Dodaj do ulubionych

po lekarzu

11.02.10, 18:57
mamy skierowanie do neurologa i do przychodni audiologicznej.
w zasadzie nie bylo zadnych problemow.
jak powiedzialam o zabawie autkiem i jak pani usilowala zwrocic na
siebie uwage Michalka co jej sie srednio udalo.
i tyle.
do neurologa pojdziemy pewnie prywatnie, bo na nfz dlugo sie czeka...
ech.no i szczepienia odroczone, przynajmniej na pol roku.
Obserwuj wątek
    • latortura Re: po lekarzu 11.02.10, 19:17
      ale pediatra cokolwiek powiedziała? okresliła sie w tym temacie, np.
      że "co to pani mówi, dzieci roznie sie rozijają" czy raczej od razu
      stwierdziła że powinien Michałka zobaczyc neurolog?

      dobrze, ze juz z Nim byłas,
      u nas neurolog tez tylko prywatnie,
      ja w ogole na panstwowych lekarzy nie moge liczyc, od poczatku za
      wszystko musielismy płacic, szkoda gadac,

      Igorek szczepienia tez miał odroczone na ok. 3-4 m-ce (od samego
      poczatku) teraz jestesmy juz nawet po nieszczesnym priorixie (odra,
      r.ś), na które jak szlismy to miałam biegunke (dosłownie...)

      uczula, a to jak jest z tym Waszym kontaktem z synkiem?
      w ogóle nie zwraca na Ciebie uwagi, tzn. nie łapie kontaktu
      wzrokowego, nie słucha? czy raczej zdarza sie to rzadko a czesciej
      jednak zwraca?
      • uczula Re: po lekarzu 11.02.10, 19:36
        no zaczelam jej opowiadac ze mam watpliwosci, bo raz ze mowa
        opozniona, potem ze zabawy z autkiem, potem zawolala go po imieniu.
        a misianiu omiotl wzrokiem jej twarz i powrocil do zabawy stetoskopem
        (chyba go zepsul) one go jeszcze wolala, ale ze strony misia bylo
        zero reakcji.
        to chyba zdecydowalo.
        zadnych problemow - lekarka jest fajna :D
        zrozumiala.
        napisala skierowanie do neurologa ze wskazaniem ze wzg na opozniona
        mowe i spektrum autyzmu.
        tak napisala.
        nie byla zdecydowana, ale powiedziala ze jednak napisze.
        u nas bylo i zreszta jest tak, ze na cale ponad 100 tys. miasto jest
        az 2 neurologow.
        jutro bede dzwonic...
        zmeczonam :)
        i troche sie boje .
    • f3f Re: po lekarzu 11.02.10, 21:42
      dobrze, że ta lekarka sensowna. niestety my też do specjalistów chadzamy prywatnie :(
      • agusiajasia Re: po lekarzu 11.02.10, 22:40
        Dobrze, że wizyta za wami i że wypadła po twojej myśli.
        Do neurologa prywatnie tylko, bo państwowo..... szkoda gadać.
        Nie zamartwiaj się i odpocznij trochę, zmieni ci się punkt widzenia
        jak odpoczniesz :)
        • uczula Re: po lekarzu 12.02.10, 01:23
          agujasia - jak zawsze masz racje. ide spac. dobrej nocki
    • maniulka_25 Re: po lekarzu 12.02.10, 08:47
      Uczula !
      Powiedz mi czy zwracacie się w domu do syna po imieniu ?
      Dobrze że zdecydowałaś się na wizytę u neurologa. Lepiej rozwiac
      wszystkie wątpliwosci i mieś spokojne sumienie.
      A co pani dr mówiła na bilansie 2 latka ? Byłaś pół roku temu ?
      • uczula Re: po lekarzu 12.02.10, 10:23
        nie bylam na bilansie
        nie mialam wtedy wymowki na szczepienie:) a balam sie szczepienia ze
        wzgledu na alergie - balam sie ze mi wybuchnie, bo takie rzeczy
        czytalam na forum alergii tez. i nie tylko

        w domu tez wolam na niego misiu, misiunia.
        on na to reaguje, ale ile ja sie musze nawolac to wiem tylko ja :)

        ale - jezeli ja bym nic nie powiedziala na bilansie a wtedy jeszcze
        czekalismy czy mowa ruszy to lekarz sam od siebie nie jest w stanie
        nic zauwazyc.
        tym bardziej ze misia wszedzie jest pelno, jest ciekawski, wszedzie
        wejdzie zajrzy.to nie jest dziecko apatyczne siedzace bez ruchu
        patrzace niemo w przestrzen.
        same wiecie :) wklejalam filmiki z yt tam to widac
        wiec, po 2 latach nie ruszyl z mowieniem (w rodzinie wszystkie dzieci
        najpozniej mowily po 2 latach)
        i zaczelam sie zastanawiac.
        bo w sumie misiu jest calkiem normalny poza tym ze bardzo
        zainteresowany swiatem i ciezko go usadzic na miejscu zeby spokojnie
        siedzial i zajal sie czyms dobra chwile, bez niszczenia domu.
        przede wszystkim zaczelam sie zastanawiac dlaczego

        no i tak go sobie przyuwazylam, ze w zasadzie pomimo tego calego
        "przyklejenia" do mnie to nie patrzy mi w twarz, w oczy, nawet jak
        cos ode mnie chce to omiata na krotko moja twarz wzrokiem
        nie koncentruje sie na niej.
        jak sie przytula, ciuma mnie to patrzy na boki.
        nie na mnie.
        jezeli na mnie nie patrzy to jak ma sie nauczyc nmowic?
        dzieci sie ucza przez nasladownictwo.
        jezeli nie nasladuje to sie nie nauczy.
        potem zaczelam laczyc fakty

        od zawsze lubi sie krecic.
        to nie wyglada jak na filmikach o autyzmie, ale sie kreci.
        sam, z zabawkami, w firance, na karuzeli lubi srednio sie krecic.
        natomiast w domu jak sie bawi to to krecenie z zabawkami zawsze sie
        przewinie.

        te 2 rzeczy wystarczy zeby podejrzewac jakies zaburzenie.

        w zasadzie 3, z opozniona mowa.

        z drugiej strony misiu sie nie izoluje z otoczenia.
        on nie lubi w zasadzie bawic sie sam, sam to bawi sie bardzo rzadko i
        krotko - np nowa zabawka jakies max 15 min. potem rzuca i juz nie
        chce sie bawic sam.
        nawet bieganie dla biegania go nie rajcuje - gonimy sie, albo ja jego
        albo on mnie.
        on ma taka kondyche ze mnie przerasta :)
        moglabym duzo pisac zarowno za jak i przeciw.
        ale na moje wyczucie, jezeli misiu nie bedzie nasladowal mojej mowy
        to nic z mowienia nie wyjdzie.

        tak poza tym to misiu nasladuje- pieski z bajki, kotki z bajki ,
        niedajboze w bajce sie boja - on tez sie bije i to w sposob
        identyczny jak w bajce....

        wiec to nie jest tak, ze nie nasladuje.
        tylko z mowa jestesmy do tylu.

        do dzieci lgnie. bawi sie po swojemu, chce rzadzic. to powoduje
        konflikty.
        w domu tez chce zdetronizowac tate z jego nadrzednego miejsca w
        rodzinie. eheh :)

        w jego przypadku diagnoza nie jest latwa i prosta.
        bo reakcje nie sa jasne i proste.
        ech,,,
        powiem jedno czeka mnie zapewne duzo pracy :) i too juz teraz
        • maniulka_25 Re: po lekarzu 12.02.10, 12:24
          Ja na Twoim miejscu zapisałabym go do prywatnego przedszkola.
          Zobaczysz że ruszy z kopyta ;-) Julia bardzo się rozwinęła, mówi co
          raz więcej, składa proste zdania, zna i umie przeczytac wszystkie
          samogłoski, pięknie je przy stole, sama się ubiera. Ba nawet lubi
          wybrac koszulkę, czasem taką żeby były kwiaty a innym razem gładką.
          Ja też się bardzo zmieniłam, poprosiłam panie (obie są po pedagogice
          i psychologii) żeby napisały e-maila z dokładnymi wytycznymi,
          zasadami i propozycjami zabaw dla 2,5 latki oraz na bierząco e-maile
          z postępami Julki.
          Julia zmieniła się o 300%. A uwierz było mi bardzo ciężko. Szłam z
          nią na plac zabaw, odwracałam się na sekundę do Hani a Jula już była
          na ulicy albo w sąsiednim bloku. Zero skupienie, zero posłuszeństwa
          a dla mnie katorga i wieczny burdel w domu, bo Julia = tornado.
          Jestem bardzo zadowolona z przedszkola :-) Puki będzie mnie stac, to
          nie zamienię na inne.
          Szczerze Ci radzę że powinnas nabrac trochę dystansu do syna,
          zacznij też mówi do niego po imieniu (ważne ! komunikacja ma byc
          jasna, mama, tata i Michał). Zapisz go do przedszkola i zaufaj
          ludziom którzy są po odpowiednich studiach, kursach i mają tzw
          powołanie. Jeśli chcesz mogę przesłac Ci na gazetowego list od pań z
          przedszkola. Znajdziesz tam wiele cennych wskazówek i obserwacji.

          A jeśli chodzi o autyzm. Mój kuzyn ma 30 lat i jest autystykiem.
          Kiedyś podpytywałam ciotkę jaki był w okresie niemowlęcym i
          później... Przede wszystkim nie było mowy o karmieniu piersią,
          nienawidził się przytulac, odpychał się od mamy (a zazwyczaj dziecko
          np. w wieku Hani to mała przylepka i słodziak). Nie było mowy żeby
          się przytulił do mamy albo pospał na jej rękach, ramieniu, unikał
          kontaktu wzrokowego. Kiwał się całymi dniami w łóżeczku.

          Uczula. Pomyśl nad przedszkolem, zobaczysz że Michał nawiąże kontakt
          z dzieciakami, zacznie gadac, będzie rysowac, tańczyc, śpiewac itp.
          Uwierz że Twoje dziecko jest zdrowe i zamiast dopatrywc się
          niepokojących objawów postaw na intensywną edukację w formie zabawy
          czyli przedszkole :-)
          Ja uważam że zapisując Julię do przedszkola (chodzi od grudnia)
          podjęłam najlepszą decyzję, inwestuję w jej rozwój, edukację i daję
          jej szanse na dobry start! I widzę same plusy. Julia jest wspaniałą
          dziewczyną, dotarłyśmy się, mamy bdb kontakt a czas spędzony razem
          jest intensywny, wartościowy i przyjemny :-) Bo obie się wiele
          nauczyłyśmy.
          • uczula Re: po lekarzu 12.02.10, 13:37
            autyzm to nie grypa.
            nie jest tak, ze albo masz autyzm albo nie...jest zespol cech
            autystycznych - gleboki, albo plytki.
            to tak jak z padaczka - wszyscy sadza, ze padaczka ma jedna postac:
            lezy gosciu na ziemi i sie telepie.
            no nic z tego - w zasadzie kazde zaslabniecie moze byc pod padaczke
            podpiete.
            kazda utrata przytomnosci.
            przedszkole
            u nas do przedszkola sa zapisy na 2 lata naprzod.
            rozumiesz?
            z tego co sie zorientowalam to na miescie sa 2 kluby malucha - oplaty
            rzedu okolo 800zl/msc
            dodajmy do tego fakt ze musi miec misiu trzymana diete bezmleczna, bo
            inaczej sie zdrowotnie rozlozymy.
            • lipiec_2007 Re: po lekarzu 12.02.10, 22:10
              uczula,

              ja potwierdze, ze przedszkole to moze byc bardzo dobre wyjscie w
              waszej sytuacji. osobiscie widze postepy, jakie robi w przedszkolu 3-
              letni chlopiec, ktory mowil tylko "mama" kiedy go przyjeto we
              wrzesniu. jest tez chlopiec z zespolem down'a, ktory fantastycznie
              sobie radzi w tym przedszkolu, a dzieci go ubostwiaja.

              w prywatnym przedszkolu na pewno jest mozliwosc utrzymania
              odpowiedniej diety. moj maluch tez jest na diecie. nie tylko
              bezmlecznej.

              a jesli chodzi o czesne, to moze bedziesz miala szanse wrocic do
              pracy i zarobic na nie.
              • magda7717 Re: po lekarzu 13.02.10, 08:26
                uczulka - uwazam,ze zrobilas bardzo madrze zglaszajac obawy pediatiatrze i ze
                zaczynasz dzialac.
                Moze dobrym wyjsciem bylby jakis madry psycholog dzieciecy? albo wizyta u logopedy?
                pomysl tez nad przedszkolem.
                nie martw sie na zapas
                na pewno sie okaze ,ze wsz ok, albo troche trzeba bedzie go
                postymulowac.kolezanki syn majac 2,5 roku nie mowil NIC,poszla do logopedy-
                mądra Pani nauczyla i ją i dziecko jak nalezy stymulowac mowe i kochana po 3
                mies maly juz bąkał słowka.
                bedzie dobrze,jestes super mamą
              • lucy_cu Re: po lekarzu 13.02.10, 08:32
                Uczulko, dołączam się do tego, co dziewczyny piszą. Przedszkole to
                magiczne miejsce. Żebyś stanęła na głowie, nie wymyślisz mu takich
                zajęć w chałupie. I trochę silnej i fachowej ręki tez by mu się
                przydało. Mam takie wrażnie (nie morduj!!!),że to byłoby lepsze
                wyjście niż siedzenie z nim w domu, poszukiwanie nieprawidłowości i
                chodzenie z gościem po lekarzach. Na których tez wydasz kupę kasy.
                Powtarzam, nie morduj, ja przecież nie w złej wierze. :-)
                Przedszkole, klub malucha, cokolwiek. :-)
                • maniulka_25 Re: po lekarzu 13.02.10, 09:23

                  Dziewczyny !
                  Uwierzcie mi że jeszcze w grudniu Julia mówiła tak : brum brum,
                  miau, hau hau.
                  Z "normalnych wyrazów" buty, kwiaty, miś, mama itp.
                  A teraz to już nie ta dziewczyna !
                  Normalnie można się dogadac :-) Zna kolory, umie przeczytac
                  wszystkie samogłoski, nuci piosenki...
                  Przedszkole jest super :-)
                  • lucy_cu Re: po lekarzu 13.02.10, 09:59
                    Maniulka, no jasne. Każdy Ci to powie: dzieci w przedszkolu dokonują
                    wprost niewiarygodnego skoku rozwojowego, na początku to
                    niesamowicie widać. Super- brawa dla Julki.:-)
                    Moje dzieci chodziły w ogóle do intergracyjnego przedszkola. Było
                    trochę dzieciaków z solidnymi deficytami rozwojowymi- te to dopiero
                    potrafiły zaszaleć przez te parę lat. Aż miło było popatrzeć, ile
                    się potrafiły nauczyć. :-)

                    Uczulka, przez ostatnich kilka dni sporo o Was myślałam- i w całej
                    tej sprawie mnie uderzyło jedno: dziecko widzisz tylko Ty. Istnieje
                    taka możliwość, że (oczywiscie chcąc dla Małego dobrze) skupiasz się
                    na zachowaniach, które w jakiś tam sposób przystają do niektórych
                    obrazów autyzmu. Jesteś z MIśkiem cały czas, nie ma szans, żebyś w
                    swoich ocenach była obiektywna. To jest po prostu niemożliwe. Do
                    tego dochodzą emocje.
                    I teraz tak. My tu na forum Twojego dziecka nie znamy. Nie widzimy
                    gościa. I mimo to niemal wszystkie dziewczyny podchodzą do problemu
                    (którego być może wcale nie ma!) tak, jak Ty. Bardzo bardzo
                    poważnie, w zasadzie nawet są skłonne przyznać, że z małym coś jest
                    rzeczywiście nie tak. I Ciebie to jeszcze bardziej nakręca. Do tego
                    czytasz bardzo dużo, masz taki "drążący" charakter, co z jednej
                    strony jest ok- ale z drugiej może powodować, że będziesz wiecznie w
                    dziecku tropić patologie.
                    A powiedz mi, czy oprócz Ciebie Małego ogladał kiedykolwiek ktoś
                    kompletnie "niezależny"?
                    Czy Twoja pediatra nieuprzedzona jeszcze przez Ciebie o Twoich
                    obawach kiedykolwiek widziała w Miśku kandydata na autystyka?

                    Wiesz, ja nie twierdzę, że czujność i wizyty u lekarza to coś złego.
                    Tylko chciałabym, żebyś jednak brała pod uwagę tez taki wariant, że
                    facet jest po prostu znudzony przebywaniem w domu, niedostymulowany
                    (bo sama matka dziecku w tym wieku nie dostarczy dostatecznej ilości
                    bodźców, choćby była nie wiem, jak kreatywna) , a poza tym
                    zwyczajnie leniwy rozwojowo, bez żadnych choróbsk.
                    Piszę dlatego, że znam trochę rodzin, w których całe życie kręci się
                    wokół przypadłości dzieci. Przy czym dzieci są zdrowe jak "kunie".
                    Tyle, że są wiecznie ciągane po lekarzach przy nadrobiejszych
                    sygnałach, że coś MOŻE byc nie tak. Czyli nie wolno im np. postawić
                    pierwszego samodzielnego kroku później niż w pierwsze urodziny.
                    Uwierz mi, niesłychanie łatwo jest wpaść w pułapkę własnego myślenia
                    i zrobić ze zdrowego dziecka chore.

                    Bardzo Cię przepraszam za ten wywód- ja nie mam pojęcia, czy Twój
                    synek jest zdrowy. Wiem o nim tyle, ile pozostałe forumowiczki. Mnie
                    on wygląda na 100% zwyczajnego łobuzerskiego leniucha i tyle.
                    Widzisz, a tak samo czytałam Twoje relacje o jego zdrowiu i
                    zachowaniu, tak samo widziałam filmiki z nim. :-)
                    Rozumiesz, o co mi chodzi, no nie? :-)
                    Ściskam i trzymam za Miśka kciuki, żeby Ci szybko pokazał, na co go
                    stać. :-)
                    • gdynianka_11 Re: po lekarzu 13.02.10, 10:59
                      Ja też myslę, że przedszkole w Waszym przypadku byłoby super sprawą.
                      Tak jak już napisała Lucy tylko ty widzisz synka i nie jesteś
                      obiektywna, bo to niemożliwe. W przedszkolu na tle innych dzieci być
                      może latwiej zobaczyć, czy niepokojące Cię zachowania nie są czasem
                      dość powszechne wśród przedszkolaków i w zasadzie nie ma się czym
                      matwić, a pedagodzy od razu zauważą, gdy coś jest nie tak. Jeżeli
                      chodzi o prywatne przedszkola czy klubiki, to faktycznie są one dość
                      drogie, ale często mają fajne opcje na przebywanie dziecka przez
                      kilka godzin. Ja właśnie moją małą zapisałam do takiego przedszkola
                      na 3-4 godziny dziennie, a przy kłopotach z alergią możesz tak
                      wycyrklować, żeby nie jadł w przedszkolu obiadu, a przekąskę
                      przygotować sama. Ja też widziałam, że córka już zaczynała się
                      nudzić w domu ze mną i dziadkami i najchętniej oglądałaby tv, a ja
                      nie miałam chwili dla siebie. Teraz obie jesteśmy zadowolone.
                      Co do neurologa - myślę, ze dla swojego wewnętrznego spokoju
                      powinnaś Miśka pokazać lekarzowi, ja wierzę, że okaże się, że Twój
                      synuś jest w 100% zdrowy i Twoej obawy się rozwieją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka