Gość: Zero
IP: *.zacisze.zgora.pl
02.01.04, 20:51
Według mnie pojęcie naród jest pojęciem niesłychanie sztucznym... Nie
istnieją żadni Niemcy, Polacy czy Chińczycy... W związku z tym nie ma
polskiego Gdańska jak i niemieckiego Gdańska... Gdańsk jest po prostu
Gdańskiem i należy do ludzi, którzy się w nim urodzili (ciekawe dlaczego
przed wojną Gdańsk był nazywany miastem WOLNYM)... Jeżeli ktoś ma inne zdanie
to proszę o podanie definicji, kto to jest Niemiec ?
Gdybym ja ustalał zasady odnośnie określania się kim jest dany człowiek to:
Po pierwsze zakazałbym używania zwrotu jestem Polakiem, jestem Niemcem itp.
Po drugie człowiek byłby przywiązany do miejsca urodzenia tzn. osoba urodzona
w Katowicach byłaby nie Ślązakiem, Niemcem czy Polakiem ale KATOWICZANINEM
lub KATTOWITZEREM (w zależności od używanego języka). Czyli Kopernik nie jest
Niemcem czy Polakiem. On jest TORUNIANINEM. Gunther Grass jest z kolei
DANZIGEREM (jego ojczystym językiem jest język niemiecki). Ja jako urodzony w
Zielonej Górze jestem ZIELONOGÓRZANINEM a nie Polakiem, Ślązakiem, Niemcem
czy Lubuszaninem.
Czy ktoś rozumie moją ideę?