iza232
12.05.10, 12:26
Dzisiajsza scenka przy cmentarzu - Henio musi sie strasznie
spieszyć, żeby odebrać Anię z przedszkola, zapewne pojechał szybko
taksówką, jakby Szymon nie mógł go zawieźć samochodem. Czyli pan
niania leci po dziecko a mamusia do kawiarni z gachem. I jeszcze
pytanie Szymona: "Spieszysz się gdzieś?" Martusia kręci głową, że
nie. Po co sie spieszyć do własnego dziecka no nie? A w domu do
Henia, który poszedł zajrzeć do Ani: "Tylko Heniu zamknij za sobą
drzwi!" Ludzie ratunku! Niech cos zrobią z tą Martą!