zuzaze_78
19.03.10, 22:27
Zdecydowanie działam na baterie słoneczne; dzień jak co dzień, nic niezwykłego się nie zdarzyło, ale ta eksplozja wiosny i ciepła tak mnie naładowała pozytywnie :) Super się bawiłam z dzieciakami, chyba właśnie oboje przeszli skok rozwojowy, bo jacyś mądrzejsi się zrobili z dnia na dzień. Wygłupialiśmy się, nie było żadnego marudzenia, super! A Ryszard od kilku dni zalicza jedno długie spanie razem z Igą po obiedzie, więc wreszcie będę mogła gdzieś wybyć z nimi przed południem, hurra!
Po dzisiejszym dłuższym posiedzeniu Igi na nocniku nie wytrzymałam i zarządziłam przesiadkę na nakładkę na sedes, zgodziła się z ochotą.
Pojeździłam dziś kanapą po pokoju dziennym, zaliczyłam chyba wszystkie możliwe konfiguracje, po czym okazało się, że najlepiej jest jak było ;) Ale dzięki temu wyczyściłam porządnie podłogę pod kanapą i znalazłam sporo dziecięcych skarbów ;)
Od dwóch dni mam odwyk słodyczowy, od razu przestało mi się chcieć spać w dzień, fuj, co ten cukier robi z człowiekiem.
Pranie wyschło na balkonie w kilka godzin (znienawidzone suszary wyjechały wreszcie z salonów), w słońcu było 26 stopni!
Poproszę już tak bez zmian!