Dodaj do ulubionych

Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcze?

01.02.10, 14:38
Czy są wsrod nas niejadki? ale nie takie od zawsze,tylko od niedawna-
moj Julek cos ostatnio nie chce za bardzo jesc,ani ulubionych
potraw,teraz poszedł spac bez zupy po 3 godziznnym spacerze,a zawsze
zjadał...,martwie sie,koniecznie zrobimy badania na ten nagły brak
apetytu,czy moze to jakis kolejny etap?
Juz w krzesełku do karmienia nie chce siedziec( a bardzo chetnie do
niedawna siadał,wrecz sie domagał) ani na normalnym krzesle-zje 2
łyzki i ucieka(z krzesełka przynajmniej nie mógł tak łatwo zwiać)
Teraz rozumiem Mamy dzieci niejadków!
Obserwuj wątek
    • spodnica_w_kratke Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 14:46
      u nas tak jest od kilku miesiecy. Do ca 2 urodzin bylo swietnie, sama wachlowala
      lyzka, zjadala cale porcje bez gadania;), a po 2 urodzinach raptem przestala
      jesc. Przez jakis tydzien jadla lewdo co, doslownie kalawek chleba, 2-3 daktyle
      czy morele suszone(eko) i cos tam jeszcze, w zadnym wypadku nie wchdozil obiad
      czy cokolwiek innego. Zrobilimy sbadania krwi, bylo ok. POtem sie troche
      poprawilo, zaczela jesc, ale do tej pory zje wlasnie 3-4 lyzki i ucieka.
      Najpierw probowlaam byc twarda-jak zgloednieje to sama zje, tyle, ze to
      zlodnieje nie nadchodzilo. Tak wiec zlamalam sie i wszytskie zasady-opowiadam
      bajki, pokazuje obarazki, robie lyzkami samolociki i inne cuda, wpycham w biegu,
      byle zjadla. I nawet zjada w ten sposob przyzwoite ilosci, tyle, ze sama tego
      nie zrobi. Jak odpuscze po tych 3-4 lyzkach, to nie zje nic wiecej. A ja nie
      moge na to patrzec, wiec znowu chywatm za lyzke i dawaj z samolocikiem. Nie wiem
      czy to minie? mam nadzieje, ze ten brak zainteresowania jedzeniem to efekt
      wielkiej ciekawosci swiata i tego, ze przy stole sie nudzi, bo przeciez tyle
      rzeczy mozna w tym czasie zrobic;) No i ze w koncu znowu zacznie sama jesc, tak
      do konca porcji, a nie 3 lyzki.
    • ewlinp Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 14:49
      o dokładnie mam to samo, dosłownie jak bym o swoim Jaśku czytała! A dopiero się
      nachwaliłam ze tak ładnie wszystko je, zupy 3 łyżki (wczesniej uwielbiał),
      kluski (ulubione) tez nie chce. Nosz ręce mi opadają. Jedynie na bajce cos mu
      przemycę bo ostatnio tylko owoce i płatki z mlekiem zje bez ceregieli. Może to
      jakiś taki okres - szczerze mam nadzieje ze niedługo minie. Tez wzięłam
      skierowanie na badania, łącze się w bólu :(
      • lilka.k Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 14:55
        Moze to taki etap, a moze faktycznie zrób badania, nie mnartw się na
        zapas :)

        U mnie na odwrót, już nie wyrabiam..co godzine wołają jeść..ciągle
        stoję w kuchni..nie ukrywam, ze to jest upierdliwe, szczegolnie jak
        gdzies wychodzimy...biegam i szukam zawsze knajpy, sklepu...
        Nie podoba mi się to, bo to nie jest normalne, by zjesc sporo na
        obaid a potem znowu głodnym byc..
      • uczula Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 14:59
        no u nas bywa roznie.
        aktualnie chyba wychodzimy z niejadztwa - jemy zupe :)
        ale wczoraj poszedl spac bez kolacji.
        no on sie odchudzac nie musi raczej.
        u nas z jedzeniem sa problemy :
        1. przed choroba ;/niestety
        2. jak zeby ida...
        taka prawda.
        potem wcina ladnie :)
      • burdziaa Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 15:11
        wiem,ze to marne pocieszenie ale jednak raźniej,ze nie jestem
        osamotniona- u nas identycznie jak u Was ! Wydaje mi sie,ze sie
        nudzi przy stole i tez nie pedagogicznie i bajkami zachęcam i
        ksiazeczki.Lepiej udaje sie męzowi mojemu nakarmic Julka,tez go
        czyms musi zajać ale ma wiecej cierpliwosci(ja po calym dniu pewnie
        juz troszke mniej) I tez sam nie zje ! trzeba teraz karmic-normalnie
        jak malutkiemu lyzka zupe podawac,drugie danie podobnie-jedynie
        ulubione nalesniki sam zje i czasem jogurt kozi/deserek ze słiczka
        lyzeczka a tak to rozne zabiegi,wszystko byleby zjadł!
    • borowka78 Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 15:18
      Szymo też mniej je. Ja z tym nie walcze. Je tyle ile chce. Jak jest
      głodny- zawoła. A ze zje tylko 2-3 łyżki- no cóż....i Szymek nie da
      się nakarmic. Od dawma je sam. wiec nic mu nioe wcisne...
    • pabia_a Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 15:21
      u nas podobnie, wcześniej nie było problemu zjadał wszystko ładnie,
      teraz podłubie i nie zje lub zje nikome ilości:-( muszę zredukować
      słodycze do minimum oraz słodkie soczki, może to jest przyczyną
      braku apetytu
    • smolineczka Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 16:12
      moja jest niejadkim połowę swojego życia :)
      od kiedy się nauczyła jeść samodzielnie, je sama, ale bardzo mało... tatusiowi
      pozwala być dokarmiana, i on przy pomocy różnych męskich sztuczek przemyca kilka
      łyżek ;)
      moja niestety uwielbia czekoladki i ciastka - starałam się nie dawać, ale od
      kiedy się dowiedziała jak smakują, zamiast jeść obiad upomina się o deser. jak
      nie mam lub nie dam, zje banan lub jabłko. czasami podczas obiadu przypomni
      sobie o kaszy gryczanej, której nie chciała na śniadanie...
    • mimi_mm Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 17:08
      moj chory wiec w ogole nic nie je, dzis zjadl pol tosta z serem na sniadanie i
      pol z szynka na obiad - super, normalnie super :(
      ogolnie to ostatnio stracil apetyt.
    • szalona_wielorybica Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 18:07
      u nas generalnie fazy nic nie jedzenia przeplataja sie z fazami odkurzacza,
      teraz powoli wychodzimy z kolejnej fazy samego suchego chleba i zupy
      pomidorowej,chyba najlepiej je siedzac na swoim malym krzeselku przy lawie i
      niestety ogladajac bajke, ale to jak go najdzie.
      Z krzeselka do karmienia tez nam juz ucieka, a na normalnym krzesle nie usiedzi
      dluzej niz minute,ogolnie masakra,bo ostatnio rzadne warzywa nie przechodzily,
      nawet ulubione fasolki szparagowe i groszki byly beee i ratowalismy sie zupa
      pomidorowa e-milie ;)
      Dobrze przynajmniej, ze nawet w okresie najwiekszego wybrzydzania pochrupie
      sobie surowa marchewke i jablko i wypije kubek mleka.
      Jon lubi generalnie konkretne smaki - ostre i kwasne potrawy, wiec czasem pewnie
      ma za malo doprawione ;)
      A wogole podzera mi sol z solniczki (brakuje mu NaCl?)
      • a.zaborowska1 Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 18:24
        Mi pediatra powiedziała, że w tym wieku "niejedzenie" jest normalne.
        Jedzenie jest takieeeeee nudne dla 2,5 latka gdy cały świat jest tak
        interesujący :-) Dziecko może też zjadać tylko jedną potrawę np. ma
        szał na ziemniaki. Rodzic musi trzymac rękę na pulsie. Podtykać cały
        czas inne potrawy i obserwować czy coś dziecka nie męczy.
        Mój jadek - niejadek na obiad z talerza zjadł tylko ziemniaki a
        teraz 2 duże porcje ryb, surówka poszła do kosza... no ale
        codziennie nakładam na talerz wszystko a ten modzi :D
        • uczula Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 19:02
          no a moj ziemniakami pluje.
          serio.
          obojetnie w jakiej postaci - w zupie przejda jak je pogniote.
          inaczej za ...holewcie :)
          klusek tez nie, kaszy tez nie, jedynie makaron wchodzi w kazdej
          postaci.
      • uczula Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 19:00
        moj tez podzera sol...
        czasem , najlepiej mu wychodzi podzeraniu cukru - dlatego cukiernice to
        chowam do szafki :)
    • olcia.kaktus Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 19:02
      Budziu, moją Martę znasz, więc wiesz, że jest niejadkiem. Ale odkąd poszła do
      przedszkola, są zawody w jedzeniu, to wcina aż się uszy trzęsą. Przestawała
      jeść, gdy coś się zaczynalo dziać, np z brzuszkiem.
      Oczywiście zbadaj małego, ale wiesz, co mówił mój mąż, gdy zamartwiałam się
      niejedzeniem Marty? że żadne dziecko z własnej woli nie zagłodzi się na śmierć.
      Ale my, matki mamy to we krwi, że zamartwiamy się.....
      Teraz największą radochą jest robienie i potem jedzenie tego, co zrobiła np
      pizzy, sałatki, babeczek.
    • latortura Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 19:11
      u nas rózne fazy,

      tez ostatnio zauwazyłam, ze nie je juz tak chetnie tego co wczesniej
      bardzo lubił,

      czasem -zwlaszcza gdy sa u nas goscie (dzieci) - mógłby nic nie
      jesc, zajety jest zabawą itd,

      ale czasem - jak u lilki - dosłownie odkurzacz, np w ten weekend mam
      wrazenie, ze non-stop cos przygotowywałam w kuchni,
      ciagle tylko: mamo chcę jeść !
      i wymienia:
      - tościka
      - deselek
      - ciastko

      szkoda tylko, ze nie woła tak za owocami,
      to juz ja muszę pokroić, podac a i tak niezbyt chetnie je...niestety,

      mam pytanie do lilki, jesli to oczywiscie bedzie jeszcze czytac ;)
      jestem ciekawa czy jak np. Franek woła jesc to Antek tez? tzn. czy
      obaj są głodni czy tylko jeden woła za drugim - dla zasady? ;)
      • latortura burdzia 01.02.10, 19:19
        ja troche nie na temat ale nawiazujac do jedzenia ;)

        ugotowałam własnie kasze jaglaną, żeby cos zmienic, żeby
        jeść "lepiej", żeby byc bardziej trendy ;) ale ............ona
        poprostu mi nie smakuje ;(
        co mam z nią zrobic? jak ją przyrządzic dziecku żeby Mu
        smakowała? ;)
        • spodnica_w_kratke Re: burdzia 02.02.10, 09:59
          ja nie Burdzia, ale odpowiem:) ja gotuje kasze jaglaną z płatkami żytnimi,
          jęczmiennymi, otrębami, pestkami dyni albo słonecznika i do tego dodaje
          rodzynki/morele/daktyle/figi suszone, co tam mam w domu a czasem wkrajam banana.
          Nie zawsze wysztsko jednoczesnie;) same rodzynki sa bardzo slodkie i z reguly
          same wystarczaja, ale zeby nudno nie bylo i zeby dostarczyc innych skaldnikow
          zmieniam. Mozna tez z jablkiem tartym, zwlaszcza, jesli nie jest przyzwyczajone
          do wyraznie slodszego smaku, u nas samo jakblo by nie przeszlo. Mozna tez
          gruszke ( jak uz sensowne beda;) Sama kasza jaglana jest faktycznie mdla i sama
          nie wejdzie;) kiedys dodawalam do zup, ale szybko odkrylam, ze zabiera mi caly
          smak z warzy i zupki wychodzily "z płaskim smakiem";)
          • burdziaa Re: burdzia 02.02.10, 14:13
            ja podobnie jak Spodnica :) kasza jaglana w formie deseru ale i do
            zup bardzo czesto dodaje-ma dzialanie rozgrzewajace,zdrowa jest-
            gotuje kasze osobno,bardzo krotko tak ze jest sypka i dodaje
            bezposrednio do talerza z zupa.
            • latortura Re: burdzia 02.02.10, 20:29
              dodałam śliwki ze słoiczka, posłodziłam...........nie zjadł ;(
              "rosło" Mu w buzi i wypluł,

              nie chce ciagle dawac Mu ziemniaków wiec robie czesto ryz, kasze
              zwykłą, czy makaron - ale makaron to tez takie mączne przeciez,
              kopytka lubi a to tez ziemniory, pierogi - tez na to samo wychodzi ;)

              wiec zrobiłam tą kasze jaglaną i nic z tego, raczej do jadłospisu
              nam to nie wejdzie,

              ech, och, ach ;)))
              • f3f Re: burdzia 02.02.10, 21:41
                To dla odmiany może zamiast zwykłego makaronu kupuj razowy - jest b. smaczny, a zdrowszy :)
      • dorka3078 Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 01.02.10, 19:25
        a u mnie jak u lilki ostatnio ,ciągle je ,zje trzy miseczki zupy i pyta
        kiedy zrobisz drugie danie a nie jadła do niedawno prawie wcale
        • blanka0 do przedszkola 01.02.10, 19:38
          daj julka
          lena w przedszkolu je wszystko, / czasem ubolewam nad tym/ a w doimu
          niewiele
          • a.l.a.s.k.a77 mój tez się popsuł 01.02.10, 20:57
            Od jakiegos czasu nie zjada chetnie. Rano skubnie kanapkę. Nawet
            przestałm mu dawać dwa dania na obiad bo to bez sensu mu tak wciskać
            jak on nie ma checi. Ja mam nadzieje że to tylko taki okres.
      • lilka.k latortura 01.02.10, 21:00
        DObre pytanie :)
        NIe zawsze siebie tak nawzajem nakręcają do jedzenia. Jak się jeden naje, to go
        nawet brat nie zachęci.

        A do tego mają różne gusta kulinarne, więc często chcą co innego, co jeszcze
        bardziej mi utrudnia zadanie :).

        Co do owoców, to Franek codziennie jada owoce ze słoików od mojej mamy: śliwki z
        kompotu, albo borówki i maliny z takiego musu. Wiem, ze am jest trochę cukru,
        ale bardzo lubi.
    • f3f Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 02.02.10, 09:37
      Też słysząłam, że w tym wieku jedzenie to "nudaaaa" i dziecko nie chce tracić na nie czasu ;)
      U nas niestety teraz też gorzej z jedzeniem tj. Michał nie chce jesc sam, a do tego ogladamy książeczki i bajki, może to niepedagogiczne ale mam nadzieje, że od wrzesnia przedszkole go "uleczy" ;)
      Aha jedyne co je sam (poza ciasteczkami) to frytki, kopytka, paluszki rybne i kukurydza z puszki... no ale nie bede go żywić samymi frytkami z paluszkami rybnymi....
    • emma_me Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 02.02.10, 10:01
      jedzenie to jeden wielki koszmar. Wcześniej Marcin był bardzo samodzielny szybko
      zaczął posługiwać się łyżką, denerwował się jak go karmiłam, wcinał kotlety
      kanapki jak stary chłop. Wszystko diametralnie sie zmieniło z chwila pojawienia
      się Łukasza na świecie. Nagle Marcin zapomniał co to łyżka widelec. I od tamtego
      czasu trzeba go karmić. Jednocześnie skończyło się jego jedzenie. Dzisiaj jest
      jeszcze gorzej. Nie chce jeść kaszy na śniadanie, właściwie od prawie 3
      miesięcy. Kanapki be, parówki be, tosty be, wszystko rano be. około 12 je zupę i
      je tylko pomidorową z makaronem. Innej obecnie nie tknie. Idzie spać i jak
      wstanie - a to zależy od jego humoru albo zje drugie danie albo nie. Jak zje to
      głównie filet z kurczaka ziemniaki i mizeria. A potem wieczne próbowanie może to
      może tamto i tak co dnia.
    • maniulka_25 ja też uważam że przedszkole jest super 02.02.10, 10:09
      Na kłopoty typu :
      karmienie w foteliku niemowlęcym
      karmienie 2,5 latka butlą, piersią, papkami lub gerberami
      Polecam przedszkole !
      Nie rozumiem dlaczego niektóre mamy (działające z miłości i troski)
      są aż tak nadskakujące i cofają rozwój własnego dziecka :-( Jest to
      bardzo przykre zjawisko. Moja znajoma ma syna w wieku Julki, bardzo
      fajny chlopczyk. Tylko niestety zniewolony przez mamuśkę i babcię :
      śpi w pajacyku, pije z butki, je miksowane zupki, nawet biedaczyna
      kawałka jabłka nigdy nie dostał "bo się może udławic".

      Dziewczyny dajcie spokój swoim dzieciom i pozwólcie na ich
      rozwój.... To że dziecko się trochę ubrudzi przy jedzeniu, lub zje
      mniej - tragedią nie jest ! Nie wyobrażam sobie Julki w foteliku do
      karmienia i wciskania łyżeczką papki ! Dobrze że Julka chodzi już do
      przedszkola, dzięki temu i ja nauczyłam się jakich błędow nie
      popełniac. Plastikowa zastawa z Ikei wylądowała w śmietniku. Julka
      mówi, je samodzielnie, ma kontakt z innymi rówieśnikami, maluje,
      rysuje, tańczy, piecze ciastka i jest szczęśliwa.

      Prawda jest taka że dla naszych 2,5 dzieci jedzenie nie jest już
      takie ważne, ale za to rozwój, nauka przez zabawę BARDZO !!!
      • f3f Re: ja też uważam że przedszkole jest super 02.02.10, 14:05
        maniulka.. ale my tu nie piszemy, że chcemy karmić dzieci przecierami, mleczkiem z butli itp albo, że się boimy, że dzieciak się ubrudzi...
        Przeczytałam wszystko jeszcze raz i tego nie widzę.. Dziewczyny (w tym ja) skarża się natomiast, że dziecko nie jest zainteresowane jedzeniem i trzeba je karmić - mimo, że wcześniej samo jadło...
        Michał butelki nie używa od dawna, ma komplet metalowych sztućcy, zwykłe kubeczki, miksowana zupa to tylko krem z brokułów (który jadam też ja i mój m :P)
        Michał i sadze, że dzieci dziewczyn także: maluje, rysuje, mówi, piecze ciastka, sam przygotowuje sobie kawe inkę, układa puzzle po 40-50 elementów itp. No iśpi w piżamie..
        Ale jeść sam nie chce... a ja nie mam zdrowia i nerwów by po 5 razy mu podgrzewać albo wyrzucać do kosza, więc go karmie i już.
        • burdziaa Re: ja też uważam że przedszkole jest super 02.02.10, 14:20
          Maniulka jakby troche nie na temat :)
          Jak czytam o Waszych Dzieciaczkach to stwierdzam,ze z Julkiem nie
          jest tak źle ale na pewno je duzo ,duzo mniej niz wczesniej- i tez
          mam takie odczucie,ze sie nudzi przy stole,nie usiedzi na krzesle,a
          krzesełko do karmienia uwazam za wspanialy wynalazek-nie roumiem
          dlaczego Maniulko sie tak oburzasz :) dziecko siedzi na prawidłowej
          wysokosci,to bardzo wazne.
          Znajoma psycholog potwierdzila,ze to taki etap= no ale przyznam,ze
          ciezko jest, i jeszcze jedno- nie dawac dziecko zapychaczy,to wazne-
          jesli juz mało je to niech to beda bardzo wartosciowe potrawy,taka
          rade otrzymałam i sie dziele/
          • maniulka_25 Re: ja też uważam że przedszkole jest super 02.02.10, 15:08
            Miałam podpisac się pod wypowiedzią Blanki ;-)
            Powiem Wam tak... Ja uważam że dziecko się buntuje przy jedzeniu bo
            chce byc samodzielne ! Julka nie da się nakarmic, bo umie jeśc sama.
            I etap karmienia mamy już za sobą.
            Dwa że w grupie jedzenie bardziej smakuje i dzieci chętniej jedzą.
            W przedszkolu są stoliki i krzesła dostosowane do dziecka, dzieci
            uczą się samodzielności. Same plusy :-)
      • a_beatle też nie na temat, co jest złego w pajacykach???? 02.02.10, 14:49
        Bo ja chyba zniewalam M., bo śpi w pajacu;-) Albo to raczej ona zniewala mnie,
        bo wygląda rozkosznie;-))) Ale przede wszystkim to jest wygodne na naszym
        chłodnym (z wyboru) poddaszu. Nie latam w nocy przykrywać:-)
        Maniulka, bez przesady, proszę:-) o coś innego Burdzi chodziło...
        • burdziaa Re: też nie na temat, co jest złego w pajacykach? 02.02.10, 14:55
          Julek tez spi w pajacyku (pizamke rownie posiada)
          kochamy,wyszukujemy duze rozmiary -ostatnio w kapahlu we wzor
          tygrisy,bomba:) -ja spalam w taki wynalazku do 7 roku zycia !
          Oczywiscie w Polsce pewnie tego nie było,ale kuzyni we Francji
          rowniez sypiali w podobnym wynalazku ,sa rowniez pajace dla
          dorosłych.
    • kamamama2 Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 02.02.10, 23:49
      niestety i mnie
      Rozalka nie spała ale przynajmniej jadła, a teraz....
      nawet to co smakowało zawsze jest niejadalne, nie chcę jej karmić, a
      sama jeść właściwie zaprzestała, chuda jak wiórek martwię się
      trochę. No i tak jak u Was od stołu ucieka, a w krzesełku już nie
      chce
      ratunku........
    • katacha Re: Jedzenie- dziecko mi się'popsuło'-Komu jeszcz 07.02.10, 22:08
      u nas tak samo. do niedawna miłośnik zup -teraz zje kilka łyżek albo wcale. na
      śniadanie zje tyle co nic. ostatrnio tez po spacerze nic nie zjadł choć uważała
      że jest dupergłodny. a do tego zrobił się histeryk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka