbudowanej hierarchii społecznej: z podziałem na plebs i arystokrację, z dynastycznymi władcami. Potrafią organizować państwa liczące setki tysięcy i miliony poddanych, na terytoriach większych nawet niż obecne państwa Europy. Posiadają ośrodki wyspecjalizowanego przemysłu (jak zagłębia hutnicze w Górach Świętokrzyskich i nad Utratą na Mazowszu). Biorą udział w międzynarodowym handlu. Słowianie tego wszystkiego nie mieli. Nie mają nad sobą władców (co zdumiewało greckich kronikarzy). Nie mając zorganizowanych państw są nieuchwytni dla wrogów. Wolni, bez władzy, czują siłę, jaką dać może tylko wolność pomiędzy równymi. Nie zależąc od handlu i przemysłu, są samowystarczalni w ramach niewielkiej wspólnoty, a taką najtrudniej zniszczyć. Brak władzy, jak każdy to dzisiaj widzi, to także ogromna oszczędność. Wydaje się więc, że w tamtej tak tragicznej dla cywilizowanej Europy epoce, Słowianie instynktownie przyjęli najlepszą metodę przetrwania: rozproszyć się, przypaść do ziemi, brać środki do życia z gospodarki bezpośredniej. Ciężkie czasy wymagały skrócenia łańcuchów krążenia energii w społeczeństwie. I Słowianie to zrobili. Chociaż jednocześnie zapomnieli jak się robi ozdoby na broni, i wyrzucili, może jako zbędny balast, koła garncarskie. Pozdowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pioter Re: kultura łużycka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 09:34 Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym dlaczego słowa "Sklawe" - niewolnik i "Slawe" - słowianin brzmią w językach germańskich (np niemieckim) prawie identycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 18.11.03, 10:10 Gość portalu: Pioter napisał(a): > Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym dlaczego słowa "Sklawe" - niewolnik > i "Slawe" - słowianin brzmią w językach germańskich (np niemieckim) prawie > identycznie? Rozwiń myśl, kolego Piotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedzacy Sclave i Slave po lacinie IP: 195.27.163.* 18.11.03, 10:33 aqua napisał: > Gość portalu: Pioter napisał(a): > > > Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym dlaczego słowa "Sklawe" - niewolnik > > i "Slawe" - słowianin brzmią w językach germańskich (np niemieckim) prawie > > identycznie? > > Rozwiń myśl, kolego Piotrze. Strasznie jestescie niedouczeni - widac ze pokonczone zadwodowki w trybie specjalnym dla opoznionych w rozwoju - i koniec edukacji cos takiego jak liceum o kierunku humanistycznyn a wiec z lacina to dla was jest jak opowiesc o zelaznym wilku - Uczta sie synkowie bo jeszcze troche i partyjna uczelnie w Zierzu gdzie wasz wodz sie doksztalcal zamkna bezpowrotnie Zarowno Sklave jak i Slave zostaly przejete do jezykow innych z laciny czyli z Imperio Romano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pioter Re: Sclave i Slave po lacinie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 14:26 > Strasznie jestescie niedouczeni > - widac ze pokonczone zadwodowki w trybie specjalnym dla opoznionych w > rozwoju - i koniec edukacji > cos takiego jak liceum o kierunku humanistycznyn a wiec z lacina to dla was > jest jak opowiesc o zelaznym wilku - > > Uczta sie synkowie bo jeszcze troche i partyjna uczelnie w Zierzu gdzie wasz > wodz sie doksztalcal zamkna bezpowrotnie > Zarowno Sklave jak i Slave zostaly przejete do jezykow innych z laciny > czyli z Imperio Romano Śledząc ten wątek można zauważyć, że Słowainie pojawili się w historii po upadku Imperium Romanum, a w czesie tworzenia się większości państw germańskich na gruzach dawnego imperium. To nie Rzymianie nadali im nazwę, a germanie (moje zdanie). A dlaczego o tym piszę? Jeśli analiza naukowa przedstawiona tu jest prawdziwa, że Słowianie, to głownie germańscy niewolnicy ludów irańskich (czy później ludy kompletnie przemieszane), to wydaje mi się bardzo prawdopodobne nadanie nazwy przez Germanów dla tego ludu "Niewolnicy". Później spawy miały się inaczej, ale na ziemiach Słowian do XII wieku stosowano niewolnictwo (na zachodzie Europy zaniechano tego prędzej - zastępując to systemem feudalnym). Zresztą wystraczy spojrzeć na sposób traktowania chłopów przez szlachtę w którymkolwiek kraju słowiańskim (nie mówię o mieszczaństwie - bo ta część ludności w 80% była napływowa, a nie rodzima) nawet na początku XX wieku. A swoją drogą wydawało mi się (nie pokończyłem szkół z nauką łaciny), że nazwa Cesarstwa Rzymskiego po łacinie to Imperium Romanum a nie Imperio Romano (to będzie chyba po włosku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua Re: Sclave i Slave po lacinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.03, 15:34 A wiesz, że niemiec w języku słowiańskim, to taki gość co nie mówi. ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: Sclave i Slave po lacinie 21.11.03, 01:06 Witam! Gość portalu: Pioter napisał(a): > Słowianie, to głownie germańscy niewolnicy ludów irańskich (czy > później ludy kompletnie przemieszane) To nie tak, że Słowianie to po prostu niewolnicy, lub potomkowie niewolników. Miałem raczej na myśli to, że etnos słowiański powstał w tyglu etnicznym obejmującym ludy germańskie, irańskie, bałtyjskie i - być może - inne. Fundament kultury Słowian stanowi dzisiaj raczej spuścizna "panów" niż "niewolników". Wyjątkiem są być może Czesi, ale powodem ich odrębności jest bitwa pod Białą Górą i jej konsekwencje. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 18.11.03, 13:05 Witam! Gość portalu: Pioter napisał(a): > Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym dlaczego słowa "Sklawe" - niewolnik > i "Slawe" - słowianin brzmią w językach germańskich (np niemieckim) prawie > identycznie? Zapewne masz na myśli to, że Słowianie byli powszechnie znani z grabieży i porywania ludzi (tak właśnie wyglądały najazdy pierwszych Piastów na Niemcy). Praga była największym targiem niewolników wczesnośredniowiecznej Europy. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 18.11.03, 10:04 Jak zauważył JB, języki litewski i słowiański są sobie pokrewne, tak jakby wywodziły się z jednego pnia. Stąd narzucający się wniosek, że narody te są również pokrewne etnicznie. Jak wyglądał ten prajęzyk bałtyjsko-słowiański nie wiadomo, jak również nie wiadomo jak wyglądał prasłowiański język, a nawet prapolski. Językoznawcy uważają, że te języki rozeszły się dopiero na początku naszej ery, jest więc to sprawa dosyć młoda. Zahaczyłeś kolego o nazewnictwo rzek w rejonie odrowiśla, oczywiście nazw wielu rzek nie da się przypisać do konkretnego języka, ale kto wie, czy przypadkiem te nazwy coś znaczyły w języku bałto-słowiańskim, który potem został zapomniany. Trudno sobie wyobrazić, że w tym rejonie (na północ od Karpat i stepów ukraińskich do Bałtyku), przypisanym bałtom i słowianom, była jeszcze jedna grupa etniczna, która zaginęła bez śladu. Jest wielce prawdopodobne, że w tym rejonie nastąpiło wyodrębnienie tych grup językowych, słowianie – część południowa, bałtowie – część północna. Rozeszli się w poszukiwaniu nowych terenów. Ogólnie przyjmuje się, że Venedi, czy Veneti, zauważeni przez starożytnych, lokalizowani są na terenach, gdzie trochę później pojawili się Słowianie. A więc pobrzeże Bałtyku, gdzie wymieniani są obok Gotów i Bałtów, czyli na ziemiach polskich i na wschód od Wisły. Można przypuszczać, że na zachód od Wisły również. Nazwy nie Słowiańskie, ale i nie Germańskie, spotykane są na terenie całej Polski, bez rozdzielenia na wyodrębnione kultury osadnicze. Jeszcze jedna sprawa, skoro te nazwy się zachowały, musiała istnieć ciągłość osadnicza nie germańska na tym terenie. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że na opuszczone przez germanów tereny, przybyli Słowianie, i rzeki nazwali w nieznanym sobie języku, albo że jakiś archiwista przekazał im te nazwy, prędzej bym uwierzył, gdyby te nazwy miały charakter germański i germanie przekazali je Słowianom. Nazwy rzek przekazali Słowianom autochtoni, blisko spokrewnieni ze Słowianami, skoro zostali zasymilowani. Ciekawa rzecz, że w rejonie środkowoeuropejskim, mniej więcej północna Rosja, nazwy rzek mają charakter bałtyjski i też zachowały swoje nazwy. Historycy niemieccy jednoznacznie ignorują obecność Wenedów na ziemiach polskich, a jest to taka sama historyczna nazwa jak Goci. Liczebność Słowian na początku wędrówki ludów zawsze mnie intrygowała. Wszyscy dziejopisarze, kronikarze, naoczni świadkowie, piszą o nieprzebranej liczbie najeźdźców słowiańskich. Odnosi się to szczególnie do rejonów południowej Europy. Ilu ich mogło być, skoro współcześni mówili o potoku, potopie, czy coś koło tego. A wcześniej przechodzili tędy Wizygoci, Wandalowie, Ostrogoci, i ileś tam jeszcze plemion germańskich i sarmackich i nie było takich określeń, chociaż te plemiona mocno łupiły te tereny. Faktem jest, że w czasie ekspansji Słowian, te tereny były dosyć wyludnione, można przyjąć, że potrzeba było mniej osadników żeby je zdominować. Ale jednak są to tereny bardzo rozległe i nadanie im piętna słowiańskiego w zaledwie dwa wieki jest wyczynem nie lada. Określiłeś, kolego, dosyć dobrze charakter osadnictwa słowiańskiego i jego struktury społeczne. Zapewne masz rację mówiąc, że dlatego przetrwali te niespokojne czasy. Lecz również musieli, z tej samej przyczyny, zajmować tereny znacznie rozleglejsze niż przypisują im współcześni. Ponieważ nie tworzyli państw, byli przez historyków ówczesnych niezauważani, nie byli obiektem zachodu, podboju itp. , w dodatku gdy tereny te były poza bezpośrednim horyzontem poznania państw antycznych. Nie musieli również popadać w zależność od kogokolwiek, jak to w wulgarny sposób przedstawił bolek, na podstawie kogoś tam. Zmierzam do jednego, państwa germańskie południa i wschodu Europy, nie były państwami w etnicznym tego słowa zrozumieniu. Tworzyli potężne państwa, jak wspomniał kolega Adam, będąc zaledwie cząstką narodów je tworzących. Goci np. zdominowali Sarmatów i Alanów, tak dalece, że ci ostatni udali się z nimi w podróż do Hiszpanii, państwo Gepidów opierało się zapewne na autochtońskiej ludności Dackiej, która przetrwała nawet zalew Słowian, a Gepidowie nie, państwa Wandali i Longobardów w Europie środkowej opierały się na miejscowej ludności, pewno na iliryjczykach, w końcu na ziemiach polskich wymienione plemiona germańskie nie stworzyły żadnych państw i nadal twierdzę, że te plemiona były przejazdem w drodze na południe (II-IV wiek), a ziemie te zamieszkiwali Wenedowie, których można powiązać ze Słowianami. Zauważalne pustki, powstające na ziemiach polskich pod koniec IV i V w wieku, miały związek raczej z najazdem Hunów, którzy w pewnym okresie wdarli się na te ziemie i wtedy stwierdzono na nich obecność Gotów i Wandali, w tym czasie współpracujących z Hunami. Jeszcze większe straty w ludności ziem polskich musiały nastąpić w wyniku najazdu Awarów, którzy jak wiadomo w wyprawie na państwo Franków dwukrotnie przemierzali południową Polskę. A przecież już w tym czasie, rubieże państwa Franków osiągnęli pierwsi Słowianie, być może była to ucieczka przed Awarami, właśnie z rejonu Śląska. Mit o potędze plemion wschodniogermańskich jest mocno rozpowszechniony, ale nie do końca uzasadniony. Owszem silne państwa germańskie istniały, np. Gockie, ale ulotniły się jak kamfora, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów z wyjątkiem paru skorup z wykopalisk. Mitem jest również znacząca obecność Celtów na ziemiach polskich, wystarczy powiedzieć, że oppidia, rozległe obronne osady celtyckie, tak rozpowszechnione na zachodzie i południowo-środkowej Europie, na ziemiach polskich nie występują. Kontakty Celtów i wschodnich plemion germańskich, o których jest tak głośno, mogły nastąpić trochę bardziej na południe. aqua Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 18.11.03, 11:37 W okresie PRL masowo wydawano (dla szkół głównie) mapy, przedstawiające owe rzekome granice pierwotnego zasięgu Słowian. Malowano je przy tym ciepłym, różowym, macierzyńskim kolorem, tak jak Ojczyznę na innych mapach. Mapy te, lokalizujące na naszych ziemiach "prakolebkę" Słowian, miały znowu wyraźny acz subtelny wydźwięk propagandowy, były kolejnym narzędziem z arsenału politycznej mitologii stosowanej: dyskretnie przypominały Starszym Braciom z Moskwy, że tak naprawdę, w porządku historycznym, to my, Polacy, jesteśmy ich starszymi braćmi, i z tego tytułu należą się nam szczególne względy. Polska, zamalowana na różowy prasłowiański kolor, awansowana była w ten sposób do rangi centralnego punktu Słowiańszczyzny - a przecież Imperium Sowieckie i areał narodów słowiańskich mało się od siebie różniły. Niemal wszyscy Słowianie w pewnym momencie żyli w socjalizmie, a mapy czyniące Polskę centrum tego obszaru były argumentem na rzecz specjalnych praw do stosowania "polskiej drogi do socjalizmu". Skoro więc mit o autochtonizmie Słowian, a Polaków w szczególności, był wygodny dla (primo) patriotów, oraz (tertio) komunistów, któż miałby go podważać w imię naukowej obiektywności? Trwał więc wśród specjalistów aż do lat 80-tych, a w podręcznikach, w literaturze popularnej i w potocznej świadomości pokutuje, jak się wydaje, do dziś. Ale dziś również, wobec perspektywy "wejścia do Europy", prawda o słowiańskich początkach może wydać się mało atrakcyjna dla zwolenników europejskiej integracji. Bo jakimże partnerem dla dziedziców Karola Wielkiego mogą być potomkowie plemienia, które " wynurzyło się gdzieś z poleskich bagien?????" Najstarsze ślady wskazują, że w początkach swojej ewolucji Słowianie pozostawali w kręgu oddziaływania kultury Irańczyków - takiego bowiem właśnie, wschodniego i irańskiego pochodzenia jest nasza najstarsza terminologia religijna oraz zachowane w folklorze pozostałości mitów. A Iran się politycznie kojarzy jak najgorzej. Można też zaobserwować, że dziś najchętniej podnoszone są nasze rzekome starożytne koneksje z Celtami, choć ich ślady w naszej tradycji są bez porównania mniej widoczne niż irańskie, i przodkowie Słowian najprawdopodobniej z Celtami się nie kontaktowali. Polityczny, choć zapewne nieuświadamiany, podtekst celtyckiej orientacji jest również jasny: Celtami przecież byli przodkowie najbardziej zachodnich Europejczyków, czyli Brytyjczyków i Francuzów, do celtyckich korzeni poczuwa się znaczny procent Amerykanów, a dziś celtyckie tradycje przeżywają tam renesans, który z kolei ma wyraźny rys antyrzymski z antychrześcijańskim odcieniem. Wypadałoby zakończyć ten temat wnioskami. Pierwszy i oczywisty jest taki, że pozwalając hasać mitom, odcinamy się od prawdziwej wiedzy o naszych korzeniach. A wobec nadciągającej ogólnoświatowej urawniłowki narodów i kultur, praktyka to mocno niebezpieczna. Drugi, że warto byłoby tę wiedzę szerzej rozpowszechnić. Bo żal doprawdy, że ten obszar historii, który nas - w masie - coś obchodzi, zaczyna się dopiero od epoki wojen kozacko-szwedzkich z "Trylogii" Sienkiewicza. Trzeci, że prawda o początkach Słowian i Polski każe inaczej patrzeć na własną tradycję. Widzimy wtedy, że mamy nie pojedyncze, a potrójne dziedzictwo: nazwę je, trochę górnolotnie, dziedzictwem ziemi, krwi i myśli. Dziedzictwo ziemi to poczuwanie się do solidarności z wszystkimi plemionami, które poprzedziły nas na naszej ziemi, jadły chleb z tej samej roli i walczyły o tę samą ojcowiznę - a ta solidarność, dotycząca najpierw germańskich Wandalów, Gotów, Sylingów i Hasdingów, oraz Celtów i niewiadomego języka "Łużyczan" (tych z Biskupina), może tym łatwiej być rozszerzona na późniejszych i dzisiejszych naszych "współziemców" - Prusów, Litwinów, Niemców, Białorusinów, Ukraińców, Żydów i Cyganów. Polska widziana z tej perspektywy staje się zupełnie inną jakością niż nacjonalistyczna klatka, w której jakoby mieliśmy w pojedynkę siedzieć od trzech tysięcy lat. Dziedzictwo krwi, to solidarność z tymi, którzy byli naszymi językowymi i po części biologicznymi przodkami - zagadkowym ludem, który przyszedł ze wschodu, zajął opustoszałą po Wędrówkach Ludów środkową Europę - i który w tamtej epoce wykazał zadziwiającą odmienność politycznych zachowań, gdyż w przeciwieństwie do wszystkich sąsiadów i poprzedników, którzy ulegli powszechnemu wówczas rojeniu o budowaniu imperiów na gruzach Rzymu, skierował swoje siły na rolniczą kolonizację ziem, które zajmował. A ta strategia okazała się skuteczna: po Wandalach, Gotach, Hunach i Awarach słuch zaginął, Słowianie się rozmnożyli i rozrośli... Być może od nich moglibyśmy się i dziś czegoś nauczyć. Wreszcie dziedzictwo myśli, które każe nam szukać trzecich i najmocniejszych korzeni - w Rzymie, Atenach i Jerozolimie. Poruszona tu sprawa autochtonicznego mitu sama w sobie wydaje mi się ciekawym tematem dla badań historyków, oczywiście tych od czasów najnowszych. Żyją przecież świadkowie kształtowania się tego mitu, a może i jego współtwórcy - autorzy odpowiednio "wyważanych" podręczników i map. Archeologowie, fałszujący lub przemilczający dane z wykopalisk. Cenzorzy kierujący myśl badaczy w odpowiednim kierunku. A najciekawsze byłoby zbadanie, jak ów mit oddziałał - zapewne poprzez doradców zaznajomionych z polskimi kompleksami - na Józefa Stalina, który wyrysował mapy powojennej Polski tak, aby były dziwnie zgodne z różowymi "siedzibami Prasłowian" Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 19.11.03, 10:48 No, no, kolego, po twoich dwóch pierwszych postach byłem zaskoczony, co za styl, jaka głębia myśli. Pomyślałem, że jeszcze dwa, trzy takie teksty, a przyjdzie mi odbyć podróż do Canossy, posypać głowę popiołem, przejść do szkoły Kossiny. A tu proszę, co za ulga, wszystko wraca na swoje miejsce. I styl jakby znajomy, porównania dosadne i celne, jest i o narodach i przypisanym im miejscu w świecie. Samo życie, przywróciłeś mi wiarę w misję niemieckiego misjonarza w dzikich wschodnich krainach, tę odwieczną niemiecką mądrość i bezinteresowność. Nie potrafisz obalić mojej tezy o znikomej sile wschodniogermańskich plemion, przez historię uczynionych potężnymi, historię pisaną przez germanów. Nie potrafisz wytłumaczyć cudu demograficznego Słowian, bo chyba sam nie wierzysz w te błota poleskie. Nie wiesz, nie znasz, to poszperaj w podręcznikach, zadzwoń do kolegów historyków, potrząśnij kiesą i zamów jakiś porządny elaborat w tym temacie, a nie pieprz głupot o komunistyczno-patriotycznym obliczu Polaków. Kamienie, skorupy, drzewce kultur z czasów przedhistorycznych, nie mówią w języku niemieckim. Po niemiecku natomiast mówią historycy i archeologowie odkrywający te starocie. Z poważaniem aqua Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 22.11.03, 19:42 "Aby budować szacunek dla kultury Słowian , nie trzeba za wszelką cenę udowadniać jej głębokiej starożytności. ( na ziemiach między Odrą i Wisłą ) . Wystarczy pokazać jej niezwykłą złożoność i bogactwo, bo to one zdecydowały o tym , że Otton 1 , władca jednej z największych potęg politycznych końca pierwszego tysiąclecia , chylił z szacunkiem głowę przed Bolesławem Chrobrym , uznając za oczywiste cywilizacyjne partnerstwo słowiańskiego sąsiada . " Cytat Andrzej Kokowski Czy zawsze wtedy kiedy zabraknie Panu argumentów stosuje Pan obelgi ? My dyskutujemy z soba , nikt tutaj nie " pieprzy". Prosze nie obrażać ludzi o odmiennych poglądach. Takie zachowanie nie świadczy dobrze o dyskutancie . Myślę że tego typu obraźliwe stwierdzenia , więcej się nie powtórzą. Wracam do tematu właściwego : Stale powraca kwestia " Demografii " . Ja , przedstawiłem już moje zdanie na ten temat wielokrotnie. Proszę czytaś dokładnie poprzednie teksty. Dziejopisarze greccy przesadzali zapewne w swoich opisach dotyczących ilości słowiańskich napastników , aby wytłumaczyć porażkę swoich oddziałów w walce z " dzikimi barbarzyńcami " . Dla tego zachował się obraz o " milionowej " rzeszy Słowian. Bo wstyd było pisać o własnej słabości taktycznej . Wojska słowianskie ciągły na południe i na zachód nie same. Inne grupy szły ze Słowianami . Tak samo bylo u Hunów , inne ludy walczyly pod ich dowództwem , na przykład germańscy Goci ciągli z Hunami . Inna sprawa : Istnieje tak wiele grobów Wandali i Gotów z okresu rzymskiego które odkryto na ziemiach polskich , lecz grobów słowiańskich z tego okresu brakuje . Analiza odkryć w Masłomęczu i Gródku koło Hrubieszowa pokazała nam społeczność Gotów jako twór polietniczny i polikulturowy. Na cmentarzyskach są groby Gotów ( większość) , ale znajdują się tam też pochodzące z tego samego czasu groby , bałtyjskie , dackie , sarmackie . Tak więc widoczna jest tu wielokulturowość , która miała wpływ na liczebność tego społeczeństwa. Co Pan z tymi Niemcami ??? To jakaś fobia u kolegi , ja tego do końca nie rozumię . Porozmawiajmy lepiej o polskich naukowcach o polskich historykach . W tej chwili mamy spór miedzy dwoma nurtami w Polsce ( podkreślam w Polsce nie gdzie indziej ) , tym autochtonicznym ( Teza o autochtonicznosci Słowian nad Odrą i Wisłą ) i tym allochtonicznym ( Słowianie pojawili się nad Odrą i Wisłą nie wcześniej niż u schyłku 5 wieku naszej ery ) . Bazę wyjściową dla autochtonistów są publikacje takich autorów jak J. Kostrzewski , K. Jażdżewski, W. Hensel, L. Leciejewicz , J. Zak Z. S. Kurnatowscy . Można stwierdzic że kierunek autochtoniczny stanowił " rodzaj credo poznawczego poznańskiej szkoły archeologicznej , z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym przekazywanym z pokolenia na pokolenie ....." Cytat W. Szymański Koncepcja autochtoniczna została podważona i na gruncie źródłowym obalona przez K. Godłowskiego , który - wykorzystując całość dostępnych danych archeologicznych , historycznych oraz przyrodniczych ( między innymi palinologicznych) z 3- 5 / 6 wieku - wykazał że brak kontynuacji kulturowej oraz osadniczej na ziemiach polskich w 5 - 6 wieku . Ocenę aktualnych wyników sporu dzielącego polskich auto- i allochtonistów przedstawił ostatnio w. Szymański , który nie dostrzega obecnie " możliwości jednoznacznego zapełnienia luk między zespołami datowanymi na 3 - 4 w . i tymi z 6- 7 w . Mimo lat badań nie udało się dotychczas przekonywająco udowodnić istnienia jakiegoś pośredniego ogniwa między wyspecjalizowaną produkcją garncarską ze schyłku starożytności a wczesnego średniowiecza...." Publikacje Michał Parczewski , Andrzej Kokowski , Magdalena Mączyńska , Wojciech Nowakowski . Niedostateczna wiedza o dorobku badawczym archeologów zajmujących się okresem przedrzymskim i rzymskim jest u zwolenników koncepcji autochtonicznej powszechna . Ten podstawowy brak powoduje to całe zamieszanie faktów. Dzisiaj mamy do dyspozycji wiele innych metod badawczych jak w czasach kiedy Kostrzewski odkrył Biskupin. Przeważająca większość historyków polskich opowiada się dzisiaj za datowaniem przybycia Słowian na ziemie polskie na 5 wiek naszej ery . Wielokrotnie odwiedzałem strony redagowane przez muzea archeologiczne i opisy które tam czytałem zawsze mówią o Słowianach dopiero od 5 wieku . Niech Pan sprawdzi sam w internecie. www.ma.krakow.pl/pradzieje Pan pisze : " Niestety nie czytałem Siwińskiego, nie czytałem też wielu innych historyków tych czasów, ci których czytałem, nie zamieszczają nawet przybliżonych hipotez." Teraz rozumię dlaczego ta niechęc do " Historyków tych czasów " Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: kultura łużycka IP: *.b.pppool.de 24.11.03, 21:38 "Aby budować szacunek dla kultury Słowian , nie trzeba za wszelką cenę udowadniać jej głębokiej starożytności. ( na ziemiach między Odrą i Wisłą ) . Wystarczy pokazać jej niezwykłą złożoność i bogactwo, bo to one zdecydowały o tym , że Otton 1 , władca jednej z największych potęg politycznych końca pierwszego tysiąclecia , chylił z szacunkiem głowę przed Bolesławem Chrobrym , uznając za oczywiste cywilizacyjne partnerstwo słowiańskiego sąsiada . " Cytat Andrzej Kokowski Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 25.11.03, 16:30 Bardzo ładnie to kolega ujął, „budować szacunek dla kultury Słowian”, tylko cytat jakby polskiego autora, a ja wolałbym podobne zdanie usłyszeć z ust historyka niemieckiego, może kolega trochę poszpera, może coś się znajdzie. Andrzej Kokowski, albo szanowny kolega pomylił się jednak co do tego Ottona, drobny błąd, ale trochę prawdy w tym jest. Tyle samo prawdy jest w pozostały zdaniach kolegi – historyka. Będziemy kolego stale wracali do „demografii”, gdyż kolega nie chce podjąć dyskusji w tym temacie, lub temat w ogóle był pominięty we wszystkich naukowych opracowaniach, czego aż strach sugerować. To zagadnienie jest kluczowe w rozważaniach o Słowianach, gdyż jak wiadomo, nie pozostawili po sobie grobów, „zabytków” jak to się ładnie określa, ale jednak byli, bo nagle okazali się największą populacją ówczesnej Europy i tak jest do dzisiaj. Ja jednak czytam uważnie posty kolegi ze zrozumieniem, jak myślę, bo myśli kolegi błądzą po zdaniach i sformułowaniach przeze mnie niewypowiedzianych. Ale nic nie szkodzi przecież, dyskutantowi wkładać do ust niewypowiedzianych treści, a nuż zapląta się w wypowiedzi, zdenerwuje, albo coś koło tego. Nigdy nie negowałem, w swoich tekstach, obecności Gotów i innych germańskich plemion na ziemiach polskich i gdyby kolega uważniej czytał to by to wyczytał. Uważam jednakże, że były to plemiona na tyle nieliczne, że nie odcisnęły na tych ziemiach decydującego piętna. Najwyraźniej były tylko przejazdem. Weźmy takich Gotów, wedle ich własnej historii, przybyli na ziemie polskie w II wieku ne na 3 statkach. Zaiste potężne było to plemię. Zastanawiająca jest historia wschodniogermańskiego plemienia Herulów, i ich powrót do rodzinnych stron w Skandynawii, po nieudanej eskapadzie w Europie środkowej. Trasa ich marszu biegła „przez wszystkie słowiańskie ziemie”, a było to w na początku VI wieku. A te ziemie jeszcze wiek wcześniej ponoć były ziemiami germańskich Gotów. Było to jeszcze przed wielką wędrówką Słowian. No to rodzi się pytanie, skąd przybyli Słowianie na ziemie wcześniej zamieszkiwane przez Gotów i gdzie podziali się Gotowie. Skoro z tych ziem wyruszył potem wielki potok Słowian, to jak liczne były plemiona germańskie. Dla mnie odpowiedź jest jedna: na tych ziemiach byli już Słowianie, tylko nie nazwani jeszcze Słowianami. Kompletnym milczeniem pomijasz kolego obecne na tych ziemiach plemię Wenetów, zauważone przez historyków rzymskich. W taki sam sposób zauważone jak plemiona germańskie. Chyba nie zaliczysz Wenetów do germanów. Wątpliwa jest geneza Wandali i jest to dla mnie jedna wielka zagadka. Sypiesz kolego historią budowania historii ziem polskich. Dobrze odrobiłeś tą lekcję. Można dodać jeszcze Łowmiańskiego i Kozłowskiego. Wnioski wyciągane przez ciebie nie stawiają cię w dobrym świetle. Takie zdanie, cyt:” Niedostateczna wiedza o dorobku badawczym archeologów zajmujących się okresem przedrzymskim i rzymskim jest u zwolenników koncepcji autochtonicznej powszechna.” ma na celu upokorzenie oponenta, obniżenie jego wartości. Zapewne nie czytałeś żadnego dzieła tych autorów. Historia w ujęciu naukowym, to stała polemika autora z historykami którzy wcześniej coś opublikowali, stąd nie czytając któregoś dzieła można poznać jego zawartość. Nie sądzę jednak czy wiesz o czym ja mówię. Nie sądzę czy wiesz co piszesz cyt: „Koncepcja autochtoniczna została podważona i na gruncie źródłowym obalona przez K. Godłowskiego , który - wykorzystując całość dostępnych danych archeologicznych , historycznych oraz przyrodniczych ( między innymi palinologicznych) z 3- 5 / 6 wieku - wykazał że brak kontynuacji kulturowej oraz osadniczej na ziemiach polskich w 5 - 6 wieku” w tym zdaniu. Godłowski co prawda wykazał brak ciągłości kulturowej na ziemiach polskich e V i VI wieku, ale w żaden sposób nie wykazywał, że te ziemie były zasiedlone wcześniej przez germanów. Jest to tylko domniemanie, a ty z domniemania robisz pewnik. Nadal chciałbym, żebyś mi przedstawił domniemania niemieckich historyków. Z przykrością stwierdzam, że kolega nie ustosunkowuje się do treści moich postów, lecz snuje swoje „historie”. Zdaniami typu: cyt „Teraz rozumię dlaczego ta niechęc do " Historyków tych czasów "” nie zbuduje kolega porozumienia między nami. Uszczypliwości proszę sobie zostawić na randki z dziewczynami, tam się na pewno bardziej przydadzą. aqua Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 25.11.03, 22:42 Witam i od razu przepraszam za grube słowa aqua napisał: > ja wolałbym podobne zdanie usłyszeć z ust > historyka niemieckiego, A po co? Jesteśmy kim jesteśmy. Po jasną cholerę nam opinie naszych wiecznie z nas niezadowolonych "starszych braci w kulturze"? Już kiedyś o tym pisałem: dla Niemców jeszcze długo pozostaniemy w najlepszym razie krnąbrnym młodszym braciszkiem, który z niewiadomych powodów nie chce jeść najlepszej w świecie niemieckiej kaszki. Po co Ci opinie takich ludzi o Tobie? Nie przejmuj się nimi i rób swoje. > Sypiesz kolego historią budowania historii ziem polskich. Dobrze odrobiłeś tą > lekcję. Można dodać jeszcze Łowmiańskiego i Kozłowskiego. Wnioski wyciągane > przez ciebie nie stawiają cię w dobrym świetle. Takie zdanie, cyt:” > Niedostateczna wiedza o dorobku badawczym archeologów zajmujących się okresem > przedrzymskim i rzymskim jest u zwolenników koncepcji autochtonicznej > powszechna.” ma na celu upokorzenie oponenta, obniżenie jego wartości. Sorki, jestem tylko amatorem "w tym temacie" ale staram się trzymać rękę na pulsie (prenumeruję sobie "Archeologię Żywą" itp.). ZTCW hipoteza autochtoniczna jest w panicznym odwrocie. W tej sytuacji zarzut braku orientacji we współczesnych badaniach trudno uznać za przejaw dążenia do poniżenia przeciwnika. W kwestii hipotezy autochtonicznej mam jeszcze jedną wątpliwość. Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie i niektórych innych jej zwolenników istnieje jedynie nieco ideologiczna alternatywa "Słowianie-Germanie". Z tej perspektywy jeżeli ktoś twierdzi, że przed V w. ne Słowian tu nie było to tak, jakby twierdził, że byli tu wyłącznie Germanie. Przecież to nieprawda. Mogli być Bałtowie, Celtowie, ich "misz-masz" z miejscowymi ludami (coś w rodzaju Celtyberów) lub zapomniane już dziś ludy przed-indoeuropejskie. Gdy badasz historię nie daj się zamknąć w sztywne ramy dyktowane współczesną polityką. Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 26.11.03, 09:39 Czy ty wiesz co to jest chęć poznania argumentów drugiej strony. Dotychczas obracamy się w kociołku polskim, a stanowisko niemieckich uczonych byłoby wielce pouczające. Co do odwrotu myśli autochtonicznej to zgadzam się z tobą, lecz wyciągam odmienne wnioski. Ten odwrót jest spowodowany względem pragmatycznym. Wiekszość badań archeologicznych na ziemiach polskich jest wykonywana za pieniądze, przykro powiedzieć, niemieckie. Jakbyś czytał uważnie moje posty to byś to wyczytał. Po twoim poście widzę, że i ty niezbyt zrozumiałeś o czym piszę. Chociaż również jestem amatorem, a historią starożytną zainteresowałem się z przypadku, nie mogę, na podstawie obecnie dostępnych badań, wyciągać jednoznacznych wniosków. Jeszcze raz muszę ci zwrócić uwagę, że nigdzie nie powiedziałem, że te ziemie przed V wiekiem były słowiańskie w obecnym znaczeniu tego słowa. Dlatego dziwnie brzmi, że ty znając dobrze język polski, wyszukujesz w moich tekstach takie ich znaczenie. Stawiam za to pytania na które, jak widzę, współczesna nauka nie znajduje odpowiedzi, albo co gorsza nie chce znaleźć odpowiedzi, zakładając z góry, że odpowiedź na te pytania jest niepotrzebna. Jak nie można powiedzieć, że te ziemie były słowiańskie, tak nie można powiedzieć, że były germańskie. Przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi. Wiesz dobrze, ze najlepiej upokorzyć oponenta zarzucając mu niewiedzę. Kolega Adam ten zarzut powtarza stale, w każdym akapicie, ty również jakby to akceptujesz. Naprawdę nie wiem jak się ustosunkowć do twojego ostatniego akapitu, twoje opinie świadczą, że jednak nie przecztałeś moich tekstów. z poważaniem aqua Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 26.11.03, 13:52 Witam! aqua napisał: > Czy ty wiesz co to jest chęć poznania argumentów drugiej strony. Dotychczas > obracamy się w kociołku polskim, a stanowisko niemieckich uczonych byłoby > wielce pouczające. Przepraszam, ale tego zarzutu nie mogę przyjąć. Spójrz jeszcze raz na pierwsze słowa Twojego postu, na który odpowiadałem. Wyraźnie z nich widać, że nie chodzi Ci o argumenty strony niemieckiej w kwestii hipotezy autochtonicznej, lecz o opinię uczonych niemieckich w kwestii "szacunku dla kultury Słowian". Otóż opinie Niemców w kwestii wartości kultury słowiańskiej mam - z powodów wyżej wyłuszczonych - w nosie, czego i Tobie życzę ;) > Co do odwrotu myśli autochtonicznej to zgadzam się z tobą, > lecz wyciągam odmienne wnioski. Ten odwrót jest spowodowany względem > pragmatycznym. Wiekszość badań archeologicznych na ziemiach polskich jest > wykonywana za pieniądze, przykro powiedzieć, niemieckie. Tego argumentu bym nie nadużywał. Bądźmy raczej zadowoleni, że znajdują się pieniądze na rozmaite badania ratunkowe, które w innych warunkach byłyby niemożliwe do przeprowadzenia. > Po twoim poście widzę, że i ty niezbyt > zrozumiałeś o czym piszę. (...) Jeszcze raz muszę ci > zwrócić uwagę, że nigdzie nie powiedziałem, że te ziemie przed V wiekiem były > słowiańskie w obecnym znaczeniu tego słowa. No cóż. Być może rzeczywiście zbyt pochopnie zinterpretowałem Twoje poglądy. Być może nie spieramy się o fakty, lecz o ich interpretacje, nie o rzeczy lecz o ich nazwy. Niech tak będzie i nie mówmy więcej o tym ;) Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
aqua Re: kultura łużycka 26.11.03, 14:30 Bolek napisał: > No cóż. Być może rzeczywiście zbyt pochopnie zinterpretowałem Twoje poglądy. > Być może nie spieramy się o fakty, lecz o ich interpretacje, nie o rzeczy lecz > o ich nazwy. Niech tak będzie i nie mówmy więcej o tym ;) Każdy badacz, nawet amator może mieć wątpliwości, a zawodowi naukowcy, w tym wypadku historycy, powinni te wątpliwości rozwiewać. Jeśli tego nie czynią, stwarzają podejrzenia co do ich intencji. Nie zamierzałem wszak bronić jakiejś koncepcji z góry narzuconej co do tego tematu, gdyż wszystko to opiera się na hiptezach niesprawdzalnych. > Przepraszam, ale tego zarzutu nie mogę przyjąć. Spójrz jeszcze raz na pierwsze > słowa Twojego postu, na który odpowiadałem. W tym poście tak to wygląda i prawdę mówiąc wcale mi nie zależy na odpowiedzi, zresztą jej nie będzie, natomiast o relecje ze strony niemieckiej zwracałem się w poprzednich postach. Dziękuje panie Bolku za zainteresowanie temetem, myślę że wymiana naszych poględów byłaby ciekawsza gdyby nie miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: kultura łużycka 26.11.03, 19:56 Witam! aqua napisał: > (...) myślę że wymiana naszych > poględów byłaby ciekawsza gdyby nie miejsce. Bardzo możliwe ;) Pozdrawiam Bolek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua Re: kultura łużycka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 13:41 Kolega Adam wyczerpał już elaboraty z kursów propagandowych na temat najdawniejszej historii ziem polskich, smutne jest to jak powierzchowną wiedzą dysponował, gdy przypisywał innym brak wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś