Dodaj do ulubionych

edukacja prywatna czy publiczna

29.06.10, 09:52
wiem, że dla niektórych z Was to jeszcze odległy temat, ale dla mnie akurat
coraz bliższy
o ile uważam, że przedszkole to tylko prywatne
tak teraz zastanawiam się jak z podstawówką
no bo niby w prywatnej - więcej uwagi się poświęca dziecku, więcej się z
dziećmi robi, mała prywatna podstawówka jest mniej zinstytucjonalizowana
ale za to często jest to zbiór dzieci z problemami (często domniemanymi
jedynie), poza tym trochę mierzi mnie fakt tych rozmów kwalifikacyjnych dla
sześciolatków i ich rodziców.
Jak myślicie prywatna czy publiczna? I dlaczego? U mnie mimo wszystko więcej
za jest za prywatną podstawówką
Obserwuj wątek
    • kalipowa Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:01
      a ja akurat jestem innego zdania...
      zarowno przedszkole jak i podstawowka oraz liceum i studia tylko
      panstwowo.

      Bo program jest taki jak ma byc a nie dowolny i dowolnie
      realizowany. Bo dziecko ma sie stykac z roznymi dziecmi a nie tylko
      tymi, ktorych rodzicow stac. Bo mam mame dyrektorke liceum
      panstwowego i zna edukacje prywatna od podszewki i nie zycze sobie,
      zeby moje dziecko dorastalo w klimacie "place wiec szkola dla mnie a
      nie ja dla szkoly".

      I nie generalizowalabym. sa przedszkola panstwowe o wiele lepsze od
      prywatnych. Tak samo jak sa prywatne gdzie jest o niebo lepiej.
      Wszystko zalezy od pan, dzieci i od nas - rodzicow.


      O studiach sie nie bede wypowiadala - bo pewnie jak nasze dzieci
      dorosna do nich to wszystko sie zmieni. Ale teraz nie poszlabym
      prywatnie na studia - dyplom szkoly prywatnej niewiele dla mnie
      znaczy.
    • a_beatle Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:02
      Hmm, też się nad tym już zastanawiamy...
      Nie uważam, by sam status publiczny, społeczny, czy prywatny, decydował o
      jakości nauczania. Decyduje sporo innych rzeczy, zwłaszcza nauczyciele.
      Mnie w publicznych podstawówkach w dużych miastach przeraża liczba klas i dzieci
      w klasach. To są molochy. Nie wątpię, że są tam dobrzy nauczyciele z pasją i
      powołaniem, ale... No właśnie, tłum mnie przeraża. Więc rozważamy prywatną, choć
      te rozmowy kwalifikujące są żenujące...
      Może za te kilka lat wyjedziemy gdzieś do małej górskiej mieściny i problem sam
      się rozwiąże;-)
    • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:05
      Mój synek chodzi do prywatnej ( dokładnie społecznej). Piotruś też będzie do
      niej chodził. Szkoła jest mniejsza, nie ma tam aż takiego nasilenia społecznej
      patologii, dzieci z problemami pewnie są, jak wszędzie ale to nie chodzi o to
      żeby dziecko było w klasie bez problemów. Mateusz ma mnóstwo zajęć dodatkowych.
      Ja osobiście widzę szaloną różnicę w jego rozwoju w porównaniu np. z przedszkolem.
    • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:08
      No i u nas nie było żadnych rozmów kwalifikacyjnych. O przyjęciu do szkoły
      decyduje kolejność zgłoszeń. Wiem , że są szkoły przeprowadzające rozmowy a
      nawet robiące testy, ale wtedy to żadna sztuka mieć dobre wyniki w testach po
      podstawówce i gimnazjum skoro bierze się do siebie najzdolniejsze dzieci i
      młodzież. Ja sobie chwalę, że u Mateusza w klasie tak naprawdę mogą być dzieci
      bardzo zdolne,średnie i te z problemami.
      • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:15
        I uważam że rozsiewanie opinii typu "płacę i wymagam. bo szkoła jest dla mnie a
        nie ja dla szkoły" jest krzywdzące. Nasza szkoła daleka jest od takich postaw. A
        jeśli rodzice mają takie oczekiwania to ich problem.
        Dla porównania moja koleżanka uczy chemii w jednym z panstwowych gimnazjów. I
        oblała 6 uczniów, którzy naprawdę na to zasłuzyli. I co? Pan dyrektor wezwał ją
        na dywanik i powiedział że klasa musi mieć ileś tam dzieci i jeśli te osoby
        odejdą to mu się klasa rozwali. A klasa musi istnieć. Wiec jego nie interesuje
        jak ale one mają zdać! Taką samą sytuację miał w innej szkole kolega historyk.
        Tak więc ostrożnie z sądami bo przegięcia są w każdym typie szkół. I nie
        gloryfikujmy państwowych molochów, tak samo jak nie uważajmy że społeczna szkołą
        załatwi za nas wszystko.
        • a_beatle Dokładnie tak! 29.06.10, 10:46
          Mąż uczy w publicznym liceum, sporadycznie w gimnazjum. I jest dokładnie tak,
          jak pisze Leluchow.
          Stereotypy szkodzą obu rodzajom szkół:-) Moim zdaniem można dzielić szkoły na
          dobre i słabsze, ale nie ze względu na status.
      • lipiec_2007 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 14:26
        uwazam, ze rozmowy, czy testy kwalifikacyjne to bardzo dobre
        narzedzie preselekcji. przeciez wlasnie o to chodzi, zeby utrzymywac
        wysoki poziom nauczania poprzez przyjmowanie najzdolniejszych. nie
        kazdy, kto ma kase na czesne, ten rzadzi. na tym polega cale clue
        wysokiej jakosci edukacji, czyz nie? kazdej: zarowno publicznej jak
        i prywatnej. w koncu testy czy rozmowy kwalifikacyjne to zadna
        nowosc. ja wybieralam liceum w innym miescie niz moje rodzinne,
        poniewaz bylo lepsze, ale egzaminy byly duzo trudniejsze.
        • a_beatle Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 14:35
          Jak najbardziej, tyle, ze niestety poznałam mechanizmy tych testów/rozmów.
          Niestety, nie w każdej szkole przeprowadza je odpowiednio wykwalifikowany,
          kompetentny psycholog, który ma uprawnienia do przeprowadzania i interpretacji
          takich testów. Tu chodzi o 6-letnie, a teraz nawet 5-letnie dzieci, a nie
          przyszłych licealistów.
          Kilka lat temu w Dużym Formacie czytałam reportaż o testach, m.in. to
          wspomnianej tu podstawówki na ul. Osiek w Gdańsku. W tamtym czasie nie chodziło
          wcale o inteligencję dzieci:-( dochodziło do paradoksalnych sytuacji, w których
          do szkoły dostawały się dzieci zapisane w czasie, kiedy ich matkom pokazały się
          dwie kreski na teście ciążowym, bo za to było najwięcej punktów.
          • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 14:53
            A mnie się wydaje, że jeśli szkoła przyjmuje dzieci bez względu na wynik testu i
            nadal utrzymuje się na czołowych miejscach w rankingu to świadczy to właśnie o
            jakości jej kształcenia.
            • lipiec_2007 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 14:56
              powiem krotko: ze zlej maki dobrego chleba nie bedzie:) stara prawda
              i prosta jak drut.
          • lipiec_2007 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 15:17
            a_beatle

            no wlasnie. jesli przeprowadza sie formalna rekrutacje, a
            jednoczesnie brak w szkole kompetentnych osob do oceny jej wynikow,
            to juz bardzo wiele mowi o jakosci swiadczonych uslug. tak mi sie
            wydaje....
            • paris4 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 15:30
              testowani też są rodzice - jaki wykonują zawód, jakie mają wykształcenie i jakie
              profity z tego tytułu
              no i to mnie trochę zniesmacza
              jako rozwódka stoję już trochę na straconej pozycji...
              no ale z drugiej strony to przecież czemuś te kwalifikacje służą
    • bobimax Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 10:55
      Ja córkę posłałam do prywatnej i następne dzieci też tam poślę. Nie
      wiem czemu masz opinię, że to zbiór dzieci z problemami. Na 20 osób
      w klasie jest jedno dziecko słabo słyszące i jak na początku były z
      tą dziewczynką problemy to w tej chwili jest ok. Dostasowała się do
      klasy. Ja jestem zadowolona z prywatnej, bo małe klasy i zwraca się
      większą uwagę na dziecko. Dzieci w tej szkole nie są anonimowe.
      • paris4 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 11:06
        Czuję się coraz bardziej przekonana do podstawówki prywatnej. Poskładam papiery
        i zobaczymy jakoś przeżyjemy tę rekrutację może;)
        Sama kończyłam prywatne liceum i wiem, że zapalczywie głoszone opinie pt"płacę i
        wymagam" głoszą osoby, które mocno uwiera czyjś status materialny.
        Przeraża mnie molochowatość szkół publicznych z czym wiąże się nagromadzenie
        patologii. Poza tym jeśli w klasie jest 15 czy 30 osób to spora różnica.
        Sama kończyłam prywatne liceum i choć różowo nie było to jednak wyszłam stamtąd
        ze znajomością trzech języków obcych i wieloma rozwiniętymi zainteresowaniami.
        Oczywiście stereotypów jest wiele i brak mi złotego środka. Jakość szkół
        państwowych jest mocno wątpliwa najczęściej z koleji szkoły prywatne/ społeczne
        są otoczone nimbem wątpliwej "elyty".
        Ja zrobię tak poskładam papiery do szkół społecznych i prywatnych a jak dzieci
        nie przyjmą to po prostu pójdą do rejonowej publicznej i postaram się nie dostać
        zawału w związku z tym;)
      • paris4 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 11:10
        aha a propos dzieci z problemami to jest to coś o czym mówiła mi koleżanka,
        która ma dziecko w prywatnej szkole.
        Że sporo rodziców wychodzi z załozenia, że ich dzieci są zbyt wrażliwe, zbyt
        nadpobudliwe itp żeby poradzić sobie w siermiężnej rzeczywistości szkoły
        publicznej;) i dlatego decydują się na prywatną
        tak w klasie jest np. 5 osób z domniemanym adhd, czy aspargerem;)
        pisze trochę z przymrużeniem oka, ale coś w tym chyba jest bo ja też głównie ze
        względu na syna, który jest dzieckiem bardzo wrażliwym i dość wycofanym, pomysł
        ze szkołą prywatną mi przyszedł do głowy
        • bobimax Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 11:26
          Ja jedynie zauważyłam, że te dzieci są bardziej ułożone i grzeczne,
          choć są też niezłe rozrabiaki (ale nie "lujoza"). Ja swoje dziecko
          posłałam, dlatego, że była właśnie po operacji, po drugie nie
          chodziła wcześniej do przedszkola i uważałam, że łatwiej jej będzie
          w mniejszej klasie się zaaklimatyzować, po trzecie jest raczej z
          tych niesmiałych co utrudnia poznawanie nowych osób, po czwarte nie
          podobała mi się podstawówka w rejonie (dużo marginesu).
          Co do tego płacę to wymagam się nie zgodzę. Bardziej może wymagam
          żeby był właśnie wyższy poziom nauczania. Poza tym w tej chwili są
          testy sprawdzające i one pokazują jak uczą państwowe a jak prywatne.
          Moja szkoła jest bardzo wymagająca i naprawdę mają sporo nauki a co
          za tym idzie dobry wyniki na testach sprawdzających.
          • matizka Status materialny 29.06.10, 11:48
            Wiecie co, ktoś tam wspomniał o statusie materialnym. I tak sie
            zastanawiam jaki trzeba mieć by było kogoś stać na prywatną szkołę.

            mam poczucie, że stać mnie na posłanie córki - powiedzmy 1200
            złotych co miesiąc, ale za 3 lata byłby syn robi się 2400. I tak
            przez 15 lat. Do tego szkoła dzieci zamożnych więc odpowiednio
            drogie zielone szkoły, wycieczki.

            A dodatkowo jaką mam pewnośc, że moje dziecko nie zapragnie rozwijać
            się w kierunku, którego szkoła nie oferuje i ja i tak będę musiała
            płacić extra za konie, narty, lekcje rysunku czy gry na
            instrumencie...

            To są moje obawy, które zdecydowały za publiczną plus oczywiście
            inne przemyslenia:)

            Ale ciekawi mnie czy Wy takie rzeczy bierzecie pod uwagę czy też
            wasz status mat. jest tak wysoki, że sky is the limit:)
            • a_beatle Re: Status materialny 29.06.10, 11:53
              Nie jest wysoki, średni powiedziałabym. Ja nie biorę pod uwagę szkół z czesnym
              1200, szczerze mówiąc nawet o takich nie słyszałam. U nas w Gdańsku to kwota
              500-600 zł. Rodzeństwo zazwyczaj ma zniżki:-)

              • paris4 Re: a_beatle 29.06.10, 12:06
                możesz napisać do jakiej szkoły w Gdańsku chodzi Twoja córa? Ja właśnie Gdańsk
                biorę na celownik i póki co złożyłam w dwóch szkołach podania, w dwóch mi
                odmówiono, a dwie kolejne rozważam. Plizzz napisza - każda opinia jest dla mnie
                bardzo cenna
                • a_beatle Paris 29.06.10, 12:20
                  Jeszcze nie chodzi;-) to lipcowe dziecię z 2007. Ale już myślimy, bo de facto
                  zostało naszym dzieciom 2 lata przedszkola, a w wielu szkołach prywatnych już są
                  zapisy. Za wcześniejsze zapisanie są dodatkowe punkty. Wiem, że to jest żałosne:-(
                  Bierzemy pod uwagę Lingwistę na Ogarnej (b. dobra szkoła), 'Osiek' (hmm, tu mam
                  wątpliwości, ale ostatnio słyszałam dużo dobrego). To są szkoły w centrum.
                  Bardzo dobra jest też podstawówka w Kowalach, tyle że oni promują chrześcijański
                  światopogląd, 'patronem' są Dominikanie, nie wiem, czy to Ci odpowiada.
                  Koleżanka mi mówiła, że dobra jest też szkoła społeczna na Kartuskiej:
                  kartuska245.com.pl/
                  Mojego szefa córka chodzi do SP im. św. Jana de La Salle www.lasalle.gda.pl
                  Są bardzo zadowoleni.
                  Odmówiono Wam? Rozumiem, że z braku miejsc?
                  • paris4 Re: Paris 29.06.10, 12:29
                    sorki za nieporozumienie;)
                    my do Lingwisty mamy złożone podanie i wszystko elegancko oddzwonili była
                    rozmowa itp - choć sam formularz jest już nieźle wykręcony;)i teraz czekamy na
                    postępowanie rekrutacyjne
                    mamy też złożone do Gedanesis
                    odmówiono nam w Niedźwiedniku i I Społecznej na Polanki - z braku miejsc - tu
                    chodzi głównie o mojego syna który jest rocznik 2005 bo dla Hanki to może by się
                    jeszcze miejsce na liście znalazło
                    rozważam Gdańską Autonomiczną na Osiek właśnie chyba, ale tak mi z boku na
                    fabrykę wybitnych prymusów wygląda - a tego też się obawiam, więc się waham
                    myślę jeszcze o III społecznej STO
                    szkoły katolickie lub blisko-katolickie odpadają w naszym przypadku - dzieci nie
                    są ochrzczone, niewiele wiedzą na temat religii, więc nie bardzo
                    • aurinko Re: Paris 29.06.10, 12:38
                      paris4 napisała:

                      > mamy też złożone do Gedanesis

                      Chodzi o Gedanensis? Jeśli tak, to przemyśl to jeszcze, zasięgnij więcej opinii. Ta szkoła byłaby na ostatnim miejscu, gdybym miała do prywatnej posłać dzieci. Może udałoby Ci się złapać kontakt z absolwentami z ostatnich 3-4 lat (np. przez n-k) i popytać o różne rzeczy byłych uczniów.
                      • paris4 Re: Paris 29.06.10, 12:49
                        Tak chodzi o tą tylko coś literki poprzestawiałam;)
                        Dzieci moich kuzynów tam chodzą i są bardzo zadowoleni
                        ale dzięki za info poszperam jeszcze w necie
                        mi trudno o taką opinię obiektywną bo działam z oddalenia;)więc każda wskazówka
                        czy pozytywna czy negatywna jest dla mnie ważna
              • bobimax Re: Status materialny 30.06.10, 06:29
                No za taką kwotę jak 1200, bym nie posłała do prywatnej, bo nie było
                by mnie stać. Ja płacę 270 zł czesnego+około 100 zł za obiady i 40
                zł za świetlicę. Zajęcia dodatkowe są bezpłatne.
            • leluchow1 Re: Status materialny 29.06.10, 11:58
              Wiesz pewnie zależy od szkoły i miasta w którym jest ta szkoła. U nas są 3
              szkoły nie publiczne (podstawówki i gimnazja) i tak w dwóch czesne wynosi 350 zł
              plus 100 zł posiłki. Mateusz chodzi do tej "najdroższej". Płacimy 660zł ( w tym
              wyżywienie). W przeliczeniu jednak na 2 dzieci wychodzimy już tj poprzednie
              szkoły. Te tańsze nie dają żadnych prorodzinnych zniżek. Nasza daje i tak za 2
              dzieci będę płacić 930. Za nianię dla dwójki płaciłam 1100. Nasza szkoła oferuje
              obóz narciarski np do Białki i do Austrii, wiec i tu mamy wybór. Nasza szkoła
              oferuje dzieciakom naprawdę bogaty wachlarz zajęć w tym wspomniane konie czy
              tenis. Oczywiście liczę się z koniecznością jakichś dodatkowych opłat, choćby za
              dodatkowe zajęcia i lekcje gdyby te były potrzebne. Ale myślę że przy obecnym
              czesnym damy radę. A jeśli nie będzie mnie na coś stać to dzieci nie będą tego
              miały. Tego też trzeba się w życiu nauczyć. Że nie można mieć wszystkiego. Wtedy
              te pozostałe rzeczy inaczej smakują.
              • paris4 Re: Status materialny 29.06.10, 12:05
                Ja też biorę pod uwagę czesne do maksimum 600/700zł za dziecko. Więcej nie da
                rady, choć znam szkołę podstawową gdzie czesne wynosi 1400zł miesięcznie - ale
                takie kwoty na szkołę są poza moim zasięgiem;)
                I absolutnie nie chcę dawać moim dzieciom wszystkiego. Uważam, że to nie
                najlepsza filozofia. Tylko akurat podstawówka jest dla mnie dość specyficznym
                okresem w rozwoju dziecka i nie chcę żeby poszli do byle jakiej i tam "uczyli
                się czym jest prawdziwie życie"
              • malenkie7 Re: Status materialny 29.06.10, 12:09
                powaznie zastanawiam sie nad tym, czy na pewno posle Piotrusia do
                przedszkola panstwowego. co prawda powinnam klaskac nogami i rekami
                bo w ogole sie dostal, ale w grupach bedzie po 27 dzieci - przeraza
                mnie to. tak samo mysle o szkole i liceum - panstwowe szkoly to po
                prostu przepelnione instytucje z kadra cierpiącą na wiecznie
                niedowartościowanie.
                nie rozumiem tez, czemu ktos napisal, ze szkoly prywatne to szkoly z
                dziecmi z problemami - jakimi?
                a jesli nawet - to co w tym zlego?
                dzieci powinny widziec, ze wokol nich beda rozni ludzie.
                acha, i nie zgodze sie z tym, ze dyplom platnej uczelni nic nie
                znaczy. kolejna krzywdzaca opinia.
                • paris4 Re: Status materialny 29.06.10, 12:15
                  bo u nas jest chory system edukacji w ogóle i nie wiem czy chcę moje dzieciaki w
                  to pakować. Ja pisałam o dzieciach z problemami i wyjaśniłam wyżej dlaczego tak
                  napisałam
                • monikaj21 Re: Status materialny 29.06.10, 13:43
                  grupach bedzie po 27 dzieci - przeraza
                  > mnie to.

                  W szkole mnie też trochę przeraża, ale patrząc na moje doświadczenia z
                  przedszkolem nie potrafię już w tej chwili dostrzec minusów takiego rozwiązania
                  - w grupie jest 25 dzieci i wszystko jest idealnie, panie znają każde dziecko,
                  mają indywidualne podejście - ciągle się zastanawiam jak to możliwe ale tak jest :)
    • monikaj21 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 12:18
      Ja się nawet nie zastanawiam nas prywatną szkołą bo przy 3 dzieci i
      warszawskich cenach musiałbym wygrać w totka :)
      Kiedyś edukacja publiczna była mi ideologicznie bliższa, teraz nie
      mam zdania - dostrzegam plusy i minusy obydwu rodzajów i zgadzam się
      że wszystko zależy od konkretnego przypadku.
      Przedszkole publiczne do którego chodzi moja córka potwierdza tę
      tezę - non stop jestem w pozytywnym szoku, chociąż już 2 lata młoda
      tam chodzi :) Zresztą jak opowiadam komuś o tym przedszkolu to
      wszyscy są zaskoczeni że tak może wyglądać przedszkole publiczne.
      Nasza rejonowa podstawówka to moloch ale bardzo chwalony przez
      rodziców i panie z przedszkola (na szczęście się przeprowadziliśmy
      bo tam gdzie mieszkaliśmy poprzednio opinie o rejonowej były bardzo
      mieszane).
      Ale gdyby ceny były takie o jakich pisze Leluchow (czyli 900 zł za
      dwójkę) to rozważyłabym chyba też prywatną i wybrała tę która mi
      bardziej pasuje.
      • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 12:24
        Powiem Ci więcej u nas za 3 i kolejne nie płaci się wcale :-)
    • lipiec_2007 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 14:11
      na razie nie wybiegam az tak daleko w przyszlosc. poki co moje
      dziecko (lipiec 2007) juz trzeci rok bedzie w prywatnej placowce.

      w polsce prywatna edukacje mamy relatywnie od niedawna, wiec
      potrzeba czasu, zeby szkoly wyrobily sobie marke i renome (stad
      pewnie tak czesto dylematy: publiczne czy prywatne). zdecydowanie
      wiecej plusow widze po stronie prywatnej edukacji, jak chocby ta
      (parafrazujac cytat wymieniany powyzej) "place wiec wymagam". ale tu
      chodzi mi o wymogi jakosci, a nie przepychania z klasy do klasy
      jakis miernot. jesli placowka dba o jakosc uslug, na pewno nie
      pozwoli sobie na takie numery.
    • shemreolin Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 19:48
      Ja chcę młodego podesłać do państwowej szkoły. Generalnie myślę, że nie ma co
      dziecka chronić, wcześniej czy później i tak go spotkają w życiu różne rzeczy i
      lepiej żeby był przystosowany. Nie chodzi o to, że mu chcę rzucać kłody pod
      nogi, ale po prostu nie chcę go chronić przed światem. Zapisuję go od piątego
      roku życia na sztuki walki, więc mam nadzieję, że w kryzysowych sytuacjach się
      obroni. A jeśli będzie naprawdę źle, trafi na jakiś zwyrodnialców, to wtedy będę
      go przepisywać do innej szkoły ewentualnie. Nie zakładam z góry, że w państwowej
      szkole od razu trafi na margines społeczny i stanie mu się krzywda.
    • lee_a Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 22:12
      u nas przedszkole publiczne (ale z grupami po 20 osób), podstawówka też raczej
      publiczna (klasy 18 osobowe) - jedno i drugie prowadzone przez fundację
      Familijny Poznań plus dodatkowe inwestowanie w język angielski. Potem gimnazjum
      to już skłaniam się ku prywatnemu ze szczególnym uwzględnieniem anglojęzycznego.
      A potem to nie wiem. Zobaczy się co młodzież będzie chciała w życiu robić...
      • alcea3 Re: edukacja prywatna czy publiczna 29.06.10, 22:32
        Dziewczyny to co wy tutaj piszecie to dla mnie jakiś kosmos
        • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 06:49
          Bo?
          • aga_junior Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 08:26
            Śledzę ten wątek i przyszedł czas że postanowiłam odpisać.
            Tak naprawdę nigdy się nie zastanawiałam nad tym czy chciałabym posłać dziecko
            do prywatnej szkoły.
            Po pierwsze ze względu na finanse.
            Po drugie ze względu na środowisko. W szkole publicznej może i występuje
            patologia i dzieci z problemami. Sama mam córkę z głęboką dysleksją,
            dysortografią, zaburzeniami sensorycznymi itd. Lecz uczenie się w takiej szkole
            to moim zdaniem ważny krok w rozwoju dziecka/nastolatka. Tu uczą się dzieci z
            różnorodnych rodzin biednych/ średnio zamożnych/ bogatych w prywatnej zaś dzieci
            rodzin już o określonym statusie finansowym. Co roku do Andżeli klasy dochodzi
            dziecko z prywatnej szkoły głównie ze względu na zachowanie i nigdy nie okazuje
            się prymusem. Dla mnie państwowa szkoła to szkoła życia i dumna jestem, że moja
            córka sobie radzi. Że potrafi stanąć w obronie słabszego, że ma grono koleżanek
            które by w ogień za siebie poszły, że nie dała sobie wmówić że po wyglądzie
            oceniamy człowieka, że rodzice na zebraniu rozmawiają o problemach i próbują je
            rozwiązywać (nawet te z patologi), że ma świetną wychowawczynię, która jest dla
            nas pod telefonem 24/h

            Jeśli zaś ktoś chce aby jego dziecko uczyło się w szkole prywatnej i może sobie
            na to pozwolić ja osobiście nie mam nic przeciwko. To tylko i wyłącznie decyzja
            rodziców.
            • bobimax Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 08:35
              U mnie nie tylko ze względu na środowisko, jakie uczęszcza do
              publicznej, nie puściłam jej do rejonu, ale też ze względu na bardzo
              niski poziom w tej szkole. Szkoła ta znajduje się na ostatnich
              miejscach w rankigu.
              Moja prywatna to szkoła katolicka i o tyle jest dobrze, że nie ma
              wywyższania się co do zamozności, bo w Zuzi klasie są i bogatsi i
              tacy na średnim poziomie. Nie ma z tym żadnego problemu.
            • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 08:54
              aga_junior napisała:

              >
              >
              Że potrafi stanąć w obronie słabszego, że ma grono koleżanek
              > które by w ogień za siebie poszły, że nie dała sobie wmówić że po wyglądzie
              > oceniamy człowieka, że rodzice na zebraniu rozmawiają o problemach i próbują j
              > e
              > rozwiązywać (nawet te z patologi), że ma świetną wychowawczynię,"

              Ale Aga, to nie są cechy, którymi charakteryzują się dzieci ze szkół
              publicznych. Mój chodzi do prywatnej i też taki jest. Nie ocenia nikogo po
              wyglądzie, nie uważa że musi mieć wszystko, tez ma swoich kolegów.
              A co do statusu rodziców to nie zawsze jest tak jak piszesz. U Mateusza są
              dzieci tzw. "forsiastych rodziców", rodziców przeciętnych jak my i takich na
              których czesne zrzucają się dziadkowie, ciocie itp.
              A co do szkoły życia.... ja wolę żeby takie życie jakie widzę podczas przerw w
              naszej podstawówce rejonowej było dla niego jak najdłużej nieznane.
              • paris4 Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 09:08
                Dokładnie - to, że dziecko chodzi do szkoły prywatnej nie czyni z niego od razu
                osoby niewrażliwej na krzywdę innych, zarozumiałego krezusa itp
                Ja kończyłam liceum prywatne i byłam jedną z najuboższych uczennic - miałam
                mnóstwo przyjaciół - nikt nigdy nie dał mi odczuć że jestem gorsza bo rodzice
                mają mniej kasy. Odwiedzałam koleżanki w willach z basenami one mnie w bloku z
                wielkiej płyty i nie było problemów. Ja za to nauczyłam się, że nie chcę żyć na
                przeciętnym poziomie, chcę równać w górę, dobrze zarabiać bo pieniądze są ważne
                itp.
                U mnie za szkołą prywatną podstawowym argumentem jest liczba dzieci w klasie,
                to, że moje dziecko nie będzie anonimowe, to, że nauczyciele są zazwyczaj
                bardziej zaangażowani - nie wykonują swoich obowiązków na zasadzie odbębnić i
                iść do domu, tylko naprawdę znają uczniów ich problemy, przepływ informacji
                szkoła-rodzic też jest znacznie lepszy
                Nie mam jakiegoś megaciśnienia na szkołę prywatną, ale próbujemy i jak wyjdzie
                będę się cieszyć. Wiadomo, że jakby były warunki które opisuje lee_a to też
                wolałabym nie bulić co miesiac sporych kwot, ale u mnie mam wybór między wiejską
                podstawówką - całkiem sympatyczną, ale nic poza lekcjami tam się nie dzieje, a
                podstawówką molochem - gdzie owszem szkoła dość prężnie działa - ale stoi w
                bardzo kiepskiej dzielnicy i marginesu społecznego tam sporo, a ja wbrew
                obiegowym opiniom nie uważam, że integracja z patologią to najlepsza szkoła życia
    • maadga Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 08:50
      Zanim przeczytam wszystkie odpowiedzi tak na szybko odpowiem. Kuba od września
      idzie do szkoły społecznej. Przeszedł rozmowę kwalifikacyjną, ale była ona
      lajtowa w porównaniu do tego co się dzieje w np warszawskich szkołach.
      Wybrałam nie państwową bo mam gwarancję mniej licznej klasy (do 18osób),
      dzieci mają lekcje rano a późnej dodatkowe zajęcia typu basen, judo, zajęcia
      garncarskie, szachy, kółka przedmiotowe. Od 3 klasy mają 2 języki obce. Dzieci
      mają zapewnioną opiekę do godziny 16 i nie jest to ogromna świetlica z 100-tką
      dzieciaków.
      Druga szkoła którą brałam pod uwagę to państwowa ale mająca bardzo dobra
      opinię jednak przeraził mnie plan lekcji. Dzieci w klasach 1-3 zaczynają 4
      razy w tygodniu zajęcia o 13 czyli Kuba byłby na świetlicy od 7 do 13 a potem
      taki zmęczony dopiero zaczynałby lekcje. To przeważyło szalę.
      • leluchow1 Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 08:59
        U nas też to miało znaczenie. Mateusz ma zajęcia od 7 do 15 .30 a do 17 może być
        w świetlicy (malutkiej i kameralnej). Dla mnie dużym problemem byłoby gdyby np
        kończył lekcje o 12 a ja wracam z pracy o 15.00. Świetlica w naszej rejonówce to
        porażka - raz tam byłam i zastałam kilkoro dzieci śpiących na górze plecaków
        podczas gdy Panie najspokojniej w świecie czytały gazety a reszta dzieciaków
        zajmowała się sobą. A zostawienie pierwszoklasisty w domu samego odpada -
        zwłaszcza że Piotruś będzie miał 6 lat w klasie.
        • lullanka07 Re: edukacja prywatna czy publiczna 30.06.10, 09:16
          mysle ze nie mmozna uogolniac.
          sa rowniez i dobre podstawowki panstwowe.
          moj syn do zerowki chodzil w szkole rejonowej (do tej do ktorej my chodzilismy).jednym slowem porazka.
          dzieci z patologicznych rodzin,rodzice tacy ze strach sie do nich odezwac (mimo ze wiekszosc w moim wieku i znanych mi ze szkoly),nauczyciele i dyrekcja bezradna wobec najgorszych lobuziakow.

          zaczelam szukac innej szkoly,zaciagnelam informacji u znajomych i okazalo sie ze rodzice ktorzy malo interesuje sie swoimi maluchami wysylaja dzieci do naszego rejony ktory cieszy sie zla slawa.
          reszta szuka szkol w innym miejscu i wozi dzieci na zajecia.

          dzieki tym opinia znalezlismy super panstwowa szkole sportowa z normalna kadra,dyrekcja i rodzicami.syn nareszcie lubi swoje szkola a ja nie boje sie ze cos mu sie stanie.

          z drugiej strony gdybym za szkole prywatna miala placic tylko 300zl (a nie kolo 1000 jak w wawie) to dlugo bym sie nie zastanawiala zeby poslac tam dzieciaki.
          niestety w stolicy wszystko jest potwornie drogie dlatego ciesze sie ze sa tez i dobre podstawowki panstwowe.
          • matizka Re: edukacja prywatna czy publiczna 01.07.10, 00:20
            Okazuje się, że znowu nie opłaca się mieszkać w Wawie i pod nią:)
            Nie zarabiam napewno 4 x tyle co Wy, a podane przeze mnie 1200
            złotych to była b. srednia kwota:)

            ja zdecydowałam się co do państwowej, bo obawiałam się tego, że przy
            takich kalkulacjach jak powyższe będę bardzo przezywać te pieniądze.
            Tzn. np jakto ja płacę, a tu w szkole nie ma np. zajęć które mnie
            interesują albo nie daj Boże płacę a moja córka wcale nie robi
            takich postępów jak myslałam. Dodatkowo doszlam do wniosku, że to
            wcale nie takie szczęście, że szkoła zapewnia wszystko. Bo staje się
            takim środowiskiem totalnym, a tak to moja córka ma inne koleżanki w
            przedszkolu, inne na basenie, karate, koniach... Naprawdę ma spory
            krąg, róznorodnych znajomych.

            Trochę to dla mnie jak stawanie wszystkiego na jedną kartę. Plus
            znam historie ludzi przenoszących dzieci z kochanych przez te
            dzieciaku szkół prywatnych, bo rodzice przestali mieć na to
            pieniądze. To dopiero tragedia...

            Gdybym miałą tyle pieniędzy, że nie zauważałabym tego w swoim
            budżecie to może i posłałabym moje dziecko do prywatnej szkoły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka