Dodaj do ulubionych

Neonazista Arnold7 o Polsce

11.12.03, 13:31
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8587732
Obserwuj wątek
    • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:14
      znając z forum tego osobnika, nie zdziwiłem się.
    • gorol7 To kiedy zaczynamy robic porzadek na Slasku??????? 11.12.03, 14:25
      Nie moge juz sie doczekac!
      • Gość: -Q-C-Z- Re: To kiedy zaczynamy robic porzadek na Slasku?? IP: *.proxy.aol.com 11.12.03, 15:13
        Ja na cos czekam? A jezeli nie to bedziemy rozmawiac w inny sposob.Ja tego nie
        podaruje. P.Aldon.
    • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 07:34
      aldon napisał:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8587732

      Swietny link, bravo.
      • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 08:19
        Ja zdążyłem go przeczytać, Twoi koledzy na serwerze szybko działają.
        • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 08:27
          To podziel sie ze mna trescia.
          I chcialbym wiedziec, ktory Arnold byl jej autorem!
          • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 08:32
            a ilu jest arnoldów
            • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 08:33
              Gość portalu: aqua napisał(a):

              > a ilu jest arnoldów

              Pieron wiy.
              Odpowiesz na pytanie?
              • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 08:38
                a aroldów7, może was jest więcej pod tym nickiem. Wcale bym się nie zdziwił.
                • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 08:46
                  Akurat nie o to chodzi. Jestem ciekaw, co bylo w tym wykasowanym poscie.
                  • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 08:50
                    może myślisz, że zbieram nazistowskie teksty, żeby ciebie lub kogokolwiek
                    oczerniać. Takie teksty nie wchodzą na mój komp.
                    • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 08:59
                      Pic na woda. Ale tytul watku jest nosny.
                      • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:07
                        popytaj swoich kolesi z serwera co skasowali.
                        • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 09:16
                          Gość portalu: aqua napisał(a):

                          > popytaj swoich kolesi z serwera co skasowali.

                          Pytam Ciebie.
                          • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:20
                            Jakbyś miał, to byś wiedział co czasami wypisujesz.
                            • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 09:26
                              Czyli nie masz nic do powiedzenia. Aldon wrzucil pusty link i nosne haslo, ale
                              jestescie zalosni.
                              • Gość: aqua Re: Neonazista Arnold7 o Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 10:10
                                Mnie oczęta nie mylą, czytałem. Gdybym wiedział, że tak szybko go zdejmą
                                zrobiłbym notatki.
                                • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 10:23
                                  Gość portalu: aqua napisał(a):

                                  > Mnie oczęta nie mylą, czytałem. Gdybym wiedział, że tak szybko go zdejmą
                                  > zrobiłbym notatki.

                                  Jakies konkrety prosze. Ktory arnold i o co mu chodzilo.
                              • kelo Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 10:24
                                Arnold a zobacz ten link, jakie żeś głupoty tutaj powypisywał.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8587253
                                A zobacz co ten Aldon nabazgrał
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8551562
                                Już nie mówię o sobie
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8556235
                                • arnold7 Re: Neonazista Arnold7 o Polsce 12.12.03, 10:29
                                  kelo napisał:

                                  > Arnold a zobacz ten link, jakie żeś głupoty tutaj powypisywał.
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8587253
                                  > A zobacz co ten Aldon nabazgrał
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8551562
                                  > Już nie mówię o sobie
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=8587732&a=8556235

                                  Hehhe, dobre
    • arnold88 Cauo prowda uo Poulsce y Gorolach 12.12.03, 17:40
      Dyskusja o Śląsku nie jest kompletna, jeżeli zabraknie w niej omówienia
      represji władz polskich okresu międzywojennego stosowanych wobec ludności
      niepolskiej, w tym ludności Śląska innego jak polsko-narodowego ducha, całej
      niemieckiej mniejszości narodowej ówczesnych polskich terenów zachodnich i
      północnych, ludności ukraińskiej, białoruskiej czy żydowskiej.

      Po roku 1918 doszło na wielu opanowanych przez Polskę terenach, w tym na
      wschodnim Górnym Śląsku, do nasilenia się konfliktów narodowych. W tym czasie
      doszło do zdziesiątkowania liczby ludności niepolskiej wielu obszarów, do
      rozbicia mniejszości narodowych w sposób, który nie był wogóle znany pruskiej
      polityce 'kulturkampfu'. Użyte tu określenie "mniejszość narodowa" często nie
      oddaje rzeczywistych stosunków etnicznych na danym obszarze, jako że wyraża
      jedynie średnią statystyczną w skali krajowej. W znaczeniu regionalnym ta
      tzw. "miejszość" stanowi często etniczną większość o wyraźnie zaakcentowanej
      odmiennej tożsamości narodowej. Tak sprawy miały się wtedy na terenach
      Korytarza Pomorskiego, na wschodzie ówczesnej Polski, w tym na terenach
      Zachodniej Ukrainy, jak też na terytoriach zachodnich Polski międzywojennej,
      w tym na wschodniej części Górnego Śląska.

      Dla zobrazowania problemu możnaby przykładowo przedstawić rozwój ludności
      Poznania na przestrzeni ostatnich dwóch wieków. Ludność tego miasta uległa
      wtedy następującym zmianom: Po przyłączeniu Poznania do Prus w roku 1793
      Poznań posiadał 12500 mieszkańców, w tym dużo Niemców wyznania
      ewangelickiego. W roku 1910 Poznań liczył 155 tyś. mieszkańców, w tym 66 tyś.
      Niemców i 89 tyś. Polaków. Po roku 1918 przy pomocy polskiej polityki
      nacjonalizacji, rugowania, przymusowego wysiedlania, wywłaszczania i innych
      podobnych metod, środowisko niemieckie zostało w krótkim czasie w rozbite.
      Polski narodowy polityk Stanisław Grabski tak wypowiadał się na zebraniu
      poznańskiej organizacji swojej partii w październiku 1919 roku: "My chcemy
      nasze stosunki opierać o mitość. Ale istnieje inna mitość dla rodaków a inna
      dla obcych. Ich udział procentowy jest u nas zdecydowanie za duży. Poznań
      pokazuje nam drogę, w jaki sposób można udział obcych obniżyć z 14 czy 20
      procent do półtora procenta. Obcy element musi się zastanowić, czy mu gdzie
      indziej nie będzie lepiej. Polska jest tylko dla Polaków." (Podaną przez
      Grabskiego liczbę "14 czy 20%" należałoby skorygować poprawną liczbą 42%
      niemieckich mieszkańców Poznania z przełomu wieku XIX/XX.) Meyers Lexikon
      podaje, że w latach 1919-1925 opuściło Poznańskie i Prusy Zachodnie więcej
      niż 1.25 miliona Niemców. W tym czasie również wschodni Górny Śląsk opuściło
      ponad sto tysięcy Niemców.

      Na ziemi poznańskiej w Szczypiornie i Stralkowie Polacy założyli po pierwszej
      wojnie światowej pierwsze obozy koncentracyjne Europy Środkowej. W nich
      panowała samowola i brutalność. Lącznie w Szczypiornie trzymano w
      przepełnionych barakach 1500 głównie niemieckich cywilów. Wprowadzenie wtedy
      stanu wyjątkowego ujawniło stosowaną politykę przemocy. Polska zobowiązała
      się wprawdzie 28 lipca 1919 do ochrony mniejszości narodowych. Pruski
      komisarz do zachowania spokoju społecznego we wrześniu 1920 tak opisywał
      warunki życia mniejszości niemieckiej: "Dzisiejsza Polska stara się
      przewyższyč grozę toruńskiego sądu krwi, który przed 200 laty wywołał
      oburzenie i odrazę ówczesnego świata. (W roku 1724 w Toruniu obcięto głowy
      niemieckiemu burmistrzowi i 9 dalszym mieszkańcom.) Codziennie dochodzi do
      strasznych okrucieństw i aktów przemocy, gwałtów na niemieckich kobietach i
      dziewczynach, przesłuchań, które przypominająją straszne metody
      średniowiecznych tortur. W poszczególnych częściach Prus Zachodnich niemiecka
      ludność wiejska ma tak duży strach przed polskimi oddziałami samoobrony, że
      nocuje na dworze, po to aby szybciej móc uciec przed tymi nadciągającymi
      polskimi hordami." l tak w Toruniu w roku 1910 z łącznej liczby 46227
      mieszkańców ludność niemiecka liczyła 30509 osób. W roku 1921 z liczby 39424
      wszystkich mieszkańców zaledwie 4923 stanowili Niemcy. Niemiecki Reichstag
      wyszczególniał w nocie skierowanej 20 listopada 1920 do rządu w Warszawie
      dużo przypadków, w których Niemców wywłaszczono, dręczono, torturowano,
      gwałcono, mordowano i stwierdza pod koniec, że: "Niemcom w Polsce nie jest
      okazywane uroczyście obiecane równouprawnienie. Za to prawie wsządzie zostali
      oni wyjęci spod prawa." Do dalszych pogromów antyniemieckich doszło w
      Ostrowie, Bydgoszczy (która wraz z okolicami na początku XX wieku była w
      67.2% zamieszkana przez ludność niemiecką), jak i innych miastach.

      11 lipca 1921 starosta Ossowski powiedział na chełmskim rynku (niedaleko
      Torunia): "Jeżeli jakiś Niemiec lub Żyd odważy się powiedzieć cokolwiek
      przeciwko państwu polskiemu, to zwiążcie go sznurem i powleczcie drogami."
      Takich przykładów skrajnego polskiego nacjonalizmu, ducha walecznej wrogości
      przytaczać możnaby dowoli. Tak też poznańskie ulotki z roku 1921 określały,
      że ten "kto tu jeszcze został z niemieckiej chołoty, ten bez wyjątku zostanie
      zlikwidowany .... Teraz przyjdzie kolej na tych wszystkich lekarzy,
      adwokatów, pastorów, osadników, posiadaczy czegośkolwiek, którzy są Niemcami
      lub Żydami."

      Państwo Polskie było w okresie międzywojennym państwem wielonarodowym z ponad
      40% udziałem ludności niepolskiej, w tym z Ukraińców, Żydów, Niemców,
      Białorusinów, Litwinów, Czechów i innych grup narodowych, w tym posiadającą
      własną identifikację ludności Śląska. Należałoby się spodziewać, że Polska
      powinna w tej sytuacji starać się o poprawne stosunki i zrozumienie z
      Niemcami, Związkiem Radzieckim czy Czesosłowacją, aby przez to polepszyć
      własną sytuację polityczną. Tak jednak nie było. Dwadzieścia lat okresu
      międzywojennego obfituje w przykłady prowadzonej walki narodowej. W warunkach
      pokoju polska polityka skierowana była przeciw mniejszościom narodowym,
      opierała się o szykany, otwarte wywoływanie nacisku, dyskryminację oraz
      jednostronne interpretowanie obowiązującego prawa.

      Podobnie sprawy się miały z polskim antysemityzmem, do którego nasilenia
      doszło jeszcze w okresie Polski Kongresowej. Wielkim propagatorem polskiego
      antysemityzmu był ówczesny przywódca Narodowych Demokratów i poseł do
      rosyjskiej Dumy, Roman Dmowski. Jego ostre ataki skierowane były przeciwko
      ludności żydowskiej i niemieckiej. Dmowski uważał, że ludność żydowska
      posiadała szkodliwy wpływ na polskie państwo zarówno na polu ekonomicznym jak
      i kultury. Wrogość wobec Żydów reprezentowana była wtedy otwarcie przez
      czołowych przedstawideli polskiej swery politycznej. Amerykański ambasador
      Biddłe donosił 28 marca 1938 z Warszawy, że wiele polskich Żydów przyjęłoby z
      zadowoleniem wybuch nowej europejskiej wojny, ponieważ myślą, że zniszczie
      państwa polskiego doprowadzić by mogło do poprawy warunków ich życia. Wielu
      Żydów traktowało ZSRR za raj na ziemi w porównaniu z warunkami panującymi
      wtedy w Polsce. Ambasaror Biddłe dodaje do tego, że warunki życia Żydów w
      Polsce stają się coraz to gorsze, w czego rezultacie słabnie też lojalność
      Żydów wobec państwa polskiego. Wiele setek tysięcy Żydów zdecydowało się w
      latach międzywojennych na opuszczenie Polski.

      Praktykowana wtedy dyskryminacja Niemców rozciągała się na liczne resorty,
      takie jak szkolnictwo, kulturę, język, rynek pracy, własność gruntowa, itd.
      Niemcy powinni być wyparci z Polski, natomiast polityka mniejszościowa wobec
      Ukrainów czy Białorusinów celowała w pierwszej lini na ich asymilację. Jedną
      z podstawowych broni użytej przeciw Niemcom była reformy agralne z roku 1920
      i z dnia 28 grudnia 1925 roku, która miały na celu wywłaszczenie wielkich
      posiadłości ziemskich i podział tej ziemi. W rzeczywistości stosowana ona
      jednak była w pierwszej kolejności przeciw niemieckiej własności ziemskiej w
      Poz



      • arnold88 Re: Cauo prowda uo Poulsce y Gorolach 12.12.03, 17:41
        W rzeczywistości stosowana ona
        jednak była w pierwszej kolejności przeciw niemieckiej własności ziemskiej w
        Poznańskim i na dawnych terenach Prus Zachodnich.


        Polska gazeta "Gazeta Gdańska" komentowała dnia 13 czerwca 1926 roku: "Pewnym
        pancerzem ochronnym pomorskiego Korytarza są miliony polskich kolonizatorów.
        Cały kraj, który znajduje się jeszcze w rękach Niemców, musi zostać im
        wydarty." Do bardzo zaskakujących rezultatów dojdzie czytelnik, który
        bezpośrednio porówna metody polskiej walki narodowej okresu międzywojennego z
        metodami np. pruskiego 'kulturkampf'u' z przełomu XIX/XX wieku na terenach
        Poznańskiego. Bez wnikania tu w szczegóły (naciskiem pruskim zajmuje się
        opracowanie "Pruska polityka Kulturkampfu i osadnictwa na terenach wschodnich")
        należy tu podkreślić, że dopiero międzywojjena Polska zwalczała element
        niepolski tymi metodami, o które stosowanie zazwyczaj obwinia się
        niby 'drapieżne' Prusy.

        Rzeczywiście poczynania reformy rolnej głównie skierowane były przeciw
        niemieckiej posiadłości ziemskiej, tak w 1925 roku 92% ziemi poddanej reformie
        pochodziło z rąk niemieckich. Na tej wywłaszczonej ziemi osiedlani byli Polacy.
        Ta praktyka utrzymywała się aż do roku 1939. Wszystkie protesty niemieckiej
        grupy narodowej przed międzynarodowymi instancjami w Genewie i Paryżu okazały
        się bezskuteczne. Wydana ustawa o ochronie granic z dnia 27 grudnia 1927 roku,
        która miała na celu wzmocnienie obszarów granicznych polskiego korytarza,
        Poznańskiego i Górnego Śląska, ograniczała prawo Niemców do zakupu ziemi i
        osadzanie się na wymienionych terenach. W roku 1937 zabroniono nawet nabywać
        Niemcom ziemi w spadku. Tak więc ziemia przechodziła w przypadku śmierci
        właściciela w ręce polskie. W tatach 1919-1939 Niemcy stracili ponad 500 tys.
        hektarów ziemi.

        Podobnie Polska likwidowała własność niemiecką w miastach. Do tego doszło
        samowolne opodatkowania i utrudnianie niemieckim zakładom prowadzenia
        gospodarki zaopatrzeniowej. Niemieckim właścicielom fabryk często pozostawała
        tylko wyprzedaż. Podobne krzywdzące poczynania stosowano przy udzielaniu
        koncesji alkoholowych gospodom będącym w rękach Niemców, czy szykanowano
        niemieckich rzemieślników lub adwokatów. Niemieccy lekarze i aptekarze zostali
        wykluczeni z współpracy z kasami chorych. Tym poczynaniom towarzyszył bojkot
        Niemców. Na plakatach i wywieszkach ostrzegano każdego, który kupował u Niemca,
        że jest zdrajcą. W roku 1937 w Polsce było w obiegu hasło: "Nie kupuj u Niemca
        i Żyda". Cała siatka przepisów prawnych i zarządzeń miała na celu wywłaszczenie
        Niemców, ich wydalenie i rozbicie ich siły. Niemieccy robotnicy na
        górnośląskich 'grubach' i pracownicy umysłowi zostali pozbawieni pracy i
        tysiącami stali w obliczu głodu, podobnie potraktowano niemieckich rybaków na
        Półwyspie Helskim.

        Dalszym twardym orzechem do zgryzienia był niemiecki przemysł na wschodnim
        Górnym Śląsku. On nie otrzymywał żadnych zleceń na pracę ze strony państwa.
        Polonizację fabryk wspierały samowolne podatki, wywłaszczenia, naciski
        urzędowe, żądania zwolnienia niemieckich pracowników i członków dyrekcji i
        prawa specjalne. Bezrobocie wśród niemieckiej ludności Górnego Śląska było dużo
        wyższe aniżeli u pozostałej ludności, co można również przypisać działaniom
        wojewody Grażyńskiego. Masowo zwalniani pracownicy niemieccy zastępowani byli
        polskimi. Niemiecki senator Wiesner twierdził w polskim parlamencie, że
        bezrobocie wśród pracowników niemieckich Górnego Śląska wynosi 60 - 80% przy
        średniej regionu w wysokości 16%. Skutek tego był oczywisty. Kto jako Niemiec
        chciał przeżyć, musiał opuścić Polskę. W tym samym czasie, gdy polska
        mniejszość w Niemczech rozwijała do roku 1933 swobodnie swoją działalność, 1.5
        miliona Niemców zmuszonych było do opuszczenia Polski. Otwartym celem polskiej
        polityki było zniszczenie elementu niemieckiego w Polsce. Ze szczególną siłą
        występowało Państwo Polskie przeciw niemieckiemu szkolnictwu. Wszystkie
        międzynarodowe gwarancje i zobowiązania aliantów nie wpłynęły na stosowanie się
        do zasad ochrony mniejszości narodowych. W Poznańskim i na terenach dawnych
        Prus Zachodnich (okolice Bydgoszczy, Torunia) w roku 1924 były nadal czynne
        tylko 25% z dawnej liczby szkół niemieckich tych terenów. Pod pretekstem, że
        droga do szkoły nie może być dłuższa jak 3 km, nie pozwalano uczęszczać
        dzieciom do często odległych szkół niemieckich. Przez egzaminy językowe i
        analizę nazwiska podważano prawo do uczęszczania do szkoły niemieckiej, jako że
        Niemcom 'udawadniano', że są Polakami. Liczni nauczyciele niemieccy zostali
        wydaleni z Polski. Nie uznawano niemieckich egzaminów, nauczyciele określeni za
        nielojalnych lub niefachowych tracili prawo nauczania, przez co szkolnictwo
        niemieckie cierpiało na brak nauczycieli. W rezultacie na początku 1939 roku
        tylko niecała jedna trzecia dzieci niemieckich uczęszczała do szkół niemieckich.

        Zniszczone zostało także niemieckie życie kościelne, w szczególności zwalczany
        był kościół protestancki. Niemieckiej prasie i organizacjom pozostawiano mało
        swobody, ciągle dochodziło do stosowania cenzury, konfiskaty, zakazów. Dla
        przykładu gazecie "Deutsche Rundschau" z Bydgoszczy zostały w latach 1920 -
        1939 wypowiedziane 872 procesy karne, 546 razy była ta gazeta konfiskowana, jej
        dziennikarze zostali łącznie na czas niecałych 6 lat zamknięci w więzieniu i
        zapłacili 24 tys. zł. kary i 39 tys. zł. sądowej grzywny. Ten stosunek ilości
        procesów do stosunkowo małego wymiaru wymierzonej kary świadczy o tym, że
        większość tych procesów sądowych była bezpodstawna. Przez konfiskatę prasy
        jednak Polska zapobiegała rozpowszechnianiu jej niesprzyjających wiadomości i
        wyrządziła szkodę gospodarczą. Kontakty pomiędzy Niemcami z terenu Rzeszy a
        Niemcami z Polski były utrudniane przez poczynania graniczne.

        Do tego dochodzi sprawa polskiego terroru skierowanego przeciwko ludności
        niemieckiej. Na przykład na Wschodnim Górnym Śląsku dokonano w tatach 1922-1926
        40 zamachów bombowych na ludność lub majątek niemiecki. Niemcy stwali się
        ofiarami pojedynczych mordów jak np. tacy, co śpiewali niemieckie piosenki.
        Polskie bandy rozbijały niemieckie zgromadzenia kulturowe na Wschodnim Górnym
        Śląsku. Antyniemiecką politykę prowadził pochodzący z Galicji Grażyński, który
        był honorowym prezydentem polskiego "Związku Powstańców" i który został w roku
        1926 wojewodą śląskim. Na terenach polskiego Górnego Śląska terror przybrał
        silną formę. Ciężkie przypadki, które były meldowane genewskiej Lidze
        pozostawały jednak bez konsekwencji. Terror wyborczy roku 1930 zmusił
        brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Hendersona do wystosowania ostrego
        protestu. W roku 1933 polski związek mieszkańców ziem zachodnich żądał
        zniszczenia Niemców. Terror, pobicia, tortury i nawet mordy polskich band,
        które pozostawały bez kary, trafiały wielu niewinnych. Gazeta 'Manchester
        Guardian' z dnia 12 grudnia 1931 roku opisuje traktowanie mniejszości
        narodowych w Polsce w artykule "Ucisk Ukraińców, w Polsce panują znowu
        średniowieczne metody. ... Byłoby może nudne wyliczać pojedyńczo akty
        ucisku ..., taki spis byłby niemożliwie długi. Ale niektóre rzeczy nie można
        pozostawić bez ich poruszenia, aby świat cywilizowany się o tym dowiedział,
        mianowicie straszne i nieludzkie barbarzyństwa mające miejsce w polskich
        więzieniach. "

        Zakusy polskich nacjonalistów i zwolenników Rzeczypospolitej "od morza do
        morza" (od Bałtyku po Morze Czarne) tak formułował polski nacjonalista Tauza w
        czerwcu 1929 roku: "Godzina wolności polskich krain historycznych (tu mowa była
        o wtedy jeszcze prawie że wyłącznie zamieszkiwanych przez Niemców ziemiach
        niemieckiego wschodnich) wybije za niedługo. Otrzęsienie Europy zastąpi 'Pax
        Polonika'. Los daje Polsce w ręce historyczne zadanie kształtowania życia na
        terenach Europy Środkowej".

        Wszystkie powyższe, przypadkowo wy
        • arnold88 Re: Cauo prowda uo Poulsce y Gorolach 12.12.03, 17:44
          Wszystkie powyższe, przypadkowo wybrane cytaty wskazują na agresywny charakter
          polityki państwa polskiego wobec ludności innych narodowości. W interesie
          Śląska leży odkrywanie tych dotąd zakazanych


          Wszystkie powyższe, przypadkowo wybrane cytaty wskazują na agresywny charakter
          polityki państwa polskiego wobec ludności innych narodowości. W interesie
          Śląska leży odkrywanie tych dotąd zakazanych prawd i wskazywanie na prawdziwe
          oblicze 'starej Polski'. Otwarte wskazywanie na wszystkie wyrządzone krzywdy
          osłabi u każdego poczucie własnej moralnej wyższości i pobudzi do przyjęcia
          przyjaznej postawy wobec ludzi, regionów i państw, o których długo ze wzglęgów
          politycznych mówiono jedynie w skrajnie negatywnym kontekscie. Istnieje jednak
          tanie lekarstwo na chorobę narodowych, wrogich urojeń, którym jest
          samokrytyczna refleksja o prawdziwej historycznej roli własnego państwa czy
          narodu. Taka silnie chrześcianska postawa połączona ze szczerym zamiarem
          szukania całej prawdy pomoże nareście uporządzić włase podwórko. A jako że
          samokrytyka u innych (tu szczególnie u Niemców) już dawno wypłynęła na szerokie
          wody publicystyki, podobna polska otwartość (np. ujawnienie wszystkich polskich
          archiw - no bo czemu nie mamy nadal znać tego, co naprawdę miało miejsce?)
          silnie przyśpieszy proces integracji Polski i Sląska w Europie. To przyniesie
          Śląskowi i Polsce tylko korzyści, dopiero co umożliwi aktywny współudział przy
          budowie nowej, bogatej, wielonarodowej Europy, w zgodzie ze starą śląską i
          europejską tradycją tolerancji i humanizmu


          Ten artykul i inne znajdziecie na slaskiej stronie
          www.slonsk.de/
          Pyrsk-Arnold Schlesier

          • aqua Re: Cauo prowda uo Poulsce y Gorolach 13.12.03, 10:11
            Dowcipasu kelo, czytaj szybko, bo pyrsk i znowu zniknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka