smolineczka
09.02.12, 09:51
wczoraj w wątku kawowym pisałyśmy o walce z "plackami" na ciele naszych dzieci, a dzisiaj, kontynuując swoje poszukiwania jakichkolwiek pożytecznych informacji na temat zmian skórnych, przeczytałam w necie opinię, że winę za "tę plagę XXI wieku" ponosi gronkowiec złocisty, że te problemy ze zwalczaniem atopowych zmian biorą się z tego, że u każdego pacjenta ten gronkowiec "idzie" na coś innego
słyszałyście kiedyś, zgadzacie się z tym?
mnie to przypomina walkę z wrzodami żołądka: kiedy lekarze nie wiedzieli o winowajcy, helicobacter pylori, to leczyli pacjentów ścisłą dietą, trwająca nieraz latami, a potem się okazało, że choroba ustępuje po tygodniowym kursie antybiotyków
nie ukrywam, że powiązanie AZS z gronkowcem mnie osobiście przekonuje, ale nie jestem ani alergologiem, ani laryngologiem, a i doświadczenia w walce ze zmianami na skórze też nie mam. natomiast zastanawia mnie to, że od kiedy moja córka zaczęła chodzić do klubu malucha, a potem przedszkola, często zapadała na katar o dziwnym, według mnie, przebiegu, i podejrzewałam właśnie tego gronkowca złocistego, a jak tylko, od niedawna, zaczęła mieć katar normalny, lejący się (bo przedtem nie chciał jej schodzić), to z kolei odezwała się nieszczęsna plamka pod pupą - wyczytałam, że takie zjawisko ma nazwę: "zmiana piętra"