Wczoraj M odebrał swój garnitur, wrócił do domu,
zapalił wszystkie światła, przebrał się i kiedy
mi się pokazał.. no oniemiałam! Wgląda bosko,
garnitur szyty na miarę to jednak faktycznie coś
całkiem innego, nigdy z resztą garniaki mi się
nie podobały, a wczoraj to nawet wyzdrowiadłam na chwilę

Coś czuję, że nie tylko ja będę w dniu ślubu
przykuwała spojrzenia i baaardzo się z tego cieszę!!
A jak u Was z garniutrami, są już?
Chciałam Wam się pochwalić moim narzeczonym wystrojonym,
ale nie wyraża zgody