cafem
15.08.11, 13:02
Uwzięły się na mężczyznę mojego normalnie. Od dawna, ale ostatnio to już mnie trafiło.
Sms do niego od szkolnej koleżanki, nie widzianej od lat, a niedawno przypadkiem spotkanej: "czy ty nie wspominałeś, że mieszkasz na ulicy X? Codziennie przejeżdżam tamtędy do pracy i o Tobie myślę. Kawa?".
Kurcze, ja naprawdę do zazdrosnych nie należę, że Antonio mnie uwielbia święcie wierzę, koleżankę spławił zaproszeniem do domu na kawę (i propozycją poznania mnie:), ale dlaczego ciąglę muszę mieć konkurencję?
I ta konkurencja mocna jest niestety, większość lasek po najlepszych prywatnych szkołach, ładne jak malowane, wygadane i wysportowane - i zamiast sobie inny obiekt zainteresowań znaleźć, do mojego faceta wzdychają.
Fakt, on je spławia jedną po drugiej. Ale ja bym chciała po prostu, żeby go zostawiły w świętym spokoju. Trzydziechę laski zaczynają przekraczać i nagle sobie przypominają o nim, choć od lat nie widziały, umawiać nachalnie się chcą i generalnie w du.pie głęboko moje w życiu Antonia istnienie.
No zagrożona się trochę czuję. Po prostu się boję, że któraś może się któregoś dnia lepsza okazać:(