hikari86
18.10.09, 14:53
piszę tylko dlatego, że chciałam komuś opowiedzieć moją "historię".
Kiedyś chodziłam krótki czas z chłopakiem ale z nim zerwałam. po 2
latach jego starań w końcu zaczęliśmy być znowu razem. Mówił, że
mnie kocha,że chce ze mną już zawsze być. Jak w każdym związku były
chwile lepsze i gorsze. Na początku września dowiedziałam się, że
jestem w ciąży. Był to dla nas szok. Nagle przestał się odzywać. To
milczenie trwało tydzień. Potem chciał się spotkać, przez 2 tygodnie
było wszystko jak dawniej. Aż pewnego dnia dowiedziałam się,że mnie
okłamał mówił,że idzie do domu a ja dowiedziałam się,że spędził
wieczór z jakąś dziewczyną do 5 rano w barze. Kiedy chciałam z nim
to wyjaśnić on mi oznajmił,że nie chce ze mną być i że skoro nie
chciałam usunąć ciąży to może chociaż poronie.Od tego momentu wiele
się nie zmieniło.Zostało uzgodnione tylko,że będzie płacił alimenty.
Myślałam,że jest dojrzalszy, w końcu ma 25 lat.Twierdzi,że nadal do
mnie czuje to co czuł ale że podjął decyzję i zdania nie zmieni.
Jest mi bardzo ciężko. Smutno mi gdy idę ulicą i widzę szczęśliwe
kobiety w ciąży ze swoimi partnerami. Martwię się,że dziecko wychowa
się bez ojca a najgorsze w tym wszystkim jest to,że ciągle mam
nadzieję,że zmieni zdanie