narttu
27.09.10, 07:52
Greta pierwszy raz dzis zostala w przedszkolu i ten dzien mial byc jej ale niestety Samiacz zmonopolizowal go bo jest nie do zniesienia marudny. Nie wiem co go tak frustruje. Ostatnie moje slowa do niego to zeby sobie znalazl kochanke bo ta jego frustracja mnie wykancza. Gosc zaczal narzekac ze sie spozni na silownie- ma plan na dzis silownia, bank, ok 10 bedzie spowrotem w domu a o 11.45 ma odebrac dziewczyny z przedszkola.. i narzeka ze nie ma wakacji.. Ja nie wiem czego on oczekuje. Ze ja niby mialam wakacje? A ja go jeszcze wypycham na popijawe z ksiedzem we wtorek zeby sie zabawil a ja wieczorem z dziecmi posiedze.. Nie wiem po co ja sie tak nim zajmuje.. Na glowe chyba upadlam - dodaje sobie tylko zamieszania z podchmielonym gosciem i zapieprzu rano samej z psem i dwoma dziewczynami do przedszkola bo przeciez jak popije do 2am to moze nie wstac o 6..
Naprawde.. Matka Polka ze mnie wylazi... Zamiast skupic sie na Greci to sie denerwuje starym koniem...