faszyna
31.07.14, 09:47
W tv nudą wieje, więc z konieczności rzucam okiem na to, co się da. A da się na reklamy, stare seriale i premierę Na krawędzi 2 w necie. Refleksje po kolei...
Z reklam oglądam seriale reklamowe, czyli ciągi reklam pod wspólnym hasłem. Są to reklamy bankowe ze znanymi aktorami. W moim rankingu bezapelacyjnie wygrywają filmiki z Kuleszą i Braciakiem. Takie małe perełki humoru i świetnej gry aktorskiej. Cud miód po prostu, choć prawde mówiąc nie bardzo wiedziałbym, o jaki bank chodzi, gdyby nie Kondrat (z punktu widzenia celu taka reklama ze zbyt wyrazistym aktorstwem i tekstem to kompletna porażka).
Z ciekawością czekałam na reklamy z Dorocińskim. No ale nie było na co, bo to kompletne fiasko. Dorociński jest wyrazisty w wyrazistych rolach, ale prywatnie wydaje się dość wycofany i nie przydaje "wartości dodanej" nieudanemu scenariuszowi reklamy. Jednym słowem, mój kciuk ląduje w pozycji do ziemi.
W srodku mojego rankingu jest reklama z Kevinem S. Czasem cos zabłyśnie, ale calośc wyraźnie niedopisana i niedomontowana. Scenariusz taki sobie (pewnie szczególnie dla osoby nieoglądającej HofC takiej jak ja), a w montażu widać zbyt mocne ciecia nożyczek, ucinające przy okazji puenty (np. odcinek z Aleksandrą Kisio, moim zdaniem).
W tv lecą też powtórki. Z przyjemnością zaliczyłam rzut oka na "Lalkę", "Sforę" i "Oficera". Szczególnie Sfore się dobrze oglada i to o wiele bardziej niż Glinę, serial dla mnie zbyt ponury (i ta zbyt teatralna gra Radziwiłłowicza!).
Na koniec NK2. No naprawdę ten serial powinni pokazywać w szkołach filmowych jako przykład jak NIE powinno się pisać i kręcić seriali kryminalnych. Paradoksalnie, ta nieudolność chorobliwie wciąga widza w serial, zaciekawionego, czy jeszcze można cos tu sp... Ależ można, można, taka refleksja mnie ogarnia po każdym odcinku. A dzisiaj premiera kolejnego... ;)