Dodaj do ulubionych

da się przełamać strach przed

01.04.11, 21:48
jeżdżeniem autem?
przymierzam się do kursu prawa jazdy, bo bez tego ani rusz/chyba:>
to mój drugi raz;) lata świetlne temu robiłam kurs i poddałam się po 5 nieudanych egzaminach. Trochę czasu minęło, doszły nowe doświadczenia, przemyślenia + potrącenie mnie i Ady na pasach, kiedy pan kierowca się zamyślił... byłam wtedy w 8miesiącu ciąży z Marcinkiem, do tej pory pamiętam jak spanikowana wstawałam z jezdni, zdążyłam zgarnąć Adę, którą potrąciłby samochód nadjeżdżający z naprzeciwka, dowlekłam Ją na chodnik i zemdlałam z nerwów

Da się pokonać ten irracjonalny strach, lęk i usiąść za kierownicą jako kierowca?
Obserwuj wątek
    • becik_l79 Re: da się przełamać strach przed 01.04.11, 22:25
      Pierwsza sprawa - współczuję przeżyć, a fiuta który Was potrącił wywiesiłabym jajami na drzewie w miejscu publicznym. delikatnie mówiąc. To nie do pomyślenia - jak to się zamyślił??? CZy on został pociągnięty do odpowiedzialności???
      No dobra. Każdemu może się zdarzyć, ale ja sama + dzieci o mały włos nie wylądowaliśmy pod kołami jak kierowca wyprzedzał na pasach, po których przechodziliśmy - miałam ochotę....eh szkoda gadać...
      A co do lęku powiem tak: ja prawko zrobiłam późno, bo miałam lęk.
      Teraz mam wóz, którym jeżdżę sporadycznie, ale z czasem coraz mniej mnie to przeraża. Mojego lęku jednak chyba nie wyplenię, ale ja jestem generalnie popieprzona, więc nie sugeruj się.Podstawa to jeździć często i dużo. Potem nabierasz wprawy i doświadczenia i okazuje się, że żyć bez auta nie możesz. Ja czekam na powrót tego stanu (miałam go ostatni raz jakieś 4 lata temu:))
      • aga_junior Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 07:51
        No wiesz takiego kierowcę to ja bym.... coś podobnego co wyżej napisane. Niestety debilni kierowcy się zdarzają na każdym kroku. Ja zrobiłam prawo jazdy 2 lata temu, pamiętasz?
        Późno bo już po trzydziestce ale ile to mi dało satysfakcji !!! Teraz każdego dnia dziękuje losowi za to prawko i samochód, nie muszę dryłować 3 km do przedszkola (w deszcz) tylko mogę podjechać autkiem, mogę swobodnie jechać na zakupy, do kogoś, do lekarza nie jestem zależna od M samochodu. no i poznałam najfajniejszego mechanika na świecie :D

        ja jestem zdania że ze swoimi lękami należy walczyć! Nie jest to proste ale gdy zaprzyjaźnimy się ze swoim strachem nie jest on już taki straszny ;-)
        Wiesz próba nie strzelba ;-)
        pozdrawiam
    • paris4 Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 08:27
      dasie dasie :)
      myśl o korzyściach
      chociaż na przykład moja osobista siostra nie pokonała lęku i nie jest kierowcą - niemuszę chyba pisać jak bardzo utrudnia jej to życie?
    • metanira Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 19:56
      Podłączam się pod pytanie Asi ;) Ja w 2001 roku zrobiłam kurs i trzy razy nie zdałam egzaminu. Teraz do tego wracam, za 2 tygodnie zapiszę się na egzamin, którego zapewne i tak nie zdam. W ogóle zdanie tego egzaminu to jest dla mnie absolutna abstrakcja. Nie rozumiem, jak w ciągu 20 godzin jazd na kursie można nauczyć się płynnie jeździć, ogarniać wszystko, nie szarpać sprzęgłem i hamulcem, pamiętać o wszystkim, ogarniać wszystko w środku i na zewnątrz. Dla mnie to wszystko to jest kwestia praktyki i wprawy, do której nie dojdę płacąc 40 zł za godzinę jazdy. A za to też uwalają na egzaminie (nie mam na myśli ewidentnych błędów w stylu nie stosowania się do znaków, czy potrącania pieszych na pasach). A nauczyć się jeździć po prostu MUSZĘ, bo kiedy się przeprowadzimy do własnego domu, to, jeśli nie będę zmotoryzowana, będę wychodzić bladym świtem i wracać po zmroku do domu i jedno wielkie g... będę mieć z życia :( A na myśl o egzaminie bebechy mi się przewracają ;( Przed skrzyżowaniami wpadam w panikę, nie wiem co robić, wszystko mi się miesza, chociaż teorię mam w małym palcu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie da mi prawa jazdy, kiedy coś takiego zobaczy. Z drugiej jednak strony - prawo jazdy mają prawie wszyscy, łącznie z osobami naprawdę bardzo prostymi i mało inteligentnymi. Więc co jest nie tak ze mną?? Asiu, łączę się w bólu...
      • kogosia Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 19:59

        • burdziaa Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 20:39
          nie pocieszę bo nie potrafię przełamać strachu:( straszne miałas przezycia!
      • domatorka.amatorka Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 20:54
        Edyta, muszę przyznać, że kompletnie mnie zaskoczyłaś:) ja Cię mam za taką poważną, poukładaną dziewczynę co to się stresom nie kłania a Tyś prawie jako ja, bo mnie egzamin już paraliżuje /a jeszcze na kurs się nie zapisałam;)/
        • metanira domatorko 03.04.11, 11:17
          No widzisz, kochana, jak to pozory mylą ;P A tak serio, to ja tego też nie rozumiem. I nikt, kto mnie zna. Ja dotąd ze wszystkim dawałam sobie radę, zdawałam wszystkie egzaminy itp. A tego jakoś przejść nie mogę :/ Będziemy się wspierać wzajemnie, dwie prawojazdowe sieroty, ok? ;) A powiedz, kurs prawa jazdy sprzed lat masz już nieważny? Musisz zrobić od nowa? Bo ja mam ważny, muszę tylko wyjeździć 5 dodatkowych godzin, żeby móc zapisać się na egzamin, ale to oczywiście o wiele za mało, dokupię jeszcze, ale mój instruktor jest bardzo zajęty, ma bardzo odległe terminy i nie wiem ile razy zdążę się z nim spotkać przed egzaminem, wszystko zależy od terminu (ostatnio terminy były miesięczne tylko). Ehhh...
    • domatorka.amatorka Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 20:52
      no to niezbyt mnie pocieszyłyście:>

      ja wtedy byłam w takim szoku, że kierowca całą winę zwalił na mnie twierdząc, że o ja ostatniej chwili wtargnęłam na przejście. na szczęście trafiła mi się wyjątkowo ludzka policjantka, która nie wypisała mi mandatu

      aha, żeby się doszczętnie dobić pooglądałam na TVN o tym jak się szkoli tirowców :D
      • sierpniowa27 Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 21:12
        Niestety ja tez mam od kilku lat prawo jazdy, a ze ejzdze niezmiernie rzadko to pol nocy wczesniej nie spie jak mam gdzies wyajtkowo pojechac i objezdzam w myslach 100 razy te trase..Ja chyba "boje " sie innych kierowcow.teraz wiekszosc jezdzi agrsywnie, trabia, wszyscy nerwowi..Zawsze tez mam klopoty z lateralizacja i musze dluzej pomyslec kto ma pierszenstwo na zakrecie a jko0go mam przepuscic..Boje sie,bo malo jezdze..Tez nie wiem jak to przelamac, bo auta nie mam na codzien..Autem musi na codzien jezdzic Maz, a na drugie nas nie stac...
        • zurawina100 Re: da się przełamać strach przed 02.04.11, 23:43
          Ja zrobiłam prawo jazdy niecałe półtora roku temu. Niestety jestem kierowcą cykorem. Boję się, jeżdzę zadko a mam swoje auto, które niszczeje pod blokiem. Chore. To jest mój duży problem. Może na wiosnę się przełamię. (moje mocne postanowienie)
          • a090707 Re: da się przełamać strach przed 03.04.11, 08:38
            No to i ja sie dopisze. Robilam prawko 15 lat temu. Moje 2 mlodsze siostry poszly i zdaly za 1 razem, ja poszlam na nastepny kurs po nich z przyjaciolka, obie nie zdalysmy. Wiecej nie podeszlam, ej glupia. Teraz sie nie odwaze, siedze obok kierowcy i mysle jak on to wszystko ogarnia. Prawko bardzo by mi sie przydalo bo mieszkam poza miastem i czasem wyskoczylabym na kilka godz., a tak :(
    • klarysa007 Re: da się przełamać strach przed 03.04.11, 12:31
      To i ja się dopiszę mało pocieszająco :(
      Prawko mam od 14 lat. W zeszłym roku zrobiłam od nowa kurs (już bez egzaminu oczywiście) żeby odświeżyć umiejętności. Nawet cieszyłam się tu na forum, że jeżdżę sama. I dupa :( Pojechałam sama chyba 4-5 razy. Za którymś razem dzięki "pospieszaniu" innych kierowców i nerwom prawie wjechałam w sygnalizator i skończyło się... Nie wsiadłam więcej sama. Poza tym zależało mi na jeżdżeniu głównie po to żeby nie targać dzieci autobusami wszędzie, a wyszło na to, że ZA NIC ich bym ze sobą do auta nie wzięła. Za duży stres, za wielki strach. Wiem też skąd ten strach wynika i staram się go zwalczyć ale to trochę potrwa nim podejmę kolejne próby...
      Ale wiem, że tak naprawdę się da, bo w moim otoczeniu jest trzy dziewczyny, które długo walczyły ale udało się i jeżdżą :)
      • ewlinp Re: da się przełamać strach przed 04.04.11, 11:08
        da się! mówi to baba która kiedyś zarzekała się że NIGDY nie wsiądzie za kierownicę :) niestety miałam 2 wypadki (w tym w jednym byłam kierowcą) i powiedziałam sobie że trzeciego razu nie będzie. A jednak życie pisze różne scenariusze i M wyjechał a ja tłukłam sie komunikacją miejską podczas gdy samochód stał w garażu. No i kiedyś przełamałam się, wsiadłam raz, drugi trzeci... za każdym razem musiałam walczyć ze strachem i oporami. Teraz mogę śmiało powiedzieć kwestia wprawy, praktyki im częściej jeździsz tym chętniej wsiadasz taka prawda.
        No i nareszcie jestem niezależna, mam ochotę wsiadam i jadę gdziekolwiek nawet po to żeby w samotności wypić kawę poza domem dla odstresowania :) strasznie to przyjemne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka